wejdź na www.przemyslawpufal.pl

Posts tagged ‘ciąża’

Prowadź dzienniczek ciąży

Prowadź dzienniczek ciąży ZOBACZ>>>

Reklamy

Problemy w ciąży

   

Szczęśliwej ciąży! 

Kilka wskazówek, jak radzić sobie z problemami w ciąży:

  • Miej zawsze pod ręką odpowiednie numery telefonów, abyś mogła w razie potrzeby natychmiast wezwać pomoc.

  • Zorganizuj własną grupę wsparcia, składającą się z przyjaciół, rodziny, innych matek.

• Przemyśl swoją sytuację rodzinną i fi nansową. Czy możesz coś zmienić na lepsze?

  • Porozmawiaj z przyszłymi mamami, które mogą znajdować się w podobnej sytuacji.

  • Przygotuj mieszkanie na przyjęcie noworodka.

  • Zaplanuj zakupy dla ciebie i dziecka. Zastanów się, co będzie wam najbardziej potrzebne, gdy urodzisz.

  • Dowiedz się, jakie ci przysługują świadczenia socjalne, mieszkaniowe lub opiekuńcze.

  • Ustal, jakie prawa i obowiązki ma ojciec dziecka w sytuacji, gdy nie mieszkacie razem.

  • Dowiedz się, jakie są prawa i rola dziadków.

  • Z wyprzedzeniem zadbaj o to, by znaleźć czas także dla siebie.

  Podsumowanie

  1. To zupełnie naturalne, że na wieść o ciąży odczuwasz sprzeczne emocje.

  2. Jeśli to możliwe, wygospodaruj czas na oswojenie się z odmiennym stanem.

3. Naucz się prosić o pomoc!

  4. Spędzaj więcej czasu z partnerem, aby umocnić wasz związek.

  5. Prowadź dzienniczek ciąży, w którym będziesz notować swoje przemyślenia i emocje, a także opisywać zmiany fizyczne zachodzące w twoim ciele.

  6. Skontaktuj się z lekarzem lub położną już we wczesnym okresie ciąży, dla zapewnienia tobie i dziecku jak najlepszej opieki.

  7. Zapisuj wszelkie pytania i wątpliwości. Miej przy sobie taką listę podczas wizyt u lekarza lub rozmów z położną.

  8. Jeśli używane przez lekarza lub położną medyczne zwroty są dla ciebie niezrozumiałe, nie bój się prosić o wyjaśnienia.

  9. Wypróbuj techniki relaksacyjne i sposoby, które pozwalają łagodzić stres. Może to dobrze wpłynąć na zdrowie twoje i dziecka.

  10.  Jeśli masz jakieś szczególne trudności w czasie ciąży (np. problemy domowe, w pracy lub dolegliwości zdrowotne), powinnaś szukać różnych źródeł pomocy.

Szczęśliwej ciąży! 

Książka prezentuje nowoczesne nastawienie do porodu oraz świadomego macierzyństwa. Pokazuje, jak cieszyć się ciążą i spokojnie oczekiwać przyjścia na świat dziecka, m.in. wykorzystując sprawdzone metody naturalne zmniejszające poziom stresu. Praktyczne wskazówki oraz prawdziwe historie przyszłych rodziców uczą, jak najlepiej przygotować się do nowej roli – bycia mamą.

Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno ?

  • skutecznie radzi, jak sprawić, aby ciąża była radosnym doświadczeniem;
  • skupia się nie tylko na ciele i zdrowiu fizycznym przyszłej mamy, lecz także na jej psychice – pomaga uporać się z własnymi emocjami i zachować pozytywne podejście do macierzyństwa;
  • udziela wsparcia, przekazuje rzetelne informacje, dzięki czemu kobieta świadomie podejmuje decyzje dotyczące ciąży, porodu oraz tego, jak mają wyglądać jej pierwsze chwile z dzieckiem.

Poczęcie

 Fragment publikacji Szczęśliwej ciąży!

  Planując zajście w ciążę, powinnaś wiedzieć, co się dzieje, gdy komórka jajowa zostaje uwolniona z jajnika w czasie owulacji i łączy się z plemnikiem twojego partnera (patrz rys. 1). Owulacja następuje zazwyczaj w połowie cyklu pomiędzy dwiema miesiączkami. Tak się dzieje, gdy twój cykl menstruacyjny trwa ok. 28 dni. Niektóre kobiety mają cykl dłuższy lub krótszy niż 28 dni – wówczas owulacja następuje ok. 14 dni przed następną miesiączką. Zatem jeśli twój cykl menstruacyjny normalnie trwa 21 dni (czyli o tydzień krócej niż standardowy), komórka jajowa zostaje uwolniona 7 dni po pierwszym dniu ostatniej miesiączki, czyli ok. 14 dni przed twoją następną miesiączką. Natomiast jeśli twój cykl menstruacyjny trwa 32 dni (o 4 dni dłużej niż przeciętny), owulacja, a wraz z nią możliwość poczęcia, pojawi się 18 dni po ostatniej miesiączce i ok. 14 dni przed kolejną.

   Zapamiętaj

  Niewłaściwe byłoby stwierdzenie, że 28-dniowy cykl menstruacyjny jest „normalny”, a pozostałe odbiegają od normy. Jest to indywidualna sprawa. Najważniejsze, abyś zrozumiała swój własny cykl i potrafiła rozpoznać każde odstępstwo od normalnych zachowań swojego ciała. Zapisywanie występowania miesiączki w kalendarzu pozwoli ci obliczyć datę urodzin twojego dziecka.

Jeśli nie dojdzie do zapłodnienia, pojawi się miesiączka, polegająca na złuszczaniu się błony śluzowej wyściełającej macicę. Towarzyszy jej krwawienie wywołane przez zmianę poziomu hormonów (tych samych, które sprawiają, że przed miesiączką czujesz się poirytowana i opuchnięta). Aby błona śluzowa macicy mogła się przygotować do następnego cyklu i możliwego zapłodnienia, poziom hormonów musi się zwiększyć. Hormony produkowane są przez przysadkę mózgową i jajniki. Hormony przysadki mózgowej stymulują rozwój komórki jajowej w jednym z jajników i jej uwolnienie do jajowodu, który łączy jajnik z macicą. Jeśli nastąpi zapłodnienie, te same hormony będą wspomagały utrzymanie ciąży, aż łożysko rozwinie się na tyle, by przejąć tę funkcję. Hormony jajników są odpowiedzialne za budowę błony śluzowej macicy w pierwszej połowie cyklu menstruacyjnego i za przystosowanie jej do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej. Jednak jeżeli zapłodnienie nie nastąpi, błona śluzowa zostaje wydalona podczas krwawienia miesiączkowego i cały cykl zaczyna się od początku.

  Aby doszło do zapłodnienia, komórka jajowa musi wydostać się z jajnika. Zatem najlepszy czas na zapłodnienie przypada ok. 14 dni przed datą następnej miesiączki (z marginesem 2–3 dni). Jeśli już dłużej staracie się o dziecko, w czasie owulacji możesz nawet chcieć siłą zaciągnąć partnera do sypialni! Jednak zbyt częsty seks nie jest zalecany, gdyż może obniżać jakość nasienia twojego partnera poprzez ciągłą potrzebę jego produkcji podczas wytrysku. W tym przypadku jakość jest zdecydowanie ważniejsza niż ilość.

  W chwili zapłodnienia komórka jajowa łączy się z plemnikiem, a następnie zaczyna się dzielić. Powstaje wówczas zlepek komórek zwany morulą (wyglądem przypomina owoc morwy). Przez cały ten czas zarodek wędruje przez jajowód. Gdy morula dociera do macicy (ok. 4 dni od zapłodnienia), jest już wystarczająco dojrzała, by przyczepić się do błony śluzowej macicy i zagnieździć się w niej. Błona śluzowa pod wpływem hormonów pogrubia się i rozwija bogaty system naczyń krwionośnych, których zadaniem będzie odżywianie zarodka. Przez następnych kilka tygodni zlepek komórek dzieli się dalej. Wreszcie powstaje embrion (z którego z czasem rozwinie się twoje dziecko), łożysko i worek owodniowy, który chroni płód wewnątrz macicy. Po ok. 10 tygodniach od zapłodnienia łożysko jest wystarczająco rozwinięte, aby samodzielnie utrzymać ciążę i produkować niezbędne ilości potrzebnych hormonów. Właśnie te hormony odpowiedzialne są za wiele symptomów i dolegliwości ciążowych patrz rozdział 5. Wiele ważnych organów dziecka jest na tym etapie już wykształconych.

Ciąża trwa 280 dni lub inaczej 40 tygodni – czyli 9 miesięcy kalendarzowych i 1 tydzień. Pamiętaj, że zakres wahań jest spory i poród może rozpocząć się w każdej chwili po 37. tygodniu. Bywa i tak, że ciąża może przedłużyć się nawet do 42 tygodni. Przybliżoną datę narodzin twojego dziecka wyliczy lekarz. Warto też pamiętać, że długość twojego cyklu menstruacyjnego wpłynie na długość ciąży, chociaż obecnie wielu lekarzy woli polegać na datach obliczonych za pomocą USG. Najlepiej po prostu przyjąć, że dziecko urodzi się wtedy, gdy będzie gotowe, i zostawić sobie margines 3 tygodni przed wyliczoną datą porodu i po niej. W ten sposób będziesz przygotowana na wypadek wcześniejszego rozwiązania. Nie ma potrzeby się denerwować, jeśli poród nie rozpocznie się dokładnie we wskazanym przez lekarza dniu.

   Wskazówka

  Aby wyliczyć przybliżoną datę narodzin dziecka, należy do daty pierwszego dnia twojej ostatniej miesiączki dodać 7 dni, a następnie dodać jeszcze 9 miesięcy. Jeśli twój cykl menstruacyjny jest krótki, odejmij liczbę dni, które różnią twój cykl od „standardowych” 28 dni. Jeśli twój cykl jest dłuższy, dodaj dni dodatkowe.

  Przykład: ostatnia miesiączka – 25 sierpnia + 7 dni = 2 września + 9 miesięcy: twoje dziecko urodzi się ok. 2 czerwca (z marginesem 3 tygodni).

  Podsumowanie

  1. Odnotowuj pojawienie się miesiączki w kalendarzu.

2. Spożywaj więcej owoców, warzyw i produktów wysokobiałkowych.

   3. Ogranicz spożycie soli, cukru, nadmiernej ilości tłuszczu i sztucznych dodatków.

   4. Bezwzględnie rzuć palenie!

   5. Wyeliminuj alkohol!

   6. Spędzaj więcej czasu z partnerem – postarajcie się uporać z wszelkimi nierozwiązanymi problemami.

   7. Rozważ, jaki wpływ może mieć twoja praca na płodność i szanse poczęcia.

   8. Sprawdź, czy jesteś odporna na różyczkę.

   9. Jeśli cierpisz z powodu chorób przewlekłych, skonsultuj się z lekarzem.

   10. Wycisz się – spokój obniża poziom hormonów stresu, które mogą zmniejszać szanse zajścia w ciążę.

Książka prezentuje nowoczesne nastawienie do porodu oraz świadomego macierzyństwa. Pokazuje, jak cieszyć się ciążą i spokojnie oczekiwać przyjścia na świat dziecka, m.in. wykorzystując sprawdzone metody naturalne zmniejszające poziom stresu. Praktyczne wskazówki oraz prawdziwe historie przyszłych rodziców uczą, jak najlepiej przygotować się do nowej roli – bycia mamą.

Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno ?

  • skutecznie radzi, jak sprawić, aby ciąża była radosnym doświadczeniem;
  • skupia się nie tylko na ciele i zdrowiu fizycznym przyszłej mamy, lecz także na jej psychice – pomaga uporać się z własnymi emocjami i zachować pozytywne podejście do macierzyństwa;
  • udziela wsparcia, przekazuje rzetelne informacje, dzięki czemu kobieta świadomie podejmuje decyzje dotyczące ciąży, porodu oraz tego, jak mają wyglądać jej pierwsze chwile z dzieckiem.

Denise Tiran – jest wykładowcą Uniwersytetu Greenwich, położną oraz ekspertem z ponad 20-letnim doświadczeniem w zakresie wykorzystania metod naturalnych do pomocy przyszłym mamom w trakcie ciąży i w czasie porodu.

 

 

 

Planowanie ciąży

SZCZĘŚLIWEJ CIĄŻY!   CZYLI POZYTYWNIE O MACIERZYŃSTWIE

   Możliwe, że gdy czytasz tę książkę, już jesteś w ciąży. Ale jeśli dopiero rozważasz powiększenie rodziny, znajdziesz tutaj kilka prostych kroków, które warto poczynić, by mieć pewność, że zarówno ty, jak i twój partner będziecie cieszyć się zdrowiem przed poczęciem i w pierwszych tygodniach ciąży. Dobrą decyzją będzie odstawienie tabletek antykoncepcyjnych i używanie alternatywnych sposobów antykoncepcji przez 3–6 miesięcy przed podjęciem starań o zajście w ciążę. W ten sposób dasz swemu ciału czas na odzyskanie równowagi hormonalnej.

Zdrowe odżywianie się jest niezbędne dla zapewnienia równowagi odpowiednich składników pokarmowych i zmniejszenia poziomu szkodliwych substancji chemicznych, które mogły się nagromadzić w twoim ciele. Istotnym czynnikiem jest też ryzyko zawodowe i wpływ otoczenia. Jeśli to tylko możliwe, unikaj lub ogranicz spożycie rafinowanych węglowodanów, nadmiernej ilości cukru, herbaty, kawy, wyrobów cukierniczych i tłuszczów nasyconych. Postaraj się jeść więcej świeżych owoców i warzyw. Jedz regularne posiłki, unikaj stosowania diet odchudzających i rozważ przyjmowanie preparatów multiwitaminowych » rozdział 5, opis dobrego odżywiania w ciąży. Unikaj lub ogranicz spożycie pokarmów zawierających konserwanty, barwniki i sztuczne substancje słodzące. W szczególności wystrzegaj się tartrazyny, pomarańczowego barwnika używanego do zagęszczania napojów owocowych i innych pokarmów. Pij przynajmniej 8 szklanek wody dziennie. Zrezygnuj z palenia papierosów, picia alkoholu i przyjmowania leków, które nie są absolutnie niezbędne – przez co najmniej 4 miesiące przed poczęciem. Rozważ konsultacje z alergologiem, jeśli podejrzewasz u siebie jakąś nietolerancję pokarmową – szczególnie gdy cierpisz na wyprysk, astmę, migreny, bezsenność lub depresję. Dolegliwości te mogą być spowodowane lub nasilane przez spożycie pewnych pokarmów. Upewnij się w rozmowie z lekarzem, że jesteś odporna na różyczkę. Jeśli nie, poproś o szczepienie przynajmniej 3 miesiące przed planowanym poczęciem. Zakażenie różyczką we wczesnej ciąży może mieć bardzo negatywny wpływ na rozwijający się płód.

   Zapamiętaj

   Jeśli przyszła mama jest narażona na kontakt z wirusem różyczki we wczesnej fazie ciąży, istnieje ryzyko niebezpieczeństwa dla płodu. Wirus może zaatakować płód, powodując jego głuchotę (najczęstszy problem), ślepotę lub wady serca.

Kontakt z niebezpiecznymi substancjami może przyczynić się do problemów z płodnością, powodując zmniejszenie liczby zdrowych plemników u twojego partnera. Może też wpłynąć niekorzystnie na twoje komórki jajowe i gospodarkę hormonalną. Środki ostrożności należy zachować także w ciąży, jeśli jesteś narażona na kontakt ze szkodliwymi substancjami – np. z powodu wykonywanej pracy. Kupuj jak najwięcej organicznej żywności, jeśli tylko cię na to stać – unikniesz wtedy kontaktu z pestycydami. Spośród innych potencjalnie szkodliwych substancji używanych w gospodarstwie domowym można wymienić również włókna pokrywające nowe dywany i meble (na przykład substancje opóźniające rozprzestrzenianie się ognia), obroże przeciwpchelne, środki zwalczające korniki i przeciwdziałające próchnieniu. Unikaj długotrwałego używania koców elektrycznych, kuchenek mikrofalowych i badań rentgenowskich, jeśli nie są absolutnie konieczne. Nie powinnaś pracować przy komputerze (ze względu na promieniowanie monitora ekranowego) dłużej niż 3–4 godziny dziennie. Zalecane jest także stosowanie filtra na monitor. Nie korzystaj z solarium, gdy starasz się o poczęcie i gdy już jesteś w ciąży.

  Niebezpieczne bywają substancje używane w inżynierii chemicznej, przemyśle petrochemicznym, drukarstwie, dekoratorstwie, przemyśle włókienniczym czy samochodowym. Podobne zagrożenia niosą ze sobą zawody wymagające kontaktu ze sprzętem elektronicznym, plastikiem, płynami akumulatorowymi lub energią jądrową. W grupie ryzyka znajdują się także pracownicy szpitali narażeni na kontakt z gazami znieczulającymi i innymi niebezpiecznymi substancjami. Jeśli należysz do jednej z wymienionych grup zawodowych, powinnaś poczynić kroki pozwalające na unikanie kontaktu ze szkodliwymi substancjami – najlepiej już przed poczęciem lub w pierwszych miesiącach ciąży, gdy kształtują się najważniejsze organy dziecka. Serce twojego dziecka uformuje się w pełni w ciągu 21 dni od poczęcia, więc szkodliwe czynniki mogą na nie oddziaływać, zanim jeszcze dowiesz się, że jesteś w ciąży.

Zapamiętaj

   W dzisiejszych czasach problem ryzyka zawodowego jest już dość dokładnie zbadany. Wykonano wiele analiz, dotyczących wpływu różnych substancji i warunków pracy na kobiety ciężarne i ich nienarodzone dzieci. Jeśli jesteś narażona na kontakt ze szkodliwymi substancjami, należy zbadać i rozważyć wszelkie zagrożenia jeszcze przed poczęciem. Tylko wtedy będziesz mogła odpowiednio wcześnie poczynić kroki zmierzające do uniknięcia ryzyka.

  Powinnaś teraz więcej czasu spędzać z partnerem, aby umocnić wasz związek. Ciąża i macierzyństwo mogą wpłynąć na relacje na wiele sposobów. Zanim więc wkroczycie w nowy etap waszego życia, mądrym posunięciem będzie stawienie czoła wszelkim nierozwiązanym do tej pory problemom. Spróbujcie porozmawiać o uczuciach i oczekiwaniach związanych z powiększeniem rodziny. Upewnij się, że oboje z radością myślicie o ciąży i dziecku. Czy wasz związek jest wystarczająco mocny, by przetrwać tak radykalną zmianę? Zastanów się nad swoją sytuacją finansową i rozważ zgromadzenie pewnych oszczędności. Koszt wychowania dziecka do chwili ukończenia przez nie szkoły nie jest mały.

   Zapamiętaj

   Dobrym pomysłem jest rozmowa z przyjaciółmi i znajomymi, którzy już mają dzieci, o wpływie pojawienia się dziecka na związek z partnerem lub na relacje w rodzinie.

  Szczególnie ważne jest przygotowanie do ciąży, jeśli cierpisz na problemy z płodnością, wcześniej poroniłaś lub masz za sobą ciążę z komplikacjami. Istotne jest to również w przypadku przewlekłej choroby, takiej jak cukrzyca, przy problemach z tarczycą lub sercem, przy padaczce. Należy również sprawdzić, czy nie jesteś w grupie podwyższonego ryzyka urodzenia dziecka z chorobami genetycznymi, np. z zespołem Downa (jeśli masz ponad 37 lat). Opieka przed poczęciem to wyspecjalizowany obszar opieki ginekologiczno-położniczej, w ramach którego udziela się porad, wskazówek, wykonuje się badania i podejmuje działania medyczne. Taki rodzaj wszechstronnej pomocy służy szczególnie tym parom planującym ciążę, które mogą wymagać specjalistycznej opieki medycznej. Twój lekarz powinien w razie potrzeby skierować cię do jednej z takich klinik.

   Zapamiętaj

   Problemy natury medycznej mogą negatywnie wpłynąć na twoje zdrowie, a tym samym skomplikować ciążę. Mogą też przyczynić się do problemów zdrowotnych u dziecka. Zdarza się, że przewlekła choroba pogłębia się w czasie ciąży. Pojawiają się powikłania, jak w przypadku cukrzycy czy padaczki. Warto też jednak wspomnieć, że niektóre stany chorobowe mogą czasem ulec poprawie, np. choroby skóry (łuszczyca).

Samo Sedno: Szczęśliwej ciąży! 

Książka prezentuje nowoczesne nastawienie do porodu oraz świadomego macierzyństwa. Pokazuje, jak cieszyć się ciążą i spokojnie oczekiwać przyjścia na świat dziecka, m.in. wykorzystując sprawdzone metody naturalne zmniejszające poziom stresu. Praktyczne wskazówki oraz prawdziwe historie przyszłych rodziców uczą, jak najlepiej przygotować się do nowej roli – bycia mamą.

Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno ?

  • skutecznie radzi, jak sprawić, aby ciąża była radosnym doświadczeniem;
  • skupia się nie tylko na ciele i zdrowiu fizycznym przyszłej mamy, lecz także na jej psychice – pomaga uporać się z własnymi emocjami i zachować pozytywne podejście do macierzyństwa;
  • udziela wsparcia, przekazuje rzetelne informacje, dzięki czemu kobieta świadomie podejmuje decyzje dotyczące ciąży, porodu oraz tego, jak mają wyglądać jej pierwsze chwile z dzieckiem.

Denise Tiran – jest wykładowcą Uniwersytetu Greenwich, położną oraz ekspertem z ponad 20-letnim doświadczeniem w zakresie wykorzystania metod naturalnych do pomocy przyszłym mamom w trakcie ciąży i w czasie porodu.

 

 

 

 

Pierwszy miesiąc ciąży – część II

Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia – ebook

Przyznaje się, że w ciąży niejedno może pójść w złym kierunku, ale z drugiej strony kiełkuje myśl: warunki wewnątrzmaciczne mogą sprawić, że wiele rzeczy pójdzie w dobrą stronę, w okresie prenatalnym kształtuje się sporo źródeł zdrowia, siły i przyszłego dobrobytu. I tutaj też pojawia się wniosek, że nie ma ideału ciąży, do którego należy aspirować (i nieuchronnie go nie osiągnąć), lecz w zamian mamy wysoce osobisty wkład w kształtowanie płodu, uwzględniając warunki konkretnego świata, na którym dziecko się pojawi. Dowody popierające ten nowy pogląd na okres prenatalny pochodzą z licznych dyscyplin i różnych typów badań. Mamy więc eksperymenty na zwierzętach, gdzie zmienne mogą być dobrze kontrolowane i manipulowane. Są badania epidemiologiczne, wzorce zaś wyłaniające się w ich wyniku pochodzą z badań bardzo dużych grup ludzi. Są też badania oparte na tak zwanych eksperymentach natury, czyli wydarzeniach w świecie rzeczywistym, które stwarzają przypadkowe okoliczności. Są i analizy ekonomiczne wykonywane przez rosnącą liczbę ekonomistów, którzy skierowali swoją uwagę na koszty i zyski generowane przez doświadczenia prenatalne.

Znajdują się tu także prace epigenetyczne: nowe ekscytujące doświadczenia badające, jak zachowanie genów jest modyfikowane przez środowisko; chodzi o modyfikacje dokonywane bez zmiany w DNA i występujące ze specjalną częstotliwością w okresie prenatalnym. Są też przełomowe badania nad płodami, wykonywane w laboratorium we współpracy z kobietami w ciąży. Takie badania zamieniają ciążę w coś, czym wcześniej nie była – arenę naukowych rozważań. Położnictwo stanowiło kiedyś senną specjalność medyczną, a badania nad ciążą można było porównać do stojącej wody. Teraz dziewięć miesięcy ciąży jest obiektem ogromnego zainteresowania i ekscytacji, przedmiotem eksplodującej liczby artykułów, książek i konferencji. Wszystkie te działania prowadzą nas do nowej koncepcji płodu, kobiety w ciąży i związku między nimi. Płód, jak już teraz wiemy, nie jest nieczułym istnieniem, „etapem larwalnym w rozwoju ludzkim” – cytując ironiczne słowa jednego z badaczy nad początkami  życia płodowego – lecz aktywnym i dynamicznym stworzeniem reagującym i nawet adaptującym się do warunków wewnątrz i na zewnątrz ciała matki w czasie, gdy przygotowuje się do życia w konkretnym świecie. Kobieta w ciąży nie jest ani pasywnym inkubatorem, ani źródłem nieuchronnej krzywdy, ale potężną i często pozytywną siłą mającą wpływ na dziecko, zanim ono się urodzi.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Pierwszy miesiąc ciąży – część I

Jeśli będziemy zastanawiać się nad tajemnicą naszego pochodzenia, naszych początków – kim jesteśmy i jak to się stało,  że jesteśmy tym, kim jesteśmy – najlepiej byłoby zacząć nasze rozważania na miejscu zwanym Tot Lot 105. Jest to mały plac zabaw i miejsce sąsiedzkich spotkań znajdujące się niedaleko 105. ulicy w parku Riverside, zielonej wstążki, która biegnie wzdłuż zachodniego brzegu Manhattanu, daleko od zatłoczonego zoo i karuzeli w Central Parku. Słonecznego lipcowego poranka jest on ogrodem podstawowych rozkoszy  dziecięcych – piasku, błota i wody, która bulgocze z wielkiego kamiennego żółwia jak jakieś pierwotne źródło. Opieram się o kuty żelazny płot i patrzę na różnorodność ludzkiej natury i fizjonomii w wieku średnio dwóch i pół roku – są tam duże postawne dzieci i takie o delikatnej budowie, są pełne  życia skarżypyty oraz obserwatorzy o szeroko otwartych oczach, są też maluchy biegające, wydawałoby się bez sensu, w kółko dookoła placu zabaw, ale i takie, które po królewsku, rozłożone niczym pasza, obserwują świat ze swoich wyściełanych mięciutkimi kocykami spacerówek. Oczy mam skierowane na mojego syna, trzyletniego Tedy’ego, który pilnie buduje w piaskownicy zamek o wielu wieżach. Patrząc na jego mocną budowę i skupiony wyraz twarzy, znowu zaczynam zastanawiać się nad znanym mi już pytaniem. Po raz pierwszy pojawiło się ono w szpitalu, gdy godzinami siedziałam przy łóżeczku nowo narodzonego synka, śledząc jego miny zmieniające się w czasie snu i unoszące się brwi, zupełnie jak u malutkiego mima. Pojawiło się ponownie kilka lat później, gdy chodzący już syn zaczął mówić, co było kolejnym krokiem, zaskakującym i fantastycznym, jak w przypadku gadających zwierząt Doktora Doolittle. I teraz znowu pada, jak niezmiennie odnawiająca się zagadka rodzicielstwa: co sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy?

Wydaje się, że inni rodzice znają odpowiedź. Dla jednych sprawiają to geny. „Teddy jest poważny, ale i czasami marzycielski, jak John” – mówi przyjaciel mojego męża, typowy, nieobecny myślami profesor. „Teddy ma twoją pisarską wrażliwość” – twierdzi jedna z moich przyjaciółek. „I upór” – dodaje kolejna. To tak jak gdyby jego cechy osobowości były numerami w loterii wyciągniętymi podczas poczęcia, takimi ponumerowanym piłeczkami pingpongowymi już umieszczonymi w swoich szufladkach. Dla innych jest to wynik wychowania – stymulujące ruchome ozdoby, zabawki edukacyjne, ekologiczne warzywa i mądrze organizowane chwile wytchnienia – wszystko to sprawia, że dzieci są tym, kim są. Rozglądając się po placu zabaw i patrząc na rodziców siedzących razem na ławkach i na brzegach piaskownicy, wyobrażam sobie, jak te dwie grupy ustawiają się do bójki, przygotowując się na walkę pięściami: „Geny!”, „Nie, środowisko!”, „Natura!”, „Wychowanie!”.Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad innym źródłem wpływów, takich, które łączą naturę i wychowanie, czyli warunków, jakich doświadczają nasze dzieci w macicy. W czasie ciąży z Teddym byłam  świadoma jego konkretnej obecności i czułam, że jego indywidualny rozwój był już zaawansowany. Teraz, gdy jakaś nowa cecha jego osobowości – natury umysłowej, emocjonalnej lub fizycznej – ujawnia się, zastanawiam się nad tym, czy miała ona swój początek w macicy. A co w wypadku, gdy dzieci – i my wszyscy – zawdzięczamy zbiór naszych cech nie tylko genom przekazywanym nam w momencie poczęcia i nie tylko światu, na który przychodzimy, ale również tym dziewięciu miesiącom pomiędzy? Oczywiście żadna kobieta, która w dzisiejszych czasach jest w ciąży, nie uniknie wysłuchiwania, że to, co robi, ma wpływ na jej płód. Słyszy o tym, gdy idzie do lekarza i gdy słucha radia, wracając samochodem do domu, czyta o tym wieczorem w łóżku w poradnikach dotyczących ciąży i w gazecie, która rano ląduje na jej progu. Jeśli przegapi którąś z ważniejszych informacji, to nie ma obaw, na pewno przyjaciółka wyśle jej maila lub opowie o tym w czasie lunchu albo matka zadzwoni do niej i zapyta: „Czy słyszałaś – mówią, że kobiety w ciąży nie powinny…”.Wydaje się, że zwykle wpływ kobiety na jej ciążę ma negatywny wymiar, że jest ona zawsze o krok od uszkodzenia swojego płodu w wyniku jakiejś pomyłki. W dzisiejszych czasach kobiecie w ciąży może się wydawać,  że trwa jakaś ogromna konspiracja mająca na celu kontrolowanie każdego jej działania, pozbawienie jej wszystkich, co do jednej, przyjemności i wywołanie poczucia winy przy każdej okazji. W tej sytuacji równie silny, jak chęć podporządkowania się najdziwniejszym sugestiom, jest odruch odrzucenia wszelkich rad jako kompletnej bzdury, cynicznej taktyki zastraszania lub paranoidalnej histerii, która powinna być sensownie wyciszona. W czasie ciąży z Teddym wszystkie te reakcje walczyły o wolne miejsce w mojej głowie. Z czasem, im bardziej rósł mój brzuch, z coraz większym niepokojem obserwowałam, jak mój świat ograniczony przez lęki i dezorientację się zmniejszał. I wtedy zwróciłam uwagę na całkiem inną perspektywę postrzegania ciąży. Kiedy nie zabieram Teddy’ego na plac zabaw, pracuję, pisząc teksty naukowe do gazet i magazynów. Moim zadaniem jest wertowanie mrocznych głębi akademickich periodyków, szukając czegoś nowego i lśniącego – błyskotliwego pomysłu, który zwraca na siebie uwagę w ciemności. Kilka lat temu zaczęłam zauważać oszałamiającą liczbę odkryć dotyczących okresu prenatalnego. Te odkrycia wywoływały duży entuzjazm wśród naukowców, nawet jeśli wywracały do góry nogami ugruntowane przekonania i założenia dotyczące tego, kiedy i jak pojawiają się cechy człowieka – jego zdrowie, inteligencja i temperament. Dowiedziałam się, że badania te wiążą się z rozwijającą się dziedziną wiedzy określaną jako „początki  życia płodowego”, a ich przekaz oddalony jest o lata świetlne od strofowania, którego już przywykłam oczekiwać od popularnych książek i artykułów o ciąży. Wyczuwa się podekscytowanie w związku z pojawieniem się nowych horyzontów zamiast ściśle określonych granic.

 

Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia

ODBIERZ PREZENTY>>>

Pierwszy miesiąc ciąży – część III

 

Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia 

A ciąża nie jest dziewięciomiesięcznym czekaniem na wielkie wydarzenie porodu, lecz ważnym okresem samym w sobie, „okresem pomostowym do dobrobytu i chorób w późniejszym życiu”  – jak powiedział pewien naukowiec. Koncepcja wpływów prenatalnych może wywołać frywolne próby wzbogacenia płodu poprzez puszczanie muzyki Mozarta przez słuchawki nałożone na brzuch. W rzeczywistości ten dziewięciomiesięczny proces kształtowania tego nowego człowieka w macicy jest znacznie bardziej instynktowny i niesie za sobą większe konsekwencje. Większość tego, co napotyka kobieta co dzień – powietrze, którym oddycha, jedzenie i picie, które konsumuje, emocje, które odczuwa, chemikalia, na których działanie jest wystawiona – jest w jakiś sposób przekazywane jej płodowi. Składa się to na mieszankę wpływów zarówno indywidualnych, jak i idiosynkratycznych, jak ona sama. Płód integruje te wpływy w swoim ciele. Ale często również robi coś jeszcze: traktuje je jako informacje, jako biologiczne pocztówki ze świata zewnętrznego. To, co płód absorbuje w macicy, to nie Czarodziejski flet Mozarta, lecz odpowiedzi na pytania, które są niezbędne do przetrwania. Czy dziecko przyjdzie na świat dostatku czy ubóstwa? Czy będzie bezpieczne i chronione, czy też będą na nie czatowały ciągłe niebezpieczeństwa i zagrożenia? Czy czeka je długie i owocne życie, czy krótkie i znękane? Dieta i poziom stresu u kobiety w ciąży zapewniają ważne wskazówki na temat dominujących warunków panujących na zewnątrz, niczym palec wystawiony na wiatr. Wynikające z tego dostrojenie się mózgu płodu są częścią tego, co daje ludziom imponującą elastyczność i możliwość prosperowania w środowisku tak różnorodnym jak zaśnieżona tundra, złocisto-trawiasta sawanna czy też wapienne kaniony manhattańskiej Upper West Side. Ta koncepcja ciąży jest nowa i na tyle nowa, że wciąż boryka się z akceptacją w niektórych środowiskach. Ale jest też bardzo stara. Większość ludów wierzyła, że wydarzenia i doświadczenia przed urodzeniem mogą ukształtować daną osobę w dobry lub zły sposób. Wiele z tych koncepcji było wysoce wyszukanych, na przykład wierzenia starożytnych Greków, że patrzenie na posągi i inne przedstawienia w czasie ciąży prowadzi do urodzenia pięknego dziecka, lub przekonanie wśród osiemnastowiecznych Brytyjczyków, że zachcianki jedzeniowe kobiet w ciąży mogą zostawić trwały znak na jej potomstwie. Ale takie przekonania wyłoniły się z szeroko podzielanego postrzegania związku między kobietą w ciąży a jej płodem jako intymnego i odwzajemnianego stosunku.

Istnieje tylko na dobrą sprawę jedna kultura, w której owa myśl była odrzucana: to naukowa i medyczna kultura współczesnego Zachodu. Przez większość XX wieku wielu naukowców i lekarzy w tej części świata trwało w dość niezwykłym przekonaniu, że płód ludzki jest odporny na wpływy zewnętrzne i odsłania swój program rozwojowy z automatyczną wydajnością i minimalną ingerencją z zewnątrz. Ten historycznie nieprawidłowy pogląd mógł wyrosnąć z chęci rozdzielenia praktykowanej medycyny od przesądów akuszerii. Był też prawdopodobnie wspomagany przez potężne metafory wieku industrialnego: płód był składany jak gadżet w fabryce – tak wyobrażali go sobie eksperci – lub

konstruowany jak budynek powstający według jakiegoś projektu.

I był pośrednio napędzany dominującym sporem obecnym w naszej erze i głównym intelektualnym wydarzeniem tego wieku – debatą „natura czy wychowanie”. Obydwie strony tej epickiej debaty szybko rozprawiły się z okresem prenatalnym. Zwolennicy wychowania skierowali uwagę na środowisko wczesnego dzieciństwa, ale pominęli ważne  środowisko łona. Obrońcy natury podkreślili determinującą rolę genów, ale wiedzieli niewiele o epigenetyce, czyli modyfikacji działania genów, która ma miejsce w macicy i powoduje największe konsekwencje. Powstałe w wyniku tego ogólne pominięcie okresu prenatalnego doprowadziło do konkretnych i błędnych przekonań, które teraz z pełną energią są wystawiane na próbę przez naukę zajmującą się początkami życia płodowego. Na przykład do niedawna wielu lekarzy i naukowców hołdowało przekonaniu, że płód jest „pasożytem doskonałym” wyławiającym potrzebne składniki odżywcze z ciała matki, a ilość lub jakość jedzenia, jakie ona przyjmuje, nie ma znaczenia (moja przyjaciółka, która urodziła dziecko kilka lat temu, usłyszała od swojego położnika, że mogłaby spożywać sałatę przez całą ciążę zamiast urozmaiconych posiłków, a płód i tak nie odczułby różnicy). Literatura o początkach życia płodowego głosi jednak zupełnie co innego: płód jest wyjątkowo czuły na dietę matki. Kolejne przekonanie, które zostało również podane w wątpliwość dzięki nowym odkryciom, to teza, że wszystkie główne choroby – od chorób serca, przez cukrzycę, aż do raka – są wynikiem kombinacji złych genów i niewłaściwego trybu życia w wieku dojrzałym (za dużo słonych, słodkich i tłustych pokarmów, za mało ruchu). W rzeczywistości istnieje jeszcze trzeci czynnik, który rzadko jest brany pod uwagę – indywidualne doświadczenia w macicy. Badania nad początkami życia płodowego sugerują, że styl życia w dorosłym życiu, który wpływa na rozwój choroby, nie jest jedynym czynnikiem.

Pod uwagę należy również wziąć tryb życia matek, kiedy były w ciąży. I wreszcie nowe badania zdyskredytowały założenie, że płód jest bezpiecznie odizolowany w macicy i chroniony przed wszystkimi truciznami i środkami zanieczyszczającymi przez zawsze czujne łożysko. Dowiadujemy się jednak, że płód zamieszkuje ten sam świat co dorośli – świat alkoholu, papierosów, zanieczyszczonego powietrza i wody oraz chemikaliów przemysłowych nieprzebadanych pod kątem ich bezpieczeństwa. Mały rozmiar płodu i jego niedojrzały stan rozwoju, a także przepuszczalność łożyska oznacza, że ludzie są

bardziej podatni na wpływ toksyn środowiskowych w okresie prenatalnym niż kiedykolwiek później w życiu. Te kiedyś powszechne poglądy były nie tylko szkodliwe, ale i czysto hipotetyczne. Doprowadziły też do dwóch największych katastrof medycznych w historii – tragedii spowodowanych talidomidem oraz diethylstilbestrolem (DES) – lekami podawanymi kobietom w ciąży w wierze, że płód nie zostanie poddany ich działaniu. Niestety, w konsekwencji zażywania tych leków przez ciężarne matki u wielu dzieci wystąpiły ciężkie deformacje lub agresywne formy nowotworów.

Szkodliwe opinie całkowicie nie zniknęły i wciąż się utrzymują między innymi ze względu na powolną reakcję instytucji zdrowia na obecne zagrożenie ze strony grupy związków chemicznych zwanych związkami zaburzającymi funkcjonowanie układu wewnątrzwydzielniczego, które są obecne w tworzywach sztucznych i innych często używanych produktach. Chronienie płodów przed takimi zagrożeniami będzie jedną z zasadniczych konsekwencji badań nad początkami życia płodowego. Jeszcze ważniejszy jest fakt, że badania okresu prenatalnego pozwolą nam aktywnie promować zdrowie, dbać o inteligencję i dobrobyt następnego pokolenia, a także lepiej zrozumieć pochodzenie naszych cech. Na razie jednak ten większy projekt zagubił się pośród sensacyjnych relacji z badań dotyczących początków życia płodowego, a odkrycia zostały zamienione w jeden długo dzwoniący dzwonek alarmowy, jedną długą wypowiedź lekarzy w białych fartuchach machających palcem w stronę kobiet w ciąży: „Nie, nie wolno, proszę przestać!”. Mnóstwo ekscytujących i prowokujących do myślenia wyjaśnień zostało zredukowane do małej listy zasad, które są kobietom rygorystycznie narzucane.

Powinniśmy docenić, co tak naprawdę właśnie się dzieje: poważny temat dotyczący ludzkiej natury został ponownie rekultywowany i wskrzeszony przez naukę. Przez wiele wieków ludzie wierzyli, że istnieje ciągłość między daną osobą w macicy a tą samą osobą  żyjącą później na świecie; teraz mamy solidne dowody,  że to starożytne wierzenie jest prawdziwe, chociaż jest ono znacznie bardziej skomplikowane i zróżnicowane, niż nasi przodkowie byli sobie w stanie wyobrazić .Dla mnie ten rozwój ma specjalne znaczenie – dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że znowu jestem w ciąży.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: