wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘w co inwestować’

Czy inwestowanie jest skomplikowane

Tobiasz Maliński – Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?>>>

Chyba jedną z najgorszych bajek jest następująca: inwestowanie jest skomplikowane. To największa bzdura, jaką nieustannie słyszę z ust różnych osób. Ludzie tak bardzo przyzwyczaili się do tego stwierdzenia, że powtarzają je niczym mantrę. Kto stoi za takim stanem rzeczy? Oczywiście nasi „kochani” finansiści. Schemat jest prosty–im bardziej inwestowanie jest uznawane za skomplikowane, tym większe są szanse, że ludzie myślący w ten sposób powierzą swoje pieniądze w zarządzanie. Pieniądze raz powierzone branży finansowej będą pracowały głównie dla niej. Zauważ, że nie napisałem, że branża finansowa twierdzi, że inwestowanie jest trudne. Napisałem, że wywołuje ona wrażenie istnienia komplikacji podczas inwestowania.

Podczas pisania tej książki obejrzałem bardzo ciekawy film pt. Zaróbmy jeszcze więcej. Był to de facto program wyemitowany na HBO, a traktujący o dzisiejszym świecie finansjery i ludziach bogatych. Film można bez przeszkód znaleźć w serwisieYouTube. Jego głównym zadaniem było pokazanie, gdzie tak naprawdę robione są pieniądze oraz jak bardzo ludzie biedni są uciskani przez bogatych. Wiele z tez zawartych w filmie było słusznych, ale równie wiele było dyskusyjnych. Napoczątku filmu lektor powiedział, że pieniądze zdeponowane w bankach tak naprawdę niez najdują się w nich. Kontynuując wstęp do filmu, dodał, że dzisiaj nie wiadomo, kto jest czyim dłużnikiem, a kto wierzycielem. Branża finansowagromadzizatempieniądze, wypłacając marne odsetki deponentom, podczas gdy sama zarabia dzięki nim wielokrotnie więcej – dlatego wiara w tę finansową bajkę jest niebezpieczna z Twojego punktu widzenia.

Manipulacja przekonaniami ludzkimi na temat finansów oraz inwestowania ma miejsce każdego dnia – poczynając od przekazów w masowych mediach, poprzez kontakty z panią w bankowym okienku (lub coraz częściej panią na bankowej infolinii), szkoły, wyższe uczelnie, miejsca pracy, a na domowym zaciszu kończąc. Dzisiaj z bajkami i kłamstwami finansowymi zetknąć się można niemal wszędzie, dlatego bardzo trudno jest uświadomić sobie ich istnienie. Jak bowiem zdać sobie sprawę z tego, że jedyna rzeczywistość finansowa, którą zna większość ludzi, jest jednym wielkim oszustwem? Zrozumienie tego oznaczałoby natychmiastowe zawalenie się mikroświatów wielu ludzi.

Akceptując nieświadomie kłamstwa finansowe, czynimy z nich swoją rzeczywistość, z którą bardzo niechętnie jesteśmy w stanie się rozstać, mimo że może ona być dla nas niejednokrotnie bolesna. Jest ona jednak czymś, co już znamy, a jeszcze bardziej niż finansowego cierpienia współczesny człowiek boi się nieznanego. W związku z tym większość ludzi i tak będzie tkwiła zakopana po uszy w finansowych kłam­stwach i karmiła się finansowymi bajkami, gdyż nie zgodzi się na zmianę swojego życia. Książkę tę napisałem jednak dla ludzi niebojących się nieznanego. Sam niegdyś musiałem stawić mu czoła; co prawda nie bałem się, tylko z otwartymi rękami przywitałem nową rzeczywistość, niemniej nachodziły mnie wątpliwości i czasami odczuwałem lęk. Dla otuchy mogę powiedzieć, że tkwienie w finanso­wych bajkach nie ma sensu, a życie, które można zyskać, jest po stokroć lepsze i przyjemniejsze. Nie trzeba się bać, lepiej z radością oczekiwać zmiany.

Inwestowanie jest proste, nie jest skomplikowane. Studiowałem finanse i rachun­kowość, w związku z czym miałem okazję zaznajomić się z różnymi zagadnieniami finansowymi, takimi jak:

• finanse przedsiębiorstw,

matematyka finansowa,

• ekonometria.

Po zaliczeniu powyższych przedmiotów zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście jestem sam w stanie skutecznie sobie radzić z inwestowaniem, jeśli wymaga ono wiedzy matematycznej, finansowej oraz rachunkowej i to na naprawdę wysokim poziomie. O mały włos dałbym się złapać na finansową bajkę skomplikowanego inwestowania. Jednak po głębszych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że wszystkie skomplikowane metody finansowe, które poznałem, jestem w stanie zastosować w bardzo prosty sposób, bez zagłębiania się w różne szczegóły.

Zacząłem zatem wykorzystywać w inwestowaniu tylko koncepcje poznanych na studiach modeli i nie dbałem o obliczanie dokładnych wartości liczbowych, gdyż okazało się to zbędne. Uświadomiłem sobie, że idee leżące u podstaw skompli­kowanych teorii akademickich są iście banalne, a ich komplikacja jest celowa. Bezkrytyczne studiowanie na kierunkach finansowych jest bardzo niebezpieczne, gdyż można zacząć żyć w bajkowej rzeczywistości, w której wszystko jest trudne. Oczywiście branża finansowa czeka tylko na to, aby ludzie złapali się w te sidła, dlatego trzeba na nie uważać. Wielu z moich znajomych wierzy bezkrytycznie w finansowe bajki, twierdząc, że inwestowanie jest ryzykowne i skomplikowane. Jeśli też tak uważasz, to ta książka oraz wszystkie inne, które napisałem i zamierzam napisać, są żywym zaprzeczeniem tej tezy. Stosuję w inwestowaniu niesamowicie proste metody, które są skuteczne. Ty też możesz. 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Wolność finansowa – część I

Fragment kursu autorstwa Pawła Katy & Pawła Sygnowskiego „Wolni finansowo”

Bariera: Kredyt hipoteczny

Przeważnie sytuacja wygląda tak, że spotykasz osobę, z którą chcesz spędzić, przysłowiową „resztę swojego życia”, pobieracie się (lub nie), podejmujecie pracę, zaczynacie odczuwać stabilizację finansową i gdzieś w tym momencie pojawia się poważna myśl o posiadaniu własnych tzw. czterech ścian. Brakuje wam jednak gotówki, aby kupić sobie mieszkanie lub wybudować dom. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem (jak Wam się wydaje) jest wzięcie kredytu hipotecznego na 30-40 lat z jak najmniejszą ratą miesięczną.

Z kredytem hipotecznym jest wielki problem, którego nie uświadamiają sobie ludzie. Biorąc kredyt na te 30 lat, stajesz się za cenę posiadania swoich własnych czterech kątów (które faktycznie są własnością banku do czasu spłacenia kredytu, a nie Twoją) rzeczywistym niewolnikiem banku, gdyż od tej pory spora (a raczej największa) część Twoich zarobków będzie co miesiąc pochłaniana spłatą raty tego kredytu.

Wszystko jest w porządku do czasu, kiedy Twoja sytuacja finansowa jest stabilna. Wszelkie wypadki losowe w stylu utrata pracy, wypadek samochodowy, itp. będą miały o wiele większe i bardziej odczuwalne skutki negatywne, niż gdybyś nie posiadał zaciągniętego kredytu hipotecznego. Jeśli tracisz pracę i nie masz czym zapłacić kolejnej raty kredytu to masz wielki problem, gdyż może się to skończyć – nawet – zabraniem Ci zakupionej nieruchomości przez bank.

Dobrze zdając sobie z tego sprawę, zrobisz wszystko, aby zdobyć jakoś pieniądze na zapłatę raty kredytowej. Może Cię to doprowadzić do wykonywania nie lubianej pracy, w nie odpowiednich warunkach (np. pozwolisz sobie na agresywne zachowania przełożonych, czy wręcz szkodliwe dla Twojego zdrowia warunki pracy) tylko z uwagi na konieczność spłaty kredytu… i to może trwać nawet 30, czy 40 lat.

Ponadto, poświęcając większą część swoich zarobków na spłatę kredytu hipotecznego, pozbawiasz się tych pieniędzy, dzięki którym można by było skorzystać z wielu różnych okazji, które co chwila będę pojawiać się w Twoim życiu. Mówi się, że w życiu każdego z nas pojawia się co najmniej kilka okazji, czy pomysłów, które gdyby je faktycznie wykorzystać, uczyniłyby one z człowieka milionera. Do tego mogą Ci być niezbędne te pieniądze, które już wcześniej wydałeś na spłatę raty kredytu hipotecznego.

Nieprzemyślane wzięcie na swoje barki konieczności spłaty kredytu hipotecznego sprawia, że ludzie są uwiązani, pozbawiają się wolności oraz możliwości korzystania z wielu okazji, a czas przecież ucieka.

Przeciętnie ludzie biorą kredyt hipoteczny w okolicach 28-30 roku życia. Po jego spłacie (jeśli wezmą go na 30 lat) będą mieć 58 – 60 lat, a to już będzie ostatni dzwonek przed ich emeryturą.

Mamy nadzieję, że zdajesz już sobie doskonale sprawę, że nie ma co liczyć na to, aby Państwo zadbało o Twoją emeryturę. Tendencje obecnie są takie, że trzeba będzie coraz więcej pracować na swoja emeryturę i będzie ona coraz niższa (paradoksalnie). Jeśli zdasz się w tym zakresie na Państwo to skończysz najprawdopodobniej z bardzo niską emeryturą, o ile jej oczywiście doczekasz.

Jeśli taka perspektywa Cię nie zadowala (a kogo by miała ona zadowalać?) to zostaje Ci samodzielnie zadbać o swoją emeryturę. Do tego potrzebujesz zarówno swojego czasu, jak i pieniędzy. Jednak… wzięcie kredytu hipotecznego sprawia, że lwia ich część zostaje poświęcona na jego spłatę, kosztem m.in. zadbania o Twoją emeryturę.

Powstaje pytanie: Czy jest jakaś alternatywa? Czy pozostaje Ci do końca życia mieszkać ze swoimi rodzicami/teściami, czy wynajmować mieszkanie lub dom?

Niekoniecznie. Zmierzamy do tego, aby uświadomić Ci, że przed wzięciem kredytu hipotecznego trzeba koniecznie rozważyć wszelkie za i przeciw oraz zdawać sobie sprawę, że znacznie lepsze dla Ciebie w dłuższej perspektywie czasowej będzie wzięcie jak najmniejszego tego kredytu i jak najszybsza jego spłata.

Nie pakuj się w długi kredyt (30 lat) zwłaszcza na początku, tj. przy swojej pierwszej inwestycji w nieruchomość.

W tym celu możesz rozważyć np.:

  • praca za granicą przez kilka lat, zarabianie w euro, dolarach, czy funtach i szybsze zebranie pieniędzy na mieszkanie/dom lub duży wkład własny, co sprawi, że będzie Ci potrzebny o wiele mniejszy kredyt hipoteczny;
  • nie kupuj od razu tzw. „domu marzeń”, który będziesz spłacać przez następne 30 lat – tylko kup coś, co jest w Twoim zasięgu i co relatywnie szybko spłacisz (w ciągu maksymalnie 10 lat).

Jeśli zechcesz i będą po temu sprzyjające okoliczności, będziesz mógł tą nieruchomość wykorzystać, jako źródło pasywnego dochodu (np. wynajmując ją lub jej część), a samemu w międzyczasie rozejrzeć się za czymś lepszym dla siebie, gdy Twoja sytuacja finansowa ulegnie poprawie (np. wygenerujesz większe dochody bazując na jednej z lekcji kursu, w której będziemy tego uczyć). Ewentualnie sprzedasz tą nieruchomość, a za pieniądze z tej transakcji będziesz mieć solidny wkład własny na swój wymarzony dom, a przez to lżejszy kredyt hipoteczny zaciągnięty na poczet jego kupna.

Wolni finansowo: Jak, nie zmieniając swojej pracy, z przeciętną pensją, stać się niezależnym finansowo?>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Jak znaleźć i kupić mieszkanie Na co zwrócić uwagę przy zakupie mieszkania, aby dokonać dobrej i opłacalnej inwestycji? część II

Autor: Tomasz Szopiński

Nawyk systematyczności

Kluczową kwestią przy poszukiwaniach nieruchomości jest systematyczność działania. Interesującą nieruchomość trudno znaleźć w jednej chwili. Jest to bardzo czasochłonne działanie. Wymaga wielu telefonów, wizyt w potencjalnych mieszkaniach, rozmów z właścicielami, sąsiadami, konsultacji ze specjalistami. Planując zakup, przygotuj systematyczny plan działania. Znalezienie odpowiedniej nieruchomości wymaga systematycznych poszukiwań – regularnego studiowania ogłoszeń w prasie, zarejestrowania się w biurach nieruchomości oraz regularnego kontaktu z nimi. Największe prawdopodobieństwo pożądanego rezultatu uzyskasz dzięki połączeniu kilku wyżej wymienionych sposobów poszukiwania. Regularnie studiuję ogłoszenia dotyczące sprzedaży nieruchomości, przechodząc, przeglądam witryny biur nieruchomości, otrzymuję automatyczne powiadomienia dotyczące nowych ofert w wybranych biurach nieruchomości. Zazwyczaj jest tak, że kiedy człowiek usilnie czegoś poszukuje, to trudno znaleźć interesujące oferty. Pojawiają się one niespodziewanie dzięki regularnemu i konsekwentnemu studiowaniu ofert.

Strategia na rynku nieruchomości

Oczekiwania klientów wobec poszukiwanej nieruchomości często są trudne do pogodzenia, ponieważ zazwyczaj trudno jest znaleźć nieruchomość spełniającą wszystkie wymagania klienta. Przy poszukiwaniu nieruchomości kluczowe znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy kupuję jako inwestycję, czy też jako mieszkanie dla siebie. Najkorzystniejsze byłoby połączenie jednego z drugim. Jednakże w wielu przypadkach jest to niemożliwe. Pozwól, że wytłumaczę na przykładzie.

Osobiście wybierając nieruchomości, traktowałem je jako inwestycje.

Dlatego przy inwestycjach kieruję się zasadą, że najważniejsza jest lokalizacja. Wolę mieć gorszą nieruchomość w dobrej lokalizacji niż dobrą nieruchomość w beznadziejnej lokalizacji. Przez słowo „gorsze” w odniesieniu do mieszkania rozumiem mieszkanie mniejsze, gorzej urządzone. Mówiąc o lokalizacji – mam na myśli nie tylko dzielnicę czy też otoczenie budynku, ale wszystko to, na co nie będę miał wpływu jako właściciel pojedynczego lokalu. Mam tutaj na myśli stan klatki schodowej, stan budynku, sąsiedztwo oraz uciążliwości i wygody związane z lokalizacją nieruchomości. Jako drobny inwestor najprawdopodobniej nie będziesz miał wpływu na otoczenie.

Mieszkanie do remontu czy chociażby kiepsko urządzone zawsze można uatrakcyjnić, jeżeli oczywiście jego układ ma w sobie potencjał.

Zazwyczaj każde mieszkanie można zmodernizować czy też zmienić tylko niektóre elementy wystroju, żeby po remoncie było atrakcyjniejsze dla najmujących czy kupujących. Z kolei nieciekawa dzielnica czy też zaniedbany wygląd klatki schodowej będzie czynnikiem odstraszającym. Ja osobiście widząc zaniedbaną klatkę schodową, w ogóle nie mam ochoty oglądać mieszkania znajdującego się w niej. Kiedy jako student praktykowałem w Niemczech w branży nieruchomości, mój szef często powtarzał zdanie trafnie charakteryzujące istotę nieruchomości: „Mit Ihren Immobilien sind Sie immobil”.

W dosłownym tłumaczeniu oznacza to: „Z własnymi nieruchomościami jest pan nieruchomy”. Otoczenie bardzo silnie oddziałuje na nieruchomość, określając jej wartość. Niezależnie czy w otoczeniu Twojej nieruchomości powstanie stacja kolejowa, pole golfowe czy oczyszczalnia ścieków – nieruchomości nie da się przenieść w inne miejsce. Wartość nieruchomości jest bardzo wrażliwa na zmiany otoczenia.

Wpływają one na zmianę wartości nieruchomości. Przykładowo:

nieruchomość zyska na wartości, gdy zostanie podjęta decyzja o budowie pola golfowego w jej okolicy lub może wystarczyć informacja o rozpoczęciu budowy oczyszczalni ścieków, aby nieruchomości znajdujące się w okolicy straciły na wartości.

Niekiedy może się udać połączenie inwestycji z kupnem na użytek własny. Jeżeli możesz nabyć małe mieszkanie, ponieważ inwestycja w nie cechuje się najwyższą stopą zwrotu, postaw nacisk na lokalizację.

Z kolei głowa rodziny szukająca mieszkania na użytek własny, jednocześnie posiadająca kilkoro dzieci, będzie miała trudności, nastawiając się jednocześnie na inwestycję oraz użyteczność dla siebie, związaną z nabywanym mieszkaniem. Powinna postąpić według zasady: „Kupuję tam, gdzie mi wygodnie, gdzie ceny są przystępniejsze, a nie w dzielnicy, która daje lepszą stopę zwrotu z zainwestowanych pieniędzy”. Postępując według tej zasady, ta osoba będzie mogła nabyć większe mieszkanie, lepiej przystosowane dla całej rodziny.

Pracuj nad zdolnością kredytową

Kiedy zaplanujesz nabycie mieszkania na kredyt, musisz mieć odpowiednią zdolność finansową oraz dobrą historię kredytową.

Rozpoczynając pracę, zacznij budować historię finansową.

Opóźnienia w spłacie zobowiązań psują historię finansową. Jeżeli pójdziesz po kredyt do banku w którym posiadasz konto, na które wpływają Twoje miesięczne dochody, bank powinien wziąć to pod uwagę na Twoją korzyść przy weryfikacji Twojej wiarygodności kredytowej. Celowo użyłem słowa „powinien”. Brałem kredyty oraz ubiegałem się o nie w rożnych bankach. Spotkałem się z wieloma absurdami, trudnymi do logicznego wytłumaczenia. Dotychczasowe powiązanie klienta z bankiem oraz terminowość spłat zobowiązań są zazwyczaj jednym z czynników branych pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o przyznaniu kredytu. Jeżeli jesteś osobą, która może wyłożyć sto procent ceny mieszkania bez korzystania z kredytu, moja uwaga o historii finansowej Cię nie dotyczy. Zakładam jednak, że przeważająca część osób zamierzających nabyć mieszkanie będzie korzystała z kredytu. Wielu ludzi, którzy – w ocenie banku – nie posiadają zdolności do spłaty kredytu wraz z odsetkami ani pozytywnej historii finansowej, nie może korzystać z systemu bankowego. Korzystają z usług instytucji para bankowych pożyczających pieniądze na wyższy procent lub płacą wysokie koszty dodatkowe wpływające na cenę kredytu. Jeżeli już otrzymują pieniądze, to zazwyczaj przy wyższym oprocentowaniu, które jest premią dla instytucji pożyczającej za wyższe ryzyko wystąpienia

trudności z terminową spłatą zobowiązań.

Piszę to wszystko, abyś wiedział, że zdolność jest kluczową kwestią przy finansowaniu nieruchomości. Z powodu jej braku wiele osób nie mogło kupić planowanego mieszkania.

Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej wersji ebooka?

W pełnej wersji ebooka znajdziesz praktyczne wskazowki jak znaleźć mieszkanie i jak je kupić.

Zapoznaj się z opisem na tej stronie>>>

 Dowiedz się na co zwrócić uwagę przy zakupie mieszkania, aby dokonać dobrej i opłacalnej inwestycji!

  

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Jak znaleźć i kupić mieszkanie Na co zwrócić uwagę przy zakupie mieszkania, aby dokonać dobrej i opłacalnej inwestycji? część I

utor: Tomasz Szopiński

Od czego zacząć?

Kiedy już podejmiesz decyzję o zakupie mieszkania na kredyt, na początku polecam wizytę w kilku bankach. Jeżeli nie będziesz korzystał z kredytu, Twoje zadanie jest ułatwione. Jednakże zakładam, że większość czytelników będzie korzystała z kredytu na zakup mieszkania. Przed wizytą zgromadź dokumenty potwierdzające Twoje dochody: PIT za ubiegły rok, umowę o pracę, wszelkie umowy o dzieło. Pracownik banku ustali Twoją wstępną zdolność kredytową.

Piszę „wstępną”, ponieważ niestety często później, w trakcie weryfikacji wniosku, okazuje się, że banki nie biorą pod uwagę przy ocenie zdolności kredytowej niektórych dochodów. Będąc w banku, pobierz wzory zaświadczeń o zatrudnieniu i otrzymywanych dochodach.

Każdy bank posiada swoje własne druki. Kiedy będziesz znał swoją zdolność kredytową, zacznij rozglądać się zamieszkaniem. Tak, jak powiedziałem wcześniej – możesz korzystać z pomocy pośrednika, znajomych, ogłoszeń albo wszystkich tych źródeł jednocześnie.

W międzyczasie poproś w swoim miejscu pracy o wypełnienie druków pobranych w bankach. Zazwyczaj wystawione przez zakład zaświadczenie jest ważne miesiąc. Na razie poproś w pracy, aby wypełnione zaświadczenia zostały przesłane faksem bezpośrednio do banku. Do kompletnego wniosku kredytowego będziesz potrzebował oryginalnego zaświadczenia. Zaświadczenie wysłane faksem pozwoli bardziej precyzyjnie ustalić Twoją zdolność kredytową. Ktoś powie:

„Po co zaświadczenie wysłane faksem? Przecież bank ma moje umowy, z których jasno wynika, jakie mam dochody, a do umowy i tak będzie potrzebował oryginalnie wypełnionego zaświadczenia”.

Niektóre instytucje mają tak zawiłe i pokrętne sposoby obliczania zdolności kredytowej, że będzie lepiej, jeżeli na razie dostarczysz zaświadczenie przesłane faksem. Oszczędzi Ci to późniejszych rozczarowań. Sam byłem świadkiem sytuacji, gdy pewna instytucja podaną kwotę zarobków traktowała jako brutto, co automatycznie zmniejszało zdolność kredytową, mimo że w zaświadczeniu było zaznaczone, iż kwota zarobków podana przez zakład pracy jest kwotą netto. Ubiegając się w dwóch rożnych bankach o kredyt w tej samej wysokości, możesz przez jedną instytucję zostać potraktowany jako osoba nieposiadająca zdolności kredytowej, inna zaś uzna Cię za dobrego klienta posiadającego zdolność kredytową przewyższającą nawet wnioskowaną kwotę kredytu. W tym czasie oglądaj nieruchomości, abyś miał rozeznanie dotyczące cen obowiązujących w okolicy, w której zamierzasz kupić mieszkanie. Wytypuj kilka mieszkań. Wypełnij wnioski kredytowe w kilku wybranych wcześniej bankach. We wniosku musisz podać cel kredytowania uwzględniający cenę oraz adres konkretnej nieruchomości, którą chcesz kupić. Możesz wpisać we wniosku kredytowym nieruchomość, którą wcześniej oglądałeś i która Cię zainteresowała.

To jeszcze do niczego Cię nie zobowiązuje. Przynajmniej tak było do tej pory w bankach, w których ubiegałem się o kredyt.

W międzyczasie możesz stwierdzić, że decydujesz się na nieruchomość o podobnym metrażu, ale pod innym adresem. Ważne jest, aby kwota wnioskowana nie była mniejsza niż ta, której będziesz potrzebował, ponieważ decyzja dotyczy konkretnej wielkości kredytu.

Jeżeli na podstawie przedstawionych dokumentów bank pozytywnie oceni Twój wniosek kredytowy – zażądaj wystawienia promesy kredytu.

Jest to obietnica udzielenia kredytu. Ubiegając się o kredyt w kilku bankach, masz lepszą kartę przetargową. Kiedy otrzymasz z wybranego banku warunki kredytu, możesz przedstawić je w innym banku, aby zobaczyć, kto przedstawi Ci lepsze warunki kredytu.

Niektóre banki mogą żądać za wystawienie promesy dodatkowej opłaty. Np. Bank Pekao SA pobiera za wystawienie promesy kredytu opłatę, ale ta opłata jest potem odejmowana z prowizji pobieranej od kredytobiorcy za udzielenie kredytu. Piszę o promesie i o ubieganiu się o kredyt w rożnych bankach, ponieważ ważne jest, abyś na samym  początku wiedział, jaki kredyt jesteś w stanie dostać. Ważne jest, abyś miał pewność otrzymania kredytu lub ewentualnie – jeżeli uzyskanie gwarancji nie jest możliwe – minimalne ryzyko trudności z jego otrzymaniem, kiedy już zdecydujesz się na kupno konkretnej nieruchomości. Niektóre osoby mają upatrzone mieszkanie lub nawet termin podpisania umowy końcowej, nie wiedząc jeszcze, czy mogą otrzymać kredyt w potrzebnej wysokości. Osobiście nie ufam ustnej informacji pracownika obliczającego wstępną zdolność kredytową, ponieważ tego rodzaju zapewnienie nie jest w ogóle wiążące.

Ufam tylko pisemnym zapewnieniom. W sierpniu tego roku, kiedy rozważałem zakup nieruchomości, byłem w banku w celu obliczenia wstępnej zdolności kredytowej. Kiedy znalazłem odpowiadającą mi nieruchomość, wróciłem do tego banku po trzech tygodniach (w międzyczasie wyjechałem na wakacje) i okazało się, że moja zdolność kredytowa w tym banku zmniejszyła się w ciągu trzech tygodni aż o prawie 20 tysięcy złotych. Akurat nastąpiła niekorzystna dla kredytobiorców podwyżka stop procentowych i jednocześnie bank zmienił zasady obliczania zdolności kredytowej.

 

Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej wersji ebooka?

W pełnej wersji ebooka znajdziesz praktyczne wskazowki jak znaleźć mieszkanie i jak je kupić.

Zapoznaj się z opisem na tej stronie>>>

 Dowiedz się na co zwrócić uwagę przy zakupie mieszkania, aby dokonać dobrej i opłacalnej inwestycji!

  

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Forex – czyli jak inwestować na rynku walutowym?

Tomasz Bar:

100% zysku dziennie? To możliwe dzięki forex – międzynarodowemu rynkowi, który umożliwia inwestowanie m.in. w waluty, surowce, wartości indeksów przez 24 godziny na dobę.

Jeszcze kilka lat temu rynek forex (od foreign exchange – wymiana międzynarodowa) pozostawał tematem dla nielicznych, najbardziej wytrawnych uczestników rynku finansowego. Internet i platformy transakcyjne sprawiają, że forex staje się dostępny niemal dla każdego.

Forex a giełda – podstawowe różnice

1. Rynek akcji działa w ściśle określonych godzinach, strefach czasowych – forex działa 24 godziny na dobę.

2. Po sesji na rynku akcji panuje marazm, płynność jest zerowa. Forex zapewnia płynność cały czas ze względu na znacznie wyższą wartość obrotu. Średnia wartość tego obrotu to blisko 2 bln USD dziennie. 24 godzinny cykl powoduje, że niemal w każdym momencie w którymś miejscu na świecie dochodzi do zawarcia transakcji.

Choć rynek forex nazywany jest rynkiem nieregulowanym, nie oznacza to, że nie podlega żadnym przepisom. Brak regulacji w tym aspekcie oznacza raczej brak ograniczeń co do działania rynku.

Regulacje dla rynku akcji są ściśle określone, w przeciwieństwie do rynku forex.

W co można inwestować?

Ok. 60% transakcji na rynku forex dotyczy walut i polega na zarabianiu na różnicach kursów par walut. Główne pary to:

– EUR/USD

– USD/JPY

– GBP/JPY

– USD/CHF

– GBP/USD

Jeśli np. dolar zyskuje na wartości wobec euro na skutek podwyżek stóp procentowych lub dobrych danych makroekonomicznych (spadek inflacji, niskie bezrobocie, wysoki wzrost PKB), inwestorzy posiadający pozycje w dolarach osiągną zyski. I odwrotnie, posiadacze pozycji w euro, liczący na wzrost europejskiej waluty, poniosą straty.

Pozostałe 40% to kontrakty na wartość indeksów giełdowych oraz ceny surowców (ropa, złoto, srebro).

Sukces na rynku forex zależy w dużym stopniu od umiejętności przewidzenia sytuacji w przyszłości.

W jaki sposób dane z rynku wpłyną na kursy walut, cenę surowców itp?

To kluczowe pytania dla każdego inwestora.

Wymagany kapitał

Choć możliwości i ogólnoświatowy zasięg rynku forex mogą powodować obawy, iż jest to forma inwestowania jedynie dla zamożnych klientów, zarówno konkurencja firm oferujących dostęp do rynku, jak również Internet rozwiewają te obawy.

Aby stać się aktywnym uczestnikiem rynku, wystarczy obecnie niespełna 10 tys. zł – w zależności od firmy, którą wybierzemy. Te 10 tys. to tzw. depozyt zabezpieczający nasze transakcje.

Dom Maklerski TMS Brokers poszedł jeszcze dalej. Dla swoich klientów udostępnia platformę „mini-direct”, która pozwala spróbować swoich sił na rynku za zaledwie 2 tys. zł.

Ponieważ na rynku forex stosuje się lewary 1:100, nie potrzebujemy większej gotówki. Dzięki naszemu depozytowi możemy zawierać transakcje na 1 mln zł. (10 tys. x 100). Warto jednak pamiętać, że nasze zyski i straty są naliczane od wartości transakcji, czyli wspomnianego 1 mln zł.

Koszty transakcji

Ogromna płynność rynku powoduje, że od transakcji nie są pobierane żadne prowizje, jak to ma miejsce w przypadku rynku giełdowego, na którym płacimy określony procent od wartości transakcji. Na rynku forex jedynym kosztem jest tzw. „spread”, czyli różnica pomiędzy kursem kupna a sprzedaży. Standardem stają się 3 punkty różnicy, tzw. 3 pipsy.

Dla niezdecydowanych platforma demo

Każdy, kto ma obawy przed wejściem na realny rynek i chce najpierw sprawdzić swoje predyspozycje do tego rodzaju inwestycji, może skorzystać z rachunku w wersji demo.

Podobnie jak w różnych grach giełdowych, klient rejestruje się na platformie demo i otrzymuje wirtualną kwotę pieniędzy, którą może inwestować. Główną różnicą wobec realnej inwestycji jest brak zaangażowania rzeczywistych środków pieniężnych. Można za to przetestować platformę od strony technicznej. Nauczyć się dokonywania poszczególnych transakcji tak, aby w momencie wejścia na realny rynek skupić się na analizowaniu informacji i zawieraniu transakcji.

Inwestować samodzielnie, czy poprzez wyspecjalizowaną firmę?

Inwestor zachęcony możliwościami, jakie stwarza rynek forex, może zlecić wyspecjalizowanej firmie zawieranie transakcji w jego imieniu.

Takich firm jest w Polsce kilka:

– Dom Maklerski TMS Brokers http://www.tms.pl

– X-Trade Brokers DM http://www.xtb.pl

– Internetowy Dom Maklerski http://www.idmsa.pl

Minimalny wkład kapitałowy jest jednak znacznie wyższy niż w przypadku samodzielnych inwestycji. W zależności od firmy i od rachunku, jaki chcemy założyć może wynieść od 50 do 100 tys. zł.

W zamian za to nie musimy się o nic martwić. Regularnie otrzymujemy informacje o wypracowanych wynikach. Musimy jednak pamiętać, iż firma, której powierzamy pieniądze, nie może sobie pozwolić na zbyt ryzykowne inwestycje, a tym samym nasze zyski nie będą tak duże, jak moglibyśmy osiągnąć samodzielnie, ponosząc jednak nieporównywalnie większe ryzyko.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze platformy?

Choć różnice pomiędzy poszczególnymi platformami zacierają się, warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę i o co pytać przed podjęciem ostatecznej decyzji. Ta zasada dotyczy również wyboru biura maklerskiego czy konta internetowego. Mimo że ogólnie chodzi o te same usługi, o wszystkim decydują następujące szczegóły:

– wysokość minimalnej wpłaty,

– wysokość lewara,

– minimalna wielkość transakcji. Może się bowiem okazać, że zakładając rachunek „mini” z wkładem 2 tys. zł, nie będziemy mogli dokonywać niektórych transakcji.

– dostęp do bieżących informacji rynkowych online, które mogą mieć wpływ na kursy walut: poziom inflacji, wysokość stóp procentowych, liczba bezrobotnych, poziom produkcji przemysłowej, wydarzenia polityczne,

– spread, czyli różnice między kursem kupna a sprzedaży. Generalnie dostępne są spready 3 i 4 pipsowe.

– alternatywny wobec Internetu dostęp do rachunku. W przypadku awarii łącza powinniśmy mieć dostęp np. poprzez WAP lub bezpośrednio dzwoniąc do pracownika firmy.

 Dla kogo forex?

W powszechnej opinii inwestorzy, którzy inwestują na rynku forex, to ryzykanci i spekulanci ponoszący znaczne ryzyko. Najczęściej jednak tezy takie wygłaszają osoby, które z forexem nie miały do czynienia.

Tak jak wiele produktów finansowych, tak i forex przybył do Polski z rynków wysoko rozwiniętych.

5 lat temu kontrakty terminowe też były uznawane za egzotykę, a dziś przyjęły się na rynku i zyskują coraz większą popularność.

Z cała pewnością forex przeznaczony jest dla osób dobrze obeznanych z rynkiem finansowym. Mam tu na myśli nie tylko znajomość wpływu ekonomii na zachowanie się rynków, ale również predyspozycje natury psychicznej. Umiejętność samodyscypliny i nie uleganie emocjom jest w tym przypadku szczególnie cenne.

Forex to jeden ze sposobów dywersyfikacji posiadanych oszczędności.

Jego możliwości dają szansę osiągania zysków w okresach dekoniunktury giełdowej, kiedy kursy, akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych spadają. Z całą pewnością do inwestycji w forex powinna służyć tylko niewielka część posiadanych aktywów. 10-20% to wszystko, co powinniśmy przeznaczyć na ten typ inwestycji.

Nie należy zapominać, że zyski z rynku forex mogą być znaczne, ale dokładnie takie same mogą być straty. Utrata wspomnianych 10-20% kapitału nie powinna zachwiać naszą sytuacją finansową i spowodować zniechęcenia do tej atrakcyjnej formy pomnażania kapitału.

Sprawdź, komu powierzasz swoje oszczędności

Wymienione przeze mnie firmy udostępniające platformy rynku forex posiadają wymagane uprawnienia, tj. licencję domu maklerskiego.

Na rynku działają jednak również podmioty, które takiej licencji nie posiadają i powołują się na prawo międzynarodowe. Popularność rynku forex sprzyjać będzie z pewnością nowym firmom, które pojawią się na rynku.

Informacje o tym, czy dana firma posiada wspomnianą licencję, można sprawdzić na stronie internetowej KPWiG.

Warto mieć to na uwadze, aby uniknąć przykrych niespodzianek.

Mam nadzieję, że powyższy tekst pomoże w podjęciu pierwszych kroków na rynku forex.

A oto literatura na temat Forexu:

Henryk Woźniak – Najlepsze systemy Forex – Price Action

Łukasz Fijołek – Liczby Fibonacciego na rynku FOREX, czyli Harmonic Trading bez tajemnic

Jerzy Kozak – S/R Forex Trading

Dariusz Świerk – Conversations with Forex Market Masters

Jerzy Kozak – Profesjonalny Forex Trader

Dariusz Świerk – Najskuteczniejsze systemy giełdowe: TURBO FOREX System

Jerzy Kozak – FOREX – podstawy, czyli jak zacząć zarabiać na giełdzie walutowej

Zbigniew Piątek – Praktyczny poradnik dla początkujących inwestorów

 Piotr Surdel:

Forex 1. Podstawy Giełdy Walutowej

Forex 2. Analiza techniczna

 Forex 3. Strategie i systemy transakcyjne

Wprowadzenie do gry na giełdzie walutowej Forex Piotr Surdel

 Darmowe materiały o Forexie>>>

 

Giełda Papierów Wartościowych w praktyce. Podstawy inwestowania na GPW wyjaśnione „po ludzku”

Dlaczego warto inwestować?

Czym inwestowanie JEST?

Zastanawiałeś się kiedyś skąd bogaci mają tyle pieniędzy i dlaczego są coraz bogatsi? A może marzyłeś o wczesnej emeryturze? Wiesz, że powinieneś inwestować, ale nie wiesz jak zacząć?

Jeśli odpowiedziałeś “tak” na którekolwiek z powyższych pytań, to znaczy, że ta publikacja jest właśnie dla Ciebie. W tym i kolejnych rozdziałach omawiam temat inwestowania rozpoczynając od podstaw. Świat finansów może przerażać, ale po zapoznaniu się z głównymi pojęciami i zagadnieniami, na pewno wyda się ciekawy i warty uwagi.

Należy podkreślić, że inwestowanie samo w sobie nie jest łatwym sposobem na bogactwo. Wymaga to wiele wysiłku i dużo nauki. Ale efekt końcowy wynagrodzi zapewne wszelki trud. W przeciwieństwie do powszechnej opinii nie należy oddawać swojego majątku w zarządzanie bankom, czy innym profesjonalnym finansistom, którzy będą nim obracać w niezrozumiały dla nas sposób. Bez względu na zawód, zainteresowania czy styl życia, to my sami najlepiej wiemy co zrobić z naszymi pieniędzmi.

Co to jest inwestycja?

Inwestycja to wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości” (Wikipedia). To proste!

Inwestowanie – znaczy zmuszenie Twoich pieniędzy do pracy dla Ciebie. To zdecydowanie odmienne podejście od tego, ktore większość z nas wyniosła z domu – zostaliśmy nauczeni, że jedyną drogą do zdobycia pieniędzy jest posiadanie dobrej pracy. Większość ludzi tak postępuje. Gołym okiem widać tu jeden problem – żeby zarabiać więcej, trzeba pracować więcej. Ale nie można pracować dłużej niż 24 godziny dziennie, więc wynika z tego, że w ten sposób nasze zarobki są ograniczone. A co z czasem na wypoczynek i zabawę?

Niech Twoje pieniądze pracują za Ciebie! Zawsze kiedy będziesz w pracy, będziesz kosił trawnik, będziesz spał, czy słuchał muzyki – w tym samym czasie możesz także zarabiać pieniądze. W ten sposób maksymalizujesz swoje potencjalne zarobki.

Oczywiście istnieje wiele rożnych sposobów pomnażania pieniędzy – inwestowanie w akcje, obligacje, fundusze czy nieruchomości (etc.), albo rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Nieważne, który ze sposobów wybierzesz (być może kilka), celem jest wykorzystanie go do zarabiania.

Czym inwestowanie NIE JEST?

Inwestowanie to nie hazard. Hazard to obstawianie pieniędzy

z nadzieją, że się coś zarobi. Mieszanie tych pojęć może brać się po części ze sposobu, w jaki ludzie “inwestują” – na przykład kupują akcje na podstawie zasłyszanych plotek.

Prawdziwe inwestowanie nie odbywa się bez Twojego udziału.

Prawdziwy inwestor nie wrzuca swoich pieniędzy w przypadkowe  inwestycje, a raczej przeprowadza analizy i tylko jeśli ma rozsądne przesłanki ryzykuje kapitał. Oczywiście nadal niesie to ze sobą ryzyko i nie ma żadnych gwarancji na wygraną.

Dlaczego warto inwestować?

Każdy (prawie) chce mieć więcej pieniędzy. Ludzie inwestują, bo chcą zwiększyć swoją wolność, poczucie bezpieczeństwa, albo żeby moc sobie na więcej pozwolić. Zresztą możesz mieć inny cel, ale jeśli czytasz tę książeczkę zapewne należysz do grupy, która chce powiększać swój majątek.

W dzisiejszych czasach inwestowanie staje się koniecznością. Czasy, w których pracowało się 30 lat w tej samej firmie, a potem się odchodziło i dostawało niezłą emeryturę, już minęły. Dla wielu ludzi inwestowanie to sposób na utrzymanie obecnego standardu życia po przejściu na emeryturę.

Z powodu zmian demograficznych państwo nie zapewnia emerytom dostatecznych pieniędzy. W Polsce nie jest jeszcze tak źle – wydaje się, że niedawno zreformowany system emerytalny, będzie nam dobrze służył przez wiele lat. Ale społeczeństwa zachodnie borykają się z problemami spowodowanymi niedopasowaniem systemu emerytalnego do warunków demograficznych. Toczy się debata jak

te systemy będą funkcjonować za 20, 30, 50 lat. Szansą na niezależność od systemu jest samodzielne inwestowanie i zabezpieczenie swojej przyszłości.

Procent składany

Albert Einstein nazywał procent składany „największym matematycznym odkryciem w historii”. “Cud” procentu składanego sprawia, że Twoje pieniądze są samonapędzającą się maszynką do zarabiania. Żeby mechanizm zadziałał potrzebne są dwa czynniki: powtórne inwestowanie zarobionych pieniędzy oraz czas.

Im dłużej inwestujesz, tym większą kwotą obracasz.

Prześledźmy to na przykładzie:

Na początku masz 10 000 PLN. Wpłacasz je do banku na rok,

odsetki wynoszą 6%. Po roku masz już 10 600 PLN. Teraz zamiast wziąć to, co zarobiłeś (600 PLN) inwestujesz je znowu na rok, na tych samych warunkach. Czyli po dwóch latach masz 10 600 x 1.06 = 11 236 PLN. Przez to, że zainwestowałeś też to, co zarobiłeś wcześniej, teraz zyskałeś 636 PLN, a nie 600 jak w roku poprzednim!

Po kolejnym roku masz już 11 910 PLN – czyli zarobiłeś 674 PLN, o 74 więcej niż w pierwszym roku.

I to jest procent składany!

Pamiętaj – procent składany zwiększa wzrost Twoich pieniędzy. Jest tylko jeden minus – przez cały okres inwestycji nie możesz tknąć ani zainwestowanych pieniędzy, ani tego co zarobiłeś.

Twój wróg – inflacja

Załóżmy, że masz trochę zaoszczędzonych pieniędzy (niekoniecznie dużo) i podjąłeś bez wątpienia trudną decyzję, że nie wydasz ich teraz ani w najbliższym czasie. Możesz te pieniądze przechować w „skarpecie”, ale czy na pewno jest to słuszna decyzja? Musisz uświadomić sobie, że przeciw Tobie działa wówczas potężna siła – inflacja. W uproszczeniu można powiedzieć, że inflacja to zmiana przeciętnego poziomu cen. Jeżeli stopa inflacji w danym roku wyniesie 10%, to pieniądze trzymane w domu stracą w ciągu tego roku prawie 10% swej wartości, czyli będzie można za nie kupić o ok. 10% towarów mniej niż na początku roku.

Poznaj siebie

Sukces inwestycji zależy od tego, czy Twoja strategia inwestycyjna pasuje do Twojego charakteru.

Inwestorów, pomimo tego, że pochodzą z rożnych środowisk i mają inne potrzeby, łączy wspólny cel – zarabianie pieniędzy. Dlatego konkretne metody inwestycyjne są dobre dla konkretnych ludzi.

Przyjrzyjmy się dwom czynnikom charakteryzującym idealnego inwestora – jego celom i osobowości.

Cele inwestycyjne

Przed podjęciem decyzji o ulokowaniu kapitału należy rozważyć kilka czynników. Bezpieczeństwo kapitału, oraz obecny i przyszły dochód, to elementy, które powinny mieć wpływ na decyzje inwestycyjne, a będą zależeć od wieku osoby, jej pozycji społecznej i innych czynników osobistych. 75 letnia wdowa żyjąca z emerytury, bardziej zainteresowana jest utrzymaniem swoich oszczędności, niż 30 letni biznesmen. Ponieważ emerytka potrzebuje pieniędzy na przeżycie, nie może ich ryzykować. Z drugiej strony czas gra na korzyść młodego biznesmena, którego stać na to, by inwestować bardziej agresywnie.

Aktualna pozycja finansowa inwestora ma także wpływ na podejmowane przez niego działania. Multimilioner ma zupełnie inne cele niż para nowożeńców.

Osobowość inwestora

Lubisz ryzyko? Lubisz szybkie samochody, sporty ekstremalne i dreszczyk emocji? Czy może wolisz leżeć w hamaku czytając książkę, ciesząc się spokojem, stabilnością i bezpieczeństwem?

Peter Lynch jeden z największych inwestorów wszech czasów, (informacje o nim znajdziesz w dodatku na końcu książki), zwykł mawiać; “kluczowym organem, jeśli chodzi o spekulację jest żołądek, nie mozg”. Innymi słowy musisz wiedzieć, jak duże wahania jesteś w stanie znieść. Jeśli nie możesz spać w nocy, bo zamartwiasz się o los swoich pieniędzy, to znaczy, że podejmujesz zbyt duże ryzyko.

Wiele zależy także od innej cechy – niektórzy kochają przeglądać sprawozdania finansowe i stosy liczb, dla innych terminy rachunek zysków i strat, czy analiza techniczna nie wydają się zbyt interesujące. Jeszcze inni po prostu nie mają czasu na przeglądanie prospektów.

Tolerancja ryzyka

Jest już zapewne jasne dla Ciebie, że głównym czynnikiem decydującym o doborze drogi inwestycyjnej do konkretnego człowieka jest jego zdolność do podejmowania ryzyka.

Wspomniałem o czynnikach, które determinują poziom tolerancji ryzyka, ale należy pamiętać, że każda indywidualna sytuacja jest inna i to co zostało powiedziane w żadnym wypadku nie powinno zostać uznane za kompletną listę cech, po których można rozpoznawać inwestorów.

Autor: Marcin Krzywda – Giełda Papierów Wartościowych w praktyce. Podstawy inwestowania na GPW wyjaśnione „po ludzku”

To tylko wstęp do Twojego sukcesu finansowego. Poznaj Giełdę Papierów Wartościowych w praktyce>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: