wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘związki’

Czy mężczyźni są światu potrzebni?

Janusz Leon Wiśniewski  Czy mężczyźni są światu potrzebni

  Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i poczucia więzi. Mężczyzna – przeważnie – potrzebuje tylko miejsca…

   Czy w tym deprymującym (głównie dla mężczyzn) stwierdzeniu kryje się jedynie cynizm, czy także jakaś prawda? A jeśli tak, to jak gorzka jest ta prawda? Dlaczego mężczyźni pożądają inaczej? I co z tego wynika?

   U zwierząt wszystko jest o wiele prostsze. Pożądanie służy prokreacji i jak największej dystrybucji genów. Bliska nam ewolucyjnie małpka bonobo bez żadnych skrupułów jest w stanie przerwać akt kopulacji, gdy tylko na horyzoncie pojawi się inny samiec, który swoim wyglądem i zachowaniem zdradza, że mógłby jej zagwarantować lepszy zestaw genów dla potencjalnego potomstwa. Na taką decyzję wyuzdana bonobo potrzebuje nie więcej niż osiem sekund. Jeszcze mniej czasu potrzebuje na to samica poligamicznego nornika górskiego.

   Zwierzęta pożądają tylko w jednym celu: prokreacji. Do dzisiaj trwają dyskusje naukowców na temat tego, czy realizując swoje pożądanie w akcie seksualnym, zwierzęta odczuwają przy tym jakąś przyjemność. Oglądając fotografie kopulujących par goryli, słynących notabene z wierności, mam co do tego poważne wątpliwości. Cynicy twierdzą, że cierpienie na pysku (twarzy?) goryla wynika z tego, iż ciągle jest fotografowany z tą samą samicą.

   Ludzie są pierwszym i jedynym gatunkiem, który na drodze ewolucji oddzielił prokreację od pożądania. I jednym z trzech gatunków, który pożąda i spółkuje bez względu na porę roku. Pozostałe dwa to muchy i pluskwy. U całej reszty stworzeń pożądanie pojawia się wyłącznie w krótkim okresie godowym (tzw. rui). Tylko wtedy występuje u nich przewaga popędu płciowego (podobnie jak u ludzi) nad uczuciami głodu, zimna, pragnienia i bezpieczeństwa. Dotyczy to w większym stopniu samców niż samic.

   W dodatku, tylko człowiek koniecznie chce powiązać pożądanie ze zjawiskiem kulturowym, jakim jest miłość. Pomagają mu w tym poeci i pisarze, od czterech tysięcy lat wychwalający w literaturze „miłość romantyczną” (mam w tym swój udział), a także laboranci, którzy zsyntetyzowali pigułkę antykoncepcyjną, i dziennikarze, którzy z miłości romantycznej zrobili kultowy, zawsze dobrze sprzedający się temat. To oczywiste, że bez miłości romantycznej nie byłoby ani Hollywood, ani tym bardziej Bollywood.

   Tymczasem wiele wskazuje na to, że człowiek w sferze seksualności pozostał w dużej mierze zwierzęciem. Wymyślając tysiąclecia temu miłość, jedynie zhumanizował pożądanie, seks oraz reprodukcję, nadając kulturowe znaczenie biologicznym faktom. Mimo to niewiele się przez wieki zmieniło, jak wykazały badania antropologa George’a Murdocha. W końcu lat czterdziestych XX wieku przebadał on historię 238 kultur cywilizacyjnych na całym świecie. Tylko dla 43 z nich monogamia była społecznie preferowanym wzorcem struktury rodziny. W pozostałych panował system, który dzisiejszy świat zachodni nazwałby brutalnie i dosadnie urzeczywistnieniem fantazji masturbującego się mężczyzny: jak najwięcej różnych kobiet w jak najkrótszym czasie. Czy to u Indian w Ameryce Północnej, czy u Inków w Ameryce Południowej, czy u kultur szczepowych w Afryce lub Azji – w większości akceptowano fakt, że mężczyźni współżyją jednocześnie z wieloma kobietami. Czasami musiano liczbę tych partnerek prawnie reglamentować. Do dzisiaj muzułmanie, zgodnie z Koranem, mogą posiadać maksymalnie cztery żony (jeśli są w stanie je wszystkie utrzymać na tym samym poziomie materialnym). Z kolei władca Aszantów (obecna Ghana) musiał zaakceptować prawo, według którego jego harem nie mógł przekraczać dokładnie ustalonej, tajemniczej do dzisiaj liczby 3333 kobiet.

   Biolodzy ewolucyjni widzą w tej poligynii ukryty sens. Nawet dla kobiet. Niewiasta w haremie miała szanse wymieszania swoich genów z genami najważniejszego i najbardziej wpływowego mężczyzny w państwie.

   Według znanego zoologa Tima Birkheada z uniwersytetu w Sheffield w Wielkiej Brytanii, monogamia jest systemem skrajnie nienaturalnym. W artykule opublikowanym w renomowanym czasopiśmie naukowym „Nature” (2005) Birkhead przekonuje, że ludzie, podobnie jak zwierzęta, z natury dążą do pozbawionych więzi uczuciowej kontaktów seksualnych z przypadkowymi, często zmienianymi partnerami (nazywamy to zjawisko promiskuityzmem), a monogamia, jako dominujący w zachodnich cywilizacjach system partnerski, jest sztucznym tworem kulturowym, narzuconym przez religię dla ustabilizowania społeczeństw. Dodajmy: ściśle patriarchalnych społeczeństw.

   Monogamię narzucili światu, o dziwo, mężczyźni. Chcąc uniknąć konfliktów i całego zła wynikającego z walki o dostęp do jak największej liczby kobiet, wymyślili demokratyczny system, w którym każdy mężczyzna będzie miał, przynajmniej teoretycznie, prawo do tylko jednej kobiety. Samych kobiet o zdanie oczywiście nie pytano. Zresztą nawet gdyby zapytano, to odpowiedź (w tamtych czasach) mogła być tylko jedna. Znajdując się w całkowitej materialnej zależności od mężczyzn, przyjęły pomysł małżeństwa z jednym partnerem na całe życie – uważały, że w ten sposób zagwarantują sobie i swoim dzieciom materialne bezpieczeństwo.

   Przez tysiące lat kobiety były zmuszone handlować z mężczyznami: moja wierność w zamian za moje i moich dzieci bezpieczeństwo socjalne. Ale dzisiaj, na początku XXI wieku, ten kontrakt między płciami traci powoli (i nareszcie) ważność. Kobiety same potrafią zadbać o swoje utrzymanie. Mężczyźni i kobiety obeszli równik historii, powracając do punktu wyjścia, czyli do jaskiń. Przynajmniej jeśli chodzi o seksualne partnerstwo i równouprawnienie.

   Z biologicznego punktu widzenia hedonistyczni mężczyźni wracają do jaskiń z ogromną radością. Erotyka w plejstocenie stanowi doskonały scenariusz dla każdego filmu pornograficznego (chociaż osobiście nie podejrzewam, żeby do tego gatunku filmów istniały „scenariusze”). Ostatnie, liczące ponad 7200 lat, znalezisko archeologów w niemieckiej Saksonii zdaje się to potwierdzać. Dziewiętnastego sierpnia 2003 roku czujny operator koparki w Erdreich, niedaleko Lipska, przygotowując teren do założenia przewodów gazowych, natrafił na figurkę z okresu neolitu ceramicznego. W artykule naukowym, który niedługo później pojawił się w fachowym czasopiśmie „Germania”, archeolog Harald Stäuble potwierdził, że figurka przedstawia wyuzdany akt seksualny naszych jaskiniowych przodków. To było sensacyjne odkrycie, ponieważ najstarsze znane dotychczas przedstawienia aktu płciowego powstały (jako freski) w Grecji dopiero ponad 4000 lat później. Do erotycznej figurki z Saksonii dołączyło wkrótce liczące ponad 6000 lat znalezisko archeologów z Ludwigshafen, wydobyte z wód Jeziora Bodeńskiego na granicy Niemiec i Szwajcarii – tzw. dom kultu. Okazał się on świątynią, z której ścian wystają gliniane, niegdyś obfite, kobiece piersi.

   Według antropolog Helen Fisher, autorki wydanych w Polsce fascynujących książek Anatomia miłości i Dlaczego kochamy, kobiety z epoki kamiennej „chodziły w krzaki z coraz to nowym partnerem”. W domach z betonu nie ma wolnej miłości, ale w jaskiniach z granitu lub piaskowca była jak najbardziej. Fred Flintstone tylko w kreskówce dla dzieci jest zabawnym pantoflarzem i zatwardziałym monogamistą. Ten sam Fred Flintstone na kanale National Geographic lub w „różowej serii” na innych kanałach, emitowanej zwykle po północy, byłby kimś zupełnie innym, ale prawdziwszym: biologicznie uwarunkowanym samcem, z niczym nie hamowanym (oprócz prawa silniejszego w stadzie) instynktem.

   Jak się okazuje, wyuzdany seks jaskiniowców ma nawet dzisiaj ogromne znaczenie dla ludzkości. Przynajmniej dla tej jej części, która zadaje sobie pytanie, jak to się stało, że praczłowiekowi udało się zaludnić całą planetę. Dotychczas obowiązująca teoria zakłada, że wszyscy – jako gatunek – wywodzimy się od pewnej pary praprzodków z Afryki, która rozmnożywszy się, opanowała cały świat. Pierwsi ludzie z Afryki przywędrowali na inne kontynenty i w wyniku brutalnych wojen podbili zastane gatunki ludzkie, doprowadzając do ich wymarcia.

   Ostatnio jednak Alan R. Templeton, młody genetyk z uniwersytetu w Michigan, w trakcie kongresu Australijskiego Towarzystwa Genetycznego w Melbourne podważył prawdziwość tej teorii. Twierdzi, że człowiek afrykański wcale nie wymordował innych gatunków ludzkich, ale jedynie się z nimi wymieszał. Podpiera on swoje tezy szczegółowymi analizami DNA różnych żyjących obecnie na świecie ras ludzkich. Stopień wymieszania genów jest tak duży, że według Templetona „nasi przodkowie myśleli jedynie o seksie i robili to każdy z każdym, przy każdej nadarzającej się okazji”. Tylko w ten sposób mogło dojść do aż takiego wymieszania genów. Okazuje się, że slogan „make love, not war” to wcale nie pomysł hippisowskich komun końca lat sześćdziesiątych XX wieku.

   Niekiedy człowiek jest nawet bardziej „biologiczny” od zwierząt, a przy tym znacznie bardziej od nich (ewolucyjnie) obłudny. Samce zwierząt używają seksualnych forteli w celu zapłodnienia jak największej liczby samic. Mężczyźni (ze znacznie lepiej rozwiniętym mózgiem), wymyślając o wiele bardziej skomplikowane fortele, wcale nie chcą dopełnić naturalnego obowiązku zapłodnienia kogokolwiek (przeważnie wręcz przeciwnie, bardzo się tego obawiają). Pragną jedynie czerpać z aktu seksualnego przyjemność, najlepiej z obcymi „samicami”, nie zostawiając nic w zamian naturze. W swoim upodobaniu do obcych samic są bardzo podobni do samców gadów, których mózg zatrzymał się w rozwoju na najbardziej podstawowym etapie. Na przykład jaszczurki mają jedynie tzw. gadzi mózg (obecny także u człowieka), składający się wyłącznie z pnia. To tam jest źródło podstawowych fizjologicznych procesów. Jaszczurki nie mają ani kory mózgowej (odpowiadającej za myślenie), ani układu limbicznego (sterującego emocjami).

   Mimo to, jak stwierdziła para amerykańskich zoologów, Laura Steele i William Cooper Jr, samce gekonów (łac. Gek konidae, duża rodzina 90 rodzajów i 800 gatunków jaszczurek) w okresie rui zachowują się bardzo podobnie jak pożądający mężczyźni. Pląsają, mają błogi wyraz pyska i poruszają ogonem – ale to popisy nie dla samicy, która jest obok i czeka w gotowości na akt zapłodnienia. Ta już cała do nich należy. Gekony robią to dla samic, które czasami zupełnie przypadkowo znalazły się na oznaczonym przez nie terenie. Samce te nie zważają na zmęczenie, stratę energii i czasu. W dodatku owe samice wcale nie muszą być płodne. Podniecony seksualnie gekon jest zadziwiająco podobny do mężczyzny, ale w jednym bardzo się od niego różni. Gekon zachowuje się, jakby myślał o przyszłości. Wiele samic oczarowanych ruchami ogona gekona pozostanie na jego terenie tak długo, aż jajeczka w nich dojrzeją. Samiec gekon także nie opuści tego miejsca, w nadziei, że może zostać po raz kolejny ojcem. Z kolei większość współczesnych mężczyzn, po nasyceniu swego pożądania, jak najszybciej zmieniłaby miejsce pobytu…

   Czas, jaki mija u ludzi od wstępnego zainteresowania do zachowań seksualnych, jest wprawdzie dłuższy niż u szympansów, lecz krótszy niż na przykład u goryli. No ale goryle nigdy nie czytały Leśmiana. Spętany warunkami społecznymi i nakazami religii (niektórych), człowiek ograniczył swoją do tej pory nieposkromioną, seksualność za pomocą ciasnych gorsetów, pijących pod sercem i pod podniesionymi do góry z podniecenia piersiami (kobiety), oraz zrobionych z drutu kolczastego etyki kagańców moralności (mężczyźni). Mężczyznom w tych kagańcach jest o wiele gorzej niż kobietom w gorsetach. Kobieta w gorsecie, nawet jeśli cierpi, wygląda powabnie; mężczyzna w kagańcu jest jak rozjuszony seksualnie wilk. Wynika to głównie z uwarunkowań ewolucyjnych.

   Mężczyźni na całym świecie kopulują 50 miliardów razy rocznie, co daje około miliona litrów nasienia dziennie. Mężczyzna ma między nogami dwie fabryki, które bez przerwy, na cztery zmiany, w dzień i noc, produkują miliony ich malutkich genetycznych kopii. W każdej sekundzie na całym świecie mężczyźni produkują 200 bilionów plemników, co przekłada się na mizerne pięć urodzeń na sekundę! Kobieta rodzi nieporównywalnie małą liczbę dzieci w porównaniu do liczby dzieci, które może począć mężczyzna. Ewolucyjnie rzecz ujmując, na świecie istnieje ogromny przerost podaży spermy nad popytem na nią. Już sam ten fakt biologicznie determinuje większą poligamiczność mężczyzn.

   Lecz aby być poligamicznym, trzeba pożądać. I to bardzo intensywnie. Teoretycznie nawet nieustannie. Natura (lub Stwórca) w związku z tym już na poziomie molekularnym wyposażyła mężczyzn w inną niż kobiety chemię pożądania. Zaopatrzyła ich w jądra produkujące testosteron (jego chemiczna nazwa to: 17ß-Hydroxy-androst-4-en-3-on), którego poziom u mężczyzn jest o wiele wyższy niż u kobiet.

Ewolucję należy ganić (albo jej dziękować?) za to, że mężczyźni pożądają zazwyczaj młodych i atrakcyjnych kobiet. Bo im młodsza, tym więcej dzieci może mu urodzić. Im atrakcyjniejsza, tym bardziej atrakcyjne dzieci przyjdą na świat. Lepiej wyglądające potomstwo ma większe szanse na znalezienie atrakcyjnych partnerów. W ten sposób cykl się zamyka. Na dodatek atrakcyjność partnerki przyczynia się do zrównoważenia podaży spermy i popytu na nią. Akty seksualne z kobietami atrakcyjnymi (według badań amerykańskiego Instytutu Kinseya) trwają o wiele krócej niż te z mniej atrakcyjnymi.

   Przy wysokim poziomie testosteronu mężczyźni mają jednocześnie bardzo niski poziom (w porównaniu z kobietami) oksytocyny i wazopresyny, dwóch peptydowych hormonów, które od dawna przez neurobiologów kojarzone są z utrzymaniem więzi społecznych i zaliczane do grupy tzw. hormonów wierności.

   Szczególnie interesujące jest działanie oksytocyny na pożądanie mężczyzn. Jej poziom wpływa na tzw. czas refrakcji, czyli czas, jaki upływa od ejakulacji do możliwości następnej erekcji. U mężczyzn z niskim poziomem oksytocyny ten czas jest o wiele krótszy niż u mężczyzn z wysokim poziomem tego hormonu. Krótko mówiąc, mężczyzna potencjalnie mniej wierny „może drugi raz” po piętnastu minutach, podczas gdy ten bardziej wierny dopiero po piętnastu godzinach. Ewolucja jest także w tym wypadku niesprawiedliwa dla kobiet…

   Jak już okazywało się wielokrotnie, pożądanie mężczyzn może być bardzo niebezpieczne… politycznie. Historia pokazuje, że dla pożądanych kobiet mężczyźni wywoływali wojny, w których wyniszczali całe narody lub zmieniali mapy świata. Wielu mężczyzn na tym świecie żyje według nieprawdziwej wskazówki w chwytliwym sloganie (wymyślonym notabene przez kobietę), twierdzącym, że „życie to pożądanie, cała reszta to tylko drobiazg”. Pożądający mężczyźni – zdobywając za wszelką cenę kobietę – poszukują głównie potwierdzenia. Samopotwierdzenia. Nic ich tak nie umacnia w przekonaniu o własnej wartości jak kobieta, która krzyczy. Ale nie ze złości. Z rozkoszy.

 

Janusz Leon Wiśniewski w książce Czy mężczyźni są światu potrzebni podjął się analizy związków międzyludzkich, które mają ogromny wpływ na nasze życie.

Autor zastanawia się nad małżeństwem – uczuciem miłości i pożądania, które staje się podwaliną związku lub chorobliwą zazdrością czy zdradą, jaka może zniszczyć nawet najbardziej udane małżeństwo. Wskazuje różnice płci nie tylko w postrzeganiu seksu, ale również uczuć. Stawia pytanie, jaką rolę w dzisiejszych czasach odgrywa mężczyzna i czy lęki, które zakłócają jego spokój, nie dewaluują stwierdzenia o sile męskiej płci.

To próba obalenia mitów na temat związków międzyludzkich i stereotypowego postrzegania zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Wiśniewski wysnuwa odważne tezy i prowokuje do dyskusji na tak ważny w życiu każdego temat.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Przyjaźń z mężczyzną. Etapy związku.

Piotr Mart ” Tajemnice męskiego umysłu” (fragment):

Po co Ci przyjaźń z mężczyzną, jeśli jesteś jego partnerką?

Być może jesteś na początku szczęśliwego związku z mężczyzną i zastanawiasz się: „Po co mi ta książka? Przecież jestem jego przyjaciółką, a on może mi zawsze powierzyć wszystkie swoje sekrety?” Ale jakoś wszystkich sekretów nie powierza i możliwe, że zwierza Ci się sporadycznie, a z pewnością nie tak często, jak Ty tego oczekujesz.

Być może między Wami jest niemalże idealnie, wręcz sielankowo.

Rzadko się kłócicie. Być może oboje macie pracę. Być może dobrze zarabiacie i niczego Wam nie brakuje. Być może jeździcie na wspólne wakacje, kochacie się… pociąga Was Wasza fizyczność, być może macie wspólne zainteresowania i odnosisz wrażenie, że to właśnie jest przyjaźń. Tyle że, jak głosi stare przysłowie:

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

W rzeczywistości, nie wiesz (jak pisał Adam Mickiewicz), „czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie”. Chciałabyś być jego przyjaciółką, niemniej nie wiesz, jak to sprawdzić i ewentualnie tego dokonać. Być może nawet nie zadajesz sobie tego pytania, bo wszystko jest dobrze – wszak Wasza miłość kwitnie. Ale wiesz, jaki jest problem?

W związku jest zielona, ciepła wiosna; jest żółte, gorące lato; jest brązowa, chłodna jesień i jest też biała, mroźna zima. Wiele par nie będąc świadomymi tego, gdy dochodzi do zimy, definitywnie się rozchodzi, ponieważ na zimę nigdy się nie przygotowywali.

Jeśli nie jesteś jego przyjaciółką, to gdy nadejdzie zima, Twój związek – nawet, gdy będzie trwał jeszcze fizycznie – przestanie istnieć emocjonalnie. Wasz związek stanie się jak martwe drzewo, które jeszcze stoi w ziemi, ale nie okazuje żadnych oznak życia i już żadnej wiosny nie zakwitną na nim pąki, a samo drzewo już nigdy nie wyda owoców.

Wiosna związku

To okres, kiedy dopiero poznajesz mężczyznę. Zakochujesz się w nim, a on w Tobie. Jesteście sobą zafascynowani, a wręcz oczarowani.

Wasz związek przypomina baśniową krainę, gdzie wszystko jest kolorowe i pozbawione negatywów. Nie dostrzegasz w nim wad, ani on nie widzi ich w Tobie.

Lato związku

Lato w związku to okres, kiedy para z okresu fascynacji i zauroczenia sobą przechodzi do „konsumpcji”. Teraz zrywacie plony swojej miłości.

Dużo spędzacie ze sobą czasu; pobieracie się; planujecie powiększyć rodzinę. Jesteście szczęśliwi w swoim towarzystwie. Jeździcie na  wspólne wakacje. Namiętnie się kochacie… Oboje macie pracę, brak obowiązków i powziętych zobowiązań, które mogłyby negatywnie wpływać na Wasze nastroje.

Jesień związku

To pierwsze oznaki zastoju. Miłość już nie jest taka, jak dawniej: nie ma już takiej fascynacji i uwielbienia, jak wiosną czy nawet latem.

Coraz częściej i coraz więcej zauważacie w sobie wad, ale to jeszcze nie ten okres, kiedy je głośno wypowiadacie. Na świat, w uczuciu szczęścia, ale i obaw, przychodzą Wasze pierwsze dzieci. Życie nakłada na Wasz związek coraz więcej zobowiązań.

Zima związku

To okres, kiedy w Waszym związku zaczynają się problemy. Teraz posiadacie więcej obowiązków i zdecydowanie za więcej jesteście odpowiedzialni niż wiosną i latem. Zmieniająca się pora roku wpływa na Was stresująco. Zaczynają się problemy. W życiu zawodowym awansujecie bądź zmieniacie pracę (lub też ją tracicie), a Wasze wydatki i potrzeby materialne zamiast spadać, ciągle rosną. Zapominacie już o miłości, jaka dawniej Was łączyła, a teraz częściej myślicie o brakach i wadach charakteru swojego partnera. Nie wspieracie się wzajemnie, a niemal nieustannie oskarżacie. Jest coraz więcej agresji i coraz mniej zrozumienia. Może Wam brakować środków finansowych i zamiast się wspierać w tym momencie, zrzucacie na siebie nawzajem odpowiedzialność za ten stan rzeczy.

W końcu wszystko, co najgorsze mija. Przychodzi wiosna, jednak miłość i fascynacja razem z wiosną nie powraca. Nie macie już takich problemów, jakie mieliście zimą, zupełnie inaczej patrzycie na siebie… bez miłości. Stajecie się dla siebie niemalże jak obcy ludzie mieszkający pod jednym dachem. Oboje zauważacie z żalem, że nie jest to coś, co Wam odpowiada.

Zupełnie inaczej jest, gdy nadchodzi zima, a Wasze wzajemne relacje cechuje przyjaźń i zrozumienie. Opis takiego związku może się przedstawiać następująco:

Zima w związku, gdy partnerów łączy przyjaźń

To okres, kiedy w Waszym związku zaczynają się problemy. Teraz posiadacie więcej obowiązków i za więcej jesteście odpowiedzialni niż wiosną i latem. Zmieniająca się pora roku wpływa na Was stresująco.

Zaczynają się problemy w pracy, awansujecie, zmieniacie pracę lub też ją tracicie, a Wasze wydatki i potrzeby materialne zamiast spadać, ciągle rosną. Jednak jako przyjaciele wspieracie się wzajemnie: teraz sprawdza się to, jak silna jest Wasza przyjaźń. Podnosicie siebie wzajemnie na duchu i wskazujecie, że problemy, to tylko stan przejściowy, a ich obecność jedynie umocni Wasz związek. W końcu mija zima, lody topnieją, problemy znikają i nastaje wiosna.

Jako kobieta zmieniasz się na lepsze, a mężczyzna także jest bardziej na Ciebie otwarty. Rozpoczyna się nowa, wzajemna fascynacja, jak to zazwyczaj bywa wiosną. Coraz więcej spędzacie ze sobą czasu, chodzicie na spacery, zaskakujecie siebie, jesteście spontaniczni, zakochujecie się w sobie jeszcze bardziej. Oboje odkrywacie nowe, ciekawe strony swoich osobowości. Pragniecie siebie także bardziej fizycznie i ogromną satysfakcję sprawia Wam zaspokajanie tychże pragnień.

W końcu nastaje lato, następnie jesień i zima, a żadne przeciwności losu dla Was, jako przyjaciół, nie stanowią problemu. Przeciwnie, umacniają Wasz związek jeszcze bardziej.

Czyż nie tego właśnie pragniesz dla siebie i swojego partnera? Czy nie pragniesz szczęścia, miłości, wsparcia i zrozumienia? Jeśli tak, to jest tylko jedno rozwiązanie: musisz zostać jego przyjaciółką!

  

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Wakacyjna miłość, wakacyjny związek

Aneta Styńska:

Często w ferworze radosnej wakacyjnej uciechy, zapominamy o stosowaniu zasad bezpieczeństwa psychicznego, co w wielu przypadkach wiązać się może z podejmowaniem niewłaściwych życiowych decyzji.

Tak było w przypadku Asi, która napisała do mnie w liście:

„Mój związek się rozpadł… Zaczęło się od tego że byłam na dyskotece z koleżanką, piłyśmy drinki i poznałyśmy fajnych chłopaków i było bardzo sympatycznie, żadnego podrywu po prostu dobrze się bawiliśmy. Koleżanka spytała mnie czy może pójdziemy z nimi jeszcze raz na dyskotekę, ja się zgodziłam, napisałam do tego chłopaka smsa i się umówiliśmy. No i w sumie od tego czasu codziennie do mnie pisał i zaczęliśmy się widywać. Mój chłopak o niczym nie wiedział, nie chciałam mu mówić bo byłby wściekły, dlatego go okłamałam, ale w końcu nie wytrzymałam i powiedziałam całą prawdę. On myśli że go zdradzałam i dlatego zerwał ze mną po 3 latach bycia razem.”

Teraz ona i jej były chłopak przeżywają katusze smutku, złości czy rozpaczy. Oboje czują się podle i nie widzą przyszłości w pozytywnych barwach.

Nie piszę tego, aby moralizować, ale po to, by skoncentrować Twoją uwagę wobec tego, co jest naprawdę ważne, czyli na zaspokajaniu swoich potrzeb w pełni z szacunkiem względem siebie i partnerki czy partnera.

To, że ludzie robią rzeczy, których później żałują w dużej mierze wynika z tego, że próbują zaspokoić jakiś swój BRAK, np.:

brak miłości

brak akceptacji

brak rozmowy

brak przyjaciela

brak wsparcia

brak czucia się atrakcyjnym

brak romantyzmu

brak seksu

brak pieniędzy

brak sensu i perspektyw.

Tych braków może być bardzo wiele i mogą dotyczyć różnych dziedzin życia. Każdy z nich jednak znacząco wpływa na zachowanie człowieka.

Jeśli brakuje nam „czegoś”, to to „coś” jest tematem, na który najwięcej rozmawiamy z innymi, czytamy czy edukujemy się.

Szukamy „tego czegoś” wszędzie tam, gdzie możemy znaleźć. Co więcej w przeważającej części wypadków, szukamy nieświadomie. Bo przecież Asia nie szła na dyskotekę i nie spotykała się za plecami swojego chłopaka z innym, dlatego, że miała taki plan. Robiła to, bo w jej 2-letnim związku od pewnego czasu brakowało spontaniczności, romantyzmu, iskry. A ona tego potrzebowała i znalazł się na jej drodze ktoś, kto przypadkowo jej dostarczył brakujące ogniwo, które potem stało się przyczyną rozpadu jej związku (i  zapewne wielomiesięcznego cierpienia zarówno jej jak i jej partnera).

Takich sytuacji można uniknąć, o ile żyje się w sposób świadomy. I nie chodzi tu tylko o zachowanie trzeźwości umysłu w zakresie różnorakich używek, ale przede wszystkim o to, aby być świadomym siebie samego, swoich potrzeb, swoich mocnych stron, a przede wszystkim słabych. Jeśli zna się siebie dobrze, to wie się czego unikać, aby nie popełniać błędów, choćby pokus po drodze było bardzo wiele.

Jeśli chcesz zrozumieć siebie lepiej lub poradzić się w trudnej dla Ciebie sprawie, to polecam Twojej uwadze:

 Jak załatać dziurę w sercu (e-kurs MP3) >>

Pakiet 3 konsultacja psychologa (płacisz tylko za 2) >>

Pakiet 3 konsultacj seksuologa (płacisz tylko za 2) >>

 Dbaj o siebie i swoje relacje z innymi ludźmi. Pamiętaj, że załoga Psychorady – zarówno BOK, ja czy psycholodzy – są zawsze do Twojej dyspozycji.

Aneta Styńska, Właścicielka Psychorada.pl

Zmień się na nowy rok!

Jeśli chcesz oszczędzić 23% VAT – złóż zamówienie przed 1 stycznia >>

Witaj!

Na pewno wiesz, że z dniem 1.01.2011 wchodzą w życie przepisy, które powołała „USTAWA z dnia 26 listopada 2010 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej”. Jednym z takich przepisów jest podwyższenie podatku VAT!

Do tej pory wszystkie usługi Psychorady były zwolnione z VAT-u. Niestety z dniem 1 stycznia zgodnie z ustawą zostaną objęte podatkiem VAT w wysokości 23%!  To oznacza, że wszystkie produkty i usługi Psychorady będą miały stawki wyższe o 23%.

UWAGA! To bardzo ważne dla Ciebie.

Jeśli chcesz uniknąć wyższych cen złóż zamówienie już teraz >> i korzystaj z naszych usług kiedy chcesz. Przez cały rok 2011!

 Twoje korzyści, jeśli złożysz zamówienie do końca 2010 roku:

 Możesz rozpocząć konsultacje i szkolenia w dowolnym dla siebie momencie. Mówiąc wprost – płacisz teraz, ale konsultacje lub szkolenie możesz zacząć w dowolnym dniu przyszłego roku.

 Oszczędzisz 23% co daje Ci oszczędności rzędu nawet 275 zł w zależności od wybranego produktu.

 Jeśli posiadasz kupon rabatowy, możesz oszczędzić jeszcze więcej! Zyskasz w ten sposób rabat z kuponu oraz oszczędzisz na VAT.  Zatem jeśli posiadasz kupon rabatowy, koniecznie go wykorzystaj, jak najszybciej.

W związku ze zmianą przepisów wszystkie kupony rabatowe z roku 2010, stracą ważność z dniem 1 stycznia 2011.

Nie zwlekaj, bo naprawdę jest w czym wybierać. Do Twojej dyspozycji jest 16 propozycji szkoleniowych, 6 poradników, Internetowy Program Zmiany Osobistej oraz konsultacje psychologów i seksuologów. TUTAJ>>>

Oto lista wszystkich produktów i usług:

Intensywny Program Zmiany Osobistej – Light

Chcesz zwyciężyć?

Jak zostać pewnym siebie?

Intensywny Program Zmiany Osobistej – Standard

Pakiet Uwodziciela

Intensywny Program Zmiany Osobistej – VIP

Jak poradzić sobie ze złością

Naukowa metoda wzbogacania się

Komunikacja małżeńska

Skuteczna realizacja postanowień – nie tylko noworocznych

Mobbing? STOP!

Jak mieć udane związki? Sekrety ujawnia licencjonowana terapeutka

Jak załatać dziurę w sercu, czyli jak wyjść z każdego dołka

Seksualna pewność siebie

21 fundamentalnych kroków do udanej komunikacji

Jak w 31 dni stać się SuperBohaterem swojego życia?

Nowy początek, czyli jak żyć po rozwodzie?

Internetowy Program Odnowy Związku

101 kreatywnych randek

Mowa ciała w uwodzeniu kobiet

Porada psychologiczna (e-mail)

Porada seksuologa (e-mail)

Rozmowa głosowa z psychologiem 30 minut (skype)

Rozmowa głosowa z psychologiem 50 minut (skype)

Pakiet 3 konsultacji psychologicznych (e-mail)

TOP PRODUKT Konsultacja psychologiczna

Pakiet 3 porad seksuologicznych (e-mail)

TOP PRODUKT  Konsultacja seksuologiczna

Pakiet – 3 Rozmowy głosowe z psychologiem 50 minut (skype)

Pakiet 12 konsultacji psychologicznych

Miesięczny Karnet Otwarty (e-mail)

Krótki przewodnik życia

Drogowskazy szczęśliwego życia

31 wskazówek, aby zwiększyć intensywność doznań miłosnych

Jak w 31 zacząć zarażać śmiechem i zapomnieć co to łzy?

Jak w 31 dni stać się bardziej pewnym siebie

Opis wszystkich kursów, szkoleń i konsultacji przeczytasz tutaj>>>

Jeśli chcesz oszczędzić 23% VAT – złóż zamówienie przed 1 stycznia 2011.

 Pozdrawiam!

Aneta Styńska 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Uzależnij się!

Aneta Styńska, psycholog:

Ostatnio niemal we wszystkich mediach toczy się spór o dopalacze, firmy je sprzedające i ustawę antynarkotykową. Pada wiele pomysłów, jak przerwać nielegalne procedery handlu substancjami psychoaktywnymi, jakie stosować procedury by wyeliminować nałogi z życia publicznego, a tymczasem psycholodzy odkryli, że naturalnie uzależniającą używką jest miłość 🙂

W zeszłym kwartale dr Helen Fisher z Rutgers University w stanie New Jersey dowiodła, że miłość ściśle łączy się z uzależnieniami. Jest to związane z tym, że pogodzenie się z odtrąceniem w miłości jest równie trudne jak zerwanie z nałogiem. Jest to wniosek potwierdzający badania psychologów z uniwersytetu Stanforda, którzy dowiedli, że miłosne zauroczenie jest silnie związane z ośrodkami przyjemności w mózgu. Miejscem, które jest najmocniej pobudzane jest jądro półleżące – jeden z głównych regionów, który bierze udział w rozwoju uzależnień od narkotyków! To obszar mózgu, który czy nam się to podoba czy nie, przekonuje nasze umysły, że nie możemy uwolnić się od naszego nałogu i musimy robić to co robimy, by dostarczać sobie w sposób ciągły przyjemności.

I właśnie dlatego zachęcam Cię (nie po raz pierwszy zresztą) do zadbania o to, aby Twój związek był związkiem pełnym miłości i satysfakcji zarówno dla Ciebie, jak i Twojego partnera. Oczywiście może nie być jeszcze związkiem idealnym lub… możesz jeszcze nie mieć związku lub nie chcieć obecnie go mieć. Ale i tak warto zadbać, by Twoje myśli zaczęły krążyć wokół MIŁOŚCI.

„Bez miłości można rąbać drzewo, wypalać cegły, kuć żelazo.

Lecz bez miłości nie można zbliżyć się do drugiego człowieka.”

Lew Tołstoj

To, co składa się na miłość można zamknąć (teoretycznie) w trzech składnikach miłości.

Pierwszy z nich to intymność – która wiąże się z pozytywnym uczuciem do partnera. Ten pozytywny stan ma na celu wywołać w związku miłosnym przywiązanie oraz wzajemną zależność od siebie. Intymność wynika z umiejętności komunikowania się, czyli dochodzenia do kompromisów, dzielenia się przeżyciami i doświadczeniami. Bardzo ważne jest tutaj wsparcie i zrozumienie. Intymność powstaje wraz z rozkwitem związku. Powstaje podczas wzajemnego poznawania się i rośnie w miarę trwania związku.

To, co może zabić intymność i związane z nią uczucia to pojawienie się rutyny. Rutyna zabija zwłaszcza emocje pozytywne, dlatego też, tak ważne jest by w związku pojawiały się tzw. sytuacje nieoczekiwane, dzięki czemu jest szansa ze wzrośnie temperatura relacji z Twoim partnerem Namiętność – Ten stan można by opisać jako konstelację emocji pozytywnych (takich jak, zachwyt druga osobą, pożądanie, radość) jak i negatywnych (tj. ból niepokój, zazdrość, tęsknota). Temu składnikowi miłości towarzyszy silne pragnienia erotyczne i pobudzenie seksualne. Namiętność pojawia się na samym początku trwania związku, jest bardzo silnie energetyzująca partnerów, ale uwaga, namiętność w związku najszybciej opada. Jest to naturalne, że nie możesz cały czas trwać w permanentnym stanie zakochania. Przez niektórych stan zakochania uważany jest za pewien rodzaj choroby psychicznej. Jeśli byłeś zakochany to wiesz o czym mówię :). To taki okres w życiu, że patrzy się na związek i na otaczający świat jak przez różowe okulary, wtedy nie ma rzeczy niemożliwych, a dążenie do bliskości (nie tylko psychicznej, ale i fizycznej) z partnerem jest najważniejsza. Namiętność intensywnie rośnie i szybko osiąga szczyt, ale to, co łatwo przychodzi również łatwo odchodzi i gaśnie.

Zaangażowanie, czyli podjęcie działań by przekształcić relacje miłosna w trwały związek, wiąże się to również z chęcią utrzymania związku mimo pojawiających się przeszkód. Jest to bardzo silna strona, która podtrzymuje związek w razie ewentualnych konfliktów. Po ślubie i podjęciu świadomej decyzji o byciu razem nie jest łatwo zakończyć relację.

Miłość to ślepa pasja, pewien rodzaj demencji, która pochłania umysł, tworzy emocjonalne uzależnienie i każe idealizować partnera zniekształcając jego prawdziwy obraz – twierdzi David Buss.

Omówiłam te Trzy składniki miłości po to, by przedstawić Ci wpływ ich poziomów na rozwój związku miłosnego, który przebiega w pięciu etapach. A są to: zakochanie, namiętne początki, związek kompletny, związek przyjacielski, związek pusty.

I tak:

W zakochaniu dominuje namiętność skierowana do drugiej osoby. W niewytłumaczalny dla nas sposób jakąś to istotę ludzką obdarzasz uczuciem silnym i bezwarunkowym. Badania pokazują, że mężczyźni pożądają kobiet pięknych, młodych i zdrowych, zaś kobiety pragną opiekunów oraz mężczyzn inteligentnych i ambitnych, o możliwie wysokim statusie społecznym i materialnym (lub rokujących jego osiągnięcie w przyszłości).

Więcej spotkań z partnerem, więcej chwil spędzonych wspólnie, pragnienie maksymalnej bliskości, zaufania a co za tym idzie, intymności. To już romantyczne początki – kolejny etap rozwoju miłości. Na tym etapie góruje namiętność i intymność. W tej fazie nic do szczęścia nie potrzeba poza własnym towarzystwem. Wzrasta uczucie zaufania do partnera, co wiąże się z potrzebą otwartości i wyrażania siebie, pokazania siebie z najlepszych stron, ale także potrzeba dzielenia się smutkami i troskami.

Kolejną fazę nazywamy związkiem kompletnym – tutaj współgrają z sobą wszystkie trzy składniki miłości a zatem jest tu i namiętność i intymność i zaangażowanie. Na tym etapie partnerzy zdecydują się przekształcić związek w stałą relację. Na ogół w tej fazie dochodzi do zalegalizowania związku, czyli podjęcie decyzji o ślubie.

Po pewnym czasie intensywność namiętności zaczyna szybko spadać, intymność osiąga swój punkt kulminacyjny, jednak, jeśli zaangażowanie okaże się wystarczająco silne, wówczas związek przetrwa i przekształci się w związek przyjacielski (słaba intymność, bardzo ważne zaangażowanie). Jak sama nazwa wskazuje na tym etapie związku konieczna jest przyjaźń między partnerami, a ta zależy od nich samych, czyli od tego w jaki sposób się porozumiewają, czy potrafią dochodzić do kompromisów, czy są otwarci na drugą osobę, czy szanują się wzajemnie. Jeśli tylko partnerzy wykażą się chęcią utrzymania zaufania i wzajemnego przywiązania, związek jest w stanie przetrwać największy kryzys.

Jeśli nie uda się zbudować trwałej i silnej więzi między kochankami, wówczas miłość zanika. Pojawia się wtedy faza związku pustego. Na tym etapie nie ma ani intymności ani namiętności, to, co trzyma małżonków przy sobie to zaangażowanie, czyli wspólny majątek, wspólne wspomnienia, dzieci.

Miłość to nie jest tylko euforyczne poruszenie serca, które objawia się na początku związku w zakochaniu. Potem jednak intensywność emocji opada i trzeba pracować nad poznawaniem siebie, akceptacją, rozwojem zaufania, wybaczaniem, przyczynianiem się do wzrostu partnera. Miłość wyraża się w pragnieniu dobra małżonka mimo wszystko, w codziennym pozbywaniu się egoizmu, a także poprzez pokazywanie, co jest dobrem a co złem i wybieranie dobra ponad wszystko.

Zachęcam Cię bardzo serdecznie do zapoznania się z pełną ofertą naszych kursów i poradników, dzięki którym możesz poprawić jakość swojego związku>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Odważnie o seksie – część III. Największe błędy popełniane przez kobiety podczas seksu

1. Zachowują się, jakby on mógł czytać w jej myślach

To jest kobieca gra, ale on nie da Ci tego, czego chcesz. Mężczyźni nie myślą jak kobiety, potem nie można ich obwiniać za coś, co nawet nie przyszłoby im na myśl, by Ci zrobić. Porzuć grę i kieruj. Dobra komunikacja jest wszystkim w związkach. Na przykład: jeżeli chcesz seksu oralnego, zapytaj go, czy mógłby zejść niżej. Zatracanie się w swojej rozkoszy i niemówienie mu nic sprawi, że on zacznie się martwić, że jesteś śpiąca albo niezainteresowania, w wyniku czego przestanie sprawiać Ci przyjemność.

2. Oburzają się, gdy nie dostają tego, czego chcą

Co, nie przeczytałaś pierwszej wskazówki powyżej? Jeżeli chcesz, powiedz, że potrzebujesz więcej gry wstępnej. Jeżeli naciska prosto na Twoje strefy erogenne po kilku minutach całowania, powinnaś go wyszkolić i wytłumaczyć, czego chcesz. Mężczyźni dużo szybciej się podniecają niż kobiety i potrzebują by ich nieco zwolnić. Jednym z najlepszych sposobów, by to osiągnąć, jest spowodowanie, abyś miała orgazm, zanim zaczniecie stosunek (patrz poniżej). Jako kobieta jesteś prawdopodobnie bardziej kreatywna niż on, więc możesz zastosować swoje twórcze umiejętności w seksie i urozmaicać Wasze życie seksualne.

3. Nie stosują się do zalecenia „kobieta dochodzi pierwsza”

Może nie zawsze, ale ta reguła nie jest zła podczas seksu. Mężczyźni tracą ochotę na seks natychmiast po wytrysku: podoba im się to czy nie, jednak tak są biologicznie zbudowani (prawdę mówiąc, są zaprogramowani, by spać po stosunku) i gdy są szczególnie wrażliwi dla Ciebie, podczas gdy dochodzą, nie będą już zainteresowani Twoim zaspokojeniem.

Najlepszym rozwiązaniem jest przedłużenie gry wstępnej, włączając w to seks oralny z jego strony bądź dawanie Ci przyjemności za pomocą palców, dopóki nie dojdziesz… Wtedy jego kolej.

To może spowodować, że będzie bardzo pobudzony i będzie miał wielki orgazm, gdy wejdzie w Ciebie — lub w jakiś inny sposób (i możesz tego nie wiedzieć, ale mężczyźni naprawdę lubią widok, zapach i smak Twojego skarbu!).

4. Są bardziej krytyczne wobec swojego ciała niż ich partnerzy

Trudno w to uwierzyć kobietom, ale to jednak jest prawda. Generalnie mężczyźni są znacznie mniej krytyczni wobec Twojego ciała niż Ty. Gdy zaczynasz zakrywać części ciała podczas seksu lub odmawiasz pewnych pozycji, bo się boisz, co on może pomyśleć o Twoim ciele, mężczyzna szybko stanie się rozczarowany. Jeżeli potrzebujesz zapewnienia, że Twoje ciało jest w porządku, zapamiętaj regułę nr 1: zapytaj go. Powiedz na przykład: „Czuję się trochę niepewna w kwestii mojego biustu/tyłeczka/brzucha/czegokolwiek. Wydaje ci się, że są atrakcyjne?” albo: „Podoba ci się moje ciało?”.

5. Nie są asertywne podczas stosunku

To jest bardzo stary stereotyp: mężczyzna prowadzi, kobieta idzie za nim. To oczywiście nie powinno być prawdą podczas seksu. Nawet jeżeli lubisz, gdy jest męski i dominujący podczas seksu, to będzie miłe dla niego — zobaczyć Twoją asertywną stronię. Od czasu do czasu Ty poprowadź w łóżku; spraw mu przyjemność — kobieta na górze albo od tyłu włączy wszystkie jego seksualne guziki i sprawi, że zacznie się zastanawiać, czy jego urodziny nie przyszły za wcześnie.

6. Są krytyczne w stosunku do jego łóżkowych wyczynów

Nic, ale to naprawdę nic nie spowoduje szybszego spadku ochoty na seks (szczególnie jeżeli sądzi, że robi to dobrze) niż bycie krytykowanym.

Jeżeli dochodzi szybciej niż Ty, jeżeli nie daje Ci wystarczająco dużo przyjemności, jeżeli jest za szorstki albo dotyka Cię za mocno bądź za słabo, albo cokolwiek innego, nie bądź wobec niego krytyczna!

Zamiast tego — spróbuj łagodnie wyrazić swoje odczucia i powiedzieć mu, co byś wolała zamiast tego. Na przykład: „Kiedy nie patrzysz na mnie, wchodząc we mnie, opuszcza mnie poczucie intymności z tobą” albo: „Lubię, gdy to robisz, ale wolałabym, gdybyś to robił troszkę wolniej, dotykał brzegu mojej łechtaczki, byś pchał mocniej/słabiej” itp.

7. Traktują penisa, jakby był łechtaczką

Co oznacza — trzymaj i posługuj się nim mocniej i bardziej stanowczo.

Szybko Ci powie, jeżeli robisz to źle. Generalnie mężczyźni masturbują się, mocniej uciskając, niż jest to do zaakceptowania w wypadku kobiety:

jej łechtaczka jest po prostu zbyt wrażliwa. Musisz mu to robić inaczej, szczególnie gdy dochodzi do orgazmu — wtedy naprawdę potrzebuje mocniejszych ruchów. (Pamiętaj, że on wciąż będzie zachwycony lekkimi i delikatnymi dotykami i ruchami Twojej dłoni we wczesnym stadium Waszych łóżkowych gierek — spróbuj śliny jako szybkiego i łatwego „smarowania”).

8. Odmawiają mu oralnego seksu

To może być kontrowersyjne, ale jednak to powiem. Większość kobiet nie rozumie ,jak ważny jest seks oralny dla mężczyzn. Pewnie wiesz, jak lubią to mężczyźni, ale może nie rozumiesz, jak ważne dla niego to jest — i to nie jest jakaś prymitywna chęć dominacji.

Mężczyźni kochają seks oralny, ponieważ bliskość i zaufanie jest aktem i znakiem Twojej miłości. Wzięcie jego penisa do ust nie jest tylko znakiem akceptowania jego penisa, ale jest również sygnałem Twojej akceptacji dla niego jako mężczyzny: w jego umyśle może być czynem największej możliwej bliskości i intymności. Przy okazji — nie musisz pozwalać mu wytrysnąć do swoich ust.

Autor: Rod Phillips

„Odważnie o seksie” to 90 stron  darmowej wiedzy. Publikacja tylko dla dorosłych!

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Odważnie o seksie. 52 błędy popełniane przez mężczyzn podczas seksu część II

27. Obrażają się, gdy ona odmawia zafundowania oralnej przyjemności

Podczas gdy sprawianie oralnej przyjemności swojej ukochanej jest bardzo miłe dla mężczyzn, to jednak one nie widzą tego tak pozytywnie.

Jeżeli jednak naprawdę chciałbyś tego, a ona nie za bardzo jest przekonana co do smaku i zapachu Twojej spermy, spróbuj pójść z nią pod prysznic lub do wanny przed seksem. Jeżeli Ci odmówi, a nie możesz być zaspokojony tym, że Ty robisz jej dobrze, to czytanie tej porady nie pomoże Ci za dużo.

28. Nie dają rady zapewnić jej przyjemności, bo dochodzą za szybko

Zapamiętaj motto: „Kobiety dochodzą pierwsze!”. Jako mężczyzna prawdopodobnie stracisz ochotę na seks zaraz po wytrysku — co najmniej na chwilę. W tym przypadku upewnij się, że ona dojdzie, poprzez seks oralny lub masturbację przed Twoim wejściem w nią. Dzięki temu ona będzie miała przyjemność i Ty również (masz dodatkowo ten plus, że nie musisz się martwić przedwczesnym wytryskiem). Teraz tylko wejdź w nią, pchaj i zapomnij o tym, że możesz być złym kochankiem, bo chyba tego nie chcesz, prawda?

29. Próbują zbliżać jej głowę do swojego penisa

Zdecydujmy: albo ona jest skłonna uprawiać seks oralny, albo nie. Próba przekonania jej poprzez zbliżanie penisa do jej warg i głowy jest totalnie głupia. Lepiej po prostu zapytać: „Jest coś, co mogłabyś zrobić, by dać mi znacznie więcej przyjemności…”.

30. Próbują trzymać jej głowę i kierować nią w trakcie seksu oralnego

Tak, znów wiemy, że Ci to sprawia przyjemność, ale licz się z tym, że kobieta nie lubi, gdy kieruje się jej głową i naciska, by wzięła do ust całego penisa, tak głęboko, jak się tylko da.

Tak więc trzymaj ręce z dala od jej głowy, dopuszczalne jest delikatne głaskanie jej włosów.

31. Przytrzymują jej głowę, gdy ma w ustach penisa

Podobne do numeru 30, ale tym razem trzymanie jej głowy i ruszanie do góry i w dół Twojego penisa jest rzeczą niedopuszczalną. Jeżeli sądzisz, że to jest dopuszczalne, znaczy, że naoglądałeś się zbyt wielu brzydkich filmów.

32. Wkładają do ust bez pytania, czy mogą

Smak nasienia jest przyswajalnym smakiem. Niestety, jest to coś, czego kobiety nigdy nie przyswoją. Jeżeli tego nie lubi, powiedz jej, że wyjmiesz przed wytryskiem w ostatnim momencie i dokończy ręką. Dostaniesz więcej przyjemności i ona nie będzie musiała połykać albo wypluwać Twojego nasienia. A propos — przypadkowe zapomnienie o tym, że dochodzisz, jest niedozwolone.

33. Myślą, że sceny z filmów porno można przenieść do świata realnego

Prawdziwe życie takie nie jest, OK?

34. Przełączają na hardcore porno bez zapytania, czy ona tego chce

Nawet jeżeli sądzisz, że to jest pobudzające, ona prawdopodobnie nie poprze tego, co mówisz, z prostego powodu — większość filmów porno jest obraźliwa dla kobiety. Najpierw ją zapytaj i jeżeli chcesz podzielić się z nią erotycznym dreszczem oglądania kochających się ludzi, najlepiej wybierz jakiś romantyczny film pornograficzny, który będzie oddziaływał zarówno na jej emocje, jak i na Wasz seks.

35. Usprawiedliwiają wielkość swojego penisa lub przepraszają za nią

Na wypadek, gdybyś kiedykolwiek był skłonny przepraszać, że Twoje przyrodzenie nie jest takie jak na filmach — pamiętaj: 98% kobiet woli wrażliwego kochanka niż takiego, który ma dużego penisa. Jeżeli Twoja partnerka należy do tych pozostałych 2%, musisz poszukać innej.

36. Odpowiadają szczerze, gdy ona pyta, jak było z poprzednią partnerką

Panowie, jeżeli kobieta pyta, czy jej tyłek jest za duży, odpowiadacie zgodnie z prawdą? No właśnie… Wystarczy powiedzieć, że aktualna kochanka jest najwspanialszą, najbardziej seksowną i pociągającą kobietą na świecie. Nawet jeżeli temu nie wierzy, to jest właśnie to, co chciała usłyszeć.

37. Pytają, czy partnerka nie miałaby nic przeciwko drugiej kobiecie w łóżku

Trójkąciki mogą być pociągające, ale kobiety zwykle są zazdrosne i niemiłe dla konkurencji.

Upewnij się, ale porządnie się upewnij, że wiesz, co robisz, próbując tego.

38. Każą wykonywać jej całą robotę

Zmiana pozycji jest bardzo pozytywną sprawą, ale pytanie jej za każdym razem, gdy uprawiacie seks, na jaką pozycję chce zmienić tę aktualną, jest czymś głupim. Zmieniajcie pozycje, bawcie się i dzielcie się pracą. Nie poprzestawaj na jednej ulubionej pozycji i staraj się również sam wymyślać nowe.

39. Próbują wsunąć penisa analnie „przez przypadek”

Seks analny jest czymś, czego wiele par próbowało. Oboje musicie tego chcieć. Ona nie będzie zadowolona, jeżeli przez przypadek trafisz w jej odbyt. Nie uwierzy, jeżeli powiesz, że tego nie chciałeś i trafiłeś przez przypadek.

40. Fotografują lub nagrywają łóżkowe ekscesy

Wiele par niefortunnie pozostawia dowody aktu seksualnego, a mogą się one dostać w niepowołane ręce. Da to wielkie możliwości osobie, która weszła w posiadanie Waszego filmu czy zdjęcia. Dobrym kompromisem jest podłączenie kamery do telewizora bez nagrywania.

Jest to sposób, dzięki któremu możesz mocno się podniecić podczas seksu i nie musisz się martwić tym, że wkrótce zobaczysz się w Internecie.

41. Zawsze robią to samo, stała procedura podczas seksu

Tak jak wszystko inne (oprócz możliwości głębszego kochania), duże zmiany w Waszym seksie mogą sprawić, że Wasze współżycie będzie bardziej świeże i namiętne.

Będziesz zaskoczony, jak ekscytujące jest wypróbowanie nowych pozycji.

Każda pozycja inaczej oddziałuje na penisa i pochwę, daje nową perspektywę w widzeniu Twojej partnerki, daje możliwość patrzenia, jak wchodzisz w ciało swojej partnerki itp.

42. Nie romansują z nią

Kobiety kochają romanse. Jednakże romantyczna „pogoń” za kobietą jest trudnym i zawiłym zagadnieniem dla większości mężczyzn.

43. Klepią jej pośladki bez upewnienia się, czy ona chce lekkiej dominacji

Nieważne, jak ekscytujący może Ci się wydawać ten pomysł, nie klep za mocno jej pośladków bez słabszych prób i sprawdzenia jej reakcji. Jeżeli to zrobisz, możesz zebrać klepnięcie w Twoją twarz albo kopa w… swój skarb 😉

44. Próbują seksu jak w filmach lub książkach

Nie kopiuj tego, co zobaczyłeś na filmie. Tam czegoś brakuje. Kobieta lubi Twoją inwencję twórczą.

45. Bawią się jej odbytem, gdy ona nie jest wystarczająco podniecona

Kiedy masturbujesz jej pochwę i wkładasz palec do jej waginy, możesz poczuć, że jej odpowiada mała analna gra. Jeżeli masz rację, możesz użyć małego palca do delikatnego łaskotania jej odbytu — tak jak palcem wskazującym jej punktu G. To może dodać jej porcję wspaniałego podniecenia, szczególnie jeżeli dochodzi do orgazmu. Jeżeli jednak spróbujesz zrobić to, gdy ona nie jest naprawdę podniecona, może stracić zupełnie ochotę na seks, więc upewnij się dokładnie, bo może to być złym pomysłem.

46. Ogłuszają ją poprzez krzyczenie do ucha, gdy dochodzą

Łatwy do popełnienia błąd, szczególnie jeżeli lubisz seks w pozycji „top”, leżąc blisko na swojej partnerce i chcesz, by cały świat wiedział, że dochodzisz. Niestety, ona nie da Ci dojść drugi raz, więc schowaj swoją twarz w poduszkę lub coś innego, jeżeli jesteś skłonny do wydawania niekontrolowanych odgłosów podczas orgazmu. Jednak nie popadajmy w skrajności, bo kobiety nie lubią również, gdy mężczyzna zupełnie milczy.

47. Mówią sprośne rzeczy bez upewnienia się, czy ona to lubi

Generalnie małe, niewinne sprośne rozmowy między dorosłymi dodają smaczku grze erotycznej. Gdy Twoja partnerka powie, byś ją …, dowiesz się, co mam na myśli. Jeżeli tak się nie stało i chciałbyś tego, pobudź ją do sprośnych rozmów, kiedy się kochacie, i zobacz wyraz jej twarzy. Może być zaskoczona. Pamiętaj, że legenda głosi, iż spokojni często są najbardziej zadowalający w łóżku.

48. Leżą na kobiecie bez wspierania się na swoich ramionach

Pamiętaj: gentleman zawsze opiera się na rękach, łokciach, kolanach lub czymś innym podczas stosunku.

49. Mają wytrysk w niej bez zapytania o pozwolenie

Wytryśnięcie między jej piersi, w jej pochwie lub jej odbycie jest niewiarygodnie ekscytujące, ale miło byłoby, gdybyś najpierw ją zapytał. Może bardziej chce zobaczyć Twoją męskość podczas wytrysku, niż sprzątać lub myć się po tym.

50. Nie kontrolują swojego wytrysku

Tak jak powiedzieliśmy wcześniej, dobry kochanek musi się wysilić, by być pewnym, że jego partnerka jest zaspokojona nim on skończy.

51. Nie spędzają odrobiny czasu z kobietą w ramionach po seksie

Mężczyzna, który wstaje po skończonej robocie i dalej wykonuje codzienną procedurę, jest prawdopodobnie najmniej cenionym przez kobiety obiektem seksualnym. One potrzebują bliskości partnera. Potrzebują znacznie więcej czasu, by ochłonąć, niż mężczyźni.

Ona musi poczuć, że jest kochana i jest kimś wyjątkowym, musi poczuć się adorowana przez mężczyznę, któremu dała właśnie coś dla niej najcenniejszego.

Na samym końcu możesz spędzić z nią pół godziny, możecie się wspólnie zrelaksować po kochaniu, nawet jeżeli nie zamierzasz spędzić z nią całej nocy.

52. Nie myją się po seksie

Seks pochłania duże ilości płynów i sił, zatrzymaj jednak trochę na później, by moc się wytrzeć lub umyć. Jeżeli chcesz być prawdziwym gentlemanem, zaoferuj swojej partnerce ciepły ręcznik, by mogła się wytrzeć, szczególnie jeżeli nie używasz prezerwatyw.

„Odważnie o seksie” – bez niedomówień w darmowej publikacji tylko dla dorosłych!>>> 

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: