wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘firma’

Kredyty dla firm

Instytucje finansowe oferują specjalnie dedykowane dla firm produkty, takie jak kredyty ba bieżące dofinansowanie działalności, utrzymanie płynności finansowej, ale także inwestycje.

Jak zwykle warto porównać choć kilka ofert, nie korzystać z pierwszej z brzegu>>> 

Wśród takich kredytów znalazłem ciekawy produkt – kredyt hipoteczny dla firm.

mBank oferuje kredyt hipoteczny osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą lub wykonującym wolny zawód, rozliczającym podatek dochodowy w formie uproszczonej (książki przychodów i rozchodów, ryczałt ewidencjonowany) lub pełnej księgowości.

Cel kredytowania

Kredyt hipoteczny dla firm w mBanku, przyznawany jest na finansowanie działalności gospodarczej na okres maksymalnie 20 lat, w szczególności dotyczy:

  • finansowania bieżących potrzeb, zwiększenia środków Kredytobiorcy na finansowanie majątku obrotowego, 
  • finansowania nakładów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą, których celem jest stworzenie nowego lub powiększenie istniejącego majątku trwałego, w szczególności na: 
  • zakup lub modernizację sprzętu, nabywanie majątku trwałego,
  • zakup, budowę, rozbudowę lub modernizację obiektów,
  • refinansowanie nakładów inwestycyjnych poniesionych w okresie do 6 miesięcy przed złożeniem wniosku kredytowego. 
  • refinansowania kredytów/pożyczek zaciągniętych z przeznaczeniem na rozwój i finansowanie prowadzonej działalności gospodarczej, a w szczególności kredytów/pożyczek udzielonych przez instytucje i organizacje, działające na terenie Polski i Unii Europejskiej, wspierające rozwój małych i średnich przedsiębiorstw.

 Sprawdź, czy spełniasz warunki>>>

 

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Reklamy

Jak wygrać w biznesie?

Marek Zabiciel – „Jak wygrać w biznesie?”:

Wybór profilu działalności

Zacznijmy od początku. Masz „ciąg na bramkę”. Chcesz założyć własną firmę. Tylko jaką? Jaki ma być jej profil, czym się ma zajmować, komu świadczyć usługi? Najpierw powiemy o tym, co decyduje o pomyślności przedsięwzięcia.

1. Co decyduje o pomyślności przedsięwzięcia?

Oczywiście przedstawione tu aspekty nie wyczerpują listy tego, co decydować będzie o tym, czy Twoja firma odniesie sukces. Jeśli jesteś już po lekturze kilku początkowych modułów Osobistego Programu Sukcesu, łatwiej będzie Ci zrozumieć pewne aspekty. Ale jeśli nie, to nie szkodzi. Postaram się przedstawić te zagadnienia w przystępny sposób.

Oprzyj się na solidnych fundamentach

Każda powstająca budowla wymaga solidnych fundamentów. Jeśli fundamenty będą nietrwałe, to jest duże prawdopodobieństwo, że przy niewielkim wstrząsie czy załamaniu cała konstrukcja runie jak domek z kart. Dlatego właśnie na początku omawialiśmy temat związany z powodem, dla którego chcesz stanąć w szeregach przedsiębiorców.

Powody mogą być różne. Mogą być Twoje własne, możesz się zasugerować tymi, które wymieniłem. Warunkiem dobrze rozpoczętej pracy jest to, by przyczyny, które Tobą kierują, były jasno i czytelnie zdefiniowane. Najprawdopodobniej będzie to mix różnych przesłanek. Ważne, by były szczere i płynące z Twojego wnętrza. Program, który przerabiasz, ma kilka celów. Jednym z nich jest to, byś po jego zakończeniu posiadał w miarę czytelnie zapisaną formułę na stworzenie własnego biznesu. Dlatego właśnie, oprócz czytania przez Ciebie zdań, trzeba wykonać ćwiczenia. I w tym momencie przystępujemy do ćwiczenia pierwszego. Od każdego indywidualnie zależy, ile czasu poświęci na ćwiczenia. Jedna osoba zrobi to w ciągu 3 minut, a inna w ciągu 3 miesięcy. Nie ma reguły. Szybkość rzadko oznacza lepszą jakość. Nie spiesz się. To nie wyścigi.

Jeśli na początku dobrze przemyślisz, co i dlaczego masz zrobić, reszta będzie dosyć prosta.

Jeszcze zanim zaczniemy ćwiczenia, wrócę na chwilę do tematu pomocy innym. Jak wspomniałem wcześniej, każdy biznes jest stworzony po to, by zaspokajać jakieś potrzeby klienta. I tym klientem jest człowiek, któremu chcesz pomóc. W jaki sposób to zrobić, pomyślimy troszkę później, a teraz przemyśl, na ile w Twoim wyobrażeniu o przyczynie założenia biznesu kierujesz się chęcią pomocy innym.

Moim zdaniem to jeden z najmocniejszych, jeśli nie najmocniejszy fundament. Dlatego pozwoliłem sobie zasugerować takie właśnie podejście. A teraz już ćwiczenie.

Zapisz teraz powody, dla których chcesz mieć swoją wymarzoną firmę: …………………………………………………………………………..

Koncentracja na wybranym sektorze

Następnym bardzo ważnym czynnikiem tego, co decyduje o pomyślności przedsiębiorstwa, jest koncentracja na wybranym sektorze. Podarujmy sobie jeszcze definiowanie branży czy zakresu działalności, ale rozważmy samą istotę koncentracji. Czym jest koncentracja? Skupieniem uwagi, energii, działania na określonej części czegoś. Im mniejsza, węższa, łatwiejsza do ogarnięcia jest ta część, tym łatwiej się na niej skoncentrować. Co to ma wspólnego z naszymi rozważaniami o zakładaniu firmy? Otóż koncentracja na wybranym sektorze, znalezienie niszy rynkowej, nierozpraszanie swojej uwagi na wielu sprawach, z których niewiele wynika, ale skupianie się na jednej określonej da nam najlepsze rezultaty. Żeby nie błądzić po omacku, podam przykład tego, jak chciałem kiedyś zacząć. Miałem w planach założenie i uruchomienie firmy. Byłem wtedy po studiach, ekonomicznych zresztą, i mówię o tym dlatego, żeby była jasność, jakie jest przygotowanie młodych ludzi, młodych przedsiębiorców do tego, żeby poszli w świat biznesu. Nie będę krytykował procesu edukacji, bo oczywiście mogłem się już wcześniej uczyć na własną rękę, ale jeśli nie wiedziałem tak podstawowej rzeczy na temat prowadzenia biznesu, że trzeba się skoncentrować, zamiast rozpraszać, to możesz się domyślać, co wiedziałem. Czego się więc uczyłem przez 5 lat studiów ekonomicznych?

Do dzisiaj nie bardzo mogę sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Ale do rzeczy. Więc chciałem założyć firmę, stworzyłem biznesplany, utworzyłem koncepcje, strategie itd. Wiesz, czym chciałem się zajmować? Wszystkim. No, może odrobinę przesadzam, ale było tam tyle różnych rzeczy, że gdy dzisiaj czytam te zapiski, to nie mogę dojść do tego, skąd mi się to wzięło! No dobrze, wiem. Myślałem tak:

im więcej zaoferuję jako potencjalną usługę czy produkt, tym większe będą potencjalne zyski. Jak nie to, to co innego. Asekuracja, tak żeby zostawić sobie furtkę. Bóg jednak czuwał nad moją skromną osobą i nie popełniłem tego głupstwa. Upraszczajmy to, co być może zbytnio skomplikowaliśmy. Jeśli firma świadcząca usługi komputerowe, to:

komu, na bazie jakiego programu, dla jakiej grupy klientów, za jaką cenę, do jakiego progu, jakimi narzędziami itd. Chodzi o śrubowanie tego kryterium do momentu, aż dojdziemy do wniosku, że chcemy produkować same „główki do szpilek”, a nie całe szpilki. To może drobna przesada, ale celowo zastosowana, aby lepiej zobrazować zagadnienie.

Inny przykład. Firma reklamowa zajmująca się wszystkim, co jest związane z reklamą, to mydło i powidło. Wszystko i nic.

I wszędzie miernota. Bo albo public relations, albo reklama zewnętrzna, albo gadżety firmowe, albo produkcja stron internetowych, albo ich obsługa, albo marketing w sieci dla różnych podmiotów, albo marketing w sieci tylko w portalu x, albo marketing w sieci tylko w portalu x i tylko w dziale y. Rozumiesz? Im głębiej, tym mniejsza konkurencja, bo im węższa specjalizacja, tym większa koncentracja, tym większa możliwość zostania liderem. A co z klientem? Przyjdzie po taką wąsko wyśrubowaną usługę? Przyjdzie. Skończą się kiedyś czasy bylejakości, które charakteryzują się tym, że określona firma zajmuje się wszystkim nawet z zakresu swojej działalności. Bardzo wąsko wyspecjalizowane firmy będą kiedyś na porządku dziennym. Dzisiaj dopiero powstają. W niektórych branżach już istnieją i bardzo prężnie działają. Znasz zapewne takie rodzynki, choćby z segmentu wykończenia wnętrz czy poszczególnych etapów budowy domu. Firmy specjalizujące się w kładzeniu płytek, w szyciu firanek, w wykonywaniu elewacji zewnętrznej itd. Można zlecić wszystko jednej firmie, ale najczęściej na własną rękę zatrudniamy fachowców z różnych branż, bo chcemy, by robota była realizowana przez zawodowców.

Znajdź lukę, zapotrzebowanie w wąskim sektorze branżowym, wyspecjalizuj się i stań się liderem. Klienci wolą współpracować z fachowcami w branży niż z firmami, które ogólnie zajmują się wszystkim.

Zaczynaj z wizją końca

Czasem zdajemy sobie sprawę z tego, na jakich fundamentach opieramy nasz biznes, o koncentracji myślimy niezmiernie rzadko, częściej dywersyfikujemy i rozpraszamy nasze działania, ale naprawdę właściwie skonstruowaną wizję tego, dokąd ma nas to wszystko zaprowadzić, ma tylko garstka. Trzeci, ale najważniejszy punkt tego rozdziału, ma Ci uzmysłowić, że nie wolno zaczynać żadnego przedsięwzięcia, zanim nie będziesz wiedział, gdzie chcesz z nim dojść, kim chcesz się stać w wyniku tego procesu, jak to ma wyglądać w chwili, kiedy będziesz odchodził, przekazując biznes swoim wnukom czy dzieciom.

Dlaczego masz się zastanawiać dzisiaj nad tym, co będzie za 50 czy 70 lat?

Czy kiedyś tworzyłeś wizję tego, jak powinno wyglądać Twoje życie za 5, 10, 20, 30 lat? Jeśli tak, to jesteś w gronie nielicznych tych, którzy wiedzą, dokąd zmierzają. Właściciel firmy, który planuje, stawia cele zarówno przed sobą, jak i przed organizacją, którą tworzy, będzie o wiele bardziej skuteczny niż ten, który decyduje się na politykę „robimy i zobaczymy dalej, co z tego będzie”. Ile osób będzie skupiała wokół siebie Twoja firma za 5, 10 lat? Jaki planujesz przychód,

zysk ze sprzedaży w kolejnych latach działalności? Jak będzie się rozwijało przedsiębiorstwo, którego będziesz liderem? Jeśli masz dosyć jasną wizję, wszystko, co trzeba będzie robić, to szukać metod i narzędzi, aby tę wizję zrealizować. Podejmowanie decyzji zarówno tych strategicznych, jak i operacyjnych, będzie o wiele prostsze, bo będzie jasność kierunku, w którym podążasz. Znalezienie właściwych rozwiązań będzie tym łatwiejsze, im bardziej klarowna będzie

Twoja wizja dotycząca przyszłości firmy. Zaczynaj z wizją końca.

Podobny wpis>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Upadłość nie jest klęską

Jacek Jerzycki

Myśl o bankructwie, gdy jest jeszcze dobrze.

To nie żart. Zawsze trzeba brać pod uwagę wariant optymistyczny i pesymistyczny. Sytuacja taka może Cię spotkać mimo najlepiej rysującej się przyszłości. Odejdzie lub upadnie główny klient. Nastąpi gwałtowna zmiana na rynku, wywołana np. zmianą przepisów. Pamiętasz ile firm padło po wprowadzeniu ograniczeń w ruchu przez wschodnią granicę? Padły „od jednego podpisu” a wcale nie oznacza to, że były źle zarządzane. Warto więc w myśleniu strategicznym mieć pomysł na to, co wtedy robić.

Czym jest bankructwo?

Intuicyjnie wszyscy to mniej więcej rozumiemy. To jest sytuacja, w której firma staje się niewypłacalna, czyli nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań. W polskim prawodawstwie nie stosuje się terminu „bankructwo”. Zamiast tego mówimy o upadłości.

Upadłość jest stanem stwierdzonym i ogłaszanym przez sąd i oznacza sytuację, w której firma trwale utraciła zdolność regulowania swoich zobowiązań. Jej majątek i kapitał nie wystarczają na pokrycie wszystkich zobowiązań. Od momentu ogłoszenia upadłości zarządzanie firmą przechodzi w ręce syndyka – osoby, której zadaniem jest spieniężenie majątku firmy, ściągnięcie wszystkich należności i zaspokojenie roszczeń wierzycieli.

Po pierwsze należy ustalić kryteria sytuacji, która będzie wymagała poważnego wzięcia pod uwagę ewentualności bankructwa. Może to być np. zaciągnięcie bardzo znacznego zobowiązania związanego z rozwojem firmy. Wyobraź sobie, że trafia Ci się „kontrakt życia”.

Obroty Twojej firmy w krótkim czasie mogą się zwielokrotnić. Jest to wielka szansa. Ale też i wielkie zagrożenie. Przygotowujesz się do realizacji kontraktu, ponosisz koszty, zaciągasz zobowiązania, a partner nagle się wycofuje. Co z tego, że możesz żądać wyrównania strat?

Tylko czy wtedy będziesz w stanie to zrobić? A co zrobisz, gdy do realizacji kontraktu nie dojdzie z jakiejkolwiek innej przyczyny? Koszty i zobowiązania zostają, a o przychodach można już tylko marzyć.

Innym kryterium może być spadek obrotów o określoną wartość, czy niebezpiecznie duża strata. Podejmujesz działania naprawcze, ratunkowe, ale trzeba sobie zadać pytanie, co będzie jeśli się nie powiodą.

Oczywiście każdy musi sam ocenić ryzyko związane z jakąkolwiek decyzją, trzeba jednak liczyć się z tym, że w niektórych przypadkach niepowodzenie może się skończyć upadkiem firmy. I na to warto wtedy mieć przygotowany przynajmniej zarys tego, co należy zrobić.

Co zrobić, żeby razem z firmą nie stracić wszystkiego? To jest też pytanie o to, do jakiego stopnia – i czy w ogóle – uzasadnione jest ryzykowanie własnym majątkiem.

W każdym razie wszelkie ruchy mające na celu ochronę własnego majątku będą skuteczniejsze, jeśli zostaną wykonane zanim zrobi się gorąco. Wtedy nikt nie będzie mógł zarzucić, że zostały wykonane na szkodę wierzycieli. Istnieje bowiem coś takiego jak skarga pauliańska.

Polega ona na tym, że można czynność prawną uznać za nieważną, jeśli się wykaże, że została ona dokonana na szkodę wierzycieli, tzn. ze świadomością, że w ten sposób zmniejsza się możliwość ich zaspokojenia.

Mówiąc prościej, jeśli Twoja firma już ma poważne trudności, a Ty chcesz się wyzbyć majątku, trudniej Ci to będzie zrobić tak, żeby to było w stu procentach pewne. Piszę „trudniej”, nie „niemożliwe”, ale jak to zrobić – o tym dalej.

Kodeks spółek handlowych daje możliwość uniknięcia odpowiedzialności członkow zarządu za zobowiązania spółki, ale stawia bardzo rygorystyczny warunek: obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie dwóch tygodni od powzięcia wiadomości, że majątek spółki nie wystarcza na zaspokojenie wierzycieli.

Widzisz, że jest to warunek trudny do spełnienia. Jeszcze trudniej udowodnić, że rzeczywiście się tego terminu dotrzymało. A jeszcze jest jeden drobny szczegół. Wszyscy członkowie zarządu odpowiadają solidarnie. Nikogo nie obchodzi, że np. zarząd podzielił między siebie kompetencje i Ty odpowiadałeś za sprzedaż, a kolega za finanse.

Tutaj prawo jest jednoznaczne i bezwzględne.

Widzisz więc, że zachęta do myślenia o bankructwie wtedy gdy jest dobrze, nie jest tylko chwytem retorycznym. W biznesie – tak jak w życiu – nie wszystko zależy od Ciebie. Tak jak w życiu uczysz się postępowania w sytuacjach awaryjnych, tak i w biznesie dobrze jest przemyśleć sobie taką właśnie sytuację awaryjną. Bankructwo nie musi być klęską. Jeśli już się zdarzy, trzeba umieć je przejść, tak jak grypę. A może nawet na nim skorzystać – wszak wielu spośród najbogatszych ludzi świata ma za sobą doświadczenie bankructwa. Jak widać, nie przeszkodziło im to w dojściu do wielkiego majątku.

Jak nie popełniać błędów, które mogą doprowadzić Twoją firmę do upadłości i jak podnieść się po porażce? Przeczytaj>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Rozwój firmy

 

Marek Zabiciel –  „Program rozwoju firmy”:

Sposoby na wykorzystanie każdej chwili (co robić…)

Jak wiemy, na całość czasu pracy, tak samo jak na całość godziny, dnia czy tygodnia składają się ich mniejsze cząstki. Mogą to być minuty, chwile, okresy — dłuższe lub krótsze. Aby firma rozwijała się i działała sprawnie, należy namawiać współpracowników do wykorzystywania każdej wolnej chwili. Co to oznacza? Otóż sprawa jest prosta. Nie traćmy czasu na zbędne pogadanki, a jeśli mamy wolną chwilę, to wykorzystajmy ją właściwie z punktu widzenia jakości naszej pracy.

Oczywiście ludzie, tak jak wspomniałem, to nie roboty i czasem trzeba napić się czegoś, zjeść czy zwyczajnie wymienić trochę informacji na temat spraw prywatnych. Chodzi tylko o to, żeby zachować właściwe proporcje i umiar. Zażyłość i dobra więź pomiędzy osobami pracującymi w firmie są bardzo ważne, ponieważ będą stanowiły o atmosferze, w jakiej pracujemy. Ale jeśli przerwa śniadaniowa z piętnastu minut przechodzi w godzinę, to znaczy, że albo ludzie są niekompetentni, albo ktoś stworzył niewłaściwy system organizacyjny. Nie chodzi o to, by kogoś gonić do roboty, bo to, jak wiemy, jest najmniej skuteczne.

Każdy powinien wiedzieć, co ma robić. a to między innymi będzie zrealizowane, jeśli będziemy umieli zaprowadzić odpowiednią kulturę organizacyjną i jeśli dobierzemy sobie ludzi, którzy będą ją tworzyli.

Co to oznacza w praktyce? Nic innego jak to, że zarówno Ty, jak i pozostałe osoby w firmie powinny się stosować do zasady optymalnego wykorzystania czasu pracy, tak by efektywnie i pożytecznie go spędzać. Jeśli za mocno „rozluźnimy dyscyplinę”, to później trudno będzie wszystko zmienić, bo napotkamy na opór. To naturalne prawa fizyczne i życiowe. Co zatem robić i jak to organizować? Jeśli zdarzy nam się posiadać zbyt wiele czasu, z którym nie wiemy, co zrobić, to można poświęcić go na twórcze myślenie dotyczące procesów zachodzących w firmie lub po prostu zastanowić się, co i jak można usprawnić (to chyba najlepiej wykorzystany czas, pod warunkiem że rzeczywiście angażujemy się w ten myślowy proces z zaangażowaniem). Firma „3M” z założenia doradza swoim współpracownikom, aby część czasu pracy poświęcili na twórcze myślenie (do tego jednak trzeba mieć twórczych ludzi). Ktoś, kto jest odpowiedzialny za grupę ludzi lub za proces, może zaangażować się w analizę, czy wszystko działa sprawnie albo czy można jakoś zmotywować kogoś, komu to pomoże. Tak naprawdę zawsze wszystko można usprawnić. Zrobienie porządku w papierach, posprzątanie swojego biurka czy nawet odkurzenie służbowego samochodu może przynieść o wiele większy pożytek niż marnotrawienie czasu na niepotrzebne rozmowy czy zastanawianie się, co ze sobą zrobić. Tak naprawdę chodzi o wyrobienie w sobie takiego nawyku, by produktywnie działać przez cały czas, zaplanowany na pracę. i jest to istotne z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, żeby nie trzeba było pracować dłużej niż to konieczne. Ludzie dobrze zorganizowani działają skutecznie i po ośmiu godzinach idą do domu. Inni z kolei działają po dwanaście godzin z takim samym skutkiem, tylko że w trakcie dnia cztery godziny zmarnują na różne nieistotne czynności.

Po drugie albo tworzymy firmę skuteczną i konkretną, gdzie ludzie wiedzą, co mają robić, robią swoje i idą do kolejnych zajęć, np. rodzinnych (bo życie to nie tylko praca), albo tworzymy sztuczną atmosferę, pokazując „jak to ciężko pracujemy”. Ktoś mógłby powiedzieć, że dzisiaj nie pracuje się ośmiu godzin, że pracuje się więcej i ciężko. Jeśli ktoś pracuje ciężko i długo, to znaczy, że pracuje do dupy. Pracować trzeba efektywnie i mądrze. Po trzecie, proponuję takie podejście. „Zróbmy, co mamy zrobić jak najszybciej i później zajmijmy się czymś przyjemnym.”

Choć życzę Ci, żeby Twoja praca była Twoim hobby.

Liczy się efektywny czas poświęcony zadaniu, czyli „skuteczna szybkość”

W nawiązaniu do tego, co powiedziałem wcześniej odnośnie efektywnego wykorzystywania czasu, proponuję Ci, aby być skutecznym i szybkim. Aby zachować skuteczną szybkość do rzeczy, trzeba zabierać się od razu, kiedy pojawi się taka potrzeba.

Zanim jednak zaczniemy, trzeba pomyśleć, jak zrobić to najsprawniej, jak najmniejszą ilością osób i jak najskuteczniej. To takie masło maślane i do tego takie oczywiste. Co jednak oznacza w tym układzie „skuteczna szybkość”? To w pierwszej kolejności spokojne zastanowienie się nad problemem. Ta pozorna sprzeczność nie jest paradoksem. Abraham Lincoln powiedział kiedyś, że „jeśli ma osiem godzin na ścięcie drzewa, to przez sześć ostrzy piłę”. w naszym układzie oznacza to nic innego, jak tylko spokojną analizę, jakie rozwiązanie w danej sytuacji będzie najlepsze. Nie zaczynamy działać, zanim nie pomyślimy.

Najpierw myślimy, tworzymy plan, staramy się przewidzieć konsekwencje, a dopiero później bierzemy za telefon albo robimy zebranie i uruchamiamy maszynę realizacyjną. i wtedy tak naprawdę jesteśmy skuteczni. Bo liczy się stworzony system.

a sposób rozwiązania danego problemu to nic innego, jak stworzenie systemu jego rozwiązania i wdrożenie go w życie.

Można się zastanawiać, czy aby przypadkiem nie mam drobnego skrzywienia dotyczącego systemów. Pewnie tak jest, ale życie pokazało mi, że tworzenie dobrze przemyślanych systemów jest najbardziej skuteczne i to nie tylko w firmie, ale w całym życiu. Osiągnięcie celu, rzucenie nałogu, nauka języka, osiągnięcie bogactwa, stworzenie harmonijnego związku jest o wiele prostsze, kiedy mamy dobrze przemyślany system jego osiągnięcia.

To nic innego jak plan dojścia do obiektu naszego pragnienia.

i nie widzę zbyt dużej różnicy pomiędzy systemem zdobycia wolności finansowej i zakupów w supermarkecie (do tego też mam system). Zmieniają się tylko narzędzia. Kluczem do skutecznych systemów jest ta stara zasada: „pomyśl, zanim coś zrobisz”.

Planowanie rytmu pracy

Problemem wielu dzisiejszych firm jest tak zwany syndrom „szarpania się w działaniu”. Wygląda on mniej więcej tak, jak jadący w swoim nowym samochodzie Rocky Balboa grany przez Sylwestra Stallone w drugiej części filmu Rocky, czyli „skokowe przemieszczanie się po nawierzchni”. Tymczasem płynna jazda jest o wiele bardziej skuteczna i przyjemna, nie mówiąc o ekonomicznych aspektach zużycia paliwa, amortyzacji, opon itd. Żeby jednak płynnie przemieszczać się, musimy uchwycić właściwą ruchowi harmonię. Tą harmonią w układzie naszej firmy jest rytm pracy. Żeby jednak poznać rytm pracy i umieć do niego dostosować działanie, potrzebna jest znajomość nie tylko psychologii, umiejętności obserwacji wraz z umiejętnością wyciągania wniosków, ale również wszechstronność i przygotowanie na zmianę. Oprócz tego sprawę bardzo upraszcza znajomość pewnych zależności, które stają się niemal regułami. Prześledźmy kilka z nich. Kiedy ktoś idzie na urlop, najczęściej jego ostatnie dni pobytu w firmie charakteryzują się tym, że osoba ta jest bardzo uprzejma, grzeczna, roześmiana i wszystkim niemalże pomoże. z takim człowiekiem wtedy da się załatwić prawie wszystko. Kiedy umiera nam ktoś bliski, czujemy się, ogólnie rzecz ujmując, źle. Mniejszą wartość przywiązujemy wtedy do ziemskich spraw, nawet celowo mając na uwadze konsekwencje naszych czynów, odpuszczamy, stajemy się apatyczni i nieobecni. Wejście w związek małżeński czy macierzyństwo jest dla ludzi okresem, kiedy ciężar uwagi z np. pracy zawodowej przesuwa się na płaszczyznę prywatną, domową. Po prostu rodzina staje się wtedy najważniejsza.

a w kwestii globalnej? Pełnia księżyca powoduje to, że ludzie stają się bardziej rozdrażnieni, agresywni. Ostry, górski wiatr, który nagle odwiedza nasze rejony, powoduje podobne objawy. Wczesna wiosna to najczęściej okres długo oczekiwany po zimie, dlatego jej przyjście przyjmujemy często powtarzanym zdaniem, że „aż chce się żyć”. i tak jak przyroda ma swoje rytmy, tak samo nasza firma będzie je miała. Mogą one być spowodowane wieloma różnymi czynnikami. i do tych, którzy zarządzają firmą, należy ich zdefiniowanie oraz praca zgodnie z nimi. Oczywiście część tych czynników będzie zmienna, część zaś będzie stała. Jedno jest pewne — lepiej z nimi współpracować, niż się im przeciwstawiać — tak jak szybciej popłyniemy z prądem rzeki niż pod prąd.

Program rozwoju Twojej firmy>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Księgowość dla firm

UWAGA! Nasza pomoc dla firm i nagrody czekają>>>

Dla przedsiębiorców mieszkających w małych miejscowościach, doskonałym rozwiązaniem problemu z dostępem do dobrego księgowego, jest księgowość zlecana przez Internet.

W ramach usługi otrzymujesz:

  • licencjonowanych księgowych
  • bezpłatne doradztwo
  • i oczywiście dostęp on-line

Prowadząc mikrofirmę, rozliczając się w ramach Podatkowej Księgi Przychodów i Rozchodów możesz spać spokojnie, bo Twoimi pieniędzmi zajmują się fachowcy. Dodatkowo masz bezpłatną pomoc i wsparcie ekspertów.
Co ważne księgowość przez Internet to również możliwość obniżenia kosztów obsługi księgowej, z pewnością ważna dla wszystkich posiadających własną firmę.

A jeśli jeszcze nie masz własnej firmy, to pomogą Ci ją założyć! Bardzo fajna usługa, nie trzeba się męczyć samemu i rozgryzać skomplikowanych przepisów… Przechodzę to w ostatnim okresie i wierz mi, nie warto się męczyć samemu!

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: