wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘umysł’

Objawy lęku społecznego

Oto fragment książki „Żyj pełnią życia pomimo lęku i nieśmiałości

Objawy lęku społecznego dają o sobie znać w trzech sferach: ciała, umysłu i działania.

Oto lista rozmaitych sposobów odczuwania lęku społecznego. Zaznacz te, które ciebie dotyczą. Dodaj inne w przeznaczonym do tego miejscu.

Ciało

bicie serca ucisk w piersiach

pulsowanie w uszach mrowienie

brak tchu ból głowy

suchość w ustach mdłości

ucisk w gardle zawroty głowy

łamiący się głos uderzenia zimna i gorąca

trudności w przełykaniu nagła potrzeba oddania moczu

utrata apetytu napięcie mięśniowe

ból żołądka skurcze mięśni twarzy

inne bóle drżenie rąk/nóg

czerwienienie się kamienny wyraz twarzy

pocenie

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Umysł

Wyobrażenia

 wyobrażanie sobie najgorszego, czasami bardzo realistycznie

wyobrażanie sobie objawów fizycznych wymienionych powyżej

wyobrażanie sobie, jak widzą nas inni (zwykle jako nerwowych, niekompetentnych nieudaczników, nawet dziwaków)

wyobrażanie sobie potwornych skutków naszych czynów

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Słowa

myśli naznaczone zmartwieniami, negatywnymi ocenami i przewidywaniami. Przykłady: „Co będzie, jeżeli się im nie spodobam?” „Oni mnie nie lubią” „Nie spodobam im się”

ograniczające przekonania i założenia. Przykłady: „Muszę to zrobić w sposób doskonały, bo inaczej mnie nie zaaprobują”; „Jeśli odniosę sukces, nie będzie to moja zasługa. Jeśli poniosę porażkę, będzie to w całości moja wina”

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Procesy myślowe

Skupienie się na sobie, obsesyjne myślenie o tym, jak jesteśmy odbierani przez innych

skupienie się na swojej następnej wypowiedzi zamiast na słowach rozmówcy kłopoty z zapamiętaniem, co mówił do nas rozmówca, ponieważ trudno nam było skupić na tym uwagę

trudności z jasnym myśleniem, uczucie pustki w głowie

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Zachowanie/działanie

Unikanie

unikanie kontaktu wzrokowego

unikanie sytuacji społecznych

bierność

wahanie

unikanie przejmowania inicjatywy

powstrzymywanie się od wyrażania opinii

zwlekanie

Poszukiwanie bezpieczeństwa

chodzenie tylko do znajomych miejsc

trzymanie się starych znajomości

zgadzanie się z większością

stonowany styl ubierania się

staranność i nienaganność stroju

nadmierna uczynność

nadmierna ugodowość

Nerwowe gesty

mówienie zbyt cicho lub zbyt głośno

mamrotanie lub jąkanie się

nerwowe chichotanie

drżenie warg

bawienie się przedmiotami

sztywność lub zwiotczenie członków

zamknięta postawa ciała

słabe umiejętności społeczne

 Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Brak umiejętności społecznych zawsze był łączony z lękiem społecznym; jednakże stwierdzono, że ludzie z lękiem społecznym generalnie oceniają swoje umiejętności społeczne niżej niż obiektywny obserwator. Tym niemniej wiele osób z lękiem społecznym nie wie, jak rozpocząć rozmowę, jak ją podtrzymywać, jak radzić sobie w sytuacjach konfliktowych. Nie są pewni, jak mówić i przyjmować komplementy. Mają wątpliwości, co i kiedy powiedzieć.

Z którą z tych trzech głównych grup objawów identyfikujesz się najsilniej? Z tą związaną z umysłem, ciałem czy działaniem? Na ogół większość osób twierdzi, że najbardziej ich dręczy przesycone lękiem, negatywne myślenie. Ale jest wielu innych, którym mocno dają się we znaki objawy fizyczne lub behawioralne (związane z zachowaniem). Zastanówcie się dobrze, w jaki sposób najczęściej doznajecie lęku społecznego. Pomoże to wam zdecydować, na czym powinniście skupić energię i wysiłki, kiedy zaczniecie czynić kroki zmierzające ku zmniejszeniu lęku.

Wpływ na emocje

Oprócz działania na ciało, umysł i zachowanie lęk społeczny wpływa także na emocje. W chwilach napadu lęku społecznego wzmożone uczucie niepokoju jest zwykle jedynym, jakie świadomie przeżywamy. Przez wzmożone uczucie niepokoju rozumiem: zdenerwowanie, lęk, niepokój, strach, obawę i skrępowanie czy zażenowanie. Przykładowo, kiedy Betty zasiadła do instrumentu podczas corocznego przesłuchania muzycznego, które miało ustalić jej miejsce w szkolnej orkiestrze, poczuła aż nazbyt dobrze znajome łomotanie serca i drżenie rąk. Dopiero po powrocie do domu zaczęła być wściekła na siebie za to, że się zdenerwowała i nie zagrała lepiej. Na ogół dopiero kiedy lęk opadnie i zejdzie na drugi plan, inne emocje nabierają wyrazistości. Oprócz uczucia wściekłości Betty mogła poczuć wstyd, smutek, załamanie, mogła wydać się sobie gorsza i osamotniona. Nie włączyłam tych uczuć w główne grupy objawów zamieszczonych powyżej, z tego powodu, że chociaż możemy mieć bezpośredni wpływ na nasze ciało, nasz umysł i nasze zachowanie, nie potrafimy w bezpośredni sposób zmieniać naszych emocji. Emocje pozytywne przypłyną naturalnie, kiedy poczynimy zmiany w ciele, umyśle i działaniu.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Kłamstwo

Czym jest kłamstwo? Czy kłamią częściej kobiety, czy mężczyźni?

Udowodnione jest, że kobiety potrafią lepiej kłamać od mężczyzn, ale… to politycy są największymi kłamcami.

Ludzie kłamią, aby osiągnąć konkretną korzyść, czy to materialną, czy polityczną. Manipulacja nie ma nic wspólnego z kłamstwem, jednakże to ona pomaga kłamcom w uzyskaniu poparcia, np. tego politycznego lub materialnego.

Nieuczciwi handlowcy i politycy zaszufladkowali słowo „manipulacja” w gronie negatywnych znaczeń, a manipulacja służy przede wszystkim do dobrego wychowywania i kształtowania świadomości człowieka.

Kto zatem kłamie i dlaczego, i jak rozpoznać taką osobę?

Ciekawostka 3

Oto trzy skrócone wersje pochodzenia powiedzenia „Kłamstwo ma krótkie nogi”, usłyszane od profesorów historii.

Pierwsza wersja

W dawnych czasach obcinano wojownikom kończyny dolne (około 20 centymetrów poniżej kolana), kiedy okłamywali swoich dowódców lub uciekali z pola bitwy. Taki wojownik był skazany na pośmiewisko i hańbę. W XV wieku zniesiono wykonywanie „obcinki” nóg.

Druga wersja

W I wieku p.n.e. w państwie Aksum (terytorium obecnej Etiopii i południowego Sudanu) żył szaman Sinunga, który był kłamcą znanym w całej okolicy. Sinunga był karłem.

Trzecia wersja

Sokrates twierdził, że kłamstwo osłabia nasze ciało. Chodzimy wtedy przygarbieni, przytłoczeni wyrzutami sumienia i patrzymy tylko pod nogi. Prawdopodobnie wypowiedział te słowa do swojego ucznia, który nie przygotował się do rozmowy z mistrzem. Uczeń był niskiego wzrostu.

Nie wiem, która wersja jest prawdziwa, ale wierzę uczonym na słowo, dlatego pamiętaj:

Nigdy nie kłam, gdyż kłamstwo ma krótkie nogi.

Cieszę się, że jestem wysokim mężczyzną.

Najczęstsze wpadki z kłamstwem są wśród osób ubiegających się o stanowisko asystentki lub sekretarki, a dotyczy to obsługi kserokopiarek i faksów. Przecież wszyscy mają napisane w CV, że obsługa kserokopiarki i innych urządzeń biurowych jest im znana. Niektóre osoby mogą sobie nie uświadamiać, że w dużych firmach nie ma już kserokopiarek, jakie widzimy w naszych domach — małych, mieszczących się na biurku lub szafce.

W dużych firmach zamiast małych kserokopiarek są potężne „kombajny”, które mają tyle przycisków i opcji, że tylko osoby po kursach są odpowiednio przygotowane do obsługi takich maszyn. Jak się poczujesz, kiedy staniesz przy takiej maszynie i nie będziesz wiedział, jak ją obsługiwać? Czy warto kłamać, i to świadomie, aby osiągnąć korzyść (w tym przypadku zdobycie pracy)?

Drugim największym kłamstwem w CV jest przypisywanie sobie bardzo dobrej znajomości języka obcego, np. angielskiego.

Jednakże tutaj weryfikacja następuje bardzo szybko — już podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jak się poczujesz, kiedy rekrutująca osoba przyłapie Cię na kłamstwie? Nie

dość, że z miejsca stracisz możliwość zatrudnienia w danej firmie, to jeszcze przykleją Ci łatkę — KŁAMCA!

Kłamstwo zawsze zostanie wykryte, ale co zrobić, kiedy dziecko kłamie? Ile razy pytasz córkę lub syna:

 „Byłeś dzisiaj w szkole?”

 „Byłeś dzisiaj w kościele?”

Jeżeli rodzic usłyszy odpowiedź „nie”, to w dalszej serii pytań będzie chciał dowiedzieć się, dlaczego jego dziecko nie było w szkole lub w kościele. A co jeżeli dziecko odpowie  „tak”? Mówi prawdę czy kłamie?

Moje pierwsze doświadczenie z niby-kłamstwem miałem w III klasie szkoły podstawowej, kiedy to pewnego dnia nie przyszedł do szkoły mój kolega Marcin. Gdy po lekcjach poszedłem na obiad do stołówki (to były czasy, gdy jadło  się w barach mlecznych — nie było McDonaldów) i spotkałem jego starszą siostrę (uczennicę IV klasy), zapytałem, czy coś się Marcinowi stało, bo nie było go w szkole.

Siostra Marcina popatrzyła na mnie z zaskoczeniem i powiedziała, że rano razem wychodzili do szkoły i razem do niej weszli, więc dziwne, że go nie było na lekcjach. Kiedy zjedliśmy obiad, poszliśmy razem do domu Marcina, który, jak nas razem zobaczył w drzwiach, aż gwizdnął z zaskoczenia:

„To wy razem chodzicie?”.

Nie wiem, kto był bardziej czerwony, ja czy siostra Marcina, ale odpowiedzi: „Nie… nie… nie… nie…” udzieliliśmy z szybkością strzałów z karabinu maszynowego. Weszliśmy do środka, gdzie poszedłem z Marcinem do kuchni, a jego siostra zniknęła za drzwiami swojego pokoju.

Marcin opowiedział mi, co mu się przytrafiło, o swoich przygodach, o tym, jak kupił gumę do żucia (słynne donaldówki) i o tym, jak zrobił dziurę w swoich nowych spodniach. Przyszła pora, kiedy jego rodzice wrócili do domu. Pierwsze pytanie, jakie usłyszeliśmy, to: „Cześć, dzieci, jak było w szkole?”. Marcin pierwszy odpowiedział:

„Wszystko OK”. Ja popatrzyłem na niego zaskoczony, gdyż nie mieściło mi się w głowie, że można tak kłamać… i to na dodatek swojej mamie.

Po chwili siostra Marcina wyszła ze swojego pokoju i skierowała się do wyjściowych drzwi: „Mamo, ja muszę lecieć do Kaśki omówić zadanie domowe i będę za godzinkę. Przy okazji zapytaj Marcina, czy był dzisiaj w szkole… Pa”. Już czułem, jak atmosfera robi się gęsta, więc postanowiłem ewakuować się do domu.

Jego mama spojrzała na mnie i na syna i zapytała: „Czy byłeś dzisiaj w szkole, Marcinku?”. Zdążyłem jedynie usłyszeć, jak Marcin powiedział: „Tak mamo, byłem dzisiaj w szkole” i nie wiem, jak ta rozmowa się skończyła, gdyż w tej samej sekundzie biegłem już po schodach, modląc się, aby mama Marcina nigdy mnie nie zapytała: „Czy Marcin był dzisiaj w szkole?”.

Na drugi dzień Marcin był w szkole i na długiej przerwie powiedział mi bardzo interesującą rzecz:

Pamiętaj, Witold, ja się brzydzę kłamstwem. Rozumiem twoje zdziwienie, kiedy słyszałeś moje nieprawdziwe odpowiedzi skierowane do mojej mamy, ale to było tylko w twoim wyobrażeniu, że ja kłamię. Ja bym nigdy mamy nie okłamał. Wczoraj poszedłem z siostrą do szkoły i razem z nią przekroczyłem próg szkoły.

Ona poszła do swojej klasy, a ja wyszedłem ze szkoły i poszedłem do parku… już ci wczoraj mówiłem, co robiłem. Mama zapytała  nie, jak było w szkole, a ja odpowiedziałem: „Wszystko OK”, gdyż było wszystko OK. Przecież rano widziałem szkołę, widziałem te same ściany (bez zmian), ten sam korytarz (bez zmian), te same plakaty na ścianie (bez zmian), no i że cały budynek szkoły jest bez zmian. Odpowiedź zatem była prawdziwa — wszystko OK. Gdyby w nocy był pożar lub trzęsienie ziemi i szkoła by się zawaliła, to wtedy moja odpowiedź byłaby: „Nie było OK”. Drugie pytanie mamy, które zasugerowała jej moja siostra, brzmiało: „Czy byłeś dzisiaj w szkole?”. Jasne, że byłem.

(Pamiętam, że w ogóle mu nie przerywałem, kiedy tak mówił, i pamiętam doskonale, że było to spowodowane podziwem dla 9-letniego chłopca, który używał słów jak dorosły człowiek).

Widzisz, Witold, to wszystko zależy od tego, jak stawiasz pytanie. Rodzice zadają mi codziennie te same pytania: „Jak było w szkole?”, „Czy odrobiłeś lekcje?”, „Czy zjadłeś kolację?” (przytaknąłem mu głową, gdyż u mnie było to samo). Miałem dosyć tych utartych pytań i zacząłem odpowiadać krótko:

„Tak” lub „Wszystko OK”.

Dziwne, że taka odpowiedź im wystarcza, ale wnioskuję, że są tak zapracowani, że nie mają sił na dalszą dyskusję na temat szkoły i innych spraw. Dlatego postanowiłem wprowadzić plan „Marcin Lee w akcji” (filmy o Brusie Lee były wtedy na topie). Postanowiłem napisać odpowiedzi do poszczególnych pytań, jakie zadają mi rodzice, wiesz, np.: „Umyłeś ręce?”,

a ja odpowiadam: „Ręce? Masz na myśli dłonie czy całe ręce — od palców po bark?”, aby ich zmusić do wgłębiania się w rozmowę.

Fakt, że niekiedy przyczynia się to do powstania nerwowych sytuacji, gdyż mamie lub tacie brakuje cierpliwości i rozmowa kończy się znanym tekstem:

„Nie filozofuj tyle”, ale powoli dochodzę do perfekcji.

Kiedy wyszedłeś ode mnie z domu, to rozmowa szybko się skończyła, gdyż na wszystkie pytania mamy odpowiedziałem ZGODNIE Z PRAWDĄ, a siostra, kiedy wróciła od koleżanki, była zdziwiona, że wszystko jest OK.

Gdyby moja mama zapytała mnie: „Jak dzisiaj było na wszystkich lekcjach?”, to odpowiedziałbym, że nie wiem, gdyż mnie na nich nie było. Wtedy bym wytłumaczył, dlaczego mnie nie było na tych lekcjach

[…].

Marcina spotkałem ostatni raz w 2009 roku nad morzem… w Gdańsku. Nie widzieliśmy się ponad 25 lat. I tym razem również słuchałem go z zapartym tchem. Mówił o rzeczach, które teraz sprawdzam w praktyce, gdyż będzie to tematem mojej kolejnej książki. Marcin jest nauczycielem języka angielskiego w Sydney i powiedział, że nie ma piękniejszego miejsca na ziemi niż polskie morze.

Jeżeli chcesz kogoś przyłapać na kłamstwie, to zadawaj R-O-Z-B-U-D-O-W-A-N-E pytania. Nie pytaj: „Odrobiłeś lekcje z matematyki?”, zapytaj: „Czy poprawnie wykonałeś wszystkie zadania z matematyki?”. Nie pytaj: „Byłeś w kościele?”. Zapytaj: „Gdzie stałeś lub siedziałeś przez całą dzisiejszą mszę świętą?”.

Nie pytaj (kobieta mężczyznę): „Czy umyłeś samochód?”.

Zapytaj: „Czy umyłeś całą karoserię samochodu i wytrzepałeś dywaniki oraz odkurzyłeś dokładnie fotele?”.

Jeżeli uważasz, że chłopak lub mąż Cię zdradza, to nie pytaj:

Gdzie wczoraj byłeś?”, lecz zapytaj: „Z kim spędziłeś wczorajszy dzień (noc)?”.

Nie pytaj (mąż wraca późnym wieczorem do domu): „Dlaczego twoja koszula pachnie damskimi perfumami?”, zamiast tego zapytaj: „Który sklep z perfumami jest czynny o pierwszej w nocy?”.

Panowie, spokojnie!!! Nie napiszę więcej przykładów, ale muszę Was uprzedzić, że są kursy dla kobiet, na których uczą takich rzeczy. Nie życzę Wam, abyście zostali wzięci w krzyżowy ogień pytań swojej żony lub dziewczyny, ale miejcie się na baczności.

Przeczytajcie poniższą humorystyczną historyjkę. Uwaga, to nie jest historia o moim koledze Marcinie.

Nauczycielka pierwszej klasy, pani Kasia, ciągle miała kłopoty z jednym z uczniów. Zapytała: „Jasiu, o co ci chodzi?”. Jasio odpowiedział: „Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!”. Pani Kasia miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora.

Kiedy Jasio czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację i wtedy dyrektor powiedział, że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na żadne pytanie, będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka  się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.

Dyrektor: Ile jest 3 × 3?

Jasio: 9.

D: Ile jest 6 × 6?

J: 36.

I Jasio odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor (ten uważał, że trzecioklasista powinien znać na nie odpowiedzi). Dyrektor spojrzał na panią Kasię i powiedział: „Myślę, że Jasio może iść do trzeciej klasy”. Pani Kasia zapytała, czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno dyrektor, jak i Jasio zgodzili się. Pani Kasia spytała: Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?

Jasio, po chwili: Nogi.

K: Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?

J: Kieszenie.

K: Co zaczyna się na k, kończy na s, jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?

J: Kokos.

K: Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?

Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, ten powiedział:

J: Guma do żucia.

K: Co robi mężczyzna, stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?

J: Wita się.

K: Teraz zadam kilka pytań z serii „kim jestem?”, dobrze?

J: OK.

K: Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.

J: Namiot.

K: Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą.

Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że ma wypieki na twarzy.

J: Obrączka ślubna.

K: Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.

J: Nos.

K: Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.

J: Strzała.

Dyrektor odetchnął z ulgą: „Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!”.

A na ile pytań Ty dobrze odpowiedziałeś?

Jeżeli dobrze zadasz pytanie, to nie dość, że trudno będzie Cię okłamać, to na dodatek ustrzeżesz się od zatrudnienia niekompetentnych pracowników.

Może się zdarzyć, że ktoś Ci zada źle sformułowane pytanie i wtedy tylko znakomite umiejętności dyplomatyczne uratują Cię od zguby.

Lucjan Ferus świetnie opisuje to w swoim utworze pod tytułem Źle sformułowane pytanie:

 SZPIEG to osoba, która pomaga ludziom odnieść sukces, a skrót oznacza:
Sumienny
Zdyscyplinowany
Przezorny
Inteligentny
Energiczny
Genialny

 POZNAJ SZPIEGÓW UMYSŁÓW>>>

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Szpiedzy umysłów

Twój SPIS TREŚCI (weź NAJLEPSZY ołówek i sam uzupełnij jeszcze chwilowo pustą kartkę, która z każdą chwilą będzie zapełniała się WAŻNYMI dla Ciebie informacjami)

Andrzej Batko powiedział, że słowa mogą być bronią, działać jak narkotyk i przynieść bogactwo. I miał rację.

Rozmawiałem z nim na temat wiedzy, którą przekazujemy ludziom, i chciałem się upewnić, czy robimy dobrze, zdradzając sekrety magii słów. Odpowiedział, że nie mamy wpływu na to, w jakim celu zostanie użyta nasza wiedza.

Nobel wynalazł dynamit, gdyż chciał ułatwić życie górnikom drążącym tunele w skałach, a dynamit został wykorzystany do budowy bomb i do zabijania.

To od człowieka zależy, w jakim celu wykorzysta nabytą wiedzę. Jeżeli np. są organizowane kursy dla kucharzy, to nie po to, aby nauczyć ich, jak można łatwo zabić człowieka nożem, ale po to, aby odpowiednio przygotować potrawy i przyrządzić wyśmienite dania. I to dotyczy każdego zawodu. Murarzowi cegła nie służy do zabijania, tylko do budowania pięknych domów. Pisarzowi pióro nie służy do  zabijania, ale do napisania ciekawej książki. Jeżeli chcesz się nauczyć zabijać, to wstąp do wojska. Tam nauczą Cię, jak to robić nawet kartką papieru. My zdradzamy tajniki magii słów, abyś dzięki nim zdobył miłość, szacunek, zdrowie i pieniądze.

 

Literki, czyli jak działają słowa Zaznaczam, że ta wiedza nie jest dla wszystkich, a tylko dla tych, którzy są ciekawi, ile pożytecznych rzeczy można osiągnąć, używając tajemnych słów.

NIE — to pierwsze tajemne słowo, które magicy klasyfikują w pierwszej czwórce najważniejszych słów.

Słowo „nie” ma tak potężną moc, że większość osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Człowiek wymawia słowo „nie” średnio 700 razy dziennie… WOW!!!

No nie… co ty nie powiesz…

Nie pójdę do sklepu po bułkę…

Nie umówię się z tobą do kina…

Widziałeś, ona nie miała stanika…

Nie skręcaj w lewo…

Nie do wiary…

To nie był blef…

To nie było UFO…

Nie nauczyłeś się piosenki Wlazł kotek na płotek

Nie odbierałeś telefonu, kiedy dzwoniłam…

Panie władzo, ja nie przekroczyłem prędkości…

Nie mogę dzisiaj rozmawiać…

Nie mogę przyjść…

No nie, znowu mam śpiewać?

Nienienienienienie! Mam dosyć tego NIE!

Nie musisz mieć dosyć słowa „nie”, kiedy będziesz wiedział, jak go poprawnie używać.

Zapraszam Cię, Drogi Czytelniku, do pierwszej zabawy.

Zadanie polega na tym, abyś zobaczył, jakie odczucia towarzyszyły Ci po zapoznaniu się z tymi zdaniami. Proszę Cię, abyś uważnie przeczytał frazy poniżej:

 Kochanie, tylko się nie denerwuj, chcę ci coś powiedzieć.

 Nie bój się pójścia do dentysty.

 Nie dotykaj pieca, bo się poparzysz.

 Nie zapomnij kupić… (chleba, masła, mleka).

STOP… zatrzymaj się.

Jakie odniosłeś wrażenie?

Jeżeli dobrze wykonałeś to ćwiczenie, to przy pierwszych dwóch przykładach powinieneś odczuć zdenerwowanie.

Dlaczego? Ponieważ za wszystko odpowiada nasz umysł — świadomy i nieświadomy.

Nieświadomy umysł to miejsce, gdzie przechowywane są dobrze wyuczone umiejętności. To dzięki takim wyuczonym ruchom podczas jazdy samochodem automatycznie naciskasz pedał hamulca na widok czerwonego światła, a kiedy zapala się zielone — pedał gazu.

Kiedy człowiek nauczy się jeździć samochodem, to po pewnym czasie „myśli”, że potrafił to robić od dziecka. Zapominamy o tym, jak przed zapisaniem się na kurs prawa jazdy przerażała nas wizja obsługiwania jednocześnie sprzęgła, biegów, radia i patrzenie na znaki drogowe, światła, pieszych itd. Ale kiedy widzimy eLkę przed nami, to od razu włączają nam się wszystkie negatywne emocje i często słychać krzyk kierowców: „Jak ty jeździsz?”. A już broń Boże, jak eLka stoi na skrzyżowaniu i nie rusza na zielonym świetle.

Posłuchajcie zatem, szanowni KIEROWCY! — WY też uczyliście się jeździć, więc uśmiechnijcie się, kiedy zobaczycie eLkę. Uśmiech czyni cuda, a i na drogach będzie sympatyczniej, pomimo tych korków.

 SZPIEG to osoba, która pomaga ludziom odnieść sukces, a skrót oznacza:
Sumienny
Zdyscyplinowany
Przezorny
Inteligentny
Energiczny
Genialny

 POZNAJ SZPIEGÓW UMYSŁÓW>>>

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Akceptacja własnego ciała

Fragment: Rafał Kołodziej „Uwolnij pewność siebie”>>>

 Sztuka akceptacji własnego ciała

W obecnych czasach bardzo niewiele jest osób zadowolonych z własnego ciała. Niemal każdy czuje się źle we własnej skórze. To trochę dziwne, gdyż nie dotyczy to tylko ludzi o urodzie typowej dla Danny’ego DeVito. Swoją drogą prawdopodobnie on jest bardzo zadowolony ze swojego wyglądu. Nie wydaje mi się, by miał jakiekolwiek kompleksy. Dzięki swojemu wyglądowi dostaje role filmowe, do których pasuje jak nikt inny. Podziwiam go, gdyż potrafił zamienić cechy, które każdemu wydają się negatywne, na sprzyjające w osiąganiu sukcesów.

Wszyscy powinni być zadowoleni ze swojego wyglądu, nawet jeśli nie pasuje on do aktualnych trendów mody. Dlaczego tak nie jest? Myślę, że jest w tym duża zasługa mediów i koncernów, które wmawiają nam, że nie warto być zadowolonym. Koncerny robią to oczywiście dla własnych korzyści, bo czy mogłyby dalej sprzedawać wszystkiego rodzaju kosmetyki, środki na odchudzanie, drogie ubrania, sprzęt fitness, gdyby ludzie byli zadowoleni z siebie i niczego by im nie brakowało? Osobie, która jest szczęśliwa, niewiele można sprzedać. Niejedna firma poniosłaby porażkę, gdyby każdy był z siebie zadowolony.

Jestem daleki od proponowania Ci odrzucenia wszystkiego, co poprawia wygląd i cieszenia się z całkowitej naturalności.

Z tego wyniknąłby chaos, bo ludzie by biegali nago po ulicach z uśmiechem na twarzy. Chciałbym jednak, byś czuł się dobrze w swoim ciele, nawet jeśli nie jest tak idealne, jak reklamy pokazują, że być powinno.

O swoje ciało należy dbać jak najlepiej, gdyż jest ono skarbem.

Mawia się, że jest „świątynią duszy”. Dzięki niemu możesz osiągać swoje cele. Bez zdrowia wszystko straciłoby sens. Jak już było powiedziane, dbanie o siebie sprawia, że jesteśmy odbierani jako atrakcyjne osoby.

Dbaj o swoje ciało najlepiej jak potrafisz, a wzrośnie Twoje poczucie pewności siebie. Zadbaj o odpowiednią mowę ciała i uśmiech, a będziesz postrzegany jako pewna siebie i atrakcyjna osoba. Wiele możesz zrobić, by ciało funkcjonowało na wyższym poziomie. Możesz pracować nad kondycją i zgrabną sylwetką.

Cechy genetyczne mogą dodać pewności siebie, ale jest to tylko drobny szczegół. Prawdziwa pewność przyjdzie w momencie, gdy zaczniesz pracować nad swoim wyglądem, uprawiać sport i troszczyć się o siebie. Gdy tylko poczujesz, że jesteś na właściwej drodze, że zmieniasz swoje ciało, poczujesz się dużo lepiej. Higiena i dbanie o elegancki ubiór także podniosą Twoją samoocenę. Zastanów się… Jak czujesz się w starym wytartym dresie, w fartuchu do gotowania, a jak w drogim, ekstrawaganckim ubraniu czy garniturze? Zrób mały eksperyment i przejrzyj całą swoją szafę. Wybierz tylko te ubrania, które lubisz i w których czujesz się dobrze, pewnie i elegancko. Zwracaj baczną uwagę na to, co nosisz, zwłaszcza w sytuacjach, które wymagają interakcji z innymi ludźmi.

Swoją drogą, czy wiesz, dlaczego biznesmeni i politycy tak często wybierają czarne garnitury? One naturalnie dodają pewności siebie. Nie chodzi o to, byś codziennie chodził w garniturze, ale może warto byłoby zaopatrzyć się w jakieś modne, eleganckie spodnie, koszulę, ekstrawaganckie buty. Z modą możesz eksperymentować i na pewno wybierzesz coś dla siebie. Znajdź złoty środek podczas przyszłych zakupów. Przymierzaj rzeczy, które prezentują się elegancko i czujesz się w nich pewnie. Zastanów się, jakie wrażenie wywiera osoba o takim stylu ubierania się.

Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca akceptacji własnego ciała, a z którą w pewnym okresie nie potrafi pogodzić się niemal każdy. To sprawa starzenia się. Każdego to zaskakuje, jakby było to coś nienaturalnego. Życie ludzkie nigdy nie stoi w miejscu. Zmiany spowodowane przez wiek są normalne i powszechne jak narodziny i śmierć. Mimo wszystko trudno jest to czasem zaakceptować. Pewnie już się niepokoisz, że w tej kwestii pozostaniesz bezsilny. Czy można coś zrobić, by zmiany w ciele nie były tak negatywnie odbierane? Jest tylko jedna rzecz, jaką można z tym zrobić. Jest to akceptacja.

Każdy będzie musiał wyrzec się cech, jakie miał w młodości, zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Nie warto czuć się z tym źle. Dorastanie, starzenie się nie jest okresem gorszym niż młodość. Jest to po prostu inny etap. Życie nie może stać w miejscu, więc serwuje Ci swoją różnorodność.

Gdy dochodzisz do zaawansowanego wieku, wszystko się zmienia, a Ty spoglądasz na świat mądrzej. Możesz rozwijać się przez pryzmat przeszłych doświadczeń, oceniać z perspektywy, co jest tak naprawdę ważne. W tym okresie, podobnie jak w innych, możesz być kim tylko zechcesz.

Nic nie musi Cię ograniczać.

Umysł się nie starzeje, chyba że nie dasz mu warunków do działania i wzrostu. Gdy ćwiczysz umysł regularnie, pozostaje on sprawny do późnej starości. Jedną z najlepszych recept na pełnię sił umysłowych jest ciągła nauka.

Niektórzy boją się, że nie będą nadążać za współczesnym światem. Wielu obecnych staruszków zagubiło się podczas wchodzenia w erę informacji, jednak ludzie zainteresowani nauką zostali. Na mojej byłej uczelni pracowało wielu profesorów w dość poważnym wieku, ale jeden z nich zadziwił mnie w zupełności. Wszyscy oczekiwali, że on w wieku siedemdziesięciu paru lat już dawno będzie siedzieć w domu na emeryturze i popijać herbatę malinową. Tak się jednak nie stało. Zakupił wszelki nowoczesny sprzęt, poznał technologię i dalej prowadził wykłady — tym razem bogatsze w zdobycze techniki. Wielu ludzi w jego wieku ma problemy z obsługą telefonu komórkowego.

On jednak sprawił sobie laptop, rzutnik i zaczął tworzyć prezentacje multimedialne. Być może nie wie dużo o  komputerach, ale wie wystarczająco, by iść z duchem czasem.

To zawsze zależy od Ciebie, jak będziesz reagował na zmiany w świecie. Są one nieuniknione i naturalne także w Twoim ciele. Przyjmuj je z szacunkiem i miłością.

Więcej znajdziesz w: Rafał Kołodziej „Uwolnij pewność siebie”>>>

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

 

Przyjaźń z mężczyzną. Etapy związku.

Piotr Mart ” Tajemnice męskiego umysłu” (fragment):

Po co Ci przyjaźń z mężczyzną, jeśli jesteś jego partnerką?

Być może jesteś na początku szczęśliwego związku z mężczyzną i zastanawiasz się: „Po co mi ta książka? Przecież jestem jego przyjaciółką, a on może mi zawsze powierzyć wszystkie swoje sekrety?” Ale jakoś wszystkich sekretów nie powierza i możliwe, że zwierza Ci się sporadycznie, a z pewnością nie tak często, jak Ty tego oczekujesz.

Być może między Wami jest niemalże idealnie, wręcz sielankowo.

Rzadko się kłócicie. Być może oboje macie pracę. Być może dobrze zarabiacie i niczego Wam nie brakuje. Być może jeździcie na wspólne wakacje, kochacie się… pociąga Was Wasza fizyczność, być może macie wspólne zainteresowania i odnosisz wrażenie, że to właśnie jest przyjaźń. Tyle że, jak głosi stare przysłowie:

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

W rzeczywistości, nie wiesz (jak pisał Adam Mickiewicz), „czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie”. Chciałabyś być jego przyjaciółką, niemniej nie wiesz, jak to sprawdzić i ewentualnie tego dokonać. Być może nawet nie zadajesz sobie tego pytania, bo wszystko jest dobrze – wszak Wasza miłość kwitnie. Ale wiesz, jaki jest problem?

W związku jest zielona, ciepła wiosna; jest żółte, gorące lato; jest brązowa, chłodna jesień i jest też biała, mroźna zima. Wiele par nie będąc świadomymi tego, gdy dochodzi do zimy, definitywnie się rozchodzi, ponieważ na zimę nigdy się nie przygotowywali.

Jeśli nie jesteś jego przyjaciółką, to gdy nadejdzie zima, Twój związek – nawet, gdy będzie trwał jeszcze fizycznie – przestanie istnieć emocjonalnie. Wasz związek stanie się jak martwe drzewo, które jeszcze stoi w ziemi, ale nie okazuje żadnych oznak życia i już żadnej wiosny nie zakwitną na nim pąki, a samo drzewo już nigdy nie wyda owoców.

Wiosna związku

To okres, kiedy dopiero poznajesz mężczyznę. Zakochujesz się w nim, a on w Tobie. Jesteście sobą zafascynowani, a wręcz oczarowani.

Wasz związek przypomina baśniową krainę, gdzie wszystko jest kolorowe i pozbawione negatywów. Nie dostrzegasz w nim wad, ani on nie widzi ich w Tobie.

Lato związku

Lato w związku to okres, kiedy para z okresu fascynacji i zauroczenia sobą przechodzi do „konsumpcji”. Teraz zrywacie plony swojej miłości.

Dużo spędzacie ze sobą czasu; pobieracie się; planujecie powiększyć rodzinę. Jesteście szczęśliwi w swoim towarzystwie. Jeździcie na  wspólne wakacje. Namiętnie się kochacie… Oboje macie pracę, brak obowiązków i powziętych zobowiązań, które mogłyby negatywnie wpływać na Wasze nastroje.

Jesień związku

To pierwsze oznaki zastoju. Miłość już nie jest taka, jak dawniej: nie ma już takiej fascynacji i uwielbienia, jak wiosną czy nawet latem.

Coraz częściej i coraz więcej zauważacie w sobie wad, ale to jeszcze nie ten okres, kiedy je głośno wypowiadacie. Na świat, w uczuciu szczęścia, ale i obaw, przychodzą Wasze pierwsze dzieci. Życie nakłada na Wasz związek coraz więcej zobowiązań.

Zima związku

To okres, kiedy w Waszym związku zaczynają się problemy. Teraz posiadacie więcej obowiązków i zdecydowanie za więcej jesteście odpowiedzialni niż wiosną i latem. Zmieniająca się pora roku wpływa na Was stresująco. Zaczynają się problemy. W życiu zawodowym awansujecie bądź zmieniacie pracę (lub też ją tracicie), a Wasze wydatki i potrzeby materialne zamiast spadać, ciągle rosną. Zapominacie już o miłości, jaka dawniej Was łączyła, a teraz częściej myślicie o brakach i wadach charakteru swojego partnera. Nie wspieracie się wzajemnie, a niemal nieustannie oskarżacie. Jest coraz więcej agresji i coraz mniej zrozumienia. Może Wam brakować środków finansowych i zamiast się wspierać w tym momencie, zrzucacie na siebie nawzajem odpowiedzialność za ten stan rzeczy.

W końcu wszystko, co najgorsze mija. Przychodzi wiosna, jednak miłość i fascynacja razem z wiosną nie powraca. Nie macie już takich problemów, jakie mieliście zimą, zupełnie inaczej patrzycie na siebie… bez miłości. Stajecie się dla siebie niemalże jak obcy ludzie mieszkający pod jednym dachem. Oboje zauważacie z żalem, że nie jest to coś, co Wam odpowiada.

Zupełnie inaczej jest, gdy nadchodzi zima, a Wasze wzajemne relacje cechuje przyjaźń i zrozumienie. Opis takiego związku może się przedstawiać następująco:

Zima w związku, gdy partnerów łączy przyjaźń

To okres, kiedy w Waszym związku zaczynają się problemy. Teraz posiadacie więcej obowiązków i za więcej jesteście odpowiedzialni niż wiosną i latem. Zmieniająca się pora roku wpływa na Was stresująco.

Zaczynają się problemy w pracy, awansujecie, zmieniacie pracę lub też ją tracicie, a Wasze wydatki i potrzeby materialne zamiast spadać, ciągle rosną. Jednak jako przyjaciele wspieracie się wzajemnie: teraz sprawdza się to, jak silna jest Wasza przyjaźń. Podnosicie siebie wzajemnie na duchu i wskazujecie, że problemy, to tylko stan przejściowy, a ich obecność jedynie umocni Wasz związek. W końcu mija zima, lody topnieją, problemy znikają i nastaje wiosna.

Jako kobieta zmieniasz się na lepsze, a mężczyzna także jest bardziej na Ciebie otwarty. Rozpoczyna się nowa, wzajemna fascynacja, jak to zazwyczaj bywa wiosną. Coraz więcej spędzacie ze sobą czasu, chodzicie na spacery, zaskakujecie siebie, jesteście spontaniczni, zakochujecie się w sobie jeszcze bardziej. Oboje odkrywacie nowe, ciekawe strony swoich osobowości. Pragniecie siebie także bardziej fizycznie i ogromną satysfakcję sprawia Wam zaspokajanie tychże pragnień.

W końcu nastaje lato, następnie jesień i zima, a żadne przeciwności losu dla Was, jako przyjaciół, nie stanowią problemu. Przeciwnie, umacniają Wasz związek jeszcze bardziej.

Czyż nie tego właśnie pragniesz dla siebie i swojego partnera? Czy nie pragniesz szczęścia, miłości, wsparcia i zrozumienia? Jeśli tak, to jest tylko jedno rozwiązanie: musisz zostać jego przyjaciółką!

  

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Potęga przekonań i przeświadczeń

Fragment publikacji Andrzeja Kusiora „Spirala bogactwa”:

„Jeśli się martwisz jakąś rzeczą, twoje cierpienie nie wynika z rzeczy samej w sobie, lecz jest skutkiem sposobu, w jaki ją oceniasz.

A to możesz w każdej chwili zmienić”.

Marek Aureliusz

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak duży wpływ na warunki życia wywierają nasze przekonania i przeświadczenia. Mogą one silnie nas wspomagać w osiąganiu sukcesów, ale mogą też je niszczyć. Ponieważ głęboko tkwią w naszym umyśle, warto zatem poświęcić im chwilę.

Przekonanie to poczucie pewności na jakiś temat. Jego składnikiem jest myśl. To jednak za mało. W naszym umyśle przepływa ogromna ilość myśli, nie we wszystkie wierzymy, nie wszystkie wywołują poczucie pewności na wybrany temat.

Sama pojedyncza myśl nie tworzy jeszcze przekonania. Aby powstało, muszą być z nią związane poprzez skojarzenia naszego umysłu pewne przesłanki utwierdzające nas w pewności, że myśl ta jest w naszej opinii prawdziwa i że co do tego mamy pewność. Tymi przesłankami są na ogół nasze doświadczenia z przeszłości lub doświadczenia innych, o których my akurat wiemy. Nasze doświadczenia to nic innego jak szereg wniosków (myśli) wyciągniętych z przeżytych przez nas sytuacji, którym często towarzyszyły emocje. Tak naprawdę całość uporządkowanych przez nasz umysł w ten sposób grup myśli (podpierających jakby myśl głowną) tworzy dopiero przekonanie pozwalające nam z poczuciem pewności w każdej chwili znaleźć argumenty dla siebie i dla innych, umożliwiające nam uzasadnienie (według nas) prawdziwości przekonania.

Przekonania mogą też pochodzić z wyobrażeń, tzn. nie muszą być interpretacją rzeczywiście przeżytych wydarzeń.

Zapamiętaj:

NASZE ŻYCIE KSZTAŁTUJĄ PRZEKONANIA, A NIE WYDARZENIA.

Wydarzenia w naszym życiu są przez nasz umysł interpretowane.

Rodzące się wtedy często pod wpływem emocji, a nieprzemyślane interpretacje, stają się przekonaniami lub przeświadczeniami i zaczynają silnie wpływać na nasze dalsze życie.

Na przykład przekonanie wyrażone w ten sposób:

Rozpoczynanie dzisiaj działalności gospodarczej nie ma sensu

może być podparte następującymi doświadczeniami:

3 razy próbowałem rozpocząć taką działalność i za każdym razem skończyło się to niepowodzeniem, Kowalski, Zając i Kogut, których świetnie znam, też próbowali i do dzisiaj spłacają długi, co chwilę widzę w telewizji komorników prowadzących egzekucję majątku tych, którzy ją prowadzili, pięciu moich znajomych jest tego samego zdania; oraz może również być podparte innymi przekonaniami, np. żeby rozpocząć działalność gospodarczą, trzeba mieć duży kapitał, prawie każdy, kto ma własny biznes, to złodziej.

Czy to przekonanie jest prawdziwe?

Odpowiedź na tak postawione pytanie nie ma sensu.

Istotne jest coś zupełnie innego.

Mianowicie ludzie, którzy chcieliby mimo wszystko prowadzić swój biznes, powinni sobie postawić następujące pytania:

Czy takie przekonanie ich osłabia czy wzmacnia? Czy z takim przekonaniem mają szansę na rozpoczęcie działalności i jej poprowadzenie z sukcesem?

W podświadomości człowieka tkwi przekonanie „Rozpoczynanie dzisiaj działalności gospodarczej nie ma sensu”. Nawet jeżeli któregoś dnia dojdzie on do wniosku, że teraz ma to sens, to zauważ, tego dnia dla tego człowieka będzie właśnie to dzisiaj. Ta tkwiąca głęboko w jego umyśle (w podświadomości) myśl jest dla niego chwastem, który za każdym razem spowoduje u niego kolejną klęskę. Będzie to tylko kwestią czasu. Jakiekolwiek drobne niepowodzenie „podsypie nawozu” temu chwastowi i w ten sposób w jego umyśle chwast się rozrośnie.

Podświadomość załatwi resztę. Czy ona sama? Wiadomo już dzisiaj, że ma ona (a świadomość nie) kontakt z nadświadomością.

Póki co, załóżmy, że to podświadomość materializuje (przyciąga jak magnes) to wszystko, co w niej tkwi. W pewnym sensie, jest ona tym pierwszym „detektorem” czującym nasze słowa, myśli i emocje.

Ktoś, kto mimo wszystko marzy o prowadzeniu samodzielnej działalności gospodarczej, powinien zmienić to przekonanie na choćby takie:

Każdy moment jest dobry na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Poprzeć da się go doświadczeniami i inną interpretacją wydarzeń, np. mało co udało mi się za pierwszym razem, wszystko, co osiągnąłem do tej pory wymagało sporo trudu, Borsuk, Lis, Kwiatkowska, Dębska i Paszkowska też mieli na początku drobne problemy, a dzisiaj ich interesy kwitną, zdaję sobie sprawę z błędów, które popełniłem, i dzisiaj jestem dużo mądrzejszy; oraz innymi przekonaniami:

własna działalność gospodarcza to najszybsza droga do wzbogacenia się, najlepiej jest być szefem dla samego siebie.

Więcej o tym jak stać się bogatym znajdziesz tutaj>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Pośpiech i przyzwyczajenia

 Darmowe kursy i szkolenia>>>

Na pewno masz wiele problemów, rodzinnych, socjalnych, zdrowotnych, finansowych, które zdają się wymagać natychmiastowych rozwiązań.

Masz długi, które trzeba spłacać, lub inne zobowiązania, z których należy się wywiązywać, tkwisz nieszczęśliwie w jakimś miejscu, nie będąc w zgodzie z samym sobą i czujesz, że coś należy w tej sprawie zrobić. Nie działaj pośpiesznie, pod wpływem impulsów.

Rozwiązanie wszelkich twoich osobistych problemów możesz zawierzyć Bogu. Nie ma pośpiechu. Jest tylko Bóg, a świat ma się dobrze.

Istnieje niezniszczalna siła w tobie, taka sama jak ta, która znajduje się w rzeczach, których pragniesz. Ona zbliża cię do nich i je do ciebie. To jest koncepcja, którą musisz pojąć i sobie przyswoić — ta sama inteligencja, która jest w tobie, jest też w rzeczach, których pożądasz.

Są one popychane w twoim kierunku z taką samą siłą i stanowczością, jak twoje pożądanie popycha cię w kierunku nich. Wynika z tego, że krzewiona przez ciebie myśl powinna mieć tendencję, aby przybliżać ci i grupować wokół ciebie rzeczy, których pragniesz.

Dopóki trzymasz się swoich wyobrażeń i krzewisz wiarę, wszystko musi się powieść. JEDYNYM, CO MOŻE ZAWIEŚĆ, JEST TWOJE NASTAWIENIE, A ONO NIE MOŻE BYĆ BŁĘDNE, JEŻELI UFASZ I NIE OBAWIASZ SIĘ. Pośpiech jest przejawem strachu.

Ten, który się boi, nie ma czasu do stracenia. Jeżeli będziesz postępować  z niezachwianą wiarą w słuszność swojego przeczucia, nigdy nie będziesz za wcześnie lub za późno, nic nie pójdzie źle. Jeśli wydaje ci się, że źle się dzieje, nie rozpraszaj swoich myśli — to tylko pozory. Nic na świecie, oprócz ciebie, nie może zboczyć z właściwego toru, a stanie się tak tylko wtedy, gdy przyjmiesz złe nastawienie psychiczne. Zawsze kiedy poczujesz, że się ekscytujesz, martwisz lub spieszysz, usiądź i przemyśl to, zagraj w coś lub weź urlop. Jedź na wycieczkę, a kiedy wrócisz, wszystko będzie na swoim miejscu.

Możesz być pewien, że jeśli twój umysł znajduje się w stanie pośpiechu, daleki jest od osiągnięcia geniuszu. Pośpiech i strach natychmiast odcinają cię od Uniwersalnego Umysłu. Nie masz co liczyć na siłę, mądrość czy wiedzę, dopóki nie osiągniesz spokoju. Pośpieszne nastawienie mentalne ogranicza działanie Źródła Siły w tobie. Strach obraca ją w słabość.

Pamiętaj, opanowanie i siła są ze sobą nierozerwalnie połączone.

Spokojny i zrównoważony umysł to umysł genialny. Umysł ponaglany i wzburzony jest słaby. Warto wiedzieć, że zawsze, kiedy zaczynasz się spieszyć, tracisz właściwą perspektywę, zaczynasz czarno widzieć świat lub jakiś jego fragment. Weź pod uwagę, że nasz świat jest doskonały ze wszystkimi jego elementami. Nic nie jest niewłaściwe, nic nie może być nie na swoim miejscu. Bądź opanowany, bądź spokojny, bądź pogodny; miej wiarę w Boga.

Przejdźmy do omówienia przyzwyczajeń. Możliwe, że największą trudność sprawi ci przezwyciężenie swojego dawnego sposobu myślenia, do którego przywykłeś, i wykształcenie nowych nawyków.

Światem rządzą przyzwyczajenia. Królowie, dyktatorzy, władcy i plutokraci — wszyscy utrzymują swoją pozycję, ponieważ ludzie akceptują ich z przyzwyczajenia. Rzeczy wokół nas są takie, jakie są, ponieważ ludzie przywykli je takimi akceptować. Ludzie wprowadzają zmiany, kiedy zmieniają poglądy o rządach, instytucjach społecznych czy przedsiębiorstwach, do których przywykli. Rządzą nami przyzwyczajenia.

Prawdopodobnie wykształciłeś nawyk postrzegania siebie jako zwyczajnej osoby, jako kogoś o ograniczonych możliwościach, lub człowieka, który prędzej czy później musi ponieść klęskę. Jesteś tym, kim jesteś przyzwyczajony o sobie myśleć. Musisz teraz stworzyć lepszy i właściwszy nawyk; musisz stworzyć obraz samego siebie jako nieograniczonej siły i przyzwyczaić się myśleć, że jesteś tym bytem. To właśnie nawykowe myśli, a nie jednorazowe pomysły decydują o twoim przeznaczeniu. Nic nie osiągniesz, jeśli kilka razy dziennie usiądziesz i zapewnisz siebie o tym, że jesteś genialny, gdy przez całą resztę dnia, wykonując swoje zwykłe czynności, uważasz siebie za kogoś przeciętnego. Żadne modlitwy czy afirmacje nie uczynią cię Wielkim, jeśli jesteś przyzwyczajony myśleć o sobie jako o maluczkim. Użycie modlitwy i afirmacji ma na celu pomóc ci zmienić nawykowe myślenie. Każda czynność, mentalna czy fizyczna, powtarzana odpowiednio często, staje się nawykiem. Celem ćwiczenia umysłowego jest powtarzanie sobie określonych myśli, aż staną się one nieodzownym zwyczajem. Myśli, które wciąż powtarzamy, stają się przekonaniami. Co musisz zrobić, to utrwalać sobie nowy obraz siebie w myślach tak długo, aż stanie się on jedynym wyobrażeniem siebie, jakie posiadasz. To, co o sobie myślisz, a nie okoliczności czy środowisko, uczyniło cię tym, kim jesteś. Każdy człowiek ma o sobie jakieś wyobrażenie lub przewodnią myśl i zgodnie z nimi porządkuje wydarzenia w swoim życiu i wszystkie relacje ze światem zewnętrznym. Porządkujesz zdarzenia w swoim życiu albo zgodnie z założeniem, że jesteś wielką i wspaniałą osobistością, albo że jesteś słaby, ograniczony i przeciętny. Jeżeli to drugie, musisz zdecydowanie zmienić swoją myśl przewodnią. Stwórz nowy obraz mentalny samego siebie. Nie próbuj stać się Wielkim jedynie przez powtarzanie ciągów słów lub powierzchownych sformułowań; powtarzaj w kółko MYŚL o własnej sile i możliwościach tak długo, aż zaczniesz zgodnie z nią porządkować zdarzenia i ustalisz swoje miejsce we wszystkim.

 Przeczytaj „Jak być wielkim?”>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: