wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘finanse osobiste’

Pięć powodów, które powinny skłonić cię do inwestowania

 

 Jak pomnażać oszczędności? >>>

 

   Krótkoterminowe oszczędności przydadzą się każdemu, ale dla części z nas koniecznością jest nie tylko gromadzenie krótkoterminowych nadwyżek, lecz także długoterminowe inwestowanie pozwalające zbudować kapitał na przyszłość. Na taką strategię inwestycyjną powinieneś się zdecydować, jeśli spełniasz co najmniej jeden z poniższych warunków:

  1. Planujesz w przyszłości duże inwestycje. Większość z nas żyje z dnia na dzień, a szczytem planowania finansowego jest konieczność zgromadzenia środków na remont mieszkania w przyszłym roku bądź zakup nowego samochodu. Jeśli jednak np. za 10 lat chciałbyś kupić mieszkanie i wyprowadzić się od rodziców, odbyć podróż dookoła świata, zarobić na działkę i domek letniskowy za miastem albo za 25 lat zostać rentierem żyjącym z odsetek, niestety nie możesz ograniczyć się do oszczędzania pieniędzy w banku i trzymania ich na czarną godzinę. To nie powinno być w takiej sytuacji szczytem twoich marzeń, musisz mierzyć wyżej – zacznij budować długoterminowy plan gromadzenia i inwestowania pieniędzy.

  2. Zgromadziłeś co najmniej 50 000 zł oszczędności. Dopóki masz niewielkie oszczędności, wystarczy, że będziesz troszczył się o utrzymanie ich realnej wartości na stałym poziomie. Jeśli jednak twoje oszczędności urosną do ponadprzeciętnych rozmiarów, czas pomyśleć o ich inwestowaniu. Po pierwsze dlatego, że poduszka finansowa nie musi być aż tak duża, a utrzymywanie dużego kapitału w stanie uśpienia jest niewskazane. Po drugie dlatego, że większe pieniądze umożliwiają zakładanie korzystniejszych lokat. Żal byłoby z tych szans nie skorzystać.

3. Masz wieloletni kredyt hipoteczny. Każdy, kto jest mocno zadłużony, jak tlenu potrzebuje poduszki finansowej. Dzięki oszczędnościom w razie potrzeby można spłacić resztę kredytu. Dotyczy to zwłaszcza kredytobiorców, którzy mają kredyt walutowy (np. we frankach szwajcarskich) i są narażeni na ryzyko kursu walutowego.

  4. Masz dzieci, którym chciałbyś zapewnić dobry start w dorosłość. Jeśli jesteś rodzicem, prędzej czy później staniesz przed koniecznością zgromadzenia pieniędzy pozwalających spełnić marzenia swojej pociechy (lub pociech). Kiedy dziecko dorośnie, będzie potrzebowało pieniędzy na wkład własny do mieszkania, zagraniczne studia bądź rozkręcenie własnej firmy. Zacznij zawczasu gromadzić pieniądze, które pozwolą ci wspomóc realizację marzeń dziecka.

  5. Jesteś drobnym przedsiębiorcą. Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, zapewne starasz się płacić jak najniższe składki do ZUS-u. Jest niemal pewne, że na emeryturze dostaniesz z ZUS-u marne grosze. Powinieneś sam zadbać o zabezpieczenie dostatniej jesieni życia. Odkładanie z myślą o przyszłej emeryturze jest tym większą koniecznością, im mniej lat zostało ci do zakończenia pracy zawodowej.

 

Jak pomnażać oszczędności?

Jak pomnażać oszczędności?

 

 Jak pomnażać oszczędności? >>>

Masz nadmiar gotówki i chcesz dodatkowo na niej zarobić? A może chcesz finansowo zabezpieczyć przyszłość swoich bliskich? Nasz poradnik skutecznie przeprowadzi cię przez labirynt rozmaitych metod inwestowania i uchroni przed popełnieniem kosztownych błędów. Przystępnie opisuje strategie idealne dla początkujących inwestorów, a także prezentuje bardziej złożone rozwiązania dla tych, którzy już odnieśli sukces finansowy i chcą dalej powiększać swój majątek. Poznaj smak satysfakcji płynącej z pomnażania zysków!

W książce znajdziesz praktyczne wskazówki dotyczące właściwego zarządzania finansami osobistymi oraz proste pomysły na poprawienie stanu domowego budżetu. Nauczysz się budować swój profesjonalny portfel inwestycji oraz umiejętnie wyznaczać cele inwestowania. Dowiesz się, jakie są zalety i wady popularnych lokat bankowych, obligacji skarbowych czy polis ubezpieczeniowych. Odkryjesz pułapki ofert bankowych i kruczki funduszy inwestycyjnych, by zminimalizować ryzyko strat. Poznasz również szerokie możliwości inwestycji alternatywnych, np. nieruchomości, wino, sztukę czy złoto. Zrozumiesz zasady działania giełdy oraz mechanizmy funkcjonowania rynków międzynarodowych. Przekonaj się, że inwestowanie to nie wiedza tajemna, ale praktyczna umiejętność, która wskaże ci drogę do świata wielkich pieniędzy!

Jak pomnażać oszczędności? Poradnik:

 przekazuje kompleksową wiedzę niezbędną dla początkujących i doświadczonych inwestorów

przedstawia sprawdzone pomysły na to, gdzie z zyskiem lokować swoje oszczędności (lokaty, obligacje, fundusze inwestycyjne, nieruchomości czy złoto)

radzi, jak zabezpieczyć się przed stratami, zwłaszcza w czasie kryzysu

przystępnie objaśnia rozmaite strategie inwestycyjne, które pozwalają skutecznie zarządzać twoimi finansami

wyjaśnia pojęcia związane ze światem finansów, takie jak benchmark, duration portfela czy hedging

Spojrzenie w głąb – rozwój finansowy

FRAGMENT: „CZWARTA DROGA. ULEPSZONY SYSTEM FINANSÓW OSOBISTYCH”

Spojrzenie w głąb

W otoczeniu dostrzegam zagrożenia dla własnego rozwoju finansowego, jak inflacja, kryzysy, bezrobocie — ale i szanse, jak nowe firmy, nowe technologie, pojawiające się nisze rynkowe. Mam świadomość ich wpływu na moje finanse, a mimo to czuję się biernie wystawiony na ich działanie.

Czuję, że jeśli niczego nie zrobię, żeby uniknąć zagrożeń, albo żeby wykorzystać szanse, możliwości rozwoju osobistego pozostaną tylko możliwościami. Dlaczego?

Ponieważ źródło rozwoju nie leży w otoczeniu. Rozwój zaczyna się od środka. Od nas samych, od naszego najbliższego otocznia. Żeby móc zrobić użytek z nadarzających się okazji, trzeba się na nie przygotować. Żeby móc bronić się przed zagrożeniami, trzeba się do nich przygotować.

W obydwu kontekstach zrozumienie mechanizmów funkcjonowania swoich finansów jest koniecznością: bez tego zdany jestem na bierne reagowanie na to, co przyniesie mi los.

Gdyby majątek osobisty stanowił jedynie zbiór składników, niepowiązanych ze sobą w żaden sposób, oprócz przynależności do właściciela, byłoby wręcz niemożliwe doszukiwać się jakichkolwiek prawidłowości jego rozwoju.

Jednak tak nie jest. Majątek osobisty to system. Jego składowe odznaczają się konkretnymi właściwościami. Oddziałują na siebie w określony sposób. Tworzą niemal trwałe układy.

To te układy decydują o występowaniu wewnętrznych prawidłowości rozwoju, to one tworzą ścieżki rozwoju.

Zmiana strukturalna zarzewiem ścieżki rozwoju

Można sobie wyobrazić, że raz ustalona struktura majątku istnieje cały czas. Nie robisz z nim nic, nie nabywasz ani nie zbywasz dodatkowych składników, żadne zmiany w nim nie zachodzą. Czy w takiej sytuacji masz możliwości rozwoju majątku? Tak, ale pozostają one w dużej mierze poza twoją kontrolą. Po prostu czekasz na rozwój sytuacji.

Może się udać, może też nie wyjść.

Dlatego interesuje nas, co dzieje się w majątku osobistym, gdy wprowadzasz w nim zmiany strukturalne. Dlaczego w takiej sytuacji? Podane niżej przykłady zwracają uwagę na najważniejsze aspekty wprowadzania zmian strukturalnych.

R o z d z i a ł 1 .

Wewnętrzne ścieżki rozwoju

Od pracy do garażu

Kiedy, pracując na etacie, odłożysz nieco środków, a następnie dzięki nim wybudujesz garaż, taki chociażby jak garaż Janusza, i wynajmiesz ten garaż komuś, kto będzie ci płacić w zamian za jego udostępnienie, pieniądze z tego tytułu powiększą ilość twoich bieżących środków, jaką masz do dyspozycji. Dochód z wynajmu garażu stanie się dochodem pasywnym, efektywnie zwiększającym twoje możliwości. Zrobiłeś w ten sposób pierwszy krok.

Przyjrzyj się temu dokładniej: zarabiałeś określoną kwotę, potem podjąłeś decyzję, żeby jej część odłożyć i nie wydać.

Oszczędzanie oznacza częściową rezygnację z możliwości wydawania dochodów na bieżąco. Zatem sam siebie ograniczyłeś. W imię czego?

Oszczędzane środki kumulujesz z okresu na okres. Budujesz kapitał. Zebrałeś tyle, że uznałeś, iż wystarczy na wybudowanie garażu. Podjąłeś decyzję, uruchomiłeś proces, wybudowałeś. Klient znalazł się sam. Jest, korzysta, płaci i jest z tego zadowolony. Ty także. Dlaczego?

Ponieważ teraz masz podwójną korzyść: po pierwsze, już nie musisz oszczędzać. Twoje dochody w całości możesz  wydawać na bieżąco. Ale jest jeszcze po drugie: do dochodów z pracy dochodzą dochody pasywne z wynajmu. To jest druga korzyść. To właśnie dlatego podjąłeś decyzję o samoograniczeniu wydatków. Żeby teraz mieć więcej.

Masz więcej. Zostałeś właścicielem garażu, który ma swoją wartość, a ponadto, co zdecydowanie ważniejsze, przynosi określone dodatkowe dochody pasywne.

Do swego majątku osobistego wprowadziłeś zmianę strukturalną. Czy jego wartość wzrosła? Z chwilą „uruchomienia” garażu nie wiesz tego z pewnością. Wszystkie oszczędności, które wydałeś, zmieniły postać. Zamiast gotówki, masz teraz budynek. Ale budynek to także twoje działania. Będziesz oczekiwał, że one też będą miały jakąś wartość. Że wartość budynku będzie większa niż tylko suma środków, które wydałeś. Tak czy inaczej, budynek przynosi ci dodatkowe dochody pasywne. To one decydują o jego wartości. Im są większe, tym wyższa wartość.

Jednak o tym dowiesz się z pewnością w jakiś czas po uruchomieniu garażu. Zatem kiedy powstała ta dodatkowa wartość?

Okazuje się, że w znacznej części tworzyła się ona stopniowo w trakcie kumulowania oszczędności. Pozostała jej część to twoja praca, działania, zaangażowanie, które były niezbędne, żeby zacząć proces, w wyniku którego budynek powstał. Zatem wzrost wartości nie nastąpił od razu,  z chwilą uruchomienia garażu, lecz trwał w czasie, w wyniku stopniowego gromadzenia oszczędności i budowania obiektu. Zaczęło to przynosić efekty w chwili, gdy garaż  już stanął i pojawił się klient, czyli gdy garaż zaczął przynosić dodatkowe dochody. To właśnie efekt inwestowania, to w imię tego oszczędzałeś.

Jaka jest twoja sytuacja po tej zmianie? Masz większe dochody.

To bezpośredni skutek zainwestowania oszczędności i twoich działań. Jest więc ci teraz łatwiej oszczędzać. Co więcej, możesz oszczędzać większe kwoty. Ale możesz też te zwiększone dochody przeznaczyć na coś zupełnie innego.

Od pracy do samochodu

Weźmy teraz inny przykład, ale żeby było łatwiej porównywać, zaczniemy w tym samym miejscu. Zatem w sytuacji, gdy pracując na etacie, odłożysz nieco środków, a następnie kupisz dzięki nim nowy samochód osobowy. Marzyłeś o nim od dawna, uzbierałeś na niego, więc kupujesz go bez skrupułów. Jesteś szczęśliwy, że masz nowy, lśniący, jeszcze pachnący fabryką, wymarzony samochód.

Oczywiście nie kupiłeś go po to, żeby stał w garażu. Używasz go — jeździsz, tankujesz, kupujesz gadżety, płyty z muzyką, bo jak szaleć, to szaleć. Wszystko to kosztuje.

Z twoich dochodów część środków znika jak w studni. Po prostu pozostaje ci mniej na inne wydatki. Mniej, ale nie za mało, więc nie czujesz żadnego niepokoju.

Także w ten sposób zrobiłeś pierwszy krok. Przyjrzyj się temu bliżej: zarabiałeś określoną kwotę, a potem podjąłeś decyzję, żeby część odłożyć i jej nie wydawać w dłuższym okresie. Zatem sam siebie ograniczyłeś. W imię czego?

Oszczędzane środki kumulujesz z okresu na okres. Budujesz kapitał. Zebrałeś tyle, aż uznałeś, że wystarczy na samochód. Podjąłeś decyzję, uruchomiłeś proces, kupiłeś, odebrałeś. Klienta nie musiałeś szukać, sam nim jesteś.

Korzystasz, płacisz i jesteś z tego zadowolony. Oczywiście, że jesteś, dlaczego nie?

Od czasu do czasu robisz kalkulacje opłacalności: poświęcasz mniej czasu na dojazdy, szybciej dostajesz się w określone miejsca, jesteś niezależny. No i nie musisz już oszczędzać. Twoje wydatki eksploatacyjne wprawdzie wzrosły, ale ledwo co to zauważasz, gdyż już nie oszczędzasz. Ilość środków, którymi dysponujesz, prawie się nie zmieniła, więc stopa życiowa została utrzymana, a samochód jeździ.

Twoja sytuacja materialna uległa poprawie. Jest nieźle.

Do swego majątku osobistego wprowadziłeś zmianę strukturalną. Czy jego wartość wzrosła? Z chwilą kupna samochodu raczej nie. Wszystkie oszczędności, które wydałeś, a także twoje zaangażowanie, zmieniły tylko postać.

W ich miejsce pojawił się teraz samochód. Jego wartość już z chwilą przekroczenia bramy salonu wyraźnie spadła, chociaż nie zwracasz na to uwagi. Nie kupiłeś samochodu po to, żeby na nim zarobić. Co więcej, będzie on powodować dodatkowe wydatki w całym okresie użytkowania, a ponadto jego wartość w ciągu kilku lat spadnie do 70%, potem do 20%, nawet do 10%.

Okazuje się więc, że wartość tworzona stopniowo w procesie kumulowania oszczędności i twojego działania, z chwilą zmiany „postaci”: z gotówki na samochód, zaczęła szybko „ulatywać”. Tak szybko, że po pięciu, dziesięciu latach spadła niemal do zera. Cały rezultat twojego działania, twoje zaangażowanie i oszczędności przepadły. To właśnie efekt ich dewestowania. Temu służyło twoje oszczędzanie.

Czy w tym czasie mogłeś znowu zacząć gromadzić oszczędności? Może tak, a może nie. W każdym razie, nawet jeśli tak się stało, było to z całą pewnością trudniejsze niż w przypadku z garażem. Niezależnie od tego, wskutek naturalnego zużywania się pojazdu, wymiana samochodu po jakimś czasie jest całkiem realna. Jak się przygotujesz na tę okoliczność?

Ścieżki postępowania

Przytoczone powyżej przykłady nie są fikcją literacką. Są wzięte z życia. W obydwu podkreśliłem, że to pierwszy krok. Chodziło o pierwszy krok na drodze ewolucji finansów osobistych. Wiesz już, dlaczego ewolucji.

Teraz powiemy o ścieżkach postępowania.

W pierwszym przykładzie pierwszy krok zakończył się sytuacją, w której twoje dochody bieżące są większe niż przed rozpoczęciem procesu oszczędzania, zatem łatwiej możesz go kontynuować: na dotychczasowym poziomie (uzbieranie pieniędzy zajmie ci mniej więcej tyle samo) albo na poziomie wyższym (uzbierasz pieniądze szybciej).

Oczywiście drugi garaż, dający znowu dodatkowe dochody pasywne, ponownie prowadzi do lepszej sytuacji: dochody masz większe, łatwiej, czyli więcej możesz oszczędzać, szybciej dojść do kwoty potrzebnej, by zbudować trzeci garaż.

Z każdym kolejnym jest ci łatwiej dążyć do następnego. To właśnie jest ścieżka bogacenia się, ścieżka wzrostu majątku.

W sytuacji opisanej za pomocą drugiego przykładu już nie jest tak prosto. Dochodów bieżących masz wprawdzie tyle, ile przed uruchomieniem oszczędzania, jednak twoje wydatki stałe zwiększyły się. Wskutek tego środków do dyspozycji jest mniej, niż było, kiedy nie miałeś samochodu i zanim zacząłeś oszczędzać. W efekcie jest ci trudniej to robić. Co się stanie, gdy nie będziesz oszczędzać, a samochód trzeba będzie wymienić? Najprawdopodobniej sięgniesz po kredyt. Wtedy do wydatków stałych dojdą ci jeszcze raty spłaty kredytu. Oszczędzanie w takiej sytuacji stanie się prawie zupełnie niemożliwe.

To jest ścieżka ubożenia. Jest na niej coraz trudniej.

Jest jeszcze ścieżka trwania. Pojawia się wtedy, gdy nie robisz żadnych ruchów w obrębie struktury majątku. Trwasz, czekając na…

Ścieżka trwania

Ścieżka ta to raczej okres przejściowy. Nie robisz żadnych poważnych ruchów finansowych nie dlatego, że nie chcesz. Częściej jesteś na tyle związany sytuacją bieżącą, że nie możesz sobie na nie pozwolić. Czekasz na poprawę, na lepsze czasy: aż skończy się spłata kredytu, dostaniesz podwyżkę, sprzedasz działkę lub samochód, zakończysz budowę, kupisz mieszkanie, znajdziesz pracę itp.

Można zrozumieć, że taka sytuacja się pojawia oraz jej okoliczności. Trzeba jednak pamiętać o kosztach trwania w stagnacji. Najważniejszym z nich jest utracony czas. Nie można go cofnąć.

Wraz z nim przepada możliwość zrobienia czegoś, co w tym akurat czasie mogłeś zrobić. Czasem możliwość ta przesunie się na później. Często jednak to później staje się już zbyt późno.

Może to być przykładowo coś na ścieżce wzrostu. Tutaj te możliwości zawsze istnieją. Jeśli nie robisz niczego w tę stronę, trwanie z czasem staje się formą usprawiedliwienia dla twojej bezczynności.

Kiedy już zakończy się ten okres, czyli pojawi się to, na co czekałeś, a twoja sytuacja w związku z tym się poprawi, co zrobisz? Wejdziesz na ścieżkę wzrostu czy ubożenia?

Wiesz przecież, że łatwo je pomylić.

Ścieżka ubożenia

Samochód osobowy na użytek własny to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów pasywnych składników majątku.

Omówiony wyżej przypadek dobrze ilustruje mechanizm ścieżki ubożenia. Jak on funkcjonuje?

Już to wiesz: pasywne składniki majątku służą zaspokojeniu określonych, istotnych potrzeb życiowych. Dom, mieszkanie — zaspokajają potrzeby posiadania dachu nad głową, ciepła domowego ogniska, miejsca do pracy, odpoczynku, rozwoju, osłony przed wiatrem, deszczem, śniegiem, upałem, mrozem itd. Samochód pozwala przemieszczać się wygodnie, pokazać się znajomym, okazać swój status. Komputer, telewizor, pralka itp., wszystkie służą określonym funkcjom, są wręcz niezbędne. Dlatego kupujemy te składniki i z nich korzystamy.

Płacimy za ich użytkowanie, to też jest oczywiste. Zarabiamy na to. Aha, jeszcze musimy coś jeść, w coś się ubrać, dokądś pojechać, dzieci wysłać do szkoły i załatwić wiele innych spraw. To wszystko też kosztuje.

Kiedy dojdziesz do podsumowania wydatków, na oszczędzanie rzadko wystarcza. A skoro nie wystarcza na oszczędzanie, skąd wziąć, gdy trzeba kupić coś większego. Oczywiście z kredytu: zakupy na raty, kredyt konsumencki, budowlany, mieszkaniowy, inwestycyjny. Łatwo dostępny, więc sięgasz po niego i… sprawa załatwiona.

Otóż nie. Nie jest załatwiona. Zakup składnika pasywnego na kredyt prowadzi do znacznego wzrostu wydatków eksploatacyjnych. Ponieważ do wydatków bezpośrednio „powodowanych” przez użytkowanie składnika pasywów dodają się raty spłat kredytu.

Obciążenie dochodów wydatkami stałymi robi się na tyle znaczące, że zaczyna z trudem wystarczać na wydatki doraźne, konsumpcyjne. Ale pamiętasz, że konsumpcja jest elastyczna. Wobec tego łatwo ją ograniczyć. Korzystasz z tego bez zastanowienia. Taka jest potrzeba chwili.

Wchodzisz na ścieżkę trwania na okres spłaty rat kredytu.

Czekasz końca spłaty.

Jest. Znakomicie, teraz dopiero można poszaleć. Co robisz?

Ledwo spłaciłeś ekstra pralkę, już o wymianę woła lodówka. Nie masz oszczędności, więc znowu raty. Na kilka lat. Minęły. Dostałeś po drodze podwyżkę — dobrze.

Nareszcie możesz wymienić samochód. Bo ten obecny to już stary grat, prawie złom. Wymieniasz… wiesz, co dalej.

W ten sposób całe życie możesz pracować, zarabiać, nawet nieźle i ciągle spłacać kredyty, raty, karty, debety itp. To prawdziwy finansowy wir grawitacyjny: ledwo zakończysz spłacać jeden dług, tworzysz następny. Nigdy nie oszczędzasz, nigdy nie możesz tego przerwać.

Kończysz, odchodząc na emeryturę. Banki nie dadzą ci kredytu, który będziesz spłacać również w tym okresie.

Dlatego czas emerytury, mimo że z dochodami dużo niższymi niż z dochodami w okresie czynnym zawodowo, odbierzesz jako moment wytchnienia. To bardzo smutne.

 Ścieżka wzrostu majątku

W przykładzie z garażem widziałeś, jak polepszyła się sytuacja wskutek zainwestowania w niego oszczędności.

Otrzymane dochody pasywne dodały się do dochodów z pracy i zwiększyły ilość bieżących środków do swobodnego dysponowania.

Taki stan można wykorzystać do faktycznego podniesienia stopy życiowej, to jest do zwiększenia ilości środków przeznaczonych na wydatki doraźne. Można też powtórzyć manewr z garażem. Albo z dowolnym innym składnikiem aktywnym.

Tylko teraz, dysponując większymi środkami, możesz szybciej budować kapitał wymagany do wykonania kolejnego kroku. Kolejną inwestycję uruchomisz w krótszym czasie. To duży postęp, ponieważ z tą chwilą będziesz dysponować już drugim źródłem dochodów pasywnych.

W ten sposób twoje dochody bieżące ponownie się zwiększą.

To prawie tak, jakbyś dostał podwyżkę. Prawie, ponieważ z otrzymaniem podwyżki wiąże się nadal konieczność świadczenia pracy. W przypadku aktywów nie musisz tego robić. Wypracowałeś sobie podwyżkę w dochodach, gromadząc oszczędności i inwestując je w źródło dochodów pasywnych.

Teraz, dysponując jeszcze większymi środkami, możesz szybciej budować kapitał, wymagany do wykonania kolejnego kroku. Możesz też się przymierzyć do zupełnie innej kategorii aktywów, na całkiem innym poziomie nakładów początkowych i oczekiwanych dochodów pasywnych.

W którymś momencie twoje dochody pasywne stają się na tyle wysokie, że wystarczają na pokrycie twoich bieżących wydatków. Możesz przestać pracować na etacie albo cały dochód z niego przeznaczać na kolejne inwestycje, aktywa, źródła dochodów pasywnych.

Czy wyobrażasz sobie, do czego może cię doprowadzić ta ścieżka? Znam kilka osób, które nią podążały przez wiele lat. Procesy, które tu opisuję, są powolne. Nie zachodzą z dnia na dzień. Ale jeśli je podejmiesz, zapewniam, trudno jest znaleźć granicę, do jakiej możesz dotrzeć.

Ścieżki to możliwości, nie determinanty

Opisane ścieżki rozwoju finansów osobistych są pochodną właściwości składników majątku, a konkretnie aktywów i pasywów, z ich zdolnością do generowania dodatkowych dochodów lub wydatków w długim okresie i stanowią wewnętrzne właściwości Systemu Finansów Osobistych.

Wszystkie trzy ścieżki są w twoim zasięgu. Zawsze możesz wejść na którąś z nich. Powiem więcej: zawsze którąś z nich podążasz, gdy pozostałe czekają, żeby z nich skorzystać. Są opcją. Jeśli nie podejmiesz ścieżki wzrostu, podejmiesz ścieżkę inną. Jak widziałeś, nie ma ich wiele.

Muszę jeszcze wspomnieć o jednym: omówione ścieżki nie wyczerpują całości zagadnienia funkcjonowania finansów osobistych. Z kilku powodów.

Po pierwsze, w życiu nie można korzystać tylko z aktywów  albo tylko z pasywów. Konsumpcja i pasywa są niezbędne w normalnym, codziennym funkcjonowaniu i nie można  nich zrezygnować. Aktywa nie są niezbędne, można ich nie mieć. Dlatego rzeczywisty kierunek rozwoju finansów osobistych musi uwzględniać także tę specyfikę.

Po drugie, na długotrwały rozwój finansów osobistych wywierają znaczący wpływ także inne czynniki, zarówno wewnętrzne (w obrębie samego Systemu Finansów Osobistych), jak i zewnętrzne (pochodzące z otoczenia i oddziałujące na system). Poświęciłem im rozdział trzeci tej części książki.

Po trzecie, prawidłowości występujące wewnątrz Systemu  Finansów Osobistych, zwłaszcza te na ścieżce wzrostu, można wzmacniać. Służą temu różnego rodzaju narzędzia, prawa naturalne, mechanizmy i zjawiska. Istnieją również naturalne ograniczenia, na które natrafiasz, podążając tą ścieżką, a które hamują tempo wzrostu. Piszę o tym więcej w rozdziale czwartym tej części.

Po czwarte wreszcie, mimo wielu podobieństw między aktywami i pasywami, jest między nimi fundamentalna różnica.

O ile pasywa nabywa się w sposób niejako naturalny, o tyle nabywanie aktywów wymaga namysłu, wiedzy, determinacji, wyrzeczeń i odwagi w podejmowaniu ryzyka. A to nie jest już naturalne. O tym więcej w następnej części.

Z wymienionych wyżej powodów nie można utożsamiać ścieżek trwania, wzrostu czy ubożenia z kierunkiem ewolucji finansów osobistych w długim okresie. Omówione właściwości funkcjonują jako wewnętrzne prawidłowości majątku osobistego i stanowią filary rozwoju, bazę, na której można budować własny kierunek rozwoju. Piszę o tym w następnej części.

Prawdopodobnie zauważyłeś, że w obydwu przykładach z poprzedniego rozdziału na początku było podjęcie decyzji o systematycznym oszczędzaniu: by nabyć określony składnik majątku w chwili, gdy kwota odłożonych i skumulowanych oszczędności okaże się wystarczająca.

Zwróciłeś także uwagę, że w opisie ścieżki wzrostu stale posługiwałem się pojęciem oszczędności i oszczędzania.

Nie bez przyczyny. Rzeczowe wyjaśnienie mechanizmów funkcjonowania finansów osobistych, niezależnie od tego, czy się bogacisz czy nie, wymaga poważnego potraktowania także tego aspektu.

Relatywnie niska ogólna świadomość tego, jak ważne jest zrozumienie mechanizmów funkcjonowania finansów osobistych w kontekście budowania majątku osobistego, jest jeszcze bardziej zmniejszana częstym używaniem pojęcia oszczędzania w różnych, nie zawsze poprawnych, kontekstach.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Przepływ pieniężny

 Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

  

Co to jest przepływ pieniężny?

Na pewno zwróciłaś uwagę, że w poradniku często odwołuję się do dwóch kobiet: Suze Orman i Kim Kiyosaki.

Obie panie odniosły niewątpliwy sukces finansowy, przy  czym sukces Kim i jej męża jest bardziej spektakularny, ale i obciążony większym ryzykiem. Suze bardziej stawia na regularne oszczędzanie i inwestowanie z części zaoszczędzonych pieniędzy. Kiyosaki, najpierw wraz z mężem, a od pewnego momentu samodzielnie, idzie va banque — stawia na inwestycje, przede wszystkim w nieruchomości.

Kim nie twierdzi, że oszczędzanie jest nieefektywne, ale poleca zadać sobie pytanie, czy odkładanie jest wystarczające. Jak długo będziesz musiała pracować i oszczędzać, żeby utrzymać się z tych pieniędzy przez resztę życia — 20–30 lat? Czy będziesz musiała liczyć się z każdym groszem w obawie, że skończą ci się pieniądze? Jaki będzie standard twojego życia na emeryturze? Dlatego Kim poleca iść krok dalej niż oszczędzanie — przekonuje do inwestowania, generowania pasywnego dochodu, skupienia się na uzyskaniu dodatniego przepływu pieniężnego.

Przykładowy przepływ pieniężny uzyskany z zakupu i wynajmu

nieruchomości, podany przez Kim Kiyosaki:

Wpłacasz 20 000 dolarów jako pierwszą ratę za nieruchomość

pod wynajem, którą stanowią 2 mieszkania i która jest warta 100 000. Pod koniec każdego miesiąca, po pobraniu czynszu, zapłaceniu kosztów związanych z tą nieruchomością oraz zapłaceniu raty kredytu hipotecznego, twój zysk netto wynosi 300 dolarów. Te 300 dolarów stanowi przepływ pieniężny, który wędruje prosto do twojej kieszeni.

• przychód z czynszu

• koszty

• rata kredytu hipotecznego

_________________________

Przepływ pieniężny (zasadniczą sprawą jest, żeby był dodatni!)

Pozostawiam cię z tym dylematem, czy ryzykować, inwestując

w nieruchomości, akcje i w ten sposób za kilkanaście lat uzyskać niezależność finansową i cieszyć się wolnością i zamożnością. Czy też przyjąć stonowaną strategię, jak radzi Suze, postawić na oszczędzanie, kontrolowanie wydatków i pewne, choć nieprzynoszące kokosów inwestycje.

Myślę, że jest to kwestia osobowości i indywidualnych sytuacji

i wyborów. Moje zdanie jest takie, że amerykański rynek nieruchomości rządzi się innymi prawami, inna jest też relacja pomiędzy wielkością zarobków a chociażby cenami produktów spożywczych w USA i w Polsce. Stąd też ja osobiście stawiam na edukację w dziedzinie inwestycji, nieruchomości, a od ręki zajęłam się oszczędzaniem i w miarę bezpiecznym inwestowaniem, bo to są dziedziny, które nie wiążą się z dużym ryzykiem.

Obserwowaliśmy rozwój kryzysu w USA, masę bankructw, nie tylko firm, ale również gospodarstw domowych, które musiały opuścić swoje siedziby obciążone hipoteką. To przestroga przed zbyt konsumpcyjnym stylem życia, ale także przed podejmowaniem nieprzemyślanych decyzji inwestycyjnych (np. zakup wielkiego domu na kredyt przy niewielkich zarobkach).

Wiele osób, o czym się rzadko mówi, przechodzi załamania psychiczne związane z problemami finansowymi: niewypłacalnością, nieprzemyślanymi inwestycjami itd. Należy

mieć tego świadomość. Dlatego, czytając amerykańskie poradniki, miło jest się zainspirować pewnym stylem myślenia, jednakże potrzebna jest też rozwaga i znajomość naszych polskich realiów. Z drugiej strony, mamy tylko jedno życie… wybór należy do ciebie. Warto mieć wiedzę i otwartą głowę, to pewne.

Od ciebie zależy, jak wysoko postawisz sobie poprzeczkę.

Cokolwiek wybierzesz dla siebie, ważne, żebyś podjęła wyzwanie, choćby było ono minimalne — np. na początek będziesz tylko kontrolowała swoje wydatki i wyłapywała czarne dziury. Ważne, żeby zrobić cokolwiek dla swoich finansów.

Już dziś.

Witam, mam dwa poważne problemy, jeśli chodzi o zarządzanie finansami:

1) brak konsekwencji — kilkakrotnie już próbowałam

zapisywać codzienne wydatki w tabeli Excela i za każdym razem przestaję w którymś momencie (zwykle po 2 tygodniach), a) bo nie mam czasu spisywać tej masy rachunków, b) bo jestem zmęczona, c) bo mam wiele innych spraw na głowie itp…

2) nadal nie potrafię odmówić sobie zakupu jakiegoś fajnego ciuszka, to mój „lek na całe zło” i dzieje się to dosyć często, niestety zupełnie nie pomaga przeliczanie na przepracowane godziny…

I może jeszcze jedno — kupiłam książkę „Bogata kobieta”, czytam, ale jeśli chodzi o porady w sprawie rynku inwestycyjnego — to dla mnie abstrakcja, nie znam ani jednej osoby, która by się tym zajmowała, więc nie mam z kim o tym

rozmawiać, a zgłębianie samej? — chyba brak mi zapału…

Jednak dzięki poradnikowi założyłam III filar — ubezpieczenie

emerytalne, otworzyłam konto oszczędnościowe, na które już regularnie wpłacam pieniądze z głównego konta.

Czyli jest postęp.

Patrycja Ż.

 

KAPITAŁ intelektualny i emocjonalny, jaki możesz wynieść z tego poradnika i dalszej edukacji finansowej, jakkolwiek byłby on wielki, ważne, że jakiś JEST, jest bezcenny.

Znajdź sobie dobre towarzystwo. Współpracuj z pozytywnymi, zorientowanymi na cele ludźmi, którzy cię inspirują i pobudzają do działania.

Brian Tracy

Jeżeli nie niezależność finansowa, to co?

Stoicka zasada zaspokajania potrzeb poprzez rezygnację z pragnień jest jak amputacja stóp po to, by nie potrzebować butów.

Jonathan Swift

 

Kwestia biernego dochodu jest trudna do ugryzienia dla początkujących. Sam Eker przyznaje, że większość ludzi ma ogromne trudności ze stworzeniem biernego dochodu.

Po pierwsze, jesteśmy wychowywani do zdobywania pieniędzy przez pracę świadczoną osobiście, w którą inwestujemy większość swojego czasu i energii. Po drugie, nikt nas nie uczył, jak zorganizować sobie źródło biernego dochodu.

Po trzecie, w związku z powyższym, nigdy nie poświęcaliśmy temu zagadnieniu wystarczającej uwagi.

Istnieją pewne dziedziny, pewne rodzaje pracy, które w ogóle uniemożliwiają drogę ku wolności finansowej. Na przykład branża usług indywidualnych, w której zwyczajowo dominują kobiety. Usługi wymagają osobistej obecności i zaangażowania, natomiast bierny dochód oznacza generowanie przychodów z „usamodzielnionego biznesu”.

Idea „wiecznych wakacji” jest coraz bardziej modna, biorąc pod uwagę, że tematykę pasywnego przychodu poruszano m.in. na łamach miesięcznika „Twój Styl”. Przyznasz, że jest to wizja bardzo kusząca. Można regularnie generować nadwyżki finansowe, akumulować bogactwo, w myśl zasady „get rich slowly” lub iść va banque, grając na GPW, ale żadna z tych opcji nie daje gwarancji osiągnięcia owej finansowej niezależności. Jak pięknie to ktoś ujął: najważniejsza jest droga.

Jeżeli to marzenie nam się nie ziści, to co w „najgorszym wypadku” zyskamy? Otóż, uporządkujesz swoje podejście do finansów osobistych i będziesz mogła powiedzieć o sobie, że jesteś zadbana finansowo, czyli:

 będziesz miała poczucie finansowego komfortu i psychicznego bezpieczeństwa;

 nie będziesz się obawiała, że jesteś „o jedną wypłatę od

bankructwa”;

 mając spore oszczędności, będziesz w dużej mierze czuła się niezależna finansowo — od banków, rodziny, znajomych;

 w każdej chwili będziesz mogła zafundować sobie drogie

wakacje i inne wymagające większych nakładów finansowych przedsięwzięcia, które pozwolą ci uwierzyć, że… marzenia się spełniają.

W duchu Ekera…

Ludzie bogaci myślą w kategoriach długoterminowych.

Ludzie biedni myślą tylko o tym, co dzisiaj, i mówią: jak mogę myśleć o jutrze, skoro ledwie udaje mi się przeżyć dzisiaj? Bogaci dbają o to, żeby pieniądze ciężko na nich pracowały.

Biedni ciężko pracują na swoje pieniądze.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Wolność i niezależność finansowa

 Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

 

Alfabet finansów = abecadło wolności

Zanim się czemuś oddasz, zawsze jest wahanie, szansa, by się wycofać, zawsze nieudolność. Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia jest jedna elementarna prawda, której nieświadomość zabija nieprzebrane idee i niezliczone plany: że kiedy całkowicie się czemuś poświęcisz, Opatrzność też wykona swój ruch. Wszystko się wtedy zdarzy, aby ci pomóc, co inaczej nigdy by się nie zdarzyło.

Z decyzji wypływa cały strumień zdarzeń, przynosząc z korzyścią dla ciebie najrozmaitsze wypadki, spotkania i rzeczy, o których nikt by nie śnił, że mu się przydarzą. Cokolwiek robisz lub marzysz, że możesz to zrobić — zacznij tylko.

W zdecydowaniu drzemie geniusz, siła i magia.

Zacznij teraz.

Fragment „Fausta” Johanna W. Goethego

 

Bierność i wolność w świecie finansów

Być może zaskoczę cię stwierdzeniem: nie musisz harować na kilku etatach, żeby być bogatą kobietą. Takie przekonania wpajano nam od dzieciństwa. „Chcesz mieć pieniądze na wyjazd?” — pytali rodzice. I zaraz sami sobie odpowiadali:

„To znajdź sobie pracę wakacyjną”.

„Chcesz mieć pieniądze i uniezależnić się od nas? Znajdź pracę na pełen etat”. Większość z nas słyszała wyłącznie taką receptę na zdobywanie pieniędzy. Umowa z pracodawcą jest jasna: ty oddajesz mu swój czas i swoje umiejętności, a otrzymujesz w zamian pieniądze. No ale przecież CZAS nie jest z gumy…

Jak wynika z praktyki, lwią część zarobionych pieniędzy wydajemy na tzw. życie.

Małej grupie kobiet udaje się coś zaoszczędzić, a jeszcze mniejszej zainwestować zaoszczędzone pieniądze.

Robi się z tego błędne koło, bo bez bufora oszczędności trudno mówić o wolności i niezależności.

Pieniądze „idą” na bieżące wydatki, a gdzieś z tyłu głowy czai się strach przed utratą etatu — rozumianego jako jedyne „pewne źródło dochodu”. Dlatego też praca etatowa silnie kojarzy się z koniecznością, mozołem „zarabiania na chleb”, a nie z realizacją zawodowej pasji i budowaniem finansowego dobrobytu.

A przecież można mieć dochody, które regularnie będą pokrywały twoje wydatki na tzw. życie — niezależnie od tego, czy pracujesz czy nie. Czy znasz określenia „bierny dochód” i „niezależność finansowa” lub „wolność finansowa”?

Jeżeli nie chcesz być finansową analfabetką, przeczytaj kolejną część poradnika, by dowiedzieć się, co kryje się

za tymi, coraz bardziej popularnymi, sformułowaniami.

Nauczysz się być zadbaną finansowo kobietą, tak

samo jak nauczyłaś się dbać o swoją edukację, karierę

i wygląd. Wszystkim bowiem, czego potrzebujesz

— jesteś ty sama.

Motto projektu KasaKobiety.pl

 

Czy dochód może być bierny?

Kupiłaś tę książkę, więc pragniesz być kobietą zadbaną finansowo.

Warto wobec tego, abyś poznała pojęcia takie jak:

„bierny dochód”, „pasywny dochód”, „niezależność finansowa”

i „wolność finansowa”. Mam nadzieję, że zainspirują cię do działania, do życia takiego, jakie sobie wymarzyłaś.

Wolność finansowa, według Ekera, to zdolność do życia w pożądany przez ciebie sposób, bez konieczności pracy ani zależności od kogokolwiek. Aby uzyskać wolność, będziesz musiała znaleźć sposób na zarabianie pieniędzy (ale wyłączając pracę zarobkową), tak aby uzyskiwać tzw. bierny dochód (inaczej mówiąc: dochód pasywny). Musi on być dostatecznie duży, by opłacić pożądany przez ciebie sposób życia. Bierny dochód powinien przekraczać twoje wydatki. Pasywny dochód daje więc upragnioną niezależność finansową.

Witaj. Z kasą jest wiele problemów, zwłaszcza jak jej nie ma, ale chyba najwięcej trudności pojawia się w momencie, kiedy uda się odłożyć jakąś niewielką sumę, którą chciałabym zainwestować. Ten początek, jak zacząć? Jakie są dostępne narzędzia, metody. Jak nie wtopić, zmniejszyć ryzyko i w ogóle zacząć. Moim marzeniem jest „bierny dochód”, ale do tego muszę się sama dogrzebać, ponieważ, jak to się mówi, nie jestem bogata z domu i nikt mnie nie „ustawił” w życiu. No to muszę się ustawić sama. Wiem, że droga może daleka, ale przydałyby się drogowskazy.

Pozdrawiam, Ewa

 

Jak zdobyć tę wolność i jak długo może to potrwać?

Według Kim Kiyosaki przeciętny człowiek potrzebuje minimum

20 lat, aby uzyskać niezależność finansową.

Definicja niezależności finansowej według Kim Kiyosaki:

Kupuję i tworzę aktywa, które generują przepływ pieniężny.

Przepływ pieniężny z moich aktywów pokrywa moje koszty utrzymania. Gdy mój miesięczny przepływ pieniężny jest równy moim miesięcznym kosztom utrzymania lub jest większy od nich, to jestem niezależna finansowo. Jestem wolna pod względem finansowym, ponieważ moje aktywa generują przepływ pieniężny i pracują dla mnie. Nie muszę już pracować za pieniądze.

Dwa główne źródła biernego dochodu:

1. Pieniądze, które pracują dla ciebie. Zyski z inwestycji

uzyskane z: akcji, obligacji, bonów skarbowych, rynków pieniężnych, funduszy powierniczych, z własności hipotecznej lub z innych aktywów, które zyskują na wartości i mogą być zamienione na gotówkę.

2. Biznes, który pracuje na ciebie. Chodzi o biznes, który nie wymaga twojego osobistego zaangażowania, „żeby mógł się kręcić” i przynosić dochód, np. wynajem nieruchomości, pobieranie tantiem z książek, z muzyki czy z programów komputerowych, patentowanie swoich pomysłów, uzyskanie pozycji franczyzodawcy, posiadanie magazynów czy automatów sprzedających towary lub innych automatów na monety, MLM — marketing sieciowy i inne. Każdy założony własny biznes, który tak jest zorganizowany, że może działać bez twojego udziału. To biznes ma pracować i przynosić wartość, a nie ty (kosztem pracy od świtu do nocy i dysharmonii pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, które odbierają w gruncie rzeczy… wolność). Brzmi jak bajka, prawda? Nie muszę chyba dodawać, że najpierw trzeba mocno się napracować, żeby taki biznes uruchomić, ale perspektywa spływania środków na konto, podczas gdy właścicielka smacznie sobie śpi, działa na wyobraźnię, zgadza się?

Musisz najpierw wygrać w umyśle, zanim wygrasz w życiu.

John Addison

ODBIERZ PREZENTY>>>

Monitorowanie majątku

Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

Ulepsz swój biznes, swoje życie, swoje związki, swoje finanse i swoje zdrowie. Kiedy to zrobisz — cały świat się ulepszy.

Mark Victor Hansen

 

Po co monitorować swój majątek?

To, na ile jesteś zamożna, można poznać także po obliczeniu aktualnej wartości swojego majątku netto. Co to właściwie jest majątek netto? Wartość majątku netto to różnica pomiędzy posiadanymi aktywami i pasywami. Innymi słowy, jest to różnica pomiędzy tym, co mamy, a tym, co jesteśmy winni.

1. AKTYWA: to posiadana gotówka, papiery wartościowe, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, złoto, srebro, diamenty, nieruchomości (w tym dom lub mieszkanie, które są twoją własnością), udziały w firmach, oszczędności w III filarze itd.

ÖÖKiedy oszczędzamy, w tej czy w innej formie, nasze aktywa rosną, a wraz z nimi rośnie wartość naszego majątku netto.

Do aktywów nie wlicza się rzeczy osobistych, jak np. ubrania, meble (no, chyba że jesteśmy posiadaczami cennych antyków), AGD, RTV itp.

2. PASYWA: pożyczki, kredyty, inne rodzaje zadłużenia krótko- i długoterminowego.

ÖÖ Zadłużając się, zwiększamy nasze pasywa i tym samym

zmniejszamy wartość majątku netto.

Stan pożądany mamy oczywiście wówczas, kiedy wartość netto jest dodatnia — tzn. gdy wartość naszych aktywów przewyższa nasze zobowiązania. Stan niepożądany występuje wówczas, kiedy nasze aktywa są mniejsze od naszych pasywów.

Obliczanie wartości netto w złotówkach jest istotne z wielu względów:

 wartość netto jest miarą naszego bogactwa lub biedy;

 pokazuje, ile wart byłby nasz majątek po uregulowaniu

zobowiązań wobec wierzycieli (po spłacie wszystkich długów), gdybyśmy zdecydowali się na jego całkowite spieniężenie;

 wartość netto — monitorowana regularnie — pełni

funkcję motywatora do aktywnego dbania o finanse osobiste. Jeżeli nakreślisz jeszcze wizję jego wzrostu — będzie jak samospełniające się proroctwo!

Z cyklu: Z życia wzięte…

Wyobraź sobie kobietę, powiedzmy, gwiazdę show-biznesu, jeżdżącą porsche, mieszkającą w pięknej willi w najbardziej snobistycznej dzielnicy kraju. Można by umrzeć z zazdrości w stosunku do tego, jak fantastyczne życie prowadzi, jak pławi się w luksusie. Gdybyśmy jednak zbadały jej majątek netto, okazałoby się, że jest biedniejsza od babuleńki mieszkającej w jednopokojowym, ale niezadłużonym mieszkaniu w starej kamienicy. Jak to możliwe? Pierwsza z kobiet, oprócz tego, że jest szczęśliwą posiadaczką majątku wartego kilka milionów złotych, jest również nieszczęśliwą posiadaczką długu o wartości przekraczającej, powiedzmy, o pół miliona złotych wartość owego majątku, a więc wartość majątku NETTO jest ujemna i wynosi, powiedzmy, pół miliona złotych na minusie.

Czy rozumiesz już, jak ważna jest wiedza na temat twojej faktycznej sytuacji finansowej — wartości twojego majątku netto? Jeszcze raz:

WARTOŚĆ NETTO = AKTYWA – PASYWA

Za Ekerem polecam wizualne monitorowanie wartości netto:

Weź kartkę  papieru i zatytułuj ją „majątek netto”. Następnie

stwórz prosty wykres, który zaczyna się od zera, a kończy na tej liczbie, która ma oddawać twój pożądany majątek netto. Zaznacz na wykresie swój obecny poziom majątku netto (aktywa minus zobowiązania).

ÖÖ Co kwartał zaznaczaj aktualny stan majątku netto.

Eker twierdzi, że samo monitorowanie majątku netto sprawi, iż będziemy coraz bogatsze. Nie za sprawą pobożnego życzenia, tylko na zasadzie koncentracji: „Tam, gdzie kieruje się uwaga, płynie energia i poprawiają się wyniki”.

Warto też monitorować zmiany majątku netto w czasie, bo taka analiza to:

 motywator do pomnażania dóbr,

 stymulator do powstrzymywania się od zbędnych wydatków

i trwonienia oszczędności,

 strażnik przed złymi długami.

Zalecane działania, zmierzające ku powiększeniu majątku netto:

 skoncentruj się na wszystkich czterech czynnikach:

zwiększaj dochody, zwiększaj oszczędności, zwiększaj inwestycje, natomiast zmniejszaj koszty utrzymania poprzez

uproszczenie stylu życia, jaki prowadzisz;

 analizuj przyczyny zmian wartości netto i wyciągaj wnioski;

 pamiętaj: zwiększanie wartości majątku netto jest twoim

głównym celem finansowym.

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie,

doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo

tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka

na świat przez dziurkę od klucza.

Nicole Kidman

 

(…) mój największy problem to dwa kredyty z ogromnymi ratami, które pochłaniają 3/4 dochodów. Za resztę muszę porobić opłaty, przeżyć cały miesiąc i jeszcze coś odłożyć na fundusz bezpieczeństwa i koniecznie na IKE. Poza tym brak mi systematyczności w zapisywaniu wydatków. Albo zapisuję zbyt ogólnie, albo niektóre rzeczy pomijam, bo „teraz mi się nie chce”, a potem zapomnę. Jak spłacę kredyty, będę żyła jak pączek w maśle.

Joanna P.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Zamożność

Małgorzata Bladowska-Wrzodak Jak być kobietą zadbaną finansowo (fragment):

Jak bardzo jesteś zamożna?

Poszukajmy odpowiedzi na pytania: „Jak bardzo jesteś zamożna?”, „Ile miesięcy wynosi twoja zamożność?”. Od dowiedzenia się prawdy dzielą cię trzy kroki.

Krok 1.

Pierwszy etap pozwoli ci odpowiedzieć sobie na pierwsze, pomocnicze pytanie: ile wynoszą twoje miesięczne koszty?

Jeżeli nie znasz na nie odpowiedzi, przez najbliższy miesiąc zapisuj wszystkie, powtarzam, wszystkie, nawet najdrobniejsze

wydatki, podzielone na kategorie, przykładowo:

Spłata kredytu hipotecznego

Podatki od nieruchomości

Ubezpieczenie mieszkania/domu

Opłaty (media, woda, telefon, internet, kablówka, inne)

Czynsz

Spłata kredytu na samochód

Utrzymanie samochodu (paliwo, serwis, parking)

Koszty dojazdu (bilety, taksówki)

Posiłki — w domu

Posiłki — „na mieście”

Rozrywka (kino, teatr, koncerty, wydarzenia sportowe)

Zakupy (spożywcze, środki czystości, inne)

Zakupy pozostałe (ubrania, kosmetyki)

Hobby (książki, czasopisma, karnet na fitness, kurs tańca,

inne)

Inne przyjemności dla ciała (fryzjer, kosmetyczka, inne)

Wypoczynek (wyjazdy w weekendy/wakacje)

Dzieci (opiekunka, wykształcenie, ubrania, zabawki, sport)

Ubezpieczenie zdrowotne

Koszty utrzymania zwierząt (jedzenie, wydatki na opiekę

weterynaryjną)

Wszystkie pozostałe wydatki

+

= już wiesz, ile wynoszą twoje miesięczne koszty

Spojrzałaś prawdzie w oczy i… czy coś cię zaskoczyło? Czy znalazłaś obszary kosztowe, nad którymi chciałabyś popracować?

W każdym razie, dla celów tego ćwiczenia, powinnaś znać kwotę przeciętnych, miesięcznych wydatków.

Krok 2.

Za chwilę obliczysz, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając twojej pensji za wykonaną pracę.

Dlaczego masz pomijać bieżące pensje w obliczeniu poziomu twojej zamożności? Wyobraź sobie, że z jakichś względów przestajesz pracować i na twoje konto nie wpływa już ani złotówka związana z pracą zawodową. Podlicz, ile masz pieniędzy w: oszczędnościach, certyfikatach depozytowych, akcjach, które można natychmiast spieniężyć lub upłynnić, i jaki jest twój przepływ pieniężny generowany przez posiadane przez ciebie aktywa.

Uwaga! Nie wliczaj biżuterii i pamiątkowych precjozów. Jeżeli

już zdecydowałabyś się je sprzedać, zapewne otrzymałabyś za nie mniej niż są one dla ciebie rzeczywiście warte.

A po drugie, chodzi o analizę twojego obecnego standardu życia.

Oszczędności

Akcje

Nieruchomości

Przepływ pieniężny generowany z tzw. dochodu biernego/pasywnego

+

= tyle, ile pieniędzy masz obecnie, nie uwzględniając pensji za wykonywaną pracę

Krok 3.

Czyli odpowiedź na kluczowe pytanie: ile wynosi twoja zamożność?

I teraz moment prawdy… Dla przykładu…

Aneta obliczyła w poprzednim kroku, że jej aktualna wielkość zasobów finansowych, bez wynagrodzenia za pracę, to 20 000 zł (oszczędności 16 000 zł, akcje 4000 zł). Tę kwotę podzieliła przez miesięczne koszty utrzymania, tj. 5000 zł.

Wynik równa się: 4. Co oznacza ten wynik? Oznacza, że zamożność finansowa Anety „wynosi” 4 miesiące. Gdyby przestała dziś pracować, to wystarczyłoby jej gotówki na pokrycie kosztów utrzymania przez 4 miesiące. Wynik Anety nie jest najgorszy. Choć mam nadzieję, że twoja zamożność jest większa… a gdyby nawet była zerowa… potraktuj to jako punkt wyjścia, początek podróży.

Pełne równanie zamożności wygląda tak:

Oszczędności (lub dostępna gotówka)

+ ew. tzw. dochód bierny/pasywny

= twoja ZAMOŻNOŚĆ

Miesięczne koszty utrzymania

To jest dobry moment na refleksję. Czy na etapie kariery, na którym jesteś, jest możliwe znalezienie nowej pracy w wyznaczonym czasie, np. w ciągu 4 miesięcy? W przypadku kobiet na tzw. „urlopie” wychowawczym, powrót do pracy może być długotrwałym procesem. Oczywiście obie wiemy, że to żaden urlop, a na brak pracy w domu nie można narzekać przy np. dwójce małych dzieci, ale wiesz, co mam na myśli.

Zastanów się, jak będzie wyglądał powrót do starego miejsca pracy lub poszukiwanie nowego zajęcia. Powiedzmy, zaczynasz pisać CV. Jak ono wygląda? Jak przyjmie je pracodawca?

Czy może uznać twoje kwalifikacje za nieaktualne?

Wówczas potrzebowałabyś skończyć odpowiedni kurs/szkolenie, a to wymagałoby dodatkowych nakładów czasowych i finansowych (cena szkolenia, pieniądze potrzebne na tzw. życie w czasie, kiedy będziesz odbywała szkolenie i pozostawała jeszcze bez dochodu z pracy zawodowej).

Być może okres opieki nad dzieckiem był dla ciebie niezwykle inspirującym doświadczeniem i masz w głowie świetny pomysł na własny biznes? Zastanów się: jak szybko i przy jakich nakładach mogłabyś go uruchomić? Czy te przykładowe 4 miesiące wystarczyłyby, żebyś zaczęła utrzymywać się z własnej działalności?

ODBIERZ PREZENTY>>>

Wolność finansowa – część III

Część I artykułu>>>

Część II artykułu>>>

Fragment kursu autorstwa Pawła Katy & Pawła Sygnowskiego „Wolni finansowo”

Bariera: Zbędna edukacja.

Jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych barier. Większość ludzi utożsamia ją natychmiast ze swoimi studiami i odbierają ją jako atak na to, że zamiast np. od razu po liceum zakładać „nowy Microsoft” zdecydowali się zainwestować dobrych kilka lat swojego życia w zakończenie studiów na określonym kierunki.

W tej barierze, nie chodzi oto, aby negować sens zdobywania wyższego wykształcenia w ogóle (czy jakiegokolwiek innego), gdyż ma to samo w sobie masę plusów, jak np.:

poszerzenie horyzontów myślowych,

zdobycie rzeczonego wykształcenia, co w niektórych sytuacjach jest przepustką do określonej kariery zawodowej,

zawarcie znajomości i przyjaźni, które mogą nieoczekiwanie zaprocentować w przyszłości,

mnóstwo istniejących programów specjalnie dla studentów pozwalających zwiedzać i zdobywać praktyczne doświadczenia w różnych krajach świata.

Tak, że same studia nie są wcale takie złe. W takim razie, w czym problem?

Raz, że nie każdy musi iść na studia, a dwa, zauważ, że np. …

kierowca autobusu po zawodówce w Norwegii zarabia więcej, niż doktor w Polsce po studiach.

Jeśli wydaje Ci się, że robisz studia po to, aby super zarabiać w przyszłości (a większość ludzi tak właśnie myśli), to niestety najprawdopodobniej mylisz się. O wiele lepszy interes zrobisz natychmiast wyjeżdżając zagranice i podejmując pierwszą, lepszą pracę fizyczną, niż inwestując swój czas i pieniądze na studia, po których zostaniesz jednym z wielu tysięcy magistrów szukających jakiejkolwiek pracy.

Smutna prawda jest taka, że większość aktualnych studentów przy wyborze swojego kierunku studiów oraz w ogóle podejmując decyzję o studiach, kieruje się trendami społecznymi (niektóre kierunki są bardziej „cool” i „na czasie”, niż inne), faktycznie uczy się jedynie dla papierka, który okaże się być raczej zwykłym świstkiem papieru, niż magiczną wejściówką do świata bogactwa.

Ponadto, ludzie nie uwzględniają zmian na rynku pracy w perspektywie najbliższych lat (dlatego też, chociaż wiadomo, że panuje obecnie nadmiar magistrów po zarządzaniu i marketingu, kierunek ten dalej pozostaje jednym z najbardziej popularnych). Prowadzi to do tego, że osoba po zakończeniu studiów na tego typu kierunku, będzie miała spore trudności ze znalezieniem pracy w swojej specjalności i najprawdopodobniej będzie zmuszona pracować w jakimś innym zawodzie.

 Jakie jest rozwiązanie?

Zacznij skupiać się na takiej edukacji, która niesie ze sobą faktycznie olbrzymie korzyści. No dobrze, ale konkretnie o jaką edukację chodzi? I tutaj dochodzimy do kolejnej z naszych barier.

Wolni finansowo: Jak, nie zmieniając swojej pracy, z przeciętną pensją, stać się niezależnym finansowo?>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: