wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘jak się motywować’

Rodzaje motywacji

Są cztery podstawowe rodzaje motywacji. Opiszę je tu pokrótce, ponieważ jest to ważne, żebyś wiedział, jak one na ciebie działają, do czego służą i do czego w ogóle się przydają.

Wewnętrzna

Jest to pożądany przez ciebie rodzaj motywacji. Ten najsilniejszy i najważniejszy. Ta motywacja objawia się tym, że bez względu na okoliczności masz chęć coś zrobić, możliwe, że nawet nie wiesz dlaczego. Ot tak po prostu musisz zrobić to, na co masz ochotę lub do czego dążysz, bo jak nie, to bardzo źle się z tym czujesz.

Gdy masz motywację wewnętrzną do zrobienia czegoś, wstajesz rano uradowany, że skończyła się wreszcie noc i możesz to robić! Nie potrzebujesz ani szkoleń motywacyjnych, ani porad przyjaciół czy zachęt. Robisz coś, nawet mimo zniechęcających wydarzeń wokół, bo wewnątrz ciebie płonie płomień działania, który pcha cię poprzez trudności i przyjemności do upragnionego celu.

Ten rodzaj motywacji — jeśli go nie masz — musisz w sobie Który rodzaj motywacji najlepiej zastosować wyrobić za pomocą różnych technik i ćwiczeń.

Zewnętrzna

Jest to rodzaj motywacji, który wspomaga motywację wewnętrzną.

Niektórzy zapewne się zdziwią, że uważam to za pomoc, a nie za motywację główną…

Motywacja zewnętrzna nie jest oparta na najważniejszych dla ciebie wartościach, nawet w takich przypadkach jak miłość czy pieniądze. Nie dosyć, że jest trochę okłamywaniem siebie, iż to coś, czego pragniemy, to jest również czymś ulotnym lub potencjalnie ulotnym. Do tego, w przypadku pieniędzy czy innych czynników, jest to motywacja pusta, nieoparta na ludzkich ważnych wartościach. Często jest także mylona z motywacją wewnętrzną.

Przykładowo, uznanie, że pomaganie ubogim ludziom wynika z motywacji zewnętrznej może być tak naprawdę błędne, gdyż może wynikać z motywacji wewnętrznej. Człowiek czuje się spełniony, będąc osobą pielęgnującą ludzi i wszystko wkoło. Należy uświadomić sobie, że nie chodzi tu dokładnie o sam efekt pomocy (np. Który rodzaj motywacji najlepiej zastosować otwarcie schroniska), tylko o coś więcej, np. o poświęcenie czy bezinteresowną pomoc. Motywacją nie są tu potrzeby ubogich ludzi, ale nasze pragnienie niesienia pomocy.

Oczywiście najważniejsza motywacja zewnętrzna w Polsce, czyli pieniądze, nie mogła ujść mojej uwadze. Jest to jeden z najgorszych rodzajów motywacji, jaki może być. Nie dosyć, że ulotny, to jeszcze pusty i nieprawdziwy. Ale po kolei. Ulotny — masz, a po chwili możesz przeinwestować lub wydać na telewizor i już nie masz. Nieprawdziwy, bo prawdziwą wartością są towary, a nie pieniądze. Pusty… Tego prawie nikt nie kojarzy, ale posiadanie stu tysięcy złotych w banku jest…

tylko posiadaniem stu tysięcy złotych w banku i koniec. Nie ma z tego satysfakcji. Oczywiście lepiej mieć te sto tysięcy, niż nie mieć, ale motywacja pieniężna jest bardzo mało skuteczna.

Podsumowując — motywacja zewnętrzna (prestiż, pieniądze, samochód, uznanie, miłość konkretnej osoby) powinna stanowić wspomaganie działań, które sprawią ci satysfakcję.

Pozytywna/do

Motywacja pozytywna to dążenie do czegoś z założenia dobrego dla ciebie. Można ją również połączyć z tzw. motywacją „do”. Chodzi o to, że twoje pozytywne dążenia do czegoś mają ci pomóc, sprawić satysfakcję, zapewnić bezpieczeństwo itd.

Jest to drugi rodzaj motywacji (obok motywacji wewnętrznej), który powinieneś w sobie wyrobić, gdyż połączenie obydwu sprawi, że będziesz niepokonany. Te dwa rodzaje motywacji przenikają się i uzupełniają. Przykładem motywacji wewnętrznej/pozytywnej/do może być pragnienie tego, żeby żeglować po morzach na pokładzie swojej własnoręcznie zrobionej łodzi (spełnienie ambicji tworzenia, osiągnięcia celu i pragnienia żeglugi).

Negatywna/od

Ta motywacja jest również przydatna jako uzupełnienie przeciwstawnej jej motywacji pozytywnej. Można ją stosować jako uzupełnienie motywacji pozytywnej/do.

Przykład.

Dążysz do zapewnienia sobie zajęcia zarobkowego, które kochasz (np. kochasz prace w drewnie) i które pozwoli ci utrzymać siebie i rodzinę, a to oznacza, że chcesz zarabiać duże pieniądze i zapewnić wam bezpieczeństwo. Jednocześnie pamiętasz o tym, że jeśli nie zarobisz tych dużych pieniędzy lub nie wybierzesz zajęcia, które kochasz, będzie o wiele gorzej. Druga część jest właśnie motywacją negatywną lub motywacją „od”.

Czyli dążysz do bogactwa (do) i unikasz biedy (od). Chcesz być szczęśliwy (pozytywna) i nie chcesz być nieszczęśliwy (negatywna).

Jeszcze jedną formą motywacji negatywnej jest groźba czegoś, złe wydarzenia, np. szantażowanie przez kogoś, katastrofa itp. Opisywanie ich tutaj nie ma sensu, gdyż w takich przypadkach trzeba szukać rozwiązań od razu, a motywacja jest automatyczna i związana tylko z konkretnym wydarzeniem.

Jednak dobrze jest o tym wspomnieć, żebyś wiedział, że coś takiego również istnieje, nawet jeśli nie masz większego wpływu na jego występowanie.

Sugeruję ci, żebyś wyrobił w sobie motywację wewnętrzną do osiągnięcia czegoś prawdziwie twojego, czegoś, czego pragniesz, i wspomógł ją czynnikami zewnętrznymi oraz dążeniem do różnych celów.

Pamiętaj, że motywacji wewnętrznej nikt ci nie odbierze i jest ona zależna tylko od ciebie. Dom może spłonąć, samochód się popsuć, a waluta stracić na wartości, ale twoje prawdziwe i osobiste pragnienia będą cię ciągle popychały do działania.

 

Który rodzaj motywacji jest najważniejszy dla ciebie i twojego sukcesu?

Wiesz już, że najważniejsza jest dla ciebie motywacja wewnętrzna i że przydają się również wszystkie inne rodzaje motywacji, żeby działać skutecznie. Teraz ważne jest to, żebyś uwierzył, że możesz je w sobie wyrobić lub zwiększyć ich oddziaływanie, jeśli czujesz jako taką motywację, ale masz jej za mało.

Ważne jest również to, żeby wiedzieć, w który rodzaj motywacji włożyć największy wysiłek.

Pójdźmy zatem pewnym tokiem myślenia opartego na ciągach logicznych, żeby wyłuskać skuteczność różnych działań motywujących.

Jest takie słuszne przekonanie, że działania większości ludzi są nieskuteczne. Robiąc to, co większość ludzi, będziesz mieć to, co większość ludzi.

Większość ludzi osiąga marne rezultaty, jeśli brać pod uwagę ich majątek osobisty, szczęście i zadowolenie z życia. Logiczne jest zatem to, żeby nie robić tego, co robi większość, aby być szczęśliwym i bogatym.

Większość ludzi stosuje motywację negatywną (jest źle na świecie i ciężko się utrzymać, więc muszę ciężko pracować, żeby żyć) i zewnętrzną (najważniejsze są pieniądze, chcę dużo pieniędzy). Logiczne jest zatem, żeby nie stosować tych rodzajów motywacji jako podstawowych.

Jeśli pominiemy motywację negatywną i zewnętrzną, pozostaje pozytywna i wewnętrzna. To oznacza, że stosując pozytywną i wewnętrzną motywację, będziesz bogatszy i szczęśliwszy niż większość ludzi.

Wiesz już też, że zewnętrzna motywacja wspomaga twoje  działania, więc możesz również dążyć do osiągnięcia twoich upragnionych celów związanych z dobrami materialnymi czy innymi osiągnięciami, prestiżem i „pokazaniem się” ludziom.

Pamiętając o negatywnych konsekwencjach niepodjęcia działań zmierzających do Twojego Osobistego Sukcesu, zwiększysz swoją motywację.

Podsumowując powyższy skomplikowany akapit. Postępując inaczej niż większość ludzi, stosując motywację wewnętrzną i pozytywną, będziesz bogatszy i szczęśliwszy niż większość ludzi.

Motywację zewnętrzną i negatywną możesz wykorzystać (nawet powinieneś je stosować) do dodatkowego wspomagania twoich działań.

Można więc jednocześnie dążyć do osiągnięcia upragnionych celów opartych zarówno na twoich wartościach, jak i tych związanych z życiem w społeczeństwie, pamiętając  jednocześnie o konsekwencjach niedążenia do nich. To pozwala zdobyć dodatkowe pokłady energii.

 

MotywAkcja

„Większość ludzi myli motywację z wypiciem termosu kawy czy nafaszerowaniem się środkami pobudzającymi. One dodają tylko energii i choć człowiek ma wtedy również więcej chęci do działania, jest to tylko chwilowe i nie jest zyskaniem motywacji, która wynosi na wyżyny sukcesu.

Musisz mieć swoją motywację, bo co będzie jak wyjedziesz na spotkanie i zapomnisz tej swojej motywującej książki czy nie  będzie motywującego prelegenta w hotelu? Klapa. Odrzuć myśl, że zmotywuje Cię tylko książka, w której jest napisane, jak bardzo możesz to zrobić, bo dopóki Ty w to nie uwierzysz i nie dowiesz się, co Cię motywuje, będzie to tylko pozorna motywacja”.

Książka „MotywAkcja” dostępna tutaj>>>

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Reklamy

Formuła Sukcesu – 3 proste kroki do każdego celu

Milionerzy, sportowcy – rekordziści, naukowcy – Nobliści, artyści znani na całym świecie – wiele ich różni, lecz łączy ich jedno: wszyscy osiągnęli sukces. Jak to zrobili? Znali Formułę Sukcesu. Teraz poznaj ją także Ty!

Czym jest Formuła Sukcesu?

Ilu ludzi, tyle definicji sukcesu. Dla każdego będzie oznaczać to całkiem coś innego.

Pamiętam jak kiedyś postanowiłam zrobić wyjątkowy obiad dla całej rodziny. Praktycznie cały dzień spędziłam w kuchni przygotowując pyszne krokiety z kapustą i grzybami, które wszyscy uwielbiają jeść, lecz nikt nie chce ich robić. Zjadłam tylko jednego, zostawiając przyjemność na później. Niestety! Niedługo po tym do pokoju wchodzi mój brat, klepie się z zadowoleniem po brzuchu i mówi: „Sukces! Pobiłem swój rekord życiowy w jedzeniu krokietów! Zjadłem 8!”. Na co ja z krzykiem wybiegam za nim, aby go dorwać i udusić. Przeżył, bądź spokojny. Ma się całkiem dobrze.

Dla mnie SUKCES to doskonałe zdrowie, wspaniałe związki z bliskimi i innymi ludźmi, satysfakcjonująca praca zawodowa i wreszcie wolność finansowa. Doskonała równowaga pomiędzy wszystkimi tymi obszarami daje radosne i szczęśliwe życie.

Jeśli i Ty chcesz znaleźć się w 3% ludzi na świecie, którzy moga pochwalić się takim życiem, zapoznaj się z Formułą Sukcesu – prostą receptą na sukces w dowolnej dziedzinie życia.

FORMUŁA SUKCESU to 3 proste kroki:

    1. Wyznacz cel.

   2. Miej go zawsze przed oczami.

   3. Działaj, aż osiągniesz sukces.

 

Krok 1. Wyznacz cel.

Wiesz, że tylko 3% ludzi wyznacza sobie cele? Ciekawe, ze pokrywa się to ze statystyką, która mówi, że 3% populacji zarabia 97% pieniędzy na rynku. Przypadek? Nie sądzę.

Aby osiągnąć sukces w dowolnej dziedzinie wyznacz sobie cel, czyli określ czego dokładnie pragniesz i co chcesz osiągnąć. Brzmi to bardzo trywialnie i wiele osób o tym wie, jednak niewielu to robi.

Przekonałam się o tym osobiście na szkoleniu motywacyjnym dla kierowników dużej firmy. Po spotkaniu proszę o informacje zwrotne, co się podobało, co zmienić, dodać lub ulepszyć. Szkolenie wszystkim się podobało , a jedna pani mówi: „Po co tyle o tych celach było? Przecież każdy to zna.” A ja na to: „Każdy to zna, tylko kto to robi? Kto z Państwa wyznacza i zapisuje swoje cele?” I tu zaległa cisza…

Cel to podstawa każdego działania i motywacji. Wyzwala potężną energię do działania i pozwala przetrwać każdy kryzys. Pamiętaj, aby do każdego celu wypisać co najmniej 20 korzyści z jego osiągnięcia. Wtedy nic Cię już nie powstrzyma przed działaniem.

 

Krok 2. Miej swój cel cały czas przed oczami.

 Gdy wyznaczysz fascynujący i bardzo korzystny dla siebie cel, pozwól aby obraz, dźwięk i odczucia związane z jego osiągnięciem towarzyszyły Ci cały czas. To ugruntuje Cię w działaniu oraz doda potrzebnej energii i motywacji.

 Jeśli wyobrażasz sobie już teraz osiągnięty rezultat to przygotowujesz się mentalnie i psychicznie na jego przyjęcie. W Twoim mózgu powstają połączenia nerwowe, które odpowiadają za realizację celu. Widząc i czując upragniony wynik utwierdzasz się w przekonaniu, że tak będzie i nic nie będzie w stanie odciągnąć Cię od podjęcia działania.

Miej cel przed oczami cały czas, wyobrażaj sobie, przeżywaj emocje związane z jego osiągnięciem i dzięki temu przygotuj się na sukces.

 

Krok 3. Działaj, aż osiągniesz cel.

Kiedy masz cel i czujesz całym sobą, że to jest to, czego naprawdę chcesz – działaj. Podejmij kroki prowadzące do sukcesu już teraz, zacznij działać bez ociągania z energią rakiety.

Zacznij od razu działać, a dopiero potem zastanawiaj się. Jeśli będziesz zwlekał z podjęciem pierwszych kroków siła wymówek będzie rosła. Dlatego działaj, działaj, działaj! Aż dojdziesz do celu!

Mówi się, że to, co genialne jest proste. Zgadzam się z tym w 100%. Przedstawiona powyżej Formuła Sukcesu taka właśnie jest. Zawiera wszystko to, co potrzebne, abyś osiągnął dowolny cel w każdej dziedzinie życia. Zatem działaj i odnoś same spektakularne sukcesy!

Autor: Katarzyna Szafranowska

Więcej interesujących materiałów na temat rozwoju przeczytasz w darmowym magazynie DaVinci News>>>

 

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Słomiany zapał, czyli jak się skutecznie motywować

Fragment książki Rafała Kraśnickiego „Słomiana motywacja”>>>

Budujemy Osobistą Bazę Motywacji

W tym rozdziale zajmiemy się budowaniem Osobistej Bazy Motywacji. Dla jasności podzieliłem ten proces na kolejne proste kroki. Najważniejsze na tym etapie jest to, by poznać i zrozumieć istotę kolejnych etapów budowania. Robiąc tak, szybko nauczysz się stosować tę wiedzę w praktyce, by motywować się do osiągnięcia każdego celu, który postanowisz zrealizować. Dlatego proponuję Ci już teraz zastanowić się i wybrać najważniejszy cel, jaki chcesz osiągnąć. Wtedy przechodząc kolejne etapy budowy Osobistej Bazy Motywacji, będziesz pracował nad poziomem zaangażowania w odniesieniu do tego konkretnego celu. Przygotuj też sobie kilka czystych kartek papieru i coś do pisania.

W kolejnych rozdziałach pokażę Ci, jak zarządzać własną bazą motywacji w ten sposób, by była ona „żywa”, motywując Cię wciąż do działania. Pierwsze 2 etapy związane będą bardziej z zaangażowaniem intelektu. Trzeba będzie niemal na zimno użyć własnego umysłu. Natomiast w kolejnych ważna będzie Twoja umiejętność pracy z uczuciami i emocjami.

 Wszystko po to, by świadomie obudzić i wzmocnić siłę motywacji do osiągnięcia wybranego uprzednio przez Ciebie określonego celu. W związku z tym, iż każdy Czytelnik może wybrać różne cele, pracując z Osobistą Bazą Motywacji, postanowiłem dawać przykłady i ćwiczenia związane z osiąganiem ich na głównych płaszczyznach życia. Będą więc przykłady z życia osobistego, zawodowego, dotyczące zdrowia i związków. Jak pewnie wiesz, na osiągnięcia człowieka mają największy wpływ nie umiejętności przyrodzone czy nabyte, lecz postawa, z jaką podchodzi on do życia i danego zadania. Oznacza to, że świetny specjalista o korzystnych cechach wrodzonych i nabytych nieprezentujący jednak odpowiedniej postawy, nie osiągnie tego, co człowiek o niższym poziomie umiejętności i przeciętnych zdolnościach, jednak niezwykle pozytywnie nastawiony do swojego celu. Jeśli będziesz podekscytowany, będziesz w stanie osiągnąć więcej niż inni przez wiele lat ciągnięcia za sobą własnej egzystencji.

Proszę Cię więc, byś zaangażował się w zgłębienie kolejnych etapów budowy Osobistej Bazy Motywacji. Gdy będziesz czytał, myślał i notował na bieżąco swoje spostrzeżenia i refleksje, szybko odczujesz silniejszą motywację do działania w stronę upragnionego przez Ciebie celu. Efekt, jaki osiągniesz, przechodząc cały proces budowy Osobistej Bazy Motywacji, w ogromnej mierze zależy od Ciebie. Pamiętam, jak nie raz brałem udział w różnych, nie zawsze interesujących prelekcjach, wykładach i wystąpieniach. Czasem musiałem się zmuszać, by być nastawionym na przyswajanie wiedzy. Nierzadko też spotykałem osoby, które z przekory czy lenistwa z góry zakładały, iż nic ze spotkania nie wyniosą. Takie założenie oczywiście w ich wypadku się sprawdza. Ponieważ gdy nie chcesz czegoś osiągnąć, to po prostu tego nie zrobisz. Inaczej ma się sprawa z aktywnie prowadzonymi warsztatami. Uważam, że aktywizujące formy warsztatowe fenomenalnie wpływają na przyswajanie wiedzy praktycznej, ponieważ to, co się naprawdę liczy, to nie sama wiedza, ale wiedza stosowana.

Piszę o tym dlatego, że budowa Osobistej Bazy Motywacji to warsztat. Oznacza to, że musisz się osobiście zaangażować w jej stworzenie dla samego siebie. Otrzymasz tu niezbędne wskazówki oraz podam Ci zasady, jednak tylko od Ciebie będzie zależeć efekt końcowy. Z konferencją czy wykładem jest tak, że wystarczy, byś na nich był i często nie jest ważne, czy słuchasz czy też nie. Ważna jest jedynie Twoja obecność. Natomiast podczas uczestnictwa w jakimkolwiek warsztacie, gdy sam zabierasz się do działania, a trener podaje Ci tylko niezbędne wskazówki i prowadzi przez kolejne zadania, czujesz, że wynik w dużej mierze zależy od Ciebie. To, co przećwiczysz na warsztacie, jest Twoje i nikt Ci tego nie zabierze. Ta mobilizująca myśl niosła mnie jak na skrzydłach przez różne warsztaty. Podobnie jest z tym dziełem. Jeżeli uświadomisz sobie, że to, co przećwiczysz i czego się nauczysz, będzie tylko Twoje i nikt Ci tego nie zabierze, będziesz starał się wykorzystać każdą chwilę efektywnie. Istnieje słowo klucz, które prowadzi do sukcesu. Zamieniając je w codzienną rzeczywistość, będziesz w stanie osiągnąć niebywałe rezultaty. To słowo brzmi: poświęcenie. Każde osiągnięcie będzie wymagało poświęcenia, bez niego to, co robisz, staje się bolesną rutyną. Dzięki motywacji i wierze w sukces jesteś w stanie osiągać swoje cele o wiele szybciej.

Aby zbudować podstawy silnej motywacji, kieruj się słowem: „poświęcenie” i wzmocnij je pełnym zaangażowaniem. Poświęcenie z pełnym zaangażowaniem to świetna postawa, prowadząca do fenomenalnych efektów. Stań się mistrzem prezentowania pozytywnej postawy, pełnej zaangażowania i poświęcenia wobec ludzi, problemów czy wydarzeń. Wspaniałą cechą prezentowanej postawy jest to, że możesz ją dowolnie kształtować. Oznacza to, że jesteś w stanie ulepszać ją w nieskończoność. Dobra wiadomość jest taka, że postawę możesz zmienić natychmiast. Ponieważ jest ona bezpośrednio kontrolowana przez wolę, w każdej chwili możesz zdecydować, jaka będzie.

Przystępując do budowy Osobistej Bazy Motywacji, postanów, że Twoja postawa będzie pełna poświęcenia i zaangażowania. Następnie z zapałem zacznij realizować krok po kroku cały proces wynoszenia własnej motywacji na wysoki poziom, ucząc się jednocześnie nawykowego podkręcania jej godzina po godzinie, dzień po dniu. Tak więc przygotuj kartki, długopis, umysł, swój wybrany cel i z poświęceniem przystąp do budowania Osobistej Bazy Motywacji.

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Jak wyznaczać cele życiowe

Wyznacz sobie cele życiowe

Spisz każdy Twój cel, nawet ten, który uznajesz za trudny, niewykonalny i niemożliwy do spełnienia. Powinieneś wiedzieć, że często nie zdajemy sobie sprawy z możliwości, dzięki którym możemy zrealizować niemożliwe z pozoru zamierzenie.

Spisz wszystko, czego tylko pragnąłeś — nie tylko jako dorosły człowiek, ale także to, o czym marzyłeś od dziecka, na przykład popłynąć statkiem, nauczyć się grać na gitarze czy spotkać wyjątkową osobę itp.

Wyłącz na chwilę swoją lewą półkulę mózgu, która jest odpowiedzialna za logiczne myślenie. Logika zabija pojawiające się pomysły i cele negatywnymi słowami typu:

„Nawet o tym nie myśl”, „Nigdy Ci się to nie uda” itd. Cele wpisz w jedną kategorię: „Moje cele życiowe”, a następnie, gdy już żaden pomysł nie przyjdzie Ci do głowy, umiejętnie sprecyzuj, ile czasu zajmie Ci osiągnięcie każdego z nich.

Niektóre zapewne kilka tygodni, a dużo większe nawet kilka lat. Tutaj posegregujemy je według jednego z 3 kryteriów czasowych, czyli: krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe. Do dzieła.

Moje cele życiowe:

Cele krótkoterminowe (do 2 lat):

……………………………………………………………………………..

Cele średnioterminowe (od 2 do 5 lat):

……………………………………………………………………………..

Cele długoterminowe (powyżej 5 lat):

……………………………………………………………………………..

 

Spójrz na cele pod kątem precyzji

Gdy spisałeś swoje cele, powinieneś zadbać o to, by zostały sformułowane w jak najbardziej szczegółowy sposób. Im więcej dany cel będzie posiadał detali, tym łatwiej będzie nam sprecyzować umiejętności pod kątem jego osiągnięcia.

Cele, które są opisane w sposób ogólny, sformułuj jeszcze raz na osobnej kartce, możliwie w jak najbardziej szczegółowy sposób. Jasno wyraź to, czego chcesz. Jeśli marzysz o stanowisku szefa własnej firmy, wyobraź sobie, na czele jakiej branży stoisz, jak wygląda Twój gabinet i codzienna praca.

Postaraj się uchwycić wszystko jak najprecyzyjniej.

Powinieneś zadać sobie następujące pytania:

Co sprawi, że dostanę wymarzoną posadę?

Jak zmieni się moje życie, gdy to osiągnę?

Czy są osoby, które mogą mi w tym pomóc?

Zacznij gromadzić informacje dotyczące Twoich obranych celów. Powinieneś znajdować przyjemność w prowadzeniu poszukiwań i w czytaniu o celach, do których dążysz. Porady znajdziesz prawie wszędzie: w internecie i książkach albo poznasz ludzi, którzy już ten cel osiągnęli i tylko czekają, by podzielić się swoimi radami. Kto wie, może w gronie Twoich znajomych znajdzie się ktoś, kto posiada taką wiedzę?

Kontroluj wszystkie swoje cele

Każdy cel, który pragniemy zrealizować, powinien ciągle być pod naszą kontrolą — to znaczy, że musisz mieć pewność, że podczas jego realizacji masz na niego 100% wpływu.

Wszystkie Twoje cele powinny być wyznaczone w taki sposób, by osiągnięcie sukcesu albo porażki zależało w dużej mierze tylko od Ciebie. Przykładowo, gdy poniesiesz porażkę, nie będziesz mógł znaleźć nic na swoje usprawiedliwienie. Wszyscy mamy predyspozycje, aby zrzucać winę na innych za swoje niepowodzenia, natomiast sami nie potrafimy dostrzec i przyznać się do błędu.

Przy realizacji niektórych celów koniecznie musimy wziąć pod uwagę działania osób trzecich, na przykład w sporcie. Gdy pragniesz zająć dobre miejsce w zawodach narciarskich, Twoje powodzenie będzie w dużym stopniu zależeć od formy innych uczestników zawodów, a nawet od warunków pogodowych i tych panujących na trasie, czyli nachylenia stoku i grubości śniegu. Jednak nie licz na to, że w dniu wyścigów Twoi przeciwnicy będą w kiepskiej formie, bo możesz się rozczarować.

Z kolei musisz pamiętać, by nie budować swojego życia, szczęścia i celów tak, aby ich spełnienie zależało od innych. W przeciwnym razie może Cię spotkać rozczarowanie i porażka. Gdy mamy pewność, że to my całkowicie kontrolujemy nasz cel, możemy cały czas pracować nad sobą, aby jak najszybciej go urzeczywistnić. Tylko Ty odgrywasz kluczową rolę w swoim życiu, nie powierzaj realizacji swoich marzeń nikomu innemu jak tylko sobie.

Osiągaj sukcesy mimochodem! Damian Czernik „Instynkt sukcesu”>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Złodzieje czasu

Kunktatorstwo – Twój najgorszy i najpotężniejszy wróg

Kunktatorstwo – <łac. cunctator ‚zwlekający’> Rozmyślne zwlekanie    z czymś, ociąganie się, przeciąganie czegoś, granie na zwłokę; powolność      w działaniu, ociąganie się. Źródło: „Słownik Wyrazów Obcych PWN” pod red. doc. dr. Jana Tokarskiego, PWN, Warszawa

 Czy jesteś kunktatorem?

W rzeczy samej jest to nieco niemądre pytanie – przecież wszyscy jesteśmy kunktatorami! Kunktatorstwo, czyli odkładanie „na potem”, jest równie głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze, co stały apetyt na seks. Nie, oczywiście do tego też się nie przyznasz, ale taka jest prawda. Nasz stary, dobry kolega Adam wygnany z Raju przez Boga też miał te dwie cechy, tj. apetyt na seks (jak inaczej, według Ciebie, Ewa namówiłaby go na skosztowanie zakazanego owocu?) oraz nawyk kunktatorstwa.

Oczywiście nie istnieje żaden oficjalnie akceptowany dowód na to, iż Adam był kunktatorem, ale uważam, że możemy to przyjąć za pewnik, skoro cecha ta leży w naturze każdego człowieka, zaś wszyscy jesteśmy potomkami Adama.

Zanim zaczniesz podejrzewać, że słowo „kunktatorstwo” ma konotacje seksualne, pozwól wyjaśnić mi związek pomiędzy kunktatorstwem a gospodarowaniem czasem.

Kunktatorstwo to po prostu nawyk odkładania na jutro wszystkiego, co można zrobić dziś. Przypomina Ci to teraz coś? Brzmi znajomo? Szokująca prawda jest taka, że dziewięć na dziesięć osób ma ten nawyk! Mamy w zwyczaju przekładanie różnych zadań i spotkań. Kunktatorstwo to ów nikczemny, zdradziecki łotr, który czyha, by udaremnić każdy plan mający związek z efektywnym gospodarowaniem czasem.

Przekładanie zajęć

Dodatkowo interesujący w całym procederze kunktatorstwa jest fakt, iż mamy tendencję do przekładania jedynie tych zadań, które wydają nam się mało fascynujące. Jeżeli praca, którą mamy wykonać, jest nudna bądź monotonna lub wymaga zbyt dużego wysiłku, wówczas jej szanse na bycie przełożoną na później znacznie wzrastają. Powodem, dla którego się nią nie zajmujemy, wcale nie jest brak czasu. Wprost przeciwnie! Realizację niewygodnych (w jakimkolwiek sensie) dla nas zadań przekładamy nawet wtedy, gdy mamy mnóstwo czasu i jedynie usprawiedliwiamy sami siebie (i przed sobą), mówiąc, że jesteśmy zbyt zajęci.

Oto przykład: wizyta u dentysty. Ilu z nas regularnie chodzi co pół roku kontrole do dentysty? Założę się, że odpowiedź brzmi „niemal nikt”. Powód takiego zachowania jest banalnie prosty. Od wczesnego dzieciństwa dentysta kojarzy się nam z poczuciem, mówiąc eufemistycznie, fizycznego dyskomfortu. Pod tym pojęciem kryje się coś więcej niż tylko fizyczny ból, który zwykle towarzyszy odwiedzinom w klinice stomatologicznej.

Z taką wizytą łączy się zwykle również silny stres. Z pewnością nie jest przyjemnym doświadczeniem konieczność umiejscawiania się w całkowicie bezbronnej pozycji na dentystycznym fotelu, z szeroko otwarta buzią oraz poczuciem rezygnacji i pogodzenia się z losem. Wówczas, odziany w nieskazitelnie czysty, biały strój dentysta, który w takich momentach wydaje się drwiąco uśmiechać, zbliża się do Ciebie, a następnie, spoglądając na swe lśniące, ostre narzędzia, tak pięknie prezentujące się przed Tobą, rozważa, którego z nich powinien użyć najpierw, by borować i wiercić.

W rezultacie wizyta u dentysty, przynajmniej gdyby mnie ktoś o to spytał, jest czymś, co przyprawia mnie o dreszcze.  Dlatego też umiejętnie unikam wizyt w klinice stomatologicznej. Nawet kiedy muszę stawić czoła prawdziwemu problemowi, to prędzej poddam się praktykom voodoo lub czarnej magii, niż pójdę do dentysty.

Sądzę, że wyżej przytoczony przykład jest bliski nie tylko mnie, ale i wielu innym ludziom. Zastanówmy się teraz, co chętnie przekładamy w naszym życiu zawodowym.

Jak poradzić sobie z bałaganem

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu z nas porządkowanie bałaganu jest zadaniem wyjątkowo nieprzyjemnym.  Wraz z upływem czasu w naszym miejscu pracy może zapanować całkiem spory nieład. Nasze szuflady są do granic możliwości wypchane drobiazgami. Nasze biurka są ledwo widoczne spod stosów papierów… a może upychamy wszystko pod biurkami tak, by nikt nie widział?

Bywają i tacy, dla których nawet posprzątanie elektronicznej skrzynki pocztowej jest zadaniem trudnym, do którego nie potrafią się zabrać, nim wiadomość z ostrzeżeniem o przekroczeniu limitu nie pojawi się na ekranie monitora. Przeglądanie  wizytowników to kolejna czynność, którą zaniedbujemy. Przechowujemy w nich wiele wizytówek, a większość z nich to wizytówki osób, które (jeśli o nas chodzi) mogły równie dobrze wyemigrować na inna planetę. Skoro już to wiemy, to może watro od czasu do czasu przejrzeć zgromadzone wizytówki i pozbyć się połowy z nich, chociażby tylko po to, by móc ze spokojem czekać, aż nasz wizytownik ponownie będzie pękał w szwach.

Oto kilka prac, które chętnie odkładamy „na jutro” – na jutro, które nigdy nie nadchodzi. Przyjrzyjmy się teraz kilku problemom, które mogą się pojawić na skutek kunktatorstwa i znacząco zaszkodzić naszemu gospodarowaniu czasem.

5 ZGUBNYCH SKUTKÓW KUNKTATORSTWA

1. Świadomość niewykonania zadania jest zła dla naszego morale.

2. Niedokończone zadania pozostawiają po sobie wiele bałaganu, który wpływa na Twoja wydajność.

3. Odkładanie pracy na później oznacza jej nagromadzenie i może okazać się nagle, że wszystko będzie musiało być wykonane na „już”.

4. Kunktatorstwo może być postrzegane przez innych jako zwykłe lenistwo bądź brak zainteresowania pracą.

5. Im bardziej opóźniasz wykonanie zadania, tym bardziej nieprzyjemne się ono staje.

Działaj teraz, zacznij natychmiast

Najważniejsze, byś uświadomił sobie jedną rzecz: tak czy inaczej musisz wykonać daną pracę, zatem dlaczego nie uporać się z nią od razu? Nie czekaj na dzień, gdy „będziesz mieć więcej czasu”. Ten dzień nigdy nie nadejdzie! Ponadto istnieje spore prawdopodobieństwo, iż jutro będziesz jeszcze bardziej zajęty niż dziś. Większość tak chętnie przekładnych na później zadań można by zaliczyć do grupy prac do zrobienia „im szybciej tym lepiej”. Zaufaj mi, poczucie ulgi, które odczujesz, gdy się z tego typu pracą uporasz, jest warte wysiłku.

Aby odnieść sukces, potrzebujesz jedynie siły woli – podejmij decyzję o wykonaniu danego zadania, następnie po prostu zrób to, i uwierz mi, zrób to od razu, ponieważ ludzki umysł jest skłonny szybko zmienić uprzednio podjętą decyzję.

Kiedy już Ci się uda wykonać to wiecznie przekładane zadanie, istnieje szansa, że pojawi się jeszcze jedno zagrożenie: dziwne uczucie, że Twoja praca jest monotonna i nudna.

Jak nie stracić motywacji?

Rozejrzyj się dookoła – otacza Cię cudowny świat! Życie jest piękne pod warunkiem, że masz czas i możesz pozwolić sobie, by delektować się jego urokiem i drobnymi przyjemnościami. Znasz to uczucie, prawda? Od czasu do czasu dopada ono każdego. To właśnie wtedy zdajemy sobie nagle sprawę z tego, iż musimy tkwić w czterech ścianach biura, wykonując jakąś zupełnie niekreatywną pracę, co z kolei jest prostą drogą do depresji.

Każda praca po jakimś czasie traci swój urok, jeżeli nic nie jest robione, by nadal była ona fascynująca. Jakby tego było mało, dookoła jest tyle rozpraszających nas rzeczy!

Koniec końców zaczynamy myśleć, że to nie jest praca, którą chcieliśmy wykonywać. Sekundę potem uświadamiamy sobie, że prawdopodobnie jest to praca, którą będziemy wykonywać do końca życia i ogarnia nas wielka ochota, by zacząć krzyczeć.

To, że po jakimś czasie zaczynamy się nudzić, jest zupełnie normalne i leży w ludzkiej naturze. Po otrzymaniu nowej pracy przez kilka pierwszych tygodni zachowujemy się jak chłopiec z ludu, który został zaproszony do nowego pałacu. Wszystko jest nowe, lśniące, interesujące i całkowicie przyciąga naszą uwagę. Dokładamy wszelkich starań, by nauczyć się nowych rzeczy tak szybko, jak to tylko możliwe, pragniemy zrobić jak najlepsze wrażenie oraz udowodnić całemu światu, że jesteśmy właściwą osobą na właściwym miejscu. Jednak po kilku miesiącach do wszystkiego się przyzwyczajamy i pomału wszystko zaczyna tracić swój urok. Znów zaczynamy się nudzić i ponownie zaczynamy się rozglądać za lepszymi pastwiskami – przecież nie od dziś wiadomo, że trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu.

Oto chwila, w której kunktatorska potwora podnosi swój nikczemny łeb. Jeśli zadania, którymi się zajmujemy, są powtarzalne i monotonne, zaczynamy postrzegać świat w ciemniejszych kolorach. Jeżeli w dodatku nasza praca wymaga od nas ciągłej gotowości, to przyszłość wydaje się być już przypieczętowana. Właśnie w takich momentach potrzebna jest umiejętność zmotywowania się.

Czym jest motywacja

Spójrzmy, czym jest motywacja z punktu widzenia „zachowań organizacyjnych”. Jak już wcześniej wspomniałem ludzki umysł jest niczym wirtualny dom towarowy, którego towarem jest energia. Jeżeli już zdecydujemy się coś zrobić, to nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Tak, tak, oczywiście, to wszystko nie raz już zostało udowodnione. Niestety z potęgą naszego umysłu wiąże się też fakt, iż choć łatwo potrafi on nam dodać skrzydeł, to równie łatwo może stracić czymś zainteresowanie.

Nasza wyobraźnia jest prawdopodobnie jedyną rzeczą, która bez trudu może podróżować szybciej niż światło. Tak więc wcale nie jest łatwo tak zapanować nad naszym umysłem, by był on skupiony na jednej i tej samej czynności przez dłuższy czas. Jeśli wykonywana praca jest monotonna, zadanie staje się coraz trudniejsze, zaś jeśli praca jest wymagająca i wiąże się z nią znaczna presja dotrzymywania terminów, to już po nas.

Motywacja może być postrzegana jako proces ukierunkowywania nadwyżki energii umysłu na określone cele.

Zatem jak długo ludzki umysł może pozostać skoncentrowany na jednym zagadnieniu? Badania wykazały, że ten czas to zaledwie 45 minut. 45 minut? I to by było na tyle w kwestii spotkań i dyskusji toczących się przez trzy, cztery godziny! Nic dziwnego, że pod koniec owych spotkań dochodzi się zwykle do tak niewielu wniosków. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że większość uczestników „wyłączyła się” po pierwszych 45 minutach i w całości poświęciła swoją uwagę walce z sennością.

Jeżeli masz dobrego szefa czy przełożonego, to zadanie utrzymywania motywacji pracowników (czyli też Ciebie) na odpowiednio wysokim poziomie spoczywa na nich.

Jednak nawet wtedy do Twoich obowiązków należy automotywacja, i uwierz mi, automotywacja jest najlepszą motywacja, ponieważ wypływa z Twojego wnętrza.

Poniżej pozwoliłem sobie przedstawić kilka wskazówek, które mogą być pomocne w walce z nudą oraz w utrzymaniu wysokiego poziomu motywacji.

12 WSKAZÓWEK, BY POZOSTAĆ ZMOTYWOWANYM I PRZEGNAĆ KUNKTATORSTWO PRECZ

1. Nigdy nie wykonuj tego samego zadania zbyt długo.

2. Postaraj się robić sobie przerwy co pół godziny. Wstań i pospaceruj lub wykonaj kilka ćwiczeń rozciągających mięśnie.

3. Postaraj się przeplatać nudne zadania czymś interesującym – pomoże Ci to zmniejszyć nudę towarzyszącą wykonywaniu zadań o 50%.

4. Jeśli ktoś jeszcze wykonuje tę samą pracę co Ty, zamieńcie się od czasu do czasu zadaniami.

5. Rozmawiaj o swojej pracy z przychylnym Ci słuchaczem, który będzie Cię wspierać.

6. Nagradzaj siebie za dobrze wykonaną pracę.

7. Jeżeli do wykonania zostało Ci mało interesujące zadanie, zapisz, co masz zrobić na kartce i przymocuj ją przy swoim miejscu pracy w taki sposób, żeby rzucała

Ci się w oczy i stale przypominała o zadaniu aż do czasu, gdy je zrealizujesz.

8. Postaraj się uczynić swoje miejsce pracy jak najprzyjemniejszym – umieść kilka motywujących haseł lub przyjemnych dla Twych oczu plakatów, najlepiej coś,

co sprawi, że się uśmiechniesz. Plakaty z „Dennisem Rozrabiaką” albo te z hasłami rodem z PRL naprawdę potrafią zdziałać cuda.

9. Jeśli możesz, to puszczaj podczas pracy jakąś spokojną, relaksującą Cię muzykę w tle.

10. Sporządź listę „niespecjalnie-interesujących” zadań, z którymi już się uporałeś i przymocuj ją w widocznym miejscu – będzie Ci ona przypominać o tym, że

skoro już wcześniej sobie z różnymi rzeczami radziłeś, to z pewnością możesz znów tego dokonać.

11. Jeśli to możliwe, postaw w swoim miejscu pracy niewielką roślinę doniczkową – przyglądanie się jej wzrostowi może być cudownym źródłem inspiracji.

Pamiętaj jednak, by właściwie o nią dbać – jeżeli miałbyś przyglądać się jak więdnie i usycha, to efekt będzie dokładnie odwrotny do zamierzonego.

12. Przeznacz trochę czasu na relaks – po prostu usiądź wygodnie, zamknij na minutę lub dwie oczy i zanuć ulubioną melodię. Ale nie zasypiaj!

Nagradzanie siebie

Większość z powyższych punktów rozumie się same przez się, jednak chciałbym omówić w kilku słowach jeden z nich, mianowicie nagradzanie siebie.

Jest to jedna z taktyk, która (jak się okazało w moim przypadku) potrafi zdziałać cuda. Gdy wykonałeś pewną pracę, to masz pełne prawo i dobry powód, aby siebie nagrodzić, zwłaszcza jeśli owo zadanie było nudne bądź wiązało się z koniecznością zmieszczenia się w określonych ramach czasowych.

Nagroda nie musi być niczym szczególnym. Może to być coś takiego jak postawienie sobie dobrego obiadu w ulubionej restauracji bądź zwyczajny czekoladowy batonik, jeżeli lubisz słodycze. Wszyscy ci, którzy stale kontrolują swoją wagę, mogą kupić sobie coś, co sprawi im radość, a nie będzie wiązało się z jedzeniem. Jeżeli będzie to coś, co będzie mogło zająć miejsce w waszym biurze, to nawet lepiej.

Wiele takich uroczych (choć generalnie zupełnie bezużytecznych) ozdóbek i drobiazgów jest w ofercie większości sklepów z pamiątkami i gadżetami.

Więcej na ten temat znajdziesz w publikacji autora tego tekstu Bena Wisely – „Złodzieje czasu”…

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

  

Złe nawyki

Jak pozbyć się złych nawyków?

Złe nawyki u partnera mogą stać się poważnym problemem we wspólnym życiu i w dążeniu do udanego związku. Będę pisał u partnera, bowiem wydaje się, że mężczyźni mają takich nawyków po prostu więcej. Albo też kobiety są bardziej spostrzegawcze i więcej im przeszkadza.

W początkowych fazach związku możemy złych nawyków nie zauważać albo je bagatelizować. Z czasem jednak, gdy się nasilają albo mamy z nimi częstszą styczność, bardziej denerwują i irytują.

Katalog złych nawyków jest prawdopodobnie nieograniczony, każdy z nas mógłby podać ich co niemiara: niepunktualność, niemycie naczyń, bałaganiarstwo, brak higieny, obgryzanie paznokci i plucie nimi, zakładanie przepoconych ubrań. Nie wspominając już o piciu bez umiaru i paleniu.

Niektórzy nie zauważają, że swoim zachowaniem sprawiają komuś przykrość lub irytują. Wystarczy jednak po prostu uważnie posłuchać partnera. Jeśli już o tym mówi, to wyraźny sygnał, że czuje się w Twojej obecności w niektórych sytuacjach niekomfortowo. I mówienie, ze skoro kocha to musi wybaczyć, jest oczywistą bzdurą i bezczelnością.

Niektóre złe nawyki powodują nieustanne kłótnie. Mam na myśli na przykład nadmierne, nieuzasadnione wydatki. Oczywiście w nieustannej konfrontacji nie da się żyć.

Gdyby Ciebie i partnera dotknął kryzys z powodu złych nawyków, najwyższy czas na podjęcie kroków zmierzających do zmiany. Sporządźcie listy  z następującymi rubrykami: moja nawyki, które denerwują partnera i nawyki partnera, które denerwują mnie. Przejrzyjcie listy, które przyporządkujecie do tych dwóch kategorii. Zastanówcie się, które nie mogą być tolerowane przez Was i trzeba je od razu zmieniać a wykreślcie te, z którymi jakoś można żyć.

Taka pisemna forma wzajemnej komunikacji jest zawsze lepsza niż zrzędzenie albo duszenie w sobie pretensji do drugiej strony.  

Sposoby na dokonanie zmian

A jak się zmotywować do wdrożenia w życie zmian? Można również na piśmie złożyć deklaracje, na przykład od dzisiaj sprzątam po sobie w kuchni. Musicie uświadomić sobie, jaka jest Wasza motywacja do zmian, co jest ważniejszego – Twoja czy partnera wygoda czy utrzymanie związku?

Jeśli to Ty nakłaniasz partnera do pozbycia się złych nawyków, to zastosuj poniższe rady:

– nie przejmuj na siebie jego obowiązków!

– nie wyręczaj!

– nie pilnuj!

– nie monitoruj postępów!

– nie krzycz!

– nie wyolbrzymiaj!

– nie ignoruj!

Najlepiej zajmij się swoimi nawykami, jeśli partner powiedział czy napisał Ci o nich. Dobry przykład to najlepsza metoda wychowawcza.

Nie twierdzę, że pozbycie się złych nawyków będzie proste, łatwe i przyjemne. Ale gdy już tego dokonacie z pewnością będzie prościej, łatwiej i przyjemniej.

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: