wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘seks’

Fizjologiczny aspekt orgazmu

Fizjologiczny aspekt orgazmu

Seks w związku – dlaczego jest go mniej

Seks w związku – dlaczego jest go mniej

Przedwczesny wytrysk – czy masz ten problem?

Przedwczesny wytrysk – czy masz ten problem?

Przedwczesny wytrysk

Przedwczesny wytrysk

Fantazje seksualne mężczyzn

 >>>Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji<<<

  Przystępuję do ciebie – w wielkiej wstydliwości bo chciałbym jeszcze rzecz bardzo o tym napisać

  jaśniejąca jest korona wstydliwości

  jaśniejąca jest głowa przez nią ozdobiona

  i wstydzę się powiedzieć skąd ja wiem o tym

  Edward Stachura

  Erotyczne fantazje mężczyzn oczywiście różnią się od kobiecych tak w treści, jak i formie narracyjnej, szczegółach oraz upodobaniach. Mówiąc prościej, są inaczej skonstruowane, gdyż kładą akcent na inne potrzeby. Jednak ich funkcja i znaczenie dla życia seksualnego mężczyzny jest bardzo podobna – określa granice pragnień, idealny model współżycia, odsłania skryte marzenia. Podobnie jak w poprzednim rozdziale, fantazje męskie również podzieliłem na pewne charakterystyczne grupy najczęstszych męskich tęsknot. Zatem i tym razem od razu przejdźmy do rzeczy. Zachowajmy jak poprzednio szacunek i uważność, to intymny świat. Modelka. Jest znaną modelką i aktorką, dziewczyną, o której wszyscy marzą. Gdziekolwiek się pojawi, towarzyszy jej zainteresowanie ludzi, prasy, a w najbardziej nieoczekiwanych momentach pojawiają się paparazzi. Ma perfekcyjne ciało. Kształtne, nie za szerokie biodra, jędrne pośladki, które poruszają się przy każdym jej ruchu, długie nogi, które potrafi znakomicie eksponować, i kształtny, duży, naturalny biust, który nawet bez stanika wygląda świetnie. Do tego jest po prostu piękna. Jestem blisko niej kimś w rodzaju menedżera, ochroniarza, a może kierowcy, w każdym razie jestem facetem, na którego zawsze może liczyć. Kiedy jest zmęczona albo sfrustrowana, chce się kochać tylko ze mną. Wtedy po jednym spojrzeniu wiem, że to jest ten moment. Mocno ją chwytam, sadzam okrakiem na kolana i zaczynam mocno, gwałtownie ją pieścić. Dotykam jej pośladków, piersi, szyi, ale najbardziej lubi delikatne gryzienie sutków. Potem zrywam z niej majtki i odbywamy mocny, gwałtowny stosunek. Często zanim pójdzie pod prysznic, robimy to jeszcze raz. Biorę ją wtedy od tyłu, szybko i mocno, dając jej i sobie rozkosz.

  Nieśmiała. Jest nieśmiałą i trochę zahukaną dziewczyną. Większość facetów nie zwraca na nią uwagi. Pracuje jako sprzedawczyni w sklepie spożywczym, ekspedientka na poczcie, a najlepiej, żeby była kelnerką. Przyjechała do dużego miasta z małego miasteczka albo ze wsi. Zamawiam proste, ale drogie danie. Portfel, komórka i kluczyki od samochodu leżą na stoliku w widocznym miejscu. Proszę, żeby mi coś doradziła, ale chodzi mi tylko o to, żeby przytrzymać ją przy stoliku i przyjrzeć się jej. W zasadzie nie słucham, co mówi. Pod służbowym fartuszkiem kryje się młode, jędrne, niedoświadczone ciało. Gdyby ją lepiej ubrać, uczesać, umalować, mogłaby niejednemu facetowi zawrócić w głowie. Jest młodziutka, ufna, niedoświadczona. Niewiele może wiedzieć o świecie dziewczynka po maturze. Oddaję jej menu i pytam nieznającym sprzeciwu tonem: O której pani kończy pracę? A ona na to odpowiada troszkę zaskoczona: Nie jestem taka, jak pan myśli. A ja na to: Wiem, dlatego będziesz moją największą miłością. Jeszcze tej nocy zabieram ją do bardzo drogiego hotelu. Jest oszołomiona, przestraszona i zafascynowana jednocześnie. Zamawiam dania, o jakich nie miała nawet pojęcia, i płacę swoją platynową kartą. A potem, już w pokoju, całuję ją mocno, namiętnie i zrywam z niej ubranie. Próbuje mnie powstrzymać, to jej najlepsze ciuchy, ale zamykam jej usta pocałunkiem, a potem dodaję, że kupię jej jeszcze piękniejsze. Wchodzę w nią jeszcze w przedpokoju, a potem lądujemy na podłodze, i z każdą chwilą uczę ją nowych technik i pozycji. Za każdym razem trochę się opiera, a potem oddaje mi się, jęcząc z rozkoszą. Stosunek powtarzamy kilka razy w ciągu nocy. Rano jest już dojrzałą, doświadczoną seksualnie kobietą, zakochaną we mnie po uszy.

  Seks z wieloma partnerkami. Spotykam superzgrabną laskę w moim typie i od razu widzę, że na mnie leci. Trochę się waham, bo nawet jak na mnie to trochę za szybkie tempo, ale widzę, że dziewczyna jest naprawdę napalona. Proponuję, żebyśmy zatańczyli albo przynajmniej wypili drinka, a ona na to, że od razu wpadłem jej w oko i chce się ze mną kochać natychmiast. Wsiadamy do taksówki i jedziemy do jej mieszkania. Ona już w taksówce przechodzi do rzeczy, całuje mnie z języczkiem, dotyka moich bicepsów i krocza. Nagle przed drzwiami mieszkania zatrzymuje się i stwierdza, że wszystkiego mi nie powiedziała, bo w środku czeka na mnie specjalna niespodzianka. Z początku jestem trochę zaskoczony, ale ona pyta, czy byłem kiedyś z dwiema naraz. Waham się, lecz zanim wypowiem choćby słowo, ona wpycha mnie przez otwarte drzwi do środka. Jestem w wielkim, świetnie urządzonym apartamencie. Nagle z sypialni wychodzi nie jedna koleżanka, ale dwie dziewczyny. Obie w cienkich, prześwitujących koszulkach. Jedna jest Mulatką, druga Azjatką. Trzecia, ta która mnie tu przywiozła, zaczyna mnie masować. Po chwili przyłączają się pozostałe dwie, wprawnymi ruchami rozbierają mnie, a potem ciągną do łazienki. Próbuję protestować, ale one każą mi milczeć i biorą sprawy w swoje ręce. W jednej chwili wszystkie trzy są nagie. Mają piękne, sterczące piersi, gładką, jędrną skórę. Wszystkie trzy naraz myją mnie, a w zasadzie pieszczą w wielkim jacuzzi. I kiedy czuję już potężny wzwód, każda z nich siada na mnie, a ja wchodzę w nie po kolei. Po chwili znowu się zmieniają i w wodzie odbywa się ich namiętny taniec. Dosłownie co chwila jestem w środku innej kobiety. Zatracam się w nich. Szepczą mi do ucha, że będziemy to powtarzać tak często, jak zechcę.

  Mężatka. Koleżanka z pracy jest ciągle zapracowana i zmęczona. Widzę, jak wbiega do biura spóźniona i jeszcze na korytarzu wydaje przez komórkę ostatnie polecenia dzieciom. Z plotek wiem, że nie jest zbyt szczęśliwa. Dwójka dzieci, praca, dom. Mąż robi karierę, już dawno przestał się nią interesować. Żyją raczej w formalnym związku. Kilka razy byłem świadkiem jej kłótni przez telefon albo rozwiązywania jakichś domowych, rodzinnych problemów. Klaudia jest natomiast atrakcyjną, inteligentną kobietą, o którą nikt nie dba i która zapomniała o sobie samej. Dlatego zawsze chętnie jej pomagam, w kilku podbramkowych sytuacjach, kiedy musiała wcześniej wyjść albo coś zawaliła, chętnie ją zastępowałem. Aż tu pewnego dnia, kiedy byliśmy sami w kuchni, nagle rzuciła mi się na szyję i zaczęła płakać, mówiąc, że czuje się osamotniona, że małżeństwo wali jej się w gruzy, przyjaciółki nie mają dla niej czasu i tylko na mnie może liczyć. Poszliśmy kilka razy na lunch. Dla kolegów z pracy nie było to nic nadzwyczajnego, bo bardzo często pracujemy razem przy projektach. Zaczęliśmy ze sobą często rozmawiać i bardzo się do siebie zbliżyliśmy. I gdy któregoś dnia odwoziłem ją do domu, spytała, czy może zostać u mnie na noc, bo dzieci wyjechały do babci, a z mężem bardzo się pokłóciła i nie chce z nim sama zostawać. Zjedliśmy kolację i pościeliłem jej w salonie. W nocy przyszła do mnie spłakana i roztrzęsiona i stwierdziła, że nie może spać. Wtedy ją przytuliłem i zacząłem delikatnie głaskać, a ona odwzajemniła mój dotyk i pocałowała mnie. Z początku były to niewinne pieszczoty, ale nagle wybuchła między nami namiętność. Zaczęliśmy się całować coraz intensywniej. Zdjąłem z niej koc, w którym do mnie przyszła, rozebrałem ją i zaczęliśmy się kochać. Oddała mi się z rozkoszą.

  Demoniczne wcielenie żony. Z żoną kochamy się ostatnio raz na miesiąc, może częściej. Zazwyczaj wykonuję jakiś gest, kiedy już leżymy w łóżku, i albo ona, odsuwając moją dłoń, daje mi do zrozumienia, że nic z tego, albo czasami ulega i nie robi nic. To dla mnie jej sygnał zgody. Seks stał się rutynowy, przewidywalny i chyba obojgu nam przestał sprawiać satysfakcję. Jednak pewnego razu żona mnie zaskoczyła. Wchodzę do domu i wyjątkowo jest cisza. Żona wita mnie w przedpokoju ubrana w płaszcz i stwierdza, że natychmiast musimy jechać do naszych przyjaciół, bo dzisiaj Karol ma imieniny, o czym zapomnieliśmy, i musimy wpaść chociaż na chwilę, zrobić mu niespodziankę jak wszyscy. W pierwszej chwili próbuję się wymigać, ale żona jest stanowcza i bardzo miła, przekonuje mnie, że zajmie to nam tylko godzinkę, a Karol to mój stary przyjaciel. Ku memu zaskoczeniu na dole czeka już taksówka. Jestem trochę zdziwiony, bo żona jest prosto od fryzjera i pięknie umalowana, a ostatnio o siebie nie dba. W taksówce przytula się do mnie. Podjeżdżamy pod mały, ekskluzywny, podmiejski pensjonat. Żona idzie pierwsza i prowadzi mnie na tajemniczą imprezę. Otwiera drzwi do wielkiego apartamentu. W środku sączy się muzyka, na stoliku kwiaty, jakieś potrawy, alkohol. I zanim orientuję się, w czym rzecz, żona zrzuca płaszcz, a pod spodem ma atłasową czarną bieliznę i pończochy przypięte do pasa. Wygląda olśniewająco. Zanim wypowiem choćby słowo, związuje mi ręce jedwabnym szalem i popycha na łóżko. Zaczyna mnie rozbierać, a potem delikatnie drapać paznokciami po szyi i torsie. Wreszcie rozbiera mnie całego i zaczyna pieścić dłońmi moją intymność, a potem czuję, jak robi to ustami. Jestem zaskoczony i jednocześnie w euforii, bo nigdy dotąd się na to nie godziła. Ani na taki strój, ani na takie pieszczoty. Mówiła, że to dla niej upokarzające. Doznaję spełnienia, a ona nie przestaje dalej mnie pieścić, więc po chwili znowu jestem gotów do odbycia stosunku. Zaczynamy się kochać tak, że widzę jej falujący brzuch, unoszące się piersi, twarz i rozwichrzone włosy. To ona nadaje rytm naszej miłości, dba o każdy szczegół, jest aktywna, wszystko kontroluje, a jednocześnie oddaje mi się namiętnie. Potem uwalnia moje ręce, klęka na łóżku i pozwala brać się od tyłu, przed czym również się zawsze wzbraniała. Jest śmiała, rozpalona, zgadza się na wszystkie moje gesty i zachcianki. Trzeci raz tej nocy kochamy się ostro, gwałtownie, jakby to była walka, czuję jak silnie drapie mnie i gryzie. Za każdym razem oboje przeżywamy orgazm i dopiero nad ranem opadamy zmęczeni na łóżko.

  Analiza fantazji

  Fantazje erotyczne to gra naszej wyobraźni. Już na pierwszy rzut oka widać, że marzenia męskie różnią się od kobiecych. Więcej jest w nich obrazów, opisów wyglądu partnerek, ich ubrań i konkretnych, niemal technicznych zachowań seksualnych. Mężczyźni przywołując wspomnienia erotyczne, a także budując swoje pragnienia, myślą obrazami. Mniej ważne są emocje, skomplikowany kontekst relacji, uczucia miłosne. Ważniejsza jest warstwa dotycząca konkretnych zachowań, pozycji seksualnych lub pieszczot. Co ciekawe, w wielu fantazjach męskich osoba partnerki jest uproszczona – ma być uwodzicielska, perfekcyjnie piękna, prowokacyjnie ubrana, gotowa spełniać męskie zachcianki. Natomiast własną rolę autorzy fantazji często rozbudowują psychologicznie. Fantazjują o sobie silnym, bogatym, perfekcyjnie sprawnym seksualnie, bezdyskusyjnie akceptowanym przez kobiety, gotowym do wielokrotnych stosunków w ciągu nocy. Jednocześnie swoje tęsknoty seksualne chętnie interpretują jako wyzwolenie partnerki od jarzma innego mężczyzny i jej nobilitację.

  Modelka. Marzenie o kontakcie intymnym z modelką ma dość prosty charakter. Zawarte są w nim pragnienia współżycia z kobietą piękną, niedostępną i jednocześnie znaną, co tym razem automatycznie nobilituje autora fantazji.

  Co więcej, jest zawsze blisko niej i w zasadzie jest jedynym, na którego może liczyć. Seks odbywa się niemal na zawołanie, w chwili impulsu. Dla wielu, zwłaszcza młodych mężczyzn, długotrwałe uwodzenie, flirt, wahania partnerki, przygotowania do współżycia, są niesłychanie frustrujące i niezrozumiałe. Dla nich liczy się impuls, entuzjazm, szybkie spełnienie i to właśnie zdarza się w fantazji o modelce. Następuje gwałtowne zbliżenie bez niepotrzebnego gadania o miłości. Mężczyzna okazuje wobec partnerki siłę, a nawet pewną agresywność. Zrywa jej bieliznę, gryzie ją, a potem odbywa stosunek, biorąc ją od tyłu. To częsta fantazja mężczyzn, w której partnerka zostaje zinstrumentalizowana. Mężczyzna nie utrzymuje kontaktu wzrokowego z kochanką, a jedynie koncentruje się na jej ciele i samym stosunku. Zwłaszcza młodzi mężczyźni, silnie pobudzeni seksualnie, z wysokim poziomem testosteronu bardzo często fantazjują w podobny sposób. Nieśmiała. W tej historii pojawia się kilka ważnych męskich tęsknot. Pierwszą z nich jest bycie przewodnikiem i nauczycielem seksualnym niedoświadczonej partnerki. Mężczyzna postrzega wówczas siebie jako doświadczonego eksperta, który nie dość, że inicjuje dziewczynę do bycia kobietą, to jeszcze staje się jej pierwszą, w domyśle największą, miłością. Dla wielu mężczyzn słowo miłość użyte w tym kontekście oznacza to samo, co dla kobiet fascynacja lub zauroczenie. Ma to związek z bardzo starym mitem o uwiedzeniu dziewicy, pragnieniem wielu mężczyzn, którzy chcą być tymi pierwszymi, a zarazem dominującymi kochankami nietkniętej, czyli niewinnej dziewczyny. Ten wątek ma nierzadko wielkie znaczenie dla męskiego ego. Podbudowuje je, wzmacnia, a niekiedy rozdyma. Zwłaszcza wtedy, kiedy w rzeczywistości mężczyźni czują się zmarginalizowani, nieatrakcyjni dla swoich partnerek, w pewien sposób niepotrzebni. Symbole, takie jak samochód, drogi hotel, ekskluzywne ubrania, spełniają tu oczywistą rolę – podbudowują znaczenie mężczyzny. Tym bardziej w fantazji seksualnej chodzi o dominację, kontrolę, poczucie własnej siły i uległość partnerki. Jak to często bywa w męskich fantazjach, jej uczucia pojawiają się głównie jako podkreślenie fascynacji mężczyzną, który niejako ulecza ją z nieśmiałości i stwarza jako kobietę. Mężczyzna chce być tutaj twórcą kobiecości, biorącym odpowiedzialność za przejście dziewczyny od dzieciństwa do dorosłości. A punktem granicznym jest inicjacja seksualna. Ważnym wątkiem jest tutaj również fantazja o współżyciu ze znacznie młodszą partnerką. To ważny motyw w życiu dojrzałego, starzejącego się mężczyzny. Z jednej strony wciąż jest aktywny, odczuwa silne potrzeby seksualne, lecz z drugiej przestał być atrakcyjny. Młode kobiety nie zwracają na niego uwagi. Często obraca się również w środowisku rówieśniczek, których atrakcyjność w jego pojęciu zmalała. Choć przez wiele kobiet postrzegany jest jako dojrzały mężczyzna, starszy pan, ktoś podobny do ojca, a nawet dziadek – on sam wciąż jest zainteresowany szeroką grupą kobiet. A szczególnie silnie pobudzają go erotycznie kobiety młode, zazwyczaj bardzo atrakcyjne. W przypadku podobnych fantazji u stosunkowo młodych mężczyzn główne znaczenie odgrywa chęć dominacji i zaimponowania młodszej, niedoświadczonej partnerce.

  Seks z wieloma partnerkami jest marzeniem o męskiej witalności i eksperymentowaniu. Pojawiają się tu partnerki różnych ras, co symbolizuje męską ciekawość i poszukiwanie nieznanych doznań. To silny mit, a zarazem tęsknota, że kobieta inaczej zbudowana, o innym wyglądzie, reprezentująca w pewien sposób nieznany świat, będzie miała do zaproponowania mężczyźnie coś, czego do tej pory nie znał. Opisana fantazja prezentuje postawę mężczyzny ciekawego nowych doznań, ale biernego. W realnym życiu prawdopodobnie przeżywa obawy lub trudności w poszukiwaniu nowych doznań erotycznych. W marzeniu jest więc zaskakiwany aktywnością i różnorodnością kobiet skoncentrowanych na zajmowaniu się jego osobą. To silne męskie przekonanie, a jednocześnie tęsknota za relacją, w której kobieta lub kobiety, spełniając jego najskrytsze marzenia, jednocześnie same świetnie się bawią. Mężczyźni często lubią postrzegać siebie jako niesłychanie sprawnych kochanków, gotowych zaspokajać potrzeby wielu kobiet jednocześnie. W fantazji zatem mężczyzna odbywa stosunek wielokrotny i niejako rotacyjny, a w dodatku w żadnej z partnerek nie budzi to zazdrości – wręcz przeciwnie. Mężczyzna jest tu w centrum uwagi, bierny i obsługiwany przez partnerki, a jednocześnie sprawny w charakterystyczny dla męskiego myślenia sposób: w zasadzie nie musi robić nic, ma tylko permanentny wzwód członka. Mężatka. Marzenie to dotyczy szczególnego rodzaju erotyzmu męskiego, wyrażającego się w potrzebie opieki nad kobietą, a jednocześnie wyzwalania jej z nieudanych relacji i sytuacji. Pragnienie to ma związek z mitem dobrego rycerza, szlachetnego wojownika, seksualnego Janosika. Erotyzm męski jest tutaj lekiem na depresję, rozczarowanie, samotność partnerki. Mężczyzna nie dość, że się nią opiekuje i uwalnia od kłopotów, to jeszcze poprzez swoją obecność, a przede wszystkim akt seksualny, ofiarowuje jej swoją troskę. Mniejszą rolę odgrywa tutaj typowo męski, techniczny stosunek do seksualności, w którym liczą się pozycje, gesty seksualne, prowokujące obrazy. Większe znaczenie ma rodzaj relacji, opartej na jego instynktach opiekuńczych. Partner jest tutaj przyjacielem, powiernikiem, kimś w rodzaju symbolicznego ojca, który w dodatku z inicjatywy kobiety podejmuje grę miłosną i odbywa stosunek jako rodzaj terapii lub lekarstwa.

  Demoniczne wcielenie żony. Wyraża pragnienie mężczyzny, dotyczące radykalnej odmiany jego partnerki. Wielu mężczyzn narzeka z powodu rutyny seksualnej w małżeństwie i braku entuzjazmu ich partnerek czasem graniczącego z oziębłością. W fantazji tej żona nie tylko nagle przejmuje inicjatywę, ale staje się uosobieniem wszystkich męskich tęsknot i pragnień, które wcześniej odrzucała. Często mężczyznom zależy nie tyle na odbyciu stosunku analnego lub miłości francuskiej, ile na gotowości partnerki do spełniania ich pragnień, eksperymentowania, a przede wszystkim przejmowania inicjatywy w seksie. Marzenie zaczyna się od krótkiej refleksji, że to partner zazwyczaj inicjuje współżycie, w zrytmizowany sposób wykonując gest ręką w kierunku żony. W fantazji nie dość, że spełniają się wszystkie marzenia co do sposobu uprawiania miłości i wcześniej zakazanych pozycji seksualnych, to przede wszystkim żona bierze dosłownie i w przenośni sprawy w swoje ręce. Ważna jest również sama niespodzianka, to ona dodaje smaku i pikanterii całości przeżycia.

  Fantazji i pragnień miłosnych są niezliczone rodzaje. Ilu mężczyzn na świecie, tyle pewnie byśmy mogli przytoczyć tutaj erotycznych marzeń. Pod wpływem czynników, takich jak normy środowiskowe czy kultura masowa, o których powiemy więcej w następnych rozdziałach, marzenia – zwłaszcza męskie – układają się jednak w pewien schemat. Wyraża on zawsze z jednej strony osobowość człowieka i jej psychoseksualne aspekty, a z drugiej nadzieje na seks doskonały. W przypadku mężczyzn warunki doskonałego seksu związane są z częstym współżyciem, atrakcyjnością partnerki i własną znaczącą rolą, nierzadko dominującą w relacji.

  A o czym ty marzysz? Czasami fantazja, która dla ciebie wydaje się być szokująca, dla twojej partnerki okaże się naturalna albo przynajmniej możliwa do zrealizowania, a nawet chętnie się na nią zgodzi. Powtórzmy raz jeszcze: nie popełnij jednak błędu potocznie nazywanego godziną szczerości. Nagłe, jednorazowe wyznanie, że pragniesz kochać się z partnerką i jej siostrą w stodole u teściów przebrany za Batmana może okazać się zbyt szokujące. Przynajmniej część z naszych marzeń może zostać zrealizowana w ramach relacji z drugim człowiekiem, ale wymaga to niekiedy przygotowania, omówienia, obustronnej zgody i wzajemnej akceptacji. Będzie o tym mowa w części Doskonałość.

 >>>Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji<<<

 

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Fantazje seksualne kobiet

Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji 

Kiedyś byłam lalką,

  ale już mi się nie chce.

  Wyjdź ze mną, proszę, na balkon

  I kup mi od ptaka – serce…

  Agnieszka Osiecka

  Od razu przejdźmy do rzeczy. W końcu nie po to trzymasz przed oczami książkę o seksie, żeby się nudzić. O czym myślisz, wypowiadając słowo seks? O czym skrycie marzysz? O czym marzą inni, gdy myślą o seksie? Czego chcą?

  Znaczna część erotyzmu to nasze fantazje i obawy. Sporą część owych fantazji kreują współczesne media, dając nam gotowe wzorce. Te same media oraz kultura, religia i wychowanie z jednej strony przekazują nam instrukcję obsługi własnej seksualności, z drugiej zaś wzmacniają nasze obawy i skrywane lęki.

  Ponad dwadzieścia lat praktycznej pracy z ludźmi pozwoliło mi wiele dowiedzieć się o ludzkiej naturze, a z racji wykonywanego zawodu także o seksualności. Powierzano mi najskrytsze marzenia i największe obawy. Jedne i drugie w dużej mierze decydują o jakości współżycia, lecz również o sposobie przeżywania szeroko  rozumianej sfery seksualności. Zacznijmy zatem od fantazji. Przeróżne historie pogrupowałem w pewne charakterystyczne rodzaje marzeń i zapisałem je w formie opowieści, tak jak zazwyczaj są relacjonowane lub jak po prostu snują się w myślach lub w snach.

  Czytając poniższe fantazje, staraj się nie oceniać ich, lecz raczej zrozumieć ukryte potrzeby i mechanizmy, które kryją się za opisywanymi marzeniami. Niektóre mogą ci się spodobać, inne cię zawstydzą, wydadzą się okropne lub obce. Za chwilę wkroczysz w intymny i zazwyczaj nieznany świat innych osób. Dlatego zachowuj się tam z szacunkiem i zrozumieniem. Powstrzymaj się od pochopnych ocen i naiwnych interpretacji. Intymne marzenia często wykraczają poza granice ustalonych norm i wartości. Niektóre z nich mogą mieć charakter patologiczny, prowadzący do cierpienia, a nawet złamania prawa. Niektórymi z tych trudnych spraw zajmiemy się w części dotyczącej trucizn. Fantazje przekraczają granice przyjętych wzorów zachowań, dlatego często pozostają w sferze marzeń. I dlatego też najlepiej wyrażają nasze ukryte tęsknoty.

  Zapraszam cię do świata innych ludzi po to, by możliwe stało się dla ciebie zrozumienie także twojego świata i świata twojej partnerki lub partnera.

FANTAZJE SEKSUALNE KOBIET

  Seks z nieznajomym. Jestem na nudnej konferencji w obcym mieście. Siedzę w restauracji hotelowej w oczekiwaniu na przyjaciółkę, lecz ona się spóźnia. Pochodzi z tego miasta. Po dwudziestu minutach dzwoni, że spóźni się jeszcze dwadzieścia minut. Czy mogę na nią poczekać, czy przekładamy? Co robimy? – pyta podenerwowana. Ma kłopot z dzieckiem. Synek zaczął wymiotować w szkole i musi z nim jechać do lekarza. Jeśli mąż urwie się z pracy, to przyjedzie, a jeśli nie, to się nie spotkamy. Przeprasza, może innym razem, a może jutro. Jutro wyjeżdżam, więc pytanie jest retoryczne. Podaję więc numer pokoju (gdyby się zdecydowała, ma zadzwonić z recepcji) i, w gruncie rzeczy zadowolona, idę spać. Ale wtedy dzieje się coś zaskakującego i jednocześnie banalnego. Wpadam na mężczyznę i oblewam go resztką kawy z filiżanki. W duchu złoszczę się na siebie za nawyk grzecznej dziewczynki, która musi wszystko po sobie sprzątać i nawet filiżankę w restauracji usłużnie odnosi na miejsce. Pierwsze, co mnie uderza, to jego piękny zapach. Używa dyskretnych męskich perfum. Pomaga mi podnieść torebkę i papiery konferencyjne, które oczywiście również rozsypałam. Zamiast złości spotykam jego uśmiech i rozbawienie. Jest życzliwy, a przy tym męski. Proponuję zwrot kosztów za koszulę. Na pierwszy rzut oka nie da się jej po prostu wyprać. Wygląda na drogą. Mężczyzna się zgadza, ale stawia warunek: pomogę mu wybrać nową. Po chwili jesteśmy w hotelowym butiku. Krótkie spojrzenia. Ma nienaganne maniery. Widać, że mu się podobam. Jest wysoki, męski, w moim typie, o silnych rękach. Wybieram koszulę, ale staram się przedłużyć każdą  chwilę. On to zauważa i przejmuje inicjatywę. Zaprasza mnie na kolację. I wtedy delikatnie muska moją dłoń, a potem nadgarstek. Już wiem, że go pragnę. Zwilżam usta i trochę nazbyt długo przytrzymuję jego dłoń. On idzie się przebrać, mieszka w tym samych hotelu. Pod jakimś pretekstem ja także zmierzam do pokoju, ale już w windzie dotykam palcem swoich warg, a potem jego. Całuje mnie. Długo, delikatnie. Na piętrze bez słowa biorę go za rękę i prowadzę do swojego pokoju. Jest czuły. Rozbiera mnie. Z rozbierania uczynił sztukę miłosną, każdy fragment mojego ciała celebruje. Chciałabym, żeby już we mnie wszedł, połączył się ze mną, ale on przedłuża każdy moment. Jestem podniecona, a po chwili już oszalała z namiętności. Zrywam z niego marynarkę i koszulę, a potem spodnie. Jestem gotowa. Czekam. On każdą chwilę przedłuża pieszczotą i całuje moją szyję. Uwielbiam to. Wreszcie wchodzi we mnie. Kochamy się gwałtownie, szybko, szaleńczo. Zatracam się w nim. Wybucham. Opadam na łóżko. Wreszcie zasypiam. Kiedy budzę się w środku nocy, jego już nie ma. Zostawił na biurku swój numer telefonu i imię. Dorysował kwiat. Banalnie, choć niezłą kreską. Wyrzucam kartkę, nigdy do niego nie zadzwonię. Było cudownie.

  Cały dzień myślę o seksie z Jurkiem. Bardzo go kocham, to szczególny dla mnie dzień, bo wtedy zobaczyłam go pierwszy raz. On o tym nie wie. To moja tajemnica. Jest niczego nieświadomy. Był wtedy w golfie i marynarce, taki zabiegany i nie zwracał na mnie uwagi. Ważny, merytoryczny szef projektu. Bardzo mi imponował i jednoczenie mnie pociągał. Dziś rano po wyjściu z łazienki jak zwykle radośnie mnie powitał. Zaciskam kciuki, żeby tylko nic tego dnia nam nie zepsuło, żadna głupia kłótnia, praca po godzinach albo problem z samochodem, który będziemy wałkować, zamiast się kochać. Do torby wsunęłam mu kanapki z jego ulubioną wędliną i do przegryzienia ciasteczka, które tak uwielbia. W ciągu dnia kilka frywolnych esemesików. Na każdy szybko odpowiada: jest zajęty, ale myśli o mnie. To cudowne. W domu czeka na nas obiad, który przygotowałam już wczoraj wieczorem. Wszystko jest zaplanowane, dzieci będą tego wieczoru nocować u kolegów z sąsiedztwa. Święto. Podaję jego ulubioną zupę pomidorową i zrazy. Założyłam nową sukienkę. Nawet w czasie obiadu niczego nie podejrzewał, ale kiedy pojawiło się moje świąteczne ciasto, chyba zaczął się domyślać. Szybko posprzątałam po obiedzie i włączyłam naszą płytę. I wtedy to on mnie zaskoczył, wyjmując z kieszeni kolczyki z rubinami, o których marzyłam. Wtedy usiadłam mu na kolanach, a on zaczął mnie delikatnie całować. Kiedy rozpiął suwak, kreśląc jednocześnie linię na moich plecach, co uwielbiam, sukienka zsunęła się, odkrywając największą niespodziankę – zostałam jedynie w perłowym naszyjniku i szpilkach. Ujął moje piersi w dłonie i całował do chwili, kiedy sutki stały się twarde i wrażliwe na najlżejsze muśnięcie. Wziął mnie na ręce, zaniósł do sypialni i delikatnie ułożył na łóżku. Całowaliśmy się głodni siebie, a perły w rytm naszych pieszczot przesuwały się po moim nagim ciele. Uwielbiam to uczucie. Stał się niecierpliwy, ale nie pozwoliłam mu jeszcze na to. Prowadziłam jego dłonie. I dopiero po chwili pozwoliłam, by wszedł we mnie. Uspokoiłam go, delikatnie zmieniając rytm, chciałam, by ten wieczór nigdy się nie skończył. Kochaliśmy się całą noc. Nic nie zakłóciło tych wyjątkowych chwil.

  Femme fatale. To będzie mój dzień. Od tego dnia zmieni się całe moje życie. Wiem, co działa na facetów. Zakładam stringi, samonośne pończochy i krótką sukienkę. Do tego stanik balkonetkę, tak że moje sutki, lekko drażnione przez materiał, robią się większe i wyraźnie prześwitują. Do tego szpilki i cudowna torebka od Prady, a wcześniej makijaż – delikatnie umalowane oczy i mój ulubiony mocny karmin na ustach. Płaszczyk idealnie dobrany do butów i torebki tylko podkreślał moją figurę i tak weszłam do biura. Już pierwsze spojrzenia potwierdziły, że wyglądam wspaniale. Krzysiek z działu handlowego zamarł z telefonem w ręku, a dwaj jego koledzy otaksowali mnie wzrokiem od szpilek po moją znakomitą fryzurę. Ale najważniejszy był szef. Od razu przyszedł do mnie z jakimś raportem i jego wzrok utknął w moim dekolcie. Po prostu nie był w stanie dokończyć wypowiedzi. Wstałam i, niby przypadkiem, musnęłam jego ramię. Był zupełnie zmieszany. Po chwili, gdy znalazłam się w jego gabinecie, przynosząc kolejne dokumenty, usiadłam w taki sposób, żeby widział, co mam pod sukienką. Kiedy podawałam mu kolejne kartki, za każdym razem podnosiłam się i moje piersi znajdowały się na linii jego wzroku. W końcu nie wytrzymał, zerwał się i szarpnął mnie za rękę, przyciągnął do siebie i próbował pocałować. Odepchnęłam go, mówiąc: Panie dyrektorze, na co pan sobie pozwala, jesteśmy w pracy! – i wyszłam. To był odwet za wszystkie chwile, kiedy mnie upokarzał. Teraz była kolej na dyrektora departamentu. Weszłam do jego gabinetu. Na mój widok wstał, żeby odebrać dokumenty, i wtedy zrzuciłam kilka kartek na podłogę, szybciutko kucając, żeby wszystko pozbierać. Mężczyźni to uwielbiają. Mógł przez chwilę patrzeć na mnie z góry i bezkarnie przyglądać się moim piersiom. Po chwili też kucnął, pomagając mi uporać się z materiałami, które już zupełnie się rozleciały. Czułam jego oddech i rosnące pożądanie, ale kiedy wyciągnął rękę do moich włosów, odsunęłam się i zmroziłam go spojrzeniem. Jednak mój ruch był celowo tak niefortunny, że straciłam równowagę i usiadłam na pupie, pokazując mu swoje nogi i majtki. Wtedy on dosłownie rzucił się w moją stronę, ale w tej samej chwili do gabinetu weszła jego asystentka zaniepokojona hałasem. A ja odezwałam się teatralnie: Panie dyrektorze, proszę się opamiętać! Oczywiście jeszcze tego samego dnia po całym biurze rozeszły się plotki. Wezwał mnie dyrektor personalny z pytaniem, czy będę wnosiła skargę. A ja na to, przysiadając na krawędzi biurka: Panie dyrektorze, wszyscy jesteśmy ludźmi, rozumiem tych mężczyzn. Nie są w stanie być wobec mnie obojętni. I dotknęłam jego krawata. Wtedy on położył rękę na moim kolanie i zaczął ją przesuwać delikatnie w górę.

  Zbliżenie z młodszym. Wiem, że nie jestem najpiękniejsza. Nie zawsze jestem w typie mężczyzn, którzy mi się podobają, ale pomimo wieku wciąż mam zgrabne nogi, jędrne pośladki i piękne, bujne włosy. Pewnego dnia spotkałam młodego chłopaka, który mógłby być moim synem. Jest miły, grzeczny, może trochę przestraszony. Pracuje jako nowo zatrudniony kelner w mojej restauracji. Z każdym dniem coraz bardziej mi się podoba, nie tylko jako pracownik. Jest zaangażowany, pierwszy przychodzi i ostatni wychodzi z pracy. O wygląd restauracji, sztućce, obrusy dba jak o własne. Pochodzi z małej miejscowości i wie, co znaczy ciężka praca, wysiłek i poświęcenie. Podobnie jak ja do wszystkiego musi dochodzić sam, z tym że ja już odniosłam sukces. Coraz więcej też rozmawiamy, miał nawet kilka niezłych pomysłów na temat zmian menu i wystroju sali. Któregoś wieczoru spostrzegłam, że przygląda mi się uważnie. Kiedy spytałam, o co chodzi, Darek wyznał, że bardzo mu się podobam. Najpierw go wyśmiałam, a potem zbeształam – z jednej strony za bezczelność, a z drugiej za wyśmiewanie starszej pani. Lecz on się wtedy bardzo zdenerwował i wybiegł z mojego biura. Następnego wieczoru, już po zamknięciu restauracji, ku mojemu zaskoczeniu przyniósł wielki bukiet róż wart pewnie tyle, co jego całodzienne napiwki. Powiedział, że wszystko sobie przemyślał i przeprasza za swoje wczorajsze zachowanie, ale to, co powiedział, jest prawdą. Bardzo długo myślałam, czy nie ma w tym manipulacji, chęci zaskarbienia sobie łask szefowej. Nawet chciałam go zwolnić z pracy, ale kolejne dni potwierdziły, że Darek zachowuje się wobec mnie nienagannie, a jednocześnie jakby posmutniał. Kolejnego wieczoru po pracy wyznał mi miłość i zrobił to w tak uroczy sposób, że aż się rozpłakałam. Napisał mi długi list o tym, jak mi się przyglądał, jak zaczęłam mu się podobać, jak obawiał się mojej reakcji i że dłużej nie może powstrzymywać miłości. Kochaliśmy się przy stłumionym świetle. Na początku wstydziłam się swego ciała, ale on okazał się bardzo czuły i delikatny. Odbierałam jego miłość w każdym geście, tak że w którejś chwili zapamiętałam się w rozkoszy i zatraciłam w jego młodym ciele, silnych ramionach, gęstych włosach. Odtąd kochamy się co noc.

  Seks z nią. Bardzo długo wstydziłam się tego uczucia, miałam wrażenie, że jest w tym coś nienormalnego i że kiedy wszyscy się dowiedzą, uznają mnie za wariatkę albo zboczoną. Mam stałego partnera i dobry, udany, stabilny związek. Kochamy się często i czasem przeżywam naprawdę wspaniałe chwile. Jednak kiedy poznałam Kasię, pojawiło się we mnie coś, czego nie znałam. Zaniepokoiło mnie to, bo miałam wrażenie, że przyglądam się jej jak facet. Dostrzegłam jej zgrabne długie nogi, małe kształtne piersi, mocne ramiona, ciemną oprawę oczu. Najbardziej urzekły mnie jej szerokie czarne brwi i zapragnęłam jej. Chciałam poczuć smak jej skóry, muśnięcia warg, pieszczotę jej dłoni. Widywałyśmy się niezbyt często. Jednak ilekroć przychodziła do mojego działu, na moment stawało mi serce i nie potrafiłam oderwać od niej wzroku. Dopiero na imprezie firmowej miałyśmy okazję dłużej porozmawiać. Wszyscy po kilku drinkach świetnie się bawili, a my usiadłyśmy gdzieś z boku, sącząc piwo, i wtedy – ku mojemu zaskoczeniu – Kasia powiedziała, że od dawna się mną interesuje. Interesujesz się mną? – spytałam zdziwiona, czując, że na mojej twarzy pojawia się rumieniec, a moje serce zaczyna łomotać. zobaczyłam – powiedziała Kasia – marzę tylko o jednym. Żeby się z tobą kochać. Wstałam i tak nagle, jak zerwałam się na nogi, usiadłam i ucałowałam ją w usta. Znalazłyśmy się w pokoju, gorączkowo zrywając z siebie ubrania. Obsypywałam ją pocałunkami, poznawałam drugie kobiece ciało. A jednocześnie doznawałam pieszczot, jakich nigdy nie zaznałam od mężczyzny. Kiedyś, przez chwilę, myślałam o zbliżeniu dwóch kobiet i wtedy, jak kretynka, zastanawiałam się, jak to jest, która z nich przyjmuje rolę aktywną, a która bierną i od czego to zależy. Ale wtedy z Kasią moje pytania okazały się bezsensowne. Stałyśmy się jednością pocałunków, pieszczot, gwałtownych szarpnięć i muśnięć. Raz zwinięte w jeden kłębek, drugi raz oddalone od siebie na wyciągnięcie ręki. Badające, zaciekawione, czułe. Ta noc nie miała końca.

  Analiza fantazji

  Dla kobiet, w porównaniu z mężczyznami, znacznie ważniejsza jest relacja i jej kontekst. Oba te czynniki tworzą erotyzm, którego dopełnieniem są konkretne zachowania seksualne. Kobiety chcą czuć, a potem rozumieć, z czego wynika ich oddanie, uniesienie i orgazm. Atmosferę napięcia erotycznego buduje przeżywana przez nie sytuacja lub konkretny mężczyzna, w związku z którym lub na temat którego tworzą swoje fantazje miłosne. Kobiece marzenia są też zazwyczaj pełne szczegółów, dopowiedzeń, uzasadnień, dzięki którym w pełniejszy sposób malują obraz idealnej sytuacji, w której chciałyby się znaleźć. Z tego też powodu w rzeczywistości czar może szybko prysnąć, gdy jedno czy dwa wydarzenia, zachowania lub gesty zarysują lub zburzą idealny obraz. Fantazje pozwalają nam zrozumieć, czego naprawdę chcemy. Dlaczego tego nie zrealizować?

Seks z nieznajomym. To marzenie o idealnym kochanku oraz o idealnych okolicznościach jego spotkania. Jakby autorka tych fantazji uświadamiała sobie, że jej modelowy partner może pojawić się tylko na chwilę, w opozycji do codzienności. Mężczyzna zatem jest nie tylko elegancki, ale również szarmancki, w dyskretny sposób uwodzicielski, docenia swoją partnerkę i jej delikatny flirt. Jednak nie tracąc uroku ani męskiej galanterii, potrafi od flirtu przejść do rzeczy bez zbytnich skrupułów, pytań lub wyrzutów sumienia. Jest to również kobieca fantazja o idealnym seksie, oddzielonym od reszty życia. Tylko jej tajemnica, tylko jej świat, chwila czystej przyjemności na jej warunkach i tylko dla niej. Podobnie jak w niektórych męskich fantazjach, idealny partner jest niemal pozbawiony głębszych cech psychologicznych czy osobowości. Po cudownym stosunku, w czasie którego perfekcyjnie rozpoznaje jej potrzeby, znika i choć jak dżentelmen zostawia telefon, nie będzie sprawiał więcej kłopotu. Kobieta marzy tu nie tylko o byciu pożądaną i doskonale kochaną, lecz również o kontrolowaniu każdego aspektu intymności. Nawet powstrzymywanie orgazmu i utrzymywanie bardzo długiego okresu plateau, czyli stanu poprzedzającego wybuch, jest przecież życzeniem kobiety i jednocześnie pragnieniem współżycia z kochankiem idealnym. Ponadto partner pięknie pachnie, nienagannie się zachowuje, świetnie się ubiera, cudownie pieści, doprowadza do orgazmu i nie sprawia kłopotów. W tle tej historii jest przecież zabiegana przyjaciółka, dzieci i mąż, który nie może urwać się z pracy. Alternatywą jest kochanek idealny.

  Cały dzień myślę o seksie. I to w dodatku ze swoim ukochanym facetem. Marzenie to wyraża częstą u kobiet tęsknotę za przeżyciem intymnym, które jest ukoronowaniem całości relacji. Zatem w dniu, w którym będzie się namiętnie kochać, kobieta pragnie wszystko uczynić świątecznym. Liczy się także każdy gest. Istnieje obawa, że jakiś przypadek, jeden z codziennych problemów lub kłopotów zniweczy wyjątkowość tego dnia. Całodzienne myślenie o seksie jest w gruncie rzeczy przygotowaniem, grą wstępną, której inicjatorką jest kobieta. Już poprzedniego dnia przygotowywała ulubione przez męża potrawy. Zatem akcja seksualna powinna rozwijać się powoli, obfitować w różne symbole i drobne przyjemności, których sprawczynią jest sama zainteresowana. Miło jest też być zaskoczoną. Ten fragment opowieści oznacza, że jej autorka lubi prowadzić grę ze swoim mężem, w której on, niejako nieświadomy jej zabiegów, nagle również okazuje aktywność – przynosi wymarzony prezent. Ważne jest też fizyczne, bardzo kinestetyczne, czyli oparte na odczuwaniu, doświadczenie nagości, przesuwających się po ciele pereł, rozkoszy płynącej ze stymulowania ulubionych przez kobietę obszarów.

  Femme fatale. Marzenie to dotyczy uwodzicielskiej mocy kobiety, która pozwala sobie wzbudzać w mężczyznach ślepe pożądanie, a przez to ich kontrolować. Bardziej podniecający jest sam akt prowokowania, podniecania, budowania napięcia erotycznego niż miłosne spełnienie. Mężczyźni są tu pozbawieni bardziej złożonych motywacji, ich reakcje ograniczają się niemal wyłącznie do niepohamowanej chęci współżycia z kobietą. Ona zaś traktuje swoją seksualność jako narzędzie kontroli, a w efekcie upokorzenia i odwetu. Otóż, jeśli oni, dominujące samce, mogli posiadać nad nią władzę wynikającą z ich pozycji (wszak uwaga skupiona jest niemal wyłącznie na dyrektorach, czyli na mężczyznach mających z zasady sporo władzy), to ona potrafi uaktywnić swoją tajną broń, wobec której mężczyźni muszą skapitulować. Kobieta dość dobrze uświadamia sobie swoje mocne strony, ale sprowadzają się one niemal wyłącznie do gadżetów i kilku trików: stringi, stanik, sterczące piersi, odsłanianie intymnych części ciała. Za tego rodzaju marzeniami bardzo często kryje się u kobiet poczucie niepewności co do swojej atrakcyjności, brak pewności siebie, wcześniejsze upokorzenia ze strony mężczyzn, lecz również uproszczona wizja intymności. W tej wizji kobieta ma kilka cech biologicznych, na punkcie których mężczyźni szaleją, i repertuar kilku prowokujących zachowań, które rzucają ich na kolana. Wystarczy tylko ich użyć. Tego rodzaju marzenia są również charakterystyczne dla osób obawiających się pełnego współżycia, a tym samym dopuszczenia do rozwinięcia się pełnej relacji miłosnej. Dlatego partner w ostatniej chwili musi zostać odepchnięty. Podobny cykl może powtarzać się w rzeczywistości aż do chwili, kiedy kobieta zdecyduje się na pełne współżycie i jego konsekwencje.

  Zbliżenie z młodszym. Kobiety wchodzące w okres dojrzały często boleśnie konfrontują się z poczuciem utraty urody, sprawności i jędrności własnego ciała. A z tego powodu także atrakcyjności wobec mężczyzn. Nierzadko wciąż młode psychologicznie, aktywne i spełnione zawodowo kobiety rozpoczynają kolejny etap swojego życia. Miewają za sobą doświadczenia pierwszych małżeństw, rozwodów, wychowywania dzieci, rozwijania swojej kariery zawodowej i ten etap bywa już zamknięty. Ich dawni partnerzy, a zarazem rówieśnicy, albo zniknęli z kręgu znajomych, albo zbudowali swoje życie rodzinne oraz intymne lub też zestarzeli się i stracili na atrakcyjności. Marzenia o młodszym kochanku to dość często tęsknota za własną młodością i atrakcyjnością, dająca poczucie, że kobieta, chociaż uświadamia sobie swoje niedoskonałości (zmianę sylwetki, nadwagę, rozstępy), wciąż może budzić namiętność i to u partnera, który z racji wieku mógłby współżyć ze znacznie atrakcyjniejszymi kobietami. Pojawia się tu kolejna ważna tęsknota. Tęsknota za miłością idealną. I chociaż ważną rolę odgrywa w niej seks, jest tam ukryte pragnienie bezinteresowności, entuzjazmu, prawdziwej miłości, która łączy bez względu na wiek, różnice społeczne i status materialny. Ważnym aspektem jest też samo współżycie. Młody partner jest silny, witalny, sprawny seksualnie, a dzięki swojemu zaangażowaniu będzie gotów spełnić najśmielsze życzenia i pragnienia swojej dojrzałej partnerki.

  Seks z nią. Jest to przede wszystkim marzenie o odmienności doznania. O współżyciu fascynującym, pełnym namiętności, a jednocześnie zaskakującym. Najczęściej wcale nie jest wyrazem orientacji homoseksualnej lub biseksualnej. Choć dla samej zainteresowanej może być również zapowiedzią ich ujawnienia. Wyraża obawę przed uzewnętrznieniem swoich skrywanych pragnień, lecz zarazem nadzieję, że ich urzeczywistnienie będzie możliwe dzięki nagłemu spotkaniu idealnego obiektu miłości. Pojawia się również marzenie o fascynacji nieznaną osobą tej samej płci. Fascynacji w wielu środowiskach wciąż zakazanej. W tego rodzaju fantazji ważny jest również aspekt nowego doświadczenia własnej płci, poznawania jej tajemnic dzięki seksualnemu połączeniu. Kobiety przeżywające tego rodzaju marzenia akcentują również pragnienie przeżycia miłosnego, w którym pojawia się bliskość wcześniej nieznana w relacjach heteroseksualnych. Najważniejsze stają się takie pragnienia jak jedność, ekstaza, zatracenie, połączenie, symbolizujące pełne oddanie osobie ukochanej i erotyzm idealny.

  Kobiece fantazje na temat seksu bardzo często dotyczą całości relacji z partnerem. Intymność jest częścią szerszego obrazu złożonego z drobnych gestów, codziennych zachowań i znaczenia, jakie nadaje im kobieta. Spora grupa kobiet postępuje zgodnie z następującą zasadą: jeśli bacznie obserwując, zaakceptuję w kimś swojego kochanka, to bez względu na okoliczności i obiektywne kryteria będzie moim idealnym kochankiem. Kobiety przeżywają siebie jako kreatorki sytuacji intymnych. Paradoksalnie mężczyźni, pełni osobistej dumy, z silną potrzebą kontroli i dominacji, są wobec zachowań seksualnych niepewni i dość często obawiają się kobiet. Ich partnerki podświadomie to czują, jednocześnie przyjmując odpowiedzialność za tworzenie sytuacji intymnych. Jeżeli mają świadomość, jak ważną rolę odgrywają jako kreatorki seksualności także w świecie mężczyzn, potrafią swoje fantazje przekładać na rzeczywiste zachowania i wówczas tym łatwiej i korzystniej dla związku kreują jego erotyzm. Im mniej jednak są świadome, tym bardziej – podobnie do mężczyzn – mogą instrumentalizować własną seksualność, jej najbardziej oczywiste cechy, a poprzez to spłycać rolę i znaczenie partnerów, a tym samym całego pożycia intymnego.

  A o czym ty marzysz? Czasami fantazja, która dla ciebie wydaje się być szokująca, dla twojego partnera lub partnerki okaże się naturalna albo przynajmniej możliwa do zrealizowania. Ba, nawet chętnie się na nią zgodzi. Nie popełnij jednak błędu potocznie nazywanego godziną szczerości. Nagłe, jednorazowe wyznanie, że pragniesz kochać się w gwiaździstą noc na kocu wyniesionym na dach, a potem nago tańczyć do świtu do muzyki Robbiego Williamsa, może okazać się zbyt szokujące. Przynajmniej część naszych marzeń może być zrealizowana w ramach relacji z drugim człowiekiem, ale wymaga to niekiedy przygotowania, omówienia, obustronnej zgody i wzajemnej akceptacji. Będzie o tym mowa w części Doskonałość.

<<<Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji>>>

 

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Czy kłamać na temat seksu?

WSZYSTKIE MITY ZNAJDZIESZ W PUBLIKACJI ZBIGNIEWA WOJTASIŃSKIEGO “101 MITÓW O SEKSIE”>>>

Mit 5. W alkowie trzeba mówić prawdę

  „Muszę powiedzieć Amerykanom jedną rzecz. Chcę, byście mnie posłuchali. Powiem to raz jeszcze: Nie miałem stosunków seksualnych z tą kobietą, panną Lewinsky. Nikogo nie zachęcałem do kłamstwa, ani razu, nigdy. Te zarzuty są nieprawdziwe. Teraz muszę wracać do pracy. Dziękuję” – oświadczył Bill Clinton w transmitowanym 26 stycznia 1998 r. na cały kraj telewizyjnym wystąpieniu, w czasie którego wyjaśniał, że nie uprawiał seksu z Moniką Lewinsky. Gdy były prezydent USA wypowiadał te słowa, u jego boku stała żona Hilary.

  Clinton próbował dementować plotki i pogłoski, ale zarzucono mu mówienie nieprawdy. Niewiele brakowało, a zostałby odwołany z urzędu (w ramach tzw. procedury impeachmentu). Jednak się wybronił i przetrwał całą drugą kadencję. Afera z Moniką Lewinsky, nazywana Monicagate lub Zippergate („afera rozporkowa”), ucichła i ostatecznie prezydentowi nie zaszkodziła. Mówiło się nawet, że zwiększyła jego popularność. W każdym razie, nadal jest on postrzegany w życiu publicznym, jako jeden z najpopularniejszych prezydentów.

  Do dziś trwają spory, czy Clinton postąpił słusznie, ale jedno nie ulega wątpliwości: w sprawach seksu nie zawsze należy mówić prawdę i tylko prawdę. Dotyczy to szczególnie tych sytuacji, gdy partnerzy mają już za sobą inne związki i doświadczenia seksualne. Zdarza się, że w dobrej wierze, by być uczciwym wobec nowego partnera, są gotowi do licznych zwierzeń. Zachowują się wtedy, jak małe dzieci, które są szczere do bólu i mówią prawdę wszędzie, przy każdej okazji. W życiu nie zawsze można i należy mówić prawdę, bo czasami może być ona szkodliwa. Tak też jest w sprawach intymnych. Seks wymaga szczególnej dyplomacji.

  Ostrożne powinny być kobiety, które opowiadają o swojej przeszłości seksualnej. „Intencja wydaje się być dobra: »jestem otwarta, szczera, nie mam przed tobą żadnych tajemnic, kocham Ciebie i chcę, abyś wszystko wiedział o mnie«. Kłopot polega jedynie na tym, że mężczyzna jest kimś innym i nie można go traktować, jako własnego psychicznego klona, substytut przyjaciółki” – ostrzega w jednym ze swych felietonów na łamach „Wprost” prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Mężczyzna jest wyjątkowo drażliwy na tego rodzaju zwierzenia. Owszem, chętnie ich wysłucha, ale pod jednym warunkiem: zwierzająca się mu kobieta wyjawi, że w poprzednim związku nie była szczęśliwa i zadowolona z seksu. Jej życie niezwykle się zmieniło wraz z poznaniem nowego partnera. I dopiero teraz, właśnie z nim, może w pełni czuć się kobietą, czerpie radość z seksu i osiąga wielokrotne orgazmy. Mężczyzna może okazać wielką wyrozumiałość nawet wtedy, gdy kobieta ujawni, że była w przeszłości molestowana. Jest w stanie wykazać sporo empatii i zrozumienia, stara się jej pomóc, przyjmując postawę „terapeuty”.

  Zupełnie inna jest sytuacja, gdy kobieta powie, że miała udany lub wręcz szalony seks z poprzednim partnerem. Efekt może być wtedy odwrotny od zamierzonego. Nie należy oczekiwać, że partner będzie z tego zadowolony, bo oto ma przed sobą otwartą na „te sprawy” partnerkę. Mężczyzna ten, zamiast się cieszyć, może być wręcz przerażony. Jedni są zazdrośni o przeszłość swej nowej partnerki, inni reagują lękiem, gdyż się obawiają, że nie sprostają jej oczekiwaniom i nie sprawdzą się w roli kochanka. To wyjątkowo niepokojąca sytuacja. Partner może unikać kontaktów seksualnych i mieć kłopoty z erekcją. Albo staje się mało czuły i podczas zbliżenia ujawnia agresję (np. dąży od razu do penetracji). Jeszcze inni uciekają w tzw. seks solo – oglądając strony erotyczne w Internecie, masturbują się. Taka sytuacja może trwać nawet przez wiele lat i źle wróży związkowi.

  Seksuolodzy słusznie namawiają do otwartego mówienia o seksie, o swych potrzebach i oczekiwaniach. Bo bez szczerego dialogu trudno o radosny seks. Ale trzeba być ostrożnym w wyrażaniu swoich pragnień i tajemnic. Należy robić to niezwykle umiejętnie. Zwraca na to uwagę Esther Perel, autorka książki „Inteligencja erotyczna”. „Wyrażając erotyczne pragnienia, narażamy się na upokorzenie i odrzucenie, które mogą być jednakowo miażdżące. Byłam świadkiem bolesnej sytuacji, w której preferencje seksualne najpierw zostały uznane za zboczone i ohydne, a następnie potępione. Nic dziwnego, że większość z nas wybiera bezpieczeństwo zachowawczego seksu, jako ochronę przed tego typu udrękami” – pisze amerykańska psychoterapeutka. Coraz więcej osób ma jednak odwagę w pełni wyrazić siebie w sferze erotyki. Jeśli tylko znajdą zrozumienie i akceptację, zyskują ogromną moc. „Kiedy potrafimy zaangażować się zarówno w miłość, jak i seks, przekraczamy grancie między purytanizmem, a hedonizmem” – pisze Perel.

  Ostrożności w mówieniu o seksie i przemilczaniu niektórych spraw nie należy mylić z kłamstwem i udawaniem. A nadal zdarza się to dość często. Najczęściej kobiety udają orgazm, czasami w dobrej wierze, by nie urazić i zniechęcić partnera. A czasami, dlatego, że nie chcą być uznane za oziębłe. Nie zdają sobie sprawy, że gdy wszystko wyjdzie na jaw, to partner może poczuć się oszukany i upokorzony. Konsekwencje tego mogą być jeszcze gorsze. „Jednemu z moich pacjentów podczas awantury żona wykrzyczała, że przez ostatnie dziesięć lat małżeństwa udawała orgazm. Jej mąż być zrozpaczony tym wyznaniem – czuł się niepełnowartościowym, niesprawnym i oszukiwanym” – pisze na łamach miesięcznika „Charaktery” Aleksandra Jodko, psycholog z Poradni seksuologicznej i Patologii Współżycia.

  Kobiety nadal często oszukują mężczyzn albo nie mówią im całej prawdy. Z opublikowanego w 2002 r. „Raportu seksualności Polaków” wynika, że 30 proc. Polek chciałoby, aby akt seksualny, szczególnie gra wstępna, trwał dłużej. 17 proc. kobiet marzy o częstszych kontaktach seksualnych, ale obawiają się przyznać do tego przed partnerem. Tymczasem mężczyźni często narzekają, że częściej chcieliby współżyć. Oni także oszukują. Najczęściej udają, że mają znacznie bogatsze doświadczenia seksualne, co wcale nie musi robić porażającego wrażenia na partnerce. Wręcz odwrotnie: może ona obawiać się, że będzie jedynie kolejną jego zdobyczą albo będzie i tak wkrótce zdradzana. Popularni przed laty „Trubadurzy” proroczo śpiewali, że „żołnierz dziewczynie nie skłamie, tylko nie wszystko jej powie”.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: