wejdź na www.przemyslawpufal.pl

Posts tagged ‘niemowlak’

Nagła śmierć łóżeczkowa

Nagła śmierć łóżeczkowa – Sudden Infant Death Syndrome

Jak zmniejszyć ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej niemowlaka:

1. Przestrzegaj stałych godzin snu i innych codziennych czynowości. Spokój i ustalony rytm życia chronią dziecko przed stresem, który może wywoływać bezdech.

2. Do snu kładź dziecko na plecach, unikaj pozycji na boku i na brzuchu.

3. Zapewnij dziecku swobodę zmiany pozycji, niemowlak musi bez skrępowania ruszać rączkami i nóżkami.

4. Kup twardy materacyk dostosowany do łóżeczka.

5. Odstęp między szczebelkami łóżeczka nie może przekraczać 8 cm.

6. Poduszki mogą dziecku utrudniać oddychanie, buzia musi być cały czas odkryta.

7. Jeśli dziecko zasnęła płacząc, sprawdzaj czy śpi spokojnie, ponieważ może wystąpić bezdech histeryczny.

8. Dziecko nie może być biernym palaczem.

9. Regularnie wietrz pokój dziecka.

10. Temperatura w pokoju dziecka nie może przekraczać 10 stopni C.

11. Karm dziecko piersią. Jeśli nie możesz tego robić, regularnie podawaj mu picie.

12. Leki przeciwkaszlowe, nawet te dostępne bez recepty, podawaj tylko po konsultacji z lekarzem.

13. Regularnie kontroluj stan zdrowia dziecka.

Niezwykła książka, która pozwoli Ci zrozumieć Twoje dziecko
i dobrze je wychować>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Reklamy

Czy istnieje „Efekt Mozarta”?

Jak zapewnić dziecku pozytywny rozwój? O tym w publikacji „Spróbuj mnie zrozumieć”>>>

Wiadomo nie od dziś, że muzyka wpływa na nasz nastrój, emocje, może uspokajać, poprawiać nastrój i rozładowywać stres.  Może również pobudzać, irytować.

Don Campbell wprowadził termin „Efekt Mozarta”. Na podstawie eksperymentów stwierdzono, że słuchanie muzyki m.in. właśnie Mozarta pozwoliło studentom lepiej rozwiązywać zadania od reszty, która muzyki przed pracą nie posłuchała. Wyciągnięto stąd wniosek, że  takie zachowanie zwiększa inteligencję.

Od razu też to jedno jedyne doświadczenie rozszerzono na rozwój dzieci, nawet tych jeszcze nienarodzonych. Muzyka słuchana w dzieciństwie ma mieć wpływ na odbieranie bodźców dźwiękowych w ciągu całego życia, pomaga budować neuronalne drogi, które mają wpływ na naukę języków, rozwój pamięci i poczucia przestrzeni.

Co więcej, przydzielono niektórym kompozytorom wpływ na poszczególne sfery ludzkiego ciała i tak:

– najlepiej stymulują mózg utwory Mozarta  i chorał gregoriański – poprawiają także pamięć i koncentrację,

– muzyka baroku – Vivaldiego, Telemanna, Bacha – wspomaga i przyspiesza proces przyswajania wiedzy,

– utwory Beethovena, Vivaldiego, Straussa harmonizują i integrują rytm pracy serca i mózgu.
Muzykoterapia stała się bardzo popularna, w tysiącach można liczyć dostępne na rynku płyty z muzyką stymulującą tę i inną część ciała, dla osób od niemowlęctwa do starości. Twierdzi się, że muzyka ma uzdrawiający wręcz wpływ na przykład na epileptyków czy cierpiących na ADHD.

Twierdzi się również, że nauka gry na instrumencie wspomaga uczenie się. Porównywano niestety dzieci uczące się grania i te spędzające czas przy komputerze. Niefortunne zestawienie, choć intuicyjnie czujemy, że lepiej grać na instrumencie niż walić w klawiaturę grając w jakąś strzelankę.

Jak to bywa w takich przypadkach, część naciąganych teorii próbowano przekuć w zyski.  Oddziaływaniu muzyki poddawano również kury i podobno ich jajka były smaczniejsze niż te od kur niemelomanek…

Prawdziwość „Efektu Mozarta” postanowił zweryfikować nawet niemiecki rząd, do którego wpływały prośby o dotacje na jego stosowanie. Niestety stwierdzono, że wpływ słuchania muzyki na inteligencję jest przejściowy, nie utrzymuje się długo. I nie tyle chodzi tu o konkretnych kompozytorów, co  o rodzaj muzyki a nawet powieści, które się lubi! Tak więc przez bierne słuchanie muzyki nikt nie zostanie geniuszem.

Dla niemowlaka każde doświadczenie życiowe jest stymulujące i rozwijające, tak więc należy dbać o dostarczanie mu odpowiednich bodźców. W starszym wieku zalecam również uczenie się gry na instrumentach, co w mojej rodzinie jest już tradycją. I zapewniam, nikomu nie wyszło to bokiem, wręcz przeciwnie, rozwija wrażliwość, daje okazję do wyrobienia obowiązkowości, pracowitości, można poznać nowych ludzi i doświadczyć wielu przygód.

Przyjmując nawet, że „Efekt Mozarta” nie istnieje, nie znaczy, że słuchanie muzyki, jak napisałem wcześniej, nie ma zupełnie wpływu na człowieka. U mnie w domu muzykę słychać od rana do wieczora.  A jaką? Część mojej ulubionej możesz znaleźć na moim blogu….

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: