wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘niezależność finansowa’

Oszczędzanie

Dlaczego warto mieć oszczędności?

  Po pierwsze: płynność finansowa. Dodatkowe środki na koncie gwarantują utrzymanie stabilności budżetu domowego, w którym prędzej czy później pojawią się jakieś dziury finansowe. Ciężka choroba, utrata pracy, niespodziewane wydatki na naprawę samochodu lub lodówki – to wszystko stanowi wielkie zagrożenie dla osoby, która nie ma żadnej poduszki finansowej. Pożyczka w banku czy od rodziny nie jest antidotum na kłopoty z pieniędzmi. Pozwoli na chwilę zlikwidować dziurę w budżecie, ale nie rozwiąże problemu „krótkiej kołdry”. Na nieprzewidziane wydatki lekarstwem mogą być tylko oszczędności odłożone na czarną godzinę, które dają poczucie bezpieczeństwa i których można w każdej chwili użyć. Tak samo, jak wyciąga się asa z rękawa.

  Po drugie: nawyk i dyscyplina. Dzięki systematycznemu oszczędzaniu lub inwestowaniu pieniędzy (na czym polega różnica między nimi, napiszę w rozdziale 2) wyrabiasz w sobie nawyk myślenia o przyszłości i planowania budżetu domowego. Jeśli wiesz, że nie możesz wydać wszystkich pieniędzy, ponieważ część z nich chcesz zaoszczędzić, to jednocześnie nabywasz umiejętność kontrolowania wydatków, monitorowania budżetu i unikania zbędnych kosztów. Dyscyplina finansowa dla większości z nas jest nieosiągalna, ponieważ żyjemy od pierwszego do pierwszego. Oszczędzanie pieniędzy jest nawykiem, który wymusza dyscyplinę finansową.

  Po trzecie: planowanie większych wydatków. Każdemu z nas przynajmniej raz w roku, a przeważnie i częściej, zdarza się jakiś większy wydatek. Od czasu do czasu zgłasza się do nas agent, by pobrać składkę na ubezpieczenie mieszkania, poza tym co roku trzeba wyłożyć kilkaset złotych – albo kilka tysięcy – na OC, raz na jakiś czas należy się nam również wyjazd na wymarzone wakacje… Zdarzają się też niemiłe niespodzianki, np. wydatki na drogie leki w

przypadku przewlekłej choroby. Nie da się tych wszystkich okoliczności przewidzieć. Dlatego warto co miesiąc odkładać te parę złotych, żeby później nie trzeba było przekraczać ustalonego budżetu.

  Po czwarte: niezależność finansowa zamiast kredytu. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że prędzej czy później będziesz zmuszony zaciągnąć kredyt w jakimś banku. Lepiej, żeby taki kredyt nie był dla ciebie koniecznością. Jeśli przyjdziesz do banku, nie mając żadnych oszczędności, możesz być więcej niż pewien, że bank podyktuje ci twarde warunki. W efekcie zapłacisz wysokie odsetki.

  Co innego, jeśli kredyt jest dla ciebie jednym z możliwych rozwiązań, bez którego możesz się obyć. W takiej sytuacji twoja pozycja negocjacyjna w relacjach z bankiem będzie o wiele lepsza. Możesz w każdej chwili wyjść i trzasnąć drzwiami, ponieważ bez kredytu sobie poradzisz. Bankowcy natychmiast to wyczują i będą z tobą zupełnie inaczej rozmawiać. Zaproponują ci znacznie tańszy kredyt, bez naciągania cię na dodatkowe prowizje lub ubezpieczenia. Słowem: staniesz się dla nich pożądanym klientem i obiektem zainteresowania. To nie ty będziesz zabiegał o ich względy, ale oni o twoje. Jednak aby zapewnić sobie tak komfortową sytuację, musisz mieć zabezpieczenie finansowe, które da ci pewność siebie. Dlatego warto oszczędzać – mając do dyspozycji dodatkowy kapitał, możesz wynegocjować z bankiem korzystniejsze dla siebie warunki.

  Po piąte: tańszy kredyt hipoteczny. Oczywiście są takie rodzaje kredytów, których nie unikniesz, niezależnie od tego, czy masz oszczędności, czy też jesteś goły jak święty turecki. Przykładem jest chociażby kredyt hipoteczny – konia z rzędem temu, kto zgromadziłby kilkaset tysięcy złotych, by kupić mieszkanie bez kredytu (no, chyba że otrzymałby spadek po babci lub pomoc finansową od zamożnych rodziców). Wiadomo, że składając wniosek o kredyt hipoteczny, startujesz z pozycji petenta. Jeśli jednak wykażesz się posiadaniem oszczędności, bank potraktuje cię znacznie lepiej niż innych klientów. Po pierwsze, wkład własny uprawnia zwykle do naliczenia niższej marży kredytowej (a w przypadku kredytu hipotecznego oznacza to oszczędność nawet do kilkunastu tysięcy złotych dzięki niższym odsetkom). Po drugie, wkład własny jest dla banku dowodem na to, że umiesz oszczędzać i zarządzać domowymi finansami. Twoja wiarygodność rośnie – dzięki temu możesz walczyć o kolejne preferencje, np. rabat w prowizjach lub opłatach.

  Po szóste: procent składany. Ten punkt dotyczy głównie inwestycji długoterminowych i w mniejszym stopniu ma zastosowanie w przypadku drobnych oszczędności. Ale nie sposób go zlekceważyć. Pieniądze, które zainwestujesz, będą przyrastać w coraz większym tempie. Wszystko dzięki procentowi składanemu, czyli mechanizmowi powodującemu, że kolejne zyski są obliczane od coraz większej sumy (uwzględniającej zarobek osiągnięty już wcześniej). Zatem im więcej pieniędzy uskładasz, tym szybciej będą one przyrastały, zgodnie z zasadą, że najtrudniej zarobić pierwszy milion. Potem ma się już z górki, ponieważ pieniądz zaczyna robić pieniądz. Warto gromadzić oszczędności, by dojść do tego etapu.

 

Samo Sedno. Jak pomnażać oszczędności?

 

 Masz nadmiar gotówki i chcesz dodatkowo na niej zarobić? A może chcesz finansowo zabezpieczyć przyszłość swoich bliskich? Nasz poradnik skutecznie przeprowadzi cię przez labirynt rozmaitych metod inwestowania i uchroni przed popełnieniem kosztownych błędów. Przystępnie opisuje strategie idealne dla początkujących inwestorów, a także prezentuje bardziej złożone rozwiązania dla tych, którzy już odnieśli sukces finansowy i chcą dalej powiększać swój majątek. Poznaj smak satysfakcji płynącej z pomnażania zysków!

W książce znajdziesz praktyczne wskazówki dotyczące właściwego zarządzania finansami osobistymi oraz proste pomysły na poprawienie stanu domowego budżetu. Nauczysz się budować swój profesjonalny portfel inwestycji oraz umiejętnie wyznaczać cele inwestowania. Dowiesz się, jakie są zalety i wady popularnych lokat bankowych, obligacji skarbowych czy polis ubezpieczeniowych. Odkryjesz pułapki ofert bankowych i kruczki funduszy inwestycyjnych, by zminimalizować ryzyko strat. Poznasz również szerokie możliwości inwestycji alternatywnych, np. nieruchomości, wino, sztukę czy złoto. Zrozumiesz zasady działania giełdy oraz mechanizmy funkcjonowania rynków międzynarodowych. Przekonaj się, że inwestowanie to nie wiedza tajemna, ale praktyczna umiejętność, która wskaże ci drogę do świata wielkich pieniędzy!

Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno:

  • przekazuje kompleksową wiedzę niezbędną dla początkujących i doświadczonych inwestorów
  • przedstawia sprawdzone pomysły na to, gdzie z zyskiem lokować swoje oszczędności (lokaty, obligacje, fundusze inwestycyjne, nieruchomości czy złoto)
  • radzi, jak zabezpieczyć się przed stratami, zwłaszcza w czasie kryzysu
  • przystępnie objaśnia rozmaite strategie inwestycyjne, które pozwalają skutecznie zarządzać twoimi finansami
  • wyjaśnia pojęcia związane ze światem finansów, takie jak benchmark, duration portfela czy hedging

Maciej Samcik – absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Od 1997 roku dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej” specjalizujący się w tematyce finansowej. Laureat wielu prestiżowych nagród, w tym nagrody „Grand Press” dla najlepszego dziennikarza specjalistycznego. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Prowadzi jeden z najpopularniejszych blogów o tematyce ekonomicznej „Subiektywnie o finansach” pod adresem Samcik.blox.pl.

 

 

 

 

Reklamy

Przepływ pieniężny

 Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

  

Co to jest przepływ pieniężny?

Na pewno zwróciłaś uwagę, że w poradniku często odwołuję się do dwóch kobiet: Suze Orman i Kim Kiyosaki.

Obie panie odniosły niewątpliwy sukces finansowy, przy  czym sukces Kim i jej męża jest bardziej spektakularny, ale i obciążony większym ryzykiem. Suze bardziej stawia na regularne oszczędzanie i inwestowanie z części zaoszczędzonych pieniędzy. Kiyosaki, najpierw wraz z mężem, a od pewnego momentu samodzielnie, idzie va banque — stawia na inwestycje, przede wszystkim w nieruchomości.

Kim nie twierdzi, że oszczędzanie jest nieefektywne, ale poleca zadać sobie pytanie, czy odkładanie jest wystarczające. Jak długo będziesz musiała pracować i oszczędzać, żeby utrzymać się z tych pieniędzy przez resztę życia — 20–30 lat? Czy będziesz musiała liczyć się z każdym groszem w obawie, że skończą ci się pieniądze? Jaki będzie standard twojego życia na emeryturze? Dlatego Kim poleca iść krok dalej niż oszczędzanie — przekonuje do inwestowania, generowania pasywnego dochodu, skupienia się na uzyskaniu dodatniego przepływu pieniężnego.

Przykładowy przepływ pieniężny uzyskany z zakupu i wynajmu

nieruchomości, podany przez Kim Kiyosaki:

Wpłacasz 20 000 dolarów jako pierwszą ratę za nieruchomość

pod wynajem, którą stanowią 2 mieszkania i która jest warta 100 000. Pod koniec każdego miesiąca, po pobraniu czynszu, zapłaceniu kosztów związanych z tą nieruchomością oraz zapłaceniu raty kredytu hipotecznego, twój zysk netto wynosi 300 dolarów. Te 300 dolarów stanowi przepływ pieniężny, który wędruje prosto do twojej kieszeni.

• przychód z czynszu

• koszty

• rata kredytu hipotecznego

_________________________

Przepływ pieniężny (zasadniczą sprawą jest, żeby był dodatni!)

Pozostawiam cię z tym dylematem, czy ryzykować, inwestując

w nieruchomości, akcje i w ten sposób za kilkanaście lat uzyskać niezależność finansową i cieszyć się wolnością i zamożnością. Czy też przyjąć stonowaną strategię, jak radzi Suze, postawić na oszczędzanie, kontrolowanie wydatków i pewne, choć nieprzynoszące kokosów inwestycje.

Myślę, że jest to kwestia osobowości i indywidualnych sytuacji

i wyborów. Moje zdanie jest takie, że amerykański rynek nieruchomości rządzi się innymi prawami, inna jest też relacja pomiędzy wielkością zarobków a chociażby cenami produktów spożywczych w USA i w Polsce. Stąd też ja osobiście stawiam na edukację w dziedzinie inwestycji, nieruchomości, a od ręki zajęłam się oszczędzaniem i w miarę bezpiecznym inwestowaniem, bo to są dziedziny, które nie wiążą się z dużym ryzykiem.

Obserwowaliśmy rozwój kryzysu w USA, masę bankructw, nie tylko firm, ale również gospodarstw domowych, które musiały opuścić swoje siedziby obciążone hipoteką. To przestroga przed zbyt konsumpcyjnym stylem życia, ale także przed podejmowaniem nieprzemyślanych decyzji inwestycyjnych (np. zakup wielkiego domu na kredyt przy niewielkich zarobkach).

Wiele osób, o czym się rzadko mówi, przechodzi załamania psychiczne związane z problemami finansowymi: niewypłacalnością, nieprzemyślanymi inwestycjami itd. Należy

mieć tego świadomość. Dlatego, czytając amerykańskie poradniki, miło jest się zainspirować pewnym stylem myślenia, jednakże potrzebna jest też rozwaga i znajomość naszych polskich realiów. Z drugiej strony, mamy tylko jedno życie… wybór należy do ciebie. Warto mieć wiedzę i otwartą głowę, to pewne.

Od ciebie zależy, jak wysoko postawisz sobie poprzeczkę.

Cokolwiek wybierzesz dla siebie, ważne, żebyś podjęła wyzwanie, choćby było ono minimalne — np. na początek będziesz tylko kontrolowała swoje wydatki i wyłapywała czarne dziury. Ważne, żeby zrobić cokolwiek dla swoich finansów.

Już dziś.

Witam, mam dwa poważne problemy, jeśli chodzi o zarządzanie finansami:

1) brak konsekwencji — kilkakrotnie już próbowałam

zapisywać codzienne wydatki w tabeli Excela i za każdym razem przestaję w którymś momencie (zwykle po 2 tygodniach), a) bo nie mam czasu spisywać tej masy rachunków, b) bo jestem zmęczona, c) bo mam wiele innych spraw na głowie itp…

2) nadal nie potrafię odmówić sobie zakupu jakiegoś fajnego ciuszka, to mój „lek na całe zło” i dzieje się to dosyć często, niestety zupełnie nie pomaga przeliczanie na przepracowane godziny…

I może jeszcze jedno — kupiłam książkę „Bogata kobieta”, czytam, ale jeśli chodzi o porady w sprawie rynku inwestycyjnego — to dla mnie abstrakcja, nie znam ani jednej osoby, która by się tym zajmowała, więc nie mam z kim o tym

rozmawiać, a zgłębianie samej? — chyba brak mi zapału…

Jednak dzięki poradnikowi założyłam III filar — ubezpieczenie

emerytalne, otworzyłam konto oszczędnościowe, na które już regularnie wpłacam pieniądze z głównego konta.

Czyli jest postęp.

Patrycja Ż.

 

KAPITAŁ intelektualny i emocjonalny, jaki możesz wynieść z tego poradnika i dalszej edukacji finansowej, jakkolwiek byłby on wielki, ważne, że jakiś JEST, jest bezcenny.

Znajdź sobie dobre towarzystwo. Współpracuj z pozytywnymi, zorientowanymi na cele ludźmi, którzy cię inspirują i pobudzają do działania.

Brian Tracy

Jeżeli nie niezależność finansowa, to co?

Stoicka zasada zaspokajania potrzeb poprzez rezygnację z pragnień jest jak amputacja stóp po to, by nie potrzebować butów.

Jonathan Swift

 

Kwestia biernego dochodu jest trudna do ugryzienia dla początkujących. Sam Eker przyznaje, że większość ludzi ma ogromne trudności ze stworzeniem biernego dochodu.

Po pierwsze, jesteśmy wychowywani do zdobywania pieniędzy przez pracę świadczoną osobiście, w którą inwestujemy większość swojego czasu i energii. Po drugie, nikt nas nie uczył, jak zorganizować sobie źródło biernego dochodu.

Po trzecie, w związku z powyższym, nigdy nie poświęcaliśmy temu zagadnieniu wystarczającej uwagi.

Istnieją pewne dziedziny, pewne rodzaje pracy, które w ogóle uniemożliwiają drogę ku wolności finansowej. Na przykład branża usług indywidualnych, w której zwyczajowo dominują kobiety. Usługi wymagają osobistej obecności i zaangażowania, natomiast bierny dochód oznacza generowanie przychodów z „usamodzielnionego biznesu”.

Idea „wiecznych wakacji” jest coraz bardziej modna, biorąc pod uwagę, że tematykę pasywnego przychodu poruszano m.in. na łamach miesięcznika „Twój Styl”. Przyznasz, że jest to wizja bardzo kusząca. Można regularnie generować nadwyżki finansowe, akumulować bogactwo, w myśl zasady „get rich slowly” lub iść va banque, grając na GPW, ale żadna z tych opcji nie daje gwarancji osiągnięcia owej finansowej niezależności. Jak pięknie to ktoś ujął: najważniejsza jest droga.

Jeżeli to marzenie nam się nie ziści, to co w „najgorszym wypadku” zyskamy? Otóż, uporządkujesz swoje podejście do finansów osobistych i będziesz mogła powiedzieć o sobie, że jesteś zadbana finansowo, czyli:

 będziesz miała poczucie finansowego komfortu i psychicznego bezpieczeństwa;

 nie będziesz się obawiała, że jesteś „o jedną wypłatę od

bankructwa”;

 mając spore oszczędności, będziesz w dużej mierze czuła się niezależna finansowo — od banków, rodziny, znajomych;

 w każdej chwili będziesz mogła zafundować sobie drogie

wakacje i inne wymagające większych nakładów finansowych przedsięwzięcia, które pozwolą ci uwierzyć, że… marzenia się spełniają.

W duchu Ekera…

Ludzie bogaci myślą w kategoriach długoterminowych.

Ludzie biedni myślą tylko o tym, co dzisiaj, i mówią: jak mogę myśleć o jutrze, skoro ledwie udaje mi się przeżyć dzisiaj? Bogaci dbają o to, żeby pieniądze ciężko na nich pracowały.

Biedni ciężko pracują na swoje pieniądze.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Wolność i niezależność finansowa

 Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

 

Alfabet finansów = abecadło wolności

Zanim się czemuś oddasz, zawsze jest wahanie, szansa, by się wycofać, zawsze nieudolność. Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia jest jedna elementarna prawda, której nieświadomość zabija nieprzebrane idee i niezliczone plany: że kiedy całkowicie się czemuś poświęcisz, Opatrzność też wykona swój ruch. Wszystko się wtedy zdarzy, aby ci pomóc, co inaczej nigdy by się nie zdarzyło.

Z decyzji wypływa cały strumień zdarzeń, przynosząc z korzyścią dla ciebie najrozmaitsze wypadki, spotkania i rzeczy, o których nikt by nie śnił, że mu się przydarzą. Cokolwiek robisz lub marzysz, że możesz to zrobić — zacznij tylko.

W zdecydowaniu drzemie geniusz, siła i magia.

Zacznij teraz.

Fragment „Fausta” Johanna W. Goethego

 

Bierność i wolność w świecie finansów

Być może zaskoczę cię stwierdzeniem: nie musisz harować na kilku etatach, żeby być bogatą kobietą. Takie przekonania wpajano nam od dzieciństwa. „Chcesz mieć pieniądze na wyjazd?” — pytali rodzice. I zaraz sami sobie odpowiadali:

„To znajdź sobie pracę wakacyjną”.

„Chcesz mieć pieniądze i uniezależnić się od nas? Znajdź pracę na pełen etat”. Większość z nas słyszała wyłącznie taką receptę na zdobywanie pieniędzy. Umowa z pracodawcą jest jasna: ty oddajesz mu swój czas i swoje umiejętności, a otrzymujesz w zamian pieniądze. No ale przecież CZAS nie jest z gumy…

Jak wynika z praktyki, lwią część zarobionych pieniędzy wydajemy na tzw. życie.

Małej grupie kobiet udaje się coś zaoszczędzić, a jeszcze mniejszej zainwestować zaoszczędzone pieniądze.

Robi się z tego błędne koło, bo bez bufora oszczędności trudno mówić o wolności i niezależności.

Pieniądze „idą” na bieżące wydatki, a gdzieś z tyłu głowy czai się strach przed utratą etatu — rozumianego jako jedyne „pewne źródło dochodu”. Dlatego też praca etatowa silnie kojarzy się z koniecznością, mozołem „zarabiania na chleb”, a nie z realizacją zawodowej pasji i budowaniem finansowego dobrobytu.

A przecież można mieć dochody, które regularnie będą pokrywały twoje wydatki na tzw. życie — niezależnie od tego, czy pracujesz czy nie. Czy znasz określenia „bierny dochód” i „niezależność finansowa” lub „wolność finansowa”?

Jeżeli nie chcesz być finansową analfabetką, przeczytaj kolejną część poradnika, by dowiedzieć się, co kryje się

za tymi, coraz bardziej popularnymi, sformułowaniami.

Nauczysz się być zadbaną finansowo kobietą, tak

samo jak nauczyłaś się dbać o swoją edukację, karierę

i wygląd. Wszystkim bowiem, czego potrzebujesz

— jesteś ty sama.

Motto projektu KasaKobiety.pl

 

Czy dochód może być bierny?

Kupiłaś tę książkę, więc pragniesz być kobietą zadbaną finansowo.

Warto wobec tego, abyś poznała pojęcia takie jak:

„bierny dochód”, „pasywny dochód”, „niezależność finansowa”

i „wolność finansowa”. Mam nadzieję, że zainspirują cię do działania, do życia takiego, jakie sobie wymarzyłaś.

Wolność finansowa, według Ekera, to zdolność do życia w pożądany przez ciebie sposób, bez konieczności pracy ani zależności od kogokolwiek. Aby uzyskać wolność, będziesz musiała znaleźć sposób na zarabianie pieniędzy (ale wyłączając pracę zarobkową), tak aby uzyskiwać tzw. bierny dochód (inaczej mówiąc: dochód pasywny). Musi on być dostatecznie duży, by opłacić pożądany przez ciebie sposób życia. Bierny dochód powinien przekraczać twoje wydatki. Pasywny dochód daje więc upragnioną niezależność finansową.

Witaj. Z kasą jest wiele problemów, zwłaszcza jak jej nie ma, ale chyba najwięcej trudności pojawia się w momencie, kiedy uda się odłożyć jakąś niewielką sumę, którą chciałabym zainwestować. Ten początek, jak zacząć? Jakie są dostępne narzędzia, metody. Jak nie wtopić, zmniejszyć ryzyko i w ogóle zacząć. Moim marzeniem jest „bierny dochód”, ale do tego muszę się sama dogrzebać, ponieważ, jak to się mówi, nie jestem bogata z domu i nikt mnie nie „ustawił” w życiu. No to muszę się ustawić sama. Wiem, że droga może daleka, ale przydałyby się drogowskazy.

Pozdrawiam, Ewa

 

Jak zdobyć tę wolność i jak długo może to potrwać?

Według Kim Kiyosaki przeciętny człowiek potrzebuje minimum

20 lat, aby uzyskać niezależność finansową.

Definicja niezależności finansowej według Kim Kiyosaki:

Kupuję i tworzę aktywa, które generują przepływ pieniężny.

Przepływ pieniężny z moich aktywów pokrywa moje koszty utrzymania. Gdy mój miesięczny przepływ pieniężny jest równy moim miesięcznym kosztom utrzymania lub jest większy od nich, to jestem niezależna finansowo. Jestem wolna pod względem finansowym, ponieważ moje aktywa generują przepływ pieniężny i pracują dla mnie. Nie muszę już pracować za pieniądze.

Dwa główne źródła biernego dochodu:

1. Pieniądze, które pracują dla ciebie. Zyski z inwestycji

uzyskane z: akcji, obligacji, bonów skarbowych, rynków pieniężnych, funduszy powierniczych, z własności hipotecznej lub z innych aktywów, które zyskują na wartości i mogą być zamienione na gotówkę.

2. Biznes, który pracuje na ciebie. Chodzi o biznes, który nie wymaga twojego osobistego zaangażowania, „żeby mógł się kręcić” i przynosić dochód, np. wynajem nieruchomości, pobieranie tantiem z książek, z muzyki czy z programów komputerowych, patentowanie swoich pomysłów, uzyskanie pozycji franczyzodawcy, posiadanie magazynów czy automatów sprzedających towary lub innych automatów na monety, MLM — marketing sieciowy i inne. Każdy założony własny biznes, który tak jest zorganizowany, że może działać bez twojego udziału. To biznes ma pracować i przynosić wartość, a nie ty (kosztem pracy od świtu do nocy i dysharmonii pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, które odbierają w gruncie rzeczy… wolność). Brzmi jak bajka, prawda? Nie muszę chyba dodawać, że najpierw trzeba mocno się napracować, żeby taki biznes uruchomić, ale perspektywa spływania środków na konto, podczas gdy właścicielka smacznie sobie śpi, działa na wyobraźnię, zgadza się?

Musisz najpierw wygrać w umyśle, zanim wygrasz w życiu.

John Addison

ODBIERZ PREZENTY>>>

Monitorowanie majątku

Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

Ulepsz swój biznes, swoje życie, swoje związki, swoje finanse i swoje zdrowie. Kiedy to zrobisz — cały świat się ulepszy.

Mark Victor Hansen

 

Po co monitorować swój majątek?

To, na ile jesteś zamożna, można poznać także po obliczeniu aktualnej wartości swojego majątku netto. Co to właściwie jest majątek netto? Wartość majątku netto to różnica pomiędzy posiadanymi aktywami i pasywami. Innymi słowy, jest to różnica pomiędzy tym, co mamy, a tym, co jesteśmy winni.

1. AKTYWA: to posiadana gotówka, papiery wartościowe, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, złoto, srebro, diamenty, nieruchomości (w tym dom lub mieszkanie, które są twoją własnością), udziały w firmach, oszczędności w III filarze itd.

ÖÖKiedy oszczędzamy, w tej czy w innej formie, nasze aktywa rosną, a wraz z nimi rośnie wartość naszego majątku netto.

Do aktywów nie wlicza się rzeczy osobistych, jak np. ubrania, meble (no, chyba że jesteśmy posiadaczami cennych antyków), AGD, RTV itp.

2. PASYWA: pożyczki, kredyty, inne rodzaje zadłużenia krótko- i długoterminowego.

ÖÖ Zadłużając się, zwiększamy nasze pasywa i tym samym

zmniejszamy wartość majątku netto.

Stan pożądany mamy oczywiście wówczas, kiedy wartość netto jest dodatnia — tzn. gdy wartość naszych aktywów przewyższa nasze zobowiązania. Stan niepożądany występuje wówczas, kiedy nasze aktywa są mniejsze od naszych pasywów.

Obliczanie wartości netto w złotówkach jest istotne z wielu względów:

 wartość netto jest miarą naszego bogactwa lub biedy;

 pokazuje, ile wart byłby nasz majątek po uregulowaniu

zobowiązań wobec wierzycieli (po spłacie wszystkich długów), gdybyśmy zdecydowali się na jego całkowite spieniężenie;

 wartość netto — monitorowana regularnie — pełni

funkcję motywatora do aktywnego dbania o finanse osobiste. Jeżeli nakreślisz jeszcze wizję jego wzrostu — będzie jak samospełniające się proroctwo!

Z cyklu: Z życia wzięte…

Wyobraź sobie kobietę, powiedzmy, gwiazdę show-biznesu, jeżdżącą porsche, mieszkającą w pięknej willi w najbardziej snobistycznej dzielnicy kraju. Można by umrzeć z zazdrości w stosunku do tego, jak fantastyczne życie prowadzi, jak pławi się w luksusie. Gdybyśmy jednak zbadały jej majątek netto, okazałoby się, że jest biedniejsza od babuleńki mieszkającej w jednopokojowym, ale niezadłużonym mieszkaniu w starej kamienicy. Jak to możliwe? Pierwsza z kobiet, oprócz tego, że jest szczęśliwą posiadaczką majątku wartego kilka milionów złotych, jest również nieszczęśliwą posiadaczką długu o wartości przekraczającej, powiedzmy, o pół miliona złotych wartość owego majątku, a więc wartość majątku NETTO jest ujemna i wynosi, powiedzmy, pół miliona złotych na minusie.

Czy rozumiesz już, jak ważna jest wiedza na temat twojej faktycznej sytuacji finansowej — wartości twojego majątku netto? Jeszcze raz:

WARTOŚĆ NETTO = AKTYWA – PASYWA

Za Ekerem polecam wizualne monitorowanie wartości netto:

Weź kartkę  papieru i zatytułuj ją „majątek netto”. Następnie

stwórz prosty wykres, który zaczyna się od zera, a kończy na tej liczbie, która ma oddawać twój pożądany majątek netto. Zaznacz na wykresie swój obecny poziom majątku netto (aktywa minus zobowiązania).

ÖÖ Co kwartał zaznaczaj aktualny stan majątku netto.

Eker twierdzi, że samo monitorowanie majątku netto sprawi, iż będziemy coraz bogatsze. Nie za sprawą pobożnego życzenia, tylko na zasadzie koncentracji: „Tam, gdzie kieruje się uwaga, płynie energia i poprawiają się wyniki”.

Warto też monitorować zmiany majątku netto w czasie, bo taka analiza to:

 motywator do pomnażania dóbr,

 stymulator do powstrzymywania się od zbędnych wydatków

i trwonienia oszczędności,

 strażnik przed złymi długami.

Zalecane działania, zmierzające ku powiększeniu majątku netto:

 skoncentruj się na wszystkich czterech czynnikach:

zwiększaj dochody, zwiększaj oszczędności, zwiększaj inwestycje, natomiast zmniejszaj koszty utrzymania poprzez

uproszczenie stylu życia, jaki prowadzisz;

 analizuj przyczyny zmian wartości netto i wyciągaj wnioski;

 pamiętaj: zwiększanie wartości majątku netto jest twoim

głównym celem finansowym.

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie,

doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo

tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka

na świat przez dziurkę od klucza.

Nicole Kidman

 

(…) mój największy problem to dwa kredyty z ogromnymi ratami, które pochłaniają 3/4 dochodów. Za resztę muszę porobić opłaty, przeżyć cały miesiąc i jeszcze coś odłożyć na fundusz bezpieczeństwa i koniecznie na IKE. Poza tym brak mi systematyczności w zapisywaniu wydatków. Albo zapisuję zbyt ogólnie, albo niektóre rzeczy pomijam, bo „teraz mi się nie chce”, a potem zapomnę. Jak spłacę kredyty, będę żyła jak pączek w maśle.

Joanna P.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Zamożność

Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

Jak bardzo jesteś zamożna?

Poszukajmy odpowiedzi na pytania: „Jak bardzo jesteś zamożna?”, „Ile miesięcy wynosi twoja zamożność?”. Od dowiedzenia się prawdy dzielą cię trzy kroki.

Krok 1.

Pierwszy etap pozwoli ci odpowiedzieć sobie na pierwsze, pomocnicze pytanie: ile wynoszą twoje miesięczne koszty?

Jeżeli nie znasz na nie odpowiedzi, przez najbliższy miesiąc zapisuj wszystkie, powtarzam, wszystkie, nawet najdrobniejsze

wydatki, podzielone na kategorie, przykładowo:

Spłata kredytu hipotecznego

Podatki od nieruchomości

Ubezpieczenie mieszkania/domu

Opłaty (media, woda, telefon, internet, kablówka, inne)

Czynsz

Spłata kredytu na samochód

Utrzymanie samochodu (paliwo, serwis, parking)

Koszty dojazdu (bilety, taksówki)

Posiłki — w domu

Posiłki — „na mieście”

Rozrywka (kino, teatr, koncerty, wydarzenia sportowe)

Zakupy (spożywcze, środki czystości, inne)

Zakupy pozostałe (ubrania, kosmetyki)

Hobby (książki, czasopisma, karnet na fitness, kurs tańca,

inne)

Inne przyjemności dla ciała (fryzjer, kosmetyczka, inne)

Wypoczynek (wyjazdy w weekendy/wakacje)

Dzieci (opiekunka, wykształcenie, ubrania, zabawki, sport)

Ubezpieczenie zdrowotne

Koszty utrzymania zwierząt (jedzenie, wydatki na opiekę

weterynaryjną)

Wszystkie pozostałe wydatki

+

= już wiesz, ile wynoszą twoje miesięczne koszty

Spojrzałaś prawdzie w oczy i… czy coś cię zaskoczyło? Czy znalazłaś obszary kosztowe, nad którymi chciałabyś popracować?

W każdym razie, dla celów tego ćwiczenia, powinnaś znać kwotę przeciętnych, miesięcznych wydatków.

Krok 2.

Za chwilę obliczysz, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając twojej pensji za wykonaną pracę.

Dlaczego masz pomijać bieżące pensje w obliczeniu poziomu twojej zamożności? Wyobraź sobie, że z jakichś względów przestajesz pracować i na twoje konto nie wpływa już ani złotówka związana z pracą zawodową. Podlicz, ile masz pieniędzy w: oszczędnościach, certyfikatach depozytowych, akcjach, które można natychmiast spieniężyć lub upłynnić, i jaki jest twój przepływ pieniężny generowany przez posiadane przez ciebie aktywa.

Uwaga! Nie wliczaj biżuterii i pamiątkowych precjozów. Jeżeli

już zdecydowałabyś się je sprzedać, zapewne otrzymałabyś za nie mniej niż są one dla ciebie rzeczywiście warte.

A po drugie, chodzi o analizę twojego obecnego standardu życia.

Oszczędności

Akcje

Nieruchomości

Przepływ pieniężny generowany z tzw. dochodu biernego/pasywnego

+

= tyle, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając pensji za wykonywaną pracę

Krok 3.

Czyli odpowiedź na kluczowe pytanie: ile wynosi twoja zamożność?

I teraz moment prawdy… Dla przykładu…

Aneta obliczyła w poprzednim kroku, że jej aktualna wielkość zasobów finansowych, bez wynagrodzenia za pracę, to 20 000 zł (oszczędności 16 000 zł, akcje 4000 zł). Tę kwotę podzieliła przez miesięczne koszty utrzymania, tj. 5000 zł.

Wynik równa się: 4. Co oznacza ten wynik? Oznacza, że zamożność finansowa Anety „wynosi” 4 miesiące. Gdyby przestała dziś pracować, to wystarczyłoby jej gotówki na pokrycie kosztów utrzymania przez 4 miesiące. Wynik Anety nie jest najgorszy. Choć mam nadzieję, że twoja zamożność jest większa… a gdyby nawet była zerowa… potraktuj to jako punkt wyjścia, początek podróży.

Pełne równanie zamożności wygląda tak:

Oszczędności (lub dostępna gotówka)

+ ew. tzw. dochód bierny/pasywny

= twoja ZAMOŻNOŚĆ

Miesięczne koszty utrzymania

To jest dobry moment na refleksję. Czy na etapie kariery, na którym jesteś, jest możliwe znalezienie nowej pracy w wyznaczonym czasie, np. w ciągu 4 miesięcy? W przypadku kobiet na tzw. „urlopie” wychowawczym, powrót do pracy może być długotrwałym procesem. Oczywiście obie wiemy, że to żaden urlop, a na brak pracy w domu nie można narzekać przy np. dwójce małych dzieci, ale wiesz, co mam na myśli.

Zastanów się, jak będzie wyglądał powrót do starego miejsca pracy lub poszukiwanie nowego zajęcia. Powiedzmy, zaczynasz pisać CV. Jak ono wygląda? Jak przyjmie je pracodawca?

Czy może uznać twoje kwalifikacje za nieaktualne?

Wówczas potrzebowałabyś skończyć odpowiedni kurs/szkolenie, a to wymagałoby dodatkowych nakładów czasowych i finansowych (cena szkolenia, pieniądze potrzebne na tzw. życie w czasie, kiedy będziesz odbywała szkolenie i pozostawała jeszcze bez dochodu z pracy zawodowej).

Być może okres opieki nad dzieckiem był dla ciebie niezwykle inspirującym doświadczeniem i masz w głowie świetny pomysł na własny biznes? Zastanów się: jak szybko i przy jakich nakładach mogłabyś go uruchomić? Czy te przykładowe 4 miesiące wystarczyłyby, żebyś zaczęła utrzymywać się z własnej działalności?

ODBIERZ PREZENTY>>>

Wolność finansowa – część V

Część I artykułu>>>

Część II artykułu>>>

Część III artykułu>>>

Część IV artykułu>>>

Fragment kursu autorstwa Pawła Katy & Pawła Sygnowskiego „Wolni finansowo”

Bariera: Brak systemu wartości, który ułatwiałby decyzje finansowe i planowanie stylu życia.

Każdy z ludzi posiada zestaw kilku głównych wartości w swoim życiu. Kiedy zaczynamy postępować wbrew naszym wartościom, np. zaczynamy wierzyć, że pewne rzeczy są niezbędne dla naszych wartości, podczas gdy w rzeczywistości, nie mają one żadnego znaczenia – wtedy zaczynają pojawiać się problemy finansowe. Dlaczego?

 Większość z nas, ani nie zna wartości, którymi podświadomie kierujemy się w życiu, ani też nie posiada sprecyzowanych celów i oczekiwań finansowych, co prowadzi do tego, że ludzie w ogóle nie wiedzą, co mają robić ze swoimi pieniędzmi. Efektem tego jest ich mniej lub bardziej bezsensowne tracenie, co prowadzi zwykle do poważnych problemów związanych ze swoimi finansami.

Jak ustalić swój system wartości oraz stojące za nim cele i oczekiwania finansowe, aby podejmować właściwe decyzje związane z pieniędzmi? – o tym szczegółowo powiemy w lekcji numer 5.

Wolni finansowo: Jak, nie zmieniając swojej pracy, z przeciętną pensją, stać się niezależnym finansowo?>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Wolność finansowa – część IV

Część I artykułu>>>

Część II artykułu>>>

Część III artykułu>>>

Fragment kursu autorstwa Pawła Katy & Pawła Sygnowskiego „Wolni finansowo”

Bariera: Brak edukacji finansowej.

Autorem poniższego tekstu jest Dr Teresa Ewa Leśniak.

Polscy rodzice kierują się zwykle w wychowaniu swoich dzieci wieloma podświadomymi, schematycznymi i zupełnie nieprawdziwymi przekonaniami związanymi z edukacją finansową. Efekt tego jest taki, że tak naprawdę nikt nas nie uczy o pieniądzach i postępowaniu z nimi, przez co kreuje się nas na konsumpcjonistów mających ciągle problemy ze swoimi finansami.

Aby zmienić ten stan rzeczy, należy uświadomić sobie istnienie własnych fałszywych przekonań na tematy edukacji finansowej oraz dojść do przekonania, że są one błędne. Wtedy otworzymy się na wykształcenie w sobie prawidłowych, pomagających nam przekonań na tematy finansowe.

Do najpopularniejszych błędnych przekonań związanych z edukacją finansową, zaliczamy:

Z edukacji finansowej korzystają wyłącznie nieudacznicy życiowi. Reszta ludzi, potrafi sobie radzić z pieniędzmi bez żadnej specjalnej edukacji.

W polskiej tradycji brakuje mocno zakorzenionej idei ciągłej edukacji, w rozumieniu udoskonalania siebie. Za edukację uważamy na ogół ukończenie szkoły, na przykład średniej, studiów, czy studiów podyplomowych. Brakuje natomiast przekonania, że jeżeli jesteś w czymś słaby, radzisz sobie gorzej, niż inni, czy wreszcie gorzej, niż chcesz sobie radzić, możesz to zmienić, poprawić, ulepszyć. Albo jesteś dobry, nawet bardzo dobry, ale chcesz być jeszcze lepszy. Brakuje otwartości na zmianę, brakuje potrzeby ciągłego rozwoju. Edukacja kojarzy się przede wszystkim z obowiązkową, nudną, trudną nauką w szkole. Za mało jest powszechnego rozsmakowania się w doskonaleniu siebie, a dzięki temu i swojego życia.

Wiele ludzi przeżywa gehennę z powodu braku wielu umiejętności: dobrego komunikowania się z innymi, czy uczenia się do egzaminów. Przez całe dziesięciolecia ludzie żyją w przeświadczeniu, że są mało warci i nieatrakcyjni. Czy wreszcie – żyją w biedzie. Rzadko kto korzysta wtedy z rad specjalistów, żeby tę sytuację zmienić. A jest to dość łatwe i daje szalone wprost korzyści.

Takie przekonania są szczególnie szkodliwe w czasach, kiedy dostęp do polskich i zagranicznych książek, szkoleń, kursów jest wyjątkowo prosty, a oferta bardzo bogata. Bez względu na wykształcenie i faktyczne umiejętności, większość ludzi uważa, że dobrze radzi sobie w życiu. A mogłaby lepiej, gdyby: pracodawca lepiej płacił, państwo było lepiej zarządzane, udało im się znaleźć pracę na jaką zasługują itp.. Ludzie bardziej wolą „zawalczyć” o 100zł. podwyżki, niż zainwestować we własną edukację i stworzyć sobie lepszy warsztat pracy. To taka ucieczka od odpowiedzialności.

Nie korzystają też z porad fachowców. O radę pytają osoby, które kiepsko lub co najwyżej średnio radzą sobie z finansami, czy w ogóle w życiu. To daje im jakże złudne poczucie spokoju i bezpieczeństwa, że są tacy sami, jak inni ludzie w ich otoczeniu. Przeżyli ileś tam lat życia i nie potrzebują, aby ktoś, często młodszy od nich, uczył ich czegokolwiek.

Sięgnięcie po książkę, pójście na szkolenie, czy zakup kursu on-line oznacza dla nich przyznanie się do błędu, porażki życiowej, utratę poczucia własnej godności i honoru. Często też żal im pieniędzy na takie „zbędne” wydatki.

Tymczasem ludzie z dużymi osiągnięciami życiowymi, w tym finansowymi, ciągle się uczą i rozwijają. Oni wiedzą doskonale, że największy zwrot daje inwestowanie w siebie.

Dziecko od początku żyje w świecie, w którym są pieniądze. Powinno więc szybko i łatwo poznać ich wartość i umieć się nimi posługiwać, bez żadnej specjalnej nauki.

Dorośli zdążyli już zapomnieć, jak powoli wiedza o pieniądzach wchodziła do ich świata psychiki. Wiedza ta była też zapewne czysto intuicyjna i dlatego trudno jest ją zwerbalizować, aby przekazać swojemu dziecku w postaci łatwej dla niego do przyswojenia. A to są niezwykle złożone sprawy, choćby od strony czysto matematycznej.

Dziecko bez wątpienia zauważa w swoim świecie obecność pieniędzy, ale nie wie, skąd się biorą, ani czemu dokładnie służą. Szybko uczy się je wydawać, ale nie potrafi nimi zarządzać. Te nawyki przenosi potem w dorosłe życie.

Wiedzę o pieniądzach powinna przekazać dziecku szkoła.

Może i powinna, ale tego nie robi. Nauczyciele w ogromnej większości nie są do tego przygotowani i mają mentalność biednych ludzi. Większość z nich ma też problemy finansowe. Dlatego dziecko nauczy się w szkole prawo- i lewo-brzeżnych dopływów Wisły, czy Odry. Nie nauczy się: wysokiej samooceny, przekonania o własnych praktycznie nieograniczonych możliwościach rozwoju, przekonania, że może być bogatym człowiekiem, mimo iż pochodzi z bardzo biednej, czy nawet patologicznej rodziny. Nie nauczy się też zarządzania własnymi pieniędzmi, nawet, gdy chodzi do szkoły ekonomicznej.

Moje dziecko jest świetnie wyedukowane finansowo, bo ma swoją skarbonkę i/lub dostaje czasem kieszonkowe.

Rodzice, generalnie uważają, że dziecko powinno dowiedzieć się czegoś o finansach. Są jednak zdania, że ich nie tylko 6-cio, czy 7-letnie dzieci są na to za małe, ale nawet 10- cio, czy 12- latki mają jeszcze czas. Ich „edukacja finansowa” polega najczęściej na tym, że dziecko dostaje czasem jakąś kwotę pieniędzy na własne wydatki. Jedynie nieliczni rodzice mówili z dumą „moje dziecko ma skarbonkę”, co w ich przeświadczeniu jest ukoronowaniem tejże edukacji. A jest to o wieeele za mało.

Pieniądze nie są w życiu ważne.

Zgoda, pieniądze nie są w życiu ważne, ale pod jednym warunkiem: że masz ich pod dostatkiem i oprócz tego masz zbudowane solidne źródła pasywnego dochodu (jeszcze o tym powiemy w dalszej części kursu).

W każdej innej sytuacji pieniądze są równie ważne, jak: zdrowie, rodzina, rozwój osobisty, satysfakcja z wykonywanej pracy itp. Kiedy masz pieniądze, możesz sobie i rodzinie zapewnić lepsze warunki bytowe, lepsze odżywianie, leczenie, edukację, bardziej atrakcyjne wakacje.

To dlaczego tak wiele osób mówi: pieniądze dla mnie się nie liczą? Jeżeli ktoś powie tak przy Tobie, to zaproponuj mu, aby wszystkie swoje pieniądze przelał na Twoje konto. Przekonasz się, że zaraz zmieni zdanie.

Pieniądze dają Ci wolność decydowania o swoim czasie, życiu. Dają Ci wolność wyboru.

W życiu jest się albo szczęśliwym albo bogatym. Chcę, żeby moje dziecko było dobre/szczęśliwe.

Ktoś, kto stwierdził, że grupa ludzi bogatych i grupa ludzi szczęśliwych wzajemnie się wykluczają, uczynił to z iście diabelską przewrotnością. Jego złowrogi chichot pobrzmiewa i w naszych czasach.

Czy naprawdę najszczęśliwszymi ludźmi na świecie są bezrobotni, ludzie na zasiłkach i biedacy z krajów „trzeciego świata”? Czy można być szczęśliwym, nie mogąc zapewnić dziecku większości tego, do czego mają dostęp jego rówieśnicy? Łatwo odpowiesz sobie na to pytanie.

Czy wśród ludzi bogatych są też ludzie nieszczęśliwi? Oczywiście, że są. Lecz to właśnie w grupie ludzi bogatych, czy przynajmniej zamożnych jest najwięcej ludzi zadowolonych z życia, spełnionych. Zachowują zdrowie i ogromną aktywność do późnych lat życia. Życie jest dla nich ciągłym wyzwaniem i przestrzenią do realizacji coraz to nowych projektów. To właśnie oni przeznaczają miliony dolarów na cele charytatywne.

Dzieci trzeba (dla ich dobra) trzymać jak najdłużej z dala od pieniędzy, bo pieniądze źle wpłyną na ich psychikę i wychowanie. I tu pada często koronny argument: staną się materialistami.

Dzieci powinny stopniowo poznawać, jak ważnym elementem życia społecznego są pieniądze, skąd się biorą, jak nimi zarządzać. Powinny stopniowo poznawać kulturę finansową i w niej wzrastać. Jeżeli dziecko uświadomi sobie, że pieniądze pozyskuje się oferując innym ważne i potrzebne produkty, to zyskuje inną świadomość. Świadomość tego, żeby poznawać i zaspokajać ludzkie potrzeby. A wtedy ludzie płacą za dany produkt pozwalający im lepiej czy łatwiej żyć i są zadowoleni.

Dobrze jest, gdy dzieci zyskują także świadomość tego, że w życiu nie ma nic za darmo. Za „darmowy” obiad w szkole już ktoś wcześniej zapłacił.

Niektóre dzieci bardzo wcześnie włączają się w ten proces społecznej wymiany. Zastanawiają się, co będą robić w przyszłości, doskonalą się w różnych umiejętnościach. Pomagają sąsiadom w drobnych pracach w zamian za zapłatę. Coraz częściej są to sprawy związane z nowoczesnymi technologiami, na przykład obsługą komputera. Zaraz powiesz, że powinny to robić bezinteresownie. Raz na jakiś czas mogą tak zrobić. Ale generalnie – za dobrze wykonaną pracę trzeba płacić. Wiele bogatych obecnie osób już w dzieciństwie podjęło decyzję o wzbogaceniu się w przyszłości. Będąc jeszcze dziećmi, pracowali i zarabiali. Powstała w nich „żądza pieniądza”, którą potem tylko zrealizowali.

Jeżeli natomiast dziecko uważa, że jedynym dostępnym dla niego źródłem pieniędzy jest rodzicielski portfel (dodajmy- źródłem bez dna), to często chce nadmiernie długo z tego źródła korzystać. Zamiast wysilić własne szare komórki i samodzielnie zarabiać pieniądze.

Niekiedy media poruszają temat 35-cio, czy 40 -letnich „dzieci” pozostających na rodzicielskim garnuszku w słonecznej Italii. Jak myślisz, skąd się to wzięło? Z drugiej strony na świecie coraz więcej kilku- czy nastolatków zarabia pieniądze, o jakich wielu dorosłych nawet nie śniło.

Kocham moje dziecko i nie pozwolę, aby zbyt wcześnie zaczęło pracować. To by zniszczyło jego dzieciństwo, czy młodość. Jeszcze się w życiu napracuje.

Ma to źródło w poglądzie, że praca jest karą za grzechy i złem koniecznym. Stąd częste narzekania na pracę, na to, że w ogóle trzeba pracować.

W Polsce też jest trochę podobnie, jak we Włoszech. Młody człowiek kończy pierwszy, drugi, trzeci fakultet i wciąż nie ma ochoty na podjęcie pracy. Albo się boi, że sobie nie poradzi. Po co zresztą pracodawcy 30-latek z dwoma ukończonymi fakultetami, ale bez żadnego doświadczenia zawodowego? I za co mu płacić? Za jego dyplomy? A kogo obchodzą dyplomy? Może je sobie powiesić na ścianie. Pracodawcę interesuje wyłącznie jego przydatność do danej pracy, faktyczne umiejętności, szybkość uczenia się nowych rzeczy, umiejętności społeczne – w tym pracy zespołowej, elastyczność, otwartość itp. Tacy właśnie ludzie mając od początku negatywne doświadczenia zawodowe, stają się zgorzkniali. Mają poczucie, że są niezrozumiani i niedoceniani.

Z drugiej strony na całe szczęście wzrasta armia bardzo młodych ludzi zainteresowanych nabywaniem różnych umiejętności finansowych i biznesowych. Niektórzy mają po 12-, 13-lat. Inni są w szkole średniej i już działają w biznesie. Jeżeli robisz to, co lubisz, to nigdy nie pracujesz.

Bieda jest szlachetna, a bogactwo podłe. Ludzie biedni są dobrzy i szlachetni, a bogaci to podli krwiopijcy i wyzyskiwacze.

Jak ktoś jest bogaty, to znaczy, że komuś ukradł. To jedna z „prawd”, jakimi karmiono Cię może nawet od kołyski. Fakty zaś przeczą zdecydowanie tym obiegowym „prawdom”.

Ogromna, przeważająca część bardzo bogatych i bogatych ludzi osiągnęła swe bogactwo własną pracą. Na przykład Bill Gates, Donald Trump, Steve Jobs, Richard Branson, Mark Zuckerberg (najmłodszy miliarder świata) czy wielu innych. Zdobyli to wszystko dzięki pracy własnych umysłów, zaczynając od przysłowiowego zera. Bezpośrednio lub pośrednio dają zatrudnienie milionom ludzi. Uczą nas, jak osiągać sukcesy. Z efektów ich pracy korzystają miliony, bądź miliardy ludzi. Miliony dolarów przeznaczają na działalność charytatywną.

Tymczasem najbiedniejsze rejony świata, czy biedne dzielnice wielu miast są wylęgarnią agresji, przemocy i terroryzmu. Czy pójdziesz tam szukać szlachetności? Znasz zapewne przypadki, że dla kilku złotych, czy dolarów bez skrupułów zabijano ludzi. W wielu domach, gdy zaczyna brakować pieniędzy, rodzi się przemoc. To jest ta prawdziwa biedna rzeczywistość.

Podsumowując

Zamiast zbędnej, często szkodliwej wiedzy przekazywanej na standardowych studiach to czego naprawdę potrzebujesz dla swojej finansowej przyszłości to wykształcenia w sobie inteligencji finansowej, tj. pojętności, bystrości, umiejętności szybkiego uczenia się i korzystania z nabytej wiedzy oraz dostrzegania i kojarzenia informacji na tematy finansowe.

Ponadto, potrzebujesz także praktycznej wiedzy na temat pieniądza, ochrony swego stanu posiadania, jak też dostrzegania i wykorzystywania sposobów zarabiania, pomnażania i zatrzymywania pieniędzy, mądrego inwestowania (także w siebie) oraz tworzenia pasywnych źródeł dochodu. Czyli po prostu – tworzenia bogactwa. Nieodzowna będzie dla Ciebie także przynajmniej elementarna wiedza i umiejętność poruszania się w świecie przepisów podatkowych i skarbowych lub znajdowania kompetentnych doradców w tym zakresie.

Tę charakterystykę dopełnia umiejętność optymalnego wykorzystania czasu swojego życia i pieniędzy do stałego ulepszania siebie oraz naszego świata. To wszystko decyduje o tzw. kulturze finansowej człowieka.

Wolni finansowo: Jak, nie zmieniając swojej pracy, z przeciętną pensją, stać się niezależnym finansowo?>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: