wejdź na www.metanoja.pl

Posts tagged ‘ciało’

Pokochaj swoje ciało. Pokochaj swoje życie

  Wspólnie stworzymy piękny świat

Dla każdej kobiety, która uważa, że jest nie dość piękna.

    Dla każdego mężczyzny, który uważa, że jest nie dość silny.

    Odkryj swoje piękno

    Odkryj swoją chwałę

    Odkryj swoją witalność

    Odkryj swoją boskość

    Pamiętaj, że w swojej istocie

    Jesteś MIŁOŚCIĄ

Wiem, co czujesz. Przeżywałam to samo.

ROZPOCZNIJ PODRÓŻ

NIE JESTEŚ SAMA:

  ZWALCZANIE OBSESJI NA TEMAT WŁASNEGO CIAŁA4

Pokochaj swoje ciało, pokochaj swoje życie

  Czy przejrzałaś się kiedyś w lustrze i przeraziłaś się na widok cellulitu na udach albo zmarszczek wokół oczu? Czy kiedyś chciałaś kupić nowy kostium kąpielowy, ale ciarki cię przechodziły na myśl o oglądaniu swojego odbicia w lustrze przymierzalni? Czy kiedykolwiek chciałaś być wyższa, szczuplejsza, młodsza albo silniejsza?

  Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałaś twierdząco, to wiedz, że nie jesteś osamotniona. Należysz do osiemdziesięcio-, dziewięćdziesięcioprocentowej grupy kobiet i coraz liczniejszej grupy mężczyzn, którzy nie lubią swojego wyglądu i są niezadowoleni z własnego ciała. W naszej kulturze niechęć do własnego ciała przybrała rozmiary epidemii o niewyobrażalnych rozmiarach.

  Jak ta niechęć przejawia się w twoim życiu? Na o wiele więcej sposobów, niż może ci się wydawać. Urodę i zgrabną sylwetkę często kojarzy się z powodzeniem – w życiu uczuciowym, zawodowym i w innych jego sferach. Jeśli masz wrażenie, że nie spełniasz standardów „ideału piękna” stworzonego przez społeczeństwo, czujesz się niedoskonała i ogarnia cię wstyd. Świadomie lub podświadomie cierpisz zupełnie niepotrzebnie, uważając, że jesteś nie dość piękna, szczupła lub wartościowa, by wieść wymarzone życie – życie, na jakie zasługujesz. Godzisz się na mniej, o wiele mniej, niż pragniesz i potrzebujesz, bo źle się czujesz we własnym ciele i własnej skórze.

  Prawda jest taka, że twoje poczucie niższości to złudzenie, a wręcz urojenie. Tak, tak właśnie jest. Wielu Amerykanów cierpi na tego rodzaju urojenia: nie jestem wystarczająco szczupły/wysoki/ zgrabny/piękny/młody, więc nie mogę żyć pełnią życia i zrealizować swoich marzeń. Zamiast pokochać swoje ciała, umysły i dusze, poddajemy się operacjom plastycznym, głodzimy się, za wszelką cenę próbując zbliżyć się do ideału. Wierzymy, że musimy się zmienić, by zasłużyć na miłość, zainteresowanie i uczucie.

  CZYM SĄ NEGATYWNE OBSESJE NA TEMAT WŁASNEGO CIAŁA?

  To zwodnicze poczucie niższości ma swoją nazwę: z angielskiego „Negative Body Obsession”, w skrócie NBO. Polega ono na niemal nieustannym krytycznym ocenianiu własnego wyglądu. Zaburzenie to jeszcze nie trafiło do biblii psychologów, czyli Leksykonu zaburzeń psychicznych, lecz we współczesnym społeczeństwie jest ono bardzo, bardzo powszechne – śmiem twierdzić, że wszechobecne.

  CZY CIERPISZ NA NBO?

  Jak możesz się dowiedzieć, czy to zaburzenie ciebie dotyczy? Nie wykażą tego żadne badania krwi – to kwestia oceny twoich uczuć i reakcji w pewnych okolicznościach. Na przykład NBO przejawia się, gdy:

  Wzdychasz z rezygnacją na widok zmarszczek wokół swoich oczu.

Krzywisz się, kiedy twoja najbliższa przyjaciółka powiększyła sobie biust, ale zastanawiasz się, czy powinnaś zrobić to samo.

  Masz poczucie porażki, kiedy okazuje się, że już się nie mieścisz w dżinsy, które nosiłaś w liceum.

  Wpadasz w panikę na myśl, że za dużo zjadłaś przy świątecznym stole.

  Prześladują cię myśli o tym, że musisz zachować szczupłą sylwetkę, by poznać mężczyznę albo dostać wymarzoną pracę.

  NBO to każda myśl, emocja i czynność, które sprawiają, że twoje poczucie wartości zależy od wyglądu. To myśl: „Jeśli zeszczupleję, będę piękna”. To mina, która mówi: „Gdyby nie te zmarszczki, byłabym atrakcyjna”. To głos: „Jeśli schudnę, polubię samą siebie”. To przekonanie, że gdybyś tylko była wyższa, szczuplejsza, młodsza albo silniejsza, stałabyś się bardziej atrakcyjna, wartościowa i lubiana niż teraz.

  POPRAWIANIE SWOJEGO CIAŁA Z WŁAŚCIWYCH POWODÓW

  Chciałabym od razu rozwiać wszelkie ewentualne wątpliwości. Problem z NBO polega nie na tym, że chcesz się zmienić. Nie ma nic złego w marzeniach o byciu silniejszym i zdrowszym, pięknym i pełnym energii. Prawdę mówiąc, to pragnienie zmiany na lepsze może posłużyć jako bodziec do intensywnego rozwoju.

  NBO pojawia się wtedy, gdy twoje pragnienia dokonania zmiany wynikają z dręczącego poczucia niższości, przekonania, że jesteś niedoskonała. Jeśli twoje marzenia biorą się z niskiego poczucia wartości, ich spełnienie wymaga ogromnego wysiłku lub jest wręcz niemożliwe. Jeżeli szczerze zaprzyjaźnisz się ze sobą, zaakceptujesz siebie i pokochasz, rozwój ten nastąpi z łatwością i bez żadnych przeszkód. Kiedy motywacją do rozwoju jest akceptacja samego siebie, potencjał staje się nieograniczony. Jeszcze wrócimy do tej kwestii.

    Z NATURY SWOJEJ JESTEŚ PIĘKNA.

  CZY NBO TO COŚ NORMALNEGO?

  NBO tak mocno wrosły we współczesną kulturę, że trudno sobie wyobrazić życie bez nich. Wielu pracowitych, inteligentnych ludzi zgodziłoby się z tobą – wielu z nich poznałam osobiście. Zrywając z własnymi NBO, w dwóch okresach życia miałam przyjemność pracować z dwoma psychologami, których darzyłam ogromnym szacunkiem. Kiedy rozmawialiśmy o lękach i złości, jakie czuję do swojego ciała, obaj powiedzieli mi, że we współczesnym społeczeństwie wszystkie kobiety (i rosnąca liczba mężczyzn) do pewnego stopnia odczuwają niezadowolenie ze swojego ciała. Wcale mnie to nie zdziwiło. Wiele razy słyszałam, jak moi przyjaciele, członkowie rodziny i współpracownicy narzekają na swój wygląd

RZECZYWISTOŚĆ JEST TAKA, ŻE JUŻ TERAZ, NIEZALEŻNIE OD WSZYSTKIEGO, JESTEŚ IDEAŁEM.

  Zaniepokoiło mnie to, że zgodnie z ich słowami NBO to po prostu naturalna część życia. Coś, z czym po prostu trzeba nauczyć się żyć. Mogłam dalej złościć się na swoje ciało albo wybrać łagodniejszą formę niezadowolenia. Tak czy inaczej, miłość do własnego ciała i całkowite uwolnienie się od niezadowolenia w ogóle nie zostały wspomniane jako inne wyjście.

  Wnikliwość i wiedza tych psychologów ogromnie mi pomogły, ale jakiś cichy głosik w mojej głowie domagał się czegoś więcej. Przeczuwałam, że nawet jeśli to niezadowolenie jest czymś „normalnym”, to niekoniecznie musi być naturalne. Nie ma nic naturalnego w:

      Zadręczaniu się niedoskonałościami swojego ciała.

      Pragnieniu dokonania zmiany, która sprawi, że poczujesz się piękniejsza, bardziej pociągająca i zaczniesz odnosić więcej sukcesów.

      Niezadowoleniu za każdym razem, kiedy przeglądasz się w lustrze.

      Przekonaniu, że twoje życie byłoby lepsze, gdybyś ważyła choć trochę mniej lub była choć trochę młodsza.

Z kolei naturalne jest:

      Niezachwiane przekonanie o swoim wrodzonym pięknie, dobru i sile.

      Postrzeganie siebie jako istoty idealnej.

      Życie w zgodzie z samą sobą.

      Świadomość, że jesteś istotą zasługującą na miłość.

  Tak, NBO jest „normalne” i bardzo powszechne, ale nie ma w nim nic naturalnego.

  KOSZTY ŻYCIA Z NBO

  NBO zbierają obfite żniwo w wielu dziedzinach twojego życia. Koszty to między innymi problemy ze zdrowiem, trudności w utrzymaniu związków uczuciowych, niemożność rozwoju. NBO – w lekkiej lub ciężkiej postaci – nie pozwalają ci żyć pełnią życia. Skazują cię na przeciętność, choć mogłabyś żyć pełnią życia.

  KOSZTY FIZYCZNE

  Jeżeli skupiasz się przede wszystkim na swojej wadze, twój skomplikowany stosunek do jedzenia może wywołać poważne problemy zdrowotne.

  NBO i chudnięcie

Weźmy taki przykład: postanawiasz przejść na dietę odchudzającą. Scenariuszy może być kilka:

      Chudniesz, ale dieta jest zbyt restrykcyjna, więc cały czas jesteś głodna i ciągle walczysz. W końcu przerywasz dietę i wracasz do poprzedniej wagi. (Badania statystyczne wykazują, że przydarza się to większości osób, które stosują diety odchudzające). Próbujesz innej diety i jeszcze kolejnej, ale nie osiągasz zaplanowanego rezultatu. Nie jesteś zadowolona ze swojego ciała i widzisz tylko dwa wyjścia: albo będziesz musiała go nienawidzić do końca życia, albo dalej kręcić się na dietetycznej karuzeli. Twoje ciało budzi w tobie niezadowolenie i niechęć.

      Tracisz rozsądną liczbę kilogramów, ale też tracisz kontrolę nad samą sobą. Początkowo czujesz się wspaniale: panujesz nad jedzeniem i swoim życiem. Czerpiesz wielką satysfakcję ze swoich osiągnięć i poczucia kontroli. Potem jednak zaczynasz nadmiernie chudnąć i niewinna dieta przemienia się w zaburzenie odżywiania. Ciągle odmawiasz sobie jedzenia lub miewasz napady wilczego głodu i wywołujesz wymioty. Z kolei jeśli osiągniesz i utrzymasz zdrową wagę, ciągle myślisz o jedzeniu i swoim ciele, czujesz niepokój i boisz się, że stracisz kontrolę nad sobą.

      Nie potrafisz w zdrowy sposób ograniczać ilości spożywanego jedzenia. Wpadasz w bulimię, po jedzeniu prowokujesz wymioty. Możesz mieć niedowagę, normalną wagę lub nadwagę. W każdym z tych przypadków masz wrażenie braku kontroli nad tym, co jesz. Objadasz się (lub tak ci się wydaje), a potem wymiotujesz, by pozbyć się nadmiaru jedzenia.

      Jedzenie jest dla ciebie pocieszeniem. Być może zmagasz się z depresją i lękiem, może w dzieciństwie byłaś molestowana. Masz wysoki poziom stresu i niski poziom energii. W każdym z tych przypadków odkrywasz, że jedzenie przynosi ci ulgę i wpadasz w nałóg kompulsywnego zajadania problemów. Przerabiasz wiele diet i chudniesz, ale potem odzyskujesz kilogramy. Cykl ten powtarzasz przez całe życie. Nigdy nie udało ci się stworzyć zdrowej, zrównoważonej, spokojnej relacji z pożywieniem i własnym ciałem. Często odczuwasz wstyd i denerwuje cię to, że nie możesz odnieść sukcesu.

      Jesteś chronicznie zmęczona i przytłoczona. Życie wysysa z ciebie wszystkie siły. Nie potrafisz stawić czoła kolejnemu zadaniu, takiemu jak schudnięcie lub uprawianie sportu. Masz nadwagę i brakuje ci kondycji. Nie lubisz swojego ciała, często czujesz się nieprzystosowana lub zawstydzona, ale nie masz siły przejść na dietę.

  Przynajmniej jeden z tych scenariuszy brzmi znajomo, prawda? Wiele osób przerabia niektóre z nich, a nawet wszystkie, próbując schudnąć lub poprawić swój wygląd. Smutna prawda jest taka: NBO raz na zawsze uwiężą cię w tym cyklu. Czy schudłaś, czy utyłaś, czy twoja waga jest gdzieś pośrodku, nigdy nie znajdziesz spokoju i zadowolenia. Nęka cię obawa, że albo nie dasz rady już więcej schudnąć, albo odzyskać kilogramów. Niezależnie od tego, w którym miejscu na skali się znajdujesz, nie jesteś szczęśliwa. Przeżywasz jedynie ulotne chwile satysfakcji, które natychmiast ustępują miejsca lękom.

  NBO i wygląd zewnętrzny

  Oczywiście obsesja nie musi dotyczyć tylko wagi. Być może twoją obsesją jest jakaś konkretna część ciała. Na przykład nie lubisz swoich zmarszczek albo włosów. Jak na swój gust masz za duży nos, za małe piersi albo za płaskie stopy i cellulit na tylnej stronie ud. Twoja lista niedoskonałości może być długa lub krótka i zmienia się wraz z upływem czasu.

  Chcąc sobie z tym poradzić, zasłaniasz nielubiane części ciała. Ukrywasz je, starasz się je ignorować. Z powodu NBO nie czujesz się piękna, atrakcyjna i promienna. Wstydzisz się pewnych części ciała i czujesz wobec nich gniew, a nawet nienawiść.

  BÓL EMOCJONALNY

  Żyjąc z NBO, ponosisz koszty nie tylko fizyczne, lecz również emocjonalne, a nawet duchowe. By lepiej pojąć wpływ NBO na twoje życie, warto zrozumieć źródło własnych uczuć.

  Zdaniem dr Carol Ritberger, znanej autorki książek, istnieją tylko dwa rodzaje uczuć: strach i miłość. Z tych dwóch źródeł wypływa cała gama emocji, których doświadczamy. Na przykład strach jest przyczyną emocji negatywnych: fobii, ataków paniki, stresu pourazowego, nerwicy natręctw i oczywiście NBO. Strach buduje wokół ciebie mur mentalny, który ma ci dawać poczucie bezpieczeństwa. Zamiast tego mur ten chroni cię przed radością i miłością, wywołuje uczucie separacji i odizolowania, które prowadzą do bólu emocjonalnego i cierpienia.

  NBO opiera się na strachu

  Życie z NBO to życie w wiecznym strachu, który wypływa z przekonania, że nie jesteś dość wartościowa. Otaczają cię przyjaciele, lecz twoje przekonanie o własnym nieprzystosowaniu nie pozwala ci nawiązać bliskich relacji z innymi ludźmi. Jeśli czujesz się nieatrakcyjna i nic niewarta, jeśli się wstydzisz, izolujesz się od innych. Izolacja oparta na strachu prowadzi do samotności, z którą próbujesz sobie radzić, jedząc za dużo lub unikając jedzenia.

Pokochaj swoje ciało, pokochaj swoje życie

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Reklamy

Szczęście

CZY KTOŚ JESZCZE W OGÓLE JEST SZCZĘŚLIWY? 

 

  Jadłem ostatnio obiad w towarzystwie żony Mary oraz długoletniego przyjaciela, który jest chirurgiem. Clark to wschodząca gwiazda medycyny – przystojny, bogaty, jest prawdziwą duszą towarzystwa. Od prawie dwudziestu lat szuka żony. Byliśmy zgodni z żoną co do tego, że większość kobiet uznałaby Clarka za niezłą partię, więc spytałem go, dlaczego dotąd nikogo nie udało mu się znaleźć. Jego odpowiedź zadziwiła mnie.

  Clark wyznał nam, że często umawia się z kobietami na randki, ale związki zawsze kończą się tak samo.

  –   Powiedzieć, że wszystkie kobiety, jakie spotkałem, są obciążone bagażem emocjonalnym, to za mało. One są nim obładowane! – oznajmił.

  Clark, który uwielbia się śmiać i w pełni cieszy się życiem, wciąż nawiązuje relacje z kobietami, których życie uwikłane jest w głęboko toksyczne emocje – urazę i gorycz (często w następstwie rozwodu), niepokój i strach wynikający z przebytych doświadczeń, depresję, żal, przygnębienie i rozpacz. Clark opowiedział nam o niektórych swoich przeżyciach, po czym uniósł ręce nad swymi ciemnymi, kręconymi włosami i zagrzmiał swym niskim głosem:

  „Czy ktoś jeszcze w ogóle jest szczęśliwy?”.

  Ha. To było dobre pytanie.

  Później tego wieczora wraz z Mary spróbowaliśmy ułożyć listę z nazwiskami osób, które uważamy za naprawdę szczęśliwe. Lista była żałośnie krótka.

    My, Amerykanie, łykamy około 5 miliardów pastylek środków uspokajających, 5 miliardów sztuk barbituranów, 3 miliardów tabletek amfetaminy oraz 16 tysięcy ton aspiryny rocznie , a jest to zaledwie wierzchołek góry lodowej lekarstw i substancji, takich jak alkohol, nikotyna i różne inne środki pobudzające, które zażywamy co roku, próbując poradzić sobie z toksycznymi emocjami i z wynikającym z nich stresem.

  Wygląda na to, że środki te niestety nie powstrzymują fali. Z badań wynika, że coraz więcej współczesnych chorób ma związek z obecną w naszej kulturze epidemią niszczących, zabójczych emocji. Choroby serca, nadciśnienie, zawały, przypadki raka, wrzodów, chorób skórnych i migren wydają się występować coraz częściej mimo dziesiątków lat badań i nowatorskich metod leczenia tych chorób po ich zdiagnozowaniu. Zrobiliśmy bardzo niewiele, by dotrzeć do sedna choroby lub jej zapobiec.

  ROZŁADOWANIE BAGAŻU

 Przez całe lata pracowałem z tysiącami pacjentów, u których lekarze wykryli nieuleczalne choroby, choćby raka w późnym stadium rozwoju, jak również z takimi, którzy przeżyli ciężki zawał serca. Lekarze pierwszego kontaktu informowali większość chorych, że pozostało im od trzech do sześciu miesięcy życia. Zdiagnozowanie choroby czy zawał serca były dla większości tych pacjentów naglącą pobudką, wzywającą ich, by zajęli się nie tylko swoim zdrowiem fizycznym, ale i emocjonalnym oraz związkami z innymi ludźmi w swoim życiu.

  Pacjenci ci najczęściej zaczynają zmieniać życie, przestając poświęcać tyle co dotąd czasu i energii na bolesne problemy emocjonalne. W zamian skupiają się na tym, co jest w życiu naprawdę ważne – na Bogu, miłości do rodziny, przebaczeniu oraz innych aspektach życia, które dają im głęboki pokój i szczęście. Wyrok śmierci staje się sposobem na wyklarowanie się osobistych wartości.

  Dlaczego musimy cierpieć, zanim zaczniemy szukać prawdziwego zdrowia emocjonalnego i wewnętrznego pokoju? Z pewnością musi istnieć lepsza droga!

  Rozmawiając z moimi pacjentami, doszedłem do wniosku, że wysoki odsetek ludzi w naszym świecie wydaje się traktować życie trochę tak, jak traktują przejażdżkę rollerkasterem w wesołym miasteczku. Pozwalają, by życie im się przydarzało. Zapinają pasy i z ponurą determinacją, trzymając się kurczowo, poddają się wzlotom, upadkom, podekscytowaniu i lękowi. Nie wiedzą nawet, ile stresu w siebie wchłaniają. Im dłużej trwa przejażdżka, tym bardziej przyzwyczajają się do ucisku w żołądku i napięcia w karku. Podobnie też im dłużej ktoś podchodzi do życia jak do stresującej, niedającej się uniknąć przejażdżki, tym bardziej przywyka do zapychania się maaloxem lub wrzucania w siebie prozacu, aż dotrze do punktu, w którym rozczarowanie, ból, zmartwienia, lęk, gniew, gorycz, uraza i różne stopnie „chandry” nie staną się po prostu życiową normą.

  Wydaje się, iż zapomnieliśmy, że może istnieć inny sposób życia… przynajmniej póki lekarz nie powie ze smutkiem: „Wygląda na to, że pański czas na ziemi się kończy”.

Nie wiem jak wy, ale kiedy ja wysiadam z rollerkastera, czuję czasem lekkie drżenie w kolanach – szczególnie jeśli rollerkaster jest jedną z tych nowych, szybkich, zapętlonych kolejek, w których siła grawitacji naprawdę mocno obciąża ciało.

  Emocjonalny rollerkaster też powoduje w nas rozchwianie – stajemy się niepewni, niestabilni, zestresowani, słabi i niezdolni do pełnego funkcjonowania. Emocjonalny rollerkaster podkopuje nasze zdrowie fizyczne i psychiczne i często pozostawia nasze ciało i umysł pozbawione energii i siły.

    Coraz to nowe fakty odkrywane przez medycynę potwierdzają co roku, że:

  • Ciało i psychika są ze sobą związane. To, jak czujesz się emocjonalnie, może wpłynąć na twoje zdrowie fizyczne.

  • Pewne emocje uwalniają w ciele hormony, które z kolei mogą doprowadzić do rozwinięcia się wielu chorób.

  • Badacze udowodnili naukowo bezpośredni związek emocji z nadciśnieniem, chorobami układu krążenia oraz z chorobami systemu immunologicznego. Badania wskazują także na wysoki stopień korelacji emocji z infekcjami, alergiami i chorobami systemu autoimmunologicznego.

  • Badania dowiodły w szczególności powiązania przygnębienia z wzrastającym ryzykiem wystąpienia raka i chorób serca. Okazało się, że takie emocje jak niepokój i lęk mają bezpośredni wpływ na kołatanie serca, zespół wypadania płatka zastawki mitralnej, zespół jelita drażliwego oraz napięciowe bóle głowy, jak również na inne choroby.

  Czy na tym ponurym horyzoncie rysują się jakieś jaśniejsze punkty?

  Oczywiście!

  Dobra wiadomość jest taka, że możecie zrobić bardzo wiele, by wyłączyć toksyczne emocje, które stanowią paliwo śmiertelnych i bolesnych chorób. Możliwe jest prawdziwe szczęście! I można je osiągnąć bez użycia wytworzonych przez człowieka chemikaliów, leków i środków psychotropowych.

  Można przeciwdziałać wielu chorobom, których się lękamy, przez dbałość o zdrowie emocjonalne.

  Można żyć intensywnie, bez bólu i chorób ciała, psychiki i ducha!

 CAŁOŚĆ „ZABÓJCZYCH EMOCJI ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>

 

 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Objawy lęku społecznego

Oto fragment książki „Żyj pełnią życia pomimo lęku i nieśmiałości

Objawy lęku społecznego dają o sobie znać w trzech sferach: ciała, umysłu i działania.

Oto lista rozmaitych sposobów odczuwania lęku społecznego. Zaznacz te, które ciebie dotyczą. Dodaj inne w przeznaczonym do tego miejscu.

Ciało

bicie serca ucisk w piersiach

pulsowanie w uszach mrowienie

brak tchu ból głowy

suchość w ustach mdłości

ucisk w gardle zawroty głowy

łamiący się głos uderzenia zimna i gorąca

trudności w przełykaniu nagła potrzeba oddania moczu

utrata apetytu napięcie mięśniowe

ból żołądka skurcze mięśni twarzy

inne bóle drżenie rąk/nóg

czerwienienie się kamienny wyraz twarzy

pocenie

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Umysł

Wyobrażenia

 wyobrażanie sobie najgorszego, czasami bardzo realistycznie

wyobrażanie sobie objawów fizycznych wymienionych powyżej

wyobrażanie sobie, jak widzą nas inni (zwykle jako nerwowych, niekompetentnych nieudaczników, nawet dziwaków)

wyobrażanie sobie potwornych skutków naszych czynów

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Słowa

myśli naznaczone zmartwieniami, negatywnymi ocenami i przewidywaniami. Przykłady: „Co będzie, jeżeli się im nie spodobam?” „Oni mnie nie lubią” „Nie spodobam im się”

ograniczające przekonania i założenia. Przykłady: „Muszę to zrobić w sposób doskonały, bo inaczej mnie nie zaaprobują”; „Jeśli odniosę sukces, nie będzie to moja zasługa. Jeśli poniosę porażkę, będzie to w całości moja wina”

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Procesy myślowe

Skupienie się na sobie, obsesyjne myślenie o tym, jak jesteśmy odbierani przez innych

skupienie się na swojej następnej wypowiedzi zamiast na słowach rozmówcy kłopoty z zapamiętaniem, co mówił do nas rozmówca, ponieważ trudno nam było skupić na tym uwagę

trudności z jasnym myśleniem, uczucie pustki w głowie

Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Zachowanie/działanie

Unikanie

unikanie kontaktu wzrokowego

unikanie sytuacji społecznych

bierność

wahanie

unikanie przejmowania inicjatywy

powstrzymywanie się od wyrażania opinii

zwlekanie

Poszukiwanie bezpieczeństwa

chodzenie tylko do znajomych miejsc

trzymanie się starych znajomości

zgadzanie się z większością

stonowany styl ubierania się

staranność i nienaganność stroju

nadmierna uczynność

nadmierna ugodowość

Nerwowe gesty

mówienie zbyt cicho lub zbyt głośno

mamrotanie lub jąkanie się

nerwowe chichotanie

drżenie warg

bawienie się przedmiotami

sztywność lub zwiotczenie członków

zamknięta postawa ciała

słabe umiejętności społeczne

 Inne: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Brak umiejętności społecznych zawsze był łączony z lękiem społecznym; jednakże stwierdzono, że ludzie z lękiem społecznym generalnie oceniają swoje umiejętności społeczne niżej niż obiektywny obserwator. Tym niemniej wiele osób z lękiem społecznym nie wie, jak rozpocząć rozmowę, jak ją podtrzymywać, jak radzić sobie w sytuacjach konfliktowych. Nie są pewni, jak mówić i przyjmować komplementy. Mają wątpliwości, co i kiedy powiedzieć.

Z którą z tych trzech głównych grup objawów identyfikujesz się najsilniej? Z tą związaną z umysłem, ciałem czy działaniem? Na ogół większość osób twierdzi, że najbardziej ich dręczy przesycone lękiem, negatywne myślenie. Ale jest wielu innych, którym mocno dają się we znaki objawy fizyczne lub behawioralne (związane z zachowaniem). Zastanówcie się dobrze, w jaki sposób najczęściej doznajecie lęku społecznego. Pomoże to wam zdecydować, na czym powinniście skupić energię i wysiłki, kiedy zaczniecie czynić kroki zmierzające ku zmniejszeniu lęku.

Wpływ na emocje

Oprócz działania na ciało, umysł i zachowanie lęk społeczny wpływa także na emocje. W chwilach napadu lęku społecznego wzmożone uczucie niepokoju jest zwykle jedynym, jakie świadomie przeżywamy. Przez wzmożone uczucie niepokoju rozumiem: zdenerwowanie, lęk, niepokój, strach, obawę i skrępowanie czy zażenowanie. Przykładowo, kiedy Betty zasiadła do instrumentu podczas corocznego przesłuchania muzycznego, które miało ustalić jej miejsce w szkolnej orkiestrze, poczuła aż nazbyt dobrze znajome łomotanie serca i drżenie rąk. Dopiero po powrocie do domu zaczęła być wściekła na siebie za to, że się zdenerwowała i nie zagrała lepiej. Na ogół dopiero kiedy lęk opadnie i zejdzie na drugi plan, inne emocje nabierają wyrazistości. Oprócz uczucia wściekłości Betty mogła poczuć wstyd, smutek, załamanie, mogła wydać się sobie gorsza i osamotniona. Nie włączyłam tych uczuć w główne grupy objawów zamieszczonych powyżej, z tego powodu, że chociaż możemy mieć bezpośredni wpływ na nasze ciało, nasz umysł i nasze zachowanie, nie potrafimy w bezpośredni sposób zmieniać naszych emocji. Emocje pozytywne przypłyną naturalnie, kiedy poczynimy zmiany w ciele, umyśle i działaniu.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Pewność siebie a wygląd

Fragment: Rafał Kołodziej „Uwolnij pewność siebie”>>>

Jak wyglądam?

Elegancki, dobry ubiór pomaga budować pewność siebie już od momentu, w którym znajdzie się na Tobie. Zadbaj o to, by wyglądać dobrze w każdej sytuacji. Nie zapominaj o higienie i o własnym stylu. Może warto poeksperymentować z fryzurą i ubraniami. Zaryzykuj. Wizyta u stylisty lub dobrego fryzjera może zdziałać cuda i na zawsze odmienić Twój wygląd. Jeśli nie czujesz się dobrze w tym, co nosisz, brak Ci pewności, to warto próbować nowych rzeczy.

Pracuj także nad kondycją fizyczną i sylwetką. Zdrowie ma bardzo duży wpływ na samopoczucie, a tym samym na poczucie pewności siebie. Ćwiczenia dodają energii, a gdy masz jej dużo, ciało jest bardziej odporne na stres i negatywne uczucia powodujące depresję. Zadbanie o zdrowie jest o tyle ważne, że wpływa niemalże na każdą sferę życia ludzkiego. Czy zauważyłeś, jak źle się czujesz, kiedy jesteś np. przeziębiony? To bardzo silne powiązanie ciała i umysłu. Twój stan emocjonalny znacznie pogarsza się w trakcie choroby. Nie jest to tak dokładnie widoczne, gdy nie występuje żadna infekcja w Twoim organizmie, ale zła dieta, brak ruchu, niewystarczająca ilość snu, używki mają ogromny wpływ na Twoje poczucie pewności siebie.

Człowiek o bardzo dobrym zdrowiu z większą łatwością radzi sobie z problemami i stresami. Zastanów się i wypisz kilka rzeczy, które powinieneś zmienić, by zadbać o lepszy stan zdrowia. Co możesz zacząć robić od dzisiaj?

 

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

 

Akceptacja własnego ciała

Fragment: Rafał Kołodziej „Uwolnij pewność siebie”>>>

 Sztuka akceptacji własnego ciała

W obecnych czasach bardzo niewiele jest osób zadowolonych z własnego ciała. Niemal każdy czuje się źle we własnej skórze. To trochę dziwne, gdyż nie dotyczy to tylko ludzi o urodzie typowej dla Danny’ego DeVito. Swoją drogą prawdopodobnie on jest bardzo zadowolony ze swojego wyglądu. Nie wydaje mi się, by miał jakiekolwiek kompleksy. Dzięki swojemu wyglądowi dostaje role filmowe, do których pasuje jak nikt inny. Podziwiam go, gdyż potrafił zamienić cechy, które każdemu wydają się negatywne, na sprzyjające w osiąganiu sukcesów.

Wszyscy powinni być zadowoleni ze swojego wyglądu, nawet jeśli nie pasuje on do aktualnych trendów mody. Dlaczego tak nie jest? Myślę, że jest w tym duża zasługa mediów i koncernów, które wmawiają nam, że nie warto być zadowolonym. Koncerny robią to oczywiście dla własnych korzyści, bo czy mogłyby dalej sprzedawać wszystkiego rodzaju kosmetyki, środki na odchudzanie, drogie ubrania, sprzęt fitness, gdyby ludzie byli zadowoleni z siebie i niczego by im nie brakowało? Osobie, która jest szczęśliwa, niewiele można sprzedać. Niejedna firma poniosłaby porażkę, gdyby każdy był z siebie zadowolony.

Jestem daleki od proponowania Ci odrzucenia wszystkiego, co poprawia wygląd i cieszenia się z całkowitej naturalności.

Z tego wyniknąłby chaos, bo ludzie by biegali nago po ulicach z uśmiechem na twarzy. Chciałbym jednak, byś czuł się dobrze w swoim ciele, nawet jeśli nie jest tak idealne, jak reklamy pokazują, że być powinno.

O swoje ciało należy dbać jak najlepiej, gdyż jest ono skarbem.

Mawia się, że jest „świątynią duszy”. Dzięki niemu możesz osiągać swoje cele. Bez zdrowia wszystko straciłoby sens. Jak już było powiedziane, dbanie o siebie sprawia, że jesteśmy odbierani jako atrakcyjne osoby.

Dbaj o swoje ciało najlepiej jak potrafisz, a wzrośnie Twoje poczucie pewności siebie. Zadbaj o odpowiednią mowę ciała i uśmiech, a będziesz postrzegany jako pewna siebie i atrakcyjna osoba. Wiele możesz zrobić, by ciało funkcjonowało na wyższym poziomie. Możesz pracować nad kondycją i zgrabną sylwetką.

Cechy genetyczne mogą dodać pewności siebie, ale jest to tylko drobny szczegół. Prawdziwa pewność przyjdzie w momencie, gdy zaczniesz pracować nad swoim wyglądem, uprawiać sport i troszczyć się o siebie. Gdy tylko poczujesz, że jesteś na właściwej drodze, że zmieniasz swoje ciało, poczujesz się dużo lepiej. Higiena i dbanie o elegancki ubiór także podniosą Twoją samoocenę. Zastanów się… Jak czujesz się w starym wytartym dresie, w fartuchu do gotowania, a jak w drogim, ekstrawaganckim ubraniu czy garniturze? Zrób mały eksperyment i przejrzyj całą swoją szafę. Wybierz tylko te ubrania, które lubisz i w których czujesz się dobrze, pewnie i elegancko. Zwracaj baczną uwagę na to, co nosisz, zwłaszcza w sytuacjach, które wymagają interakcji z innymi ludźmi.

Swoją drogą, czy wiesz, dlaczego biznesmeni i politycy tak często wybierają czarne garnitury? One naturalnie dodają pewności siebie. Nie chodzi o to, byś codziennie chodził w garniturze, ale może warto byłoby zaopatrzyć się w jakieś modne, eleganckie spodnie, koszulę, ekstrawaganckie buty. Z modą możesz eksperymentować i na pewno wybierzesz coś dla siebie. Znajdź złoty środek podczas przyszłych zakupów. Przymierzaj rzeczy, które prezentują się elegancko i czujesz się w nich pewnie. Zastanów się, jakie wrażenie wywiera osoba o takim stylu ubierania się.

Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca akceptacji własnego ciała, a z którą w pewnym okresie nie potrafi pogodzić się niemal każdy. To sprawa starzenia się. Każdego to zaskakuje, jakby było to coś nienaturalnego. Życie ludzkie nigdy nie stoi w miejscu. Zmiany spowodowane przez wiek są normalne i powszechne jak narodziny i śmierć. Mimo wszystko trudno jest to czasem zaakceptować. Pewnie już się niepokoisz, że w tej kwestii pozostaniesz bezsilny. Czy można coś zrobić, by zmiany w ciele nie były tak negatywnie odbierane? Jest tylko jedna rzecz, jaką można z tym zrobić. Jest to akceptacja.

Każdy będzie musiał wyrzec się cech, jakie miał w młodości, zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Nie warto czuć się z tym źle. Dorastanie, starzenie się nie jest okresem gorszym niż młodość. Jest to po prostu inny etap. Życie nie może stać w miejscu, więc serwuje Ci swoją różnorodność.

Gdy dochodzisz do zaawansowanego wieku, wszystko się zmienia, a Ty spoglądasz na świat mądrzej. Możesz rozwijać się przez pryzmat przeszłych doświadczeń, oceniać z perspektywy, co jest tak naprawdę ważne. W tym okresie, podobnie jak w innych, możesz być kim tylko zechcesz.

Nic nie musi Cię ograniczać.

Umysł się nie starzeje, chyba że nie dasz mu warunków do działania i wzrostu. Gdy ćwiczysz umysł regularnie, pozostaje on sprawny do późnej starości. Jedną z najlepszych recept na pełnię sił umysłowych jest ciągła nauka.

Niektórzy boją się, że nie będą nadążać za współczesnym światem. Wielu obecnych staruszków zagubiło się podczas wchodzenia w erę informacji, jednak ludzie zainteresowani nauką zostali. Na mojej byłej uczelni pracowało wielu profesorów w dość poważnym wieku, ale jeden z nich zadziwił mnie w zupełności. Wszyscy oczekiwali, że on w wieku siedemdziesięciu paru lat już dawno będzie siedzieć w domu na emeryturze i popijać herbatę malinową. Tak się jednak nie stało. Zakupił wszelki nowoczesny sprzęt, poznał technologię i dalej prowadził wykłady — tym razem bogatsze w zdobycze techniki. Wielu ludzi w jego wieku ma problemy z obsługą telefonu komórkowego.

On jednak sprawił sobie laptop, rzutnik i zaczął tworzyć prezentacje multimedialne. Być może nie wie dużo o  komputerach, ale wie wystarczająco, by iść z duchem czasem.

To zawsze zależy od Ciebie, jak będziesz reagował na zmiany w świecie. Są one nieuniknione i naturalne także w Twoim ciele. Przyjmuj je z szacunkiem i miłością.

Więcej znajdziesz w: Rafał Kołodziej „Uwolnij pewność siebie”>>>

 

 

<<<KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ PREZENTY>>>

 

Nauka w ławce czy hamaku, czyli o postawie ciała

Twoje ciało bierze aktywny udział w procesie nauki. Postawa ciała wywołuje emocje, które łączą się z uczonym materiałem. Chcesz wiedzieć czy podczas nauki najlepiej siedzieć, stać a może leżeć?

Prowadziłam przez długi czas warsztaty dla rodziców na temat potencjału dzieci, pomocy w nauce i czytaniu. Spotkania odbywały się w szkołach, a rodzice podczas warsztatów siedzieli w szkolnych ławkach. Miałam okazję obserwować ich przed spotkaniem i w trakcie.

Różnice były olbrzymie. Przed spotkaniem rodzice byli ożywieni i entuzjastyczni. Pytali o swoje dzieci, mieli tysiące pytań i często trudno mi było zacząć spotkanie. Jednak w momencie, gdy siadali w ławkach ich stan zmieniał się diametralnie. Zamiast ożywienia pojawiał się tępy wzrok, nagle brakowało pytań i nikt nie miał ochoty na dyskusję. Musiałam wyciągać od nich informacje zwrotne na siłę.

Po spotkaniu, gdy wszyscy wstawali i ubierali się, nagle znowu pojawiały się pytania, ożywienie i ciekawość. Niejednokrotnie wychodziłam godzinę po zakończeniu warsztatu.

Jak się to działo? Bardzo prosto. Siedzenie w ławce uruchamia stan wyniesiony ze szkoły. Mimo, że rodzice chodzili do szkoły kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wcześniej, ich ciało doskonale pamięta ten stan i uruchamiało go automatycznie w sytuacji szkolnej.

Gdy zmieniłam ustawienie krzeseł na podkowę i zrezygnowałam z ławek, zmieniło się zupełnie zachowanie rodziców. Teraz siedząc bez barier, mając przed sobą otwartą przestrzeń i widząc wszystkich dookoła stali się otwarci i chętnie brali udział w tym, co robiliśmy.

Postawa ciała jest jedną z najważniejszych rzeczy wpływających na efektywność uczenia się i czytania.

Ciało bierze udział w przetwarzaniu informacji na równi z mózgiem. Odpowiada także za kształtowanie się pozytywnej lub negatywnej postawy wobec tego, co robimy. Im bardziej jesteśmy napięci, tym bardziej negatywny obraz kodowany jest przez mózg. I odwrotnie to, co sprawia, że jesteśmy rozluźnieni i swobodni, koduje się jako pozytywne w mózgu.

Przypomnij sobie teraz, jaką postawę ciała podczas uczenia się promuje często szkoła i rodzice. „Siedź przy biurku lub stoliku, z prostym kręgosłupem, nie ruszaj się i nie wychodź z pokoju dopóki nie skończysz”. Takie zalecenia słyszymy już od najmłodszych lat. Jaki jest tego skutek? Nikt nie lubi się uczyć.

Nie lubimy się uczyć, bo mamy negatywne odczucia w ciele podczas czytania i nauki. Chcąc to zmienić warto zadbać o to, aby ciało był jak najbardziej rozluźnione. Trudno zaś poczuć się komfortowo i przyjemnie siedząc przez długi czas na twardym krześle w jednej pozycji.

Ucząc się włącz ruch, często zmieniaj pozycje, sprawdzaj różne sposoby siedzenia, stania, leżenia, aż w końcu odkryjesz taką postawę ciała, która pozwoli Ci na rozluźnienie i przyjemność. Chcesz czytać na leżąco z nogami do góry, rób to, jeśli czujesz się z tym dobrze.

Złam stare przyzwyczajenia i szukaj przyjemności w ciele. To Twoje największe zadanie!

 Jeśli chcesz wiedzieć więcej o wpływie ciała na czytanie oraz dokonać istotnych pozytywnych zmian w swoich nawykach zapraszam do bezpłatnego kursu multimedialnego, w którym poznasz kod czytania>>> 

Autor: Katarzyna Szafranowska

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

Jak być wielkim, czyli Lincoln mógł, więc i Ty możesz!

 Źródło Siły

Ludzki mózg, ciało, umysł, umiejętności i uzdolnienia to tylko instrumenty, dzięki którym człowiek objawia swoją wspaniałość. Same w sobie nie czynią go Wielkim. Człowiek może mieć duży mózg oraz słuszny rozum, silne umiejętności i wspaniałe uzdolnienia, nie jest jednak wybitny, jeśli nie będzie czynił z nich użytku we wspaniały sposób. Cecha, która pozwala człowiekowi używać jego atrybutów wybitnie, czyni go wspaniałym, a nazywamy ją mądrością.

Mądrość jest konieczną podstawą dla geniuszu.

Pozwala ona wybierać właściwy cel, do którego chcemy dążyć, oraz najlepsze sposoby, aby go osiągnąć. Pozwala zdecydować, co jest właściwe. Człowiek, który jest wystarczająco mądry, by wiedzieć, co jest właściwe; który jest na tyle dobry, by chcieć robić tylko to, co jest właściwe; który ma wystarczające możliwości i siłę, by robić właśnie takie rzeczy, jest prawdziwie Wielki. Natychmiast zostanie uznany za uosobienie siły w swojej społeczności, a ludzie z przyjemnością oddadzą mu cześć.

Mądrość jest uzależniona od wiedzy. Tam, gdzie panuje kompletna niewiedza, nie może być mowy o mądrości; nie ma świadomości tego, co jest właściwe. Ludzkie poznanie jest względnie ograniczone, tak samo niewielka jest jego mądrość, dopóki nie połączy on swojego umysłu z mądrością o wiele większą niż jego własna, by czerpać z niej i inspirować się nią, tak by jego umysł zaprzeczył własnym ograniczeniom. Jest w stanie to zrobić, tak jak zrobili to wybitni ludzie.

Ludzka wiedza jest ograniczona i niepewna, dlatego człowiek nie może posiadać mądrości.

Jedynie Bóg zna całą prawdę, dlatego tylko On posiada prawdziwą mądrość i zawsze wie, co jest właściwe w każdej sytuacji. Człowiek może otrzymać mądrość od Boga. Przejdę do ukazania tego na przykładzie:

Abraham Lincoln miał ograniczone wykształcenie, posiadał jednak umiejętność poznawania prawdy. Na przykładzie Lincolna jasno widać, że być mądrym oznacza zawsze wiedzieć, co jest właściwe w każdych okolicznościach, pragnąć robić tylko to, co jest właściwe, ale również mieć wystarczające zdolności i możliwości, by móc robić właśnie to, co jest adekwatne. W czasach agitacji abolicyjnej, w czasach kompromisu, kiedy nikt inny nie był pewny, co jest właściwe lub co należy robić, Lincoln nigdy nie miał wątpliwości.

Potrafił przejrzeć powierzchowne argumenty zwolenników niewolnictwa, jak również dostrzec, jak niepraktyczne i fanatyczne były postulaty abolicjonistów1; umiał określić właściwe cele, do których trzeba dążyć, oraz najlepsze sposoby, aby je osiągnąć. Ludzie wybrali go na prezydenta, ponieważ widzieli, że dążył on do prawdy i wiedział, co należy robić. Każdy człowiek, który ma zdolność poznawania prawdy; który pokazał, że wie, co należy czynić, i któremu można zaufać; o którym wiemy, że zawsze będzie robił to, co trzeba, będzie cieszył się szacunkiem i uznaniem. Cały świat oczekuje takich ludzi.

Wkrótce po tym, jak Lincoln został prezydentem, w jego otoczeniu znalazła się cała masa tak zwanych kompetentnych doradców, którzy zupełnie nie potrafili się ze sobą zgodzić. Czasami oni wszyscy byli przeciwni jego propozycjom, czasami wszystkie północne stany nie zgadzały się z jego zdaniem. On jednak potrafił rozpoznać prawdę, 1 Abolicjonista — w XVIII–XIX wieku zwolennik lub uczestnik ruchu na rzecz zniesienia niewolnictwa.

Kiedy innych zwiodły pozory; on nie mylił się wcale lub bardzo rzadko.

Był jednocześnie najbardziej utalentowanym politykiem i najlepszym żołnierzem swoich czasów. Skąd ten stosunkowo mało wykształcony człowiek czerpał swoją mądrość? Nie zawdzięczał jej ani określonemu kształtowi kości czaszki, ani delikatnej strukturze mózgu.

Nie była to zasługa żadnej cechy fizycznej. Nie była to nawet cecha umysłu wywołana ponadprzeciętnymi umiejętnościami rozumowania.

Znajomość prawdy rzadko osiągana jest poprzez wnioskowanie.

Swoją mądrość zawdzięczał on duchowej intuicji. Rozpoznawał prawdę, ale kiedy i w jakich okolicznościach przyszło to olśnienie?

Podobne zjawisko obserwujemy u Waszyngtona, którego wiara i odwaga, dzięki jego poznaniu prawdy, zdołały utrzymać kolonie podczas długich i pozornie beznadziejnych zmagań rewolucji. Podobne zjawiska dostrzegamy również w fenomenalnym geniuszu Napoleona, który zawsze wiedział, jaką strategię wojskową wybrać.

Widzimy, że wielkość Napoleona brała się z natury, a nie z niego samego; widzimy, że za Waszyngtonem i Lincolnem stoi coś potężniejszego niż każdy z nich. Takie same obserwacje nasuwają się w przypadku wszystkich wielkich ludzi. Poznają oni prawdę, ale prawda nie może zostać poznana dopóki nie zaistnieje, a nie może zaistnieć, jeśli nie ma umysłu, który mógłby ją poznać. Prawda nie może istnieć niezależnie od umysłu. Waszyngton i Lincoln byli w kontakcie z umysłem, który posiada wszelką wiedzę i zawiera całą prawdę. Tak samo jak wszyscy, którzy przejawiają mądrość.

Zdobywamy mądrość, czytając myśli Boga.

 chcesz zacząć realizować swoje największe marzenia i się ich nie bać?

chcesz być WIELKI?

chcesz zdobyć całkowitą władzę nad swoim życiem?

chcesz dowiedzieć się, ile tak naprawdę jesteś wart?

Przeczytaj „Jak być wielkim?”>>>

 

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: