wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘porady pedagogiczne’

Spróbuj mnie zrozumieć!

Fragment publikacji Izabeli Pufal pt. „Spróbuj mnie zrozumieć”

NIE PORÓWNUJ MNIE Z INNYMI

Kiedy porównujesz mnie do kogoś innego i wypadam w tym porównaniu gorzej, robi mi się bardzo przykro. Czuję się gorszy, mniej wartościowy. Myślę wtedy, że nie spełniam Twoich oczekiwań, że nie jesteś ze mnie zadowolony. I nie wiem, co wtedy ze sobą zrobić. Pomyśl tylko, czy Ty sam lubisz być porównywany do kogoś innego.

Mamo! Jeśli Tata przyjdzie z pracy i zacznie opowiadać o koleżance z biura, która jest od Ciebie ładniejsza i inteligentniejsza, to jak się wtedy poczujesz? Wyobraź to sobie tak naprawdę. Byłoby Ci nie tylko bardzo przykro. Może byś się zastanawiała, czy Tata Cię jeszcze kocha. Może poczułabyś się nie dość dobra, a nawet nic nie warta…

Tato! Jak byś się poczuł, gdyby Mama ciągle chwaliła sąsiada, mówiąc, jaki jest zaradny, jak potrafi wszystko naprawić, że prawdziwa z niego złota rączka? Nie byłbyś zdenerwowany, zazdrosny? Pewnie od razu przestałbyś lubić tego sąsiada. Poczułbyś się zagrożony. Przecież to Ty chcesz być dla Mamy tym najlepszym, a nie jakiś obcy facet! Niby wiesz, że różni ludzie potrafią lepiej robić różne rzeczy i to jest normalne, ale taka sytuacja to co innego. Byłoby Ci z tym źle, prawda? Ja czuję bardzo podobnie! Dlatego nigdy nie porównuj mnie do brata, siostry, kuzynki, kolegi i nie wiadomo kogo jeszcze. To podkopuje moją wiarę we własne możliwości. Nie zmobilizujesz mnie w ten sposób do pracy. Skutek będzie zupełnie odwrotny. Stracę pewność siebie, zamknę się w sobie i się wycofam albo stanę się agresywny. Tego chcesz? Przecież jestem jedyny i niepowtarzalny taki, jaki jestem. Zawsze znajdą się lepsi i gorsi ode mnie w różnych dziedzinach. I co z tego? W końcu to jest normalne. Nie chodzi Ci przecież o to, żebym był we wszystkim najlepszy, bo nawet dzieci wiedzą, że są to zupełnie nierealne oczekiwania. Czasem wydaje mi się, że to, że jestem zdrowy i normalnie się rozwijam Tobie nie wystarcza! Obudź się! Moje zdrowie i mój rozwój to przecież wielki skarb. Nie zmuszaj losu, żebyś docenił to dopiero po fakcie!

Pomyśl jeszcze o innym aspekcie porównywania. Kiedy porównujesz mnie do siostry, wywołujesz niepotrzebną niechęć między nami. Wiadomo przecież, że nie będę przepadał za siostrą, do której się mnie porównuje i która jest ode mnie lepsza. Po latach będziesz się dziwić, skąd takie kłótnie i wojny między nami. I do głowy Ci nie przyjdzie, że sam je zainicjowałeś!

Nie porównuj też innych do mnie. To naprawdę nie prowadzi do niczego dobrego, gdy wywyższasz mnie nad innych. Może to jest chwilowo miłe, ale na dłuższą metę burzy moje poczucie bezpieczeństwa! Bo odtąd będę musiał starać się udowodnić, że faktycznie zasługuję na takie oceny. Będę patrzył na innych jak na rywali, a nie fajnych kumpli czy koleżanki. A kiedy pojawi się ktoś lepszy ode mnie, będę przeżywał strach i zwątpienie, a nawet przerażenie. To może doprowadzić do przewrażliwienia na swoim punkcie! Mogę też stać się bardzo egoistycznym i narcystycznym dzieckiem. Wtedy mój rozwój społeczny będzie mocno utrudniony i położy się cieniem na wiele miesięcy a nawet lat mojego życia. Przecież tego nie chcesz! Gdy mnie porównujesz do dziecka sąsiadów, to myślę sobie, że mnie nie kochasz, że wolałbyś mieć kogoś innego za swoją córkę czy syna, nie mnie. I jest mi wtedy bardzo, bardzo smutno i źle. Nie mam gdzie szukać pomocy, bo moi najbliżsi rodzice nie chcą być dla mnie tak potrzebną ostoją. Co ja mam wtedy zrobić?

Mamo! Przecież Ty kochasz Tatę nie dlatego, że jest najmądrzejszy na świecie! Kochasz go, bo to Tata.

Tato! Przecież Ty kochasz Mamę nie dlatego, że jest najpiękniejsza ze wszystkich! Kochasz ją, bo to Mama!

Mamo! Tato! Kochajcie mnie takiego jakim jestem, bo to JA, nikt inny! Nie oczekujcie, że będę jakimś super dzieckiem. Ja przecież też nie żądam, żebyście byli super rodzicami. Chcę po prostu być sobą. Tylko tyle i aż tyle. Jeśli Wy nie będziecie mnie akceptować, zacznę szukać kogoś, kto zrobi to za Was? A gdy go znajdę, stanie się dla mnie ważniejszy niż Wy. To z jego zdaniem będę się liczył, jego będę słuchać, nawet gdyby nie robił rzeczy dobrych. Być może przyjdzie mi zapłacić za to bardzo wysoką cenę. Nie dopuście do tego, proszę.

Sprawdź co jeszcze Twoje dziecko chce Ci przekazać, ale nie umie. Niezwykły tekst, w którym dziecko zwraca się do rodziców prosząc ich, aby naprawdę je zrozumieli. Dowiesz się, jak to zrobić z korzyścią zarówno dla dziecka, jak i siebie.

Całą książkę Izabeli Pufal „Spróbuj mnie zrozumieć” dostaniesz tutaj>>>

ebooki, audiobooki, szkolenia, kursy, wydawnictwo,

Reklamy

Twój obowiązek

I znowu większość z nas myśli, że ktoś odwali za nas brudną robotę, że ktoś rozwiąże za nas problemy nasze i naszych rodzin.

Nie zdejmuję z państwa żadnych obowiązków, w tym uchwalania takiego prawa, które uniemożliwi handel dopalaczami. Jak to się często mówi, mamy demokrację, większość obywateli nie chce, żeby te niebezpieczne specyfiki znajdowały się w swobodnym handlu. I państwo ma o to zadbać.

Po raz kolejny odnoszę jednak wrażenie, że część rodziców po prostu czeka aż zakażą dopalaczy, a ich dziecko po prostu po nie nie sięgnie. A ja mówię: jak nie dopalacze, to inne narkotyki. To alkohol. To inne uzależnienie. Problem bowiem nie leży w dostępności substancji uzależniających, a w nas samych.

Od kilkunastu lat wciąż mam do czynienia z rodzicami, którzy chcieliby zrzucić swoje obowiązki na innych, instytucje, państwo. Teraz obserwuję to samo: zakazać tego czy tamtego i… Ma jeden z drugim przeświadczenie, że dziecko jest bezpieczne, że będzie zdrowe. A to część naszych rodzin, delikatnie mówiąc, niedomaga.

Znowu apeluję: zacznijmy od siebie. Na tej stronie znajdziesz tyle tekstów, tyle przykładów, że jak się chce, to można. Sam pokonałem w swoim życiu wiele ograniczeń, przeszkód, tkwiących we mnie i nie dam się przekonać, że nie można spróbować, że nie trzeba walczyć. Nie oglądaj się więc na tych czy innych, pracuj nad sobą, uzdrawiaj swoje relacje z rodziną z innymi ludźmi. Uświadomienie sobie, ile zależy od Ciebie, to tylko początek, pierwszy krok, ale bez niego nie będzie nigdy następnych.

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Inteligencja dziecka. Rodzaje inteligencji

Każde dziecko jest uzdolnione, czyli o inteligencjach wielorakich

Profesor Uniwersytetu w Harvardzie, Howard Gardner, opracował powszechnie obecnie uznaną teorię, według której każdy z nas ma wiele wrodzonych umiejętności i zdolności, co dowodzi istnienia i funkcjonowania rożnych rodzajów inteligencji.

Zgodnie z tą teorią każdy człowiek jest zdolny, niewielu jest ludzi wszechstronnych.

Profesor podważył znaczenie tzw. ilorazu inteligencji, udowadniając, że nie ma on decydującego znaczenia w karierze życiowej. Wyodrębnił osiem rodzajów inteligencji, które wzajemnie przenikając się i dominując jedna nad drugą, czynią z każdego człowieka istotę niepowtarzalną.

Są to:

    inteligencja językowa,

● inteligencja logiczna lub matematyczna,

● inteligencja wizualno-przestrzenna,

● inteligencja muzyczna,

● inteligencja ruchowa,

● inteligencja interpersonalna (społeczna),

● inteligencja intrapersonalna (refleksyjna),

● inteligencja przyrodnicza.

● Inteligencja językowa to umiejętność porozumiewania się za pomocą słów, czytania i pisania. Dzieci, u których ona przeważa, uwielbiają rozmawiać i słuchać, z dużą łatwością piszą i zapamiętują słowa.

Warto je zachęcać do pisania opowiadań, listów, pamiętników.

Inteligencja logiczna lub matematyczna umożliwia sprawne rozumowanie i liczenie. Dzieci z jej przewagą uwielbiają zagadki matematyczne i wykorzystanie matematyki w praktycznym życiu. Jeżeli Twoje dziecko jest właśnie takie – jak najczęściej powierzaj mu rożne obliczenia, potrzebne np. przy kupowaniu, dzieleniu pomiędzy osoby rożnych rzeczy itp.

Przeważająca ilość szkół na całym świecie skupia się tak naprawdę na rozwijaniu u dzieci dwóch pierwszych rodzajów inteligencji, to one są oceniane i premiowane. W dużo gorszej sytuacji znajdują się więc uczniowie o przewadze pozostałych rodzajów. Rodzice powinni więc uczynić wszystko, aby tę przewagę pozytywnie wykorzystać i rozwijać, równocześnie kompensując niedobory w zakresie inteligencji językowej i logiczno-matematycznej.

Wspaniałe możliwości rozwojowe, często niedoceniane przez szkołę, mają na przykład dzieci z przewagą inteligencji wizualno-przestrzennej.

To one posiadają umiejętność malowania, rysowania, robienia artystycznych fotografii, rzeźbienia, konstruowania. Szkoła przywiązuje do tych umiejętności – niesłusznie – mniejszą wagę. Wynagradzaj więc to swojemu dziecku, pozwalając mu na zabawy klockami Lego, wykonywanie rożnych modeli, udział w zajęciach plastycznych itp.

———————————————————-

Dobre wychowanie dziecka jest możliwe! Zobacz jak to zrobić>>>

———————————————————

Przewaga inteligencji muzycznej przejawia się u dziecka najwcześniej, stąd najłatwiej ją wychwycić. Takie dziecko często wcześniej śpiewa niż mówi. Rytm i rym są jego naturalnym światem. Niech więc mówi, a potem pisze wiersze, śpiewa, gra na instrumentach muzycznych.

Przewaga inteligencji ruchowej przejawia się zdolnościami manualnymi oraz umiejętnościami sportowymi. Co ciekawe – przydaje się ona na przykład chirurgom. Dziecko z przewagą inteligencji ruchowej lubi majsterkować, tańczyć, uprawiać rożne sporty.

Niezmiernie ważna w życiu jest inteligencja interpersonalna (społeczna), umożliwia ona nawiązywanie i skuteczne podtrzymywanie kontaktów z innymi ludźmi. Dzieci z przewagą tej inteligencji są towarzyskie, empatyczne, asertywne. Często posiadają też zdolności przywódcze. Natomiast dzieci, u których przeważa inteligencja intrapersonalna (refleksyjna), wydają się dojrzałe nad wiek, ponieważ mają wybitną zdolność autorefleksji, samoorganizacji i samokontroli.

Skupiają uwagę na własnych uczuciach i doświadczeniach. Warto im stworzyć warunki do jak najbardziej samodzielnej i zindywidualizowanej nauki.

Dzieci o przewadze inteligencji przyrodniczej mają umiejętność rozumienia praw natury i postępowania zgodnie z nimi. Bardzo lubią obserwować przyrodę, oglądać programy o tej tematyce, odwiedzać ogrody zoologiczne czy botaniczne. Dziecku takiemu warto pozwolić na hodowanie zwierzątek, prowadzenie uprawy roślin itp.

Teoria inteligencji wielorakich uświadamia nam, że niepowodzenia szkolne dziecka często mogą wynikać z wadliwego, jednostronnego procesu nauczania, który nie wykorzystuje dostatecznie potencjału ucznia.

Pomagaj dziecku, ale też ucz je samodzielności!

Wielu rodziców męczą wątpliwości, czy i w jaki sposób powinni pomagać dziecku w nauce. Osobiście nie znam ucznia klasy pierwszej, który samodzielnie (samotnie) potrafi dobrze odrobić lekcje. Nawet jeżeli jest dzieckiem bardzo zdolnym, wymaga w sytuacji zadaniowej ciągłej akceptacji, uwagi i towarzystwa osoby dorosłej. W szkole zapewnia mu to nauczyciel.

Pracując w klasie pierwszej, praktycznie nie siadam, ponieważ dzieci podchodzą wówczas do biurka. Krążę po klasie, ciągle utrzymując kontakt osobisty z każdym uczniem.

W domu rodzinnym taką rolę pełnią najczęściej rodzice. Dziecko siedmioletnie najlepiej czuje się, jeżeli rodzic podczas odrabiania lekcji siedzi obok niego. Zaspokaja w ten sposób niezwykle silną w tym wieku potrzebę bliskości (także fizycznej), daje poczucie pewności i bezpieczeństwa. Nie znaczy to jednak, że rodzic powinien w czymkolwiek dziecko wyręczać.

Dobrze postępuje, jeżeli w razie potrzeby udziela wyjaśnień lub zadaje naprowadzające pytania. Nigdy nie należy pisać ani rysować za dziecko. Jeżeli nie potrafi policzyć czegoś w pamięci, warto skorzystać z liczydła lub patyczków. Najmłodsi uczniowie potrzebują zwykle przerw co piętnaście, dwadzieścia minut. Bardzo wartościowe jest dla nich słuchanie czytanych przez dorosłych tekstów lub opowiadanych przez nich historyjek lub baśni.

Czytając lub opowiadając dziecku, dobrze jest je do siebie przytulać, głaskać. Warto też porozmawiać z dzieckiem o tym, co usłyszało, nie stwarzając mu jednak sytuacji egzaminacyjnej typu „pytanie – odpowiedź”.

Lubię na przykład pytać dziecko, czy baśń mu się podobała, którego bohatera najbardziej lubi, którym chciałoby być samo. Jakie zdarzenie jest dla niego najciekawsze, najzabawniejsze, najsmutniejsze?

Czy podoba mu się zakończenie? A może wolałoby inne, niech opowie. Zachęcam także, aby opowiadało mi wymyślone przez siebie lub znane historie i baśnie, rysowało ilustracje do tekstów i opowiadało o nich. Miłe i kształcące jest wspólne śpiewanie, rozwiązywanie krzyżówek, czytanie i układanie wierszyków, odgadywanie rebusów i zagadek, granie w karty, gry planszowe i komputerowe. Ważne jest zapewnienie dużej porcji ruchu na świeżym powietrzu – poprzez wspólne spacery, wycieczki, zabawy. Dzieci siedmioletnie uwielbiają także bawić się z rówieśnikami. Powinno to się jednak odbywać pod okiem dorosłych.”

Małgorzata Wiśniewska – Koszela – Szkolny start dziecka

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Szkolny start dziecka

 

Więcej na temat psychiki Twojego dziecka przeczytasz w „Spróbuj mnie zrozumieć”>>>

Jako że mamy początek roku szkolnego, kontynuujemy temat pójścia dziecka do szkoły i jego funkcjonowania w tej instytucji.

Małgorzata Wiśniewska – Koszela:

„Naucz dziecko, że jest wspaniałą, wartościową osobą”

Zastanów się, czy z prawdziwą radością, bez cienia skrępowania i wstydu przyjmujesz pochwały, komplementy, zaszczyty. Jeżeli tak, to Twoi rodzice i nauczyciele wpoili Ci, że jesteś wspaniałą, wartościową osobą. I chwała im za to. Jeżeli jednak nie potrafisz prawdziwie cieszyć się z sukcesów, starasz się umniejszyć to, co w Tobie dobre, to zdarzyło się tak nieszczęśliwie w Twoim dzieciństwie, że nauczono Cię tylko stosowania wobec samego siebie wysokich wymagań, natomiast odebrano prawo do radości i satysfakcji z osiągnięć.

Uważasz, że na nie nie zasługujesz. Dlaczego tak się stało? Jako dziecko przyzwyczaiłeś się do ciągłej krytyki własnej osoby. Wydaje się normalne, że dziecko można bezkarnie krytykować, ponieważ często jest niepoprawne, niezręczne, słabo przewidujące. Nie zdajemy sobie tylko sprawy z tego, że dzieci znacznie mniej od nas umieją, mają nieduże doświadczenie, za to czują dokładnie tak samo.

Bardzo bolesne dla dziecka jest słuchanie o swoich problemach i niedoskonałościach, opowiadanie o nich innym osobom w jego obecności, nawet członkom rodziny.

Poniżamy także dziecko, przyzwalając na krytykowanie go przez innych.

Byłam kiedyś świadkiem bardzo interesującego zdarzenia.

Na przystanku autobusowym stała wśród wielu osób matka z chłopcem, dziesięcioletnim z wyglądu. Zaczęła z nią rozmawiać pewna starsza pani. Rozmowa początkowo była zupełnie niewinna. W końcu starsza pani zapytała matkę chłopca, dlaczego jest grubawy, czy ma aż taki apetyt. Chłopiec poczerwieniał na twarzy, a jego matka zapytała, nie okazując emocji:

– Czemu pani mnie nie zapyta, jakie są powody mojej otyłości? Czy uważa pani, że dziecku można sprawić każdą przykrość? Potem narzekamy na dzisiejszą młodzież. A kto ma ją uczyć kultury?

Starsza pani – zdegustowana, a może nawet zawstydzona – nie odpowiedziała na żadne z pytań, odsunęła się.

Zauważyłam, że większość świadków tego zdarzenia popatrzyła na matkę pulchnego chłopca z uznaniem. Tak spojrzałam na nią również ja.

Bardzo przykrym przeżyciem dla każdego dziecka jest słuchanie niekorzystnych, często niesprawiedliwych i krzywdzących porównań swojej osoby z inną. Nawet jeśli jego kolega lub koleżanka osiągnęli od niego w danej chwili znacznie więcej, odnieśli sukces, to nie znaczy, że i ono nie może wkrótce zabłysnąć.

Dzieci często same z żalem i zazdrością porównują się do rówieśników.

Najkorzystniej im wtedy uświadomić, że każdy człowiek jest inny i wcale nie oznacza to, że jeden jest lepszy, a drugi gorszy.

Napisałam kiedyś wierszyk, który bardzo ułatwia zrozumienie tego problemu.

Każdy z nas

Podziwiamy Andrzeja,

bo najszybciej biega.

Ania nie lubi sportu,

za to pięknie śpiewa.

Zosia ładnie rysuje,

Wojtek pisze bezbłędnie,

Staszek hoduje rybki,

Asi kwiatek nie zwiędnie.

Każdy z nas jest najlepszy!

Każdy coś super umie!

Uczymy się codziennie

dokładnie to rozumieć.

Czy więc sukces to tylko osiągnięcie szkolne? A może także interesujące hobby, coś, o czym można opowiedzieć i pochwalić się innym?

Przecież każdy ma potrzebę robienia tego, co dla niego jest interesujące i w czym jest dobry.

Często nam się zdarza, nawet nieświadomie, okazywać dziecku niechęć i niezadowolenie.

Dezaprobatę możemy wyrażać nie tylko przy pomocy słow. Duża rzesza niezadowolonych rodziców staje się wobec swych pociech chłodna uczuciowo, prawie z nimi nie rozmawia, nie głaszcze, nie przytula, wymyśla rożne kary, na przykład zakazuje oglądania telewizji, nadmiernie obarcza obowiązkami domowymi. Potem dziwi się, dlaczego dzieci milczą, kłamią, oszukują, chodzą na wagary, a nieco starsze szukają pocieszenia w grupie rówieśniczej, często przy pomocy alkoholu czy narkotyków.

Przygotuj siebie i dziecko do szkolnej przygody!>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

WYSŁANIE DZIECKA DO PRZEDSZKOLA

Fragment książki „Wychowanie dzieci i młodzieży bez tajemnic”

Czy zapisać dziecko do przedszkola?

Nie wszystkie dzieci w tym samym wieku są gotowe do tego, by rozpocząć przedszkolną edukację. Rodzice muszą zdawać sobie sprawę, że w życiu kilkulatka wchodzącego w rolę przedszkolaka dokonuje się bardzo poważna zmiana. Może mieć ona wpływ na jego rozwój, dlatego warto zastanowić się nad tym, czy jest on do tego przygotowany.

Przedszkolak musi nauczyć się radzić z nową sytuacją. Nie wszystkim dzieciom przychodzi to tak samo łatwo. To, czy odnajdą się wśród rówieśników, zaakceptują konieczność dostosowania się do zasad i reguł obowiązujących w przedszkolu, zależy od stopnia ich dojrzałości. Z domu, gdzie czuły się bezpiecznie, zostały bowiem nagle przeniesione do licznej grupy dzieci, których nie znały wcześniej. Przez dość dużą część dnia zajmuje się nim obca osoba — wychowawczyni, która musi dopiero zdobyć jego zaufanie.

O tym, jak zniesie to malec, decyduje ilość doświadczeń, jakie do tej pory zebrał. Jeśli ma rodzeństwo, bawi się z rówieśnikami (nawiązał pierwsze podwórkowe przyjaźnie, które samodzielnie pielęgnuje), łatwiej odnajdzie się w przedszkolu.

Aby przedszkolny start był dla dziecka jak najmniej stresujący, trzeba także wziąć pod uwagę liczebność grupy, do której trafi.

Nawet maluch, co do którego można mieć niemal pewność, że sobie poradzi, bo jest towarzyski, otwarty i niczego bardziej nie pragnie od tego, by pójść z sąsiadami do przedszkola, może nie sprostać wyzwaniu, jakim jest liczna grupa. Istnieje ryzyko, że nadmiar wrażeń sprawi, że początkujący przedszkolak stanie się niespokojny i nerwowy (wrażliwe dzieci szczególnie trudno radzą sobie ze zbyt dużą ilością bodźców).

Zdaniem psychologów, dzieci w wieku 3,5 roku lub czterolatki łatwiej radzą sobie w przedszkolu niż trzyletnie maluchy. Gdy trafią tam zbyt wcześnie, przez długi czas muszą przezwyciężać powstałe w związku z tym niepewności i lęki. Właściwy moment pójścia do przedszkola jest jednak inny u każdego dziecka. Generalnie możemy uznać, że dziecko jest wystarczająco dojrzałe do tego, by pójść do przedszkola, jeśli szuka ono kontaktu z rówieśnikami i pragnie samodzielności, czy wręcz niezależności od rodziców, np. nie protestuje, gdy na placu zabaw zostaje z sąsiadką. Ważne jest, aby dziecka przedwcześnie nie zmuszać do pójścia do przedszkola.

Nie należy posyłać do niego dziecka, jeśli w jego najbliższym otoczeniu zachodzą poważne zmiany, np. na świat przychodzi jego rodzeństwo, zmienia się miejsce zamieszkania, ktoś bliski umiera lub rodzice decydują się na rozwód.

Takie wydarzenia budzą jego niepewność, czego efektem jest uczucie odsunięcia. Trzeba dać dziecku czas, by oswoiło się z nową sytuacją, zanim rozpocznie przedszkolną edukację. Wtedy nie powiąże jednego wydarzenia z drugim.

———————————————————-

Spróbuje mnie zrozumieć – apeluje Twoje dziecko.

Zobacz jak to zrobić>>>

———————————————————

PRZEDSZKOLE CZY DOM?

Czy posyłać malucha do przedszkola po to, by nauczył się samodzielności i funkcjonowania w grupie rówieśniczej, czy pozostawić go w domu, zapewniając bliskość mamy i poczucie bezpieczeństwa.

Takie pytanie zadaje sobie wiele rodziców, ale odpowiedź wcale nie jest prosta i jednoznaczna. Wiele zależy od tego, co konkretny dom, rodzina jest w stanie dać dziecku. Jeśli mama nudzi się z maluchem i jeśli obcowanie z nim przede wszystkim ją męczy i w efekcie dziecko spędza np. większość czasu przed telewizorem, powinna czym prędzej zapisać je do przedszkola.

Jeśli mama lubi i potrafi efektywnie spędzać czas ze swoim kilkulatkiem, proponuje mu rozwijające zabawy, wciąga w różne domowe zajęcia (z reguły fascynujące dla dziecka w tym wieku), to jest w stanie dobrze przygotować go do przyszłej roli ucznia.

Jeżeli ma możliwość wyboru, powinna osobiście opiekować się pociechą.

Trzylatek nie jest przygotowany do rozłąki z mamą. Przeraża go hałas i tłum dzieci. Nie umie bawić się z kimś i koncentrować dłużej na jednym zajęciu. Z kolei czterolatek zaczyna interesować się rówieśnikami i można spróbować umieścić go, na 3-4 godziny w przedszkolu. Jeżeli jednak dziecko czuje się tam źle, należy z tego zrezygnować.

Większość psychologów i pedagogów uważa, że optymalnym wiekiem do rozpoczęcia przedszkolnej edukacji jest ukończenie 5 lat. Dziecko w tym wieku chętnie nawiązuje kontakty z rówieśnikami, nie przeżywa tak dramatycznie rozłąki z domem. Jest otwarte i ciekawe świata. Jeśli dobrze się rozwija, jest śmiałe i znajdzie się w dobrym przedszkolu, wiele na tym zyska.

Pamiętaj

Decyzję o tym, czy posyłać dziecko do przedszkola, należy podejmować rozważnie, uwzględniając wiek, cechy charakteru i stopień dojrzałości dziecka, nastawienie mamy oraz konkretną sytuację rodzinną.

Warto jednak mieć na uwadze, że nie dla każdego dziecka pobyt w przedszkolu będzie dobry. Czasami może przynieść więcej strat niż zysków. Uczestniczenie w zajęciach przedszkolnych nie jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka.

Jeśli dziecko nie chodzi do przedszkola, niezmiernie ważne jest zapewnienie mu licznych i różnorodnych kontaktów społecznych.

Dotyczy to przede wszystkim jedynaków. Rodzeństwo — towarzystwo do zabawy w domu — rozwiązuje, choć nie całkowicie, ten problem.

Oprócz dostarczenia dziecku wiedzy o świecie (nie wolno tego robić wyłącznie za pomocą telewizora), trzeba ćwiczyć sprawność wzrokową dziecka, proponować mu zabawy słuchowe, dużo z nim rozmawiać. Ważne, by miało szansę na rozwój zdolności manualnych i ruchowych. W osiąganiu samodzielności nieodzowna jest pomoc w domowych pracach (odkurzaniu, robieniu ciasta itp.). Maluch — pomagając mamie i wykonując tak jak ona czynności „dorosłych” — zyskuje poczucie więzi rodzinnej i czuje się dowartościowany. Należy pamiętać również o kontaktach z ludźmi — znajomymi, sąsiadami, kolegami na podwórku.

Komentarz psychologa

Wiek przedszkolny (pomiędzy 3. a 7. rokiem życia) może być okresem krytycznym dla rozwoju osobowości dziecka.

Rodzice sami mogą stwierdzić, czy maluch dojrzał do „wyjścia na świat”, obserwując jego zachowania w relacjach z innymi dziećmi. Jeśli pociecha trzyma się kurczowo spódnicy mamy, to znaczy, że nie przeszła pomyślnie od tzw. fazy symbiozy — pełnej zależności od akceptacji i miłości matczynej do tzw. fazy separacji (dziecko jest w stanie odejść, oddalić się od mamy, wyruszyć „na spotkanie świata”).

Posyłanie wtedy dziecka do przedszkola po to, żeby się usamodzielniło, nie rozwiąże jego problemów emocjonalnych.

Raczej je pogłębi.

Pamiętaj

Przedszkolną edukację dziecka rozpoczynaj od krótkiego okresu. Pobyt ośmio- lub dziewięciogodzinny w warunkach przedszkolnych może zmęczyć nawet dorosłego, a na pewno przekracza wytrzymałość psychiczną malucha.

 

Całe kompendium wychowania dziecka znajdziesz tutaj>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: