wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘przemiana’

Trzy kroki do sukcesu

Genialnie prosta recepta, za autora której uważany jest multimilioner H.J. Hunt:

1. Ustal, co chcesz.

2. Ustal, jaka jest tego cena.

3. Postanów, że ją zapłacisz.

Więcej na temat osiągania sukcesu znajdziesz w „Ja, czyli jak zmienić siebie”  Tadeusza Niwińskiego

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Reklamy

Co poprowadzi Cię do sukcesu?

Nigdy się nie poddawaj. Nigdy. Nigdy. Nigdy. Nigdy.

Dwanaście kroków do celu

Kroki prowadzące do osiągnięcia celu:

1. Chęć i pożądanie celu.

2. Przekonanie o możliwości osiągnięcia celu i wiara w powodzenie.

3. Myślenie na papierze.

4. Osobiste zainteresowanie, co JA z tego będę miał.

5. Określenie punktu wyjścia.

6. Ustalenie terminu.

7. Lista przeszkód do pokonania.

8. Lista ludzi, grup i organizacji, których współpraca jest konieczna do osiągnięcia celu.

9. Nowa wiedza niezbędna w realizacji celu.

10. Plan działania.

11. Wizualizacja celu jako już osiągniętego.

12. Zrób to TERAZ i nie poddawaj się.

Gospodarowanie czasem

Czas to pieniądz. Sukces wymaga umiejętnego gospodarowania czasem. Pierwszym krokiem do dobrego wykorzystania czasu są wyraźne i konkretne cele, a co za tym idzie, wyraźne i szczegółowe plany na piśmie. Doskonałym nawykiem jest robienie listy rzeczy do wykonania każdego dnia. Istotna jest umiejętność koncentrowania się na najważniejszych rzeczach. Zgodnie z zasadą „80/20”, zaproponowaną przez Vilfreda Pareto, na ogół 80% wartości pochodzi od 20% prac. Skoncentrowanie się na tych właściwych 20% może rozwiązać 80% problemów. Dlatego ważne są priorytety i określenie, które zadania są najważniejsze. Zawsze zaczynaj od rzeczy najważniejszych. Następną zasadą jest koncentracja na jednej rzeczy, aż będzie wykonana w 100%. Przeskakiwanie między różnymi zadaniami i miotanie się zawsze prowadzi do straty czasu i energii. Trzymanie się jednej rzeczy, aż do całkowitego wykonania, wymaga samodyscypliny. Przezwyciężanie zwlekania może być osiągnięte przez nabranie nawyku powtarzania sobie: „Zrób to teraz” przy każdej wątpliwości i tendencji do odkładania na potem. Jest to bardzo skuteczna autosugestia. Szybkie tempo jest również bardzo istotne dla sukcesu. Im szybciej jesteśmy w stanie pracować, tym więcej mamy energii. Sukces jest także grą liczb, czyli im więcej działamy, tym większe mamy szanse powodzenia. Szybkie tempo umożliwia zrobienie więcej, a co za tym idzie, zwiększenie szans na sukces.

Efektywne działanie

 Od czego zależy efektywność realizowania celów? W dużej mierze sprowadza się do odpowiedzialności, o której dużo mówiliśmy w rozdziałach 6 i 7. Im bardziej czujemy się odpowiedzialni za to, co robimy, tym efektywniej działamy. Dotyczy to zwłaszcza pracy zawodowej, gdzie warto zadawać sobie pytania w rodzaju: ^^ Czego się ode mnie oczekuje? ^^Dlaczego jestem na liście płac? ^^Dlaczego zostałem zatrudniony? ^^ Jaki wkład mogę mieć dzisiaj w moją organizację? ^^ Jaką jedną rzecz mogę ja i nikt inny zrobić, która jeśli dobrze wykonana, zasadniczo poprawi sytuację? ^^ Jaki jest najlepszy sposób wykorzystania przeze mnie czasu w tej chwili? Skoncentrowanie się na swoim wkładzie i przyjęciu odpowiedzialności jest kluczem do efektywności i zadowolenia na dłuższą metę. Zadawanie tych kilku prostych pytań na co dzień może zasadniczo zmienić Twoją sytuację w pracy.

Przeczytałaś fragment publikacji Tadeusza Niwińskiego „Ja, czyli jak zmienić siebie”. Całość ściągniesz tutaj>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Zostań Kopernikiem!

Sprawdź spis treści publikacji „Zostań Kopernikiem”>>>

Halina Gumowska:

Zmiana ograniczających przekonań

Posłuchaj tej opowieści… Był kiedyś człowiek bardzo bogaty. Mimo że zaczynał od przysłowiowych paru groszy, zdobył swój majątek w przeciągu kilku lat. Zapytany, jak to zrobił odpowiadał: „udawaj, aż osiągniesz cel!”

On udawał. Przekonywał sam siebie, że posiada wielką fortunę, podczas gdy tak naprawdę był biedakiem. I w swoim umyśle stał się milionerem, a sytuacje, które go spotykały, podążały za tym myśleniem.

Coś w tym jest… W takim myśleniu.

Marek Aureliusz niespełna dwa tysiące lata temu mawiał: „Nasze życie jest tym, czym czynią go nasze myśli.” Jeśli on tak twierdził, to znaczy, że to, o czym teraz mówimy, wcale nie jest takie nowoczesne.

Pewnie zgodzisz się ze mną, że większość z nas spotkała się z koncepcją, która mówi, że nasze myśli kształtują rzeczywistość, w której żyjemy.

Według niej realne zmiany w Tobie i Twoim życiu zaczną się wtedy, kiedy zaczniesz zmieniać swój sposób myślenia o sobie, życiu i innych ludziach.

Negatywne myślenie przynosi negatywne rezultaty. Taka sama zasada odnosi się do działania myślenia pozytywnego. Niemniej zawsze w tym momencie pojawia się pytanie: „jeśli to takie proste, dlaczego wszyscy znający tę zasadę nie są bogaci, szczęśliwi, a ich życie nie jest  pasmem sukcesów? Jeśli wszystko co należy zrobić, to pozytywnie myśleć, czemu nie każdy wygrywa?”

A może nie potrafi?

Powinieneś wiedzieć, że to nie Twój świadomy umysł jest motorem napędowym Twojego życia. Twoje decyzje i zachowanie wynikają raczej z działań Twojej podświadomości, tej warstwy wnętrza, z którą na poziomie świadomości nie masz kontaktu. I dlatego pozytywne myślenie na zwykłym, świadomym poziomie nie przynosi odpowiednich rezultatów. Kluczem do sukcesu jest taka zmiana myślenia o swojej przyszłości, która przyniesie trwałe rezultaty w podświadomości.

Musisz więc samemu zdecydować, czy rzeczywiście chcesz dokonać pozytywnych zmian w swojej podświadomości. I co chcesz zmienić.

Tak się składa, że to, czego szukamy i uznajemy za prawdę, jest determinowane przez nasze przekonania. Te rdzenne przekonania, które decydują o tym, jak myślisz – a więc jaka jest Twoja rzeczywistość.

Jeśli zmienią się nasze przekonania, zmieni się także rzeczywistość – ta, której doświadczamy.

Ale one same z siebie się nie zmienią. Wprost przeciwnie. Mimo iż wiesz, co chcesz zmienić i myślisz o tym bardzo pozytywnie, może okazać się, że i tak nieświadomie zrobisz wszystko, by nie poddawać się zmianom – nawet jeśli one są dla Ciebie dobre. Trzeba najpierw rozbić stare i negatywne programowanie podświadomości. Jeśli cały czas myślisz, że nie osiągniesz bogactwa, to właśnie taka dewiza tkwi w Twojej podświadomości i tak pewnie się stanie…

Musisz wiedzieć, że chcąc przeprogramować swój stary system przekonań, należy wielokrotnie przesyłać do mózgu obrazy myślowe „nowego programu”. I trzeba podkreślić, że ta przesyłka powinna być wysokiej jakości, niejasne obrazy bowiem mogą osłabić skuteczność programowania. Stwórz więc w wyobraźni nowe i realistyczne doświadczenie, powtarzaj je wielokrotnie na poziomie alfa i obserwuj, co się będzie działo w sferze Twoich myśli.

Wiemy, że myśl jest falą energii o określonym poziomie wibracji.

Skoncentrowany umysł ma zdolność świadomego wpływania na wibracje, a przez to zmiany warunków tak energetycznych, jak i społecznych otoczenia. Taki umysł wywołuje określoną wibrację myśli, którą wysyłamy w przestrzeń, gdzie wchodzi ona w kontakt z inną wibracją, o podobnym poziomie energetycznym. W ten sposób kreujemy zmiany, czy tego chcemy, czy nie. I ten proces jest podstawą twórczej wizualizacji – techniki kreowania sobie warunków życia.

Tę technikę możesz też wykonywać w pełni świadomie. Aby to osiągnąć, musisz jedynie utrzymać odpowiedni poziom koncentracji. Jeśli jesteś mocno skoncentrowany, projektujesz swoje myślokształty na otoczenie.

Gdy stosujesz techniki wyobrażeniowe po to, by uzyskać zamierzony sukces, musisz posiąść jedną umiejętność – tak długo koncentrować się na swoich obrazach, myślach czy zamiarach, jak długo będzie to konieczne. Poza tym musisz się nauczyć myśleć dokładniej i plastyczniej, niż dotychczas. To trudne wyzwanie, ale przecież bez pracy nie ma kołaczy.

Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej wersji ebooka?

Więcej praktycznej wiedzy wraz z wieloma ćwiczeniami znajdziesz w pełnej wersji publikacji “Zostań Kopernikiem”. Odkryj swoje własne możliwości!  

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

„Zmień swoje myśli, by zmienić siebie” – część III

Alan Falcone – „Zmień swoje myśli, by zmienić siebie”>>>

Samospełniające się proroctwo — kiedy mówisz, że czymś jesteś, stajesz się tym!

Takie samospełniające się proroctwa, zazwyczaj pochodzące z bardzo wczesnego zaprogramowania, powodują zwątpienie we własne możliwości i lęk za każdym razem, gdy chce się podjąć ryzyko albo komuś czy czemuś zaufać. W takich wypadkach samospełniające się proroctwa ściągają Cię wstecz, do strefy Twego psychicznego bezpieczeństwa, a potem utrzymują w bezpiecznym zamknięciu. Niczym tamte mustangi w zagrodzie. Utrzymują one także Twe oczekiwania – wobec siebie, wobec innych, wobec świata – na niskim poziomie, chroniąc Cię wprawdzie w pewnym sensie przed możliwością rozczarowania, ale przede wszystkim – ograniczając Twój potencjał, Twoje zdolności i Twoje szanse. Nie pozwalają Ci w ogóle zwracać uwagi na „zwariowane pomysły”, które mogą być drogą do wymarzonego sukcesu. W końcu – jeśli Twoi rodzice nigdy by czegoś takiego nie brali pod uwagę, to dlaczego Ty miałbyś brać? Prawda?

Potrzeba, by mieć zawsze słuszność. Jest to symptom enkulturacji, z reguły przejęty od jakiejś osoby mającej na Ciebie duży wpływ, na przykład kogoś z rodziców. Niezależnie od wszystkiego, po prostu zawsze musisz mieć rację! Zostałeś w tym względzie zaprogramowany tak silnie, że to się już stało odruchem warunkowym.

Będziesz się więc kłócił, aż całkiem zsiniejesz na twarzy. Czy czasem zastanawiałeś się po takiej kłótni, po co Ci to w ogóle było? Przecież sam przedmiot sporu nie miał większego znaczenia, a poza tym sam dostrzegałeś, że Twój przeciwnik ma sporo dobrych argumentów.

Cóż, to właśnie jeden ze skutków negatywnej enkulturacji. I akurat to nie przyczyni Ci wielu nowych przyjaciół, sam zresztą na to wpadniesz, jeśli się chwilę zastanowisz.

Aby mieć otwarty umysł i osiągać swe cele, trzeba wyrzec się tej potrzeby, by zawsze mieć rację. Wyrzec się trzeba także samo ograniczających wypowiedzi (na głos i w myślach) i w ogóle wszelkiej negatywności, która powstrzymuje Cię przed osiąganiem celów i odnoszeniem sukcesów.

Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej wersji ebooka?

Więcej praktycznych porad dotyczących zmiany swojego stylu myślenia znajdziesz w pełnej wersji ebooka. Zapoznaj się z opisem na tej stronie>>>

Dowiedz się, jaki wpływ na Twoje życie może mieć Twój styl myślenia!

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Zmień swoje myśli, by zmienić siebie – część II

Alan Falcone:

Zaprogramowanie przez enkulturację

Innym aspektem myślenia i otwartego umysłu jest nasze zaprogramowanie poprzez enkulturację.

„Enkulturacja” to uczone słowo na określenie wszystkiego, czego uczymy się od naszego kulturowego otoczenia od chwili naszych narodzin. Te wpływy pochodzą z całej kultury, w której żyjemy, od naszych przyjaciół, ludzi, których spotkaliśmy, rodziny (a przede wszystkim rodziców), naszych kontaktów z władzami (nauczycielami, policjantami, urzędnikami itd.)… Czyli praktycznie od każdej osoby, rzeczy czy miejsca, z którymi mieliśmy w życiu do czynienia.

To naprawdę sporo wpływów, a wszystkie one programują naszą psychikę, nasz umysł w jakiś sposób, tak że stajemy się kimś innym, niż jesteśmy naprawdę. Enkulturacja wywołuje w nas liczne uprzedzenia, antypatie, irracjonalne skłonności, a także wiarę, że pewne rzeczy są „złe” albo „dobre”, nie dlatego, że takie są, tylko dlatego, że „tak nas życie nauczyło”.

Enkulturacja oczywiście ma też swoje istotne zalety, bo dzięki niej możemy żyć w społeczeństwie, nie podejmując co chwilę trudnych i wymagających długich deliberacji decyzji, tylko czyniąc wiele rzeczy w miarę automatycznie. Jednak w wyniku naszej enkulturacji niemal wszyscy spośród nas mają skłonność do zamykania się na wiele możliwości, nieeksplorowania wielu możliwych, a potencjalnie korzystnych dróg postępowania, ponieważ bezmyślnie określamy je jako „złe”.

Nasze zaprogramowanie przez enkulturację, szczególnie to najwcześniejsze, w dzieciństwie, przez naszych rodziców i resztę rodziny, było oczywiście przeważnie dokonane w dobrej wierze i miało na celu nauczyć nas funkcjonować w naszej kulturze, społeczności, w tym rodzaju życia, jakie dla nas przewidywano. Część z tego była czyniona świadomie, a część nie. Dużą część z tego, co nasi rodzice robili z nami, robili po prostu dlatego, że ich rodzice tak postępowali z nimi. Jako dzieci zazwyczaj to akceptowaliśmy, jako nastolatki buntowaliśmy się przeciw temu… Potem zaś tak samo czynimy z własnymi dziećmi, ponieważ skoro w końcu wyszliśmy na ludzi, to widać rodzice mieli jednak rację.

Powtórzmy – znaczna część tego programowania jest konieczna, byśmy byli bezpieczni, zdrowi i mogli istnieć wśrod ludzi. Inna jednak jego część, także zazwyczaj spora, stanowi po prostu balast dla naszych myśli i hamulec dla naszej kreatywności. To ona zamyka nasz umysł, nie pozwalając podejmować rozsądnych decyzji, nie pozwalając na istotne zmiany, utrzymując nas w przywiązaniu do nie najlepszej przyszłości, ponieważ boimy się ryzyka i nowości. Kiedy pozbędziesz się tej negatywnej części swego zaprogramowania, otwierasz drzwi do wielu nowych możliwości, a tym samym – do sukcesu.

Wiele z tego psychicznego zaprogramowania jest całkiem łatwe do rozpoznania. Każdy z nas ma w głowie nagraną taśmę z tego rodzaju programami. Czy nigdy nie łapiesz się na tym, że zaczynasz brzmieć jak Twoja własna matka? Albo powtarzać zdania, które lubił powtarzać Twój dziadek? Albo reagować na coś w dany sposób tylko dlatego, że „to jest właśnie jedyny prawidłowy sposób reakcji na takie coś”? Albo odczuwać do czegoś niechęć, ponieważ zawsze ją odczuwałeś?

To wszystko są właśnie te zaprogramowane taśmy.

Zaprogramowanie powoduje przywiązanie do przyszłości – lub raczej przywiązanie do zaprogramowania dokonanego w przeszłości.

Takie przywiązanie powoduje negatywne myśli i wypowiedzi, niepotrzebne samoograniczenia w działaniu, nieadekwatne reakcje na wydarzenia.

A często także psychiczny przymus podobania się każdemu bez różnicy i tego, by zawsze być „grzecznym chłopczykiem” czy „grzeczną dziewczynką”, choćbyśmy mieli już własne prawnuki. Żadna z tych rzeczy nie sprzyja otwartości umysłu i z pewnością nie przyczyni się do osiągnięcia wymarzonych celów.

To, co sam o sobie mówisz. Oto parę drobnych przykładów tego, co sami o sobie potrafimy mówić – w myślach albo głośno. Są to takie jakby etykietki, które sami sobie przyklejamy, i które nas naprawdę niesamowicie ograniczają:

Nie jestem dość dobry do tej pracy.

Nie jestem dość atrakcyjny, by ta dziewczyna ze mną się umówiła.

Jestem zbyt nieśmiały.

To mi się nigdy nie udaje (albo jeszcze dużo gorsza wersja: „To

mi się nigdy nie uda”).

Moj ojciec miał rację. Nigdy nic wielkiego nie osiągnę.

Nie powinienem za wiele oczekiwać od życia. Jak człowiek jest w porządku, nie stanie mu się krzywda. A jeśli się szarpie i mu się nie udaje, to dopiero wychodzi na głupka!

W ten sposób sami sobie przyklejamy metki z negatywnymi ocenami, które nas następnie niesamowicie ograniczają. A przecież to tylko drobna część tego, co złego na swój własny temat potrafi, w ciągu choćby jednej doby, powiedzieć całkiem normalny, psychicznie zdrowy i ogólnie w porządku człowiek!

Większość tych samoumniejszających stwierdzeń pochodzi bezpośrednio z naszego zaprogramowania. Poniekąd to zadziwiające, jak niewielu ludzi na tym najlepszym ze światów naprawdę lubi samych siebie! I naprawdę nie jest to sprawa wesoła, ponieważ to, co ci ludzie o sobie mówią, tak samo niezawodnie definiuje ich rzeczywistość, jak i ich samych. Jest to bowiem nic innego, niż…

 Zmień siebie już dzisiaj, już teraz!>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Zmień swoje myśli, by zmienić siebie – część I

Marzysz o zostaniu naczelnym dyrektorem notowanej na giełdzie spółki? Pragniesz nabyć w końcu ten nowy dom, o którym śnisz po nocach od lat? Jaka właściwie jest Twoje własna wizja sukcesu?

Sukces to osiągnięcie tego, co się wcześniej postanowiło osiągnąć.

To TY SAM określasz, co jest dla Ciebie sukcesem! Nie jest to określone przez nikogo innego, tylko przez Ciebie. Ocena sukcesu nie zależy od żadnych ścisłych pomiarów, tylko od Twojej subiektywnej oceny.

A dla niektórych ludzi sukces to przede wszystkim sama droga do celu.

Sukcesem oczywiście może być osiągnięcie czegoś materialnego, takiego jak pieniądze czy nowy dom. Może to być coś egoistycznego, jak powiedzmy władza i status VIP-a, wynikające z dyrektorskiej posady w wielkiej firmie. Może to także być coś emocjonalnego, jak znalezienie miłości czy trwałego związku. Sukcesem może nawet być coś całkiem altruistycznego i bezinteresownego – jak poprawa zdrowia i bezpieczeństwa dzieci w trzecim świecie. Albo, powiedzmy, uratowanie starych drzew na skwerku blisko Twojego domu. Po prostu nie istnieje jeden konkretny sposób określenia tego, czym jest sukces, to słowo oznacza rożne rzeczy dla rożnych ludzi, tak jak to właśnie pokazaliśmy.

Wszyscy odnoszący sukcesy ludzie mają jednak jedną wspólną cechę – determinację! Aby odnieść sukces, najpierw musisz postanowić, że go odniesiesz. Choć taka decyzja nie zawsze jest całkiem świadoma, stanowi ona ziarno, z którego każdy sukces wyrasta. A zatem – najpierw trzeba postanowić.

Historia Diany jest wspaniałym przykładem na to, jak silne świadome postanowienie zostaje przetworzone przez podświadomość w determinację. Diana od wczesnych lat szkolnych kochała pisać. Zaczęło się to od tego, że jej szkolni przyjaciele pisywali krótkie romantyczne opowiadanka o swych muzycznych idolach – i Diana także chciała spróbować. Jej własne historyjki zyskały taką popularność, że zmuszono ją niemal do publikowania ich w odcinkach i koledzy z klasy nie mogli się po prostu doczekać następnego odcinka.

Od tego momentu Diana zaczęła pisywać wiele różnych rzeczy – poezję, teksty filozoficzne, czasem po prostu zapisywała swoje myśli.

Wygrała nawet kilka szkolnych konkursów literackich, ale większość z tego pisania była tylko dla niej samej i było to po prostu hobby. Zdając na studia Diana nie pomyślała nawet o pisaniu jako o swej możliwej przyszłej karierze. Ukończyła uniwersytet z dwoma dyplomami – z psychologii i zarządzania. Pracowała w biznesie kilka lat, aż nagle stała się zawodową pisarką.

Jej samej wydawało się, że tak się po prostu zdarzyło, jednak w istocie każde z jej zawodowych zajęć wymagało pewnych pisarskich umiejętności – najpierw chodziło o sporządzanie raportów i edycję instrukcji, potem o redagowanie i pisanie dla comiesięcznego firmowego biuletynu. W swej nowej pracy, po przeprowadzce do innego stanu, Diana zaczynała jako sekretarka. Była przyzwyczajona do cięższej i odpowiedzialniejszej pracy, więc przełożeni w końcu nałożyli na nią obowiązki związane z redakcją technicznego podręcznika dla pracowników tej firmy. W wolniejszych chwilach Diana, która już kiedyś pisała podobny podręcznik, uzupełniała zauważone braki, rozwijała niektóre wątki, po czym dała to wszystko do oceny człowiekowi odpowiedzialnemu za całe to przedsięwzięcie. W dużym skrócie, ten zaoferował jej stanowisko pisarza odpowiedzialnego za sugestie i wnioski, potem zaś uczynił ją koordynatorem do spraw dokumentacji technicznej, co wymagało od niej samodzielnego właściwie pisania instrukcji i podręczników technicznych.

Choć dla samej Diany „tak się po prostu wydarzyło”, naprawdę to ona przesądziła o tym (w pewnym przynajmniej stopniu) wiele lat wcześniej, pisząc w czasach szkolnych te swoje opowiadanka.

Obecnie Diana jest zawodową pisarką już od ponad dwudziestu lat, mając w dorobku sporo opowiadań i kilka dłuższych utworów.

Kiedy ją spytałam, dlaczego po prostu nie poszła na studia dziennikarski albo anglistyczne, odpowiedziała, że nawet jej to nie przyszło do głowy, bo jej pasją była psychologia. Przy tym uważała się za niezłą pisarkę i wierzyła, iż kiedyś będzie pisać niezłe rzeczy.

Nigdy nie wykluczała zostania zawodową pisarką, po prostu nigdy o tym nie pomyślała.

Cóż zatem było problemem Diany? Mimo że na poziomie podświadomości „postanowiła” zostać pisarką? Dlaczego zajęło to aż tyle czasu?

Ponieważ zabrakło jasnego celu, w który można było…

uwierzyć!

Odniesienie sukcesu to proces dwustopniowy – determinacja i wiara.

Obie te rzeczy zaczynają się w naszej psychice. Diana miała szczęście, że jej determinacja, by pisać, przerodziła się w zawodową karierę.

Zaczęła wierzyć, ponieważ jej własna determinacja tworzyła dla niej coraz to nowe możliwości: szefowie chwalili jej pisanie i dawali jej coraz więcej do pisania, profesorowie na uczelni chwalili jej zdolności…

A kiedyś nawet pewien mężczyzna, w dodatku całkiem trzeźwy, rozpłakał się, czytając jeden z jej wierszy!

Dzięki temu zaczęła wierzyć we własne zdolności pisarskie. Zaczęła wierzyć, że ma talent. Gdyby nie zaczęła w to wierzyć, nie byłaby dziś pisarką. To wystarczyło do popchnięcia jej w odpowiednim kierunku, dzięki czemu w końcu weszła do wymarzonej profesji. Mogła była ten sukces osiągnąć znacznie wcześniej, gdyby tylko świadomie dążyła w jego kierunku.

Jest bardzo ważną rzeczą, by świadomie dążyć do sukcesu, i inną, równie ważną, by się przygotować – psychicznie, duchowo, cieleśnie – do upragnionego sukcesu. Nie wystarczy pozostać anonimowym członkiem społeczeństwa, pozwalającym innym decydować o własnym losie. Pozwalając życiu, by nas ze sobą wlokło, pozwalając sobie bezwładnie i bezwolnie dryfować, stwarzamy konflikty, resentymenty i masę utraconych na zawsze możliwości. Bez jasnego pojęcia o tym, gdzie chcesz się znaleźć, narażasz się na następujące rzeczy:

Znalezienie się w całkiem niepożądanej sytuacji. Dlaczego?

Ponieważ nie mając jasnej idei tego, czego pragniesz w życiu, dostaniesz to, co dla Ciebie ze stołu innych pozostanie.

Co oznacza także masę przykrości, ponieważ nie otrzymasz przecież tego, czego pragniesz, a czego nawet nigdy naprawdę nawet nie postanowiłeś osiągnąć. Oznacza to także masę konfliktów – ponieważ raczej nie uzyskasz tego, co Ci się w Twojej opinii należy (bo niby jak?). Z czego wynika, że najprawdopodobniej grozi Ci jeden nieudany związek za drugim, jedna marna praca za drugą i tak dalej…

Niechęć do własnego życia i większości pojawiających się w nim ludzi. To nie jest to życie, które sobie wyobrażałeś!

W istocie, gdybyś sobie zadał trud wyobrażenia sobie czegokolwiek w związku z własnym życiem, a potem wyszedł poza marzenia i chęci z gatunku „jak to by było fajnie”, dochodząc do prawdziwej determinacji i wiary, już byś to był osiągnął i nawet byś nie potrzebował tej książki.

Zmarnowanie masy świetnych możliwości, które pomogłyby Ci osiągnąć Twój cel znacznie szybciej. Dlaczego? Po prostu nie rozpoznajesz możliwości, kiedy się pojawiają. Niby jak masz je rozpoznać, nie wiedząc, dokąd dążysz? Pocieszasz się więc, że zbytnio nie ryzykujesz, że grasz bezpiecznie… Tylko co właściwie z tego masz?

Rozdziały tej książki>>> pokażą Ci, jakie kroki powinieneś podjąć, by zacząć zmieniać swoje życie JUŻ TERAZ. Nauczę Cię, jak z pełną świadomością znaleźć się na drodze wiodącej Cię do celu. Tylko uwierz – nigdy nie jest za późno, by rozpocząć.

Opisane tu zasady mogą służyć do osiągnięcia dowolnego sukcesu, całkiem niezależnie od tego, co dla Ciebie będzie tym sukcesem.

A zatem przygotuj się na nowe możliwości i na sukces – tak rozumiany, jak Ty sam go rozumiesz. Możesz zostać, kim tylko zapragniesz.

Musisz tylko otworzyć swój umysł na nowe możliwości.

A zatem…

Zmień swe myśli – odmień swoje życie!

Jeśli myślisz, że potrafisz, albo myślisz, że nie potrafisz – w obu przypadkach masz rację!

Henry Ford

Całą publikację Alana Falcone pt. „Zmień swoje myśli, by zmienić siebie” znajdziesz tutaj>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Jak zwalczyć negatywne przekonania

Fragment publikacji Andrzeja Kusiora „Spirala bogactwa”:

Większość przekonań to przekonania banalne. Czasami aż dziwne, że w nie wierzymy, że je wypowiadamy słownie lub w myślach. Nie wszystkie muszą być „naszej produkcji”. Jakże często wypowiadamy słowa, przekonania nie nasze, a słyszane kilka razy.

Oto kilka z nich.

Przykłady przekonań szkodliwych:

1. Każdy człowiek nosi w sobie zło.

2. Żeby dostać dobrą pracę, trzeba mieć znajomości.

3. Całe moje życie to orka na ugorze.

4. Ja to zawsze mam pecha.

5. Niestety nie urodziłem się pod szczęśliwą gwiazdą.

6.Wszyscy zawsze mi przeszkadzają.

7. Uczciwemu zawsze trudniej się dorobić.

8. Jestem nikim, zerem.

9. Trudno znaleźć pracę, kiedy się nie ma wysokich kwalifikacji.

10.Za co się nie wezmę to nic mi się nie udaje.

11.Nie mam co marzyć o ……………..

12.Po co mam próbować to zrobić, skoro i tak wiem, jak się to skończy.

13.Wszystkiemu winni są …………….

14.W tym kraju nic się nie da osiągnąć.

Itd.

Przykłady przekonań pozytywnych, wzmacniających:

1. W każdym z ludzi jest ogromnie dużo dobra.

2.Osiągnę wszystko, na czym mi zależy, to tylko kwestia czasu.

3. To ja trzymam swój los w swoich rękach.

4. Jak się postaram, to dostanę tę wymarzoną pracę.

5. Trudy życia wzmacniają mnie.

6. To mi się uda, jestem tego pewien.

7. Trzeba próbować do skutku.

8.Dla chcącego nic trudnego.

9.Wiara czyni cuda.

10.Każdy problem da się rozwiązać.

Musisz wiedzieć, że:

1. Przekonania powinny nas wzmacniać, a nie osłabiać w tym, co chcemy osiągnąć.

2.Na ogół nie decydujemy świadomie o tym, w co chcemy wierzyć.

3.Przekonanie powstaje na podstawie NASZEJ INTERPRETACJI WYDARZEŃ i towarzyszących im wówczas często emocji.

4.INTERPRETACJA WYDARZEŃ zależy tylko i wyłącznie od nas, a zatem i nasze przekonania są zależne od nas.

5.Dopóki nie zmienisz przekonań, wywoływane nimi zdarzenia nie ulegną zmianie. Nie zawsze jest możliwe dla świadomości skojarzenie przekonań z wywoływanymi przez nie zdarzeniami. Kieruj się pojęciem ich potencjalnej szkodliwości.

Swoistym rodzajem przekonań są te, których używamy jako tzw. wykrętów.

Ludzie ponoszący porażki stosują je szczególnie często. To charakterystyczny sposób usprawiedliwiania się przed samym sobą.

Często mają one tryb warunkowy:

1. Gdybym miał więcej czasu to….

2.Gdyby mi X pozwolił to…

3. Gdybym był tak zdolny jak X to…

4.Gdybym nie był żonaty…

5. Gdybym żył w dużym mieście…

6.Gdybym miał swoją firmę…

7. Gdybym miał więcej pieniędzy…

8.Gdybym nie miał takiej przeszłości…

9.Gdyby ona mi wtedy pomogła…

10.Gdyby szef mnie nie zwolnił…

Przykłady takich wykrętów można mnożyć. Są dla nas „cenne”, bo sami je stworzyliśmy.

Uspokajają nasze zaniepokojenie. Ich wymyślanie jest nawykiem zgubnym. Dlaczego?

Dlatego, że:

1. Zapadają w naszą podświadomość.

2.Usprawiedliwiają nasze porażki.

3. Przyzwyczajają nas do porażek.

4.Nie aktywizują do dalszych działań.

5. Podświadomość je …… Sam już z pewnością wiesz, co z nimi robi.

Przeanalizuj swoje usprawiedliwienia, a przekonasz się, jak wiele z nich jest nieprawdziwych.

Przekonania biorą się również i z nieprzemyślanych uogólnień. Z kolei im bardziej są uogólnione w swojej treści, tym więcej przynoszą nam szkody. Dotyczą bowiem nie sprecyzowanych warunków, a uogólnionych.

Często powtarzane, szczególnie z towarzyszącymi im emocjami, niezależnie od tego, czy oparte są na przeżytych wrażeniach, czy tylko na wyobrażanych sobie sytuacjach, jak magnes ściągają na nas odpowiadającą im rzeczywistość, w pewnym sensie realizują się w naszym życiu.

Zauważ, że Twój wizerunek własny powstaje często na bazie Twoich przekonań.

Również Twoje relacje rodzinne i ze środowiskiem ludzi, w jakim się obracasz, wynikają z Twoich przekonań. Jeśli te relacje są złe lub nie najlepsze, zastanów się nad kierującymi Tobą przekonaniami.

W nich znajdziesz źródło tych relacji i tym samym wynikające z nich skutki dla Twojego życia.

Przekonania albo nas budują, albo nas niszczą. Ich moc jest niezwykła.

Póki co zastanów się przez chwilę nad ogólnie znanym tzw. efektem placebo. Polega on na tym, że podanie choremu obojętnego dla zdrowia „lekarstwa”, co do którego niezwykłej skuteczności jest on jednak przekonany, prowadzi często do wyraźnej poprawy zdrowia.

Tak działa na organizm umysł pacjenta przekonanego o skuteczności leku.

Oprócz przekonań należy jeszcze wspomnieć o przeświadczeniach.

Przeświadczenie to przekonanie, które ma na ogół swoje źródło w wydarzeniach emocjonalnych, którym towarzyszyły silne skojarzenia.

Gdy ktoś kwestionuje przeświadczenie jakiejś osoby, to reaguje ona wtedy często silnymi emocjami (np. gniewem, złością) i odrzuca wszystkie podawane fakty w ogóle ich nie rozważając, nie biorąc pod uwagę nawet na chwilę. Po tej reakcji łatwo można poznać, że mamy do czynienia z przeświadczeniem.

W pewnym sensie można by powiedzieć, że przeświadczenie to wyższa forma przekonania. Dużo silniej zapada w naszą podświadomość, jak i silniej inspiruje nasze działania.

Ma same plusy, gdy popycha nas do działań w osiąganiu zamierzonego celu. Gdy jednak nasze działania są błędne, może doprowadzić nas do całkowitej klęski. I o tym warto pamiętać.

W dużej mierze dzięki odpowiedniemu przeświadczeniu (że przeżyją) ludzie wychodzili cało z beznadziejnych wydawałoby się sytuacji, z obozów śmierci i ciężkich więzień.

Również fanatycy religijni poświęcali swoje życie przeświadczeni o słuszności jakiejś idei, nie zwracając uwagi i nie próbując nawet zastanowić się, czy służyła ona dobru czy złu.

Przekonania i przeświadczenia tkwią w naszej podświadomości.

Podświadomość zaś w nieznany nam, TAJEMNICZY SPOSÓB, tworzy w oparciu o nie naszą rzeczywistość.

Kreuje nam świat według naszych przekonań i przeświadczeń. W ten sposób nasze wielokrotnie powtarzające się myśli powoli przesączają się do podświadomości, a ta materializuje je w naszym życiu. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale fakt ten nie budzi już dzisiaj żadnych wątpliwości.

Nasze przekonania kształtowane są również w dużej części poprzez media. Przez telewizję, radio, prasę. Niestety, często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wierzymy we wszystko, co nam one przekazują.

A przecież jest tam słowo mówione, jak i pisane. Jest i obraz. To, co silnie na nas wpływa.

A co one nam przekazują? Informacje o tym, jak ludzie żyją w szczęściu i zgodzie? Nie, pokazują wypadki, choroby, bandyckie napady, akty terroryzmu, masowe mordy, wojenną agresję, złodziejstwo, łapówkarstwo, bijatyki na meczach, akcje protestacyjne itd. Wszystko, co odbiega od normy.

To często na podstawie tych informacji (zdarza się, że nieprawdziwych, nie do końca dopowiedzianych, manipulowanych) mogą powstawać nasze przekonania.

No i są jeszcze reklamy. Przecież tak naprawdę piszą je specjaliści od manipulacji. Dobrzy, sowicie opłacani specjaliści. Warto o tym pamiętać.

Buduj swoje przekonania na autentycznych wydarzeniach ze swojego życia. Na bazie tego, co widzisz, słyszysz, czujesz. Nie daj sobą manipulować innym.

PODSUMOWANIE

Przekonania i przeświadczenia:

1. Tkwiąc w naszym umyśle, „przeciekają” powoli do podświadomości.

2.Moc sprawcza podświadomości „dopasowuje” sens do ich treści (nie analizuje ich!!!) i wprowadza je do naszej rzeczywistości.

W ten sposób kształtuje realia naszego życia. Prowadzi do szczęścia i sukcesu albo do mniejszej bądź większej klęski.

3. To przekonania kształtują nasze życie, a nie wydarzenia.

4. Kiedy powstają, ich podstawę stanowią nie wydarzenia, ale Twoja interpretacja tych wydarzeń. Niepowodzenia powinny być interpretowane jako cenna lekcja i wskazowka do zmiany sposobu pokonywania trudności w naszym życiu, a nie jako klęska.

5. Tak za sukces, jak i za niepowodzenie warto w myślach podziękować.

Niepowodzeniu za to, że wiemy już, iż tym sposobem trudności nie pokonamy. Zatem trzeba szukać innego.

6. Przekonania wymagają przeanalizowania pod kątem ich wpływu na Twoje życie.

7. Przeanalizuj wszystkie swoje usprawiedliwienia – większość z nich (jeśli nie wszystkie) może być nieprawdziwa.

8.Przekonania i przeświadczenia można zmienić.

 

 Zwalcz własne szkodliwe przekonania>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: