wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘języki obce’

Jak więcej zarabiać dzięki biegłej znajomości angielskiego

Chciałbym zaproponować ebooka, którego właśnie umieściłem w swoim sklepie.

Oto kilka słów od autora, którym jest Radosław Jesionkowski:

„Popularne błędy popełniane podczas posługiwania się językiem angielskim od teraz nie są już problemem. Ten ebook oferuje szybkie rozwiązanie codziennych problemów z pisownią, gramatyką i interpunkcją. Już nigdy więcej nie będziesz wątpił w swój angielski !

W całej książce są przejrzyste wyjaśnienia oraz tam gdzie to potrzebne – przykłady zdań. Wszędzie tam gdzie warto jest zwrócić uwagę na zasady pisowni i wzorów, są one podane tak, że czytelnik nie jest w stanie nie zapamiętać tego.

Celem publikacji jest to, aby czytelnik był bardziej pewny siebie i coraz bardziej samowystarczalny. To nie jest słownik choć, tak jak w słowniku, wszystko jest w porządku alfabetycznym. Koncentruje się na obszarach problemowych, przewiduje trudności, zaprasza do odsyłaczy. Odkrywając natomiast interpunkcję, wykracza daleko poza zakres słownika.

Ebook nie ma zastąpić słownika, ale raczej uzupełnić go. Jest dla osób mających podstawy języka angielskiego, ponieważ wyjaśnienia są po angielsku.

Ta książka została napisana, by nasz angielski stał się bardziej FLUENT, aby uniknąć popełniania błędów, aby dorównać do „native speaków”. Nikt nie chce paść ofiarą nieporozumienia. Dopiero precyzyjne rozumienie i wypowiadanie się będzie świadectwem Twojego profesjonalizmu, co w dalszej kolejności przełoży się na wyższe zarobki.

Jeśli nie chcesz już więcej tracić czasu na bezproduktywną naukę musisz go przeczytać!”

 

 

 Jak więcej zarabiać dzięki biegłej znajomości angielskiego

 

 

Reklamy

O co zapytał mnie pewien Niemiec

Pamiętam jak w czasie jednych z wakacji na dworcu PKP w Gdańsku podszedł do mnie jakiś Niemiec i powiedział COŚ po angielsku. Sądząc z intonacji to COŚ było pytaniem. Tyle, że nie bardzo wiedziałem, co to COŚ znaczyło… A przecież słowa wydawały mi się znajome!

Też tak masz czasami? Człowiek uczy się tego angielskiego, wkuwa i jakoś efektów nie widać.

Radosław Jesionowski, autor naszej pierwszej w nowym roku premiery, napisał: ten ebook oferuje szybkie rozwiązanie codziennych problemów z pisownią, gramatyką i interpunkcją. Już nigdy więcej nie będziesz wątpił w swój angielski !!!

Więcej dowiesz się tutaj>>>

Chciałbym tylko jeszcze napisać, że te 188 stron na dłużej zagości na ekranie mojego komputera.

Pozdrawiam!

Przemysław Pufal

PS. A ten Niemiec pytał co ma zrobić z zakupionym biletem!

Czeka na Ciebie 188 stron wiedzy jak wreszcie szybko i biegle opanować język angielski!

5 wskazówek jak już teraz uczyć się języków obcych skutecznie i z przyjemnością

Języków można uczyć się przez internet>>>

Szkoła podstawowa, lekcja języka obcego… Dla mnie był to angielski, dla Ciebie być może jakiś inny. Siedziałem wówczas gdzieś w tyle sali, przestraszony, licząc, że nauczycielka nie weźmie mnie do odpowiedzi.

Pamiętam, jakby to było dzisiaj – jedyna dobra emocja pojawiała się w momencie, gdy słyszałem dzwonek zwiastujący koniec lekcji. Jednak, dopóki koniec nie nadchodził, musiałem siedzieć i udawać, że wypełnianie luk w zdaniach prawidłową formą czasownika lub że zastanawianie się, w którym przypadku powinienem użyć „a”, a w którym „the”, było fajną zabawą. Ale nie było. Dlatego większość osób po zakończeniu edukacji szkolnej nie za bardzo kwapi się do dalszej nauki… czegokolwiek…

Wróćmy jednak do początków. Psychologia już jakiś czas temu odkryła, że możemy mówić o motywacji wewnętrznej i zewnętrznej. Wewnętrzną masz wtedy, gdy sam od siebie bardzo chcesz coś zrobić, np. chcesz zadbać o zdrowie, więc odstawiasz niezdrową żywność.

Zewnętrzną masz wtedy, gdy ktoś Ci każe i zmusza, np. gdy biegniesz, bo gonią Cię agresywni ludzie. Teraz, obie motywacje są równie skuteczne, ale gdy masz wewnętrzną, to czujesz się dobrze, a gdy zewnętrzną – źle. Zdecydowanie lepiej jest chcieć, niż musieć.

I tak właśnie było, gdy byłeś mały i uczyłeś się języka polskiego. Wtedy CHCIAŁEŚ wiedzieć, jakim słowem określić stół, jak powiedzieć „ściana” czy jak powiedzieć, że obiad był smaczny. I uczyłeś się błyskawicznie, w ciągu dwóch lat opanowując w stopniu całkiem komunikatywnym jeden z dziesięciu najtrudniejszych języków na świecie, jakim jest polski. A później idziemy do szkoły i ktoś wmawia nam, że angielski, niemiecki czy rosyjski – jakby nie było, języki dużo prostsze od naszego – są jednak trudne, skomplikowane i trzeba wielu lat, żeby cokolwiek zrozumieć.

Tylko spójrz, czy przypadkiem w szkole ktoś nie zamieniał nam naszej własnej chęci rozwoju, naszej dziecięcej pasji, która mówiła nam, że fajnie jest wiedzieć i umieć więcej, motywacją zewnętrzną, czyli sprawdzaniem nas, testowaniem, ocenianiem i zmuszaniem. Tak właśnie znakomita większość osób przestawała chcieć, bo zaczynała musieć. A to nie działa, bo odbiera siły.

Drugim błędem podejścia tradycyjnego były stosowane tam metody, które nijak się mają do pracy naszego mózgu. Nie uczyliśmy się języka polskiego przez odmienianie czasowników, przez uczenie się, czym jest dopełnienie bliższe i dalsze, czy przez stukrotne powtarzanie tego samego zdania. A jednak umieliśmy i – mimo że dzisiaj być może większość z osób nie wie, czym jest zaimek dzierżawczy – to każdy jednak potrafi go używać, mówiąc: „To jest MÓJ dom i MOJE wspaniałe życie”. Z prostej przyczyny – język nie jest czymś, przy czym należy ciągle myśleć i analizować – którego czasu powinienem użyć? jak odmienić ten czasownik? jaki okres warunkowy zastosować? Tego uczą w szkołach, a później dziwią się, dlaczego osoba nie potrafi płynnie mówić i zanim powie cokolwiek do obcokrajowca, myśli i rozważa w swojej głowie, czy to aby na pewno jest prawidłowe.

Dlatego polecam Ci oprzeć się na tym, że chcesz się uczyć, bo nikt Cię nie zmusza, nikt nie ocenia, nikt nie wytyka Ci błędów, bo tak naprawdę to jesteś dobry i każdą umiejętność, jaką masz, posiadłeś w toku popełniania błędów. Dlatego właśnie zakładam, że błędy są dobre, bo są niezbędnym elementem w toku nauki. Zamiast więc za nie karać oceną, testem czy egzaminem, po prostu wyciągamy wnioski i robimy lepiej. Stąd ryzyko wszelkich studiów i szkół językowych – tam oceny są na porządku dziennym.

Oprócz tego potrzebujesz wprowadzić dużo dobrej zabawy, jako że badania dowiodły, że kiedy masz pozytywne emocje, uczysz się szybciej. To oznacza koniec ze ślęczeniem nad książką, wkuwaniem słówek na pamięć czy stukrotnym powtarzaniem wymowy za nagranym na kasecie lektorem. I tak dopiero zaczyna się prawdziwa nauka języka!

Jak uczyć się języków skutecznie? – Kilka rad na początek

Przestań uczyć się z teorii, z list słówek czy z nudnych książek – ucz się w praktyce, wprowadzając nową wiedzę bezpośrednio do swojej pamięci długoterminowej! Nazwij kwiaty w parku, a nie w książce, a zwierzęta w ZOO, nie na papierze.

Nie musisz nic notować, pisać – wychodzę z założenia, że jeżeli coś zrozumiesz, to będziesz to umieć – od teraz więc zaczniesz rozumieć i czuć język obcy, zamiast analizować i powtarzać na pamięć. Za każdym razem, kiedy uczysz się wyłącznie za pomocą długopisu i kartki, dajesz swojej podświadomości mocny przekaz, że wiedza jest na kartce, a gdy jest na kartce, to już nie musi być w głowie.

Zrób tak, by nikt Cię nie oceniał, robił testów, dyktand, zaznaczał Ci na czerwono popełnionych przez Ciebie błędów. Koniec z wmawianiem Ci, że nie masz talentu, predyspozycji czy że się lenisz. Odtąd jeżeli czegoś nie umiesz – to znaczy, że potrzebujesz to jeszcze raz powtórzyć – i tyle!

Ucz się w fantastycznej atmosferze przez dobrą zabawę, bez notatnika, a żartując, bawiąc się, opowiadając kawały, słuchając piosenek – na pewno będzie to coś zdecydowanie innego od smutnej i monotonnej nauki w szkole

Wymowy ucz się słuchając native speaker’ów, czyli tych, dla których język, którego się uczysz, jest językiem ojczystym. Nikt nie musi Cię sprawdzać, Twój mózg posiada cudowną zdolność do autokorekty, czyli do kontrolowania i poprawiania Cię. Autokorekta wyłącza się tylko wtedy, gdy uczy Cię ktoś inny lub gdy ktoś Cię testuje – wówczas bowiem mózg wychodzi z założenia, że nie potrzebujesz autokorekty, skoro masz korektę nauczyciela. Co jest błędnym założeniem, bo oznacza, że za każdym razem, gdy nauczyciel nie zwróci Ci uwagi na błąd, nauczysz się, że tak jest dobrze. Autokorekta natomiast po prostu Cię poprawi. Zaufaj więc sobie, a naprawdę zaskoczysz siebie efektami!

Jedyne, co pozostaje, to zacząć działać i uczyć się języków, dobrze się bawiąc! Powodzenia!

Autor: Katarzyna Szafranowska

Więcej interesujących materiałów na temat tak uczenia się przeczytasz na tutaj>>>

 

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Nauka języka angielskiego – metoda dr Mario Li Ulfe

Anna Piasecka:

„Jeszcze nie tak dawno chciałam przyspieszyć naukę języka angielskiego.  Tak, żeby swobodnie mówić po angielsku. Po wielu godzinach, często bezskutecznej nauki odnalazłam metodę najefektywniejszą, dzięki której można uczyć się około 600 angielskich słów na godzinę.

Jest to pierwsza i jedyna metoda opracowana wyłącznie dla Polaków, która uczy tworzyć angielskie słówka.”

Na czym dokładnie polega metoda dr Mario Li Ulfe?

Metoda jest pierwszą i jedyną metodą opracowaną wyłącznie dla Polaków – na zasadzie skojarzeń z językiem polskim.

Metoda ta pozwala uświadomić Ci, które słowa polskie mają brzmienie i pisownię podobną do odpowiedników angielskich. Uczy ona właściwego konstruowania słów angielskich na podstawie polskich. Dużo łatwiej jest bowiem nauczyć się czegoś nowego, jeśli jest to związane z czymś, co jest już nam znane. Im większy stopień związku, tym nauka łatwiejsza. Angielski nie jest trudny, jeśli zna się odpowiednią metodę nauki.

Znajomość metody pozwala na tworzenie angielskich słów. Dzięki wygenerowanym zasadom łatwiej jest utworzyć potrzebne nam słówko. A naprawdę to prawie 8 tysięcy (słownie: osiem tysięcy) słów!”

Można więc nauczyć się 600 angielskich słów w zaledwie 60 minut!

Jak nauczyć się dowolnego języka obcego – część II

Agnieszka Burcan-Krawczyk:

Europejski System Opisu Kształcenia Językowego

(Common European Framework of References for Languages)

Europejski System Opisu Kształcenia Językowego (Common European Framework of References for Languages) został opracowany w celu ujednolicenia oceny znajomości języków obcych wśród obywateli Unii Europejskiej. Głównym celem tego dokumentu jest stworzenie takich samych wymagań określających konkretne poziomy zaawansowania znajomości języków, tak by certyfikaty językowe wydawane np. we Francji czy Holandii odpowiadały tym wydawanym w Polsce czy w Czechach. Głównym narzędziem wdrażania Systemu jest dokument zwany Europejskie Portfolio Językowe, indywidualny

zapis umiejętności językowych każdego uczącego się. Portfolio jest dokumentem zaświadczającym o poziomie opanowania języka, którym możesz posługiwać się na terenie całej Unii Europejskiej.

Europejski System Opisu Kształcenia Językowego wyróżnia trzy

główne poziomy zaawansowania językowego: poziom podstawowy, poziom samodzielności językowej oraz poziom biegłości. Poniższe tabele przedstawiają krotki opis umiejętności językowych na poszczególnych poziomach.

Poziom podstawowy:

Użytkownik początkujący

Potrafi zrozumieć i stosować wyrażenia z języka codziennego oraz wyrażenia potoczne, jak również bardzo proste wypowiedzi mające na celu zaspokojenie konkretnych potrzeb. Potrafi przedstawić siebie lub inną osobę oraz zadać jej pytania dotyczące np. miejsca zamieszkania, jej znajomych, posiadanych przez nią rzeczy etc. Może także odpowiedzieć

na pytania tego samego typu. Potrafi porozumiewać się z innymi w prosty sposób, jeśli jego rozmówcy mówią wolno i wyraźnie oraz wykazują chęć współpracy.

A1

Potrafi zrozumieć pojedyncze zdania oraz wyrażenia często używane i związane bezpośrednio z życiem codziennym (np. dane o sytuacji osobistej i rodzinnej, zakupy, najbliższe otoczenie, praca). Potrafi się porozumieć w trakcie wykonywania zadań prostych, codziennych, wymagających jedynie bezpośredniej i prostej wymiany informacji na znany temat. Potrafi opisać za pomocą prostych środków swoje wykształcenie, swoje bezpośrednie otoczenie i wypowiadać się na tematy związane z niezbędnymi potrzebami.

A2

Poziom samodzielności językowej:

Użytkownik samodzielny

Potrafi zrozumieć zasadnicze punkty rozmowy, gdy używany jest język jasny i standardowy, a rozmowa dotyczy spraw znanych związanych z pracą, szkołą, czasem wolnym etc. Potrafi sobie poradzić w większości sytuacji, jakie spotyka w podroży w regionie języka docelowego. Potrafi wypowiedzieć się w sposób prosty i zwięzły na tematy z życia codziennego i dotyczące własnych zainteresowań. Potrafi opowiedzieć wydarzenie, przeżycie osobiste lub sen, wyrazić nadzieję lub cel, jak również przedstawić krotko uzasadnienie lub wyjaśnienie dotyczące projektu lub pomysłu.

B1

Potrafi zrozumieć zasadnicze aspekty problemów konkretnych lub abstrakcyjnych przedstawionych w tekstach złożonych, w tym dyskusję specjalistyczną dotyczącą własnej tematyki zawodowej. Potrafi porozumieć się na tyle swobodnie i spontanicznie, że rozmowa z rdzennym użytkownikiem języka wolna jest od napięć, tak w przypadku jednej, jak i drugiej

strony. Potrafi wyrazić się w sposób jasny i szczegółowy na wiele tematów, wyrazić opinię na dany temat, wykazując pozytywne i negatywne strony rożnych (proponowanych) wyborów.

B2

Poziom biegłości:

Użytkownik zaawansowany

Potrafi zrozumieć szeroką gamę długich i trudnych tekstów oraz zrozumieć ukryte w nich podteksty.

Potrafi wypowiedzieć się spontanicznie i biegle, nie zastanawiając się zbytnio nad doborem słow. Potrafi posługiwać się językiem skutecznie i swobodnie w życiu społecznym, zawodowym lub w czasie studiów.

Potrafi budować wypowiedzi złożone, jasne, o wyraźnej strukturze i wykazać się opanowaniem narzędzi językowych służących organizacji i wewnętrznej spójności dyskursu.

C1

Potrafi zrozumieć bez wysiłku praktycznie wszystko, co czyta lub słyszy. Potrafi odtworzyć fakty i argumenty z rożnych źródeł pisemnych i ustnych, streszczając je w sposób zwięzły i spójny. Potrafi wypowiedzieć się spontanicznie, bardzo płynnie i precyzyjnie oraz uwydatnić niuanse znaczeniowe tekstów o złożonej tematyce.

Całość w książce Agnieszki Burcan-Krawczyk

 „Jak opanować dowolny język obcy”>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Jak opanować dowolny język obcy? – część I

Agnieszka Burcan-Krawczyk:

Dlaczego wielu ludzi nie opanowuje języka obcego w stopniu, który by ich zadowalał?

Wiadomo, wszyscy uczą się języków obcych. Nie ma szkoły, w której zabrakłoby nauczycieli języka obcego. Często dwóch lub trzech języków obcych. Są też mniej lub bardziej ciekawe lekcje: angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, francuskiego, rosyjskiego, włoskiego (niepotrzebne skreślić, brakujące dodać). Języki obce, głownie angielski, choć nie tylko, trafiły nawet do przedszkoli. Ja też na początku mojej drogi zawodowej uczyłam urocze (najczęściej) cztero- i pięciolatki.

Żyjemy w świecie i czasach, w których znajomość minimum jednego języka obcego nie tyle ułatwia życie, ile jest niezbędna. Otoczeni językami obcymi, oglądamy zagraniczne filmy. Słuchamy piosenek. Gramy w gry komputerowe. Surfujemy w sieci. Podróżujemy. Nawiązujemy przeróżne kontakty z ludźmi na całym świecie. Czytamy publikacje nieprzetłumaczone na nasz język ojczysty. Staramy się o dobrze płatną pracę…

Żeby opanować język obcy, zapisujemy się na kursy prowadzone przez szkoły językowe, bierzemy prywatne lekcje, uczymy się korespondencyjnie, kupujemy podręczniki i płyty dla samouków, prenumerujemy czasopisma do nauki języka…

A jednak po pewnym czasie wielu z nas ponosi fiasko. Okazuje się, że nam nie wyszło. A przecież mieliśmy dobre chęci…

Dlaczego jest tak, że jednym się udaje, a innym nie?

Według moich obserwacji, jest kilka powodów, dla których ludzie nie odnoszą sukcesów w nauce języków obcych:

Brak orientacji co do poziomów opanowania języka

Ludzie nie opanowują języka w stopniu ich zadowalającym, dlatego że nie wiedzą, czego chcą. Nie wiedzą, jaki stopień opanowania języka ich zadowoli, co chcą osiągnąć po ukończeniu kursu. Co to znaczy, ze będą średniozaawansowani, zaawansowani itd.

Jeżeli ten problem dotyczy Ciebie, rzuć okiem na stronę 63. Znajdziesz tam Europejski System Opisu Kształcenia Językowego, który pomoże Ci precyzyjnie określić, na jakim poziomie jesteś teraz i do jakiego poziomu chcesz dojść.

Twoje mocne strony, czyli sposoby uczenia się optymalne dla Ciebie

Poznaj samego siebie.

(Sokrates, filozof grecki, jeden z najwybitniejszych myślicieli starożytnych)

Zapewne oglądałeś pierwszą część filmu „Matrix”. Pamiętasz wątek z Wyrocznią? Neo spotkał się z nią, by dowiedzieć się, czy jest Wybrańcem, który ma ocalić ludzkość. Wyrocznia zacytowała mu właśnie te słowa Sokratesa: „Poznaj samego siebie”. To krótkie zdanie jest kluczem do każdego udanego przedsięwzięcia, ba, kluczem do udanego życia.

Oprócz tego — dzięki niej lepiej zrozumiesz otaczających Cię ludzi i rozwiążesz niejeden życiowy problem.

Wszystko, czego potrzebujesz, aby opanować język obcy, jest już w Tobie. Zatem poznaj swoje możliwości i pozwól im działać na Twoją korzyść.

Jaki typ osobowości reprezentujesz i co z tego wynika?

Osobowość to, w dużym uproszczeniu, charakterystyczny dla danego człowieka sposób reagowania na otoczenie i wchodzenia z tym otoczeniem w relacje. Osobowość jest jedną z cech odróżniającą Cię od innych ludzi.

W odniesieniu do nauki języków osobowość decyduje:

● co Cię motywuje;

● jakie wartości związane z nauką wyznajesz;

● czy wolisz uczyć się samodzielnie, czy w grupie;

● jak współpracujesz z nauczycielem;

● co robisz z odczuciami pojawiającymi się w trakcie nauki (np. ze strachem, radością etc).

Nie istnieje lepsza czy gorsza osobowość.

Każdy typ osobowości ma swoje mocne i słabe strony. Trzeba je poznać i skoncentrować się na tych mocnych.

Opanuj przyjemnie i efektywnie dowolny język o wykorzystując to,

kim jesteś! SPRÓBUJ JUŻ TERAZ>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Cała prawda o nauce języka angielskiego – część II

Autor: Lidia Głowacka-Michejda

Mit drugi

ŻEBY DOBRZE MÓWIĆ W JĘZYKU OBCYM, TRZEBA WYJECHAĆ ZA GRANICĘ

Choćbyśmy cały świat przemierzyli w poszukiwaniu Piękna,

nie znajdziemy go nigdzie, jeżeli nie nosimy go w sobie.

Ralph Waldo Emerson

Wyjazd za granicę z pewnością bardzo pomaga i przyspiesza naukę języków. Jest jednak istotna różnica między uczeniem się języka od podstaw a rozwijaniem umiejętności językowych osób, które wyjeżdżając za granicę, znają już język przynajmniej na poziomie średnio zaawansowanym. Dlatego osoby wyjeżdżające za granicę powinny zacząć się uczyć jeszcze w kraju, aby potem radzić sobie znacznie szybciej i łatwiej. Kiedy jesteśmy zanurzeni w kulturze innego narodu, codziennie przebywamy w środowisku osób mówiących w obcym języku, nauka przypomina uczenie się małego dziecka, które naśladuje dorosłych w próbach komunikowania się. Efekt jest często jednak taki, że, tak jak małe dziecko, popełniamy błędy gramatyczne, których po prostu nie słyszymy, nie zdajemy sobie z nich sprawy.

Znam wielu Polaków mieszkających w Anglii, USA, Francji, Hiszpanii.

Wielu z nich mówi fatalnym językiem nawet po wielu latach stałego pobytu. Po otwarciu unijnych granic z możliwości podjęcia legalnej pracy poza krajem skorzystało wiele tysięcy Polaków. Jednymi z największych ich skupisk na Zachodzie są nasze „kolonie” w Wielkiej Brytanii i Irlandii, toteż tworzący je rodacy muszą używać języka angielskiego. W wielu wypadkach jest to sprawność językowa ograniczona do zadań typu survival skills, czyli umiejętności przeżycia. Konieczność posłużenia się angielskim bez wcześniejszego przygotowania, polegającego na metodycznym studiowaniu tego języka, nieuchronnie prowadzi do powstania swoistego polsko-angielskiego slangu, który już teraz określany jest jako Poglish. Realia życia na emigracji zarobkowej z pewnością nie są lekkie i obfitują w sytuacje, kiedy trzeba odejść od przyjętych reguł. Stąd właśnie słynne: „Brejkam wszystkie rule” (I break all the rules / Łamię wszelkie reguły).

Podobna sytuacja jest z cudzoziemcami mieszkającymi od wielu lat w Polsce. Na pewno spotykasz takie osoby we własnym środowisku.

Niektórzy nawet nie próbują wyjść poza standardowe zwroty grzecznościowe.

Inni może nawet próbują się uczyć, jednak ich poziom ciągle daleki jest od doskonałości i to mimo że mają tutaj pracę i rodziny (żonę, męża, dzieci). Wyobraź sobie, że wyjeżdżasz na kilka miesięcy do kraju takiego jak Chiny, bez żadnej znajomości języka i żadnych nawet prób wcześniejszego przygotowania, i liczysz na to, że uda Ci się poznać język chiński na podstawie samego pobytu w tym kraju. Jaka jest na to szansa? Przyznasz, że równa zeru. Czy wyjazd za granicę jest więc jedynym skutecznym sposobem na naukę języka obcego? Jestem pewna, że nie. Systematyczna nauka na kursach z udziałem dobrego lektora daje często lepsze efekty w postaci poprawności gramatycznej, lepszej, poprawnej wymowy, znajomości zasad pisowni (ucząc się za granicą, z reguły nie mamy okazji do pisania).

Będąc nauczycielką języka angielskiego w liceum, miałam kilku uczniów, którzy wyjechali wraz z rodzicami do USA i przebywali tam kilka lat, uczęszczając do amerykańskich szkół. Zawsze lub prawie zawsze pojawiał się jeden problem: uczniowie ci uważali (a już szczególnie ich rodzice), że za sam fakt pobytu w USA należała im się ocena celująca. Tymczasem uczniowie ci często bardzo słabo pisali testy, robili błędy ortograficzne i gramatyczne, przychodzili nieprzygotowani na lekcje (bo przecież w Polsce już niczego nowego nie mogli się nauczyć) – no i był problem!

W nauce języków obcych potrzebna jest pokora, dlatego że nauka języka obcego nigdy tak naprawdę się nie kończy. Pamiętam, że kiedy kończyłam studia lingwistyczne, zapytałam siebie: jak to, to już wszystko umiem, już wszystko znam? Nie. Nauka języka to ciągłe doskonalenie, to ciągłe uczenie się czegoś nowego, to ciągłe odkrywanie, że czegoś nie wiemy, czegoś nie rozumiemy. Nawet najbardziej doświadczony, zawodowy tłumacz nie wyobraża sobie swojej pracy bez użycia słownika (kilku rożnych słowników). Dosyć znamienne jest, że im większy znawca języka, tym więcej ma w swoim domu książek i słowników, które bynajmniej nie służą do dekoracji domowej biblioteczki! Dlatego uważam, że wyjazd za granicę bardzo pomaga, ale wówczas, kiedy już coś umiemy, kiedy jesteśmy w stanie porozumiewać się na poziomie przynajmniej komunikatywnym.

Wtedy wyjazd i przebywanie w środowisku obcojęzycznym poprawia naszą płynność w mówieniu, ułatwia rozumienie ze słuchu i przyczynia się do poprawy wymowy. Wszystko to jednak pod warunkiem, że nie wydaje nam się, że wszystkiego już się nauczyliśmy i praca nad językiem nie jest już nam potrzebna. Język obcy zawsze pozostanie językiem obcym i zawsze będziemy mieli coś nowego do nauczenia się lub coś nowego do skorygowania. Poza tym, każdy język się zmienia, rozwija. Osoby, które dawno temu wyjechały z Polski, często nie rozumieją potocznie używanych słów – choćby słynnej już „reklamówki”.

Doświadczyłam tego osobiście, kiedy moja przyjaciółka, która od 20 lat mieszka w Niemczech, zapytana o numer swojej „komórki”, odpowiedziała ze zdziwieniem: dlaczego pytasz mnie o numer mojej piwnicy?

Musimy również zdawać sobie sprawę z tego, że wyjazd za granicę dla osób mówiących już danym językiem często okazuje się niemałym problemem. W zależności od kraju, w którym się znaleźliśmy, spotykamy się z nowym akcentem, a ponadto odkrywamy, że język potoczny, używany w codziennych sytuacjach, kieruje się nieco innymi regułami niż te, których nauczono nas w szkole czy na kursie.

W przypadku języka angielskiego są to zwykle różnice, które początkowo wydają nam się szokujące. Na problem rozumienia języka angielskiego w jego amerykańskiej, irlandzkiej czy australijskiej odmianie natkniemy się bowiem nawet po ukończeniu w Polsce najlepszego kursu językowego. W czasie pobytu w Wielkiej Brytanii będziemy zaskoczeni zarówno zróżnicowaniem wymowy, jak i liczbą regionalnych dialektów języka Brytyjczyków, który uchodzi przecież za podstawowy

wzorzec angielskiego. Moj mąż powiedział kiedyś: będę pewny, że dobrze znasz język angielski, jeśli zrozumiesz Murzyna obsługującego stację benzynową w Południowej Karolinie. To prawda, napotkawszy taką barierę, nabieramy pokory wobec języka, jego odmian i zindywidualizowania ze względu na poszczególnych użytkowników.

Potocznego języka i swobodnej komunikacji, rzeczywiście możemy nauczyć się tylko „na miejscu”, tzn. tam, gdzie zewsząd otacza nas język obcy. Słyszymy go w radiu i w telewizji, na ulicy i w sklepie, na klatce schodowej i przed domem, gdy nasz sąsiad chce z nami nawiązać bliższy kontakt, oraz w innych niezliczonych sytuacjach, których nawet nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nie popadajmy jednak w przesadę. Możemy swobodnie posługiwać się językiem obcym na nasze potrzeby, nie wyjeżdżając z kraju, gdyż tutaj raczej nie spotkamy takich różnorodności. Jeżeli jednak wyjedziemy za granicę, znając już dobrze albo przynajmniej na poziomie komunikatywnym język obcy, to cóż… ryzykujemy jedynie to, że poznamy go jeszcze lepiej.

Przeczytaj pełną wersję tej książki. Poznaj wszystkie 10 mitów oraz 10 prawd na temat nauki języka angielskiego, a pozbędziesz się raz na zawsze wszystkich swoich obaw, przeszkód i… wymówek!

Poznaj fakty oraz mity dotyczące uczenia się języka angielskiego, które otworzą Twoje oczy na to, dlaczego wcześniej Ci się nie udawało.

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: