wejdź na www.przemyslawpufal.pl

Posts tagged ‘stres’

Stres a choroby

Zabójcze emocje 

 

    BADANIA MEDYCZNE CORAZ DOBITNIEJ WYKAZUJĄ, ŻE WIĘKSZOŚĆ CHORÓB, NIE TYLKO NIEKTÓRE, MOŻE MIEĆ POCZĄTEK W ODDZIAŁYWANIU PSYCHIKI NA CIAŁO.

  Do zaburzeń psychicznych, które mają związek z długotrwałym stresem, należą ogólnie pojęte zaburzenia lękowe, ataki paniki, zaburzenia postresowe, depresja, fobie, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (nerwice natręctw) oraz inne, rzadsze choroby psychiczne.

  Długotrwały stres może się też przejawić w formie fizycznych chorób i dolegliwości. Igranie z chronicznym stresem naraża niemal każdy układ narządów ciała na poważne ryzyko. Pozostawiony samemu sobie chroniczny stres może wywrzeć wpływ na cały szereg fizycznych dolegliwości:

  • kłopoty z sercem i naczyniami

  – nadciśnienie

  – kołatanie serca

– arytmie

  – zawroty głowy i uczucie pustki w głowie

  – zespół wypadania płatka zastawki mitralnej(utrata napięcia mięśniowego zastawki mitralnej serca, co może prowadzić do wycieku okołozastawkowego)

  – napadowy częstoskurcz przedsionków (arytmia)

  – przedwczesne skurcze przedsionkowe lub komorowe (nieregularny rytm serca)

  • kłopoty żołądkowo-jelitowe

  – refluks żołądkowo-przełykowy

  – wrzody

  – zapalenie żołądka i jelit

  – zgaga

  – niestrawność

  – zaparcia

  – biegunka i rozregulowanie jelit

  – zespół jelita drażliwego

  – nieswoiste zapalenie jelit(czyli wrzodziejące zapalenie jelita grubego i choroba Leśniowskiego-Crohna)

  • bóle głowy

  – migrenowe bóle głowy

  – napięciowe bóle głowy

  • choroby skóry

  – łuszczyca

  – egzema (wyprysk skórny)

  – pokrzywka

  – trądzik

  • układ moczowo-płciowy

  – przewlekłe zapalenie gruczołu krokowego (infekcja prostaty)

  – przewlekłe i nawracające infekcje grzybicze

  – częste oddawanie moczu

– utrata popędu płciowego i impotencja

  – częste infekcje dróg moczowych

  – niższy poziom progesteronu i testosteronu

  • bóle i zapalenia

  – przewlekłe bóle pleców

  – ból włókien mięśniowych

  – przewlekłe zespoły bólowe

  – zapalenie ścięgna

  – zespół cieśni nadgarstka

  – zespół TMJ (napięcie stawu skroniowo-żuchwowego)

  • problemy z układem oddechowym

  – przewlekłe lub nawracające przeziębienia, infekcje zatok, bóle gardła, infekcje uszu

  – przewlekłe lub nawracające zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli

  – astma

  – skurcze oskrzeli

  – krótki oddech

  – hiperwentylacja

  • osłabienie odporności

  – ciągłe zmęczenie

  – przewlekłe i nawracające infekcje różnego rodzaju

      Osłabienie odporności, spowodowane przedłużającym się stresem, może objawić się na wiele innych sposobów, może też wiązać się z takimi chorobami jak mononukleoza lub wirus Epsteina-Barr,CMV (cytomegalowirus), alergie pokarmowe i wywołane czynnikami środowiskowymi, jak również choroby autoimmunologiczne, takie jak gościec przewlekły, toczeń, choroba Gravesa-Basedowa oraz stwardnienie rozsiane. Badania medyczne dowiodły, że ludzie żyjący pod wpływem długotrwałego stresu są bardziej narażeni na ryzyko wystąpienia chorób wirusowych i bakteryjnych niż ci, których taki stres nie dotyka. Ciała osób zestresowanych są o wiele bardziej podatne na rozwój infekcji bakteryjnych, wirusowych, pasożytniczych i grzybiczych.

STRES A POSZCZEGÓLNE SCHORZENIA

  Związek z rakiem

  Pierwszą linią obrony organizmu przed komórkami rakowymi, jak również przed wirusami, bakteriami i grzybami są naturalni obrońcy organizmu, „komórki-zabójcy” wytwarzane przez układ odpornościowy. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że komórki rakowe występują u wszystkich ludzi. Większość z nas jednak ma zdrowy układ odpornościowy, który skutecznie i sprawnie niszczy te niebezpieczne komórki. Obecne w ciele „komórki-zabójcy” wytwarzane przez układ immunologiczny atakują komórki rakowe, zanim te zdążą uformować guz.

  Głównym sposobem zapobiegania rakowi jest posiadanie silnego i zrównoważonego układu odpornościowego, który jednak może ulec uszkodzeniu pod wpływem stresu.

  Związek z chorobami autoimmunologicznymi

  Wiele się mówi o wzmacnianiu odporności, ja jednak chciałbym podkreślić, jak ważna w odniesieniu do układu odpornościowego jest równowaga. Mózg reguluje odpowiedź immunologiczną organizmu, kiedy zaś ten regulacyjny wpływ zostanie zakłócony, może to skutkować nie tyle osłabieniem reakcji immunologicznych (czyli mniejszą aktywnością obecnych w ciele „komórek-zabójców”), lecz nadmierną stymulacją tych reakcji. W takim wypadku system odpornościowy działa na najwyższych obrotach – tak jakby zablokował się pedał gazu, przez co układ pozostaje wciąż na najwyższym biegu. W wyniku tego system immunologiczny organizmu zwraca się nie tylko przeciw bakteriom, wirusom, pasożytom, grzybom i komórkom rakowym, lecz atakuje także zdrowe komórki. Ostatecznie skutkuje to zapaleniem autoimmunologicznym, takim jak gościec przewlekły czy toczeń.

  Co powoduje uszkodzenie regulacyjnego wpływu mózgu w zakresie odporności? Jednym z głównych czynników zakłócających ten wpływ jest chroniczny stres!

   Związek z alergiami

  Wszystkie choroby alergiczne, w tym alergiczny nieżyt nosa, alergie pokarmowe, wysypki, wyprysk skórny i astma, mają bezpośrednie powiązanie z układem odpornościowym organizmu. Choroby te są wskazówką, że układ odpornościowy się pogubił, w wyniku czego reaguje na zasadniczo nieszkodliwą substancję tak, jakby była niebezpieczna. Przyczyną tej pomyłki może być nadmierny stres. Organizm postrzega wówczas alergeny takie jak kurz, drobinki skóry zwierzęcej oraz pleśń jako niebezpieczne, inwazyjne substancje, a system odpornościowy przypuszcza na nie szturm. Podczas tego ataku białe krwinki (komórki tuczne) uwalniają histaminy, które z kolei wywołują objawy takie jak kichanie, łzawienie, katar oraz zatkanie nosa. Ciało robi, co w jego mocy, by usunąć drażniący je element.

  Jeżeli alergen występuje w pokarmach albo napojach, organizm, próbując pozbyć się drażniącej substancji, stymuluje układ trawienny oraz wywołuje reakcje skórne. Ta odpowiedź ciała w swej najgroźniejszej formie może sprowokować reakcję anafilaktyczną i śmierć –do tak krańcowych reakcji mogą pobudzić organizm użądlenia owadów – os i pszczół, leki takie jak antybiotyki oraz niektóre pokarmy, na przykład owoce morza i orzeszki ziemne.

  Związek ze schorzeniami skóry

  Wiele różnych badań wykazało, że stres, podobnie jak i inne czynniki psychologiczne, powiązany jest z wystąpieniem i zaostrzeniem objawów u pacjentów chorych na łuszczycę .

  Łuszczyca przypomina wulkan, który wybucha pod naporem niedostrzegalnych sił buzujących pod powierzchnią czyjegoś życia. Ciało uwalnia lęk, frustrację, gniew i inne toksyczne emocje. Wystąpienie bolesnej, powodującej swędzenie łuszczycy to silny sygnał buntu przeciw wysokiemu natężeniu stresu, który przeżywa chory.

  Dobrze udokumentowany jest też związek pomiędzy stresem a trądzikiem. Trądzik na tle stresowym częściej niż w jakiejkolwiek grupie wiekowej i warstwie społecznej pojawia się u kobiet w średnim wieku, które wspinają się po drabinie korporacyjnej. Występuje też powszechnie u studentów zdających końcowe egzaminy, u ludzi, których praca jest wysoce stresująca, oraz u tych, którzy w pośpiechu starają się zdążyć na termin z jakimś zadaniem .

  Jedno z wielkich, prowadzących do komplikacji niebezpieczeństw, jakie niosą ze sobą te reakcje skórne, polega na tym, że łuszczyca, egzema i trądzik na tle stresowym powodują perforację skóry. Schorzenia te, zwłaszcza w fazie wykwitu, tworzą w skórze małe, otwarte ranki, które umożliwiają wnikanie w ciało drobnoustrojom, co może łatwo doprowadzić do infekcji. Infekcje nabyte poprzez skórę są często bardzo trudne do wyleczenia i mogą też, choć rzadko, stać się przyczyną śmierci. Literatura medyczna ostatnich stu lat odnotowuje pewną liczbę śmiertelnych przypadków zarażenia gronkowcem po oparzeniach i innych schorzeniach skórnych, szczególnie jeśli otwarta rana znajdowała się na głowie albo na twarzy. Zatrucie organizmu wynikłe z infekcji w wielu z tych przypadków przeniosło się bezpośrednio na mózg.

  Odnosi się to także do tych przypadków, kiedy ochronną warstwę skóry niszczy oparzenie trzeciego stopnia, gdyż wtedy mogą wniknąć w ciało wszelkiego rodzaju mikroorganizmy.

  Jest niezmiernie ważne, by nie traktować wykwitów skórnych lekceważąco.

  Oczywiście stres ujawnia się na skórze nie tylko w postaci choroby. Zwykle żłobi charakterystyczne ślady na twarzy, zostawia po sobie podpis w postaci zmarszczek, które pojawiają się na czole i w kącikach ust. Te zmarszczki nie wygładzają się nawet wtedy, gdy człowiek pogrążony jest we śnie.

  Związek z innymi chorobami

  Jeżeli ktoś wciąż pozostaje pod wpływem stresu, zaciska w nocy szczęki i zgrzyta zębami. Wiele osób mających kłopoty ze stawem skroniowo-żuchwowym(zespół TMJ)to ludzie zestresowani.

  Według pewnego badania medycznego 80 procent osób dotkniętych stwardnieniem rozsianym przyznawało, że doświadczyło groźnych i stresujących wydarzeń życiowych, które miały miejsce rok przed wystąpieniem choroby. W porównaniu z grupą kontrolną (osoby niechorujące na stwardnienie rozsiane) podobne wypadki spotkały tylko 35 do 50 procent badanych .

  Chociaż stres niekoniecznie musi stanowić znaną przyczynę pewnych chorób, badania wykazały, że wpływa na poważne nasilenie bólu i cierpień w chorobach autoimmunologicznych, w tym przy gośćcu przewlekłym, stwardnieniu rozsianym, łuszczycy i chorobie Gravesa-Basedowa .

Zabójcze emocje 

stres

stres

 

Don Colbert 

Dr Don Colbert, autor bestsellera z listy New York Timesa – Siedem filarów zdrowia – przedstawia kolejną książkę poświęconą temacie zdrowia – Zabójcze emocje.

Jest to doskonały poradnik przeznaczony w zasadzie dla każdego człowieka, żyjemy bowiem w czasach ustawicznego stresu, który wg naukowców w 75 procentach odpowiada za powstawanie różnych chorób.

Autor w sposób niezwykle przystępny tłumaczy nam co to są emocje i co się stanie z ludzkim organizmem, jeśli człowiek nie zapanuje nad stresem.  Depresja, tłumienie gniewu, lęk czy niska samoocena to toksyny stanowiące podłoże i przyczynę powstawania takich chorób jak nadciśnienie, choroba wieńcowa, zespół jelita wrażliwego czy nawet rak.

Trudno jest uniknąć sytuacji stresowych, powinniśmy natomiast postarać się znaleźć sposób, by poradzić sobie z własnymi emocjami. Po to właśnie została napisana ta książka. Opierając się na udokumentowanych naukowo przykładach Colbert jednocześnie daje nadzieję w oczyszczającej mocy przebaczenia i otwarciu się na drugiego człowieka.  Dzięki tej lekturze już dzisiaj możesz uleczyć sam siebie i na zawsze pozbyć się złych emocji! Książka ta jest kluczem to twojego zdrowia!

 

Reklamy

Adrenalina i kortyzol

Zabójcze emocje

 

stres

stres

RÓWNOWAGA HORMONALNA

    Między hormonami w ciele zachodzi bardzo delikatna równowaga. Jeśli każdy hormon występuje we właściwej ilości, ma to pozytywny skutek dla organizmu, lecz jeśli jakiegoś hormonu jest zbyt dużo albo za mało, odbija się to ujemnie na całym systemie.

  Doktor Hans Selye, endokrynolog, był jednym z pierwszych badaczy, którzy wskazali na związek stresu emocjonalnego z chorobami. Uczony ten dowiódł, że lęk, gniew i inne stresujące emocje prowadzą do powiększenia przerostunadnerczy, czego powodem jest nadmierna stymulacja przysadki mózgowej. Innymi słowy, zbyt wiele stresu sprawia, że przysadka mózgowa produkuje nadmierną ilość hormonów .

  Wszyscy słyszeliśmy historie o tym, jak jakaś drobna, starsza pani uniosła samochód, żeby uwolnić uwięzione pod nim dziecko, albo o rozwścieczonym żołnierzu, który sam jeden stanął do walki z całym batalionem wroga. To właśnie nagły przypływ adrenaliny podczas silnego stresu uzdalnia ciało do zadziwiających, wymagających wielkiej siły wyczynów.

    ZDRADLIWY CHARAKTER ADRENALINY

  Adrenalina to hormon stresu, który wyzwala równie potężną euforię, jak dowolny narkotyk. Podwyższony poziom adrenaliny może sprawić, że człowiek poczuje się wspaniale. Osoba, u której adrenalina krąży po ciele, ma mnóstwo energii, potrzebuje niewiele snu i, ogólnie rzecz biorąc, czuje się bardzo podekscytowana życiem. Wielu specjalistów, którzy lubią niezwykle stresujące wymagania swojego zawodu, może uzależnić się od stresu – w gruncie rzeczy zaś od napływu adrenaliny. Pracownicy szczebla kierowniczego wspinający się po korporacyjnej drabinie, adwokaci wojujący na sali rozpraw i lekarze pogotowia zmagający się z jedną poważną traumą po drugiej – wszyscy oni przyznają się do uzależnienia od adrenaliny .

WIELU SPECJALISTÓW, KTÓRZY LUBIĄ NIEZWYKLE STRESUJĄCE WYMAGANIA SWEGO ZAWODU, MOŻE UZALEŻNIĆ SIĘ OD STRESU.

    Adrenalina to potężny hormon, który powoduje w fizjologii organizmu daleko idące skutki. Mobilizuje mózg, wyostrza wzrok i napina mięśnie, przygotowując ciało do walki lub ucieczki. Podnosi także ciśnienie krwi i przyspiesza czynność serca, mimo że naczynia krwionośne ulegają zwężeniu. Kiedy adrenalina zaczyna krążyć po ciele, ustaje trawienie, ponieważ krew odpływa z układu trawiennego i zasila mięśnie.

  Gdy stres jest krótkotrwały, niewielka porcja adrenaliny wyrządza więcej dobrego niż złego. Jeśli na przykład ktoś stoi przed rozjuszonym pitbullem lub gdy nagle zaatakuje nas jakiś rozwścieczony osobnik, ciało prawdopodobnie zareaguje na dostrzeżone niebezpieczeństwo i stres, pompując do organizmu porcję adrenaliny i kortyzolu. Po nagłym napływie tych hormonów przychodzi zmęczenie i potrzeba odpoczynku. Większość ludzi wie, że po szczególnie przerażającej czy pełnej gniewu utarczce odczuwa się wyczerpanie i pragnie się chwili wytchnienia.

    Pamiętajcie, że także utarczka z małżonkiem czy nastoletnim dzieckiem albo gniewna uwaga, kiedy ktoś zajedzie wam drogę na ulicy, uznawane są przez ciało jako sygnał do wydzielenia niewielkiej dawki adrenaliny i kortyzolu. Jak wspominałem wcześniej, ciało nie rozróżnia, co powoduje potrzebę uwolnienia dodatkowej, niewielkiej dawki hormonu. Dostrzega niebezpieczeństwo lub trudność i szybko reaguje.

  W normalnych warunkach ten cykl – adrenalina/kortyzol i zmęczenie/odpoczynek – pojawiający się w odpowiedzi na krótkotrwały stres, jest ogólnie rzecz biorąc nieszkodliwy dla organizmu. Może nawet ocalić nam życie, mobilizując nas na przykład do walki z rozjuszonym pitbullem lub do szybkiej ucieczki w bezpieczne miejsce.

  Długotrwały stres jednak może doprowadzić do tego, że hormony stresu będą pompowane do organizmu danej osoby niemal regularnie. Jeśli na przykład ktoś żyje przez lata w stanie nierozwikłanego gniewu wobec małżonka czy dziecka, adrenalina może napływać do organizmu w nadmiernych ilościach. Podobnie też, jeśli ktoś pracuje przez lata pod kierunkiem szefa czy systemu, który sprawia, że osoba ta czuje się bezsilna i obrażana, to może przeżywać niemal nieustanny gniew czy poczucie zagrożenia. Taki długotrwały stres powoduje stały napływ hormonów adrenaliny i kortyzolu do krwiobiegu, co wywiera ogromnie rujnujący wpływ na zdrowie.

Przedłużający się podwyższony poziom adrenaliny może przyspieszyć akcję serca i zwiększyć ciśnienie krwi do tego stopnia, że nagłe, przyspieszone bicie serca i wysokie ciśnienie krwi staną się normą. To nie rokuje dobrze.

  Podwyższony przez dłuższy czas poziom adrenaliny może też doprowadzić do zwiększenia stężenia trójglicerydów, czyli tłuszczów krążących we krwi, oraz podwyższać poziom cukru we krwi. To także nie rokuje dobrze.

  Utrzymujący się długotrwale wysoki poziom adrenaliny może też doprowadzić do tego, że krew będzie szybciej krzepnąć (co przyczynia się do wytwarzania blaszek miażdżycowych), tarczyca będzie nadmiernie podrażniana i organizm zacznie wytwarzać więcej cholesterolu. Wszystkie te objawy, jeśli powtarzają się przez długi czas, niosą ze sobą potencjalne zagrożenie dla życia.

  Wspomniałem już, że kiedy ciało uwalnia adrenalinę do organizmu, wydziela też hormon zwany kortyzolem.

  Podwyższony poziom kortyzolu utrzymujący się przez dłuższy czas powoduje długotrwałe zwiększenie stężenia cukru oraz insuliny we krwi. Podnosi się poziom trójglicerydów w krwiobiegu i może pozostać taki przez dłuższy okres. Może też wzrosnąć ilość cholesterolu we krwi i utrzymywać się na tym podwyższonym poziomie. Zbyt wiele kortyzolu w organizmie przyczynić się też może do przybrania na wadze, i to na stałe – zwłaszcza w środkowych partiach ciała.

  Nadmierna ilość kortyzolu w ciele może pozbawić kości niezbędnych elementów, takich jak wapń, magnez i potas. Może też prowadzić do utraty tkanki kostnej, a ponadto może być przyczyną zatrzymywania sodu (soli) w ciele, co przekłada się na wzrost ciśnienia krwi. Udowodniono, że podwyższony poziom kortyzolu powoduje:

  • nadwerężenie odporności organizmu – zaś nieprawidłowe reakcje systemu immunologicznego wiążą się z podatnością na wiele chorób ,

  • mniej efektywne wykorzystanie glukozy – główny czynnik w kontrolowaniu zarówno cukrzycy, jak i wagi ,

  • utratę tkanki kostnej – czego konsekwencją jest rozwój osteoporozy ,

  • zmniejszenie masy mięśniowej oraz zahamowanie regeneracji i wzrostu skóry – oba te czynniki mają bezpośredni wpływ na siłę, kontrolę wagi oraz ogólnie pojęty proces starzenia ,

  • intensywniejsze gromadzenie tkanki tłuszczowej ,

  • pogorszenie się pamięci i zdolności uczenia się, jak również obumieranie komórek mózgowych.

Zabójcze emocje

Dr Don Colbert, autor bestsellera z listy New York Timesa – Siedem filarów zdrowia – przedstawia kolejną książkę poświęconą temacie zdrowia – Zabójcze emocje

Jest to doskonały poradnik przeznaczony w zasadzie dla każdego człowieka, żyjemy bowiem w czasach ustawicznego stresu, który wg naukowców w 75 procentach odpowiada za powstawanie różnych chorób.

Autor w sposób niezwykle przystępny tłumaczy nam co to są emocje i co się stanie z ludzkim organizmem, jeśli człowiek nie zapanuje nad stresem.  Depresja, tłumienie gniewu, lęk czy niska samoocena to toksyny stanowiące podłoże i przyczynę powstawania takich chorób jak nadciśnienie, choroba wieńcowa, zespół jelita wrażliwego czy nawet rak.

Trudno jest uniknąć sytuacji stresowych, powinniśmy natomiast postarać się znaleźć sposób, by poradzić sobie z własnymi emocjami. Po to właśnie została napisana ta książka. Opierając się na udokumentowanych naukowo przykładach Colbert jednocześnie daje nadzieję w oczyszczającej mocy przebaczenia i otwarciu się na drugiego człowieka.  Dzięki tej lekturze już dzisiaj możesz uleczyć sam siebie i na zawsze pozbyć się złych emocji! Książka ta jest kluczem to twojego zdrowia!

JAK EMOCJE ZMIENIAJĄ SIĘ W CHOROBĘ

 

 CAŁOŚĆ “ZABÓJCZYCH EMOCJI ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>

  Istnieje jedno słowo, którym możemy nazwać podstawowe ogniwo przekazu pomiędzy myślami generowanymi przez mózg a tym, co dzieje się w komórkach ciała: neuropeptydy. Spokojnie – zanim oczy wam się zaszklą i założycie, że mam zamiar zaatakować was masą medycznego żargonu, chciałbym was zapewnić, że zamierzam opisać fizjologiczny proces zamiany emocji w chorobę w bardzo prostych słowach. Jeśli są wśród was lekarze lub medyczni pracownicy naukowi, możecie uznać to objaśnienie za nadmiernie uproszczone, lecz proszę was o cierpliwość.

  Doktor Candace Pert, uznana badaczka stresu, wykazała, że pewien rodzaj naszych białych ciałek krwi (odpornościowych) – monocyty – zaopatrzony jest na powierzchni w maleńkie molekułyzwane neuroreceptorami, które są doskonale dopasowane do neuropeptydów. W receptory te wyposażone są wszystkie monocyty.

  Mózg syntetyzuje neuropeptydy – czyli łańcuchy aminokwasów – i rozprowadza je po całym ciele wzdłuż komórek nerwowych. Neuropeptydy to jakby klucze, pasujące do molekularnych zamków rozmieszczonych we wszystkich komórkach ciała. Doktor Pert nazywa je „drobinami mózgu, pływającymi po ciele” . Dzięki nim mózg „nawiązuje kontakt” z białymi krwinkami w całym ciele, zaś system immunologiczny z kolei odpowiada mózgowi, również za pomocą wspomnianych „mediatorów” zwanych neuropeptydami . Jeżeli mózg zinterpretuje wrażeniafizyczne jako gniew, lęk lub depresję, wszystkie białe krwinkibardzo szybko się o tym dowiedzą!

JEŻELI MÓZG ZINTERPRETUJE WRAŻENIA FIZYCZNE JAKO GNIEW, LĘK LUB DEPRESJĘ, WSZYSTKIE CIAŁA ODPORNOŚCIOWE SZYBKO SIĘ O TYM DOWIEDZĄ!

     Mózg i komórki ciała nie tylko porozumiewają się; komórki ponadto wyposażone są do pewnego stopnia w pamięć. Tysiące ludzi obserwowało, jakie postępy zrobił znany aktor Christopher Reeve. Reeve po upadku z konia przez lata był sparaliżowany. Przeszedł szeroko zakrojoną terapię fizyczną – fizjoterapeuci ciągnęli, naciskali i ustawiali mu nogi i ramiona w pozycjach normalnych dla zdrowego człowieka. Stare komórki w mięśniach, nerwach i tkankach obumarły i zostały zastąpione nowymi. Okazało się, że te nowe komórki nie pamiętają paraliżu, lecz za to przechowują pamięć o ruchu, którego z takim wysiłkiem uczono stare komórki, i pragną się poruszać. Pamięć o tym, jak komórki, tkanki, nerwy i mięśnie powinny się poruszać, została przeniesiona z jednej grupy komórek, którą manipulowano, do drugiej, które oczekiwały na manipulację! Pamięć nie mieści się więc w mózgu, lecz w komórkach ciała.

  Reakcje stresowe na poziomie komórkowym mają bardzo szeroki zasięg. Lęk na przykład wyzwala ponad 14 tysięcy poznanych fizycznych i chemicznych reakcji stresowych i aktywizuje ponad trzydzieści różnych hormonów i neuroprzekaźników .

  W latach dwudziestych XX wieku fizjolog dr Walter Cannon jako pierwszy opisał jako część reakcji stresowej to, co nazwał reakcją „walcz lub uciekaj”. Wielu uczonych uważa go za pioniera badań nad stresem. W maju 1936 roku dr Cannon napisał artykuł zatytułowany The Role of Emotion in Disease opublikowany w „Annals of InternalMedicine”. Cannon stwierdzał w nim, że kiedy ktoś postrzega siebie jako cel niebezpiecznego ataku, lęk pojawiający się w odpowiedzi na takie postrzeganie sytuacji powoduje znaczne zmiany fizjologiczne w ciele. Silny lęk sygnalizuje ciału, że powinno bronić się lub uciekać .

  Cały system reakcji fizjologicznych związany jest przede wszystkim z hormonami: adrenaliną (zwaną też epinefryną) i noradrenaliną. Te dwa hormony w okresach intensywnego stresu powodują dramatyczne skutki we współczulnym układzie nerwowym.

  Kiedy dochodzi do stresującego wydarzenia, mózg zauważa stres i reaguje, uwalniając odpowiednie hormony z podwzgórza, przysadki mózgowej i nadnercza. Reakcja stresowa pobudza także nadnercza do wydzielania adrenaliny. Stymulowane nerwy współczulne uwalniają w ciele jeszcze więcej adrenaliny. Nerwy współczulne rozmieszczone są w całym ciele, nawet w narządach i tkankach, dlatego też wraz z ich pobudzeniem zaczyna szybciej bić serce, dochodzi do stymulacji okrężnicy (co może spowodować biegunkę), pocimy się, oskrzela rozszerzają się, wchłaniając więcej tlenu, itp.

ODBIERZ PREZENTY>>>

STRES, STRES I JESZCZE WIĘCEJ STRESU

 

 CAŁOŚĆ “ZABÓJCZYCH EMOCJI ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>

  WYRWAĆ CHWASTY Z KORZENIAMI

    Prawie wszyscy kosiliśmy kiedyś trawnik i odchwaszczaliśmy ogród w sobotni poranek. Nauczyliśmy się, że nie opłaca się usuwać jedynie pędów mlecza czy kęp palusznika. Kto tak robi, gwarantuje sobie kolejny bujny plon tych uciążliwych chwastów.

  Jeśli chodzi o leczenie niektórych fizycznych objawów, często właśnie usuwamy tylko to, co widać na zewnątrz. Robimy, co możemy, by natychmiast pozbyć się bólu lub by złagodzić rozstrój żołądka. Problem wraca… my znowu bierzemy tabletki, lekarstwo w płynie czy proszku… problem wraca… my zażywamy kolejną dawkę leku… i tak dalej, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku.

  Tak zazwyczaj się do tego podchodzi. Pierwsza „odkrywka” stresu najczęściej przybiera formę napięciowych bólów głowy, problemów z układem trawiennym (żołądek, jelita) oraz wykwitów na skórze. Dolegliwości te oczywiście tylko dorzucają kolejną warstwę stresu.

  Jeśli nie wyleczymy źródła stresu, objawy mogą stać się chroniczne. Mogą też wystąpić nowe, głębsze symptomy: bezsenność, utrata wagi lub przybranie na wadze; bóle mięśniowe, szczególnie pleców i nóg; ogólna apatia lub uczucie wyczerpania; spowolnione myślenie oraz brak energii lub ambicji. Zwykle reagujemy na to, łykając kilka tabletek więcej, wypróbowując kolejną dietę, ćwicząc przez kilka dni, a potem to zarzucając i gromiąc samych siebie nie tylko za brak sprawności fizycznej i zdrowia, lecz także za nieumiejętność wytrwania przy dobrych nawykach zdrowotnych. Tym samym dodajemy do mikstury kolejną warstwę stresujących czynników.

  Jeżeli nadal będziemy ignorować sedno stresu, objawy mogą zmienić się w jawną chorobę – z rodzaju tych, które wymagają zabiegu chirurgicznego, chemioterapii i leczenia promieniowaniem, stałego przyjmowania leków i innych poważnych procedur medycznych. Każda z tych metod leczenia też oczywiście wywołuje stres – podobnie jak sama diagnoza ciężkiej choroby wpływającej na zmianę lub skrócenie życia.

  Stres nakłada się na stres i na kolejny stres… zaś ciało przez cały czas nie rozróżnia, co przede wszystkim stres ten wywołało:

  • drobne sprzeczki i przycinki, które doprowadziły do poważnej różnicy zdań w małżeństwie,

  • stałe wdychanie toksycznych wyziewów z fabrycznych chemikaliów,

  • coraz częstsze koszmarne sny wynikające z trudnych doświadczeń z wczesnego dzieciństwa,

  • prawie stałe uczucie frustracji wynikającej z niekompetencji i głupoty niemal każdej osoby spotykanej w życiu,

  • dziesiątki lat spożywania naszpikowanych chemią mielonek i utwardzonych tłuszczów,

  • powracające wspomnienia strasznych wypadków lub scen wojennych,

  • ciągła niemożność wywiązania się z terminów, spowodowana przeładowanym planem dnia i nadmiernym zakresem obowiązków w pracy.

  Tak, ciało nie wie ani nie dba o to, co jest przyczyną stresu. Jedyne, co wie, to to, że go przeżywa.

    CIAŁO NIE WIE ANI NIE DBA O TO, CO JEST PRZYCZYNĄ STRESU. JEDYNE, CO WIE, TO TO, ŻE GO PRZEŻYWA.

    STRES, STRES I JESZCZE WIĘCEJ STRESU

   Stres to psychiczne lub fizyczne napięcie, obciążenie lub presja. Podoba mi się, jak ujęli to zjawisko w swojej definicji badacze stresu i autorzy książek DocChildre i Howard Martin:

Stres to odpowiedź ciała i psychiki na każdą presję, która zakłóca ich normalną równowagę. Pojawia się on, gdy postrzegamy zdarzenia jako niespełniające naszych oczekiwań i nie radzimy sobie z naszą reakcją na rozczarowanie. Stres – czyli owa reakcja, z którą sobie nie poradziliśmy – przejawia się jako opór, napięcie, obciążenie lub frustracja, które pozbawiają nas fizjologicznej lub psychicznej równowagi i nie pozwalają nam na harmonię. Jeżeli równowaga jest zakłócona przez długi czas, stres może naprawdę upośledzać. Gaśniemy z powodu przeciążenia, czujemy się emocjonalnie zamknięci i wreszcie popadamy w chorobę .

  Reakcje stresowe to sposoby, jakich używa nasze ciało, by przetworzyć i uwolnić zarówno emocje, jak i negatywnie oddziałujące bodźce fizyczne, jakich doświadczamy w życiu.

  Doktor Candace Pert, pionierka badań nad stresem, napisała: „Na początku mojej pracy zakładałam rzeczowo, że emocje kryją się w głowie i mózgu. Teraz powiedziałabym, że tak naprawdę wypełniają ciało” .

  Nikt nie doznaje emocji jedynie w „sercu” czy „psychice”. Emocja dociera do nas raczej w formie reakcji chemicznych, mających miejsce w ciele i mózgu. Te reakcje chemiczne zachodzą zarówno na poziomie narządów – żołądka, serca, mięśni większych itp. – jak i na poziomie komórkowym.

 CORAZ MOCNIEJSZE DOWODY NAUKOWE

    Dzięki badaniom naukowym dotyczącym związku emocji i chorób zgromadzono przez lata imponujący materiał badawczy, który pozwala wysnuć wniosek, że to, co odczuwamy jako emocje, wpływa na to, jak się czujemy fizycznie. Chciałbym przedstawić tu przegląd kilku najważniejszych wyników badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich piętnastu lat:

   •   Trwające dziesięć lat badania udowodniły, że osoby, które nie potrafiły poradzić sobie ze stresem emocjonalnym, miały o 40 procent wyższy współczynnik śmiertelności niż osoby niepodlegające stresowi .

  •   Badania przeprowadzone w Szkole Medycznej Uniwersytetu Harvarda na 1623 osobach, które przeżyły zawał serca, wskazują, że gniew wywołany przez konflikty emocjonalne podwaja ryzyko kolejnych ataków serca w porównaniu z osobami, które zachowują spokój .

•   Harwardzka Szkoła Zdrowia Publicznego przeprowadziła trwające dwadzieścia lat badania, w których wzięło udział ponad 17 tysięcy osób w podeszłym wieku. Z badań tych wynika, że ludzie, którzy martwili się o warunki bytowe, zdrowie i osobiste finanse, byli narażeni na znacznie wyższe ryzyko zawału serca .

  •  Badanie przeprowadzone na 202 pracujących zawodowo kobietach wykazało, że napięcie pomiędzy karierą a zaangażowaniem w życie rodzinne i towarzyskie (małżonek, dzieci i przyjaciele) było czynnikiem wpływającym na występowanie u nich chorób serca .

  •   Międzynarodowe badania, które objęły 2829 osób w wieku między 55. a 85. rokiem życia wskazują, że ludzie, którzy ocenili swój poziom panowania nad życiem (czyli poczucie, że kontrolują bieg wypadków) jako najwyższy, byli narażeni na prawie 60 procent niższe ryzyko śmierci w porównaniu z osobami, które czuły się stosunkowo bezradne w obliczu życiowych wyzwań .

  •   Badania nad chorobami serca przeprowadzone na Klinice Mayo wskazują, że stres psychiczny był najmocniejszym czynnikiem przyczyniającym się do przyszłych powikłań w pracy serca, w tym nagłą śmierć na serce, zatrzymanie akcji serca i atak serca .

 CAŁOŚĆ “ZABÓJCZYCH EMOCJI ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>

 

 

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

SAMOPOCZUCIE EMOCJONALNE PRZEKŁADA SIĘ NA SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE

CZY KTOŚ JESZCZE W OGÓLE JEST SZCZĘŚLIWY? 

 CAŁOŚĆ “ZABÓJCZYCH EMOCJI ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>

 

ZROZUMIEĆ NISZCZĄCE EMOCJE

Pewna moja przyjaciółka – śpieszę dodać, że ciesząca się dobrym zdrowiem – powiedziała kiedyś do mnie: – Kiedy zostawił mnie mąż, byłam załamana. Naprawdę wierzyłam w przysięgę małżeńską i byłam gotowa przetrzymać prawie wszystko: być razem na dobre i na złe, w bogactwie i biedzie, zdrowiu i chorobie. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że to mnie przytrafi się zło i bieda oraz mąż, który już w dwóch pierwszych latach naszego małżeństwa miał emocjonalne problemy.

–   Wkrótce po tym, jak Todd odszedł – mówiła – odwiedziła mnie przyjaciółka Ellen i powiedziała coś, co uznałam za dziwne. Powiedziała: Zadbaj o zdrowie, Jess, i to na poważnie. Rób to, co należy. Nie wpadaj w chorobę.

Inni w tym czasie przychodzili do mnie i radzili, że powinnam poddać się terapii, więcej się modlić, więcej śmiać, częściej wychodzić z przyjaciółmi, zapisać się do jakiegoś klubu i robić różne inne rzeczy, by przezwyciężyć ból. Ellen zwróciła uwagę na moje zdrowie fizyczne i tym mnie zaskoczyła.

Moja znajoma opowiadała dalej.

Spytałam ją: – Co masz na myśli? A ona na to: – Wiem, że robisz, co trzeba, jeśli chodzi o psychikę i emocje. Nie rzucaj też ćwiczeń, dbaj o wypoczynek i jedz zdrowe rzeczy. Musisz gromadzić siły i energię.

Musiałam jej wyznać, że ta uwaga chyba była słuszna. Złapałam się na tym, że przez całe tygodnie po rozwodzie dużo spałam – więcej niż zwykle, może też więcej niż to konieczne. Nie miałam chyba tyle siły i energii, jakimi cieszyłam się jeszcze parę miesięcy wcześniej.

Drążyłam dalej: – Dlaczego mi to mówisz? Skąd wiesz, czego mi potrzeba?

–   Jess, widziałam wielu ludzi, którzy po rozwodzie zachorowali – odparła. Ellen jest pielęgniarką.

Spytałam: – Spotykałaś ich w szpitalu?

–   Albo w domu pogrzebowym – odpowiedziała. – Znam co najmniej dwadzieścioro ludzi, którzy poważnie zachorowali od dwóch do pięciu lat po rozwodzie. Co najmniej dziewięcioro z nich zmarło.

–   Ellen przykuła moją uwagę – zakończyła moja przyjaciółka Jess. – Tego samego dnia podjęłam decyzję, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by przestać pławić się w bólu i zacząć gromadzić siłę i energię. Zabrałam się do tego poważnie, wprowadzając sprzyjający zdrowiu program ćwiczeń, właściwego odżywiania, znajdowałam też czas na wypoczynek i rozrywkę z przyjaciółmi. Rozpoczęłam również dogłębną duchową odnowę. Czułam się dobrze. Prawdę mówiąc, stałam się silniejsza, bardziej energiczna i twórcza niż przed ślubem.

Jess ujęła w słowa to, co intuicyjnie wie wielu lekarzy. My, lekarze, przez całe lata bywamy świadkami, jak pacjenci po przejściu emocjonalnie wyniszczających doświadczeń, takich jak rozwód, bankructwo czy śmierć dziecka, przeżywają ataki serca, nawroty raka, choroby autoimmunologiczne czy też poważne, rujnujące zdrowie lub upośledzające dolegliwości.

Przeważającą większość z nas, lekarzy, nauczono jednak oddzielać emocje od choroby fizycznej. Nauczyliśmy się na studiach, że emocje są… no cóż, emocjonalne, zaś choroby dotyczą wyłącznie ciała.

Coraz częściej jednak musimy konfrontować się z faktem, że ciało nie potrafi rozróżnić między stresem spowodowanym przez czynniki fizyczne a tym, do którego przyczyniły się czynniki emocjonalne. Stres to stres, zaś konsekwencje zbyt dużego, bezpośrednio oddziałującego stresu są takie same, niezależnie od czynników, które doprowadziły do jego nagromadzenia.

JAK WYGLĄDAŁ WCZORAJSZY DZIEŃ?

Spytałem ostatnio pewnego pacjenta: „Proszę opisać, co przeżył pan wczoraj. Niech mi pan tylko nie mówi, co pan robił, ale kto co powiedział i kto co robił z panem lub panu”.

Ben cierpiał na chroniczne migrenowe bóle głowy, lecz przyszedł do mnie głównie dlatego, że akurat dowiedział się, iż jest w grupie wysokiego ryzyka wystąpienia chorób układu krążenia – jego lekarz pierwszego kontaktu poinformował go, że „atak serca może nastąpić lada dzień”.

Oto podsumowanie tego, czym podzielił się ze mną Ben:

• Jadąc do pracy, wlókł się w korku, przez co spóźnił się na ważne spotkanie, mimo że wyszedł z domu wcześniej niż zwykle.

• Wracając do domu, też jechał zatłoczonymi ulicami. Zastał żonę zdenerwowaną, ponieważ przygotowany przez nią posiłek już wystygł.

• W samochodzie słuchał w radiu audycji, w której rozmówcy wydawali się szczególnie gniewni albo skłonni do kłótni.

• Sprawdzając pocztę, trafił na zawiadomienie o wystawieniu czeków bez pokrycia z bieżącego rachunku córki (w wieku studenckim) oraz na dwa zaległe rachunki z kart kredytowych, które uważał za zapłacone.

• Jego nastoletni syn wrócił do domu ponury i nadąsany. Benowi zaświtało w końcu, że znowu zapomniał pojawić się na meczu bejsbolowym syna, mimo że obiecał mu, iż tam będzie. Syn zdobył punkt, lecz w ogóle nie miał ochoty opowiadać o szczegółach.

• Dziesięcioletnia córka odmówiła odrobienia zadań domowych. Zbierając papiery, które zostawiła na stole, Ben odkrył, że z dwóch sprawdzianów ortograficznych dostała najniższą notę.

• Sprzedawca wydał mu za mało reszty i nie chciał przyznać się do pomyłki.

• Stał przez piętnaście minut w kolejce do kasy „do dziesięciu artykułów”, gdyż kasa się zepsuła. Pozostałe kolejki w sklepie były jeszcze dłuższe.

• Żona była wykończona dniem pełnym kłopotów z samochodem, nieprzyjemnym spotkaniem z trenerem drużyny piłki nożnej, w której gra córka, i stosem prania, które musiała wyprać, żeby syn miał czysty strój na odbywający się nazajutrz mecz.

• Ben, próbując się odprężyć, włączył telewizję tylko po to, by usłyszeć wiadomości o grasującym w mieście seryjnym mordercy, o aresztowaniu skorumpowanego polityka z jego hrabstwa i o kolejnej stracie na Wall Street, która negatywnie odbije się na jego funduszu emerytalnym.

• Dziecko sąsiadów jakoś nie potrafiło ćwiczyć na saksofonie, nie fałszując. Ben nie miał siły na kolejne spotkanie z jego ojcem, który już kiedyś nie zgodził się zamknąć okna do pokoju swojej latorośli.

Gdy Ben skończył swoją litanię „z wczoraj”, zdałem sobie sprawę, że czuję się bardziej napięty niż wtedy, gdy mój pacjent wszedł do gabinetu! Mogłem sobie tylko wyobrazić, jakie napięcie skumulowało się w nim po przeżyciu takiego dnia.

–   Czy to był w miarę typowy dzień? – zapytałem.

–   Tak – odrzekł. – Prawdę mówiąc, był lżejszy niż zazwyczaj. Uznałem, że był to dosyć dobry dzień.

–   Czy czuje się pan zestresowany? – spytałem.

–   No pewnie – odparł. – Ale tak jest ze wszystkimi, prawda?

–   Nie ze wszystkimi – zaoponowałem. – Prawie ze wszystkimi. Naszym celem jest pomóc panu nie być takim jak „wszyscy”.

Ludzie tacy jak Ben to niestety norma w naszej kulturze. Według Amerykańskiego Instytutu Stresu od 75 do 90 procent wszystkich wizyt u lekarzy pierwszego kontaktu wynika z dolegliwości związanych ze stresem . Leczenie stresu jednak zazwyczaj bywa powierzchowne – z medycznego punktu widzenia.

OD 75 DO 90 PROCENT WSZYSTKICH WIZYT U LEKARZY PIERWSZEGO KONTKATU WYNIKA Z DOLEGLIWOŚCI ZWIĄZANYCH ZE STRESEM.

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Szczęście

CZY KTOŚ JESZCZE W OGÓLE JEST SZCZĘŚLIWY? 

 

  Jadłem ostatnio obiad w towarzystwie żony Mary oraz długoletniego przyjaciela, który jest chirurgiem. Clark to wschodząca gwiazda medycyny – przystojny, bogaty, jest prawdziwą duszą towarzystwa. Od prawie dwudziestu lat szuka żony. Byliśmy zgodni z żoną co do tego, że większość kobiet uznałaby Clarka za niezłą partię, więc spytałem go, dlaczego dotąd nikogo nie udało mu się znaleźć. Jego odpowiedź zadziwiła mnie.

  Clark wyznał nam, że często umawia się z kobietami na randki, ale związki zawsze kończą się tak samo.

  –   Powiedzieć, że wszystkie kobiety, jakie spotkałem, są obciążone bagażem emocjonalnym, to za mało. One są nim obładowane! – oznajmił.

  Clark, który uwielbia się śmiać i w pełni cieszy się życiem, wciąż nawiązuje relacje z kobietami, których życie uwikłane jest w głęboko toksyczne emocje – urazę i gorycz (często w następstwie rozwodu), niepokój i strach wynikający z przebytych doświadczeń, depresję, żal, przygnębienie i rozpacz. Clark opowiedział nam o niektórych swoich przeżyciach, po czym uniósł ręce nad swymi ciemnymi, kręconymi włosami i zagrzmiał swym niskim głosem:

  „Czy ktoś jeszcze w ogóle jest szczęśliwy?”.

  Ha. To było dobre pytanie.

  Później tego wieczora wraz z Mary spróbowaliśmy ułożyć listę z nazwiskami osób, które uważamy za naprawdę szczęśliwe. Lista była żałośnie krótka.

    My, Amerykanie, łykamy około 5 miliardów pastylek środków uspokajających, 5 miliardów sztuk barbituranów, 3 miliardów tabletek amfetaminy oraz 16 tysięcy ton aspiryny rocznie , a jest to zaledwie wierzchołek góry lodowej lekarstw i substancji, takich jak alkohol, nikotyna i różne inne środki pobudzające, które zażywamy co roku, próbując poradzić sobie z toksycznymi emocjami i z wynikającym z nich stresem.

  Wygląda na to, że środki te niestety nie powstrzymują fali. Z badań wynika, że coraz więcej współczesnych chorób ma związek z obecną w naszej kulturze epidemią niszczących, zabójczych emocji. Choroby serca, nadciśnienie, zawały, przypadki raka, wrzodów, chorób skórnych i migren wydają się występować coraz częściej mimo dziesiątków lat badań i nowatorskich metod leczenia tych chorób po ich zdiagnozowaniu. Zrobiliśmy bardzo niewiele, by dotrzeć do sedna choroby lub jej zapobiec.

  ROZŁADOWANIE BAGAŻU

 Przez całe lata pracowałem z tysiącami pacjentów, u których lekarze wykryli nieuleczalne choroby, choćby raka w późnym stadium rozwoju, jak również z takimi, którzy przeżyli ciężki zawał serca. Lekarze pierwszego kontaktu informowali większość chorych, że pozostało im od trzech do sześciu miesięcy życia. Zdiagnozowanie choroby czy zawał serca były dla większości tych pacjentów naglącą pobudką, wzywającą ich, by zajęli się nie tylko swoim zdrowiem fizycznym, ale i emocjonalnym oraz związkami z innymi ludźmi w swoim życiu.

  Pacjenci ci najczęściej zaczynają zmieniać życie, przestając poświęcać tyle co dotąd czasu i energii na bolesne problemy emocjonalne. W zamian skupiają się na tym, co jest w życiu naprawdę ważne – na Bogu, miłości do rodziny, przebaczeniu oraz innych aspektach życia, które dają im głęboki pokój i szczęście. Wyrok śmierci staje się sposobem na wyklarowanie się osobistych wartości.

  Dlaczego musimy cierpieć, zanim zaczniemy szukać prawdziwego zdrowia emocjonalnego i wewnętrznego pokoju? Z pewnością musi istnieć lepsza droga!

  Rozmawiając z moimi pacjentami, doszedłem do wniosku, że wysoki odsetek ludzi w naszym świecie wydaje się traktować życie trochę tak, jak traktują przejażdżkę rollerkasterem w wesołym miasteczku. Pozwalają, by życie im się przydarzało. Zapinają pasy i z ponurą determinacją, trzymając się kurczowo, poddają się wzlotom, upadkom, podekscytowaniu i lękowi. Nie wiedzą nawet, ile stresu w siebie wchłaniają. Im dłużej trwa przejażdżka, tym bardziej przyzwyczajają się do ucisku w żołądku i napięcia w karku. Podobnie też im dłużej ktoś podchodzi do życia jak do stresującej, niedającej się uniknąć przejażdżki, tym bardziej przywyka do zapychania się maaloxem lub wrzucania w siebie prozacu, aż dotrze do punktu, w którym rozczarowanie, ból, zmartwienia, lęk, gniew, gorycz, uraza i różne stopnie „chandry” nie staną się po prostu życiową normą.

  Wydaje się, iż zapomnieliśmy, że może istnieć inny sposób życia… przynajmniej póki lekarz nie powie ze smutkiem: „Wygląda na to, że pański czas na ziemi się kończy”.

Nie wiem jak wy, ale kiedy ja wysiadam z rollerkastera, czuję czasem lekkie drżenie w kolanach – szczególnie jeśli rollerkaster jest jedną z tych nowych, szybkich, zapętlonych kolejek, w których siła grawitacji naprawdę mocno obciąża ciało.

  Emocjonalny rollerkaster też powoduje w nas rozchwianie – stajemy się niepewni, niestabilni, zestresowani, słabi i niezdolni do pełnego funkcjonowania. Emocjonalny rollerkaster podkopuje nasze zdrowie fizyczne i psychiczne i często pozostawia nasze ciało i umysł pozbawione energii i siły.

    Coraz to nowe fakty odkrywane przez medycynę potwierdzają co roku, że:

  • Ciało i psychika są ze sobą związane. To, jak czujesz się emocjonalnie, może wpłynąć na twoje zdrowie fizyczne.

  • Pewne emocje uwalniają w ciele hormony, które z kolei mogą doprowadzić do rozwinięcia się wielu chorób.

  • Badacze udowodnili naukowo bezpośredni związek emocji z nadciśnieniem, chorobami układu krążenia oraz z chorobami systemu immunologicznego. Badania wskazują także na wysoki stopień korelacji emocji z infekcjami, alergiami i chorobami systemu autoimmunologicznego.

  • Badania dowiodły w szczególności powiązania przygnębienia z wzrastającym ryzykiem wystąpienia raka i chorób serca. Okazało się, że takie emocje jak niepokój i lęk mają bezpośredni wpływ na kołatanie serca, zespół wypadania płatka zastawki mitralnej, zespół jelita drażliwego oraz napięciowe bóle głowy, jak również na inne choroby.

  Czy na tym ponurym horyzoncie rysują się jakieś jaśniejsze punkty?

  Oczywiście!

  Dobra wiadomość jest taka, że możecie zrobić bardzo wiele, by wyłączyć toksyczne emocje, które stanowią paliwo śmiertelnych i bolesnych chorób. Możliwe jest prawdziwe szczęście! I można je osiągnąć bez użycia wytworzonych przez człowieka chemikaliów, leków i środków psychotropowych.

  Można przeciwdziałać wielu chorobom, których się lękamy, przez dbałość o zdrowie emocjonalne.

  Można żyć intensywnie, bez bólu i chorób ciała, psychiki i ducha!

 CAŁOŚĆ „ZABÓJCZYCH EMOCJI ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>

 

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Ćwiczenia relaksacyjne – darmowy kurs

Czy dopada Cię stres? Bo mnie często i nie zawsze sobie z nim radzę.  Na szczęście są ludzie, dzięki którym za darmo możemy nauczyć się relaksacji.

Sprawdź więc czy potrzebujesz tego co ja:

  • relaksacji w 5, 10 i 20 sekund;
  • odprężenia ciała i umysłu;
  • uspokojenia myśli;
  • polepszenia koncentracji;
  • ulgi dla napiętych mięśni;
  • pomocy dla zmęczonych oczu;
  • pomocy przy zasypianiu;
  • natychmiastowej ulgi.

Zapraszam na darmowy kurs zawierający praktyczne metody szybkiej redukcji stresu: ćwiczenia relaksacyjne i techniki odprężające.

I krótkie hasło: precz ze stresem:)

Pozdrawiam!

Przemek Pufal

Darmowy kurs, który przyniesie Ci odprężenie>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: