wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘pieniądze’

Finansowy geniusz

SPRAWDŹ PEŁNĄ WERSJĘ PUBLIKACJI “FINANSOWY GENIUSZ”>>>

Najważniejsze decyzje

— Podejdź tu!

Rozglądasz się dookoła i dostrzegasz umięśnionego człowieka, który stoi za kratami i macha do ciebie ręką. Podchodzisz, nie do końca rozumiejąc, czego od ciebie chce.

— Tak? — pytasz nieśmiało.

— Jesteś niewolnikiem czy jesteś wolny? — zadaje pytanie człowiek.

— Oczywiście, że jestem wolny — odpowiadasz bez dłuższego namysłu.

— Na pewno? Zatem posłuchaj, opowiem ci historię mojego życia.

Kiedyś miałem spory majątek: willę, lasy, pola, winnice, krowy, owce, świnie. Łącznie posiadałem czterdzieści hektarów ziemi — czterdzieści hektarów!

Mało tego, miałem kochającą żonę i dwójkę ślicznych dzieci. Wszystko układało się cudownie, zarządzałem

majątkiem, płaciłem pensję swoim pracownikom i bogaciłem się. Pewnego dnia na przyjęciu u namiestnika podpadłem jego synalkowi. Ot, arogancki młodzieniec zalecał się do mojej ślicznej żony.

Troszkę za dużo wypiłem, więc zdzieliłem młokosa raz i drugi. Poskarżył się ojcu; oczywiście słowem nie wspomniał o mojej żonie. Namiestnik wpadł w szał.

Nakazał skonfiskować mój majątek, mnie aresztować, a z mojej żony i dzieci uczynić niewolników, którzy będą służyli patrycjuszom w Rzymie. Tak też się stało. Trafiłem do lokalnego aresztu. Przez dwa miesiące siedziałem w ciemnej, ciasnej celi, traciłem nadzieję. Pewnego dnia drzwi mojej celi otwarły się i wyciągnięto mnie na zewnątrz. Wszyscy więźniowie zgromadzili się na środku placu. Dołączyłem do nich. Przyjechał kupiec, w zasadzie był to zarządca areny z samego Rzymu! Gdy usłyszałem „Rzym”, moje serce od razu zaczęło bić szybciej. Pomyślałem:

„Tam jest moja rodzina!”. Melron — tak miał na imię trener gladiatorów — chodził od więźnia do więźnia i każdemu patrzył głęboko w oczy. Siedmiu przede mną minął bez słowa, przy mnie na chwilę się zatrzymał.

Spojrzał na mnie i zapytał: „Czy jesteś gotów narazić życie w imię wolności, czy wolisz gnić w tej celi niewiedzy i zniewolenia przez następne dwadzieścia lat?”. To było to, o czym marzyłem! Wolność!

Bez chwili wahania wykrzyknąłem: „Jestem gotów!”.

Tak właśnie trafiłem do Rzymu…

Gdy dotarliśmy na miejsce, załamałem się. Wiedziałem, że moja droga do wolności prowadzi przez śmierć i zniszczenie innych ludzi, którzy w gruncie rzeczy mają te same marzenia co ja. Gdy ich zobaczyłem, znów się przeraziłem. Większość była zaprawiona w bojach, ich umięśnione ciała pokrywały blizny. Wtedy przypomniałem sobie o mojej żonie i dzieciach. Wszystko stało się łatwiejsze. „Przejdę przez to dla nich!” — pomyślałem. Okazało się, że nie muszę się bić z kumplami z mojego baraku.

Mieliśmy walczyć przeciwko zwierzętom lub jeńcom wojennym, a oni nie mieli szans na wolność. Dodatkowo dano mi trzy miesiące na trening umiejętności.

Ochoczo wziąłem się do pracy. Po tak długim czasie codziennego brutalnego treningu byłem gotów.

Stałem się jednym z lepszych wojowników w moim baraku.

Nadszedł wielki dzień — moja pierwsza walka. Wielu wojowników było lepszych ode mnie, ale miałem nad nimi pewną przewagę. Nie walczyłem dla sławy, dla pieniędzy czy tylko dla własnej wolności. Walczyłem za wolność mojej rodziny, z tęsknoty za nimi i przede wszystkim z miłości do nich. Moja psychika była twarda niczym skała.

Wyszedłem na arenę. Wokół zobaczyłem dziesiątki tysięcy osób spragnionych krwi mojej lub przeciwnika.

To jeszcze nic. Okazało się, że moim rywalem jest Hun. Wyobrażasz sobie?! Hun! Hunowie słynęli z okrucieństwa, a ten był wyjątkowo potężnie zbudowany; nie wiem, jakim cudem go złapali. Spanikowałem.

Hej, moment! No właśnie — złapali go, więc nie może być aż takim mocarzem, na jakiego wyglądał. Dam sobie radę! Mając w myślach obraz żony, ruszyłem na przeciwnika sprintem. Arena miała około trzystu metrów długości, jednak w ogóle nie

poczułem zmęczenia. Zacząłem atakować z furią i ze swego rodzaju pasją, nie dopuszczając do siebie lęku przed tym strasznym plemieniem. Wiedziałem — albo ja, albo on. Hun zręcznie parował moje ciosy, jednak nie ustawałem w ataku. Nagle poczułem, jak tracę równowagę i ląduję na ziemi — zostałem podcięty.

Ostatnia rzecz, jaką pamiętam, to ruch ostrza nad moją głową, a później stałem już z jego głową w rękach, podnosząc ją wysoko ku uciesze publiczności.

Pierwszy etap miałem za sobą. Udało się — wszedłem na drogę do wolności. Nie przerywałem treningów.

Cały czas ćwiczyłem, a kiedy nie miałem już sił, przypominałem sobie o swoim celu i to motywowało mnie do dalszego działania. Stoczyłem setkę walk i nadal żyję. Codziennie mierzę się ze strachem przed śmiercią, okaleczeniem, przegraną. Mój cel doprowadził mnie jednak do tego momentu, w którym mogłem

spotkać ciebie i przekazać ci pierwszą zasadę sukcesu: „Wytrwałość to droga do wolności, a wolność to stan umysłu, a nie bogactwo materialne”.

Zapamiętaj to i z odwagą mierz się z przeciwnościami losu. Jestem pewny, że nie ryzykujesz codziennie swym życiem, tak jak my tutaj na tej arenie. Niech cię prowadzi twój cel!

A teraz wybacz, ale czas na moją ostatnią walkę. Po tym pojedynku będę wolny! Do zobaczenia!

Pewnie ciekawi cię, co się stało z gladiatorem. Otóż wygrał walkę, po dziesięciu latach zobaczył żonę i dzieci, znowu byli razem. Teraz dbał o to, aby nic nigdy nie mogło ich rozdzielić.

Morał z opowieści wyciągniesz, jak zwykle, sam — jesteś zdolnym i wolnym człowiekiem.

Mój komentarz wygląda tak:

Sukcesy to mieszanka kilku składników: planu, wytrwałości, celu, motywacji i jeszcze raz wytrwałości.

Ale o tym później, ten rozdział traktuje o wolności.

Pomyśl, proszę, dlaczego akurat gladiator opowiedział ci o wolności. Przecież gladiator był niewolnikiem.

Tak, ale był to niewolnik, który walczył, żeby być wolnym. Żadni inni ludzie na świecie nie dążyli do wolności z taką wytrwałością i z taką zaciekłością nie stawiali czoła przeciwnościom losu jak gladiatorzy.

Czym są zmagania w urzędzie skarbowym czy jakimkolwiek innym w porównaniu z walką na śmierć i życie? Czym jest przemowa przed pięćdziesięcioma osobami w porównaniu z walką na śmierć i życie?

Czym jest podjęcie setnej próby spełnienia swoich marzeń w porównaniu z walką na śmierć i życie?

Czym jest… — wstaw tu cokolwiek, co ci przychodzi do głowy. W dzisiejszych czasach za bardzo wyolbrzymiamy pewne rzeczy. Zrobienie prezentacji dla dwudziestu osób wydaje nam się okrutnym zmaganiem,  utrata pracy końcem świata itd. Za każdym razem gdy

zaczniesz się bać, zadaj sobie pytanie: „Czym jest… w porównaniu z walką na śmierć i życie?”. Myślę, że z takiej perspektywy wszystko wyda ci się łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej straszne. W naszych czasach o wolność walczy się, pokonując demony, które siedzą w naszych głowach. Musimy walczyć z wymówkami, gnuśnością, lenistwem i wszelkiego rodzaju słabościami. Przestań porównywać się do idealnych ludzi z mitów i frustrować się. Rozpocznij dzisiaj swoją podróż do wolności, zarówno mentalnej, jak i materialnej, i porównuj siebie do osoby, którą byłeś rok temu. Czyż to nie piękne patrzeć, jak rozwija się kwiat twojego umysłu i ciała?

Nabierz w codziennym pokonywaniu trudności takiej odwagi, jakiej potrzebował nasz gladiator. Odrzuć strach, stań się wolny!

Na świecie żyją w zasadzie tylko dwa typy ludzi: pracujący nad swoimi pomysłami, z uporem dążący do celu, starający się polepszyć swoje życie i rozumiejący wartość dodaną, jaką daje czas włożony w pewne przedsięwzięcia czy związki, oraz ci, którzy tego nie rozumieją, porzucają swoje cele i pomysły przy pierwszych trudnościach, jakie napotkają, cały czas zmieniają zainteresowania, miejsca pracy, a nawet partnerów! Jak myślisz, który typ człowieka ma większą szansę na sukces? Oczywiście, ten pierwszy!

Podam najprostszy przykład na to, że mam rację.

Wyobraź sobie dwóch ludzi. Jeden gra w Monopoly, a drugi w tym samym momencie gra w dziesięć różnych gier. Obydwoje mają godzinę. Jak myślisz, który osiągnie swój cel i jako zwycięzca skończy grę? Tak, brawo! Ten, który grał w Monopoly. Skoro tak prosto stwierdzić to na podstawie przykładu o dziesięciu grach, to teraz wyobraź sobie inną sytuację: jeden człowiek obrał sobie za cel, że zostanie najlepszym piłkarzem, a drugi w tym samym momencie chce być piłkarzem, gra w hokeja, koszykówkę, siatkówkę, bilard, kręgle, tenisa, podnosi ciężary, walczy w MMA,  skacze na nartach i jeździ konno. Obydwoje mają tylko jedno życie na nauczenie się sportu. Jak myślisz, który zostanie najlepszym sportowcem w danej  dziedzinie? No właśnie, to też rozumiesz. A teraz powiedz mi tak szczerze, masz swój główny cel życiowy?

Koncentrujesz się na wykonywaniu jednego zadania czy robisz dziesięć rzeczy naraz?

Nieważne, jaka jest odpowiedź. Zastanów się, proszę, porządnie nad konsekwencjami.

Miałem kiedyś kolegę, który spotykał się z setką dziewczyn. Praktycznie codziennie widziałem go z inną. Ja nie miałem tyle „szczęścia” co on. Ale wiesz co? Teraz cieszę się z długiego, trwałego i szczęśliwego związku, a on dalej ugania się za setką dziewczyn.

Jestem pewny, że za dwadzieścia lat będzie dokładnie tak samo.

Do czego zmierzam? Aby osiągnąć coś w życiu, nieważne, czy bogactwo materialne, czy duchowe, trzeba się wykazać koncentracją i poświęceniem. Musisz się skupiać na wyznaczonym zadaniu, na osobie, z którą chcesz spędzić resztę życia itd. Myślisz, że dlaczego obecnie stawiamy czoła tak wielkiej fali rozwodów?

Ponieważ ludzie stali się spekulantami. Mężczyźni co chwilę zastanawiają się: „Hm, ta jest ładniejsza od mojej żony. Może będzie mi z nią lepiej?”. Później trafiają się takie wybryki natury jak osoby po pięciu rozwodach. Kobiety nie są pod tym względem lepsze:

„Hm, on jest lepiej wykształcony od mojego męża i chyba więcej zarabia. Może byłby lepszym ojcem  dla moich dzieci, jeśli się pojawią, może będzie bardziej o mnie dbał niż mój mąż?”. Takie spekulacje trwają w nieskończoność!

Ludzie, zrozumcie w końcu, że jedziecie ze swoimi

mężami, żonami, rodzinami na tym samym wózku!

Skąd w was chęć do sabotowania starań drugiej osoby?

Do ciągłych kłótni? Nie rozumiecie, że w ten sposób utrudniacie osiągnięcie sukcesu samym sobie?

Człowiek jest najbardziej wydajny, gdy ma przy sobie kochającą go osobę. Zastanów się, czy czasem nie warto poświęcić kawy z koleżanką po to, by twoja żona czuła się lepiej. Z żoną spędzisz całe życie, a z koleżanką — rok, może dwa lata w pracy. Czyż nie? Dlatego działajcie razem, cementujcie swoje rodziny.

Bez rodziny nie ma narodu. A nasze rodziny wyglądają coraz gorzej.

Kolejne dowody na to, że spekulacja jest gorsza od stałości, można przedstawić na przykładzie giełdy.

Pierwszy przykład dotyczy Warrena Buffetta, a drugi to moje badania. Warren Buffett kupuje akcje i trzyma je nawet przez dwadzieścia lat! Tak długo, aż uzna, że firma przestała się rozwijać i najwyższy czas się ich pozbyć. Jaki osiągnął rezultat dzięki tej strategii? Nie wiesz? Sprawdź!

Moje badania znowu są bardzo proste. Kupuję akcje za 10 000 zł, każdą po 1 zł. Każda z nich daje mi 20 gr dywidendy. Co rok dostaję 2000 zł, płacąc raz 5 zł prowizji.

A gdybym nie chciał trzymać tych akcji? Kupuję za 10 000 zł akcje po 1 zł. Sprzedaję po 1,02 zł. Dwa razy płacę prowizję po 5 zł, a zyskuję 200 zł. Pięknie — 190 zł zysku. Następne kupno innych akcji po 1 zł. Oj, coś poszło nie tak — tym razem sprzedaję po 0,95 zł, bo boję się dalszych spadków. Prowizja:

10 zł + 500 zł straty.

I tak przez rok, aż stracisz cały kapitał; ale twój makler będzie szczęśliwy. Pobrał przecież bardzo dużą prowizję.

Jakim chcesz być człowiekiem? Chcesz całe życie spekulować? „A może w tym mi pójdzie lepiej?

A może z tą będzie mi lepiej? A może te akcje są dla mnie odpowiedniejsze?” Czy zdecydujesz się jednak na koncentrację i sukcesy? Doradzam ci stałość, ale przecież masz własny rozum, prawda?! Potrafisz myśleć!

Zatem proszę, pomedytuj nad własnym życiem, pomyśl nad nim chwilę.

Zastanów się: „Czy wykorzystuję swoje możliwości?

Czy robię wszystko, co mogę? Czy z kobietą, z którą jestem zaręczony, chcę spędzić resztę życia, czy jestem z nią tylko dlatego, żeby z kimś być?”. Dołóż  do tego setkę potrzebnych pytań od samego siebie.

Posiedź sam w cichym pomieszczeniu przez trzy dni.

Po tych trzech dniach powinieneś mieć sporą wiedzę o samym sobie i o swoich pragnieniach.

Do dzieła!

SPRAWDŹ PEŁNĄ WERSJĘ PUBLIKACJI “FINANSOWY GENIUSZ”>>>

 

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Grzechy finansowe

Andrzej Fresnak: Jakie decyzje finansowe podejmują bogaci i dlaczego biedni robią błędy działając inaczej>>>

Dekalog kardynalnych grzechów finansowych:

1. Nie kontrolujesz swoich finansów.

2. Nie wiesz, na co wydajesz.

3. Nie posiadasz płynności finansowej.

4. Masz bardzo niską zdolność kredytową lub nie masz

jej wcale.

5. Nie budujesz swojej wartości netto.

6. Wydajesz więcej, niż zarabiasz.

7. Uzależniasz swoje przepływy finansowe od jednego źródła.

8. Nie inwestujesz regularnie.

9. Nie ubezpieczasz swoich aktywów.

10. Zawsze postfinansujesz zamiast prefinansować ważne wydarzenia.

W Kościołach chrześcijańskich, a zwłaszcza katolickim, istnieje oprócz grzechów głównych jeszcze katalog grzechów cudzych.

Namawiać do grzechu

Informujesz swoich znajomych, dzieci i rodzinę, że finanse są trudne i nie należy się nimi zajmować.

Grzech nakazywać

Mówisz, żeby sobie odpuścili zagadnienia finansowe, jako i Ty je sobie odpuszczasz, winowajco.

Na grzech drugich zezwalać

Tolerujesz brak zainteresowania finansami u swojego partnera/dzieci.

Innych do grzechu pobudzać

Chwalisz się nadmierną konsumpcją i tym, że nie wystarcza Ci do pierwszego.

Na grzech drugich milczeć

Tolerujesz brak zainteresowania swojego partnera życiowego sprawami finansowymi i niezależnością finansową

Grzech drugich pochwalać

Mówisz, że to dobrze, że sobie partner lub dziecko nie łamie głowy finansami — bo i tak nie ma sensu — przecież nie dadzą człowiekowi i tak szczęścia.

Grzechu nie karać

Nie zmuszasz partnera ani dzieci do aktywnego planowania własnej przyszłości finansowej.

Do grzechu pomagać

Tolerujesz brak celów i planów finansowych i życiowych u swoich najbliższych.

Grzechu innych bronić

Uzasadniasz brak instrumentów finansowych — bo przecież nie będziesz robić na innych i płacić. 

 

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd myśląc inaczej?!

Oto fragment publikacji Andrzeja Mańki „Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd myśląc inaczej”>>>

Biedny Polak, świadomie lub częściej bezwiednie, obarcza odpowiedzialnością za swój trudny los innych. Niestety ci inni to często jego zamożni rodacy. Dlatego jego serce przepełnia nieufność, zawiść i strach.

 Bogaty Polak wierzy w sens brania spraw w swoje ręce. Zamiast tracić czas i energię na poszukiwanie winnych, obmyśla strategie działania, które odmieniają jego los. Kiedy staje się zamożny, chętnie wspiera w ambitnych planach swoich rodaków. Jest otwarty na doświadczenia innych, odważny i skory do pomocy. Bogaty Polak wierzy w sens brania spraw w swoje ręce. Zamiast tracić czas i energię na poszukiwanie winnych, obmyśla strategie działania, które odmieniają jego los. Kiedy staje się zamożny, chętnie wspiera w ambitnych planach swoich rodaków. Jest otwarty na doświadczenia innych, odważny i skory do pomocy.

Biedny Polak zazdrości bogatym. Cieszy się, otwarcie lub skrycie, kiedy spotyka ich porażka. Dzięki temu łatwiej mu znieść własne lenistwo i strach.

Bogaty Polak uczy się od najlepszych. Ludzie sukcesu stanowią dla niego inspirację i źródło praktycznych wzorców do naśladowania, a potem odnajdowania indywidualnej drogi do bogactwa.

Biedny Polak koncentruje się na wysokości zarobków. Jeśli zdoła zarobić więcej, to tylko po to, by spełnić swoje zachcianki i wydać jak najszybciej pieniądze. Kierując się krótkowzrocznymi celami, pogłębia swoją biedę.

Bogaty Polak równie dużą wagę przywiązuje do generowania pieniędzy, jak i kontroli wydatków. Zarabia pieniądze nie  po to, by je wydawać, ale przede wszystkim by oszczędzać i inwestować. Dzięki nawykowi pomnażania i racjonalnym wydatkom dochodzi do zamożności, a nawet osiąga finansową wolność.

Biedny Polak zarabia i wydaje pieniądze, ale pozostaje obojętny wobec edukacji finansowej, pozwalając decydować o swoich finansach osobistych bankom i reklamom.

Bogaty Polak dostrzega złożoną naturę współczesnych pieniędzy, dlatego zabiega przez całe życie o edukację finansową — swoją i najbliższych oraz otoczenia społecznego, w którym funkcjonuje.

Biedny Polak bez wahania zadłuża się. Traktuje kredyty jako sposób na podwyższenie standardu swojego życia. W ten sposób godzi się na to, by na jakość całego jego życia decydujący wpływ miał dług ograniczający jego wolność osobistą, zawodową, emocjonalną i społeczną.

Bogaty Polak unika długów. Jeśli jednak zaciąga kredyty, to czyni to w świadomy i racjonalny sposób, najczęściej wykorzystując je jako dźwignię finansową pomagającą w realizacji celów biznesowych, osobistych i rodzinnych. Dba o bezpieczeństwo finansowe, równoważąc dług wielkością oszczędności i inwestycji.

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Inwestycyjny pierwszy krok

Tobiasz Maliński – „Dlaczego Twój makler wolałby, żebyś TEGO nie wiedział?”>>>

„Banku nie interesuje świadectwo szkolne czy dyplom”.

(Robert Kiyosaki, amerykański inwestor)

Nadszedł czas na wykonanie pierwszego poważnego kroku inwestycyjnego – kroku obejmującego jedną z najważniejszych umiejętności każdego inwestora giełdowe­go, tzn. czytanie sprawozdań finansowych. Celowo przytoczyłem cytat z książki Mądre bogate dziecko Roberta Kiyosakiego, ponieważ bardzo dobrze wpisuje się on w koncepcję tego rozdziału. Po co miałbyś w ogóle uczyć się czytać sprawoz­dania finansowe?Przecież można kupować akcje wyłącznie na podstawie danych dostarczanych przez wykresy, prawda? Pamiętasz, co pisałem o wykresach? One przedstawiają opinię inwestorów o rynku, a nie fakty na jego temat. Inwestor to nie gracz i hochsztapler, tylko poważna osoba podejmująca konkretne decyzje – dlate­go my potrzebujemy faktów, a nie opinii. Fakty można znaleźć w sprawozdaniach finansowych.

Umiejętność czytania sprawozdań finansowych jest konieczna z kilku powo­dów:

1. W dzisiejszych czasach nie opłaca się być finansowymanalfabetą.

2. Wyboru inwestycji dokonuje się właśnie na podstawie zawartości sprawozdań finansowych.

3. Przedsiębiorca i założyciel biznesu wykorzystują sprawozdania finan­sowe do kontroli wyników finansowych prowadzonego biznesu.

4. Bank przyznaje kredyt, opierając się właśnie na zawartości sprawoz­dania finansowego, którą niesamowicie dokładnie analizuje.

Jeśli zamierzasz zajmować się finansami, musisz wiedzieć, że gdziebyś się nie obrócił, tam będziesz musiał umieć czytać liczby zawarte w sprawozdaniu finansowym.Umiejętność ta przydaje się nie tylko w inwestowaniu, ale, tak jak napisałem, rów­nież w biznesie. Niestety nie każdy przedsiębiorca rozumie liczby zawarte w spra­wozdaniach finansowych, dlatego pojawia się coraz więcej przypadków oszustw polegających na dokonanych przez pracowników różnych firmwyłudzeniachi defraudacjach dużych sum pieniędzy. Z tego powodu w dzisiejszych czasach nie opłaca się być finansowym analfabetą. Przez finansowy analfabetyzm rozumiem oczywiście brak umiejętności czytania sprawozdań finansowych. 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Pieniądze, konsumpcja, bogactwo, inwestowanie – ciekawostki i cytaty

 Część I artykułu>>>

Część II artykułu>>>

Część III artykułu>>>

Część IV artykułu>>>

Część V artykułu>>>

Fragment kursu autorstwa Pawła Katy & Pawła Sygnowskiego „Wolni finansowo”

Cytaty:

Twój czas jest ograniczony, więc nie marnuj go żyjąc życiem innych osób – Steve Jobs.

Popada w nędzę, kto lubi hulanki. Nie wzbogaci się, kto lubi oliwę i wino. – Księga Przysłów 21:17.

Zmieniasz się, kiedy ból pozostawania w danej sytuacji staje się większy, niż ból związany z jej zmienieniem. – Chris Guillebeau.

 Anegdota:

Gioacchino Rossini dowiedziawszy się, że w jego rodzinnym mieście chcą mu za życia wystawić pomnik, powiedział członkom rady miejskiej:

– Panowie! Jeśli dacie mi te pieniądze, to obiecuję, że będę osobiście stać na cokole przez kilka godzin dziennie!

 Czy wiesz, że:

Konsumpcja jest efektem ubocznym bycia niezależnym finansowo, ale postawieni przed wyborem, niezależni finansowo chętni by zrezygnowali z konsumpcji, aby zachować swój status.

Jeśli chcesz przebywać wśród naprawdę zamożnych ludzi, uczestnicz w targach i konferencjach organizowanych dla farmerów, handlarzy złomem, właścicieli pralni, inżynierów, itp.

Akumulacja bogactwa nie jest sensem życia.

Jednakże znacznie łatwiej zgromadzić bogactwo, jeśli czerpie się dużą satysfakcję z elementów życia, które nie wymagają nadmiernych wydatków. Zbyt wiele osób uważa, że aby powąchać różę, w gruncie rzeczy, by cieszyć się życiem, muszą kupować produkty prestiżowych marek. Jednakże dane wskazują, że istnieje mała korelacja pomiędzy tym rodzajem wydatków, a szczęściem. Ci, którzy wydają z nadzieją na osiągnięcie szczęścia, będą zawiedzeni.

Podstawowe czynniki odpowiedzialne za szczęście to zdrowie, rodzina, praca i wartości. Jeśli ktoś jest zdrowy, ma kochającą rodzinę, otoczony jest przyjaciółmi i ma pracę, którą lubi to obycie się bez pewnych luksusów nie jest dla niego bolesne. A co w przypadku, gdy czyjaś praca zapewnia dobre zarobki, lecz nie przynosi satysfakcji? Może się wtedy wydawać, że obłożenie się luksusowymi dobrami wyręczy niezadowolenie, lecz wysokie koszty tylko pogorszą stan rzeczy, wystawianie na pokaz produktów luksusowych marek może, choć nie musi, zrobić wrażenie na sąsiadach, ale nie zmieni nieszczęśliwej osoby w szczęśliwą lub jak powiedziało mi wielu milionerów pieniądze czynią życie łatwiejszym, nie lepszym.

Według amerykańskiego raportu sporządzonego przez „Ipsos Mendelsohn” wychodzi na to, że bogaci spędzają więcej czasu w Internecie niż przeciętny średnio zarabiający człowiek. Z raportu przeprowadzonego wśród ludzi zaliczających się do „bogatego środowiska” wynika iż spędzają oni w Internecie grubo ponad 23 godziny na tydzień. Z wyżej wymienionego badania wynika również zależność – im więcej badana osoba spędza czasu w Internecie to wg statystyki jest bogatsza od osoby, która w Internecie przebywa mniej czasu.

Wśród zakupów jakich dokonują bogaci Amerykanie przez Internet, na pierwszych miejscach znajdują się takie pozycje jak: jedzenie na wynos, rezerwacje w hotelu, bilety lotnicze i na imprezy, różnego rodzaju muzyka oraz filmy.

Osoby, których dochód na gospodarstwo domowe wynosi w przybliżeniu 100 tysięcy dolarów na rok, korzystają z Internetu poprzez komputer ok. 26 razy na tydzień, a poprzez telefon komórkowy lub inne urządzenie mobilne prawie 18 razy. Zatem bogaty Amerykanin korzysta z Internetu ok. czterdzieści cztery razy w przeciągu tygodnia, co daje wynik ponad 6 razy na dzień. Ta sama grupa badanych (zarabiających ok. 100 tysięcy dolarów na domostwo) poświęca w tygodniu na Internet 23 godziny swojego czasu. Co ciekawe, zarabiający powyżej 250 tysięcy dolarów na rok spędzają 27 godzin tygodniowo w Internecie, a więc o 4 godziny więcej od mniej zamożnych.

W grupie osób zarabiających od 100 do 150 tysięcy dolarów znajduje się 34 procent osób, którzy korzystają z Internetu za pomocą urządzeń przenośnych. W grupie zarabiających powyżej 250 tysięcy dolarów rocznie ten odsetek wzrósł aż do 57 procent badanych osób.

Jak myślisz, jak dużo czasu zajmie rządom pięciu najbogatszych państw świata, wydać 1 milion dolarów amerykańskich (opierając się na ich wydatkach w 2007 roku)?

USA – 12 sekund

Japonia – 20 sekund

Niemcy – 24 sekund

Francja – 26 sekund

Wielka Brytania – 31 sekund

Historie z życia wzięte (znalezione w Internecie):

Życiowe rady doświadczonego inwestora

Moje doświadczenie, które zdobyłem w ciągu lat z pieniędzmi jest takie, że zawsze byłem dobry w zarabianiu dużych pieniędzy, ale nie potrafiłem ich zatrzymać. Mój mentor kiedyś powiedział mi, że „nie chodzi oto, ile zarabiasz, ale ile zatrzymujesz”. Powiedział to po tym, jak zobaczył na własne oczy swojego ojca, który został multimilionerem po to, aby wkrótce zostać bankrutem.

Kiedy znajdziesz coś, co działa, wykorzystuj to tak długo, aż przestanie działać.

Trzeba wiedzieć kiedy wycofać się z jakiegoś przedsięwzięcia – nawet jeśli nie będziesz zbytnio chciał tego zrobić, ani nie będziesz czuć, że jest to właściwa decyzja.

Cokolwiek robisz, miej pasję, aby to robić, inaczej tracisz po prostu swój czas.

Stwórz taki model biznesu, który stale przynosi przewidywalne nadwyżki finansowe i który pomoże Ci zbudować bogactwo.

Jeśli wydajesz naprawdę dużo to uświadom sobie, że stale będziesz potrzebować zarabiać odpowiednio duże sumy pieniędzy.

Nie próbuj zdobyć szybkiego bogactwa.

Nigdy nie przestawaj uczyć się i inwestować w swoją przyszłość. Tylko jedna idea od kogoś innego, może być strzałem w dziesiątkę.

Nawet jeśli wydaje się, że już wszystko stracone i skończone, fakt, że jesteś nadal żywy pozwala Ci walczyć kolejnego dnia.

Jeśli masz już drogową mapę pokazującą Ci, jak zarabiać duże kwoty pieniędzy, będziesz potrzebować mapy pokazującej Ci jak je zatrzymać. Zarabiane pieniędzy jest jak jeżdżenie na rowerze: nigdy nie zapomnisz, jak się to robi.

Zawsze czerp naukę ze swoich przeszłych sukcesów i porażek.

Ćwiczenia do wykonania:

Która z wymienionych barier występuje lub jest bliska wystąpienia w Twoim życiu?

Jakie występują problemy związane z tą barierą lub jakie mogą wystąpić?

Którą z naszych sugestii odnośnie danej bariery, możesz natychmiast zastosować?

Wykonaj ćwiczenie Marcina Kijaka na przeprogramowanie swojego umysłu na sukces finansowy.

Wolni finansowo: Jak, nie zmieniając swojej pracy, z przeciętną pensją, stać się niezależnym finansowo?

Jeśli:

wpadłeś w spiralę zadłużenia i nie widzisz już szans na wydostanie się z długów;

nie wiesz, nie tylko jak spłacić swoje wszystkie długi (w tym także kredyt hipoteczny), ale ponadto, nie wiesz, jak to zrobić jednocześnie budując swoje bogactwo;

jesteś wolny od jakichkolwiek długów, ale nie wiesz, jak używać różnych rodzajów kredytów dla własnej, finansowej korzyści;

nie wiesz, jaki wpływ ma na Twoje życie inflacja, jak działa przeciwko Tobie procent składany;

dlaczego większość ludzi jest obecnie zadłużona po uszy i dlaczego tylko nieliczni zdobywają niezależność finansową;

nie wiesz dlaczego gospodarowanie pieniędzmi w dzisiejszych czasach jest tak trudne i dlaczego jesteśmy często wręcz „skazani” na odniesienie finansowej klęski oraz co możesz zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy;

chcesz:

a) wyeliminować wszystkie stresy i powody do zamartwiania się swoimi finansami,

b) sprawić, że z miesiąca na miesiąc będziesz stawać się coraz bogatszy (faktycznie bogatszy),

c) automatycznie oszczędzać tyle, ile tylko potrzebujesz lub chcesz,

d) mieć środki na to, aby móc od czasu do czasu „zaszaleć”, nie martwiąc się, czy naprawdę Cię na to stać,

e) mieć zabezpieczenie przed niemiłymi konsekwencjami wszelkich nieprzyjemnych wypadków;

chcesz zdobyć jedną z umiejętności finansowych, która wywołuje u różnych ludzi różne reakcje, najczęściej skrajnie negatywne, ale która jest nieodzowna przy tematyce radzenie sobie ze swoimi finansami, zdobywania niezależności, tworzenia bogactwa, itp. sprawach;

chcesz dowiedzieć się tego, co musisz wiedzieć, aby zacząć bezpiecznie i efektywnie inwestować swoje oszczędności;

chcesz zacząć zarabiać więcej i chcesz zrobić to mądrze – tak, aby nie tylko wytargować podwyżkę w pracy, ale stworzyć sobie dochody, z których będzie można korzystać przez wiele lat;

pragniesz zostać właścicielem własnego domu/mieszkania, ale nie chcesz wiązać się na kilkadziesiąt lat wielkim kredytem hipotecznym oraz nie masz zbytnio ochoty wyjeżdżać do pracy zagranicą;

masz duszę podróżnika, chcesz dużo zobaczyć, niskim nakładem sił i środków oraz rozważasz wyjazd z Polski na stałe …

 … to jest tu coś specjalnie przygotowanego dla Ciebie>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Wolność finansowa – część IV

Część I artykułu>>>

Część II artykułu>>>

Część III artykułu>>>

Fragment kursu autorstwa Pawła Katy & Pawła Sygnowskiego „Wolni finansowo”

Bariera: Brak edukacji finansowej.

Autorem poniższego tekstu jest Dr Teresa Ewa Leśniak.

Polscy rodzice kierują się zwykle w wychowaniu swoich dzieci wieloma podświadomymi, schematycznymi i zupełnie nieprawdziwymi przekonaniami związanymi z edukacją finansową. Efekt tego jest taki, że tak naprawdę nikt nas nie uczy o pieniądzach i postępowaniu z nimi, przez co kreuje się nas na konsumpcjonistów mających ciągle problemy ze swoimi finansami.

Aby zmienić ten stan rzeczy, należy uświadomić sobie istnienie własnych fałszywych przekonań na tematy edukacji finansowej oraz dojść do przekonania, że są one błędne. Wtedy otworzymy się na wykształcenie w sobie prawidłowych, pomagających nam przekonań na tematy finansowe.

Do najpopularniejszych błędnych przekonań związanych z edukacją finansową, zaliczamy:

Z edukacji finansowej korzystają wyłącznie nieudacznicy życiowi. Reszta ludzi, potrafi sobie radzić z pieniędzmi bez żadnej specjalnej edukacji.

W polskiej tradycji brakuje mocno zakorzenionej idei ciągłej edukacji, w rozumieniu udoskonalania siebie. Za edukację uważamy na ogół ukończenie szkoły, na przykład średniej, studiów, czy studiów podyplomowych. Brakuje natomiast przekonania, że jeżeli jesteś w czymś słaby, radzisz sobie gorzej, niż inni, czy wreszcie gorzej, niż chcesz sobie radzić, możesz to zmienić, poprawić, ulepszyć. Albo jesteś dobry, nawet bardzo dobry, ale chcesz być jeszcze lepszy. Brakuje otwartości na zmianę, brakuje potrzeby ciągłego rozwoju. Edukacja kojarzy się przede wszystkim z obowiązkową, nudną, trudną nauką w szkole. Za mało jest powszechnego rozsmakowania się w doskonaleniu siebie, a dzięki temu i swojego życia.

Wiele ludzi przeżywa gehennę z powodu braku wielu umiejętności: dobrego komunikowania się z innymi, czy uczenia się do egzaminów. Przez całe dziesięciolecia ludzie żyją w przeświadczeniu, że są mało warci i nieatrakcyjni. Czy wreszcie – żyją w biedzie. Rzadko kto korzysta wtedy z rad specjalistów, żeby tę sytuację zmienić. A jest to dość łatwe i daje szalone wprost korzyści.

Takie przekonania są szczególnie szkodliwe w czasach, kiedy dostęp do polskich i zagranicznych książek, szkoleń, kursów jest wyjątkowo prosty, a oferta bardzo bogata. Bez względu na wykształcenie i faktyczne umiejętności, większość ludzi uważa, że dobrze radzi sobie w życiu. A mogłaby lepiej, gdyby: pracodawca lepiej płacił, państwo było lepiej zarządzane, udało im się znaleźć pracę na jaką zasługują itp.. Ludzie bardziej wolą „zawalczyć” o 100zł. podwyżki, niż zainwestować we własną edukację i stworzyć sobie lepszy warsztat pracy. To taka ucieczka od odpowiedzialności.

Nie korzystają też z porad fachowców. O radę pytają osoby, które kiepsko lub co najwyżej średnio radzą sobie z finansami, czy w ogóle w życiu. To daje im jakże złudne poczucie spokoju i bezpieczeństwa, że są tacy sami, jak inni ludzie w ich otoczeniu. Przeżyli ileś tam lat życia i nie potrzebują, aby ktoś, często młodszy od nich, uczył ich czegokolwiek.

Sięgnięcie po książkę, pójście na szkolenie, czy zakup kursu on-line oznacza dla nich przyznanie się do błędu, porażki życiowej, utratę poczucia własnej godności i honoru. Często też żal im pieniędzy na takie „zbędne” wydatki.

Tymczasem ludzie z dużymi osiągnięciami życiowymi, w tym finansowymi, ciągle się uczą i rozwijają. Oni wiedzą doskonale, że największy zwrot daje inwestowanie w siebie.

Dziecko od początku żyje w świecie, w którym są pieniądze. Powinno więc szybko i łatwo poznać ich wartość i umieć się nimi posługiwać, bez żadnej specjalnej nauki.

Dorośli zdążyli już zapomnieć, jak powoli wiedza o pieniądzach wchodziła do ich świata psychiki. Wiedza ta była też zapewne czysto intuicyjna i dlatego trudno jest ją zwerbalizować, aby przekazać swojemu dziecku w postaci łatwej dla niego do przyswojenia. A to są niezwykle złożone sprawy, choćby od strony czysto matematycznej.

Dziecko bez wątpienia zauważa w swoim świecie obecność pieniędzy, ale nie wie, skąd się biorą, ani czemu dokładnie służą. Szybko uczy się je wydawać, ale nie potrafi nimi zarządzać. Te nawyki przenosi potem w dorosłe życie.

Wiedzę o pieniądzach powinna przekazać dziecku szkoła.

Może i powinna, ale tego nie robi. Nauczyciele w ogromnej większości nie są do tego przygotowani i mają mentalność biednych ludzi. Większość z nich ma też problemy finansowe. Dlatego dziecko nauczy się w szkole prawo- i lewo-brzeżnych dopływów Wisły, czy Odry. Nie nauczy się: wysokiej samooceny, przekonania o własnych praktycznie nieograniczonych możliwościach rozwoju, przekonania, że może być bogatym człowiekiem, mimo iż pochodzi z bardzo biednej, czy nawet patologicznej rodziny. Nie nauczy się też zarządzania własnymi pieniędzmi, nawet, gdy chodzi do szkoły ekonomicznej.

Moje dziecko jest świetnie wyedukowane finansowo, bo ma swoją skarbonkę i/lub dostaje czasem kieszonkowe.

Rodzice, generalnie uważają, że dziecko powinno dowiedzieć się czegoś o finansach. Są jednak zdania, że ich nie tylko 6-cio, czy 7-letnie dzieci są na to za małe, ale nawet 10- cio, czy 12- latki mają jeszcze czas. Ich „edukacja finansowa” polega najczęściej na tym, że dziecko dostaje czasem jakąś kwotę pieniędzy na własne wydatki. Jedynie nieliczni rodzice mówili z dumą „moje dziecko ma skarbonkę”, co w ich przeświadczeniu jest ukoronowaniem tejże edukacji. A jest to o wieeele za mało.

Pieniądze nie są w życiu ważne.

Zgoda, pieniądze nie są w życiu ważne, ale pod jednym warunkiem: że masz ich pod dostatkiem i oprócz tego masz zbudowane solidne źródła pasywnego dochodu (jeszcze o tym powiemy w dalszej części kursu).

W każdej innej sytuacji pieniądze są równie ważne, jak: zdrowie, rodzina, rozwój osobisty, satysfakcja z wykonywanej pracy itp. Kiedy masz pieniądze, możesz sobie i rodzinie zapewnić lepsze warunki bytowe, lepsze odżywianie, leczenie, edukację, bardziej atrakcyjne wakacje.

To dlaczego tak wiele osób mówi: pieniądze dla mnie się nie liczą? Jeżeli ktoś powie tak przy Tobie, to zaproponuj mu, aby wszystkie swoje pieniądze przelał na Twoje konto. Przekonasz się, że zaraz zmieni zdanie.

Pieniądze dają Ci wolność decydowania o swoim czasie, życiu. Dają Ci wolność wyboru.

W życiu jest się albo szczęśliwym albo bogatym. Chcę, żeby moje dziecko było dobre/szczęśliwe.

Ktoś, kto stwierdził, że grupa ludzi bogatych i grupa ludzi szczęśliwych wzajemnie się wykluczają, uczynił to z iście diabelską przewrotnością. Jego złowrogi chichot pobrzmiewa i w naszych czasach.

Czy naprawdę najszczęśliwszymi ludźmi na świecie są bezrobotni, ludzie na zasiłkach i biedacy z krajów „trzeciego świata”? Czy można być szczęśliwym, nie mogąc zapewnić dziecku większości tego, do czego mają dostęp jego rówieśnicy? Łatwo odpowiesz sobie na to pytanie.

Czy wśród ludzi bogatych są też ludzie nieszczęśliwi? Oczywiście, że są. Lecz to właśnie w grupie ludzi bogatych, czy przynajmniej zamożnych jest najwięcej ludzi zadowolonych z życia, spełnionych. Zachowują zdrowie i ogromną aktywność do późnych lat życia. Życie jest dla nich ciągłym wyzwaniem i przestrzenią do realizacji coraz to nowych projektów. To właśnie oni przeznaczają miliony dolarów na cele charytatywne.

Dzieci trzeba (dla ich dobra) trzymać jak najdłużej z dala od pieniędzy, bo pieniądze źle wpłyną na ich psychikę i wychowanie. I tu pada często koronny argument: staną się materialistami.

Dzieci powinny stopniowo poznawać, jak ważnym elementem życia społecznego są pieniądze, skąd się biorą, jak nimi zarządzać. Powinny stopniowo poznawać kulturę finansową i w niej wzrastać. Jeżeli dziecko uświadomi sobie, że pieniądze pozyskuje się oferując innym ważne i potrzebne produkty, to zyskuje inną świadomość. Świadomość tego, żeby poznawać i zaspokajać ludzkie potrzeby. A wtedy ludzie płacą za dany produkt pozwalający im lepiej czy łatwiej żyć i są zadowoleni.

Dobrze jest, gdy dzieci zyskują także świadomość tego, że w życiu nie ma nic za darmo. Za „darmowy” obiad w szkole już ktoś wcześniej zapłacił.

Niektóre dzieci bardzo wcześnie włączają się w ten proces społecznej wymiany. Zastanawiają się, co będą robić w przyszłości, doskonalą się w różnych umiejętnościach. Pomagają sąsiadom w drobnych pracach w zamian za zapłatę. Coraz częściej są to sprawy związane z nowoczesnymi technologiami, na przykład obsługą komputera. Zaraz powiesz, że powinny to robić bezinteresownie. Raz na jakiś czas mogą tak zrobić. Ale generalnie – za dobrze wykonaną pracę trzeba płacić. Wiele bogatych obecnie osób już w dzieciństwie podjęło decyzję o wzbogaceniu się w przyszłości. Będąc jeszcze dziećmi, pracowali i zarabiali. Powstała w nich „żądza pieniądza”, którą potem tylko zrealizowali.

Jeżeli natomiast dziecko uważa, że jedynym dostępnym dla niego źródłem pieniędzy jest rodzicielski portfel (dodajmy- źródłem bez dna), to często chce nadmiernie długo z tego źródła korzystać. Zamiast wysilić własne szare komórki i samodzielnie zarabiać pieniądze.

Niekiedy media poruszają temat 35-cio, czy 40 -letnich „dzieci” pozostających na rodzicielskim garnuszku w słonecznej Italii. Jak myślisz, skąd się to wzięło? Z drugiej strony na świecie coraz więcej kilku- czy nastolatków zarabia pieniądze, o jakich wielu dorosłych nawet nie śniło.

Kocham moje dziecko i nie pozwolę, aby zbyt wcześnie zaczęło pracować. To by zniszczyło jego dzieciństwo, czy młodość. Jeszcze się w życiu napracuje.

Ma to źródło w poglądzie, że praca jest karą za grzechy i złem koniecznym. Stąd częste narzekania na pracę, na to, że w ogóle trzeba pracować.

W Polsce też jest trochę podobnie, jak we Włoszech. Młody człowiek kończy pierwszy, drugi, trzeci fakultet i wciąż nie ma ochoty na podjęcie pracy. Albo się boi, że sobie nie poradzi. Po co zresztą pracodawcy 30-latek z dwoma ukończonymi fakultetami, ale bez żadnego doświadczenia zawodowego? I za co mu płacić? Za jego dyplomy? A kogo obchodzą dyplomy? Może je sobie powiesić na ścianie. Pracodawcę interesuje wyłącznie jego przydatność do danej pracy, faktyczne umiejętności, szybkość uczenia się nowych rzeczy, umiejętności społeczne – w tym pracy zespołowej, elastyczność, otwartość itp. Tacy właśnie ludzie mając od początku negatywne doświadczenia zawodowe, stają się zgorzkniali. Mają poczucie, że są niezrozumiani i niedoceniani.

Z drugiej strony na całe szczęście wzrasta armia bardzo młodych ludzi zainteresowanych nabywaniem różnych umiejętności finansowych i biznesowych. Niektórzy mają po 12-, 13-lat. Inni są w szkole średniej i już działają w biznesie. Jeżeli robisz to, co lubisz, to nigdy nie pracujesz.

Bieda jest szlachetna, a bogactwo podłe. Ludzie biedni są dobrzy i szlachetni, a bogaci to podli krwiopijcy i wyzyskiwacze.

Jak ktoś jest bogaty, to znaczy, że komuś ukradł. To jedna z „prawd”, jakimi karmiono Cię może nawet od kołyski. Fakty zaś przeczą zdecydowanie tym obiegowym „prawdom”.

Ogromna, przeważająca część bardzo bogatych i bogatych ludzi osiągnęła swe bogactwo własną pracą. Na przykład Bill Gates, Donald Trump, Steve Jobs, Richard Branson, Mark Zuckerberg (najmłodszy miliarder świata) czy wielu innych. Zdobyli to wszystko dzięki pracy własnych umysłów, zaczynając od przysłowiowego zera. Bezpośrednio lub pośrednio dają zatrudnienie milionom ludzi. Uczą nas, jak osiągać sukcesy. Z efektów ich pracy korzystają miliony, bądź miliardy ludzi. Miliony dolarów przeznaczają na działalność charytatywną.

Tymczasem najbiedniejsze rejony świata, czy biedne dzielnice wielu miast są wylęgarnią agresji, przemocy i terroryzmu. Czy pójdziesz tam szukać szlachetności? Znasz zapewne przypadki, że dla kilku złotych, czy dolarów bez skrupułów zabijano ludzi. W wielu domach, gdy zaczyna brakować pieniędzy, rodzi się przemoc. To jest ta prawdziwa biedna rzeczywistość.

Podsumowując

Zamiast zbędnej, często szkodliwej wiedzy przekazywanej na standardowych studiach to czego naprawdę potrzebujesz dla swojej finansowej przyszłości to wykształcenia w sobie inteligencji finansowej, tj. pojętności, bystrości, umiejętności szybkiego uczenia się i korzystania z nabytej wiedzy oraz dostrzegania i kojarzenia informacji na tematy finansowe.

Ponadto, potrzebujesz także praktycznej wiedzy na temat pieniądza, ochrony swego stanu posiadania, jak też dostrzegania i wykorzystywania sposobów zarabiania, pomnażania i zatrzymywania pieniędzy, mądrego inwestowania (także w siebie) oraz tworzenia pasywnych źródeł dochodu. Czyli po prostu – tworzenia bogactwa. Nieodzowna będzie dla Ciebie także przynajmniej elementarna wiedza i umiejętność poruszania się w świecie przepisów podatkowych i skarbowych lub znajdowania kompetentnych doradców w tym zakresie.

Tę charakterystykę dopełnia umiejętność optymalnego wykorzystania czasu swojego życia i pieniędzy do stałego ulepszania siebie oraz naszego świata. To wszystko decyduje o tzw. kulturze finansowej człowieka.

Wolni finansowo: Jak, nie zmieniając swojej pracy, z przeciętną pensją, stać się niezależnym finansowo?>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Dobre praktyki zarządzania pieniędzmi i zawierania transakcji

Robert Kajzer:

Dobre praktyki zarządzania pieniędzmi i zawierania transakcji, które przybliżą Cię do osiągnięcia sukcesu na giełdzie. Nie musisz do wszystkich książkowo się stosować. Możesz modyfikować je. Ważne żeby robić to mądrze, z głową i z zachowaniem zdrowego rozsądku.

1. Inwestuj zgodnie z trendem. Zawsze kieruj się trendem znajdującym się w dłuższej perspektywie od Twojej perspektywy inwestowania. Jeśli decydujesz się zainwestować środki na kilka miesięcy, patrz, w którą stronę podążają ceny na wykresie rocznym.

2. Kupuj na korektach. Podczas trendu wzrostowego na zniżkach, a podczas trendu spadkowego na wzrostach.

3. Ucinaj straty i pozwól zyskom rosnąć.

4. Stosuj stop lossy w celu automatycznego ucinania strat i minimalizowania ryzyka.

 5. Inwestuj według wcześniej opracowanego planu.

6. Ciągle pracuj nad swoim planem. Zmieniaj go wraz ze zmieniającym się otoczeniem. 7. Zasady są po to, żeby je… stosować. Inwestuj zgodnie z zasadami zarządzania pieniędzmi.

8. Stosuj dywersyfikację, ale zachowaj umiar i zdrowy rozsadek.

9. Wchodź na rynek tylko wtedy, gdy relacja zysku do ryzyka wynosi minimum 3 : 1.

10. Powiększając swoją pozycję, pamiętaj: a) Każda kolejna partia zakupów powinna mieć mniejszą wartość od poprzedniej. b) Dostosuj linie obrony do progu zyskowności. c) Powiększaj tylko pozycje, które przynoszą Ci zyski. d) Nigdy nie powiększaj stratnych pozycji. Nie przyśpieszaj swojej egzekucji. Powinieneś od takich pozycji uciekać.

11. Ucz się na swoich błędach. Tylko człowiek głupi popełnia wciąż te same błędy.

12. Zamykaj w pierwszej kolejności pozycje przynoszące straty. Dopiero potem zajmuj się pozycjami przynoszącymi zyski.

13. Nie słuchaj „doradców”. Najlepiej podejmuj decyzje z daleka od rynku, od wszelkich notowań i analityków, którzy nie zarobili złamanego grosza na giełdzie.

14. Analizę zaczynaj od perspektywy długoterminowej i schodź na coraz krótsze perspektywy inwestowania aż do Twojej.

15. Stosuj krótkoterminowe wykresy do precyzyjnego wejścia i wyjścia z rynku.

16. Najpierw naucz się inwestować długoterminowo, a potem krótkoterminowo. W krótkoterminowym inwestowaniu musisz dużo szybciej podejmować trafne decyzje. Jeśli nie będzie umiał tego zrobić w długoterminowym inwestowaniu, to jak chcesz inwestować w krótkim terminie, gdzie podobne decyzje musisz podejmować natychmiast bez zastanowienia?

17. Nie sugeruj się prasą ani programami ekonomicznymi w TV podczas podejmowania decyzji inwestycyjnych.

18. Jesteś mniejszością. Uważaj na zachowania tłumu.

19. Ciągle ucz się i doskonal swoje umiejętności. Analizę techniczną będziesz dobrze wykorzystywał dopiero, gdy nabierzesz doświadczenia.

20. Ujmuj rzeczy prosto. Nie wszystko, co skomplikowane, jest lepsze. Nie przesadzaj z mnogością stosowanych metod i technik analizy.

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: