wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘kobieta sukcesu’

Dziewczyna do wszystkiego

 Jak unikać typowo kobiecych błędów na drodze do osiągnięcia sukcesu

Osiągnąć wszystko i nigdzie nie dojść

   Poczucie osobistej porażki, które można wyczytać z poszczególnych życiorysów kobiet, odpowiada w szerszej perspektywie obiektywnemu niepowodzeniu całej naszej płci. Osiągnęłyśmy już wiele, jednak wcale nie zaszłyśmy zbyt daleko. Jesteśmy wykształcone lepiej niż kiedykolwiek, a mimo to nie udaje nam się zająć stanowisk profesorskich, dostać do zarządu i na wyższe szczeble kierownicze, które wciąż w ponad 90% zajmują mężczyźni. To nie wszystko – według badań przeprowadzonych w 2007 roku przez Unię Europejską dwa lata wcześniej kobiety zarabiały „tylko” o 15% mniej od mężczyzn. W 1995 roku ten procent wzrósł do 17. Jednak w Niemczech ta przepaść powiększyła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat z 21 do 23%! Zasmucające dane wskazują na to, że Niemcy wraz z Estonią, Słowacją i Cyprem pozostają na szarym końcu Europy w statystykach dotyczących równouprawnienia kobiet w środowisku zawodowym [2]. Rzeczywiście wygląda to ponuro. Zgodnie z danymi pozyskanymi w ramach badań prowadzonych przez Unię Europejską w sektorze niskich płac pracuje aż 70% kobiet, jak na lekarstwo jest ich jednak wśród najlepiej zarabiających.

   My, wszystkie kobiety, mamy szansę, a jednak jej nie wykorzystujemy. Studiujemy „miękkie” przedmioty i wybieramy „damskie zawody”, podczas gdy mężczyźni bez trudu wyprzedzają nas i stają się naszymi szefami. W tym samym czasie my sytuujemy się zaledwie pośrodku pola swoich możliwości zawodowych. Nie jesteśmy wystarczająco odważne, kiedy trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność, przez co szybko lądujemy poza obszarem walk o dobre stanowisko. Uciekamy w niepełnoetatową pracę jako osoby wykonujące wolny zawód lub zamieniamy „pułapkę na dziewczyny” na „pułapkę macierzyństwa”. W takich sytuacjach często cytuje się zdanie byłego redaktora naczelnego ZDF, Klausa Bressera: „Od czasu, gdy należę do grona osób podejmujących decyzje, wciąż rozglądam się, gdzie są kobiety pragnące zająć nasze stanowiska?”. Mogę pana całkowicie uspokoić – nie ma takiego zagrożenia. Już dawno zniknęłyśmy z pola widzenia. Jesteśmy daleko poza horyzontem, całkowicie zajęte tym, by przed ukończeniem 35. roku życia odbyć kolejną praktykę, urodzić drugie dziecko i ukończyć studia na kierunku „dziennikarstwo kulturalne”.

   Kobiety potykają się o własne nogi

   Nie jesteśmy „cool” – łatwo nas wyprowadzić z równowagi, speszyć lub nastawić jedną przeciwko drugiej. Kobiety nie są ani opanowane, ani pewne siebie. Każdą krytykę traktują jak atak. Są zbyt emocjonalne i rozwiązują konflikty na poziomie relacji, zamiast rozpatrywać je w kontekście zawodowym. A to z kolei bardzo odpowiada mężczyznom, którzy często nas blokują i wypierają ze stanowisk.

   To nie jedyny powód, dla którego po studiach nie rozpoczynamy kariery lub już na starcie jesteśmy skazane na porażkę. Nie powinnyśmy mieć do nikogo pretensji, gdyż same rzucamy sobie kłody pod nogi, a potem się o nie potykamy. Jesteśmy za mało ambitne – nie wyznaczamy sobie dalekosiężnych celów. Od miejsca pracy wymagamy wyłącznie tego, by było miłe i przytulne. Ochoczo odgrywamy rolę pośredniczek i moderatorek, ponieważ unikamy niewygodnych konfrontacji. Cieszymy się, gdy inni przypisują nam posiadanie jedynie miękkich umiejętności, takich jak zdolność komunikowania się i słuchania, zamiast przyswoić sobie niezbędne twarde sprawności, czyli przebojowość, pewność siebie, stanowczość w prowadzeniu negocjacji, wiedzę fachową oraz cechy przywódcze. Pod koniec lat 80. XX w. autorzy poradników dotyczących kariery zawodowej kobiet twierdzili, że w miejscu pracy są one odpowiedzialne przede wszystkim za tworzenie dobrej atmosfery. Przedstawicielki kadry kierowniczej udzielały wywiadów, w których mówiły, że postawiwszy w sali konferencyjnej paterę z owocami, zmieniły coś istotnego w firmie. Niestety od tamtych czasów niewiele się zmieniło. Chcemy zadowolić wszystkich, podczas gdy nie nauczyłyśmy się zasad uczciwej konkurencji. Często zachowujemy się przy tym nieuprzejmie lub działamy za czyimiś plecami. Boimy się zaryzykować, jesteśmy za mało odważne, a jednocześnie dziwimy się, że nigdy nie wygrywamy.

   Praca jako eleganckie akcesorium

W profeministycznych czasach żadna kobieta nie przyzna się, że emancypacja przeszła obok niej, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu. Zachowujemy się tak, jakby była ona koncepcją z zamierzchłej przeszłości, kłopotliwą, przestarzałą sprawą, którą świadomie porzuciłyśmy. Natomiast dzisiejsza „dziewczyna” traktowana jest jako nowoczesny odpowiednik dawnej „kury domowej” i niegdysiejszej „kobietki”. One również nie były samodzielne, lecz zależne od innych pod względem ekonomicznym. Wprawdzie do niczego nie doszły, ale przynajmniej były dorosłe. W latach 20. XX wieku kobiety mogły zajmować się pracą poza domem tylko wtedy, gdy ich mężowie nie zarabiali wystarczająco dużo, by wyżywić rodzinę. Jeszcze do 1963 roku musiały prosić swoich małżonków o pozwolenie, jeśli chciały wykonywać jakikolwiek zawód, a jednocześnie były zobowiązane do podjęcia pracy wówczas, gdy dochód rodziny był za niski. Obecnie kobiety mogą samodzielnie decydować o swojej karierze. „Praca zarobkowa wynikająca z pilnej potrzeby stała się powszechnie uznawaną normą”, stwierdza Barbara Vinken w swojej książce Die deutsche Mutter (Niemiecka matka). Mimo to po dziś dzień praca kobiety w większości przypadków nie jest traktowana zbyt poważnie, także przez nas same. „Tym bardziej beztrosko kontynuujemy tradycyjny, lekko zmodyfikowany, jednak niekwestionowany wzór” – pisze autorka. Kant stwierdził kiedyś, że „uczone kobiety” noszą swoje książki niczym zegarek, „a mianowicie tak, by było widać, że je posiadają”. Wykształcenie jako atrybut na pokaz. „Gdybyśmy chcieli być złośliwi, moglibyśmy powtórzyć za filozofem, że dzisiejsze kobiety traktują swoją pracę jak akcesorium. Wiele z nich nie określa siebie za pomocą swojego zawodu, lecz wystawia ów fakt na pokaz” – oznajmia Barbara Vinken. Natapirować włosy, założyć biżuterię, nosić eleganckie ubrania i znaleźć odpowiedniego mężczyznę na całe życie – oto program dla dziewczyny, a nie dla dorosłej kobiety, która pragnie zmian w życiu zawodowym.

   Colette Dowling stawia podobną tezę w swej książce The Cinderella-Complex (Kompleks Kopciuszka), cytując pewnego dziennikarza ekonomicznego: „To takie typowe, że młoda dziewczyna wsiada do samochodu swego chłopaka i pozwala zabrać się na przejażdżkę. Jest w ten sposób obwożona po świecie mężczyzny. Wygląda na to, że przez całe życie nie pozbyła się tego stereotypu. Gdy kobieta wsiada do samochodu, oznacza to, iż wchodzi na terytorium mężczyzny, podczas gdy dla niej samej jest to tylko zwykła przejażdżka. Nie próbuje zasiąśza kierownicą, czegoś zmienić lub zrobić coś po swojemu. Nigdy nie stara się dojść do władzy. W tej zależności posiada mentalność biernego towarzysza”.

   Dowling opisuje „kompleks Kopciuszka” jako sieć stłumionych obaw, która więzi kobiety w „półmroku” i udaremnia rozwój ich duchowych, kreatywnych sił. „Niczym Kopciuszek kobiety wciąż czekają na jakieś zdarzenie zewnętrzne, które zasadniczo zmieni ich życie”, przekonuje autorka i sama zalicza się do opisanej grupy: „Dorosłyśmy – byłyśmy zmysłowe, inteligentne, nabrałyśmy ogłady, jaką daje tylko życie na Manhattanie, jednak w rzeczywistości pozostałyśmy dziewczynkami w okresie dojrzewania, którym kawałki szpinaku utkwiły między zębami a aparatem korekcyjnym”.

   „Ta pretensjonalna dziewczęcość jest denerwująca”

   Książka Dowling ma już prawie 30 lat, niestety wciąż jest jak najbardziej aktualna. Otoczenie postrzega współczesne kobiety inaczej, niż one same siebie. W niekorzystnym przypadku ocenia się je jako gromadę „wiecznych dzieci”. Czterdziestodwuletni dziennikarz Fred Grimm rzucił im wyzwanie w „Süddeutsches Magazin” z 17 czerwca 2005 roku, w artykule pod tytułem Koniec ze słodyczą!: „Drogie panie, które ukończyłyście dwudziesty piąty rok życia, chcecie przypominać raczej Grace Kelly, czy pozostać wiecznymi dziewczynkami? Ubierajcie się więc przyzwoicie, nie wywracajcie oczami i wreszcie dorośnijcie. Ta pretensjonalna dziewczęcość jest denerwująca”.

   Grimm się nie myli. Zastanawiam się, jak współczesne kobiety mogły popełnić taką gafę? Jak widać, dorosłość staje się coraz trudniejsza. Czasopisma, np. „Psychologie Heute” (numer 4/2001), często omawiają ten temat. Młodzieżowa wersja „Sterna” -„Neon” poddaje problem dorosłości pod dyskusję online. Socjologowie są zdezorientowani. „Jak długo kobieta może pozostawać dziewczynką?”- pyta dr Ursula Nissen, kierowniczka referatu naukowego przy zarządzie Deutsches Jugendinstitut w Monachium. Według niej trudność w zdefiniowaniu pojęć dzieciństwa i dorosłości w społeczeństwach zachodnich jest związana „z wyraźnie zmodyfikowanymi wzorcami zachowania młodych ludzi i strategiami ich działania, które zacierają granice między tym, co charakterystyczne dla okresu dzieciństwa, a wyznacznikami dorosłości”. Dotyczy to niemal wszystkich obszarów życia młodzieży. Brak wzorców

   Czy jednak powinnyśmy pozostawać „wiecznymi dziećmi” nawet wtedy, gdy skończyłyśmy już czterdziestkę? Absolutnie nie. „Pretensjonalną dziewczęcość” można na szczęście rozpoznać, a potem zwalczyć zarówno w sobie, jak i w innych. Trudniej jest odpowiedzieć na pytanie, czym ją zastąpić. Grace Kelly była wprawdzie dorosła już w wieku dwudziestu lat, jednak nie może uchodzić za wzór dla współczesnych kobiet, ponieważ jej dojrzałość polegała głównie na kokietowaniu i poprawianiu otoczenia, a także na dbaniu o swój wygląd. Nie wiemy, jak zachowałaby się w biurze, gdyby szef ponownie storpedował jeden z jej projektów.

   Top modelka zamiast pani prezes

   Zatem z jakich wzorców możemy czerpać, skoro nawet dojrzałe kobiety określa się mianem „dziewczyn”? Dotychczas największy sukces wśród Niemek zajmujących się polityką odniosła Angela Merkel. Mimo to przez lata funkcjonowała w prasie jako „dziewczyna”. Przebyła drogę pełną przeszkód i na pewno nie może być uważana za wzór do naśladowania dla większości kobiet. Cóż nam więcej pozostaje, poza rzeszą modelek, aktorek, osobowości telewizyjnych i zjawiskiem zwanym Madonną? Kobiecie trudno znaleźć damski wzór, któremu chciałaby dorównać. Przykładowo: w amerykańskim wydaniu magazynu „Vogue” z 2008 roku znana top modelka Kate Moss oznajmiła, że ma trzydzieści cztery lata, a mimo to wciąż czuje się jak nastolatka.

   To wyjaśnia wielki sukces widowisk opartych na castingach. W branży muzycznej dziewczyny mogą wzorować się na ideałach, których brakuje im w „prawdziwym życiu”. Z tego powodu nie chcą zajmować stanowisk menedżerskich, lecz starają się o członkowsko w jednej z „girls group”. Nie jest to realistyczne wyobrażenie o karierze. Większość z nich wykazuje się dość ograniczonym talentem wokalnym i tanecznym. Takie kobiety powinny się raczej zastanowić, w jaki sposób mogłyby odnieść sukces w bardziej przyziemnych zawodach. Jednak właśnie taka możliwość nie wydaje się im atrakcyjna, ponieważ typowe profesje w ogóle nie są „seksowne”. Tak przynajmniej przedstawiają je czasopisma, książki i seriale telewizyjne przeznaczone dla kobiet. Normalne zawody po prostu się w nich nie pojawiają. Chyba że mają jakiś związek z makijażem, modą lub znalezieniem faceta. Kobiety czynne zawodowo, a w szczególności te, które posiadają ambicje zawodowe, znikają stopniowo z publicznej percepcji. Podążają one wyznaczoną przez siebie drogą, nie zachowując się jak małe dziewczynki i nie wyglądając jak lalki Barbie, nie są produktami, przez co znikają ze świata mediów, przemysłu rozrywkowego i popkultury. Są marginalizowane lub przedstawiane karykaturalnie. Natomiast kobiety, które rzeczywiście robią karierę, takie jak Angela Merkel czy Sabine Christiansen [3], postrzega się przez pryzmat fryzury, ubrania oraz części ciała, które poprawiły sobie dzięki operacjom plastycznym. Dyskutuje się na temat ich kobiecości lub jej braku. Są więc ocenianie o wiele krytyczniej niż mężczyźni zajmujący podobne pozycje społeczne. Dlatego muszą osiągać trzy razy więcej niż oni, aby w ogóle utrzymać się na swoich stanowiskach. Potyczki polityczne Angeli Merkel, które prowadziła bezpośrednio po wyborach do Bundestagu w 2005 roku ze swoimi kolegami partyjnymi, są na to niezbitym dowodem. Jeszcze nigdy żaden kanclerz elekt nie musiał tak zawzięcie walczyć o solidarność i poparcie.

   Gdy coś się nie udaje

   Nie zawsze słowo „dziewczyna” ma przyjazny wydźwięk. Często złośliwie i uszczypliwie określa się nim kobiety, które nie osiągają sukcesów i w końcu ponoszą klęskę. Na początku potrzebne są bowiem tylko młode dziewczyny, gdyż ich pretensjonalne zachowanie wnosi pewien powiew świeżości i niekonwencjonalności. Jednak z czasem również one zaczynają się nudzić. Miłe kobietki o wielkich oczach, wyglądające jak lalki, ubrane w obcisłe koszulki, zaczynają być postrzegane w firmie jako osoby bezbarwne. Jeśli nie nabyły wcześniej rzeczywistych umiejętności i nie wykształciły w sobie żadnych mocnych stron, przestają być niezastąpione. Nie zapisują się w pamięci przełożonych. Kiedy się zestarzeją, w każdej chwili można je wymienić na nowszy model. Taki los grozi nam wszystkim i stanowi kolejny ważny powód do tego, by jak najszybciej dorosnąć – znaleźć wyjście z pułapki na dziewczyny.

DZIEWCZYNA DO WSZYSTKIEGO

Dlaczego kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni? I dlaczego w zarządach największych korporacji wciąż jest ich o wiele mniej? Zdaniem autorki przede wszystkim dlatego, że kobiety zbyt często zachowują się raczej jak małe dziewczynki niż wytrawni gracze biznesowi.

Annette Anton w humorystyczny sposób rozprawia się z wieloma stereotypami dotyczącymi ról i zachowań uznawanych w pracy za typowo męskie lub kobiece oraz daje wskazówki, jak sobie radzić w zdominowanym przez mężczyzn świecie biznesu. Wskazuje również na typowo kobiece błędy, które negatywnie wpływają na rozwój ich kariery. Lektura obowiązkowa dla wszystkich kobiet aktywnych zawodowo!

ODBIERZ PREZENTY>>>

Reklamy

Kreowanie produktu

Elizabeth Gnocco – GOTOWA NA SUKCES>>>

A tutaj fragment tej publikacji:

„Wykreuj produkt

Teraz, kiedy już określiłaś swoją niszę (temat), odbiorców (klientów) oraz program zawierający rozwiązanie, czas, abyś wykreowała produkt. Potrzebny jest on po to, byś miała konkretny sposób na dotarcie do swoich klientów. Musisz ubrać Twoje rozwiązanie w „coś”, po co klienci będą mogli sięgnąć, co będą mogli kupić. Produkt potrzebny jest zatem po to, abyś mogła zarabiać na swoim rozwiązaniu, dzieleniu się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Bardzo wielu ludzi chciałoby dokonać zmian w swoim życiu i czerpać dochody z bycia ekspertami i doradcami w określonych dziedzinach, jednak tylko niewielu pomyśli nad stworzeniem produktu bądź programu, który mogliby zaoferować klientom. Nigdy nie napiszą książki, nie zrobią prezentacji, nie przygotują seminarium, warsztatu czy szkolenia, nigdy nie nagrają wideo czy nie stworzą kursu online. Nie zrobią tego wszystkiego głównie dlatego, że nie wiedzą, od czego zacząć, albo mają przekonanie, że nie będą potrafili tego zrobić. Tymczasem, nie posiadając konkretnych produktów, nie mają czego sprzedawać, a tym samym nie mają na czym zarabiać.

Wbrew pozorom stworzenie produktu jest proste.

Proponuję Ci zacząć od czegoś bardzo podstawowego, to znaczy od decyzji, w jaki sposób chciałabyś przekazywać swoją wiedzę i informacje klientom. Do wyboru masz zaledwie pięć dróg komunikacji, którymi możesz docierać do innych. Zapoznaj się z nimi i zastanów, od której z nich zaczniesz.

 Pierwszą drogą komunikacji, dzięki której inni będą mogli konsumować Twoją wiedzę, jest czytanie. Oznacza to, że możesz przekazywać wiedzę, pisząc książki, ebooki, artykuły, wpisy na blogu, przewodniki czy poradniki.

 Drugą możliwością jest słuchanie. Możesz zatem przekazywać informacje za pomocą audio CD, MP3, telekonferencji czy rozmów telefonicznych (jeden na jeden).

 Trzecia forma to oglądanie. Możesz emitować Twoje przekazy w telewizji, na DVD czy w Internecie (online wideo).

Czwarta możliwość to doświadczanie. Obejmuje to przygotowywanie konferencji na żywo, seminariów, szkoleń, warsztatów, prezentacji.

 Ostatnia, piąta możliwość przekazywania wiedzy to przygotowywanie indywidualnych programów, takich jak indywidualne sesje coachingowe, mentoringowe czy consultingowe.

Są to wszystko drogi, jakimi klient może zdobyć przekazywaną przez Ciebie wiedzę — czytając, słuchając, oglądając, doświadczając i trenując. Wiele osób będzie chciało każdej z tych form, zatem Twoim zadaniem jest wybór kilku z możliwych kategorii, następnie zaczęcie od jednej i stopniowe rozwijanie się. Ludzie lubią mieć możliwość wyboru i lubią korzystać z kilku opcji jednocześnie, przykładowo po przeczytaniu książki chętnie przyjdą na seminarium, a nawet indywidualny coaching. Zastanów się zatem, na jaką modalność chcesz oddziaływać? W czym będziesz się dobrze czuć? Do czego masz predyspozycje i umiejętności?

Przypominam, produkt potrzebny jest po to, byś mogła „zapakować” w niego przygotowane przez Ciebie rozwiązanie, swoją wiedzę, porady oraz doświadczenie.

Tylko dzięki niemu będziesz miała możliwość otrzymania za swą wiedzę pieniędzy i rozwijania własnego biznesu. Zapewniam Cię, że tysiące ludzi będzie chciało zapłacić za porady, które będziesz oferować.

Od jakiego rozwiązania zatem zaczniesz? Którą drogę sprzedaży wiedzy wybierzesz? Książkę, szkolenie, consulting? Oczywiście nie ma dobrej ani złej drogi, zależy to tylko od Twoich preferencji i możliwości.

Jak pisałam wcześniej, ważne jest, byś od czegoś zaczęła, później sama się przekonasz, że zechcesz poszerzać swój produkt o nowe opcje sprzedaży. Treść zawartą w ebooku możesz z łatwością przełożyć na szkolenie lub filmy wideo sprzedawane online. Pamiętaj, ludzie lubią mieć wybór — zatem twórz dla nich jak najwięcej opcji i możliwości. Chcąc pomóc Ci w rozpoczęciu procesu tworzenia produktu, zachęcam do uzupełnienia poniższych zdań.

Zrób to teraz:

 Prawdopodobnie moi klienci najbardziej chcieliby się uczyć za pomocą modalności

………………………………………………………………………….. (wybierz: czytanie, słuchanie, oglądanie, doświadczanie, trening indywidualny).

 Modalność, w jakiej ja chciałabym najbardziej  uczyć, to

…………………………………………………………………………..

(pisanie, mówienie — CD, nagranie wideo, szkolenia grupowe na żywo, rozmowa jeden na jeden).

 Uważam, że pierwszym produktem lub programem, jaki wykreuję dla moich klientów, będzie….

…………………………………………………………………………..”

Sprawdź dlaczego warto mieć całą książkę!>>>

 

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>> 

Niezależność zawodowa

Elizabeth Gnocco – GOTOWA NA SUKCES>>>

Osiem kroków do niezależności zawodowej

Kolejnym krokiem, po zdiagnozowaniu problemów, potrzeb i trudności, z jakimi borykają się Twoi klienci, jest stworzenie konkretnego rozwiązania, które może im naprawdę pomóc. Pomyśl nad tym, czy Ty sama doświadczałaś czegoś podobnego, jak sobie z tym radziłaś, gdzie możesz poszukać ewentualnych odpowiedzi na nurtujące ich pytania? Jeśli wystarczająco zgłębiłaś wybraną przez siebie dziedzinę, to rozwiązanie powinno pojawić się szybciej, niż myślisz.

Pamiętaj, że to Ty jesteś osobą, która w tym określonym temacie wie dużo więcej niż Twoi odbiorcy, zatem to, co dla Ciebie może wydawać się oczywiste, dla nich może takie nie być.

Zastanów się, co Twoi klienci potrzebowaliby wiedzieć, aby przejść z miejsca, w którym znajdują się obecnie, do miejsca, w którym chcieliby być. Następnie sprecyzuj kroki, które muszą wykonać, aby to osiągnąć. Zacznij się nad tym zastanawiać, a przekonasz się wkrótce, że program sam stopniowo będzie się układał w Twojej głowie. Następnie do każdego z kroków dodawaj interesujące i wartościowe przykłady, szczegółowe informacje, punkty do wykonania, ćwiczenia. Skup się na wykreowaniu rozwiązania, za którym łatwo będzie podążać. Inspiracją do rozpoczęcia może okazać się uzupełnienie poniższych zdań.

Zrób to teraz:

 Aby osiągnąć pożądane rezultaty, moi klienci powinni odbyć podróż z miejsca, w którym znajdują się obecnie, do miejsca, w którym chcą się znaleźć (celu). Aby tego dokonać, konieczne jest wykonanie następujących kroków

…………………………………………………………………………..

 Wykonując te kroki, moi klienci nieustannie powinni mieć na uwadze

 …………………………………………………………………………..

 Typowe błędy, jakie pojawiają się przy wykonywaniu tego typu kroków, to

…………………………………………………………………………..

 Plan mojego nowego rozwiązania będzie wyglądał następująco

…………………………………………………………………………..

(tak, stwórz plan Twojego rozwiązania teraz!)

Sprawdź dlaczego warto mieć całą książkę!>>>

 

 

 <<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Jak spełniać marzenia

Elizabeth Gnocco – „GOTOWA NA SUKCES” (fragment)

„Pamiętaj, że tym, co stoi na przeszkodzie, by marzenia przekształcić w rzeczywistość, jesteś Ty sama i sposób Twojego myślenia. Głębokie przekonanie, że coś jest możliwe, to podstawa, aby cokolwiek zmienić. Uwierz zatem, że Twoja wizja siebie może stać się rzeczywistością.

Ja sama długo wątpiłam, czy kiedykolwiek uwolnię się od tradycyjnego pojmowania pracy i roli kobiety.

Nieustannie zastanawiałam się, jak ułożyć swoje życie, jakie decyzje podjąć, by być szczęśliwą, wolną, niezależną, spełnioną, by mieć kochającą rodzinę i czas dla niej. To były marzenia, które dzięki mojej determinacji, wierze, wytrwałości oraz licznym działaniom spełniły się!

Moje życie ułożyło się tak, jak sobie tego życzyłam.

Wiedziałam, że chcę zostać psychologiem, który będzie pomagał innym w odkrywaniu ich własnego potencjału, zasobów, pasji, w rozwijaniu ich zdolności i dążeniu do lepszego, pełniejszego życia. Zawsze towarzyszyła mi wizja tego, jak chcę żyć, wyglądać i jak chcę się czuć. Oczywiście nie wszystko układało się tak, jakbym sobie tego życzyła od samego początku.

Przez pewien czas miałam pracę, która całkowicie wysysała moją energię. Po 8–10 godzinach wysiłku wracałam do domu zmęczona i jedynym, o czym marzyłam, był sen. W pewnym momencie praca stała się monotonna i przewidywalna — miałam poczucie, że zabija drzemiącą we mnie kreatywność. Czułam, że postępuję wbrew sobie; moje życie mijało dzień po dniu na wykonywaniu czynności, które nie były dla mnie ważne; które nie przyczyniały się ani do mojego rozwoju, ani do pomocy innym. W końcu pewnego dnia stanowczo stwierdziłam, że nie godzę się na takie funkcjonowanie, że to już koniec. Pomyślałam, że chcę mieć czas dla siebie i dla swoich bliskich, chcę robić coś przydatnego i ważnego. Chcę być niezależna.

Zwolniłam się z pracy. Pierwsze dni były cudowne, w końcu odpoczęłam, cieszyłam się wizją nowego życia. Nie trwało to jednak długo. Po kilkunastu dniach bez pracy zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym, co dalej. To co ja właściwie mam robić?

Wtedy właśnie zaczęłam poszukiwać różnych szkoleń, wykładów, seminariów, książek, które miały pomóc mi w odkryciu swojej własnej drogi i sprawić, że zacznę zajmować się tym, co będzie przynosiło satysfakcję, rozwój oraz pieniądze. Był to bardzo owocny czas, który doprowadził mnie do wielu odkryć, dzięki którym postanowiłam zająć się tym, co lubię i na czym się znam. Odnalazłam i dookreśliłam temat, jakim będę się zajmować (pozycjonowanie). Dzięki wytrwałemu czytaniu i szkoleniom oraz natychmiastowemu stosowaniu w życiu tego, czego się uczyłam, stałam się kobietą bardziej świadomą siebie, swoich potrzeb, potencjału i możliwości oraz zyskałam wysokie poczucie sprawczości (doświadczenie, że jeżeli się czegoś bardzo chce i zaczyna nad tym z determinacją pracować, to zawsze się to osiąga). Wypracowałam kilka skutecznych rozwiązań, które mogą być pomocne dla innych (pomoc), zaczęłam tworzyć produkty (produkt) oraz je sprzedawać (promocja).

Tak jak marzyłam — zostałam psychologiem. Dodatkowo jestem współzałożycielką stowarzyszenia wspierającego działania międzykulturowe, dzięki czemu realizuję swoją potrzebę bezinteresownej pomocy innym. Odbyłam roczną podróż po Stanach Zjednoczonych, przebywając w miejscach, o których zobaczeniu zawsze marzyłam. Otrzymałam również trzymiesięczne stypendium w Londynie, gdzie współtworzyłam projekt skierowany do Polek pracujących w londyńskim City. Obecnie przygotowuję się do rozpoczęcia studiów doktoranckich z psychologii.

Moje życie jest pełne przygód, pasji, ciekawych ludzi i wciąż pojawiających się nowych możliwości. Teraz widzę, że wykonanie jednego właściwego kroku to droga do odkrycia kolejnych możliwości, które zaczynają pojawiać się niemal automatycznie i dzięki którym możliwe jest kreowanie życia takiego, jakiego chcemy, a nie takiego, jakie się przypadkowo zdarzy.

Będę Cię gorąco zachęcać, abyś również, tak jak ja, uwierzyła we własne możliwości. Abyś wykorzystała to, na czym się znasz, czym się interesujesz i co jest Twoją pasją lub hobby, do uczenia innych i pomagania im. Nie musisz samodzielnie poszukiwać na to sposobu — dostajesz gotowy przepis tutaj — wspólnie przejdziemy przez osiem kroków, dzięki którym opiszesz swoje 4P.

Czas wziąć sprawy w swoje ręce. Nigdy nie pozwalaj sobie na życie poniżej Twoich możliwości!

Sprawdź dlaczego warto mieć całą książkę!>>>

 

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Gotowa na sukces?

Fragment książki Elizabeth Gnocco „GOTOWA NA SUKCES”>>>

Każda kobieta, która ma wystarczająco dużo determinacji i wiary w siebie, może stać się ekspertem w dowolnej dziedzinie. Dzięki temu może zdobyć niezależność zawodową, podejmować sensowne działania oraz uzyskiwać satysfakcjonujące zarobki.

Żyjemy w czasach, w których przed kobietami stawia się bardzo wysokie wymagania. Z jednej strony ich zadaniem jest tworzenie ogniska domowego, opieka nad rodziną i domem. Z drugiej — niezwykle silna jest presja, by kobiety się rozwijały, uczyły, pracowały.

Aby nie zamykały się w czterech ścianach, by wychodziły w świat dzielić się swoimi zasobami, wiedzą i osobowością. Każda z nas ma prawo wyboru, jak chce żyć. Pamiętaj, że zawsze masz możliwość podejmowania własnych decyzji i zawsze również możesz coś zmienić w swoim życiu. Każdy dzień jest dobry, by zacząć, nawet od takich drobnych, niemal niezauważalnych zmian, które w końcu mogą przynieść pożądane rezultaty. Zastanów się teraz i odpowiedz sobie na poniższe pytania:

 Jak mocno chcesz, aby Twoje działania zawodowe stały się Twoim stylem życia, a nie elementem, który Cię męczy, zabiera energię i zasoby?

 Na ile praca pozbawiająca Cię możliwości tworzenia i wykorzystywania w pełni własnych zasobów sprawia, że czujesz się „więźniem sytuacji”?

 Jak bardzo cenisz sobie niezależność, wolność i swój czas?

 Jak często zdarza Ci się marzyć, aby stanąć na własnych nogach i być niezależną zawodowo?

Ta książka skierowana jest do każdej kobiety, która ma wystarczająco determinacji i wiary w siebie, by podjąć wyzwanie dokonania istotnych zmian w swoim życiu, dzięki którym zyska:

 Czas dla siebie, rodziny i przyjaciół.

 Pieniądze, by móc swobodnie żyć i zaspokajać wszelkie potrzeby.

 Możliwość rozwoju, tworząc i kreując własne produkty.

 Możliwość robienia tego, co lubi, z poczuciem, że ma to sens.

 Możliwość pomagania innym.

Serdecznie Cię zapraszam do kreowania swojego nowego stylu życia!

Sprawdź dlaczego warto mieć całą książkę!>>>Elizabeth Gnocco „GOTOWA NA SUKCES”>>>

 

 

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: