wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘jak znaleźć pracę’

Jak skutecznie szukać pracy

 Jak skutecznie szukać pracy? Poznaj najlepsze strategie

Jak skutecznie szukać pracy

Kiedy utrata pracy staje się faktem

  Z tego rozdziału dowiesz się:

     jakie są emocjonalne, społeczne i finansowe koszty utraty pracy;

    jakie działania i zachowania destrukcyjne najczęściej występują po utracie zatrudnienia;

    jakie są ich skutki i wpływ na efektywne poszukiwanie nowej pracy;

    jakie postawy pozwalają dostrzec szanse w zaistniałej sytuacji i je wykorzystać.

  To niemożliwe – a jednak straciłeś pracę

  Byłeś znakomitym specjalistą. Znałeś się na swojej pracy, do każdego zadania podchodziłeś z pasją. Przełożeni cenili cię i z uznaniem opowiadali publicznie o twoich osiągnięciach. Pracowałeś rzetelnie i miałeś dobre relacje ze współpracownikami. Byłeś spokojny o swoją pracę; przekonany, że restrukturyzacja i redukcja etatów cię nie dotyczą. Pewnego dnia jednak podziękowano ci za współpracę. Otrzymałeś wypowiedzenie.

  Koszty emocjonalne

  Utrata pracy to przede wszystkim bardzo silne przeżycie emocjonalne, będące jednym z najważniejszych stresogennych czynników w życiu. Najczęściej pierwszym dominującym uczuciem po utracie pracy jest szok, niedowierzanie i zaskoczenie. Te odczucia są silniejsze, jeżeli otrzymałeś wypowiedzenie po raz pierwszy w życiu.

  Fakt utraty pracy, jak każde dramatyczne wydarzenie, dociera do ludzkiej świadomości stopniowo, wywołując negatywne myśli. Zaczynasz prowadzić monolog wewnętrzny, dochodząc do następujących wniosków: „Tyle lat uczciwej pracy, lojalności – bez sensu!”, „Mam zapłatę za to, że jak trzeba było coś pilnie skończyć, to siedziałem po godzinach”, „Skoro mnie zwolnili, widocznie jestem do niczego”, „Co ja teraz zrobię? Przecież nic więcej nie umiem. Znam się tylko na tej robocie…”. Uwaga – warto przerwać jak najszybciej ciąg negatywnego myślenia, ponieważ to prosta droga do poważnych kłopotów z właściwą samooceną.

  Przed tobą kolejny bardzo trudny etap: o utracie pracy trzeba powiedzieć najbliższym. Im szybciej to zrobisz, tym lepiej. Dzięki temu nie zostaniesz z problemem sam, a najbliżsi, świadomi nowej sytuacji, będą cię wspierać w dążeniu do jak najszybszej zmiany. Akceptacja faktu utraty pracy i rozmowa z osobami, którym ufasz, jest pierwszym krokiem do wyjścia z trudnego położenia.

Zapamiętaj!

     Jeśli zostałeś zwolniony z pracy, powiedz o tym otwarcie osobom, na których wsparcie możesz liczyć. Utrata zatrudnienia może dotyczyć każdego, bez względu na status, zajmowane stanowisko, wykształcenie czy staż pracy. Nie możesz w nieskończoność udawać, że jak zwykle wychodzisz do pracy, więc nie uciekaj w kłamstwo.

  Jeżeli jesteś już gotów, aby poinformować najbliższych o tym, że straciłeś posadę, musisz zdecydować, jak im to powiedzieć. Najlepiej użyć krótkich i zwięzłych słów. Wykorzystaj okazję, gdy będziecie wszyscy razem, np. podczas wspólnego posiłku. Trzymaj się faktów i staraj się nie dociekać przyczyn. Często prawdziwe powody zwolnienia są zupełnie inne od oficjalnych. Nie próbuj snuć domysłów, ponieważ zmarnujesz na to wiele pozytywnej energii.

  Przykład

Byłam menedżerem w międzynarodowej firmie. Wyniki ostatniej oceny okresowej upewniły mnie, że przełożony jest zadowolony z naszej współpracy oraz z rezultatów podejmowanych przeze mnie działań. Fakty okazały się jednak inne: kilka tygodni po rozmowie oceniającej otrzymałam wypowiedzenie. Wiadomość o zwolnieniu była dla mnie prawdziwym szokiem. Samodzielnie wychowuję dwoje dorastających dzieci, utrzymuję dom, wspieram babcię wymagającą stałej opieki… Kiedy w pełni uświadomiłam sobie fakt utraty pracy, największym problemem było dla mnie przekazanie tej wiadomości dzieciom. Bałam się, że cały świat rozsypie im się jak domek z kart. Porozmawiałam o tym z moją serdeczną przyjaciółką. Poradziła mi zaufać mądrości własnych dzieci i jak najszybciej powiedzieć im prawdę, jednak ja nadal nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. W końcu postanowiłam przekazać dzieciom złą wiadomość podczas niedzielnego obiadu. Ich reakcja mile mnie zaskoczyła. Przyjęły wszystko ze zrozumieniem i mocną wiarą, że poradzę sobie z tą sytuacją. Mam wrażenie, że mówiąc otwarcie i szczerze, wzmocniłam ich zaufanie. Od tamtej chwili czynnie zaangażowały się w moje działania: pomagały mi w wyszukiwaniu i zamieszczaniu informacji w internecie (są w tym znacznie sprawniejsze ode mnie). Przyznam, że kamień spadł mi z serca: od najmłodszych lat wpajałam dzieciom, żeby zawsze mówiły prawdę, a sama byłam o krok od kłamstwa.

     Agnieszka, socjolog

Utrata pracy może zostać różnie odebrana przez otoczenie. Inaczej postrzegane jest zwolnienie pracownika w wyniku likwidacji zakładu pracy czy stanowiska, a inaczej, gdy uzasadnieniem decyzji pracodawcy jest utrata zaufania do pracownika. Choć w pierwszym przypadku przyczyny są jasne, racjonalne i powszechnie znane, nie zmienia to negatywnej reakcji na wieść o zwolnieniu. Niezależnie od przyczyn utraty pracy zachowaniu osób z twojego otoczenia może towarzyszyć:

     zaskoczenie. Jeśli nic nie wskazywało na to, że możesz stracić pracę, nie dziw się, jeśli najbliżsi są tym faktem bardzo zaskoczeni. Być może będą próbować znaleźć logiczne uzasadnienie tego wydarzenia, doszukując się jego przyczyn w pierwszej kolejności w twoich działaniach. Daj im czas na oswojenie się z nową sytuacją. Nie wdawaj się w dyskusję, która nic nie zmieni.

    złość. Wiadomość o utracie pracy wywołuje niekiedy silną negatywną reakcję emocjonalną. Złość może być skierowana na ciebie i pracodawcę. Często prowadzi do kłótni z błahych powodów. Odreagowanie negatywnych odczuć pozwala jednak na szybkie oczyszczenie atmosfery i racjonalne spojrzenie na sytuację. Przemilcz wybuchy złości i poczekaj, aż emocje opadną.

    bezradność. Sytuacja, kiedy ktoś pozbawia cię pracy, może wywołać w najbliższych poczucie bezradności. Wynika to ze świadomości braku wpływu na zmianę decyzji i możliwości udzielenia skutecznej pomocy. Najbliżsi często są zakłopotani, nie mając pomysłu na żadne działanie. Przyjmij taką reakcję ze zrozumieniem. Utrata pracy nie jest jedyną sytuacją w życiu ludzi dorosłych wywołującą poczucie bezradności.

   strach przed przyszłością. Praca zawodowa oraz otrzymywane za nią wynagrodzenie dają poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Stanowią o standardzie życia. Utrata zatrudnienia wywołuje poczucie niepewności. Jest ono tym silniejsze, im mniej stabilna jest sytuacja na rynku pracy. Przyjmij obawy najbliższych jako naturalną reakcję na realne zagrożenie dla ich poczucia bezpieczeństwa.

    życzliwość. Zjawisko bezrobocia występuje na polskim rynku pracy wystarczająco długo, aby traktować je jako stały element życia społecznego i gospodarczego. Obecnie społeczna ocena faktu utraty pracy jest inna niż dawniej. Coraz rzadziej ludzie z otoczenia bezrobotnego, w tym także osoby najbliższe, reagują potępieniem; coraz częściej starają się pomóc i doradzić. Przyjmij z wdzięcznością życzliwe zachowania.

    wsparcie. Gotowość do konkretnej pomocy w różnym zakresie jest najbardziej korzystną dla ciebie reakcją otoczenia. Wsparcie może przejawiać się w rozmaity sposób, np. w formie rozmowy, wspólnego wyjścia z domu, polecenia innemu pracodawcy czy pomocy finansowej. Zawsze jest dla ciebie pozytywnym komunikatem, że nie jesteś sam ze swoim problemem.

    zrozumienie. Przyjęcie informacji o utracie pracy ze zrozumieniem daje poczucie spokoju i pozwala spojrzeć na sytuację we właściwym świetle. Sprawia, że potrafisz zaakceptować ten fakt i nie traktować go jak życiowej katastrofy.

  Emocjonalnym kosztem utraty pracy może być także pogorszenie relacji, szczególnie z osobami bliskimi: trudniej jest ci rozmawiać o tym, co czujesz; stajesz się coraz bardziej obojętny na uczucia innych; coraz częściej zamykasz się w sobie i mniej angażujesz się w ważne sprawy bliskich. Kiedy emocje opadną, poczujesz potrzebę i wewnętrzny przymus, aby jak najszybciej znaleźć nowe zatrudnienie. Pamiętaj jednak o tym, że wychodzenie z bezrobocia jest procesem, przebiegającym w powtarzających się cyklach, w których nadmierny optymizm przeplata się z załamaniem. Zawsze potrzebny jest odpowiedni moment, aby twoje poszukiwania nowej pracy zakończyły się sukcesem.

Zapamiętaj!

     Utratę pracy, podobnie jak każde trudne doświadczenie, trzeba przeżyć, a na to potrzebny jest czas. Dopiero gdy pogodzisz się z tym faktem, możesz zacząć myśleć o zmianach. Sukces w postaci znalezienia nowej pracy trzeba starannie przygotować i zaplanować. Kroki, które podejmiesz, muszą być konkretnie określone. Pamiętaj, że okres największej mobilizacji i najwyższej motywacji do zmiany trwa średnio sześć miesięcy od chwili utraty zatrudnienia.

   Długotrwałe pozbawienie pracy powoduje trudności z organizacją czasu. Zacierają się wyraźne granice między pracą a czasem wolnym oraz między kolejnymi dniami tygodnia. Coraz trudniej jest narzucić sobie dyscyplinę. Uważaj na tę pułapkę i nie pozwól, aby czas „przeciekał ci przez palce”.

  Długotrwałe bezrobocie to także stały, nieodreagowany stres. Może on wywoływać choroby, których nie wyleczy żadne lekarstwo, dopóki nie zlikwidujesz ich przyczyny. Spróbuj zredukować poziom stresu poprzez wysiłek fizyczny (np. pływanie, spacer), słuchanie muzyki relaksacyjnej, spotkania i rozmowy z bliskimi czy realizację pasji.

Koszty społeczne

   Funkcjonując w środowisku pracy, zajmujesz nie tylko określone stanowisko. Odgrywasz wiele ról, z którymi się identyfikujesz, m.in.:

    eksperta: doskonale znasz się na dziedzinie, którą się zajmujesz. Śledzisz najnowsze odkrycia, wprowadzasz innowacyjne rozwiązania. Znajdujesz nowe zastosowania produktów czy usług. Dzielisz się wiedzą i doświadczeniem z innymi, często jesteś proszony o opinię czy radę.

    szefa: kierujesz zespołem ludzi, wyznaczasz cele, rozdzielasz zadania i oceniasz pracę podwładnych. Podejmujesz decyzje o zatrudnieniu, awansie oraz zwolnieniu członków zespołu.

    koordynatora: czuwasz nad harmonijną realizacją poszczególnych części projektu, pilnujesz terminów wykonywania zadań na kolejnych etapach i dbasz o jakość półproduktów.

    kolegi: łatwo nawiązujesz dobre relacje z innymi, masz liczne grono znajomych, z którymi lubisz spędzać czas i dyskutować na wspólne tematy.

    członka zespołu: jesteś jednym z pracowników działu, cenionym za gotowość do pomocy i dyskrecję.

    klienta: jesteś odbiorcą działań pracowników innych działów w twojej firmie oraz działań instytucji zewnętrznych; codziennie kupujesz różne towary. Jedne zawsze w tych samych miejscach, ponieważ lubisz rozmawiać ze sprzedawcą. Inne – w przypadkowych sklepach, przy okazji.

    dostawcy: dostarczasz wyroby do kilku kluczowych odbiorców. Zależy ci na dobrej jakości towaru oraz terminowości dostaw. Często negocjujesz warunki dostaw.

Role te dają ci prestiż, określają twoją pozycję, także pozazawodową, oraz miejsce w organizacji firmy. Wraz z utratą pracy ustaje możliwość identyfikacji z tymi funkcjami. Gubisz punkt odniesienia do swoich kompetencji. Często też słabną bądź wygasają kontakty związane z rolami zawodowymi. Wychodzisz ze środowiska pracy, a więc ubożeje związana z nim część życia towarzyskiego i zmienia się sposób spędzania wolnego czasu.

  Zaczynasz obawiać się nowych ról: osoby bezrobotnej lub klienta pomocy społecznej, z którymi nie chcesz się utożsamiać. Jeżeli w porę nie narzucisz sobie dyscypliny i konsekwencji w działaniu, możesz łatwo popaść w marazm, który sprawi, że będzie ci bardzo trudno wyjść z bezrobocia. Ponadto niezwykle ważne jest, abyś miał z kim porozmawiać o problemie. Jeśli uznasz, że sam sobie nie poradzisz, skorzystaj z pomocy specjalistów: doradcy zawodowego lub lekarza czy psychologa.

  Koszty finansowe

  Zwolnienie z pracy oznacza przede wszystkim utratę systematycznych dochodów. Jeżeli byłeś zatrudniony na podstawie umowy o pracę, przysługuje ci ustawowy okres wypowiedzenia, w którym zachowujesz wszystkie prawa pracownicze, w tym prawo do zasiłku chorobowego i wynagrodzenia. Nie zostaniesz więc z dnia na dzień pozbawiony dochodów. Ta sytuacja wymusza jednak pewne ograniczenia wydatków, ponieważ trudno jest przewidzieć, ile czasu będziesz potrzebował na znalezienie nowego zatrudnienia. Z tego powodu należy jak najszybciej poinformować rodzinę o utracie pracy i wspólnie ustalić plan chroniący budżet domowy. W tym celu zastanów się:

     Które z zaplanowanych inwestycji można przesunąć na późniejszy termin?

Które inwestycje można zrealizować mniejszym kosztem niż zaplanowany?

     Z których wydatków można lub trzeba zrezygnować?

     Jeśli posiadasz oszczędności – do jakiego poziomu możesz je wykorzystać?

  W realizacji planu oszczędności mogą pomóc następujące kroki:

     Wybieraj tańsze produkty codziennego użytku.

     Postaraj się ograniczyć korzystanie z samochodu.

     Miesięczne wydatki zaczynaj od opłacenia rachunków.

     Za wszelką cenę unikaj pożyczek i kredytów.

   Wprowadzając dyscyplinę budżetową, ograniczysz niebezpieczeństwo popadnięcia w długi.

  Ciekawostka

Słynny amerykański psycholog Abraham Maslow opracował hierarchię potrzeb człowieka określaną mianem „piramidy potrzeb Maslowa”. Uważa on, że dla ujawnienia się potrzeb wyższego rzędu (przynależności, uznania i samorealizacji) wcześniej muszą zostać zaspokojone potrzeby niższego rzędu (fizjologiczne i bezpieczeństwa). Utrata pracy w znacznym stopniu ogranicza możliwości zaspokojenia potrzeb wyższego rzędu. Tym ważniejsza jest więc w tej sytuacji ochrona poczucia bezpieczeństwa i zapewnienie realizacji podstawowych potrzeb.

Poszukiwanie nowego zatrudnienia wymaga dobrego zaplanowania. Autorka podpowiada, jak radzić sobie z emocjami po zwolnieniu oraz jak podkreślić swoje atuty i mocne strony podczas szukania nowego zatrudnienia. Dowiesz się, od czego, gdzie i jakimi metodami zacząć szukanie pracy, aby przyniosło oczekiwany efekt. Dzięki zamieszczonym w książce ćwiczeniom poznasz swój typ osobowości zawodowej. Zrozumiesz, jaką rolę odgrywają perfekcyjnie przygotowane dokumenty aplikacyjne, i o czym powinieneś pamiętać przed rozmową kwalifikacyjną. Dzięki praktycznym wskazówkom i wykorzystaniu sprawdzonych technik m.in. wizualizacji i mind mappingu, sprecyzujesz swoje wymagania i dostaniesz wymarzoną pracę.

Odkryj skuteczne metody poszukiwania nowej pracy!

Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno?

  • pomaga dobrze zaplanować rozwój kariery
  • podpowiada, do jakiego rodzaju pracy masz największe predyspozycje
  • radzi jak, gdzie, kiedy i jakimi metodami szukać pracy
  • zawiera przykłady dokumentów aplikacyjnych
  • ułatwia odnalezienie się na współczesnym rynku pracy

Alicja Jankowska – trener biznesu, doradca zawodowy, menedżer z kilkunastoletnim doświadczeniem w międzynarodowych firmach produkcyjnych. Prowadzi szkolenia oraz doradza w obszarze planowania kariery i rozwoju zawodowego. Współtworzyła jedno z pierwszych w Polsce Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej.

Reklamy

Rozmowa rekrutacyjna

Jak wygrać rozmowę kwalifikacyjną. Tajniki skutecznych odpowiedzi na trudne pytania>>>

Fakty na temat rozmowy rekrutacyjnej

1. Rekrutujący nie zatrudniają najlepszych, tylko tych, z którymi chcą pracować

Jeśli pomiędzy Tobą a Twoim szefem nie ma chemii, trudno Ci będzie odnieść w pracy sukces. Najlepsi kandydaci przepadają na rozmowach tylko dlatego, że z jakiegoś powodu nie spodobali się swojemu przyszłemu szefowi. Co jest dobrą wiadomością i daje Ci szansę na etat, nawet jeśli nie jesteś najlepszym kandydatem.

2. Odpowiedni strój pomaga dostać pracę

Lubimy ludzi podobnych do siebie. Strój nie musi wyrażać Twojego „ja”, bo tak naprawdę nikt w pracy nie musi tego „ja” znać. Ubierz się więc tak, by nie rzucać się w oczy, a za to od pierwszego wejścia robić wrażenie profesjonalisty na przyszłym  stanowisku pracy.

Szczęście sprzyja przygotowanym, więc przygotuj się do rozmowy.

Pomoże Ci w tym moja książka Rozmowa kwalifikacyjna.

O czym nie wiedzą kandydaci do pracy, czyli sekrety rekrutujących.

3. Głupie pytania istnieją, więc ich nie zadawaj

Jedno z najbardziej niestosownych pytań na pierwszej rozmowie dotyczy wynagrodzenia. A tak się jakoś składa, że to pytanie pada jako pierwsze z ust tych kandydatów, których po rozmowie nie mam zamiaru zatrudniać.

Rozmowa rekrutacyjna ma swoją etykietę i są tematy, o których nie mówi się wprost. Wiadome jest, że chcesz na linii pracodawca–pracownik jak najwięcej zyskać, ale na rozmowie kwalifikacyjnej mów językiem korzyści pracodawcy, nie swoich.

Pracujesz dla pieniędzy, to jasne, lecz nie poruszaj jako pierwszy tematu wynagrodzenia.

Jakich jeszcze pytań nie zadawać, jeśli chcesz dostać pracę?

 Gdzie będzie moje biuro?

 Czy pracownicy dostają karnet na fitness?

 Jakie mam szanse po tej rozmowie na zatrudnienie?

 W jakiej dzielnicy będę mieć wynajęte mieszkanie, przebywając na delegacji?

Te i podobne do nich pytania pokazują niewłaściwą motywację do pracy. Bo czy podejmujesz decyzję o przyjściu do firmy na podstawie tego, czy dostaniesz karnet fitness, w którym pokoju będziesz siedział albo na jakiej ulicy firma wynajmie Ci mieszkanie? Powinny Cię zainteresować całkiem inne rzeczy.

Jakie? O tym w dalszej części tej książki.

4. Strategia „niespecjalnie mi zależy” nie pomaga dostać pracy

Kandydaci do pracy obierają różne strategie na rozmowach, aby wywierać wpływ na osoby rekrutujące. Uważam, że najbardziej zgubna jest ta, którą przyjmują niektórzy kandydaci, a która polega na demonstrowaniu postawy typu „średnio mi zależy”.

Tego typu strategia wynika z założenia, że kandydatowi, który ujawni, jak bardzo zależy mu na oferowanej pracy, proponuje się gorsze warunki, zakładając, że i tak na wszystko się zgodzi.

Aby temu zapobiec, niektórzy kandydaci grają taką rolę, że ich obecne miejsce pracy jest fantastyczne i jedynie wyjątkowo dobra oferta jest ich w stanie skłonić do zmiany pracy.

Cóż, jako osoba rekrutująca mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie ma takiego stanowiska, na które chciałabym zatrudnić osobę, której średnio zależy. Jest więc to najgorsza strategia na rozmowę, jaką możesz przyjąć. Trudno bowiem wystawiać pozytywną ocenę osobie, która na pytanie o to, dlaczego chce zmienić pracę, odpowiada: „Właściwie to nie chcę, tak tylko przyszedłem sprawdzić, co może mi pani zaproponować”. Nie świadczy to o Twojej pewności siebie, a raczej głupocie. Strata czasu dla obu stron. Jak powiedziałam, motywacja pracownika do pracy jest kluczowym elementem, jakiego poszukują rekrutujący.

Nie masz motywacji, nie masz pracy.

5. Praktyka czyni mistrza

Często otrzymuję od Czytelników pytania o to, w jaki sposób zwiększyć swoją pewność siebie na rozmowie. Czy zastanawiałeś się, w jakich sytuacjach denerwujesz się w życiu najbardziej?

Mogę się domyślać, że w nowych. Tutaj właśnie tkwi klucz do sukcesu.

Po pierwsze — solidne przygotowanie — im mniej pytań Cię zaskoczy, tym większą pewność siebie wykażesz. Po drugie — praktyka czyni mistrza. Przy 30. rozmowie, tak jak trener szkolący po raz 30. z tego samego tematu, przestaniesz w ogóle zauważać, że uczestniczysz w jakimś stresującym wydarzeniu.

Dobra wiadomość jest taka, że masz wpływ na obydwie rzeczy.

Możesz zarówno przygotować sobie odpowiedzi na potencjalne pytania, jak i zwiększyć częstotliwość zapraszania na rozmowy, wysyłając więcej dobrze napisanych aplikacji.

Podczas swojej praktyki rekrutacyjnej zauważyłam, że bardzo ambitne osoby często fatalnie wypadają na rozmowach, gdyż nie radzą sobie ze stresem. To z kolei oznacza, że gdy zetkną się z sytuacją stresogenną w miejscu pracy, również napotkają na tę samą przeszkodę. Problem z opanowaniem stresu dotyka wielu osób, najczęściej zaś dotyczy tych kandydatów, którzy nie

mieli zbyt wielu rozmów kwalifikacyjnych, bądź takich, którzy ubiegają się o stanowisko stanowiące dla nich duży awans zawodowy czy finansowy. Dlatego warto od czasu do czasu „wystawić się na sprzedaż” i ćwiczyć umiejętność „przechodzenia” z sukcesem rozmów w sprawie pracy.

Odnoszę też często wrażenie, że kandydaci wymagają od siebie za dużo, jeśli chodzi o opanowanie stresu na rozmowie.

Jest rzeczą naturalną, że denerwujesz się w sytuacji rozmowy rekrutacyjnej. Pokazanie rekruterowi pewności siebie i odporności na stres jest oczywiście dużym plusem, nie można jednak popadać w przesadę.

Kiedy otrzymujesz telefonicznie zaproszenie na rozmowę, warto — pomimo ekscytacji — zadbać o zanotowanie kilku szczegółów: w jakiej firmie ma się odbyć rozmowa, na jakie stanowisko, z kim, gdzie masz się kierować po wejściu do budynku, o kogo pytać. Niektórzy nie dosłyszą nazwy firmy czy

nazwiska osoby dzwoniącej, bo np. jadą w autobusie, ale wstydzą się zapytać. To duży błąd. Nie jest wstydem poprosić jeszcze raz o powtórzenie nazwy firmy i ponowne przedstawienie się rozmówcy. Większym wstydem jest nie trafić lub spóźnić się na rozmowę z powodu braku dokładnego adresu.

Zawsze też warto zapisać nr telefonu kontaktowego na wypadek, gdybyś chciał przełożyć spotkanie, nie umiał trafić pod wskazany adres czy chciał poinformować o swoim spóźnieniu.

Podczas swojej kariery miałam okazję zaprosić już setki kandydatów na rozmowy rekrutacyjne. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć osoby, które zadały mi jakiekolwiek pytania mogące pomóc im w przygotowaniu się do rozmowy. Najczęściej kandydaci o nic nie pytają, a przez to nie wiedzą wielu istotnych rzeczy, np. kto jeszcze będzie obecny na rozmowie (bo jak się zapewne domyślasz, inny przebieg będzie miała rozmowa programisty z osobą z działu personalnego, a inny

Jak przygotować się do rozmowy w sprawie pracy?

z dyrektorem działu IT). Niektóre firmy prowadzą jedną rozmowę, podczas której są w komisji wszystkie zainteresowane kandydatem osoby, inne dzielą proces na etapy. Warto więc wcześniej dowiedzieć się, z kim będzie rozmowa, nie tylko po to, by lepiej przygotować się do rozmowy, ale także wyguglać informacje o swoich rozmówcach.

Jeśli w ogłoszeniu podano, że wymagana jest znajomość języka obcego, możesz zapytać, w jakim języku odbędzie się rozmowa.

Kandydaci niekiedy zaskoczeni są faktem, że część rozmowy odbywa się w obcym języku, chociaż są i takie, w których przeprowadzana jest w nim cała rozmowa.

Jeśli zapytasz o to, jaki jest czas przeznaczony na rozmowę albo czy są przewidziane jakieś testy, to masz pełniejszy obraz tego, czego możesz się spodziewać. Zamiast więc domyślać się, co będzie i narażać na niepotrzebny stres, lepiej od razu zbierz potrzebne informacje.

Obowiązkową lekcją, jaką musisz odrobić, jest zebranie informacji o firmie. Najwięcej z nich znajdziesz na stronie WWW firmy. Nie musisz uczyć się wszystkiego na pamięć. Warto zapamiętać najważniejsze rzeczy, np.: jak długo firma istnieje na rynku, jeśli jest międzynarodową korporacją, to w ilu krajach jest obecna, ilu pracowników zatrudnia, co jest jej flagowym produktem, jaką ma misję, wartości, w jakie inicjatywy społeczne się angażuje. Przygotuj sobie na tyle krótką notatkę na temat firmy, abyś potrafił odpowiedzieć na pytanie: „Co pan wie o naszej firmie?”.

Kiedy już wiesz, gdzie, z kim i jak będzie przebiegać rozmowa, pora wrócić do ogłoszenia, na które aplikowałeś i sprawdzić, jakie są oczekiwania pracodawcy. Błędem wielu kandydatów jest to, że nie zapisują w komputerze ogłoszeń, na które aplikują. Czasem proces rekrutacji trwa kilka tygodni, gdy np. stanowisko jest nowo utworzone, albo gdy rekrutowana jest spora grupa pracowników lub pracodawcy niespecjalnie zależy na czasie. Kiedy dostajesz po kilku tygodniach zaproszenie na rozmowę, może się zdarzyć, że ogłoszenia dawno nie ma już w portalu i nie możesz dobrze przygotować się do rozmowy.

Dlatego kopiuj na swój komputer treść ogłoszenia, na które odpowiadasz, zapisując je pod łatwo rozpoznawalną dla Ciebie nazwą, abyś mógł do niego wrócić nawet po 2 miesiącach, jeśli będzie trzeba.

Nie wystarczy jednak ogłoszenie tylko zapisać, trzeba je jeszcze uważnie przeczytać pod kątem wymagań pracodawcy. To będzie dla Ciebie dobrą wskazówką na temat tego, o co możesz być zapytany. Jeśli tego nie zrobiłeś przed wysłaniem oferty pracy, to teraz przed rozmową dokonaj analizy swoich mocnych i słabych stron i przygotuj dobre argumenty, które rozwieją wątpliwości rekrutującego. Musisz przecież zbudować, a potem sprzedać rekrutującemu swoją historię sukcesu. To może truizm, ale by zbudować wiarygodną historię sukcesu, dobrze jest nauczyć się na pamięć swojego życiorysu.

Niektórym kandydatom wydaje się, że nie mieli dotąd żadnych osiągnięć. Ale jeśli tak było, to po co pracodawcy trzymaliby Cię u siebie? Skoro Twoje działania przynosiły pozytywny skutek i były zakończone powodzeniem, to Twoja praca musiała była wartościowa. By przypomnieć sobie swoje osiągnięcia, sięgnij do zakresu obowiązków — jak go przekroczyłeś? Co robiłeś więcej albo lepiej, niż to, czego wymagano? Komu pomagałeś w pracy i w czym? Jeśli pomagałeś, to znaczy, że byłeś w tym dobry. Z jakiego typu sytuacjami, problemami spotykałeś się w codziennej pracy? Jakie umiejętności wykorzystywałeś? Jakie innowacje, zmiany w procesach, procedurach, zwyczajach firmy wprowadziłeś? „Wyrobiłeś” 150% normy, zdobyłeś wyjątkowy rynek?

WIĘCEJ W: COACHING KARIERY

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Jak napisać dobre CV

Jak wygrać rozmowę kwalifikacyjną. Tajniki skutecznych odpowiedzi na trudne pytania>>>

Dobrze zredaguj swoje CV

By Twoje CV wywołało pozytywny efekt, musi być odpowiednio zredagowane. Pewne szczegóły naprawdę mają znaczenie i jeśli nie przywiązujesz do nich wagi, Twoje CV będzie świadczyć o Tobie nie najlepiej.

Idąc od początku, o czym warto pamiętać?

1. Wpisz pełne dane osobowe — datę urodzenia, nr telefonu, e-mail oraz adres zamieszkania. Nie wpisuj zbędnych informacji typu miejsce urodzenia, stan cywilny czy imiona rodziców, bo to jest naprawdę niepotrzebne.

2. Podaj e-mail typu imie.nazwisko@domena.pl. Na potrzeby rekrutacji załóż sobie skrzynkę pocztową na swoje imię i nazwisko, nawet jeśli masz już kilka kont e-mailowych.

Adresy typu „buziaczek.pl” nie prezentują się najlepiej.

3. Dołącz zdjęcie budujące Twój wizerunek profesjonalisty.

Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie, czy lepiej wysyłać CV ze zdjęciem, czy bez? Są dwie szkoły: poprawna politycznie i ludzka. Poprawna politycznie mówi, że każda informacja, która może sprawić, że kandydatura zostanie odrzucona z powodu dyskryminacji, jest w CV niepotrzebna.

Dlatego też data urodzenia, stan cywilny, narodowość, wyznanie czy zdjęcie nie powinny być zamieszczane. Ja  wierzę w tę drugą szkołę, która mówi, że CV ze zdjęciem są mniej anonimowe, łatwiej je zapamiętujemy. Jeśli już zdecydujesz się na zdjęcie, dobrze przemyśl, jakie chcesz zamieścić. Ubiegasz się o pracę, zatem masz sprawić wrażenie profesjonalisty.

Wielokrotnie spotkałam się w aplikacjach ze zdjęciami osób, które to fotografie zostały wycięte z większych zdjęć. Kiedyś kandydatka przysłała swoje zdjęcie z plaży. Pozostawiam to bez komentarza. Czasem naprawdę lepiej jest zrezygnować ze zdjęcia, gdyż znajdując się na początku CV, jest ważnym elementem, który buduje efekt pierwszego wrażenia u potencjalnego pracodawcy. Wyobraź sobie, co pomyśli rekruter, np. kancelarii prawnej, szukający asystentki, gdy otrzyma CV od osoby z odpowiednim doświadczeniem, ale prezentującej się na zdjęciu pochodzącym z balu sylwestrowego?

Z zasady unikaj zdjęć rozpraszających uwagę, bo czytający nie będzie mógł się skupić na tym, co chcesz mu przekazać w CV.

Myślę tu zwłaszcza o zdjęciach zrobionych na wakacjach czy imprezie, wyciętych ze zdjęcia ślubnego czy też w bluzce z głębokim dekoltem.

A nade wszystko pamiętaj o uśmiechu. Psychologowie społeczni od lat jednogłośnie twierdzą, że lepsze wrażenie wywierają osoby uśmiechnięte, sprawiające wrażenie przyjaznych, niż te, które odbieramy jako smutne, przygnębione czy wrogie.

Jeśli nie stać Cię na miły wyraz twarzy, to zrezygnuj ze zdjęcia w CV.

1. Zacznij od informacji najważniejszych, zgodnie z zasadą first things first. To jest odpowiedź na pytanie, które często dostaję od Czytelników swojego bloga: czy najpierw w CV zamieszczać wykształcenie czy doświadczenie, ukończone szkolenia czy znajomość języków? Uwaga czytelnika idzie zawsze ku górze.

Prezentuj swoje 2. wykształcenie i doświadczenie zawodowe w odwróconej chronologii. Pomimo tylu darmowych informacji w internecie na temat pisania CV, ciągle jeszcze dostaję życiorysy, które nie odzwierciedlają tej podstawowej zasady.

3. Podawaj nazwy firm, w których pracowałeś. Niektórzy je ukrywają, pisząc tylko sp. z o.o. czy biuro rachunkowe.

Wynika to chyba z braku zaufania do rekrutującego, które kandydaci wiążą z możliwością ewentualnego sprawdzenia u źródła referencji aplikującego. Rekrutujących obowiązuje poufność w procesie rekrutacji, więc nikt nie zadzwoni do Twojej obecnej firmy z pytaniem, jak się sprawdzasz na swoim stanowisku. Nie ma więc powodu, abyś nie podał nazwy obecnego pracodawcy.

4. Podaj najważniejsze zadania na stanowiskach, jakie zajmowałeś.

Z wyliczanki miejsc pracy i dat nic nie wynika, jeśli nie idzie za nią zakres obowiązków. Nazwy stanowisk tak naprawdę niewiele mówią, więc jeśli chcesz przebić się przez gąszcz aplikacji, musisz napisać, czym się zajmowałeś.

Oczywiście kij ma dwa końce: możesz powiedzieć, że nie pisząc, czym się zajmowałeś, zachęcasz do rozmowy z Tobą, ale to działa tylko wtedy, gdy działasz w branży, w której nie masz konkurencji. Natomiast zupełnie nie sprawdza się w popularnych rekrutacjach, gdzie są dziesiątki aplikacji. Z drugiej strony, pisząc dokładnie, czym się zajmowałeś, nie tracisz czasu na rozmowy rekrutacyjne, które do niczego nie prowadzą, bo już na wstępie okazuje się, że nie masz doświadczenia w obszarze, na którym najbardziej zależy pracodawcy.

Nie udawaj 5. rekina, jeśli jesteś płotką. Podrasowanie CV, o które często pytają mnie kandydaci, nie polega na tym, by wymyślić sobie nowy życiorys, ale umiejętnie zarządzać informacjami o sobie. Są to dwie różne sprawy. Nie zachęcam do tego, by udawać, iż znasz się na czymś, na czym się nie znasz. Wcześniej czy później to i tak będzie zweryfikowane.

Nie sprzedaje się taniego wina w opakowaniu markowego.

Tanie wino znajdzie swoich amatorów, tak jak drogie. Jeśli uważasz, że sprzedawanie siebie polega na wciskaniu kitu, to kariery szybko nie zrobisz. Długoterminowej kariery, bo może udać Ci się złapać etat na kilka miesięcy.

Umiejętne zarządzanie informacjami to już zupełnie inna kompetencja. Jeśli jesteś asystentką, a chcesz zostać księgową, to oczywiste jest, że powinnaś wyeksponować w opisie swojego stanowiska to, co jest zbieżne z Twoim kolejnym krokiem w karierze, czyli wszystko, co dotyczy finansów.

Wyeksponować, czyli wymienić na początku, a więc nadać tym informacjom większą wagę niż kwestii łączenia rozmów telefonicznych. Jak widzisz, nie chodzi o to, by zmyślać swój zakres czynności, ale by napisać go od nowa. Wtedy Twoje szanse na zaproszenie na rozmowę rosną, a o to przecież chodzi.

Pochwal 6. się aktywnością pozazawodową. W życiorysie warto wspomnieć także o swoich zasługach w działalności pozazawodowej, na przykład działalność w organizacjach studenckich, w samorządzie szkolnym, organizacjach charytatywnych itp. Pracodawca będzie szukał w Twoim CV sygnałów tego, że podczas nauki nie ograniczałeś się tylko do zajęć obowiązkowych, ale cechowała Cię proaktywna postawa.

7. W CV nie zapomnij również zawrzeć informacji o branżowych konferencjach i seminariach, na których byłeś i organizacjach zawodowych, których stałeś się członkiem.

Wszystko to świadczy o Twoim systematycznym rozwoju.

Oprócz tego, że pracujemy, to żyjemy i żyjąc, także uczymy się różnych rzeczy. Dlatego warto o tym pisać, bo to daje też obraz tego, jaką osobą jesteś.

Na przykład bycie starostą na studiach może wskazywać na Twój potencjał przywódczy, podobnie jak organizowanie wyjazdów studenckich czy zbiórek pieniędzy na cele charytatywne.

A jeśli inwestujesz na giełdzie, to fakt ten może przyczynić się do lepszej oceny Twojej kandydatury na jakiekolwiek stanowisko w branży finansowej. Jeżeli zaś jakaś informacja może w jakikolwiek sposób podnieść Twoje notowania u osoby czytającej CV, to jak najbardziej warto ją zamieścić!

8. Wpisz tylko te szkolenia, które są powiązane tematycznie ze stanowiskiem, na jakie kandydujesz. Kandydaci wypisują wszystkie kursy, jakie skończyli „od Sasa do lasa”. Pisałam już o tym, ale jeszcze raz to powtórzę: jeśli jakaś informacja nie sprzedaje Cię jako świetnego kandydata na dane stanowisko, to na pewno Ci w tej skutecznej sprzedaży przeszkadza.

Jeśli wpiszesz wszystkie studia podyplomowe, kursy i szkolenia, w których uczestniczyłeś, możesz nieświadomie zbudować obraz osoby, która sama nie wie, do czego dąży. A raczej nie jest to wizerunek, który przesądza o sukcesie w rekrutacji. Wiem, że z bólem serca rozstajemy się ze swoimi dokonaniami, ale wierz mi — ten ból trwa krótko, a efekty zogniskowania energii w CV przynoszą wymierne rezultaty. Kursy i szkolenia — jak wszystko w CV — mają budować Twój wizerunek profesjonalisty. Zadbaj więc o to, by był to wizerunek spójny, tak by na pierwszy rzut oka było widać, w jakim kierunku podążasz.

Cała prawda o zainteresowaniach

Mam swoją, od razu uprzedzam, iż kontrowersyjną, teorię na temat rubryki „hobby” w CV. Zainteresowania mają sprzedawać Cię jako dobrego pracownika, a nie przedstawiać jako ciekawą osobowość.

O swoich zainteresowaniach piszesz po to, aby dostać się na rozmowę kwalifikacyjną, ponieważ to jest celem wysyłania CV.

Obserwuję u wielu kandydatów taką pokusę, by zaprezentować się jako ciekawa osoba. Takie podejście jest dobre w serwisie randkowym, ale nie przy szukaniu pracy. To brutalne co powiem, ale w pracy Twoja osobowość nikogo nie interesuje.

Jestem dyrektorem personalnym i nie mam złudzeń co do tego, że nikogo z moich współpracowników nie interesuje to, czy jestem ciekawą osobowością. Jestem oceniania przez pryzmat tego, co robię i jaką wartość przynosi moja praca. Ty też będziesz tak oceniany, bez względu na to, czy masz czy nie masz interesującego hobby.

Jeśli już zdecydujesz się pisać o swoich zainteresowaniach, to najlepiej, by w jakiś sposób korespondowały z pracą, o jaką się starasz. Na przykład jeśli jesteś księgowym, zainteresowania ekonomią, giełdą, biznesem są jak najbardziej na miejscu.

Zainteresowania, które nie sprawiają, że się wyróżniasz jako ktoś, kto z pasją podchodzi do swojego zawodu lub kto coś osiągnął, są w mojej opinii zupełnie niepotrzebne.

Mogę z własnego doświadczenia powiedzieć, że nie zdecydowałam się kiedyś na zatrudnienie kandydata, który był reporterem na wyścigach samochodowych, a kandydował na stanowisko biurowe do bardzo monotonnej i rutynowej pracy.

Oczywiście, nie odrzuciłam jego kandydatury z powodu zainteresowań, ale trudno mi było samej przed sobą udawać podczas podejmowania decyzji rekrutacyjnej, że nie wiem, czym zajmuje się w czasie wolnym.

Nawet jeśli masz pasjonujące zainteresowania, takie jak np. szybka jazda na motorze, to i tak zastanów się, czy warto o nich wspominać. Jeśli chcesz przedstawić się jako dynamiczna i aktywna osoba, to takie hobby sprzyja budowaniu Twojego wizerunku zawodowego. Jeśli natomiast w Twojej przyszłej pracy liczą się przede wszystkim bycie uważnym, odporność na rutynę i zamiłowanie do spokoju, to taka pasja nie współgra z obraną przez Ciebie drogą zawodową.

Jeżeli naprawdę masz jakieś zainteresowania, to pisz o nich w sposób konkretny. Unikaj wpisywania zainteresowań kontro wersyjnych, takich jak działalność polityczna, bo możesz trafić na swojego przeciwnika. Radzę również nie kłamać w kwestii hobby, bo możesz mieć pecha i trafić na rozmowie na znawcę tematu. A nie warto tracić na swojej wiarygodności przy tak mało istotnym temacie jak zainteresowania.

Pracodawcy również niechętnie patrzą na hobby, które bardzo angażują pracownika czasowo. Rekrutowałam kiedyś kandydatkę, która trenowała sport wyczynowo. Miała zobowiązania wobec klubu, jeździła na obozy sportowe i musiała w określonych terminach brać urlop. Nie zawsze może być to na rękę potencjalnemu pracodawcy (zaspokajając Twoją ciekawość, mogę napisać, że mnie nie było).

Jest jeszcze jedna kwestia, na którą chcę zwrócić uwagę. W rubryce „zainteresowania” pisze się o zainteresowaniach, pod warunkiem że się je ma. Zainteresowania typu fotografia, podróże, film, dobra książka niczego do CV nie wnoszą, bo pisze to każdy. Jeśli więc naprawdę należysz do większości ludzi, którzy nie interesują się niczym szczególnym, to po prostu pomiń tę rubrykę w swoim CV.

Złota zasada: Jeśli zbyt długo zastanawiasz się nad tym, co wpisać w rubrykę „zainteresowania”, to znaczy, że możesz spokojnie ją pominąć.

Słowa, które sprzedają

Specjaliści z firmy Monster.co.uk opracowali listę słów, których użycie w CV podnosi jego skuteczność. Gdy spojrzysz na  te słowa (poniżej zamieszczona lista została przetłumaczona z angielskiego), łatwo zauważysz, że mówią o tworzeniu, wzroście, osiąganiu wyników i sukcesach:

 stworzyć od podstaw,

 nadzorować/zarządzać,

 generować,

 udoskonalić/zreformować,

 ustanowić procedurę,

 przystosować,

 analizować/oszacować,

 podwoić przychody,

 zredukować koszty,

 być odpowiedzialnym za budżet w wysokości…

 zwiększyć zyski o…

 doprowadzić do szybkiego wzrostu,

 wynegocjować,

 rozwijać,

 zdobyć/osiągnąć,

 awansować,

 zostać zakwalifikowanym,

 wywrzeć wpływ,

 wzbudzić entuzjazm,

 rozwiązać problem.

Warto więc używać takich słów w CV, pisząc o swoim zakresie obowiązków i osiągnięciach na stanowisku pracy.

Możesz oczywiście dodać do tej listy własne czasowniki, pamiętając o tym, by niosły ze sobą przesłanie sukcesu. Zwróć

także uwagę, by były to czasowniki dokonane — to świadczy o wyniku. Pracodawcy nie zatrudniają nas po to, abyśmy coś„robili”, ale „zrobili”.

Wszystko sprowadza się do tego, by być konkretnym. Słowa, które sprzedają, mówią o wyniku. Słowa, które nie sprzedają, mówią o tym, co się robiło, bez informowania o wyniku.

Chcąc uczynić swoje CV wyjątkowym, popadamy czasem w przesadę czy demagogię i zaczynamy pisać „na okrągło”, czyli o niczym. Na przykład takie zwroty, jak „uczestniczyłem w projekcie przenoszenia operacji z USA do Polski”. Na czym konkretnie polegało Twoje uczestnictwo? Instalowałeś stacje robocze, kserowałeś dokumenty czy  powierzono Ci inne odpowiedzialne zadanie? Zamiast lakonicznych stwierdzeń napisz wprost, za co byłeś odpowiedzialny, wypisując szczegółowo swoje zadania, powołując się przy tym na dane i liczby.

Kolejny przykład „lania wody” to takie sformułowania, jak„skuteczny/efektywny/handlowiec”, bez podania żadnych faktów. Jeśli jesteś w czymś wyjątkowo skuteczny, to wskaż konkretnie, w czym. Zrób listę swoich umiejętności, w których naprawdę jesteś dobry i które mają powiązanie ze stanowiskiem, o jakie się starasz. Dopiero będąc konkretnym, sprawiasz wrażenie eksperta w tym, co robisz, a nie wtedy, gdy tylko chwalisz się, nie podając żadnych dowodów.

Twój życiorys jest narzędziem marketingowym, które ma promować wartościowy produkt — Ciebie. Umiejętnie więc dobieraj słowa, które wzmacniają, a nie osłabiają marketingowy przekaz.

Najczęstsze błędy popełniane w CV

Na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia w rekrutacji mogę stworzyć ranking błędów w CV. Na pierwszym miejscu umieściłabym zbyt ogólnikowe dane. Otrzymuję całą masę życiorysów, z których nic nie wynika. To CV, które nie udzielają odpowiedzi na potencjalne pytania rekrutującego.

Osoba czytająca CV musi się domyślać, czy Twoje doświadczenie zawodowe odpowiada potrzebom wakatu, a powinna mieć to napisane wprost.

Oczywiście tutaj także obowiązuje zasada, że im bardziej konkurencyjne masz umiejętności, tym więcej „uchodzi Ci na sucho”, nawet niedopracowany życiorys. Wtedy rekrutujący zawsze znajdzie czas na to, by się z Tobą spotkać. Jeśli jednak nie zbudowałeś jeszcze przewagi konkurencyjnej na rynku pracy, może to spowodować niepotrzebne odrzucenie Twojej aplikacji. Dlatego warto uchylić rąbka tajemnicy i opisać swój zakres obowiązków w poprzedniej pracy. Da to rekrutującemu obraz tego, czym się zajmowałeś i przybliży szansę zaproszenia na rozmowę.

Kolejny częsty błąd to brak informacji o poziomie znajomości języka. Samo wymienienie języków nic nie daje, podobnie jak informacja „kurs języka angielskiego w szkole ABC”. Wielu rekrutujących nie zaprasza takich kandydatów na rozmowy, bo nie wie, jakich umiejętności językowych można się po nich spodziewać.

Określanie poziomu znajomości języka jest problematyczne i zależy od samooceny kandydata. Dlatego warto inwestować w certyfikaty językowe, bo dają w miarę obiektywną ocenę kompetencji językowych.

I pamiętaj — nigdy nie kłam w kwestii znajomości języka! Łatwo można zweryfikować tę informację i jeśli weryfikacja ta jest dla Ciebie niekorzystna, tracisz całą swoją wiarygodność.

Brak słów kluczowych w CV to kolejny grzech kandydatów.

W idealnym świecie każdy rekrutujący miałby na tyle dużo czasu, aby skrupulatnie czytać każdą aplikację i poświęcić jej 5 minut. Ale tak nie jest. Większość aplikacji jest skanowana wzrokiem w poszukiwaniu słów kluczowych zawartych w ogłoszeniu o wakacie. Dlatego tak istotne jest, by pisać życiorys pod konkretne ogłoszenie, a nie tak „w ogóle”.

Literówki i błędy ortograficzne to błąd niewybaczalny, nawet jeśli nie zatrudniasz się jako sekretarka i poprawne pisanie nie będzie przedmiotem Twoich zadań. Literówki i błędy mówią wiele o Tobie jako o osobie, bo jeśli nie dbasz o jakość swojej aplikacji, to możesz być równie niedbały w wypełnianiu obowiązków.

Otrzymuję także aplikacje, w których nazwa stanowiska nie pokrywa się z nazwą w ogłoszeniu. Albo jesteś roztargniony, albo sam nie wiesz, na jakie stanowisko kandydujesz lub wysyłasz CV jak leci na wszystkie ogłoszenia, ledwo je czytając.

Jak się domyślasz, nie robi to dobrego wrażenia.

WIĘCEJ W: COACHING KARIERY

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Trzy zabójcze mity na temat kariery

Jak wygrać rozmowę kwalifikacyjną. Tajniki skutecznych odpowiedzi na trudne pytania>>>

1. Na rynku pracy obowiązuje równość stron — ja daję coś od siebie, a pracodawca mi za to płaci

Wielu kandydatów ulega iluzji równości stron na rynku pracy.

Ale tak jak nie ma równości stron w umowie klienta z monopolistą, tak nie ma równości stron w układzie pracodawca — pracownik. W sytuacji gdy jedna strona może, jeśli nie wszystko, to bardzo dużo, a druga może się tylko obrazić, nie można mówić o równości stron.

Natomiast prawdą jest, że im bardziej poszukiwanymi i unikatowymi umiejętnościami na rynku pracy dysponujesz, na tym więcej możesz sobie pozwolić. Jeśli więc chcesz doprowadzić do stanu zbliżonego do równości stron, zadbaj o swoją pozycję na rynku pracy. I nie tylko zadbaj o nią, ale naucz się ją dobrze sprzedawać.

2. Najważniejsze to znaleźć stabilną pracę

Poszukiwanie stabilnej pracy przypomina poszukiwanie  św. Graala. W karierze tak jak w inwestycjach wygrywają ci, którzy potrafią ponieść większe ryzyko dla większych zysków.

Od młodych ludzi często słyszę, że szukają pracy w urzędach, bo marzy im się stabilna praca. Pomijając fakt, że bardzo trudno jest się tam dostać, stabilna praca w urzędzie też jest iluzją.

Urzędy często korzystają z bezpłatnej pracy stażystów, a jeśli zatrudniają nowych pracowników, to na umowy na czas określony.

Nie wspominając już o politycznych uwarunkowaniach, co czyni lepiej płatne etaty wybitnie niepewnymi.

Jeżeli nie będziesz ryzykować zmiany pracy, jeśli przedkładasz i tak niepewne bezpieczeństwo na rynku pracy nad podejmowanie nowych wyzwań, nie zwiększysz radykalnie swoich zarobków. Tak naprawdę możesz mało zarabiać i mieć przez jakiś czas święty spokój, albo ryzykować, mierzyć wysoko i konsekwentnie budować swoją pozycję na rynku pracy, licząc się z możliwością popełnienia błędu. Masz więc wybór — albo podejmować ryzyko wewnętrznego lub zewnętrznego awansu, albo dostać co najwyżej wyrównanie „inflacyjne” i drżeć, czy kolejny kryzys nie zmiecie Cię z pokładu firmy.

Lepiej więc od razu załóż, że zmiecie i poszukuj lepszych możliwości.

3. Kwalifikacje uzupełnię po znalezieniu pracy

Najpierw chcę dostać pracę, a potem pomyślę o uzupełnieniu kwalifikacji. Niestety, obserwuję na co dzień, że większość kandydatów do pracy ma roszczeniową postawę wobec pracodawcy.

Tzn. czeka, aż firma zainwestuje pieniądze w ich naukę, bo nie wierzy w zmianę swojej sytuacji na rynku pracy po uzupełnieniu kwalifikacji. I tutaj koło się zamyka — nie doszkalając się, tkwisz cały czas w tym samym miejscu. A pracodawcy, mając dużą podaż wykwalifikowanych kandydatów, wolą zatrudniać tych, którzy już posiadają pożądane przez nich kwalifikacje.

Kiedy na początku tej książki pisałam o swojej drodze zawodowej, obiecałam Ci, że dowiesz się, jak udało mi się w drugim roku pracy z asystentki zostać kierownikiem. To jest właśnie sekret mojego powodzenia — nie czekałam z założonymi rękami.

Było dla mnie oczywiste, że nie chcę robić szefowi kawy do końca życia.

Jednym z moich obowiązków było odbieranie poczty, więc przez moje ręce przechodziła fachowa literatura dla różnych działów. Pożyczałam sobie „Gazetę Prawną” i „Ubezpieczenia i Prawo Pracy” na jeden wieczór do domu, czytałam i robiłam notatki — po prostu uczyłam się. Wkrótce zapisałam się też do rocznej szkoły managerów personalnych, oczywiście opłacając sobie czesne z własnej pensji.

Zwróć uwagę, że wkładałam w to tyle wysiłku, nie mając absolutnie żadnej pewności, kiedy i czy w ogóle będę miała okazję wykorzystać tę wiedzę na stanowisku pracy. Ale zawsze powtarzam, że szczęście sprzyja przygotowanym. Tak też było i w tym przypadku.

Wkrótce firma, w której pracowałam, została kupiona przez dużą korporację. Otrzymałam, tak jak wszyscy pracownicy, propozycję przejścia do nowej firmy. Była to znana marka, o ugruntowanej pozycji na rynku. Jednocześnie mój szef, który sprzedał firmę i odchodził z niej, zaproponował, abym zajęła się sprawami kadrowymi i administracyjnymi w nowej firmie, którą zakładał.

Możesz oczywiście pomyśleć teraz, że po prostu miałam szczęście. A ja zadam Ci przewrotne pytanie. Jak myślisz, czy szef zaproponowałby mi to stanowisko, gdybym nie miała potrzebnej wiedzy? Czy posłałby mnie na kurs kadrowo-płacowy i czekał, aż się tego nauczę? Czy chciałby mi za taki kurs zapłacić?

Nie pytałam go o to, ale myślę, że nie. Taniej, prościej i efektywniej byłoby zatrudnić kogoś, kto już się na tym zna.

Ktoś może więc powiedzieć, że miałam szczęście, a ktoś inny, że sobie na to zapracowałam. To, jakie masz przekonania na temat kariery, sprawia, że coś od życia dostajesz albo nie.

WIĘCEJ W: COACHING KARIERY

ODBIERZ PREZENTY>>>

Jak szukać pracy

Najtrudniej jest zawsze zacząć. Znaleźć w sobie motywację do zmian.

Zobaczyć sens w nowych działaniach. By to osiągnąć, najlepiej zacząć od początku, czyli od siebie.

Zapewne jesteś teraz na etapie rozpamiętywania, żalu, rozczarowania.

To normalne, nie jesteś osamotniony.

Naukowcy, którzy badają stan bezrobocia, potrafią już jasno określić, co wpływa na to, że pozostajemy bez pracy:

➔ likwidacja niektórych gałęzi przemysłu, np. górnictwa;

➔ zmniejszenie popytu na konkretne dobra czy usługi;

➔ ograniczanie produkcji;

➔ brak informacji o miejscach pracy;

➔ trudności mieszkaniowe;

➔ przeniesienie zakładu do innego rejonu;

➔ niedostosowane do potrzeb rynku wykształcenie pracowników;

➔ zmiany technologii;

➔ wysokie zasiłki dla bezrobotnych.

Opracowano też na to stosowne remedia w postaci:

➔ subwencjonowania gospodarki — państwo może przyznawać dotacje (bezzwrotne środki finansowe) przedsiębiorstwom i przez to poprawiać ich sytuację ekonomiczną, podnosząc przy tym poziom zatrudnienia;

➔ zmniejszania podaży siły roboczej, np. poprzez wcześniejsze emerytury i krótszy tydzień pracy;

➔ organizowania robot publicznych;

➔ wspierania przedsiębiorczości;

➔ zasiłków dla bezrobotnych;

➔ zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy;

➔ aktywizacji zawodowej absolwentów;

➔ pożyczek z Funduszu Pracy (pożyczki dla bezrobotnych na rozpoczęcie działalności gospodarczej);

➔ szkoleń dla bezrobotnych;

➔ prac interwencyjnych;

➔ ulg dla pracodawców tworzących nowe miejsca pracy;

➔ programów zdobywania i doskonalenia kwalifikacji;

➔ możliwości zwalczania bezrobocia poprzez instrumenty makroekonomiczne państwa;

➔ polityki fiskalnej;

➔ polityki monetarnej;

➔ polityki cenowo-dochodowej;

➔ polityki współpracy gospodarczej z zagranicą;

➔ polityki edukacyjnej;

➔ polityki strukturalnej.

Pomyśl, KIM JESTEŚ? Co możesz osiągnąć — oprócz tego, że zyskasz nową pracę? Jak to wpłynie na Twoje dalsze życie? Skoncentruj się na plusach tej sytuacji, ponieważ poszukiwanie pracy to nic innego… jak praca, i to etatowa, ale za to przynosząca najwięcej pozytywnych zmian w naszym rozwoju, stawaniu się kimś pewniejszym siebie, zaradniejszym, efektywniejszym.

Jeśli szukasz nowej pracy, przede wszystkim nie oglądaj się za siebie, ale też nie wypatruj przyszłości zbyt usilnie.

Nie rozpamiętuj porażek, nie pytaj w kółko, dlaczego to właśnie Ty i teraz musiałeś stracić pracę, i nie pytaj, co dalej. Tak tylko tracisz cenną psychiczną energię.

Przed Tobą wielka przygoda: być może ciut niebezpieczna, ale jakże frapująca. Nie tylko poznasz nowych ludzi, nowe taktyki, spojrzenia na świat, style bycia, ale przede wszystkim — wreszcie zobaczysz, na co Cię stać.

No i wreszcie masz niebywałą szansę zrobić gruntowne porządki: w sobie, w otoczeniu, a nawet na biurku i w domu.

Nic tak nie dodaje nam siły, tzw. energetycznego kopa, jak spojrzenie na to, jak wiele już mamy i jak wiele dzięki temu da się jeszcze zdobyć.

Owszem, często trudno o taki optymizm, zwłaszcza gdy kończą Ci się pieniądze, ale przecież te dwa tygodnie dla siebie mogą zaważyć na całym Twoim życiu, nawet gdybyś miał jeść — póki co — tylko chleb z masłem.

Pomyśl, że oto budujesz nową jakość swojego JA, być może ten bagaż posłuży Ci dłużej niż się tego spodziewasz, więc teraz… pozbądź się całego nadbagażu, czyli balastu.

Tak jak już wspomniałam, drzwi z napisem „moja eks-praca” są już zamknięte i nawet nie da się spojrzeć przed dziurkę od klucza, za to Ty masz ze sobą tobołek z napisem „doświadczenie, nabyte nowe umiejętności”. Przed Tobą kolejne drzwi — nie otwieraj ich. STOJ!

Najpierw spójrz na siebie.

Jak oszczędzać czas i pieniądze, zanim dopadnie Cię nowa praca?

Teraz czas na porządki w Twoich… finansach.

Tak, powiesz: „Nie ma czego porządkować”.

I tu grubo się mylisz. Nawet nie wiesz, ile pieniędzy przecieka Ci przez palce.

➔ Przejrzyj bieżące rachunki — najlepiej opłacać je przez Internet: ogromna oszczędność czasu i pieniędzy też.

➔ Czy kontrolujesz to, co już masz? W ramach pracy domowej sporządź tabelę z rubrykami: dochody, stałe wydatki, bieżące wydatki, okazjonalne wydatki i wydatki łącznie.

➔ W ramach oszczędności przerzuć się na niefirmowe środki czystości, oszczędzaj prąd, sprawdź, czy Twój operator telefoniczny nie oferuje darmowych minut i SMS-ow, negocjuj już zawarte umowy, np. w przypadku usług łączonych (Internet + TV + telefon).

➔ Jeżeli już wydajesz, to bierz udział w programach lojalnościowych dla klientów. Zbieraj punkty, które później wymienisz na nagrody, (Premium Club, Real, Auchan, salony fryzjerskie).

➔ Nie zapominaj kart rabatowych, np. do kina, korporacji taksówkowych.

➔ Przyglądaj się promocjom, katalogom ofertowym.

➔ Nawet najdrobniejsze nadwyżki inwestuj w fundusze, a jeśli się obawiasz, to chociaż umieszczaj je na lokacie terminowej.

➔ Na jedzeniu nie oszczędzaj. Jedzenie dobrej jakości to przecież inwestycja w siebie, np. w swoje szare komórki.

➔ A może sprzedaj mieszkanie? Może nie potrzebujesz tak dużego albo w samym centrum miasta?

➔ Zapisz się do przychodni, która ma kontrakt z NFZ. Nawet jeśli jest prywatna — podstawowe badania wykonasz bezpłatnie (np. sieć klinik Medycyna Rodzinna).

➔ Opłacaj rachunki przez Internet lub bezpośrednio u wystawców faktur. Rozważ możliwość podpisania umowy polecenia przelewu stałego.

➔ Zakupy rob tylko w hipermarketach — w sklepach osiedlowych jest zawsze drożej, i to sporo!

➔ Kupuj rożne towary przez Internet, nawet te spożywcze, karmę dla zwierząt (np. Leclerc). Przy wydaniu określonej kwoty nie zapłacisz za dostawę.

➔ Kup żarówki energooszczędne, oszczędzaj wodę, rob pranie tylko wtedy, gdy pralka jest całkowicie zapełniona.

➔ Nie kupuj gazet — ogłoszenia w prasie śledź w Empiku i Traffic Club.

➔ Nie kupuj reklamówek do transportu zakupów — zaopatrz się w płócienne lub plastikowe wielokrotnego użycia.

➔ Chwilowo nie kupuj książek w księgarniach, korzystaj z bibliotek, pożyczaj książki od znajomych, wymieniaj się książkami podczas akcji społecznych organizowanych w kawiarniach, np. PastaCafe, przy ul. Kamionkowskiej, w tramwajach linii 7, w Muzeum Powstania Warszawskiego, http://www.bookcrossing.pl.

➔ Sprawdź, czy korzystając z czasu wolnego przed podjęciem nowej pracy, uporządkowałeś swoje sprawy z Funduszem Emerytalnym, czy przekazałeś ZUS-owi niezbędne dokumenty do naliczenia tzw. Kapitału Początkowego?

Potrzebne Ci będą: wniosek ZUS-owski KP1, kwestionariusz ZUSowski RP6, świadectwa pracy, wszelkie dokumenty, które poświadczą Twoje zatrudnienie, zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu lub legitymacja ubezpieczeniowa + druk ZUS RP7, zaświadczenie z uczelni o odbyciu studiów, skrócone odpisy aktów urodzenia dzieci, zaświadczenie z urzędu pracy o okresie pobierania zasiłku dla bezrobotnych, książeczka WKU.

Zastanawiasz się: „Po co to wszystko?” albo „E tam… ja to już dawno wiem…”.

Tu chodzi przede wszystkim o to, żeby mieć oczy i uszy otwarte — pogoń za promocjami i oszczędnościami to nic innego, jak trening, który nie pozwoli Ci przeoczyć atrakcyjnej oferty pracy.

Kolejne treningi, które mogę Ci polecić, to wykonywanie nawet najzabawniejszych testów z prasy. Jakkolwiek bezsensowne by Ci się to wydało, tym sposobem zawsze odrobinę więcej dowiesz się o sobie i poćwiczysz przed wypełnieniem np. profesjonalnego formularza rekrutacyjnego. Niektórzy lubią wypełniać krzyżówki i nie jest to też zła metoda na… porządkowanie wiedzy i informacji oraz na zapanowaniem nad myślowym chaosem.

 Anna Pasławska-Mioduszewska  „Metody poszukiwania pracy”

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: