wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘marzenia’

Jak spełniać marzenia

Elizabeth Gnocco – „GOTOWA NA SUKCES” (fragment)

„Pamiętaj, że tym, co stoi na przeszkodzie, by marzenia przekształcić w rzeczywistość, jesteś Ty sama i sposób Twojego myślenia. Głębokie przekonanie, że coś jest możliwe, to podstawa, aby cokolwiek zmienić. Uwierz zatem, że Twoja wizja siebie może stać się rzeczywistością.

Ja sama długo wątpiłam, czy kiedykolwiek uwolnię się od tradycyjnego pojmowania pracy i roli kobiety.

Nieustannie zastanawiałam się, jak ułożyć swoje życie, jakie decyzje podjąć, by być szczęśliwą, wolną, niezależną, spełnioną, by mieć kochającą rodzinę i czas dla niej. To były marzenia, które dzięki mojej determinacji, wierze, wytrwałości oraz licznym działaniom spełniły się!

Moje życie ułożyło się tak, jak sobie tego życzyłam.

Wiedziałam, że chcę zostać psychologiem, który będzie pomagał innym w odkrywaniu ich własnego potencjału, zasobów, pasji, w rozwijaniu ich zdolności i dążeniu do lepszego, pełniejszego życia. Zawsze towarzyszyła mi wizja tego, jak chcę żyć, wyglądać i jak chcę się czuć. Oczywiście nie wszystko układało się tak, jakbym sobie tego życzyła od samego początku.

Przez pewien czas miałam pracę, która całkowicie wysysała moją energię. Po 8–10 godzinach wysiłku wracałam do domu zmęczona i jedynym, o czym marzyłam, był sen. W pewnym momencie praca stała się monotonna i przewidywalna — miałam poczucie, że zabija drzemiącą we mnie kreatywność. Czułam, że postępuję wbrew sobie; moje życie mijało dzień po dniu na wykonywaniu czynności, które nie były dla mnie ważne; które nie przyczyniały się ani do mojego rozwoju, ani do pomocy innym. W końcu pewnego dnia stanowczo stwierdziłam, że nie godzę się na takie funkcjonowanie, że to już koniec. Pomyślałam, że chcę mieć czas dla siebie i dla swoich bliskich, chcę robić coś przydatnego i ważnego. Chcę być niezależna.

Zwolniłam się z pracy. Pierwsze dni były cudowne, w końcu odpoczęłam, cieszyłam się wizją nowego życia. Nie trwało to jednak długo. Po kilkunastu dniach bez pracy zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym, co dalej. To co ja właściwie mam robić?

Wtedy właśnie zaczęłam poszukiwać różnych szkoleń, wykładów, seminariów, książek, które miały pomóc mi w odkryciu swojej własnej drogi i sprawić, że zacznę zajmować się tym, co będzie przynosiło satysfakcję, rozwój oraz pieniądze. Był to bardzo owocny czas, który doprowadził mnie do wielu odkryć, dzięki którym postanowiłam zająć się tym, co lubię i na czym się znam. Odnalazłam i dookreśliłam temat, jakim będę się zajmować (pozycjonowanie). Dzięki wytrwałemu czytaniu i szkoleniom oraz natychmiastowemu stosowaniu w życiu tego, czego się uczyłam, stałam się kobietą bardziej świadomą siebie, swoich potrzeb, potencjału i możliwości oraz zyskałam wysokie poczucie sprawczości (doświadczenie, że jeżeli się czegoś bardzo chce i zaczyna nad tym z determinacją pracować, to zawsze się to osiąga). Wypracowałam kilka skutecznych rozwiązań, które mogą być pomocne dla innych (pomoc), zaczęłam tworzyć produkty (produkt) oraz je sprzedawać (promocja).

Tak jak marzyłam — zostałam psychologiem. Dodatkowo jestem współzałożycielką stowarzyszenia wspierającego działania międzykulturowe, dzięki czemu realizuję swoją potrzebę bezinteresownej pomocy innym. Odbyłam roczną podróż po Stanach Zjednoczonych, przebywając w miejscach, o których zobaczeniu zawsze marzyłam. Otrzymałam również trzymiesięczne stypendium w Londynie, gdzie współtworzyłam projekt skierowany do Polek pracujących w londyńskim City. Obecnie przygotowuję się do rozpoczęcia studiów doktoranckich z psychologii.

Moje życie jest pełne przygód, pasji, ciekawych ludzi i wciąż pojawiających się nowych możliwości. Teraz widzę, że wykonanie jednego właściwego kroku to droga do odkrycia kolejnych możliwości, które zaczynają pojawiać się niemal automatycznie i dzięki którym możliwe jest kreowanie życia takiego, jakiego chcemy, a nie takiego, jakie się przypadkowo zdarzy.

Będę Cię gorąco zachęcać, abyś również, tak jak ja, uwierzyła we własne możliwości. Abyś wykorzystała to, na czym się znasz, czym się interesujesz i co jest Twoją pasją lub hobby, do uczenia innych i pomagania im. Nie musisz samodzielnie poszukiwać na to sposobu — dostajesz gotowy przepis tutaj — wspólnie przejdziemy przez osiem kroków, dzięki którym opiszesz swoje 4P.

Czas wziąć sprawy w swoje ręce. Nigdy nie pozwalaj sobie na życie poniżej Twoich możliwości!

Sprawdź dlaczego warto mieć całą książkę!>>>

 

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Reklamy

Klucz do wszelkich osiągnięć

Fragment: Rafał Kołodziej „Uwolnij pewność siebie”>>>

Jaka nasza pewność, taka nasza zdolność.

Richard Bach

Pewność siebie jest kluczem otwierającym drzwi do spełnienia

Twoich marzeń. Jest to wyznacznik osiągnięć, mający ogromny wpływ niemalże na każdy aspekt życia. Ludzie pewni siebie są niczym mityczni herosi obdarzeni ukrytymi mocami. Mogą osiągać więcej i nic nie może ich zatrzymać.

Oni wyznaczają cele i osiągają je zawsze i wszędzie.

Osoby obdarzone pewnością siebie są bardziej produktywne w pracy, a w życiu osobistym są postrzegane jako bardziej atrakcyjne.

Pewność siebie wpływa korzystnie na życie ludzkie, nie tylko w wymiarze społecznym. To jedna z głównych sił sprawczych wysokiego poczucia własnej wartości. Dzięki niej poczujesz się wspaniale w swoim ciele i będziesz wyrażać siebie w najbardziej autentyczny, naturalny sposób.

Zrozumienie

Pewność siebie sprawia, że człowiek żyje radośnie i szczęśliwie,

gdyż zna swoją wartość i wie, na jak wiele go stać.

To właśnie ta jedna cecha sprawia, że osiągasz to, o czym marzysz. 

Czy chcesz znaleźć miłość swojego życia, czy podejście do nieznajomej osoby na ulicy sprawia Ci trudność, czy chciałbyś zaprosić ją na randkę? A jak Ci idzie na płaszczyźnie zawodowej? Czy starając się o awans, łatwo będzie poprosić o podwyżkę? Czy rozmowy kwalifikacyjne nie sprawiają Ci trudności? A może zechcesz otworzyć własny biznes? Tutaj nie ma miejsca na chowanie głowy w piasek. Pewność siebie odegra w każdej z tych sytuacji kluczową rolę.

Chciałbym, abyś na początku zaryzykował pewne stwierdzenie.

Powtórz je na głos kilkakrotnie:

Budowanie pewności siebie to najważniejszy krok, jaki mogę zrobić, by zyskać życie, o jakim marzę.

W publikacji okaże się wiele razy, dlaczego to twierdzenie jest słuszne. Nie jestem zwolennikiem przekazywania teorii. Moim zadaniem jest jedynie pokazanie Ci ścieżki i uzbrojenie w narzędzia, o reszcie przekonasz się na własnej skórze.

Pewność siebie wpływa na tak wiele sfer w życiu człowieka, że można by o tym napisać jeszcze jedną grubą książkę skupiającą się na samej tylko teorii. Teoria jednak pozostanie zawsze tylko teorią. Dobrze jest wiedzieć, ale sama wiedza nie uczyni Cię pewnym siebie.

Naszym zadaniem jest zmiana, a ta zawsze jest powodowana praktyką. Najważniejsze jest, by wcielać w życie poznane metody, techniki, bo sama ich znajomość teoretyczna na niewiele się przyda.

  

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku

 Na pewno wiesz, że warto mieć marzenia, a spełnianie marzeń jest możliwe poprzez aktywne działanie takie jak konkretna realizacja celów.

Niestety większość osób, które o tym wiedzą, nie stosują tej wiedzy w praktyce. Każdy chce poznać sekret na sukces życiowy, a gdy go poznaje to albo go nie zauważa albo nie docenia. Przypomina mi to pewną fantastyczną opowiastkę pt. „Kamień filozoficzny” zaczerpniętą z książki „Modlitwa żaby” Anthonyego de Mello:

„Mówią, że kiedy spalono wielką Bibliotekę Aleksandryjską, ocalała tylko jedna książka. Była to bardzo zwyczajna książka, nudna i nieciekawa, więc sprzedano ją za parę groszy biedakowi, który ledwie umiał czytać.

Jednakże książka ta, jakkolwiek na nudną i nieciekawą wyglądała, była prawdopodobnie najcenniejszą książką na świecie, gdyż na wewnętrznej stronie tylnej okładki nagryzmolono dużymi, okrągłymi literami parę zdań, które zawierały tajemnicę Kamienia Filozoficznego – małego kamyczka, który mógł wszystko czego dotknął, zamienić w czyste złoto.

 Napis oznajmiał, że ten cenny kamyk leży, gdzieś na brzegu Morza Czarnego wśród tysiąca innych kamieni, które są identyczne jak ten, tyle tylko, że podczas gdy pozostałe kamienie są zimne w dotyku, ten jeden jest ciepły, jak gdyby był żywy. Mężczyzna uradował się swoim szczęściem. Sprzedał wszystko, co miał, pożyczył dużą sumę pieniędzy, która wystarczyłaby mu na rok i wyruszył nad Morze Czarne, gdzie rozbił namiot i rozpoczął mozolne poszukiwania Kamienia Filozoficznego.

 Zabrał się do tego w następujący sposób: podnosi kamyk; jeżeli był zimny w dotyku, nie rzucał go z powrotem na brzeg, ponieważ, gdyby tak zrobił, mógłby podnosić i dotykać ten sam kamień wiele razy; nie, wrzucał je do morza. Tak każdego dnia, godzinami cierpliwie nie ustawał w swym wysiłku: podnosił kamień, jeśli był zimny, wrzucał go do morza, podnosił inny… i tak dalej, bez końca.

Spędził na tym zadaniu tydzień, miesiąc, dziesięć miesięcy, cały rok. Potem pożyczył jeszcze trochę pieniędzy i dalej usilnie szukał przez następne dwa lata. Ciągle to samo: podnosił kamień, dotykał go…był zimny, wrzucał go do morza. Godzina po godzinie, dzień po dniu, tydzień po tygodniu… nadal bez skutku.

 Pewnego wieczoru podniósł kamyk i był on ciepły w dotyku – i siłą zwykłego przyzwyczajenia, wrzucił go do Morza Czarnego.”

 Jeśli jest działanie to są osiągnięcia

Choćby nie wiem jak człowiek się starał, bez działania, nie spełnią się ani jego małe, ani duże marzenia. Samo przeczytanie książki, wzięcie udziału w kursie rozwoju wewnętrznego, bez faktycznego zaangażowania danego człowieka nie zadziała.

To nie sekret, że największe sukcesy osiągają Ci, którzy nad nimi pracują.

Ci którzy osiągają sukcesy zaczynają od siebie samych – od swojego wnętrza, od swoich słabych stron, kompleksów, ograniczeń, słabości. Poznanie siebie decyduje o tym, kim się możemy stać, co możemy osiągnąć i jak daleko zajdziemy.

 Pomyśl o rozwoju osobistym w ten sposób – jeśli chcesz mieć piękny ogród kupujesz wspaniałe sadzonki roślin (czyli w tym wypadku poradniki, kursy, szkolenia, doradztwo) i sadzisz. Podlewasz go (czyli stosujesz pozytywne afirmacje dla swoich myśli) i czekasz na efekty. Ale one nie następują lub są tak mizerne, że powoli przestajesz wierzyć w to, że pozytywne myślenie, afirmacje, prawo przyciąganie i cały ten rozwój osobisty to jedna wielka bujda. Czujesz się zawiedziony i rozczarowany.

 Myśli, uczucia, emocje

To czego zabrakło w tym przykładzie to gleba – podłoże na jakim sadzisz swoje rośliny (czyli całe Twoje wnętrze), które jest podstawą do prawidłowego wzrostu. Marzenia, motywacja i afirmacje to dopiero ciąg dalszy.

 Przysłowie chińskie mówi, że podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku.

Zrób go!>>>

  

Czy dostrzegasz dynamikę przemian?

„Miej życie dla siebie”

Paweł Szuba:

Ciągle jeszcze obowiązującą w wielu środowiskach receptą na sukces jest zdobycie odpowiedniego wykształcenia i zawodu, znalezienie miejsca pracy w stabilnej firmie i utrzymanie się tam aż do emerytury.

Znamy to wszyscy. Ten model był stosowany w znakomitej większości rodzin. Znany amerykański ekonomista, Paul Zane Pilzer, twierdzi, że obecnie jest to RECEPTA NA KATASTROFĘ. Pilzer uzasadnia swoją tezę prostymi przykładami:

Przecież jeszcze w 1985 roku około 100 tys. ludzi było zatrudnionych przy produkcji rocznie 24 mld winylowych płyt gramofonowych. Ilu z nich dziś jeszcze pracuje, gdy czarny krążek został wyparty przez płyty kompaktowe? I cóż z tego, ze Jan jest najlepszym w okolicy specjalistą produkcji płyt czy gramofonów, skoro obecnie ten sprzęt kupują jedynie kolekcjonerzy i muzea.

Hanka, Grzegorz, Marysia… jeszcze wczoraj mieli pełne ręce roboty.

Dzisiaj, gdy stuknęło im 50 może 55 lat, cały świat nagle się zawalił.

Ich wiedza, doświadczenie, umiejętności nie są nigdzie przydatne.

A zanim się przekwalifikują?! Przy tej konkurencji na rynku pracy?!

Już wiesz, że jutro Twoja obecna kamera pójdzie do lamusa, że już jest mini kompakt, na który sam możesz nagrywać, że Twój dzisiaj kupiony komputer już jest przestarzałym modelem… I powoli zaczyna do Ciebie docierać to, co mówią specjaliści – że Twoje dzieci, zanim osiągną wiek emerytalny, będą musiały zmieniać 10-12 razy pracę w 5-6 rożnych zawodach. Policz, ile razy Ty już zmieniłeś pracę?

A może jednak warto zmienić receptę na sukces?

—————————-

 Darmowe kursy i szkolenia>>>

—————————-

Gdzie chcesz być jutro?

Ile potrzebujesz dodatkowo pieniędzy w tym miesiącu? A ile w tym roku? Ile w ciągu 5 lat? Okazuje się, że są to jedne z najtrudniejszych pytań. Dlaczego? To proste – swoje pragnienia dostosowujesz do wielkości swoich aktualnych dochodów. Minimalizujesz je. Plany natomiast ograniczasz do miesiąca lub tygodnia, czyli od wypłaty do wypłaty. Nie widzisz więc konieczności zorientowania się w cenach towarów i usług oraz ustalenia potrzebnej Ci na dany miesiąc, rok czy dłużej konkretnej sumy pieniędzy.

Nożyczki, którymi do tej pory obcinałeś wszystkie swoje marzenia i plany, dopasowując je do wielkości dochodów, wyrzuć na śmietnik.

Pierwszym i najważniejszym krokiem w kształtowaniu Twojej dalszej przyszłości jest jasne sprecyzowanie Twoich pragnień, marzeń, potrzeb krotko- i długoterminowych, ustalenie dat ich realizacji i wiara, że to osiągniesz. Zanim zaczniesz planować każdy kolejny dzień, miesiąc i rok Twojego życia, zadaj sobie kilka podstawowych pytań:

1. Co zrealizowałem ze swoich dawnych marzeń, pragnień, co osiągnąłem do dnia dzisiejszego? Co posiadam? Kim jestem? Przeżyłem te swoje -naście czy -dzieści lat, uczyłem się, pracowałem…

I co? Co osiągnąłem?

2. Co chciałbym jeszcze osiągnąć, kim i gdzie być, co mieć?

Tylko nie mów, ze przecież to nie od Ciebie zależy lub że już jest za późno. Nie poddawaj się! Nie pozwól, aby ktoś decydował o Twoim życiu, żeby coś, a nie Ty sam, je kształtowało.

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Marzenia osób nieśmiałych. Jak pokonać nieśmiałość – część II

Jak Aleksander Łamek pokonał nieśmiałość:

Istnieje wiele koncepcji na temat tego, jak człowiek działa i jak realizuje swoje cele i marzenia. Moje własne doświadczenia pokazują, że osobom nieśmiałym szczególnie może przydać się koncepcja nazywana OD-KU. Według niej ludzie dzielą się na KU i OD. Ludzie KU to tacy, którzy mają cele i marzenia, do których dążą. Z kolei ludzie OD to tacy, którzy przed czymś uciekają.

Tak więc osoba KU może np. mieć takie cele:

– Chcę być osobą śmiałą.

– Chcę mieć więcej znajomych.

Osoba OD ma z kolei cele:

– Nie chcę być nieśmiały.

– Nie chcę być samotna.

Ćwiczenie

Proponuję, abyś zastanowił się, którym typem Ty jesteś. Czy częściej wyobrażasz sobie, do czego zdążasz, czy – od czego uciekasz?

Jestem osobą typu ………… .

W tym miejscu warto sobie zadać pytanie: kim lepiej być

– osobą KU czy OD?

Okazuje się, że najlepsze efekty uzyskują osoby, które potrafią być zarówno KU, jak i OD. Sprawdzono to kiedyś na grupie sportowców, którzy ulegli rożnym kontuzjom. Podczas powrotu do zdrowia i rehabilitacji najlepsze efekty uzyskali ci z nich, którzy mieli z jednej strony wyznaczone cele, do których dążyli, a z drugiej strony czuli też potrzebę ucieczki przed niekomfortową sytuacją.

Podobnie było (i nadal jest) w moim przypadku. Ja jestem osobą KU, czyli mam wyznaczone cele i marzenia, ku którym dążę.

Jednak najlepsze efekty uzyskuję wtedy, kiedy dodatkowo otrzymuję „kopa” w postaci OD. Ma to miejsce wtedy, gdy coś mi się nie uda.

Wtedy nie załamuję się, tylko wykorzystuję występujące negatywne emocje (złość, frustrację, gniew), aby dodatkowo się demotywować i z większą determinacją ruszyć do przodu.

Jeżeli ktoś dla odmiany jest typem OD, to warto, aby taka osoba nauczyła się również wyznaczać cele, do których chce dążyć.

Teraz chciałbym Ci zaproponować jedno z najważniejszych ćwiczeń w tej książce. Jest ono tak ważne z następującego powodu – wiele osób, które czytają rożne poradniki, poprzestaje na ich przeczytaniu.

Zadowala je sama zdobyta w ten sposób wiedza. Niestety, samą wiedzą nie można wyjść z nieśmiałości. Dopiero zastosowanie tej wiedzy w praktyce pozwala na to. Dlatego jest bardzo ważne, abyś znalazł motywację do wcielania w życie porad zawartych w tej książce. I to ćwiczenie może Ci w tym bardzo pomoc. Dlatego proszę Cię, abyś koniecznie je wykonał.

Ćwiczenie

Wypisz na następnej stronie jak najwięcej zdań związanych z przezwyciężaniem nieśmiałości – z pozycji zarówno KU, jak i OD.

Przykład:

Kolumna KU

– Chcę być osobą śmiałą.

– Chcę mieć więcej znajomych.

– Chcę mieć dziewczynę/chłopaka.

Kolumna OD

– Nie chcę być nieśmiały.

– Nie chcę być nieszczęśliwy.

Proponuję, abyś w kolumnie KU puścił wodze wyobraźni. Wypisz tyle wspaniałych celów i marzeń, jakie chcesz osiągnąć, ile tylko przyjdzie Ci do głowy. W kolumnie OD wypisz tyle sytuacji, od których pragniesz uciec, ile Ci tylko przyjdzie do głowy. Prześledź swoje życie i wypisz wszystkie sytuacje, które Ci nie odpowiadały i których chciałbyś w przyszłości uniknąć.

W zależności od tego, czy jesteś osobą na KU, czy na OD, wpisywanie zdań w jednej kolumnie zapewne będzie Ci szło łatwiej.

KU

………………………………………………

………………………………………………

………………………………………………

………………………………………………

OD

………………………………………………

………………………………………………

………………………………………………

Stworzona powyżej lista KU i OD to Twoje narzędzie motywacyjne.

Za każdym razem, gdy najdą Cię wątpliwości, czy jest sens starać się wychodzić z nieśmiałości – przejrzyj tę listę. Sam zdecyduj, czy będziesz przeglądać obydwie kolumny, czy tylko jedną, czy wszystkie pozycje z kolumny, czy tylko wybrane. Ważne, aby czytając poszczególne pozycje, starać się odczuwać uczucia z nimi związane, które mogą stanowić dla Ciebie impuls do poniesienia kolejnego wysiłku w celu przezwyciężenia swojej nieśmiałości.

Marzenia

Nawet jeśli jesteśmy osobą OD, to warto mieć jakieś marzenia.

Czy powinny to być duże marzenia, czy małe? Osobiście uważam, że warto mieć duże marzenia, gdyż takie marzenia bardziej nas motywują do działania. Co więcej, jeżeli mamy duże marzenie i na drodze do jego realizacji napotkamy jakieś przeszkody, to te przeszkody nie przesłonią nam całego marzenia.

Ćwiczenie

Zastanów się, czy marzenia, które posiadasz, warto byłoby zwiększyć tak, aby bardziej Cię motywowały do działania.

Wielu ludzi boi się wyznaczać sobie duże marzenia, gdyż uważają, że nie będą w stanie ich potem osiągnąć. Tymczasem nawet bardzo duże marzenia można zrealizować, jeśli zastosuje się zasadę małych kroków.

Zasada ta mówi, że nawet wielkie marzenia można spełnić, jeżeli będzie się je realizować małymi krokami. Przy czym w miarę wspinania się ku marzeniu małymi krokami zobaczymy, że stopniowo stawiamy coraz większe kroki. Wynika to z tego, że zdobywamy nowe doświadczenia, nowe umiejętności oraz rozpędzamy się.

Dzięki temu po pewnym czasie możemy stawiać już naprawdę duże kroki!

Świetnym przykładem zastosowania zasady małych kroków jest ta książka. Z wielu prezentowanych tu porad możesz wybrać te, które są dla ciebie łatwe do realizacji. Będą to pierwsze małe kroki na drodze do zwalczania nieśmiałości. Następnie będziesz mógł przejść do coraz większych kroków, które, dzięki wcześniejszemu przygotowaniu, będziesz w stanie równie łatwo realizować.

Ćwiczenie

Gdy już przeczytasz całą książkę, wroć do tego ćwiczenia i wypisz porady, techniki i pomysły z tej książki, ktore stanowić mogą dla Ciebie małe kroki, od ktorych zaczniesz walkę ze swoją nieśmiałością.

……………………………………………………………………………..

……………………………………………………………………………..

 

  Poznaj najskuteczniejsze sposoby walki z nieśmiałością! >>> 

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Jak być wielkim, czyli Lincoln mógł, więc i Ty możesz!

 Źródło Siły

Ludzki mózg, ciało, umysł, umiejętności i uzdolnienia to tylko instrumenty, dzięki którym człowiek objawia swoją wspaniałość. Same w sobie nie czynią go Wielkim. Człowiek może mieć duży mózg oraz słuszny rozum, silne umiejętności i wspaniałe uzdolnienia, nie jest jednak wybitny, jeśli nie będzie czynił z nich użytku we wspaniały sposób. Cecha, która pozwala człowiekowi używać jego atrybutów wybitnie, czyni go wspaniałym, a nazywamy ją mądrością.

Mądrość jest konieczną podstawą dla geniuszu.

Pozwala ona wybierać właściwy cel, do którego chcemy dążyć, oraz najlepsze sposoby, aby go osiągnąć. Pozwala zdecydować, co jest właściwe. Człowiek, który jest wystarczająco mądry, by wiedzieć, co jest właściwe; który jest na tyle dobry, by chcieć robić tylko to, co jest właściwe; który ma wystarczające możliwości i siłę, by robić właśnie takie rzeczy, jest prawdziwie Wielki. Natychmiast zostanie uznany za uosobienie siły w swojej społeczności, a ludzie z przyjemnością oddadzą mu cześć.

Mądrość jest uzależniona od wiedzy. Tam, gdzie panuje kompletna niewiedza, nie może być mowy o mądrości; nie ma świadomości tego, co jest właściwe. Ludzkie poznanie jest względnie ograniczone, tak samo niewielka jest jego mądrość, dopóki nie połączy on swojego umysłu z mądrością o wiele większą niż jego własna, by czerpać z niej i inspirować się nią, tak by jego umysł zaprzeczył własnym ograniczeniom. Jest w stanie to zrobić, tak jak zrobili to wybitni ludzie.

Ludzka wiedza jest ograniczona i niepewna, dlatego człowiek nie może posiadać mądrości.

Jedynie Bóg zna całą prawdę, dlatego tylko On posiada prawdziwą mądrość i zawsze wie, co jest właściwe w każdej sytuacji. Człowiek może otrzymać mądrość od Boga. Przejdę do ukazania tego na przykładzie:

Abraham Lincoln miał ograniczone wykształcenie, posiadał jednak umiejętność poznawania prawdy. Na przykładzie Lincolna jasno widać, że być mądrym oznacza zawsze wiedzieć, co jest właściwe w każdych okolicznościach, pragnąć robić tylko to, co jest właściwe, ale również mieć wystarczające zdolności i możliwości, by móc robić właśnie to, co jest adekwatne. W czasach agitacji abolicyjnej, w czasach kompromisu, kiedy nikt inny nie był pewny, co jest właściwe lub co należy robić, Lincoln nigdy nie miał wątpliwości.

Potrafił przejrzeć powierzchowne argumenty zwolenników niewolnictwa, jak również dostrzec, jak niepraktyczne i fanatyczne były postulaty abolicjonistów1; umiał określić właściwe cele, do których trzeba dążyć, oraz najlepsze sposoby, aby je osiągnąć. Ludzie wybrali go na prezydenta, ponieważ widzieli, że dążył on do prawdy i wiedział, co należy robić. Każdy człowiek, który ma zdolność poznawania prawdy; który pokazał, że wie, co należy czynić, i któremu można zaufać; o którym wiemy, że zawsze będzie robił to, co trzeba, będzie cieszył się szacunkiem i uznaniem. Cały świat oczekuje takich ludzi.

Wkrótce po tym, jak Lincoln został prezydentem, w jego otoczeniu znalazła się cała masa tak zwanych kompetentnych doradców, którzy zupełnie nie potrafili się ze sobą zgodzić. Czasami oni wszyscy byli przeciwni jego propozycjom, czasami wszystkie północne stany nie zgadzały się z jego zdaniem. On jednak potrafił rozpoznać prawdę, 1 Abolicjonista — w XVIII–XIX wieku zwolennik lub uczestnik ruchu na rzecz zniesienia niewolnictwa.

Kiedy innych zwiodły pozory; on nie mylił się wcale lub bardzo rzadko.

Był jednocześnie najbardziej utalentowanym politykiem i najlepszym żołnierzem swoich czasów. Skąd ten stosunkowo mało wykształcony człowiek czerpał swoją mądrość? Nie zawdzięczał jej ani określonemu kształtowi kości czaszki, ani delikatnej strukturze mózgu.

Nie była to zasługa żadnej cechy fizycznej. Nie była to nawet cecha umysłu wywołana ponadprzeciętnymi umiejętnościami rozumowania.

Znajomość prawdy rzadko osiągana jest poprzez wnioskowanie.

Swoją mądrość zawdzięczał on duchowej intuicji. Rozpoznawał prawdę, ale kiedy i w jakich okolicznościach przyszło to olśnienie?

Podobne zjawisko obserwujemy u Waszyngtona, którego wiara i odwaga, dzięki jego poznaniu prawdy, zdołały utrzymać kolonie podczas długich i pozornie beznadziejnych zmagań rewolucji. Podobne zjawiska dostrzegamy również w fenomenalnym geniuszu Napoleona, który zawsze wiedział, jaką strategię wojskową wybrać.

Widzimy, że wielkość Napoleona brała się z natury, a nie z niego samego; widzimy, że za Waszyngtonem i Lincolnem stoi coś potężniejszego niż każdy z nich. Takie same obserwacje nasuwają się w przypadku wszystkich wielkich ludzi. Poznają oni prawdę, ale prawda nie może zostać poznana dopóki nie zaistnieje, a nie może zaistnieć, jeśli nie ma umysłu, który mógłby ją poznać. Prawda nie może istnieć niezależnie od umysłu. Waszyngton i Lincoln byli w kontakcie z umysłem, który posiada wszelką wiedzę i zawiera całą prawdę. Tak samo jak wszyscy, którzy przejawiają mądrość.

Zdobywamy mądrość, czytając myśli Boga.

 chcesz zacząć realizować swoje największe marzenia i się ich nie bać?

chcesz być WIELKI?

chcesz zdobyć całkowitą władzę nad swoim życiem?

chcesz dowiedzieć się, ile tak naprawdę jesteś wart?

Przeczytaj „Jak być wielkim?”>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Efekt motyla – jak jedna decyzja może wpłynąć na całe Twoje życie i zaważyć nad biedą lub bogactwem?

Kamil Cebulski:

“Efekt motyla” to tytuł anegdoty, która mówi, że trzepot skrzydeł motyla w USA w stanie Ohio może po trzech dniach wywołać burzę w Teksasie.

Zastanawiam się często, dlaczego moje życie potoczyło się takim, a nie innym torem. Dlaczego stałem się odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą? Dlaczego bez większego trudu osiągnąłem to, o czym inni marzą? Kiedy piszę te słowa, mam dopiero 22 lata. W wieku 16 lat byłem redaktorem naczelnym dużego magazynu internetowego. W wieku 17 lat, z pomocą mamy, zarejestrowałem działalność gospodarczą i otworzyłem wydawnictwo elektroniczne. Będąc zaledwie rok starszy, otworzyłem własną firmę. Mając 19 lat zatrudniłem pierwszego pracownika, a rok później miałem ich blisko dziesięciu. Moje dwudzieste pierwsze urodziny zbiegły się z osiągnięciem bariery miliona złotych obrotu.

 Należy trzepotać skrzydłami i czekać na burzę.

Jeżeli Twoim marzeniem jest odnieść sukces, nieważne jaki – finansowy, osobisty czy jakikolwiek inny, musisz zacząć działać.

Praca i wzięcie się w garść jest najlepszym rozwiązaniem. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotkasz tego motyla, który wywoła burzę. Wiem natomiast jedno: nigdy go nie spotkasz, jeżeli ciągle będziesz grał na komputerze czy wiecznie oglądał telewizję. Ucz się nowych rzeczy, czytaj książki, poznawaj nowych ludzi, udzielaj się. Nie siedź z założonymi rękami, po prostu działaj, a na pewno doczekasz się chwili, która odmieni Twoje życie.

Otwórz swój umysł na nową rzeczywistość.

Bardzo często spotykam się z ludźmi, którzy pozjadali wszystkie rozumy i uważają, że tylko oni mają rację. Oceniają innych według wyuczonych wzorów i nie dopuszczają do siebie teorii/koncepcji, które są sprzeczne z ich własnymi. Przecież wszystko jest względne, nawet to, czy mamy rację czy nie.

Nie szukaj pracy, tylko pieniędzy.

Jeżeli o mnie chodzi, dorastałem w przeciętnej polskiej rodzinie, której w czasach transformacji ustrojowej nie powodziło się najlepiej. Jeżeli dorastając ciągle brakuje Ci pieniędzy, to chęć ich zdobycia automatycznie staje się częścią Twojego życia. Jako dziecko chciałem zdobyć fortunę, aby moi rodzice nie musieli tak ciężko pracować. Kiedy dorosłem, chciałem być bogaty, żeby moc w dostatku utrzymać swoją własną rodzinę.

Brak pieniędzy był zawsze moim największym problemem i w zasadzie jest nim do tej pory. Zmieniła się tylko skala potrzeb. Wtedy potrzebowałem ich tylko tyle, aby moc żyć, dzisiaj po to, aby realizować swoje marzenia.

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, dostrzegam, że miałem niewyobrażalne szczęście, że już w tak młodym wieku musiałem martwić się o zdobycie pieniędzy na własne wydatki. Mając 12 czy 14 lat nauczyłem się odróżniać pojęć „praca” i „pieniądze”. Była to jedna z najważniejszych nauk w moim życiu. Zawsze ciężko pracowałem (na działce, przy budowie domu, czy na wsi w gospodarstwie), pracy miałem po dziurki w nosie. Brakowało mi tylko pieniędzy.

Będąc dzieckiem, nie potrafiłem połączyć jeszcze faktów, że poprzez pracę można zarabiać. Wiedziałem tylko tyle, że pracy miałem już dość, a pieniędzy wcale. Toteż przez całe moje życie szukałem okazji, aby zarabiać pieniądze, a nie pracować.

Niestety większość ludzi słowo „praca” i „zarabianie pieniędzy” traktuje jako synonimy. Mówią oni: „muszę zdobyć pracę”, kiedy tak naprawdę chcą powiedzieć: „potrzebuję pieniędzy”. Mówią oni także swoim dzieciom: „znajdźcie dobrą pracę” zamiast: „zarabiajcie pieniądze”.

Ta zła interpretacja działa także w drugą stronę. Na prowadzonych przeze mnie warsztatach czy spotkaniach z młodzieżą często słyszę takie zdanie: „Skąd Pan bierze czas, żeby tyle zarabiać, być z rodziną i jeszcze przychodzić na takie spotkania?”. Ludziom wydaje się, że skoro prowadzę firmę i osiągnąłem wolność finansową, to musi mi ciągle brakować czasu. Nie potrafią wyobrazić sobie, że można mieć i dużo czasu, i dużo pieniędzy.

Czy tak trudno to sobie wyobrazić, że jeżeli chcemy być bogaci, to potrzebujemy dużej ilości pieniędzy, a nie dużej ilości pracy?

Uświadom sobie, że praca na tzw. „etacie” to tylko jedna z możliwych form zdobywania pieniędzy i szczerze powiem, że wcale nie najlepsza.

Bardzo denerwuje mnie, kiedy ktoś ciągle powtarza, że nie może znaleźć pracy i dlatego jest biedny. Jest to dla mnie sprawa tak dziwna, że wręcz niemożliwa do zaistnienia, gdyż uważam, że jak ktoś chce pracować, to zawsze będzie w stanie znaleźć sobie jakieś zajęcie. Zawsze mówię takiej osobie, że skoro chce pracować, a nie ma gdzie, to może przyjść do mnie na działkę i skosić trawę. Tej czynności nigdy nie lubiłem. Zadziwiające jest to, że 90% ludzi, na taką propozycję odpowiada pytaniem: „A ile mi za to zapłacisz?”.

I właśnie o to chodzi. W świadomości większości ludzi praca znaczy tyle samo, co zarabianie pieniędzy. Musisz zrozumieć, że istnieją inne sposoby zarabiania pieniędzy. Inne niż praca na etacie.

Jeżeli jesteś biedny, to nie dlatego, że nie masz pracy, ale dlatego, że nie masz pieniędzy!

Znam wielu ludzi, którzy ciągle pracują i nadal są biedni. Znam także takich ludzi, którzy nie pracują lub pracują po kilka dni w miesiącu, ale nie mogą o sobie powiedzieć, że są biedni. Sam także zaliczam się do takich osób. Praca i poziom zamożności wcale nie idą ze sobą w parze. Nie ma wzoru, który zakładałby, że ten, kto więcej pracuje, ma więcej pieniędzy. To jest okłamywanie samego siebie i swojej podświadomości. Nigdy, przenigdy nie uzyskasz finansowej niezależności, jeżeli będziesz nastawiony na zdobywanie pieniędzy tylko poprzez pracę na etacie.

Nie wiem, jak Ty, ale ja pracy samej w sobie wcale nie potrzebuję, mam jej mnóstwo w domu, na działce, w firmie. Nawet działam w tym kierunku, aby pracować jak najmniej, dzięki temu mam więcej czasu na zarabianie pieniędzy. W tym momencie warto przytoczyć myśl Johna Rockefellera.

„Kto pracuje przez cały dzień, ten nie ma czasu na zarabianie pieniędzy”

Przez kilka lat wszystkie moje działania były skierowane ku temu, aby zdobyć pieniądze. Działałem więc tak, aby je zdobyć. Nie szukałem pracy, szukałem pieniędzy. Nie ograniczałem się do pracy na etacie, gdyż jest wiele innych, o wiele lepszych sposobów na zdobywanie pieniędzy niż praca. Dlaczego więc wszyscy tak bardzo jej szukają?

Odpowiedź jest prosta. Praca na etacie to najłatwiejszy i najszybszy sposób zdobycia pieniędzy. Praca „na etacie” to nic innego, tylko sprzedawanie swojego czasu komuś innemu, komuś, kto lepiej potrafi go wykorzystać. Innymi słowy, pracując za pieniądze, zarabiasz je nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swojego pracodawcy.

Wiele osób, zwłaszcza tych, które ciągle szukają dobrej pracy, nie zgodzi się ze mną. Jak to? W dzisiejszych czasach praca na etacie jest najłatwiejszą i najszybszą formą zdobywania pieniędzy?

Niestety, właśnie tak jest. Jeżeli uważasz, że znalezienie pracy jest trudniejsze, niż np. otwarcie własnej działalności gospodarczej czy jednosesyjna gra na giełdzie, to dlaczego jeszcze nie jesteś biznesmenem ani odnoszącym sukcesy inwestorem?

Szukanie pracy etatowej, nawet najlepiej płatnej, to nic innego, jak zwykłe ograniczanie się do jednego możliwego źrodła finansowania, co wydaje się być głupotą, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy elastyczność jest coraz bardziej pożądaną cechą.

Zapamiętaj, że jeżeli Twoim problemem jest brak pieniędzy, to nie szukaj pracy, tylko szukaj możliwość ich zarabiania.

Wszystko w swoim czasie

Na wszystko jest odpowiednia pora. Jest czas siewu i zbiorów, jest czas grania na loterii i cieszenia się wygraną. Jest także czas nauki, czas na pracę oraz czas, w którym cieszymy się z owoców naszej pracy.

To jest dobry powód, dla którego powinieneś odpowiednio zaplanować swoje życie. Jeżeli teraz nie jesteś pewien, czy Twoje finanse wystarczą, abyś mógł godnie żyć do końca swoich dni, powinieneś natychmiast wziąć sprawy w swoje ręce. Nie licz na to, że ktoś zatroszczy się o Ciebie, kiedy już nie będziesz pracować. Nie licz także na to, że biorąc sprawy w swoje ręce w wieku 70 czy 80 lat, uda Ci się odnieść finansowy sukces. Zresztą nawet gdybyś go odniósł, to byłby to wysiłek według mnie stracony, podobny do wygrania na loterii na chwilę przed śmiercią. Pamiętaj, że jeśli teraz zdobędziesz bogactwo, będziesz miał więcej czasu, aby się nim cieszyć.

Planowanie życia

W rzeczywistości mało kto pamięta, aby zaplanować sobie życie.

Większość młodych ludzi nie ma własnych życiowych planów. Kiedy pytam znajomych studentów, dlaczego studiują akurat ten kierunek, często słyszę, że tylko tu się dostali. Ich receptą na życie jest dostać się na jakieś studia, skończyć je, a później jakoś to będzie.

Każdy z nas ma marzenia, które stara się zrealizować. Za bardzo jednak skupiamy się na marzeniach, a nie na drodze, która do nich prowadzi. Jeżeli czegoś pragniemy, musimy rozważyć wszystkie sposoby realizacji marzeń, wybrać optymalną i kurczowo się jej trzymać. Jeżeli marzymy o małym domku w górach, to (wykonując pewien skrót myślowy), narzędziem, jakiego potrzebujemy, są pieniądze. Aby zdobyć pieniądze na nasz wymarzony domek, możemy skorzystać z wielu dróg. Możemy pracować na etacie i oszczędzać, możemy wszystkie zaoszczędzone pieniądze zainwestować i je rozmnożyć, możemy poślubić kogoś bogatego, możemy grać na loterii oraz brać udział w przeróżnych konkursach czy teleturniejach. Można zdobyć pieniądze na wiele sposobów.

Twoim obowiązkiem podczas planowania jest wybranie tego najefektywniejszego.

Pamiętaj, że im wcześniej kupisz swój wymarzony domek, tym dłużej będziesz się nim cieszył. Jeżeli kupisz go w wieku 30 lat, możesz być pewien, że będzie Ci służył przez najbliższe 50-60 lat. Kiedy jednak kupisz domek w wieku 60 lat, to według statystyki nie będziesz się nim cieszył dłużej niż 10-15 lat. A co będzie, jeżeli swój wymarzony domek kupisz na dwa dni przed śmiercią?

Domek, o którym się rozpisuję, to tylko przenośnia, która powinna uświadomić Ci to, że w życiu są odpowiednie chwile do robienia odpowiednich rzeczy. Jeżeli wygramy na loterii w wieku 20 lat, to będzie nasze największe szczęście, jednak kiedy wygramy 2 dni przed śmiercią, to będzie nasze największe przekleństwo.

Ja postawiłem sobie w życiu bardzo ambitne cele. Jako że dorastałem w rodzinie, w której największym problemem zawsze były pieniądze, zawsze chciałem zarobić ich tyle, aby moi rodzice nie musieli ciągle myśleć o rachunkach. Dążyłem do tego, abym mógł się kiedyś usamodzielnić, założyć własną rodzinę i żebym nigdy nie musiał mówić swoim dzieciom „nie dostaniesz tego zielonego samochodziku, ponieważ nas na niego nie stać”. Aby to osiągnąć, musiałem zdobyć coś więcej, aniżeli dobrze płatną pracę.

W reportażu w Wiadomościach w TVP1, kiedy rząd Marcinkiewicza wprowadzał tzw. becikowe, reporterka dokonała podliczenia, że wychowanie dziecka do 20 roku życia na „przeciętnym poziomie” kosztuje około 500 tys. zł. Wychowanie dziecka to jednak nie wszystko, trzeba je wykształcić, zadbać o jego finansową przyszłość, stworzyć godziwe warunki dorastania. Oprócz dziecka muszę także myśleć o sobie i całej rodzinie. Muszę wybudować dom, żeby mieć gdzie mieszkać i kupić samochód dla siebie i dla żony. Muszę jeść, ubierać się, jeździć na wakacje. Takie są moje marzenia. Po obejrzeniu reportażu doszedłem do wniosku, że aby przeżyć życie na poziomie klasy średniej, nie martwiąc się o rachunki i pieniądze, potrzebuję co najmniej 10 milionów złotych. Zakładam, że tyle pieniędzy wydam na potrzeby własne i rodziny przez całe moje życie.

Taka kwota pozwoli nam żyć na przyzwoitym poziomie. Zakładając, że udałoby mi się znaleźć dobrą pracę dla mnie i dla żony, zebranie tej kwoty zajęłoby nam co najmniej … 70 lat.

Ponieważ praca na etacie do 87 roku życia nie wchodziła w grę, w wieku 17 lat ułożyłem plan działania, który miał na celu maksymalne skrócenie czasu, który byłby mi potrzebny do zdobycia takiej kwoty.

Pierwszym moim krokiem było samodoskonalenie. Cały wolny czas poświęcałem więc na czytanie książek. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że jeżeli w młodym wieku zdobędę wiedzę, będę mógł ją wykorzystywać przez całe życie. W młodym wieku najefektywniejsze, co mogłem zrobić to… uczyć się. Robienie poważnych biznesów musiało poczekać, aż nie uznam, że wiem już wystarczająco dużo.

Rozpocząłem więc proces stawania się dla siebie najważniejszym aktywem.

Więcej w publikacji Kamila Cebulskiego „Efekt motyla”>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: