wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘zarządzanie’

5 filarów skutecznego menedżera

UWAGA! Pomoc dla firm i nagrody czekają na Ciebie!>>>

 

Fragment „5 filarów skutecznego menedżera” Marka Tomzika:

Zarządzanie czasem a nasza życiowa przestrzeń

Większość menedżerów zwykle ciężko pracuje, często kosztem życia prywatnego. Mimo to niemal połowa ich wysiłków nie przynosi konkretnych rezultatów.

Mieliby realną szansę poprawy swojej sytuacji, gdyby zmienili strukturę wykorzystania swojego czasu. Ważnym aspektem zarządzania czasem jest planowanie przyszłości. Niekiedy skuteczne zarządzanie czasem wymaga więcej czasu na wprowadzenie reorganizacji własnego życia. Pierwszym krokiem w kierunku skutecznego zarządzania czasem jest uporządkowanie miejsca pracy i domu. Nawet jeśli nasz harmonogram jest dobrze ułożony, ale przestrzeń w biurze lub w domu jest zorganizowana w nieodpowiedni sposób, nie będziemy mogli dobrze organizować swojej pracy, bo nie da się pracować wydajnie w chaotycznym miejscu. Po uporządkowaniu biura i domu następnym krokiem w zarządzaniu czasem jest spojrzenie na wszystko z perspektywy spraw do załatwienia w ciągu tygodnia. Każdy szczegół powinien być zapisany, wliczając w to czas potrzebny na prysznic, ubranie, dojazdy, uczestnictwo w zebraniach, wykonywanie połączeń telefonicznych, sprzątanie, gotowanie, odbieranie dzieci ze szkoły i posiłki. Uwzględnijcie w kalendarzu również czas na rozrywkę i ćwiczenia, takie jak siłownia, spacer, a także czas poświęcany na oglądanie telewizji.

Dlaczego powinniśmy planować?

Przeciętny mieszkaniec Europy w swoim życiu spędza:

7 lat w łazience;

6 lat na jedzeniu posiłków;

5 lat w kolejkach;

3 lata na spotkaniach;

2 lata na rozmowach telefonicznych;

8 miesięcy na czytaniu maili reklamowych;

6 miesięcy na postojach na czerwonym świetle.

Więc spędzisz jeszcze dużo czasu, czekając na czerwonym świetle, na siedzeniu w poczekalniach czy stojąc w kolejce. Jeżeli więc chcesz skrócić nieco czas spędzony na czynnościach wymienionych powyżej, powinieneś nauczyć się dokładnie planować swój cenny czas.

W czym pomaga planowanie?

Zapewnia większe ukierunkowanie na konkretnie sprawy, większą efektywność i skuteczność.

Porządkuje dzień, wprowadza ład w nasze życie.

Koncentruje strategię działania wokół naszej wizji.

Zwiększa wydajność i skuteczność pracy.

Skuteczne sposoby na zarządzanie czasem

Wielu ludzi codziennie tworzy listy zadań, jednak aby  skoncentrować swój czas na tym, co jest naprawdę ważne, czyli zgodne z naszymi celami, należy uświadomić sobie (najlepiej zapisać!) to, co staramy się osiągnąć poprzez główne cele. Zanotuj 3 lub 4 plany miesięczne, które chciałbyś uzyskać. Pomogą Ci one osiągnąć zamierzone cele.

1. Zapisuj, co jest najważniejsze — kluczowe cele, nad którymi pracujesz — to pozwoli Ci na określenie właściwego kierunku działań.

2. Świadomie zaplanuj czas: za pomocą 3 lub 4 miesięcznych i tygodniowych planów.

3. Wybierz sposób zapisywania planów tak, abyś miał do nich łatwy dostęp, np. zapisuj swój harmonogram w kalendarzu, telefonie komórkowym lub stwórz system notatek.

4. Zapisuj wszystko w swoim organizerze ołówkiem, na wypadek zmiany planów.

5. Unikaj podporządkowania harmonogramowi.

Fakt, że coś już zostało wprowadzone, nie oznacza, że nie można tego przesunąć lub wykreślić.

6. Okresowo sprawdzaj skuteczność Twojego harmonogramu.

Jednym ze sposobów, aby ocenić, jakie postępy dokonują się w naszym planowaniu, jest przechowywanie zapisków przez jakiś okres, a następnie weryfikowanie, jak spędziliśmy ten czas. Te zapiski mogą być środkiem do posegregowania naszych myśli i uporządkowania spraw. W ten sposób możesz zdobyć wiedzę na temat wykorzystania czasu i może okazać się to najlepszym sposobem na podniesienie Twojej produktywności. Z biegiem czasu prowadzenie osobistego dziennika stanie się sposobem na określenie postępu działań, a także na lepsze zarządzanie czasem.

Tworzenie zrównoważonego harmonogramu

Przeanalizuj zajęcia, obowiązki i codzienne zadania.

Nadmiar zadań to prosty sposób na pojawienie się stresu. Postaraj się odnaleźć równowagę pomiędzy pracą a życiem rodzinnym. Dobrym sposobem jest znalezienie sobie ciekawego hobby.

Dobrze jest także unikać planowania nieistotnych rzeczy oraz unikać planowania wszystkich obowiązków na jeden dzień. Jeśli masz zbyt dużo obowiązków, należy dokonać podziału między zadaniami na priorytety oraz obowiązki, które nie są bardzo ważne i można je odłożyć na później. Między zadaniami nieistotnymi i zadaniami, które są naprawdę ważne.

Sprawy najmniej pilne należy umieścić u dołu listy rzeczy do wykonania lub, jeżeli to możliwe, całkowicie je wyeliminować.

Spróbuj wcześniej wyjechać do pracy

10–15 minut może zadecydować o jakości Twojego dnia pracy. Lepiej przyjechać do pracy wcześniej, spokojnie przeczytać pocztę i trochę się zrelaksować, niż pędzić do pracy, narażając się dodatkowo na mandat.

Nie przysparzaj sobie dodatkowego stresu poprzez pośpiech i złą koordynację.

Harmonogram priorytetów

W skutecznym planowaniu bardzo istotną sprawą jest określenie naszych priorytetów. Określ harmonogram najcięższych zadań do wykonania w czasie godzin najbardziej produktywnych, czyli wtedy, kiedy przebywasz w pracy. Spróbuj określić przedziały czasu, które można wykorzystać do pracy nad projektami, które wymagają intensywnej koncentracji.

Często, gdy planujemy czas, stwierdzamy, że zostaje nam go na sen bardzo mało. Efekt jest taki, że wiele działań pomijamy lub eliminujemy. Określenie priorytetów działań w skali od 1 do 3, gdzie 1 to sprawa priorytetowa, 2 — mniej ważna, a 3 — najmniej ważna, może pomóc w realizacji ustalonych priorytetów.

Skuteczne zarządzanie czasem wymaga trzymania się harmonogramu zadań, które zostały uznane za ważne. Prowadzenie kalendarza i codzienne planowanie jest pomocne, aby skoncentrować się na zadaniach, ale równie ważna jest samodyscyplina w konsekwentnym codziennym planowaniu na nowo działań na przyszłość. Najlepsza lista rzeczy do zrobienia

nie pomoże komuś, kto nie robi codziennych planów i w sposób systematyczny ich nie realizuje.

Dobrym sposobem na radzenie sobie z wyzwaniami w pracy jest także technika łamania dużych projektów na mniejsze, które mogą być przetwarzane w krótszych przedziałach czasowych. Możesz nie mieć 5 godzin na stworzenie raportu, ale w 20 minut możesz napisać jego zarys i wrócić do niego później.

Zasada Pareto

Zasada ta na pewno pomoże Ci w planowaniu czasu.

Powinieneś stosować ją jako zasadę nadrzędną. Została ona stworzona przez włoskiego ekonomistę Vilfreda Pareto. Reguła Pareto to inaczej reguła 80 : 20.

Zasada ta mówi, że 80% wyników pochodzi z 20% wysiłków. Nie wszystkie zadania, które wykonujemy, są tak samo ważne dla osiągnięcia naszych celów.

Stosując zasadę Pareto, możemy się skupić na 20% zadań, które przyniosą nam największą korzyść.

Cele

Ważne cele to te, które najbardziej wpływają i decydują o jakości naszego życia. Zbyt często wyznaczamy sobie konkretne cele (np. przejście na dietę lub zrównoważenie budżetu) i mamy nadzieję, że uda się nam je zrealizować, ale często przeszkadza nam w tym zbytnia chaotyczność, a po pewnym czasie nawet o nich zapominamy; aby temu zapobiec, powinniśmy określić kilka głównych kategorii naszych celów (np. kariera, rodzina, zdrowie, finanse, hobby itp.). Następnie powinniśmy spisać 4 lub 5 takich głównych kategorii na kartce papieru, a później podzielić te kategorie na mniejsze cele do osiągnięcia oraz wyznaczyć sobie na ich realizację określony czas. Jeżeli będziemy co jakiś czas zaglądać do spisu naszych celów, pomoże nam to w zapamiętaniu ich oraz obserwowaniu działań, które podejmujemy, aby je zrealizować.

Na początku powinniśmy stworzyć listę wszystkich możliwych działań, które mogłyby pomóc w osiągnięciu celu. Po drugie, należy wyznaczyć priorytety naszych działań. Tutaj pomocne byłoby wysłuchanie opinii współmałżonka lub kogoś bliskiego. Jeśli osoba ta troszczy się o nas, to na pewno pozostanie obiektywna i pomoże nam podjąć działania, dzięki którym pójdziemy w kierunku pożądanych rezultatów. Po trzecie, próbujmy realizować działania o wyższym priorytecie w danym dniu. Pamiętajcie o regule 80 : 20 — trzeba skupić 20% swojego czasu na działania priorytetowe, a 80% pozostawić na rzeczy mniej ważne.

Strategia SMART w realizacji celów

Aby realizować nasze postanowienia skutecznie, możemy użyć techniki SMART. Technika ta polega na określeniu naszego zamierzenia jako celu:

Specific (sprecyzowany) — cel musi dotyczyć ściśle określonego (zdefiniowanego) obszaru działalności.

Measurable (mierzalny) — cel musi być mierzalny, czyli możliwy do ujęcia ilościowego (jest to jedna z najważniejszych cech konstrukcji celów strategicznych).

Acceptable (akceptowalny) — cel musi być możliwy do zaakceptowania przez zaangażowane strony (np. wykonawców, zleceniodawców).

Realistic (realistyczny) — najbardziej ambitny cel musi być możliwy do wykonania.

Time bound — (określony w czasie) cel musi być określony czasowo w sensie rozpoczęcia i zakończenia (dotyczy to także etapów realizacyjnych).

Wzbogacona strategia SMART

W celu zwiększenia skuteczności strategii SMART możemy posłużyć się poniższą typologią; aby nasze cele były jeszcze bardziej skuteczne, powinniśmy zatem stawiać sobie cele, które są:

Jasne (nie ogólnikowe) i zrozumiałe, a więc wiemy dokładnie, co robić.

Trudne, więc będziemy zachęcać, przy realizacji tego zadania nie można się nudzić.

Osiągalne, więc takie, które prawdopodobnie powiodą się.

Dlaczego warto skorzystać z pełnej wersji książki?

Chyba każdy adept szkoły biznesu marzy, by jak najszybciej zająć stanowisko menedżera. Co zaskakujące, niejednokrotnie za największych pechowców uważają się ci, którym ta sztuka się… powiodła!

Okazuje się bowiem, że zarządzanie to pojęcie bardzo rozbudowane, wymagające od zarządzającego licznych niecodziennych talentów.

Celem niniejszej publikacji jest uświadomienie wszystkim aktualnym oraz potencjalnym menedżerom, że trafność podejmowanych przezeń decyzji jest w istocie wypadkową pięciu kluczowych czynników sukcesu, a więc tytułowych filarów.

Tym samym jest to jedyny tego typu poradnik na rynku, z którego dowiesz się m.in.:

Jak podwajać czas?

Jak zamieniać stres w zjawisko pozytywne?

Jak skutecznie kontrolować i motywować podwładnych?

Jak uformować najefektywniejszą grupę zadaniową?

W jaki sposób uporać się z problemem wypalenia zawodowego?

Nie zwlekaj, przeczytaj już teraz pełną wersję publikacji>>>

 

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Reklamy

Zarządzanie czasem w rodzinie

Efektywne zarządzanie czasem jest umiejętnością, która daje znakomite rezultaty w codziennym życiu. Przynosi pozytywne zmiany nie tylko w perspektywie codziennych obowiązków, które trzeba wypełniać każdego dnia funkcjonowania rodziny, ale także w perspektywie długofalowej.

Umiejętne zarządzanie czasem to zarówno zwiększona efektywność naszych codziennych działań, jak i większa ilość czasu przeznaczonego na odpoczynek (rozrywkę). Umiejętne zarządzanie czasem sprawia także, że mamy większą satysfakcję z wykonywanej pracy i przeżywamy mniejszy stres. Pozwala ono również na łatwiejsze zaplanowanie długoterminowych zadań. A takich nie brakuje w rodzinie z małymi dziećmi… Bez względu na to, czy jest to rodzina tradycyjna, czy też nowoczesna.

W zarządzaniu czasem ważne jest także to, by osoby zajmujące się małymi dziećmi mogły normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Powszechnym problemem rodziców najmłodszych dzieci jest poczucie wyizolowania społecznego. Tymczasem obecnie pojawia się coraz  więcej możliwości aktywnego wykorzystania czasu opieki nad dzieckiem — zarówno jeśli chodzi o pracę zawodową, jak i samorozwój.

Istnieje też wiele miejsc, które dla rodziców mogą być odskocznią od pracy, którą wykonują na co dzień przy swoim potomstwie. Często miejsca te są na wyciągnięcie naszej dłoni, tylko nie myślimy o nich kategoriami „coś dla mnie”. A w życiu rodzica jest czas nie tylko na obowiązki, ale również na rozrywkę.

1. Zarządzanie czasem w rodzinie z dziećmi w różnym okresie życia (0–6 lat)

Przyglądając się okresowi życia dziecka w przedziale 0–6 lat, można podzielić ten czas na kilka etapów: noworodka (do ukończenia pierwszego miesiąca życia), niemowlaka (do ukończenia pierwszego roku życia) oraz małego dziecka (między pierwszym a trzecim rokiem życia) i przedszkolaka (między trzecim a szóstym rokiem). Każdy z nich ma swoją specyfikę — zarówno ze względu na rozwój fizyczny, jak i psychiczny. Okres początkowy życia dziecka jest bardzo ważny z wielu względów. Wtedy kształtuje się jego charakter, osobowość, następuje intensywny wzrost i od sposobu odżywiania i stylu życia, który prowadzi dziecko, zależy to, jakim w przyszłości będzie człowiekiem.

Poczucie bezpieczeństwa, które zostanie mu zapewnione, zaowocuje w późniejszym życiu. I zupełnie na czym innym polega trudność w efektywnym zarządzaniu czasem na rożnych etapach życia małego dziecka.

————————————————-

Izabela Pufal – „Spróbuj mnie zrozumieć”

Mądra książka o wychowaniu

————————————————-

1.1. Zarządzanie czasem w rodzinie z noworodkiem

Nigdy w życiu człowieka nie następuje szybszy rozwój niż w pierwszym miesiącu życia. Noworodek przesypia zazwyczaj większą część dnia. Problemem żywieniowym związanym z noworodkiem są kolki, które rozpoczynają się około trzeciego tygodnia życia. Dotyczą najczęściej dzieci dokarmianych sztucznym pokarmem oraz częściej występują u chłopców niż u dziewczynek.

Cechą noworodka jest to, że niezależnie od rodzaju bodźca reaguje on błędnymi, nieskoordynowanymi ruchami całego ciała. Każda część ciała porusza się jakby oddzielnie. Stosunek noworodka do otaczającego go świata regulowany jest głownie przez odruchy bezwarunkowe.

Niektóre z odruchów są charakterystyczne tylko dla pierwszego miesiąca życia dziecka. Jednym z nich jest tzw. odruch Moro, zwany też odruchem obejmowania. Pojawia się on u dziecka w momencie, gdy zadziała silny bodziec słuchowy, świetlny czy też nagły wstrząs. Pod wpływem takich bodźców dziecko położone na plecach wyprostowuje się, wyrzucając ręce i układając je w łuk, co przypomina ruch obejmowania.

Rozwój społeczny dziecka polega na zdobywaniu dojrzałości do funkcjonowania w społeczeństwie. Płacz to najważniejszy sposób porozumiewania się noworodka z otoczeniem.

Sytuacja, kiedy w domu pojawia się noworodek, wymaga szczególnie umiejętnego zarządzania czasem. Jest to okres, w którym życie rodziny jest całkowicie podporządkowane życiu nowo narodzonego człowieka. Pojawienie się noworodka wymaga wielu czynności pielęgnacyjnych (karmienie, przewijanie, werandowanie, z czasem również spacery). Nowy członek rodziny jest tak absorbujący, że cała masa dotychczasowych obowiązków domowych schodzi na dalszy plan. Do tego zarządzanie czasem utrudnia fakt, że okres ten jest pełen stresów. Niektóre zachowania czy objawy w zakresie fizjonomii dziecka są typowe tylko dla tego okresu.

Na co należy zwrócić uwagę przy zarządzaniu czasem w gospodarstwie domowym z noworodkiem?

Może zabrzmi to zaskakująco, ale w takim okresie życia osoby z najbliższego otoczenia dziecka muszą zdać sobie sprawę z tego, jak ważny jest odpoczynek. Nie wolno odkładać go na później (kiedyś tam), ale trzeba pilnować, by każdego dnia znaleźć tzw. 5 minut dla siebie.

Noworodek karmiony piersią czasami ssie bardzo długo (moja córka rano potrzebowała 5 godzin, by najeść się, wydalić, najeść się, wydalić to, co zjadła, i tak w koło. Po około 5 godzinach zapadała cisza — dziecko było i nakarmione, i wypróżnione). Można ten czas poświęcić na wypoczynek — jeśli da się w ogóle używać tego słowa w odniesieniu do takiej sytuacji. W trakcie karmienia można włączyć cichą muzykę lub film w TV. Można też wziąć coś przyjemnego do czytania.

Jest to odpoczynek „przy okazji”. Oczywiście jest on możliwy w momencie, kiedy kobieta już opanuje trudną sztukę karmienia. Formą odpoczynku przy noworodku może być też zwyczajne wyjście po gazetę do kiosku. Jest to oderwanie się od codziennych obowiązków wokół noworodka i czasami takie 5 minut nieobecności w domu wystarcza, by na nowo, ze świeżością podejść do obowiązków rodzicielskich.

W zarządzaniu czasem w gospodarstwie domowym z noworodkiem należy zwracać uwagę na to, by w trakcie obowiązków związanych z dzieckiem nie wyczerpały się nasze zasoby fizyczne i psychiczne.

Obowiązki przy małym człowieku trzeba wypełniać w sposób ekonomiczny.

Efektywne zarządzanie czasem chroni przed wypaleniem się naszych wewnętrznych zasobów.

W jaki sposób to osiągnąć?

1. Z pewnością służy temu odpoczynek, o którym pisałam wcześniej.

2.Ważny jest racjonalny podział obowiązków. Na ogół do noworodka trzeba wstawać kilka razy w ciągu nocy. Dobrze jest, by nie zawsze była to tylko matka dziecka. Czasami ojcu trudno jest wstać do noworodka w nocy, bo… nie słyszy, jak dziecko płacze, ale warto obudzić ojca dziecka, by to on podszedł do łóżeczka noworodka.

Ojciec powinien od początku aktywnie uczestniczyć w opiece nad swym dzieckiem, choć dla świeżo upieczonych tatusiów jest to trudne.

Przy efektywnym zarządzaniu czasem w domu z nowo narodzonym dzieckiem ważne jest też umiejętne zarządzanie przestrzenią. Chodzi o to, by noworodek był jak najbliżej miejsca, gdzie śpią rodzice, tak by nie trzeba było pokonywać odległości.

Czasami warto by był on wręcz koło głowy rodziców, którzy często na tym etapie rodzicielstwa boją się o śmierć łóżeczkową dziecka. Dosyć ryzykowne jest natomiast spanie z dzieckiem (bo można je niechcący przydusić).

Zarządzanie przestrzenią pozwala racjonalizować czas nie tylko przy nocnym czuwaniu nad noworodkiem (co jest bardzo energochłonne), ale także podczas czynności pielęgnacyjnych. Mam na myśli racjonalne gospodarowanie domową przestrzenią. Najwygodniejszym miejscem kąpieli noworodka bywa… kuchnia. Chodzi o to, by nie tylko wszystko było „pod ręką”, ale także wygodnie dla matki (która na tym etapie macierzyństwa może mieć problemy z tym, by pochylać się zbyt nisko). Bardzo wygodne są wanienki na kołkach i na stojakach.

Okres, kiedy w domu zagości noworodek, to czas wielu stresujących sytuacji. Czasami osoby z najbliższego otoczenia mogą mieć wrażenie, że cała rzeczywistość ich przerasta. Podstawą odniesienia sukcesu w zakresie zarządzania czasem jest wtedy pozytywne myślenie, że uda nam się wyjść z tego okresu funkcjonowania rodziny obronną ręką. Należy cieszyć się z nawet najmniejszych sukcesów. To, że udało się matce noworodka, który — mówiąc obrazowo — wisi cały czas u piersi, wyskoczyć na chwilę do kiosku, to, że ojcu udało się w spokoju przeczytać jeden rozdział książki — to już są powody do zadowolenia i dobre prognozy dla naszych kompetencji w zakresie zarządzania czasem.

Każdego dnia należy także wyznaczać sobie jakieś nowe cele, osiągając je drobnymi kroczkami. Może po kilku tygodniach od porodu matce uda się wyjść do fryzjera? Ważną rzeczą jest też nierozdrapywanie ran z tego powodu, że dzień się kończy, a nam w głowie tylko obowiązki, obowiązki, no i dziecko, dziecko, dziecko…

I dobra rada w kwestii zarządzania gośćmi przychodzącymi w odwiedziny do noworodka. Zaprośmy ich, kiedy minie 40 dni od porodu, kiedy skończy się połóg. Kobieta okrzepnie, domownicy oswoją się z dzieckiem, a noworodek nabierze odporności bardzo wskazanej w kontaktach z obcymi ludźmi, z których każdy stanowi potencjalne zagrożenie, bo jest źródłem bakterii, do których noworodek przebywający 9 miesięcy w sterylnych warunkach nie nawyknął.

Zaproszenie gości w odwiedziny w drugim miesiącu życia to dobre rozwiązanie także z punktu widzenia zarządzania czasem. Jaki jest punkt pierwszy? Pamiętaj o odpoczynku.

Obsługa gości z pewnością temu nie sprzyja, zwłaszcza gdy noworodek wymaga, wymaga i wymaga — czasu, czasu i jeszcze raz czasu.

Resztę znajdziesz w książce „ZARZĄDZANIE CZASEM W RODZINIE” Małgorzaty Żmudzkiej-Kosała>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Role grupowe

Role grupowe

Zastanawiałeś się kiedyś, jaką właściwie rolę pełnisz w grupach, w których funkcjonujesz, obracasz się?

Czy to jak postrzegasz siebie wśród innych, jest tożsame z tym, jak oni postrzegają Ciebie?

Czy pełnisz role, do których posiadasz predyspozycje czy też przypadkowo przyporządkowano Cię, wtłoczono do pełnienia roli, w której się nie sprawdzasz?

Zanim odpowiesz sobie na te pytania, zapoznaj się z podziałem ról grupowych zaproponowanych przez Mereditha Belbina.

Podział ten szczególnie przydatny będzie w kontekście pracy zawodowej.

 1. Naturalny lider – potrafi zająć się koordynacją zespołu tak, aby zwiększyć jego efektywność. Osoby takie łatwo i chętnie przejmą na siebie odpowiedzialność za kontrolę nad sposobem w jaki grupa stara się osiągnąć cel. Zachęca, przekonuje, słucha opinii innych członków grupy, łagodzi spory. Potrafi zaangażować w działanie wszystkich członków zespołu, umiejętnie wykorzystując ich możliwości. Zdaje sobie sprawę z zalet i słabości grupy.  

2. Człowiek akcji – z wysoką motywacją o potrzebą osiągnięć, przez co motywuje grupę do stawiania sobie coraz trudniejszych celów i intensywnego działania. Koncentruje się na ustalania celów i priorytetów i w odniesieniu do tego dba o wykorzystanie energii grupy. Lubi widzieć efekty swojego działania, często rywalizuje, co powoduje, że bywa również agresywny i arogancki. Nie lubi sytuacji, gdy nic się nie dzieje, nie jest stworzony do kontemplacji.

3. Praktyczny organizator – doskonały wykonawca. Zamienia koncepcje na konkretne działania i realizuje uzgodnione plany systematycznie i efektywnie. Praktyczny, operatywny, potrafi zorganizować pracę i wykorzystać posiadane aktualnie możliwości.

4. Siewca – lubi siać pomysły. Z reguły jest to człowiek kreatywny, posiadający bogatą wyobraźnię i niestandardowe podejście do problemów. Dzieli się z grupą pomysłami, ale Wolo pracować w samotności. Nierzadko jego pomysły wykraczają poza obowiązujące realia, procedury i ograniczenia. Przez to bywa często krytykowany przez bardziej praktycznie i konserwatywnie nastawionych członków grupy.

5. Człowiek kontaktów – nastawiony głównie na relacje. Z reguły posiada ponadprzeciętne zdolności interpersonalne, przyjazna i bardzo dobrze odbierana przez innych członków grupy. Posiada wiele kontaktów i znajomości, dzięki którym potrafi dotrzeć do różnych miejsc i informacji przydatnych dla pracy grupowej. Świetnie nadaje się na reprezentanta grupy w kontaktach z otoczeniem, potrafi negocjować i mediować.

 6. Sędzia – wnikliwy, inteligentny, krytyczny, stara się zachować obiektywizm i powściągliwość. Zwykle przyjmuje w grupie pozycję stojącego nieco z boku obserwatora. Analizuje problemy, ocenia pomysły i sugestie, ale wkracza dopiero wtedy, kiedy ma zapaść decyzja. Jego bezstronność, brak zaangażowania emocjonalnego i spokój pozwalają grupie na podjęcie wyważonych decyzji.

7. Człowiek grupy – najbardziej ze wszystkich pozostałych ról nastawiony na relacje. Ciepły, empatyczny, rozumiejący emocje innych i łatwo nawiązujący kontakty. Wspiera innych i podbudowuje morale. W przypadku pojawienia się konfliktów, łagodzi je. Przydatny zwłaszcza w sytuacji wewnętrznej walki, niekonstruktywnej dyskusji lub napaści na jednego z członków zespołu. Jeśli grupa funkcjonuje sprawnie, wzmacnia kooperację i komunikację między poszczególnymi jednostkami. Lojalny o oddany grupie.

8. Perfekcjonista – z jednej strony jest gwarancją najwyższego standardu działania, z drugiej ze swoim dążeniem do doskonałości bywa utrapieniem i przeszkodą w sprawnym funkcjonowaniu zespołu. Skrupulatny i zdyscyplinowany, skoncentrowany na jakości i metodycznym postępowaniu z dbałością o szczegóły. Nastawiony na konkretny efekt – zakończenie działania w określonym terminie i z jak najwyższym standardem wykonania. Wróg przypadku, co sprawia, że jego działania obciążone są małym ryzykiem, ale przez to grzęźnie w szczegółach. Zawsze świadomy celu, do którego zmierza.

9. Specjalista – zajmuje się wąskim wycinkiem pracy. Z dużą motywacją do pracy i zaangażowaniem. Nastawiony na cel, pomija jednak dość często obraz całości, koncentrując się na wybranym przez siebie fragmencie pracy. Preferuje raczej pracę indywidualną niż grupową.

1001 sposobów na przejmownie inicjatywy w pracy>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Złodzieje czasu

Kunktatorstwo – Twój najgorszy i najpotężniejszy wróg

Kunktatorstwo – <łac. cunctator ‚zwlekający’> Rozmyślne zwlekanie    z czymś, ociąganie się, przeciąganie czegoś, granie na zwłokę; powolność      w działaniu, ociąganie się. Źródło: „Słownik Wyrazów Obcych PWN” pod red. doc. dr. Jana Tokarskiego, PWN, Warszawa

 Czy jesteś kunktatorem?

W rzeczy samej jest to nieco niemądre pytanie – przecież wszyscy jesteśmy kunktatorami! Kunktatorstwo, czyli odkładanie „na potem”, jest równie głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze, co stały apetyt na seks. Nie, oczywiście do tego też się nie przyznasz, ale taka jest prawda. Nasz stary, dobry kolega Adam wygnany z Raju przez Boga też miał te dwie cechy, tj. apetyt na seks (jak inaczej, według Ciebie, Ewa namówiłaby go na skosztowanie zakazanego owocu?) oraz nawyk kunktatorstwa.

Oczywiście nie istnieje żaden oficjalnie akceptowany dowód na to, iż Adam był kunktatorem, ale uważam, że możemy to przyjąć za pewnik, skoro cecha ta leży w naturze każdego człowieka, zaś wszyscy jesteśmy potomkami Adama.

Zanim zaczniesz podejrzewać, że słowo „kunktatorstwo” ma konotacje seksualne, pozwól wyjaśnić mi związek pomiędzy kunktatorstwem a gospodarowaniem czasem.

Kunktatorstwo to po prostu nawyk odkładania na jutro wszystkiego, co można zrobić dziś. Przypomina Ci to teraz coś? Brzmi znajomo? Szokująca prawda jest taka, że dziewięć na dziesięć osób ma ten nawyk! Mamy w zwyczaju przekładanie różnych zadań i spotkań. Kunktatorstwo to ów nikczemny, zdradziecki łotr, który czyha, by udaremnić każdy plan mający związek z efektywnym gospodarowaniem czasem.

Przekładanie zajęć

Dodatkowo interesujący w całym procederze kunktatorstwa jest fakt, iż mamy tendencję do przekładania jedynie tych zadań, które wydają nam się mało fascynujące. Jeżeli praca, którą mamy wykonać, jest nudna bądź monotonna lub wymaga zbyt dużego wysiłku, wówczas jej szanse na bycie przełożoną na później znacznie wzrastają. Powodem, dla którego się nią nie zajmujemy, wcale nie jest brak czasu. Wprost przeciwnie! Realizację niewygodnych (w jakimkolwiek sensie) dla nas zadań przekładamy nawet wtedy, gdy mamy mnóstwo czasu i jedynie usprawiedliwiamy sami siebie (i przed sobą), mówiąc, że jesteśmy zbyt zajęci.

Oto przykład: wizyta u dentysty. Ilu z nas regularnie chodzi co pół roku kontrole do dentysty? Założę się, że odpowiedź brzmi „niemal nikt”. Powód takiego zachowania jest banalnie prosty. Od wczesnego dzieciństwa dentysta kojarzy się nam z poczuciem, mówiąc eufemistycznie, fizycznego dyskomfortu. Pod tym pojęciem kryje się coś więcej niż tylko fizyczny ból, który zwykle towarzyszy odwiedzinom w klinice stomatologicznej.

Z taką wizytą łączy się zwykle również silny stres. Z pewnością nie jest przyjemnym doświadczeniem konieczność umiejscawiania się w całkowicie bezbronnej pozycji na dentystycznym fotelu, z szeroko otwarta buzią oraz poczuciem rezygnacji i pogodzenia się z losem. Wówczas, odziany w nieskazitelnie czysty, biały strój dentysta, który w takich momentach wydaje się drwiąco uśmiechać, zbliża się do Ciebie, a następnie, spoglądając na swe lśniące, ostre narzędzia, tak pięknie prezentujące się przed Tobą, rozważa, którego z nich powinien użyć najpierw, by borować i wiercić.

W rezultacie wizyta u dentysty, przynajmniej gdyby mnie ktoś o to spytał, jest czymś, co przyprawia mnie o dreszcze.  Dlatego też umiejętnie unikam wizyt w klinice stomatologicznej. Nawet kiedy muszę stawić czoła prawdziwemu problemowi, to prędzej poddam się praktykom voodoo lub czarnej magii, niż pójdę do dentysty.

Sądzę, że wyżej przytoczony przykład jest bliski nie tylko mnie, ale i wielu innym ludziom. Zastanówmy się teraz, co chętnie przekładamy w naszym życiu zawodowym.

Jak poradzić sobie z bałaganem

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu z nas porządkowanie bałaganu jest zadaniem wyjątkowo nieprzyjemnym.  Wraz z upływem czasu w naszym miejscu pracy może zapanować całkiem spory nieład. Nasze szuflady są do granic możliwości wypchane drobiazgami. Nasze biurka są ledwo widoczne spod stosów papierów… a może upychamy wszystko pod biurkami tak, by nikt nie widział?

Bywają i tacy, dla których nawet posprzątanie elektronicznej skrzynki pocztowej jest zadaniem trudnym, do którego nie potrafią się zabrać, nim wiadomość z ostrzeżeniem o przekroczeniu limitu nie pojawi się na ekranie monitora. Przeglądanie  wizytowników to kolejna czynność, którą zaniedbujemy. Przechowujemy w nich wiele wizytówek, a większość z nich to wizytówki osób, które (jeśli o nas chodzi) mogły równie dobrze wyemigrować na inna planetę. Skoro już to wiemy, to może watro od czasu do czasu przejrzeć zgromadzone wizytówki i pozbyć się połowy z nich, chociażby tylko po to, by móc ze spokojem czekać, aż nasz wizytownik ponownie będzie pękał w szwach.

Oto kilka prac, które chętnie odkładamy „na jutro” – na jutro, które nigdy nie nadchodzi. Przyjrzyjmy się teraz kilku problemom, które mogą się pojawić na skutek kunktatorstwa i znacząco zaszkodzić naszemu gospodarowaniu czasem.

5 ZGUBNYCH SKUTKÓW KUNKTATORSTWA

1. Świadomość niewykonania zadania jest zła dla naszego morale.

2. Niedokończone zadania pozostawiają po sobie wiele bałaganu, który wpływa na Twoja wydajność.

3. Odkładanie pracy na później oznacza jej nagromadzenie i może okazać się nagle, że wszystko będzie musiało być wykonane na „już”.

4. Kunktatorstwo może być postrzegane przez innych jako zwykłe lenistwo bądź brak zainteresowania pracą.

5. Im bardziej opóźniasz wykonanie zadania, tym bardziej nieprzyjemne się ono staje.

Działaj teraz, zacznij natychmiast

Najważniejsze, byś uświadomił sobie jedną rzecz: tak czy inaczej musisz wykonać daną pracę, zatem dlaczego nie uporać się z nią od razu? Nie czekaj na dzień, gdy „będziesz mieć więcej czasu”. Ten dzień nigdy nie nadejdzie! Ponadto istnieje spore prawdopodobieństwo, iż jutro będziesz jeszcze bardziej zajęty niż dziś. Większość tak chętnie przekładnych na później zadań można by zaliczyć do grupy prac do zrobienia „im szybciej tym lepiej”. Zaufaj mi, poczucie ulgi, które odczujesz, gdy się z tego typu pracą uporasz, jest warte wysiłku.

Aby odnieść sukces, potrzebujesz jedynie siły woli – podejmij decyzję o wykonaniu danego zadania, następnie po prostu zrób to, i uwierz mi, zrób to od razu, ponieważ ludzki umysł jest skłonny szybko zmienić uprzednio podjętą decyzję.

Kiedy już Ci się uda wykonać to wiecznie przekładane zadanie, istnieje szansa, że pojawi się jeszcze jedno zagrożenie: dziwne uczucie, że Twoja praca jest monotonna i nudna.

Jak nie stracić motywacji?

Rozejrzyj się dookoła – otacza Cię cudowny świat! Życie jest piękne pod warunkiem, że masz czas i możesz pozwolić sobie, by delektować się jego urokiem i drobnymi przyjemnościami. Znasz to uczucie, prawda? Od czasu do czasu dopada ono każdego. To właśnie wtedy zdajemy sobie nagle sprawę z tego, iż musimy tkwić w czterech ścianach biura, wykonując jakąś zupełnie niekreatywną pracę, co z kolei jest prostą drogą do depresji.

Każda praca po jakimś czasie traci swój urok, jeżeli nic nie jest robione, by nadal była ona fascynująca. Jakby tego było mało, dookoła jest tyle rozpraszających nas rzeczy!

Koniec końców zaczynamy myśleć, że to nie jest praca, którą chcieliśmy wykonywać. Sekundę potem uświadamiamy sobie, że prawdopodobnie jest to praca, którą będziemy wykonywać do końca życia i ogarnia nas wielka ochota, by zacząć krzyczeć.

To, że po jakimś czasie zaczynamy się nudzić, jest zupełnie normalne i leży w ludzkiej naturze. Po otrzymaniu nowej pracy przez kilka pierwszych tygodni zachowujemy się jak chłopiec z ludu, który został zaproszony do nowego pałacu. Wszystko jest nowe, lśniące, interesujące i całkowicie przyciąga naszą uwagę. Dokładamy wszelkich starań, by nauczyć się nowych rzeczy tak szybko, jak to tylko możliwe, pragniemy zrobić jak najlepsze wrażenie oraz udowodnić całemu światu, że jesteśmy właściwą osobą na właściwym miejscu. Jednak po kilku miesiącach do wszystkiego się przyzwyczajamy i pomału wszystko zaczyna tracić swój urok. Znów zaczynamy się nudzić i ponownie zaczynamy się rozglądać za lepszymi pastwiskami – przecież nie od dziś wiadomo, że trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu.

Oto chwila, w której kunktatorska potwora podnosi swój nikczemny łeb. Jeśli zadania, którymi się zajmujemy, są powtarzalne i monotonne, zaczynamy postrzegać świat w ciemniejszych kolorach. Jeżeli w dodatku nasza praca wymaga od nas ciągłej gotowości, to przyszłość wydaje się być już przypieczętowana. Właśnie w takich momentach potrzebna jest umiejętność zmotywowania się.

Czym jest motywacja

Spójrzmy, czym jest motywacja z punktu widzenia „zachowań organizacyjnych”. Jak już wcześniej wspomniałem ludzki umysł jest niczym wirtualny dom towarowy, którego towarem jest energia. Jeżeli już zdecydujemy się coś zrobić, to nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Tak, tak, oczywiście, to wszystko nie raz już zostało udowodnione. Niestety z potęgą naszego umysłu wiąże się też fakt, iż choć łatwo potrafi on nam dodać skrzydeł, to równie łatwo może stracić czymś zainteresowanie.

Nasza wyobraźnia jest prawdopodobnie jedyną rzeczą, która bez trudu może podróżować szybciej niż światło. Tak więc wcale nie jest łatwo tak zapanować nad naszym umysłem, by był on skupiony na jednej i tej samej czynności przez dłuższy czas. Jeśli wykonywana praca jest monotonna, zadanie staje się coraz trudniejsze, zaś jeśli praca jest wymagająca i wiąże się z nią znaczna presja dotrzymywania terminów, to już po nas.

Motywacja może być postrzegana jako proces ukierunkowywania nadwyżki energii umysłu na określone cele.

Zatem jak długo ludzki umysł może pozostać skoncentrowany na jednym zagadnieniu? Badania wykazały, że ten czas to zaledwie 45 minut. 45 minut? I to by było na tyle w kwestii spotkań i dyskusji toczących się przez trzy, cztery godziny! Nic dziwnego, że pod koniec owych spotkań dochodzi się zwykle do tak niewielu wniosków. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że większość uczestników „wyłączyła się” po pierwszych 45 minutach i w całości poświęciła swoją uwagę walce z sennością.

Jeżeli masz dobrego szefa czy przełożonego, to zadanie utrzymywania motywacji pracowników (czyli też Ciebie) na odpowiednio wysokim poziomie spoczywa na nich.

Jednak nawet wtedy do Twoich obowiązków należy automotywacja, i uwierz mi, automotywacja jest najlepszą motywacja, ponieważ wypływa z Twojego wnętrza.

Poniżej pozwoliłem sobie przedstawić kilka wskazówek, które mogą być pomocne w walce z nudą oraz w utrzymaniu wysokiego poziomu motywacji.

12 WSKAZÓWEK, BY POZOSTAĆ ZMOTYWOWANYM I PRZEGNAĆ KUNKTATORSTWO PRECZ

1. Nigdy nie wykonuj tego samego zadania zbyt długo.

2. Postaraj się robić sobie przerwy co pół godziny. Wstań i pospaceruj lub wykonaj kilka ćwiczeń rozciągających mięśnie.

3. Postaraj się przeplatać nudne zadania czymś interesującym – pomoże Ci to zmniejszyć nudę towarzyszącą wykonywaniu zadań o 50%.

4. Jeśli ktoś jeszcze wykonuje tę samą pracę co Ty, zamieńcie się od czasu do czasu zadaniami.

5. Rozmawiaj o swojej pracy z przychylnym Ci słuchaczem, który będzie Cię wspierać.

6. Nagradzaj siebie za dobrze wykonaną pracę.

7. Jeżeli do wykonania zostało Ci mało interesujące zadanie, zapisz, co masz zrobić na kartce i przymocuj ją przy swoim miejscu pracy w taki sposób, żeby rzucała

Ci się w oczy i stale przypominała o zadaniu aż do czasu, gdy je zrealizujesz.

8. Postaraj się uczynić swoje miejsce pracy jak najprzyjemniejszym – umieść kilka motywujących haseł lub przyjemnych dla Twych oczu plakatów, najlepiej coś,

co sprawi, że się uśmiechniesz. Plakaty z „Dennisem Rozrabiaką” albo te z hasłami rodem z PRL naprawdę potrafią zdziałać cuda.

9. Jeśli możesz, to puszczaj podczas pracy jakąś spokojną, relaksującą Cię muzykę w tle.

10. Sporządź listę „niespecjalnie-interesujących” zadań, z którymi już się uporałeś i przymocuj ją w widocznym miejscu – będzie Ci ona przypominać o tym, że

skoro już wcześniej sobie z różnymi rzeczami radziłeś, to z pewnością możesz znów tego dokonać.

11. Jeśli to możliwe, postaw w swoim miejscu pracy niewielką roślinę doniczkową – przyglądanie się jej wzrostowi może być cudownym źródłem inspiracji.

Pamiętaj jednak, by właściwie o nią dbać – jeżeli miałbyś przyglądać się jak więdnie i usycha, to efekt będzie dokładnie odwrotny do zamierzonego.

12. Przeznacz trochę czasu na relaks – po prostu usiądź wygodnie, zamknij na minutę lub dwie oczy i zanuć ulubioną melodię. Ale nie zasypiaj!

Nagradzanie siebie

Większość z powyższych punktów rozumie się same przez się, jednak chciałbym omówić w kilku słowach jeden z nich, mianowicie nagradzanie siebie.

Jest to jedna z taktyk, która (jak się okazało w moim przypadku) potrafi zdziałać cuda. Gdy wykonałeś pewną pracę, to masz pełne prawo i dobry powód, aby siebie nagrodzić, zwłaszcza jeśli owo zadanie było nudne bądź wiązało się z koniecznością zmieszczenia się w określonych ramach czasowych.

Nagroda nie musi być niczym szczególnym. Może to być coś takiego jak postawienie sobie dobrego obiadu w ulubionej restauracji bądź zwyczajny czekoladowy batonik, jeżeli lubisz słodycze. Wszyscy ci, którzy stale kontrolują swoją wagę, mogą kupić sobie coś, co sprawi im radość, a nie będzie wiązało się z jedzeniem. Jeżeli będzie to coś, co będzie mogło zająć miejsce w waszym biurze, to nawet lepiej.

Wiele takich uroczych (choć generalnie zupełnie bezużytecznych) ozdóbek i drobiazgów jest w ofercie większości sklepów z pamiątkami i gadżetami.

Więcej na ten temat znajdziesz w publikacji autora tego tekstu Bena Wisely – „Złodzieje czasu”…

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

  

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: