wejdź na www.przemyslawpufal.pl

Posts tagged ‘uwodzenie’

Dlaczego mężczyźni mają problemy z uwodzeniem

Dlaczego mężczyźni mają problemy z uwodzeniem

Reklamy

Nie mam dziewczyny!

Dowiedz się dlaczego jeszcze nie masz dziewczyny:

Szpan

Pewnie czytając ten punkt, myślisz sobie: „napiszą, że szpan jest zły”, a tutaj niespodzianka. Nie jest zły, jeśli dobrze umiesz się „zakręcić”. Jeżeli masz dobre, markowe ciuchy, to o ile nie chwalisz się tym lub nie wyglądasz jakbyś pozjadał wszystkie rozumy, to wszystko w porządku. Kobiety lubią indywidualistów z prostej przyczyny – masz klasę, jesteś bogaty. Szpanować można na wiele sposobów, ale najczęściej ludzie „lansują się” ubraniami, samochodem czy kontaktami. Jeżeli powiesz do dziewczyny „a ja znam…”, to będziesz przegranym, ale jak przypadkiem idąc na randce, spotkasz ciekawego znajomego i powiesz „cześć”, to na pewno zrobisz na niej niezłe wrażenie.

Pewnie zastanawiasz się, czemu zazwyczaj najdziwniej wyglądający według Ciebie faceci podrywają. Na przykład ubrani w różowe koszulki i spodnie rurki? To proste – wyglądają inaczej niż reszta, wyróżniają się stylem, mają gdzieś, co myślą inni, dzięki temu kobiety zwracają na nich uwagę.

Co na to Ania?

Samo słowo „szpan” już mi się nie podoba. Nie lubię, jak ktoś się obnosi z czymkolwiek. Prawdą za to jest, że zawsze najpierw zwracam uwagę na mężczyzn, którzy czymś się wyróżniają, np. różową koszulką i rurkami.

Moda

Każdy musi wiedzieć, jak się ubrać. Jeżeli wyglądasz jak informatyk, z przetartymi spodniami i niechlujną bluzą, to nie dziw się, że nie masz u boku dziewczyny. Kobiety lubią zadbanych i męskich facetów, a nie ciapciaków, którzy myślą, że ubierając się w cokolwiek, zrobią na nich wrażenie. Nie chodzi o to, żebyś był od tej chwili projektantem mody i ubierał się tylko w najlepszych i najdroższych sklepach. Musisz nauczyć się dobierać kolory, wyciągnąć wszelkie ubrania ze swojej szafy i zobaczyć, co masz tam ciekawego. Nawet za małe pieniądze można się dobrze ubrać, więc weź jakąś znajomą pod rękę i idźcie razem na zakupy. Nie dość, że się do siebie zbliżycie, to jeszcze kupisz sobie dobre ciuchy, dzięki którym poderwiesz inne dziewczyny, nie mówiąc o działaniu terapeutycznym tego wypadu. Nie mieszaj stylów i staraj się wyglądać schludnie i czysto, a nie będziesz musiał się za siebie wstydzić. Dobrze ubrany od razu wzbudzisz zaufanie dziewczyny, co potem przełoży się na dalsze spotkania.

Co na to Kasia?

Ja nie szukam mężczyzn ubranych w najdroższe ciuchy, tacy przeważnie są lanserami. Mężczyzna musi być dobrze ubrany, ale to nie znaczy drogo, wystarczy, że ma swój styl, który do niego pasuje. Wyjście na zakupy z koleżanką to dobry pomysł, zakładając, że koleżanka ma dobry gust. Dzięki temu z pewnością lepiej się ubierzesz, niż jakbyś poszedł do sklepu sam czy z kumplami. Jeżeli nie potrafisz się dobrze ubrać, to nie masz u mnie szans.

Maniery

Nieokrzesany neandertalczyk, człowiek lasu, tylko w prehistorii nadawał się do podręcznika uwodzenia. Dzisiaj, nie umiejąc się zachować w miejscach publicznych lub przy znajomych, zapomnij o poderwaniu jakiejkolwiek normalnej dziewczyny. Nie chodzi o to, żebyś od razu zapisywał się na kurs savoir-vivre’u, ale abyś wiedział, na czym polegają dobre maniery i sztuka zachowywania się w towarzystwie.

Na uwadze musisz mieć również fakt, iż kobiety nie lubią sztucznych manier lub skrajnych szarmanckich gości, gdyż kojarzą im się z maminsynkami i reliktami przeszłości. Musisz wiedzieć, jak się zachować w pewnych sytuacjach, np. otwierać kobiecie drzwi lub używać sztućców do jedzenia potraw zamiast własnych rąk.

Co na to Anita?

Dla mnie najbardziej szarmanckim zachowaniem u faceta jest otwieranie drzwi w samochodzie i np. w restauracji. Może to trochę oklepane, ale takimi drobiazgami na pewno nabijesz sobie u nas kilka punktów. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Ja zawsze zwracam uwagę na to, czy facet zachowuje się przy tym naturalnie. To znaczy czy naprawdę taki jest czy tylko udaje przede mną. Umiejętności jedzenia sztućcami nie ma co komentować…

Komplementy

Kobieta lubi usłyszeć od faceta komplement, ale jak wszędzie, także i tutaj są plusy i minusy mówienia komplementów.

Jeżeli mówisz zbyt często komplementy kobiecie, wychodzisz na zdesperowanego, przez co kobieta z marszu Cię odrzuci.

Jeżeli Twoje komplementy są oklepane („jakie masz piękne oczy/włosy”), powodują więcej złego niż dobrego. Warto zauważyć, że ładnie wygląda, ale powiedz komplement, który charakteryzuje tylko ją, a nie wszystkie kobiety, które spotkałeś w życiu.

Możesz zabarwić komplement lekką dawką negatywnej wypowiedzi np. „Nie no super wyglądasz… jak na swój wiek”.

To pokazuje, że nie jest dla Ciebie tylko pionkiem i nie czarujesz jej komplementami, a pokazujesz swoje zdanie. Z negatywnymi cechami nie możesz przeholować, bo odniosą zły skutek.

Ważne są momenty, w których je mówisz; jak strzelasz na dzień dobry komplementami, to jesteś u niej spalony, im ich mniej, tym dla Ciebie lepiej.

Komplementy

Jeżeli już mówisz, to mów szczerze, nie ma nic gorszego jak kiepska ściema. Kobieta od razu ją zwęszy.

Co na to Basia?

Lubię komplementy, każda z nas lubi, może nawet być „jakie masz piękne oczy/włosy”. Wszystko zależy od tego, jak to powiesz i kiedy. Na pewno lepsze są jakieś oryginalne komplementy, bardziej skierowane do mnie niż takie, które pewnie mówisz do wszystkich kobiet. Negatywna wypowiedź w komplemencie jest OK, ale też wymaga wyczucia, dobrze powiedziana pokazuje mi, że jesteś inteligentny i wart mojej uwagi.

Więcej przyczyn dla których kobiety Cię omijają znajdziesz w darmowym ebooku Marka Kaweckiego „Dlaczego jeszcze nie masz dziewczyny”

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Jak poznać, umówić się i nawiązać relację z piękną kobietą, ucieleśnieniem Twoich marzeń?

 
Z pewnością nazwa szkolenia zaskoczyła wiele osób. Pomyślałem jednak,
że oprócz typowo zawodowych szkoleń albo kursów językowych lub też takich, które dają nam ścisłą wiedzę jak coś wykonać, może się przydać również taki.
Jak się nas, mężczyzn pyta czy umiemy podrywać, to każdy z nas z obawy przed kompromitacją, odpowiada: Oczywiście. że tak! Jestem mistrzem!
Taaa…, jasne. I dlatego tylu facetów jest samotnych, wciąż odrzucanych
i cierpiących? Nie warto oszukiwać samego siebie.
Michał Baranowski zastosował ciekawy zabieg: otóż kurs ten stworzyli
dla niego inni fachowcy. Przeczytaj o tym…
Stworzyli system, który rzetelnie przećwiczony i wprowadzony w życie pozwoli Tobie (Twojemu znajomemu, synowi) osiągnąć sukces, czyli stworzyć związek z wymarzoną kobietą. Między innymi znajdziesz tu sposoby pokonania nieśmiałości, odkryjesz swoją męską siłę i urok, dowiesz się jak zdobyć miłość kobiety i jak utrzymać związek a także jak zostać obiektem, który będzie zdobywany przez kobiety.
Zamówienie jest bardzo łatwe, wystarczy, że podasz swojego maila.
Do tego typu kursów możesz być sceptycznie nastawiony i zapytać:
a jak mi się to nie spodoba? Na szczęście istnieje coś takiego jak bezwarunkowa 30-dniowa gwarancja satysfakcji. Jeżeli w ciągu 30 dni od daty zapłaty stwierdzisz, że nie jesteś usatysfakcjonowany i powiadomisz tym autora, ten zwróci Ci pieniądze.
Właściwie nic nie ryzykujesz, oprócz tego, że za kilka tygodni nie będziesz się mógł opędzić od kobiet!
PS. Zawsze warto się pospieszyć, ponieważ cena może wzrosnąć.
 
 
 

Tajemnice największych uwodzicieli

Podstawy konwersacji, czyli jak rozmawiać z kobietą

W początkowym etapie poznawania często się może okazywać, że kobieta nie będzie miała za wiele do powiedzenia i będzie czekać na to, co Ty powiesz, jak zaczniesz rozmowę itd. Jest to etap, na którym musisz włożyć w konwersację dużo więcej. W późniejszych etapach staraj się używać schematu „zdanie za zdanie i historia za historię”.

To ma być naturalne. Ty angażujesz się w rozmowę, w tym samym momencie zahaczasz ją do wypowiedzenia swojego zdania, innej historii lub czegoś, co jej się przypomniało, kiedy o tym mówiłeś. To nie powinien być teatr jednego aktora, w którym odgrywasz wszystkie role — jej także. Daj jej możliwość wniesienia czegoś w tę znajomość.

Częstym błędem facetów jest podenerwowanie prowadzące do mówienia bez przerwy i niekoniecznie z sensem. Jeśli nie dasz jej dojść do głosu, to jak ma powstać między Wami jakakolwiek więź? Daj jej także szansę, by Cię zaciekawiła, zainteresowała i poruszyła. To pokazuje Twoją szczerość. Potrafisz ciekawie i interesująco mówić, ale jednocześnie posiadasz również dar słuchania.

Jeśli większość z Was potrafi zatrzymać kobietę i rozpocząć konwersację, to później wszystko się sypie. Po pierwsze — nie wytwarzacie próżni podczas rozmowy. Na czym polega próżnia? Otóż większość z Was zadaje pytanie, a później nie czeka na odpowiedź. Przykład:

„Fajne masz kolczyki, czy wiąże się z nimi jakaś historia? Bo wiesz, moja przyjaciółka też ma takie kolczyki i….”. Nie pozwalacie jej nic powiedzieć, od razu lecąc z materiałem dalej. Takie zachowanie nie jest dobre. Szukacie podświadomie jej akceptacji albo boicie się oceny.

Spróbujcie zrobić tak: zadajecie pytanie i czekacie na odpowiedź.

Jeśli kobieta nie odpowiada, zadajesz głośniej to samo pytanie. Patrz cały czas na nią i zadając pytanie, nie odwracaj się gdzieś, ale cały czas patrz jej w oczy.

Jeśli jej uwaga jest skupiona na inny przedmiocie, to stań w centrum jej zainteresowania i znowu przerzuć uwagę na siebie, np. zadajesz jej pytanie, a ona patrzy na psa. Podchodzisz do psa i mówisz: „Czy uważasz, że on jest ładny?”. Wytwarzasz próżnię, czekając na jej odpowiedź.

Nie zadawaj dwóch pytań na raz. Czekaj, aż odpowie. Pozwól jej powiedzieć. Dopiero po odpowiedzi opowiedz jakąś historię przez wyciągnięcie danego słowa z jej odpowiedzi. Np.: „Tak, podobają mi się kundelki… Miałem kiedyś słodkiego pieska… Zabrałem go ze schroniska. Pamiętam, jak mama nie chciała się zgodzić. Musiałem płakać i tupać nogami, aż pozwoliła mi zabrać słodkiego szczeniaczka z tej nory”.

Czasami mam wrażenie, że nieważne, co bym powiedział, ludzie i tak mnie słuchają. Polega to tylko na kilku, no, może kilkunastu sztuczkach, których się nauczyłem.

Pauzy — stosując pauzy, wprowadzasz słuchającego w pewien rytm mówienia. Jeśli stosujesz je co jakiś czas, jego myśli się do tego przyzwyczają i będzie czekał na nie, przyjmując to jako coś, co powinno nastąpić. To jest technika hipnotyczna.

Powtórzenia — często używam powtórzeń wyrazu lub powtarzam zdanie w inny sposób z tym samym sensem, działa to równie hipnotycznie jak poprzednia technika

Akcentowanie wyrazów — dużo bardziej będzie działał opis, jeśli używasz akcentowania pojedynczych słów, wkładając w nie emocje, np. opowiadając o czymś smutnym, mówisz w taki sposób, jakby coś przykrego Ci się przed chwilą stało, a zaraz później opowiadasz o czymś przyjemnym, czując szczęście.

Ton głosu — jeśli mówisz normalnie, a zaraz potem obniżasz ton głosu, podświadomość rozmówcy to zauważy, a on zacznie słuchać uważniej. Przyjęło się, że jeśli ktoś mówi cicho, to ma coś ważnego do przekazania, dlatego właśnie rozmówca będzie bardziej zainteresowany.

Głośność — wypracuj sobie kilka sposobów mówienia i stosuj je, akcentując tym to, co chcesz powiedzieć. Mow normalnym głosem przy czymś normalnym, obniżaj głos przy czymś niezwykłym i tajemniczym, a zaraz po tym podwyższaj, kiedy opowiadasz o czymś przerażającym.

Jesteś wtedy dynamiczny i bardziej wpływasz na wyobraźnię innych.

Tematy do rozmowy z kobietą

W fazie budowania zainteresowania dobre tematy do rozmowy to:

— Ona sama — kobiety lubią mówić o sobie albo słuchać, gdy ktoś ma coś na ich temat do powiedzenia.

— Sprawy codzienne opowiedziane w interesujący sposób — np. opowiadasz, jaka to niesamowita rzecz przydarzyła Ci się, gdy wracałeś do domu.

— Hobby — znajdź sobie jakieś ciekawe hobby. Jesteś wtedy facetem, który ma jakieś inne zajęcie, a nie tylko czeka na spotkanie z nią — jesteś interesujący.

— Wolny czas — nie mów: „Mam mnóstwo wolnego czasu, możemy się spotykać, kiedykolwiek chcesz”, bo w tym momencie jesteś potrzebujący.

Kobieta lubi mieć swoje życie i także swoje sprawy.

Nie potrzebuje faceta, który dręczyłby ją pytaniami o spotkanie, co chwilę dzwonił i czekał, aż ona się zlituje.

— Przyjaciele — pokaż, że nie jesteś typem samotnika, że otaczają Cię również inni ludzie, pokaż, że w Twoim życiu są również kobiety (niekoniecznie Twoje dziewczyny, ale po prostu kobiety).

— Imprezy — sprawiaj wrażenie, że jesteś zarówno rozrywkowym, jak i odpowiedzialnym facetem.

— Podróże — jeśli byłeś w jakiś egzotycznych krajach, przekaż to niebezpośrednio. Powiedz „To mi przypomina, jak dwa lata temu byłem na Jamajce, piłem tam równie… i zawsze kiedy biorę tego drinka, wracam wspomnieniami do…”. Unikaj bezpośredniego mówienia: „Mam to i to, byłem tu i tam”. To tak jakbyś podjechał ferrari, wszyscy by to zauważyli, a Ty wchodzisz, podchodzisz do kobiety i bez wstępu mówisz: „Przyjechałem ferrari… ble, ble”. To nie jest atrakcyjne i pokazuje, że w Twoim przekonaniu ona ma Cię za to lubić. Tak samo jest z tym, co posiadasz, ile masz pieniędzy itd.

— Zwierzęta — opowiadaj o swoim zwierzątku, wprowadzanie tego do rozmowy jest dobre w początkowym etapie, ponieważ kobiety uważają, że jeśli facet troszczy się o zwierzę, to nie może być zły, jest opiekuńczy i ciepły.

— Rodzina — opowiadaj o rodzinie, o normalnych sprawach w niej, takich jak np. kłótnia z bratem czy siostrą.

— Zainteresowania — nie mów, że interesujesz się psychologią, kobiety przeważnie mają respekt do tego typu ludzi i przeważnie później zwracają uwagę na to, co mowisz i co robisz, jakby wszystko było robione z premedytacją.

— Dzieciństwo — to jest dobry temat przejściowy, a zarazem świetny na wprowadzenie komfortu i bezpieczeństwa. To jeden z tych tematów, który łączy ludzi na głębszym poziomie, ale równie jeden z tych, które często pomijamy w rozmowach, jakby wstydząc się tego. Kiedy byłeś dzieckiem, promieniałeś beztroską, nie miałeś żadnych zmartwień, po świetnym dniu przychodził kolejny równie udany. Większość ludzi kojarzy dzieciństwo z czymś, do czego chętnie się wraca i przyjemnie wspomina. Kiedy zaczynasz rozmowę właśnie o tym, jak byliście mali, to te wszystkie wspomnienia nagle wracają. Ona czuje te wszystkie pozytywne emocje z Tobą, w tej właśnie chwili, gdy rozmawiacie. Dlatego przez ten temat można tak łatwo nawiązać więź z drugim człowiekiem. Zacznij niewinnie:

„Kim chciałaś być, kiedy miałaś 7 lat?” albo: „Ciekawe, o czym byśmy rozmawiali, gdybyśmy się spotkali w piaskownicy kilkanaście lat temu…”.

Faza budowania zainteresowania ma pokazać, że jesteś szalony, lubisz przygody, poznawanie nowych ludzi, jesteś rozrywkowy, przeżyłeś dużo ciekawych przygód, masz poczucie humoru i że nie można się z Tobą nudzić.

Wszystkie te tematy muszą wyjść naturalnie. Nie może być tak, że jest długa przerwa, a następnie Ty znikąd rzucasz tematem, który nijak się ma do reszty. Naucz się przechodzenia z jednego tematu na kolejny, to musi być robione płynnie i bez wysiłku. W fazie budowania zainteresowania nie zagłębiaj się w tematy, zamiast tego postaw na ich ilość. Każdy facet na początku boi się pojawiającej się ciszy. To nic strasznego, jeśli odpowiednio potrafisz z tego wyjść. Jeśli cisza już się pojawia, traktuj to jak coś normalnego, coś, co pojawia się, a później jest zagłuszane przez słowa. Jeśli robisz z przerwy w rozmowie problem, to od razu to po Tobie widać. Jeśli stajesz się podenerwowany tą sytuacją i nie wiesz, co robić, kobieta przejmie ten stan. Zamiast tego traktuj to jak coś normalnego. Jeśli pojawia się ta niezręczna cisza, nic nie rob, może to nawet być następny temat do rozmowy: „Jesteś świetna. [pauza] Nie tylko można z tobą porozmawiać o wszystkim, ale także cudownie się z tobą milczy… Uwielbiam cię”. Albo kiedy siedzicie i nastaje moment przerwy — przedłuż go, wymownie spójrz jej w oczy i powiedz: „Uwielbiam na ciebie patrzeć… Mógłbym robić to godzinami”. Ta riposta ma być przyjemna i ma pokazać, że równie cisza między Wami może być przyjemna, a Ty traktujesz to jak coś naturalnego i nie robisz z tego problemu.

Nie staraj się być nieomylny, przyjmuj też zdanie innych i wysłuchuj do końca ich punktu widzenia. To pokazuje, że jesteś człowiekiem, który też może się mylić, a przecież to jest całkowicie normalne. Pokazujesz wtedy pewność siebie przez to, że również przyjmujesz możliwość innej opinii na dany temat. Nie powinieneś się kłócić o swoje racje — to jest duży błąd. Każdy odnosi wszystkie sprawy do tego, co przeżył i czego doświadczył w przeszłości. Jeśli chodzi o kobiety, to trudno je przekonać logicznym myśleniem. Zamiast tego wpływaj na ich uczucia w stosunku do tego, a w końcu zmienią zdanie.

Większość facetów stara się dowiedzieć, jaki typ mężczyzn podoba się kobiecie. To jest złe rozumowanie. Nie powinieneś dopasowywać się do niej, ale zamiast tego pokazywać, jakiej kobiety Ty szukasz. Wtedy odwracasz role — nie zdobywasz jej i nie interesuje Cię sprostanie jej wymaganiom, ale rzucasz jej wyzwanie, któremu musi sprostać, aby zasłużyć na Twoją uwagę. Bardzo łatwo można to uzyskać poprzez kwalifikowanie. Mówisz: „Spotykałem się kiedyś z dziewczyną, która za każdym razem próbowała mi narzucić swoje zdanie. To był typ takiej rozpieszczonej księżniczki, która zawsze dostawała to, na co miała ochotę. Poprzez to wiele razy się kłóciliśmy, aż w końcu postanowiliśmy zerwać. Nie lubię tego typu kobiet i mam nadzieję, że ty taka nie jesteś”. Samo to, że odpowie, powoduje w jej podświadomości próbę staranie się o Ciebie. Dajesz jej do zrozumienia, że moglibyście być razem, ale tylko wtedy, gdyby nie zachowywała się jak rozpieszczona dziewczynka. Jeśli ona będzie Ciebie chciała choć trochę, postara się temu sprostać Jeśli coś mówisz lub pytasz i oczekujesz odpowiedzi, a kobieta nie zwraca na to uwagi — pomiń i leć dalej. Gdy jest to coś ważnego, możesz zwrócić jej uwagę przez dotyk i nieznaczne podniesienie głosu.

Po prostu dotykasz jej przedramienia (jest to taka strefa, w której jeszcze dopuszczamy dotyk innej osoby), łapiesz jej uwagę, zadajesz pytanie, a następnie czekasz na odpowiedź. Jeśli ona zadaje pytanie, zawsze na nie odpowiadaj lub wracaj do niego, gdy rozmowa poleci dalej. Pokazujesz tym Twoje szczere zainteresowanie i to, że ją szanujesz.

W fazie budowania komfortu będzie Ci potrzebne pokazanie Twojej drugiej strony. Musisz przedstawić siebie jako faceta ciepłego, godnego zaufania, uczuciowego, z którym nie tylko można świetnie spędzić czas, ale który również ją przytuli, gdy to będzie potrzebne. Stosuj tutaj grę na emocjach i zagłębiaj się w każdy pojedynczy temat.

Możesz np. mówić o przyjaźni damsko-męskiej. Ja stosuję to, żeby pokazać, że takie coś dla mnie nie istnieje. Zagłębiam się w to, a później mówię, że może zostać moją przyjaciółką. Może to na przykład wyglądać w ten sposób:

„Mam koleżankę, z którą znamy się już bardzo długo. Ostatnio opowiadała mi, że poznała faceta. Podczas rozmowy wydawał się miłym kolesiem, ale trochę nieśmiałym. Kiedy już się rozstawali, zaskoczył ją stwierdzeniem: Mam nadzieję, że zostaniemy przyjaciółmi. Uśmiechnąłem się, bo dla mnie coś takiego nie istnieje. A jak ty myślisz, będzie coś z ich przyjaźni?… ”.

Co możesz w tym zawrzeć:

— Mężczyzna mówiąc o przyjaźni z kobietą, ma na myśli coś większego, kobieta odbiera to tylko jak przyjaźń.

— Przykłady z życia.

— Historie innych ludzi, których znasz.

— Ty nie masz przyjaciółek, wierzysz, że przyjaźń może być jedynie po związku.

— Wiele innych rzeczy.

Dobrze jest też rozmawiać o związkach i relacjach międzyludzkich.

Przykład:

„Widziałem wczoraj znowu jakiś film romantyczny. Znowu pokazany był motyw wielkiej miłości. Dwoje ludzi znających się od kilku chwili w jednym momencie się zakochuje, spędzają ze sobą mnóstwo czasu, cieszą się sobą, nie mogą bez siebie żyć, a kiedy mają się już pocałować, wokół rozbrzmiewa romantyczna melodia. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem, ale cały czas mam nadzieję, że coś takiego w moim życiu będzie miało miejsce. A ty wierzysz jeszcze w miłość?”.

Co w tym zawierasz:

— Nie przeżyłeś czegoś takiego, ale bardzo chciałbyś, żeby się w Twoim życiu przydarzyło.

— Dla mnie po dłuższym czasie spędzonym razem ludzi może łączyć jedynie przywiązanie, a nie miłość.

— Miłość zdarza się tylko na filmach i w książkach.

— Trudno znaleźć tę odpowiednią osobę.

— Nie ma osób idealnych, są po prostu bardziej lub mniej odpowiednie dla Ciebie. Po prostu wybierasz tę, ktora jest bardziej odpowiednia, i pracujesz nad związkiem.

Zawsze wyrażaj to, co naprawdę myślisz i czujesz. Ale nie bądź też głupi. Nie mów jej czegoś w stylu: „Mówię ci to, bo mam nadzieję na świetny seks dziś wieczorem” — to jest największa głupota na świecie.

Bądź spójny z tym, co mówisz i myślisz, bo prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. Wtedy zostaniesz uznany za fałszywego.

Adrian Kołodziej i Grzegorz Głuś – Tajemnice największych uwodzicieli. Poznaj sprawdzone sekrety uwodzenia i zostań zdobywcą kobiecych serc! Bądź lepszy od przeciętnego faceta!

Co o tym sądzisz?

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Seksualny klucz do kobiecych emocji

Jak sobie poradzić z gadulstwem dziewczyny/narzeczonej/żony>>>

Fragment książki J.D.Fuentesa – Seksualny klucz do kobiecych emocji. Jak w kilka minut rozniecić w kobiecie pożądanie wykorzystując strukturę kobiecej psychiki?

Wstęp

Kobiety i mężczyźni są różni. Inaczej doświadczają emocji, inaczej doświadczają języka, inaczej doświadczają pożądania. Możesz się nauczyć wzbudzać w kobiecie pożądane emocje za pomocą jedynie odpowiedniego użycia słów.

O czym jest ta książka?

Jest to książka o tym, jak można kobietę w dosłownie kilka minut podniecić   i sprawić, byś stał się dla niej atrakcyjny.

Nie jest to książka na temat randek. Nie chodzi w niej o to, jak mógłbyś się stać milszym, bardziej troskliwym, wrażliwszym facetem. Nie znajdziesz tu dokładnych instrukcji na temat, ile  dni powinieneś odczekać, zanim do niej znowu zadzwonisz, albo jakiej wody kolońskiej powinieneś używać. Jeśli jesteś tego rodzaju człowiekiem, że pragniesz tego rodzaju instrukcji – nie ma problemu, pociesz się, że jest ich naprawdę sporo. Tyle że po prostu ta książka nie jest przeznaczona dla tego rodzaju ludzi. Jeśli natomiast pragniesz nauczyć się praktycznych, szybkich i skutecznych technik wywołujących w kobietach fizyczne i emocjonalne podniecenie… Wtedy zgoda, w takim przypadku ta książka jest dla Ciebie.

Aby wykorzystywać to, czego Cię ta książka nauczy, nie potrzebujesz urody, młodości ani pieniędzy. Nie potrzebujesz limuzyny, prywatnego odrzutowca, ciała wyczynowego pływaka ani twarzy gwiazdy filmowej.

Wszystko, czego potrzebujesz, to głośne wypowiadanie odpowiednich słow.

Książka ta nauczy Cię następujących rzeczy:

1. jak zwrócić na siebie uwagę kobiety

2. jak ją zaangażować uczuciowo i jak dalej rozbudzać jej emocje

3. jak, nawet jej nie dotykając, szybko wzbudzić w niej pożądanie

4. jak sprawić, by naprawdę odczuwała to, o czym czyta w romansach

5. jak mówić do niej, aby wyzwolić jej skryte emocjonalne potrzeby

Jak taka niewielka książeczka może Cię nauczyć tak wiele?

I w dodatku w sposób łatwy do wykorzystywania? Za pomocą wyizolowania kilku zasadniczych spraw, takich jak:

1. struktura kobiecego doświadczenia emocjonalnego

2. struktura kobiecego języka

3. związek kobiecego języka z uczuciami

Jest to książka o tym, jak naprawdę przebiega w kobietach proces seksualnego pobudzenia oraz jak możesz te ich mechanizmy wykorzystać dla własnej rozkoszy.

Uwodzicielska potęga słowa

Było to wiele lat temu. Siedziałem sobie w kawiarni i w pewnej chwili widzę jak całkiem przeciętnie wyglądający facet, na oko gdzieś przed czterdziestką, dosiada się do fantastycznej, dziewiętnasto- lub dwudziestoletniej, blondyny. Ona, jak można się było spodziewać, nie zwraca na niego uwagi. Jednak w ciągu kilku minut facet zaczyna jej mówić, jak bardzo podobna jest do jego dawnej przyjaciółki z uniwersytetu. Potem opowiada jej, jak bardzo lubił swoje studenckie lata, jak bardzo wtedy lubił podróżować, spotykać się z ludźmi i kochać się z dziewczynami.

Kontynuuje, opowiadając jej, jak jego przyjaciele pojechali do Berlina, gdzie zostali poderwani przez całkiem obce dziewczyny, jak sam pojechał do Paryża, gdzie go natychmiast poderwano w kawiarni, jak wspaniałą rzeczą jest nagle poczuć fizyczny pociąg wobec kogoś całkiem obcego. Na koniec streszcza jej całą masę niewiarygodnych historii, które, jak twierdził, wyczytał w gazetach: o pijanym, który pomylił okna, kiedy cichcem wracał do domu po drabinie, czego skutkiem był namiętny seks z nie swoją żoną; o kobiecie, która zdecydowała się rzucić swą nudną pracę i rozpocząć własny biznes w chwili, kiedy poczuła swą kiełkująca miłość do nieznajomego klienta; o rockowej kapeli, przesłuchanej przez policję z powodu aktów seksualnych dokonanych przez nich w czasie koncertu z grupą gotowych na wszystko wielbicielek… I tak dalej.

Historie, które ten mężczyzna opowiadał, były coraz mniej ze sobą związane. W istocie, łączył je tylko jeden przewodni temat: SEKS.

Czy młoda dama czuła się urażona lub zażenowana?

Cóż, jej twarz i dekolt faktycznie były zaczerwienione. Zaczęła także w widoczny sposób drżeć. Co chwilę wydawało się, że całkiem przestała oddychać. Usta miała rozwarte, a źrenice wielkie jak dwudziestopięciocentówki.

Nie, nie była urażona – w istocie była podniecona. A kiedy w końcu pojawił się przyjaciel tego faceta i musiał on się z dziewczyna pożegnać, ta gwałtownym ruchem otworzyła torebkę i w pośpiechu zapisała mu swój numer telefonu, o który on nawet nie musiał prosić. I jeszcze wymogła na nim obietnicę, że zadzwoni.

Jak możesz sobie wyobrazić, opisany incydent dał mi sporo do myślenia. Wbrew pozorom sukces tego mężczyzny nie polegał na wyjątkowo szczęśliwym przypadku, na znalezieniu jednej kobiety na milion, którą taka właśnie rozmowa podnieca. W istocie bardzo niewiele kobiet by się nie podnieciło. Kiedy mam wolną chwilę, idę do księgarni albo na uniwersytecki campus, znajduję ładną dziewczynę, której nigdy przedtem nie widziałem – i to taką, mówię to szczerze, która nie czuje do mnie żadnego pociągu – mówię jej rzeczy, które mnie samemu wydawały by się jeszcze kilka lat temu całkiem chore, czym doprowadzam ją do takiego stanu, że mogę się, tu i teraz, bawić się do woli jej ciałem.

Słowa są narzędziami pozwalającymi sprawić, by inni odczuli nowe przeżycia. Jeśli ktoś nie widział nigdy wieloryba wznoszącego się nad powierzchnię morza i tryskającego strumieniem wody w niebo, ale Ty widziałeś, możesz to, co widziałeś, słyszałeś, czułeś, przełożyć na słowa, i te słowa przekazać słuchaczowi, dzięki czemu zacznie on wyobrażać sobie całe przeżycie.

Słuchający zacznie odczuwać część z opisanych wrażeń, ponieważ jego podświadomość, aby moc je zrozumieć, musi się z nimi najpierw zidentyfikować i odczuć je.

Podejście zastosowane przez tamtego mężczyznę w stosunku do młodej blondynki było wprawdzie skuteczne, ale było też  niesamowicie, naprawdę niesamowicie – nieefektywne. Kobiety daje się podniecać o wiele szybciej i tak książka pokaże Ci jak się to robi.

Kobiety naprawdę są inne

Wyobraź sobie, że stoisz na rogu ulicy i masz zamiar przejść przez jezdnię. Nagle, tuż przez zmianą świateł, pojawia się obok Ciebie niewiarygodnie piękna młoda kobieta. Uśmiechasz się i mówisz do niej: „Cześć, jestem Robert. Będziemy się zaraz kochać, wiesz o tym?

Prawdopodobnie to nie zadziała. Nie zadziałało by też raczej zdjęcie ubrania i zaprezentowanie jej wszystkich swoich skarbów. Jeśli zaś zaczniesz ją znienacka miętosić, to przykro mi, ale też Cię to raczej nie zaprowadzi pożądanego rezultatu, już prędzej na najbliższy posterunek.

A przecież, gdyby to ta piękna kobieta zrobiła którąkolwiek z tych rzeczy, z pewnością odczułbyś niemałą pokusę skorzystania z okazji, prawda? Gdyby zaś była w tym szczera, to chyba nie zaprzeczysz, że z dużym prawdopodobieństwem wkrótce znaleźlibyście się w najbliższym motelu.

W oczywisty sposób mężczyźni i kobiety różnią się od siebie. Inne rzeczy wywołują w nich pożądanie. Inne podejście uruchamia w nich maszynerię emocji. Kobiety zazwyczaj pragną z seksem czekać.

Faceci chcą go TERAZ.

Mężczyźni często głowią się nad tym, dlaczego kobiety wydają się tak mało konkretne i mało zdecydowane w sprawach seksu. One jednak w pewnym sensie wcale nie są tak strasznie niezdecydowane – one po prostu namiętnie oczekują na okazję do zareagowania na sygnały inne niż te, na które reagują, i które zazwyczaj wysyłają, mężczyźni.

Ponieważ kobiety tak łatwo reagują na bodźce słowne, zaś mężczyźni na ogół „nie zawracają sobie głowy” uczeniem się stosowania języka w ten specyficzny (i dla mężczyzn niezwykle dziwaczny) sposób, którego kobiety potrzebują, i który same stosują, większość kobiet pozostaje niezaspokojona. Kobiety mają wbudowany w psychikę automatyczny i niezwykle czuły seksualny system, którym jednak mężczyźni posługują się niezwykle rzadko.

Do tego seksualnego systemu istnieje specjalny klucz.

Sytuacja wygląda w ten sposób, jak gdyby mężczyzna dobijał się wściekle do bocznych drzwiczek domu kobiety, przekonany, że są to drzwi frontowe, podczas gdy kobieta, rozczarowana i zrozpaczona, czeka przy drzwiach frontowych, by ktoś wreszcie nacisnął na dzwonek. Aż w końcu, po kilku drinkach albo kiedy poczuje się całkiem wyjątkowo samotna, lub też jeśli dobijający się facet jest naprawdę przystojny, bogaty czy wrażliwy, może go wpuścić tymi bocznymi drzwiczkami (choć są zazwyczaj zaryglowane na cztery spusty i trudno przez nie przejść). Zawsze jednak dręczy ją to pytanie

– „czemu nikt nigdy nie wejdzie w prawidłowy sposób?”.

 Znajdź swój własny klucz!>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Prawdziwy mężczyzna część III

Najpopularniejsze błędy niedorobionego uwodziciela

Uwodzenie nie jest sprawa prostą, powiem więcej — uwodzenie jest sztuką,
a tacy legendarni uwodziciele, jak Don Juan de Marco czy Casanova niewątpliwie w swojej branży stali się artystami, sztukmistrzami i wirtuozami. Oczywiście pomijam fakt, że zahacza się tutaj o pewne, seksuologom bliżej znane syndromy, zdobywanie kobiet dla samego tylko faktu zdobycia jest bowiem przejawem poważnych zaburzeń osobowości. Tutaj nie o to chodzi. Jednak prawdziwy mężczyzna to taki, który umie sobie radzić z kobietami na rożnych polach eksploatacji — w pracy, na ulicy, w dyskotece, w łóżku i w kawiarni.

Uwodzenie

Dlatego też warto, abyś co nieco wiedział o uwodzeniu. Uwodząc, podrywając i umawiając się na randki, wreszcie trafisz — i mam na to głęboką nadzieję — na kobietę wartą Ciebie, właśnie tę jedyną, z którą zechcesz spędzić najbliższe lata w szczęściu, dobrobycie i uśmiechu. I dlatego o tym piszę. Mężczyzna bez partnerki jest bowiem jak drzewo bez liści i pustynia bez piasku. Tak samo jest też z kobietami — zostaliśmy stworzeni po to, aby być razem, ale aby tak się stało, najpierw trzeba się poznać. Jest też teoria — wymyślił ją, o ile mnie pamięć nie myli, Platon — która mi się bardzo podoba i pozwolę sobie ją przytoczyć. Otóż Grek ten twierdził, że każdy człowiek na ziemi jest tylko połówką — połówką całości, i rozdzielony tak na dwie dusze, żyje sobie w nieświadomości, a jego duch krąży po meandrach tego padołu i nieustannie szuka tej drugiej części. Oby tak było naprawdę, bo kiedy spotka tę druga polówkę, wtedy wreszcie będzie szczęśliwy. Tego Ci życzę najbardziej. Ale to jest filozofia…

A rzeczywistość? Hm, jest kilka problemów, które napotykają szkolący się w arkanach sztuki uwodzenia.

Sztuka uwodzenia

Chyba najgorsze, co może spotkać mężczyznę, to syndrom „miłego” lub „przyjaciela”. Owszem, przyjaźń jest niezwykle ważnym uczuciem, cennym i wyjątkowym — niektórzy twierdzą nawet, że przyjaźń jest rodzajem miłości, przy czym bez pociągu seksualnego, który wszystko komplikuje, i jeśli tak jest, to prawdopodobnie dlatego przyjaźnie są raczej monopłciowe. Coś w tym jest, bo niezwykle rzadko zdarza się prawdziwa przyjaźń pomiędzy mężczyzną a kobietą.

Niestety najczęściej jest tak, że przyjaźń ta kończy się po przekroczeniu pewnej subtelnej granicy bycia ze sobą blisko. Zwykle wszystko komplikuje jakieś bliżej nieokreślone zbliżenie fizyczne, kiedy okazuje się, że jedno z przyjaciół tak naprawdę kocha — wtedy pryska czar i raptem dowiadujemy się, że oto nie była to wcale przyjaźń. Przykra sprawa. Często jest tak, że zakochany mężczyzna spotyka swoją „przyjaciółkę”, przez długie lata utrzymując znajomość, bo zdaje sobie sprawę, że jego wysiłki w uwiedzeniu jej są bezcelowe, ale kocha ją tak mocno, że w obawie przed utratą tej chociaż namiastki kochanki — milczy i niesie swój ciężki krzyż przez wiele lat. Czasem bywa też odwrotnie. Ale wszystko to dowodzi, że prawdziwa, czysta przyjaźń różnopłciowa jest zjawiskiem tak rzadkim, jak zorza polarna w Mozambiku. Jest możliwość, że taka znajomość ma rację bytu, ale nikogo nie krzywdząc, powiem, że jest to sytuacja marginalna — wtedy, kiedy oboje z takiej pary są miłośnikami tej samej płci. Zatem chyba nie ma nic gorszego niż słowa:

XXX — jesteś bardzo miłym facetem, ale…

albo:

Uważam, że jesteś wspaniałym mężczyzną i nasza znajomość jest wyjątkowa, ale wolałabym, abyśmy zostali przyjaciółmi…

 „O losie! Tylko nie to!” — zakrzykniesz. Ale prawda jest taka, że sam jesteś sobie, mężczyzno, zwykle winny, jeśli tak jest. Dlaczego? Tak naprawdę starasz się za wszelką cenę być przyjazny i miły — aż do przesady. To poważny błąd — interesujące kobiety zwykle takich mężczyzn od razu kwalifikują jako „miłych kolesi” albo, co gorsza, jako „frajerów” — i tak już zostaje. Czasem po dłuższej znajomości okazuje się, że mogą zdobyć status „przyjaciela”, ale to marne pocieszenie.

Jak traktować kobiety?

Oczywiście nie chodzi o to, aby traktować kobiety władczo — niczym Maczo Leczo Gulasz, ale nie można być do przesady miłym kolesiem, bo to pętla zarzucona na własną szyję, strzał do własnej bramki i najpodlejszy z podłych autosabotaż. Pewnie nieraz widziałeś, jak Twoje koleżanki albo inne dziewuszki umawiały się z mężczyznami, którzy w Twoim odczuciu byli 100% palantami i dziwiło Cię to niczym pojawienie się o północy słońca w sierpniu nad Hanowerem, ale niestety — to ma swoja przyczynę. Dzieje się tak dlatego, że kobiety szukając mężczyzn, szukają tego, co męskie — a więc facetów stanowczych, zdecydowanych i konkretnych, a nie przyjaznych. Bycie miłym kolesiem nie spowoduje na pewno, że pani spojrzy na Ciebie jak na obiekt swojego pożądania. Tak już jest — i koniec. Czasem trudno się z tym pogodzić, ale taka jest naga prawda.

Dlatego w kontaktach z płcią piękną przekonywanie w jakikolwiek sposób, żeby Ola, Ala czy Ania Cię polubiła, jest trafieniem kulą w płot. Szczególnie jeśli używasz do tego, o zgrozo, racjonalnych argumentów.

Racjonalność u kobiety

Kobiety niestety nie są racjonalnie, nie były i nie będą — no, może za wyjątkiem Marii Skłodowskiej-Curie, ale w naszym wypadku niczego to nie zmienia, tak więc racjonalne argumenty nie mają szans najmniejszych. Nie próbuj kobiety przekonać do czegoś argumentacją opartą na logice i rozumowaniu — kobieta nie jest mężczyzną! Tak już jest. Oczywiście nie znaczy to, że masz być gburem — klasę musisz utrzymywać i nie obniżać swoich standardów, ale tak jak pisałam wcześniej — nie rob, bo to jest „fe!”. Niczego nie osiągniesz — co najwyżej śmieszność. I wiesz co? Szepnę Ci w tajemnicy — choć może nie zdajesz sobie z tego sprawy, to zatrważająco wielka grupa mężczyzn tak właśnie próbuje uwodzić kobiety, zatem sposób ten jest tak samo popularny, jak i nieskuteczny. Nie zachowuj się również tak, jakbyś szukał u niej akceptacji…. Tutaj zapala mi się czerwona lampka ostrzegawcza — facet zniewolony przez władczą i zaborczą matkę, która zwichrowała jego psychikę. Co za nieszczęście!

Ale kalek emocjonalnych nie potrzeba nam więcej. Co prawda spod pantofla równouprawnienie wygląda niego inaczej, ale taki mężczyzna jest dobry dla kobiety, która owinie go wokół siebie niczym nitkę wokół palca — to jednak straszna nuda. Takie sposoby nie działają… To samo dotyczy mężczyzn, którzy chcą kobietę kupić.

Dobry sposób na uwiedzenie kobiety, ktora szuka tymczasowego — albo, co gorsza, życiowego — frajera. Pół biedy, jeśli kupujesz jej kwiaty, zabierasz do kin, teatrów, na wystawy, koncerty i wernisaże i bulisz za wszystko, sowicie obsypując ją dodatkowo drogimi prezentami (ciuszki, perfumy, biżuteria), a ona po wszystkim i tak wybiera innego. Przynajmniej masz świadomość, że przegrałeś — choć w marnym stylu, ale wciąż jesteś wolny i możesz naprawić swoj błąd.

Gorzej, jeśli trafisz na cwaniarę, o której pisałam kilka zdań wcześniej.

Nic zatem dziwnego, że jest to sposób na podryw nieskuteczny — kobieta odbiera to tak, jakbyś jej mówił :

Słuchaj, kotku, wiem, że nie zaakceptujesz mnie takiego, jakim jestem, więc będę próbował kupić Twoje zainteresowanie i akceptację w inny sposób.

Niestety, takie zachowanie to oznaka słabości, której kobiety bardzo nie lubią, nie lubią też ponad wszystko manipulacji — bo też kto ją lubi? Tak więc jest to kolejny nieskuteczny sposób — możliwe, że sprawdza się w przypadku prostytutek, ale tym paniom w większości takie niuanse są obojętne, a Twoje prezenciki potraktują jako napiwek.

Napalony facet

A i Ty chyba nie jesteś zainteresowany ich uwodzeniem, prawda? Jeśli już jednak uda Ci się nie popełnić wczesnej wspomnianych błędów i dochodzi do kilku spotkań, a Wasza znajomość zaczyna się obiecująco rozwijać, pojawia się często kolejny fundamentalny, rzec można, błąd — tzw. falstart. O ile w wypadku lekkoatletów jeden falstart jest przepisami dopuszczony i dopiero drugi dyskwalifikuje z dalszych zmagań, o tyle tu jest inaczej. Tutaj będziesz zdyskwalifikowany od razu. O co chodzi? Śpieszę już z wyjaśnieniami. Sprawa ma się tak: spotykasz inteligentną, interesującą i piękną kobietę. Zaczynacie się spotykać, bo obojgu Wam jest dobrze, i nagle wyskakujesz z jakimś zdaniem w stylu : „Och, tak bardzo cię lubię …”.

Lub z czymś podobnym. A ona, nieboga, odwraca się na pięcie i czym prędzej zmyka, gdzie pieprz rośnie zostawiając Cię z osłupiałą miną.

O co chodzi? A o to, niedojdo, że taka kobieta jest narażona na ataki mężczyzn niemal nieustannie, chyba za wyjątkiem tylko damskiej toalety — otrzymuje propozycje co godzinę, codziennie, cały czas. To pozwoliło jej wypracować naturalny systemy immunologiczny na napaleńców.

I Ciebie właśnie potraktowała jak napaleńca. Przy okazji uświadomiła sobie, rozczarowując się jednocześnie, że nie różnisz się niczym od tych wszystkich bawidamków, z którymi się dotąd spotykała…

Brak oryginalności to niestety w tym wypadku sromotna klęska.

Nie spiesz się zatem z wyznaniami i, tym bardziej, ze swoim pożądaniem.

Jak zapewne gdzieś już wyczytałeś, proces zainteresowania u kobiet i u mężczyzn przebiega zupełnie inaczej, innymi torami i w innych płaszczyznach czasoprzestrzennych. Wam wystarczy, że zobaczycie piękną dziewczynę — i już jesteście zainteresowanie seksem.

Erekcja i kopulacja

Ogon w gorę, jest erekcja i gotowość do kopulacji — to naturalne, tak zostaliście stworzeni, tak zaprojektowała Was natura: do prokreacji, kiedy zamieszkiwaliśmy jeszcze dziuple drzew, rozpadliny skalne, szałasy i jaskinie, okrywając się mamucimi skórami. Ale czasy się nieco zmieniły i już tak nie jest. Jeśli ma się twardy ogon, trzeba mieć miękkie serce — znacznie lepiej mieć twarde serce i miękki ogon, jeśli szuka się życiowej partnerki. U kobiet mechanizm pożądania jest wyzwalany zupełnie inaczej — nawet jeśli kobieta jest pod wpływem alkoholu. Zwykle jest tak, że owszem, na pierwszy rzut oka pojawia się zainteresowanie wyglądem, dopiero jednak później przychodzi pożądanie, nigdy zaś te dwie rzeczy nie mają miejsca równolegle. Ileż razy słyszałam od koleżanek:

Zobaczyłam go — i myślę: „Co za zajebisty facet!”, ale kiedy się tylko odezwał, już nawet na niego nie spojrzałam.

Rozumiesz, o co chodzi? Tak więc zapomnij o szybkich numerkach na początku znajomości — za dużo telewizji się naoglądałeś. Dla rozbudzenia pożądania kobiety o wiele ważniejsze jest to, jakie w niej emocje wywołujesz i jak się przy Tobie czuje, a nie to, kim jesteś lub jak się prezentujesz. A teraz coś dla tych z Was, którzy przypominają Dzwonnika z Notre Dame… Otóż, jak wcześniej już wspomniałam, dla nas wygląd ma drugorzędne znaczenie. Ma znaczenie na początku, ale potem, w miarę rozwijania się znajomość, traci na znaczeniu, i to bardzo. Mężczyźni natomiast sądzą uparcie, że piękne kobiety patrzą wyłącznie na przystojnych mężczyzn, a do tego jeszcze na bogatych.

Co za głupota! O tak, tak jest w istocie — w wypadku kobiet cwaniarek. Ale takie kobiety to złe kobiety są — unikaj ich, nie będziesz z taką szczęśliwy. Jeśli jesteś prawdziwym mężczyzną, masz w swojej osobowości cechy, które będą przyciągały niektóre kobiety jak magnes. Wystarczy je uwypuklić. I nie chodzi tutaj o kolor oczu czy mięśnie, a o charakter i zachowanie. Nawet jeśli nie przypominasz Jamesa Deana, możesz działać na nie jak on. Nie musisz chwalić się supersyntetycznym olejem do swojego supersrebrnego mercedesa SLK, jeśli takiego masz — niewiele to da. Lepiej, jeśli będziesz miał zupełnie naturalny olej  w głowie. To pociąga bardziej.

Nie oceniaj też kobiet przez pryzmat własnych pragnień, bo Wasze pragnienia muszą się zasadniczo różnić. Przede wszystkim chodzi o to, że jeśli chcesz coś wybrać — prezent, miejsce na randkę etc. — myśl o niej, a nie o sobie, bo to, co dla Ciebie będzie szalenie ekscytujące, prawdopodobnie nie będzie ekscytujące dla niej. Wasze punkty widzenia muszą się różnić — wynika to z odmienności kobiecej i męskiej psychiki. Oczekiwania kobiet są ponadto zupełnie inne niż Wam się wydaje i opisywanie ich zajęłoby zbyt wiele miejsca, kto wie, czy nie byłoby nie do zniesienia. To zwykle dlatego sposób zachowywania się kobiet, ich decyzje i wybory są dla Was zwykle pozbawione sensu. Prawdopodobnie nigdy tego nie zrozumiesz — ale jeśli nauczysz się o tym myśleć i zrozumiesz najistotniejsze różnice, będzie to wielki sukces i będzie Ci to po prostu ułatwiać życie i kontakty z paniami.

Jak się zachować

Są jednak sytuacje, w których nie wiadomo, jak się zachować. Jesteś z nią — chciałbyś ją pocałować, ale nie masz pewności, że ona też tego chce. A na dodatek wcale Ci tego nie ułatwia. „O zgrozo!” — pomyślisz. Przykłady można mnożyć — chciałbyś ją przytulić, ale też nie jesteś do końca pewny, czy to dobry pomysł. Ona to wie — możesz ukrywać to tak głęboko, jak tylko chcesz, ale dla niej w tym momencie jesteś żałosny i śmieszny. Oczywiście możesz być też śmieszny i słodki — bo z kobietami nigdy nic nie wiadomo — ale raczej na to nie licz. Albo więc decydujesz się na coś, albo unikaj sytuacji, w której nie czujesz się pewnie. Nie dawaj jej też zbyt dużej swobody — może brzmi to niezbyt pozytywnie dla feministek, ale tak właśnie być musi. Taktyka uwodzenia, która polega na dawaniu jej pełni władzy we wszystkim, co Was wokoło otacza, jest może i miłe dla kobiety, ale ma bardzo krotką przyszłość. Jeśli ona żąda i ona dostaje, jeśli ona mówi i zawsze jest tak, jak chce — szybko się Tobą znudzi, bo jesteś przewidywalny jak zachodzące słońce. Znacznie lepiej, aby się z Tobą droczyła, bo coś zrobiłeś nie po jej myśli, ale nie wie, co będzie dalej, i umiera z ciekawości, niż ma umierać z nudów. Musisz ją sobą zainteresować, a nie zanudzić. Niektórzy nazywają to podkręcaniem.

Na koniec tego rozdziału najważniejsza zasada we wszystkim, co czytasz, robisz i mówisz. Prawdziwy mężczyzna to taki, który wie, jak się zachować, ma klasę i styl, a nieodłącznym atrybutem takiego kogoś jest umiar. Umiar we wszystkim. Więcej już na ten temat pisać nie będę, bo jest takie przysłowie: „Mądrej głowie dość dwie słowie”…

No!

 Autorka: Malwina Gartner

 Więcej znajdziesz w ebooku Malwiny Gartner pt. „Prawdziwy mężczyzna”…

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Prawdziwy mężczyzna część II

Bądź zawsze naturalny, bo tylko tak wygrasz

Niczym jogurt, powie ktoś. Najgorsze jednak, co robią mężczyźni, to właśnie brak naturalności, czyli pozerstwo, symulacja i kreowanie się.

Chociaż nie — robią gorsze rzeczy, ale pozerstwo mieści się w ścisłej czołówce i pokonuje nawet założenie skarpet do sandałów albo zajmuje z nim to wysokie miejsce ex aequo.

Wiesz już, że prawda jest taka, że mężczyzna nie musi być piękny… bo wystarczy, że jest mądry. Słyszałam także gdzieś, że mężczyzna nie musi być przystojny, bo jest wystarczająco dobrze, jeśli jest ładniejszy od diabła. Tyle tylko, że mam kolegę o takiej ksywce i jak sobie go przypomnę, to jestem pewna, że jest o wiele ładniejszy od kilkunastu procent kobiet, które stąpają po naszym ziemskim piekle.

Piękny mężczyzna

Te żartobliwe stwierdzenia mają jednak w sobie ukryty sens. W przypadku mężczyzn uroda, choć oczywiście istotna, najistotniejsza nie jest. Chodzi bowiem o to, że to, jak wyglądasz, zmieniać możesz jedynie w bardzo ograniczonym zakresie lub prawie wcale, natomiast liczy się to, co masz pod sufitem. I doprawdy najgorzej jest, jeśli masz tam tylko żyrandol. Bo co, do cholery, z tego, że jesteś naprawdę przystojnym mężczyzną, jeśli jesteś przy tym klasycznym dupkiem. A dupkiem można być na najróżniejsze sposoby, o czym zresztą później. Teraz najważniejsze, abyś zrozumiał, że prawdziwy mężczyzna jest zawsze naturalny, nie udaje, nie pozuje i nie świruje jak małolat.

Nawet agent 007 nie udawał, że lubi, jak mu się zmiesza wódk ę z martini w drinku, bo tak naprawdę wolał tylko wstrząśnięte. Tak samo, jak nasz orzeł z Wisły nie udaje, że lepiej mu się skacze na Velikance niż na Wielkiej Krokwi, zaś znany wszystkim Romek — z tych wysokich — jak pamiętamy, udawał, że przeczytał „Naszą szkapę”, co pozwoliło mu udawać nie dość, że wie, kto ją napisał, ale — co jeszcze gorsze — udawać, że jest Ministrem Edukacji. I jak na tym wyszedł? Teraz już prawie nikt o nim nie pamięta. O dwóch takich, co to jeden udawał drugiego, a drugi pierwszego, aż wreszcie okazało się, że to naród udawał, że ich lubi obu i każdego z osobna, już nie będę pisała… Wystarczy polityki. Do czego jednak zmierzam?

Właśnie! Nieważne, czy wyglądasz jak Woody Allen, czy jak Brad Pitt — tego już nie zmienisz, natomiast kreowanie się na kogoś, kim nie jesteś, jest po prostu głupie. Jeśli chodzisz trzy razy w tygodniu na siłkę i masz pod skorą ogromne mięśnie naprężone niczym pytony, nosisz złotą biżuterię liczoną w kilogramach i jeździsz czarnym, wypasionym na maksa BMW sprowadzonym z Zachodu — bardzo dobrze.

Bądź sobą!

Nie udawaj — bądź sobą. Jeśli czytasz poezje Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, byłeś jeszcze niedawno harcerzem przygrywającym na gitarze druhnom (w przykrótkich, szarych i seksownych mundurkach) do kiełbasy z musztardą przy obozowym ognisku i lubisz muzykę Niemena, Grechuty i Deep Purple — świetnie, tak właśnie ma być. Jeśli szalejesz na dyskotekach, w klubach i lokalach przy transach i czymś jeszcze, co daje kopa takiego, jak litr Red Bulla do potęgi 12, w oparach nie tylko papierosowego dymu, blasku ultrafioletu, przy hipnotycznych dźwiękach techno, house czy nawet disco polo — nie mów, że nie pijesz, nie palisz, nie masz robaków i słuchasz muzyki poważnej, bo poważny i szczery nie będziesz, a przecież szczerość to podstawa budowania każdej prawidłowej relacji międzyludzkiej.

Musisz być sobą i nikogo innego nie udawać, bo to niestety jest bez sensu — jak skok z samolotu z pułapu kilometra bez spadochronu. Przede wszystkim dlatego, że da to taki sam efekt, jak rzeczony wcześniej skok. Po pierwsze — po pewnym czasie udawanie Cię zmęczy, po drugie — będziesz przyciągał do siebie kobiety, które szukają mężczyzny nie takiego, jakim jesteś naprawdę, ale takiego, na jakiego się kreujesz, co po pewnym czasie odkryją i będzie z Waszej znajomości najprawdopodobniej wielka niemal jak u Kochanowskiego lipa. One nie będą chciałby Ciebie prawdziwego, a Ty zrozumiesz, że jednak szukasz zupełnie innej kobiety. A uwierz mi, umiemy to odkrywać bardzo szybko. Mężczyzna, który jest pozerem, ściemniaczem i lowelasem w żałosnym stylu, jest nie tylko facetem, jakich wielu, ale i takim, którego najczęściej umiemy rozpoznać na kilometr. Nieważne, czy jest to „w kinie, w Lublinie, w Marwałdzie czy w Getlewie” — taki gość śmierdzi ściemą na kilometr. Owszem, tacy też znajdują sobie partnerki — zwykle laleczki, małolaty, gimnazjalistki albo puste jak pudło od gitary jasnowłose piękności — Dody nie obrażając oczywiście w żadnym wypadku — które zamiast rozumu mają liczydło i sieczkę. Natomiast jeśli jesteś oryginalny jak Hugo Boss, a przy tym jesteś prawdziwym i rzetelnym lowelasem, pogódź się z tym jak najprędzej, po prostu taki jesteś już od początku — umiesz uwodzić kobiety słowem, spojrzeniem i gestem, zdajesz sobie sprawę ze swojej fantastycznej i uwodzicielskiej mocy, więc nie rob z siebie nieśmiałego prawiczka, pozostań tym, kim jesteś naprawdę.

Tylko tak będziesz prawdziwym mężczyzną. Jeśli zatem nie jesteś kimś, kim chciałbyś być — nie udawaj nikogo takiego i pozostań sobą. Tylko wtedy będzie naprawdę dobrze i od tego możemy zacząć całą resztę. A naprawdę jest o czym pisać.

Frajer zamiast prawdziwego mężczyzny

Przyszła pora na sprawy smutne. Pewnie Czesi przeczytawszy tytuł i treść tego rozdziału, byliby nieco skonfundowani, bowiem w ich języku frajer i frajerka, to określenia na członka i członkinię pary, bynajmniej nie bobslejowej. Ale nie u nas — tutaj frajer to frajer i basta.

To zdecydowanie negatywne określenie mężczyzny, którzy w kontaktach z kobietami bardzo często wykazują właśnie klasyczne frajerstwo.

To prawda, że czasem prawdziwemu mężczyźnie zdarza się sfrajerować, a i kobiety to często frajerki, jednak skupmy się teraz na męskim frajerstwie.

Wiadomo, pieniądze nie są najważniejsze w życiu, są przecież jeszcze piękne zachody słońca, miłość, motyle, ptaki, muszelki na plaży i takie tam bzdety, ale jeśli nie masz pieniędzy, jest prawie tak samo, a jednak trochę inaczej. To „prawie” i „trochę” robi wielką różnicę, jak głoszą piwosze. Bo tak naprawdę pieniądze wcale nie są ważne, pod jednym wszakże warunkiem — tylko jeśli się je ma, bo jeśli się ich nie ma albo ma się ich tylko trochę, wtedy zwykle są ważne. Do czego jednak zmierzam? Otóż prawdziwy mężczyzna nie musi być Billem Gatesem, arabskim szejkiem naftowym mieszkającym na stałe w Dubaju ani Lwem Rywinem, co najwyżej powinien walczyć o swoje kobiety jak lew. Jednak aby rozdzierać koszulę w poszukiwaniu tej jedynej, w kieszeni koszuli musisz mieć stale kilka brzęczących talarów.

Mężczyzna prawdziwy to taki, który nie mrugnie okiem, kiedy kobieta zamówi w restauracji coś, co kosztuje tyle, co pół Pałacu Kultury i Nauki — i jeśli będzie musiał, zapłaci za to. Oczywiście mówię tutaj o drinku, kolacji czy bukiecie róż — bo jeśli kobieta permanentnie wyłudza od Ciebie drogie prezenty, wykwintne potrawy w restauracjach ze złotymi klamkami, zamawia co trzy minuty drinki kosztujące tyle, co komplet nowych opon zimowych do daweoo tico, to nieomylny znak, że mężczyzna jest frajerem (zastępczo można też używać określenia „jeleń”) a ona jest nic nie wartą, durną licealistką albo — o zgrozo — gimnazjalistką, która szuka sponsora (czytaj: frajera).

Sponsoring a prostytucja

Niestety, musisz wiedzieć, że od amatorek sponsoringu do prostytucji jest bardzo blisko — i nie jest to ani smaczne, ani wesołe, tak jak i życie sponsora-amatora. Tak samo jak w samochodzie z wódka — zaczynasz wesoło, a po wszystkim jest Ci smutno. Prawdziwy mężczyzna oczywiście może sobie korzystać z usług dam korynckiego pochodzenia — jeśli jest to koniecznie, nie moja to sprawa — ale o tym się nie rozmawia i to zupełnie co innego. Płacisz i jedziesz — to nie to samo, co płacisz, płacisz i nie wiesz, czy pojedziesz, czy nie. Kobiety niestety często wykorzystują mężczyzn –frajerów. Mniejsza o ocenę zachowania takich kobiet — ale tak jest i musisz się z tym pogodzić, a także nauczyć się takie kobiety rozpoznawać i walczyć z nimi. O, już widzę rozeźlone dziewczątka, które to przeczytają i wpadną w szał, jeśli za kilkanaście minut wreszcie dotrze do nich, że w ten sposób odcinam im drogę do darmowych drinków w dyskotece, darmowych wjazdów do kina czy na imprezę, a także wielu innych darmowych przyjemności. Nie wierzysz? No to zastanów się nad tym, jak to możliwe, aby wychodząc z domu bez ani nawet jednej złotówki w torebce, za to z licznymi pomadkami, tuszem do rzęs i beczką pudru, można było spędzić bardzo wesoło cały wieczór w dyskotece, upić się niemal do nieprzytomności, a potem wrócić do domu, oddalonego o lata świetlne, taksówką? Hm? Jak to się ma do Twoich wyjść z domu z pełnym portfelem i powrotów z pustym, za to z głową pełną pytań typu:

Jak to możliwe, że przepuściłem aż tyle?

Źródłem tej darmowej energii — co tu dużo kryć, jądrowej — dla kobiet są frajerzy właśnie. Zapewne nieraz zdarzyło Ci się napotkać przy barze na hookerze bardzo interesująca dziewczynę, która siedząc obok, kiedy kupowałeś sobie trzeciego browara, uśmiechając się dziwnie, obrzuciła Cię powłóczystym spojrzeniem, które było na tyle powłóczyste, że niemal od razu miałeś erekcję, po czym szepnęła cicho na ucho niczym Marilyn Monroe:

Nie postawisz mi drinka?

To był właśnie ten moment. Ona wcale nie miała na Ciebie ochoty, przeciwnie — miała ochotę na zupełnie innego mężczyznę, na pewno jednak miała ochotę na drinka, za którego jej zapłaciłeś. Kto wie, czy nie była nawet les, a Ty się śliniłeś jak głupi. W każdym razie — interesował ją tylko Twój portfel i jego zawartość, a nie Ty. Nawet jeśli jesteś bardziej przystojny od Cruise’a, Pitta, Banderasa, Zakościelnego i Kammela w jednym — w takich sytuacjach musisz wykazać się skromnością i, daj Boże, wrodzoną inteligencją. Jeśli piękna kobieta uśmiecha się do Ciebie i czujesz, że Cię otwarcie uwodzi — pamiętaj, że robi to, bo czegoś chce. Nie wiadomo dokładnie czego, bo odkrycie tego wymaga trochę czasu. Zwykle siedzi tam (nudzi się na przykład) i czeka na kogoś, a potem, kiedy uzna, że to jest właśnie ten — spada na Twój kark niczym kleszcz. To taki książkowy przykład.

Oczywiście tylko jeden z wielu, bo np. wariantem tego rozwiązania jest zaproponowanie Ci wyjście do dyskoteki „Pod czerwoną tabletą”, na co Ty się ochoczo zgadzasz, licząc, że po wszystkim będzie dobre pukanie, tymczasem po wejściu — i po tym, jak zapłaciłeś za wjazd i pierwszego drinka — Twoja Ania, Agnieszka, Angelika czy Magda nagle gdzieś się niechcący zawierusza w tłumie. Potem wraca z widocznym w szklance dnem, ale błyszczącymi oczyma i wypiętym pod Twój nos biustem, po kolejnego drinka, mając na wilgotnych i wysmarowanych szminką ustach historię, jak to przypadkiem spotkała kumpelę od robienia pazurów, której nie widziała już wieki całe.

Tak, tak… Niestety, tak bywa, kobiety wykorzystują to, co im dała Matka Natura — czyli urodę i intelekt. Też byś tak pewnie robił, gdybyś miał obie te rzeczy naraz, a że w przypadku jądrowców takie zjawisko jest rzadkie niczym kometa Halleya, to i skutecznych żigolaków jest tylko garstka.

Z życia wzięte

Więcej historyjek nie będę Ci przytaczała, poza jedną — ostatnią, perwersyjną — ku przestrodze, do czego nieostrożność i frajerstwo prowadzą. Te, które opowiedziałam Ci przed chwilą, są tak naprawdę błahe (niczym wypowiedzi Renaty Beger) w porównaniu z majstersztykami babskich polowań na frajerów. Największym trofeum każdej zawodowej poławiaczki jest upolowanie faceta, który nie dość, że będzie jeleniem, to stanie się również rogaczem. Znaczy się — męża. Bo, jak to mówią — daj babie grzędę, przestanie znosić jajka. No właśnie, zatem po rozwodzie z dziewczątka ze wsi, które jeszcze parę miesięcy temu było zwykłym gołodupcem ze sklejonymi tanim lakierem włosami, teraz mamy panią z samochodem, połową — albo i całym — mieszkaniem po (byłym albo jeszcze obecnym) mężu, pełną jedynek i zer kartą płatniczą, z kochankiem, jeśli jest mąż, albo z… kochankiem, jeśli męża już nie ma. A mąż jeszcze jest — jeśli jeszcze kasa jest. Bo kochanek to określenie ścisłe, mąż — niekoniecznie. Mogłabym jeszcze swoją przypowieść przyprawić badaniem DNA na ojcostwo, ale już nie będę Cię dalej straszyć — w obawie o zaburzenia wzwodu u Ciebie, na czym nam przecież nie zależy i nie leży to w naszym interesie. Tego przecież nie chcemy. Oczywiście nie każda dama jest taką suką, tak jak nie każda suka jest psem. Niemniej musisz pamiętać, że tak może być.

Klasę trzeba utrzymywać stale i nie zniżać się do pewnego poziomu, ale frajerem prawdziwemu mężczyźnie być po prostu nie przystoi.

To już o wiele lepiej jest być dupkiem, ale z klasą. Nawet jeśli jesteś prosto z „Pani” wyjęty, masz kasy w bród, drogie kosmetyki, a Twój tata ma w Afryce fabryki — nie przystoi chwalić się tym i płacić stuzłotówkami kelnerce za dżin z tonikiem i mineralną z cytryną ze słowami: „Reszty nie trzeba”.

Wcale w ten sposób nie jesteś fajniejszy, ale śmieszniejszy. Nie zaimponujesz tak nikomu poza kelnerką — ale i jej nie jako mężczyzna, ale jako klient, na którym można się nieźle obłowić. Poza tym — takie zachowanie nie charakteryzuje mężczyzny z klasą, ale chłopca z kasą. A to nie to samo. Tak samo jak partnerstwo i podryw.

Prawdziwy mężczyzna powinien oczywiście budzić w kobiecie pewność finansową i wybierając się gdziekolwiek z nią, powinien w portfelu mieć wystarczającą ilość papierków, aby być zabezpieczonym na wszelki wypadek. Ważne, aby rzeczywiście były to papierki, bo np. taksówkarze w naszym kraju dziwnie patrzą na karty płatnicze, choćby nie wiadomo za jak bezcenną podróż miałbyś swoją Visą zapłacić. Samiczki naszego gatunku podświadomie szukają mężczyzn, którzy posiadają własną maczugę, są na tyle zręczni, bystrzy i silni, że potrafią własnoręcznie upolować mamuta i przywlec go do Waszej wspólnej jaskini, gdzie będzie ona mogła wychowywać stadko młodych bez obaw o to, że nagle zabraknie mamuciego mięsa do ich wyżywienia i dziczych skór na jej własny przyodziewek. Dlatego wybierając męża czy życiowego partnera (te bardziej wyemancypowane), wolą tych, którzy są bardziej zaradni — natura tak właśnie zadbała o to, aby samiczka mogła dobrać najlepszy materiał genetyczny i puścić w świat doskonalsze jednostki, zdolne do rozrodu i przedłużenia gatunku.

cdn.

Więcej znajdziesz w ebooku Malwiny Gartner pt. „Prawdziwy mężczyzna”…

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: