wejdź na www.przemyslawpufal.pl

Posts tagged ‘alkohol’

Depresja – jak ją rozpoznać, leczyć i z nią żyć

Czas depresji jest złym czasem, od którego chciałoby się uciec, ale nie ma gdzie; chory jest w nim zamknięty, przegnieciony przeszłością, teraźniejszością i bez perspektyw przyszłości. – Antoni Kępiński, psychiatra

 POMOC W DEPRESJI>>>

 Zosia ma lat 25, pochodzi z małego miasta

Zosia była pogodna przez cały okres liceum. Towarzyska, chętnie spotykała się ze znajomymi. Zawsze zadbana, pięknie pachnąca, umalowana – prawdziwa kobiecość od niej biła. Była realistką, choć optymistycznie patrzyła na życie. Pochodziła z pełnej rodziny. Żyła z matką, ojcem oraz z młodszą siostrą. Po maturze podjęła decyzję o wyjeździe do dużego miasta na studia. Marzyła o kierunku lingwistycznym. Zamieszkała w akademiku ze względu na koszty.

Po przyjeździe nie mogła sobie poradzić wśród nowych ludzi. Nie mogła dogadać się ze współlokatorką, jak i z ludźmi ze swojego kierunku. Nowy etap w życiu zaczął ją przerażać. Nie mogła skupić się na zajęciach, czuła się wyobcowana oraz nielubiana. Z nikim nie potrafiła złapać kontaktu, chodziła samotnie swoimi ścieżkami. Po I semestrze zaczęła opuszczać zajęcia. Coraz częściej leżała całymi dniami w łóżku. Ograniczała telefony do rodziny, informując ich, że wszystko pomyślnie się układa.

Nie chciała z nikim rozmawiać o swoich problemach. Nocami płakała do poduszki, a w ciągu dnia ze spuchniętymi oczami wpatrywała się w ścianę. Jej wyraz twarzy w pełni pokazywał jej wewnętrzny smutek. Pewnego dnia, po kolejnej nieprzespanej nocy, połknęła 2 opakowania tabletek przeciwbólowych. Nie mogła już dłużej wytrzymać. Nie potrafiła poradzić sobie z codziennością, z nowymi zmianami jakie zaszły w jej życiu, dlatego chciała bez bólu zapaść w głęboki sen, z którego nikt by jej już nie obudził. Uratowała ją jedna ze studentek, która przyszła ją odwiedzić. Po nieudanej próbie samobójczej została skierowana do specjalisty.

Rok trwała w tej rozpaczy.

Tomasz, 48 lat, zamożny mężczyzna, właściciel dwóch świetnie prosperujących restauracji

Jego życie skierowane było na karierę zawodową. Wszystko toczyło się wokół jego biznesu. Potrafił całymi dniami nadzorować swojego interesu. Brakowało mu czasu na odpoczynek oraz na życie pozazawodowe. Od momentu, w którym poczuł się niepotrzebny we własnych restauracjach, kierował swoje myśli wokół życia prywatnego. Zrobił bilans, który uświadomił mu, że od kilkunastu lat nie był z nikim związany. Cały swój czas poświęcał interesom i zapomniał w tym wszystkim o sobie. Kiedy osiągnął to co zamierzał, zaczęło mu brakować kontaktów z kobietami oraz prawdziwej miłości. Widok zakochanych par sprawiał mu ból. Martwił się, że nie zdąży już ułożyć sobie życia z jakąś kobietą. Jego praca spowodowała, że jego kontakty przyjacielskie zatarły się. Nie miał prawdziwych przyjaciół, tylko znajomych, którzy mieli do niego tylko interesy.

Swoje „smutki” leczył w alkoholu. Przestał jeść, zaczął palić. Nie kontrolował swoich restauracji, planował nawet je sprzedać. Siedział bez ruchu przed telewizorem nawet cały dzień. Nie reagował na dzwonek telefonu. Był oderwany od tego, co się dzieje na zewnątrz. Bał się samotności i tego, że spędzi starość w czterech ścianach. Jego pracownicy próbowali się z nim skontaktować. Niestety, bez rezultatu. W końcu odwiedziny spowodowały, że przejrzeli na oczy, co się działo z właścicielem. Zobaczyli jak brudny, pijany leży na podłodze…..

Trwał w rozpaczy kilka miesięcy.

Depresja to choroba, na którą cierpi coraz więcej  osób

Prognozy na przyszłe lata nie są optymistyczne. Zapowiadają, że może być to jedna z głównych chorób ludzkości. Czy jest tą choroba, która sprawia ogromny ból jak i smutek?

Depresja jest przewlekłym zaburzeniem,  które dotyka wszystkie środowiska czy grupy zawodowe. Status społeczny i stan majątkowy nie odgrywają tu jakiejkolwiek roli. Zachorować może pani Marysia, sprzedawczyni w sklepie z warzywami, jak i pan Wacek prezes świetnie prosperującej spółki giełdowej.

 Według najnowszych danych, na depresję cierpi już 10% Polaków!

Z czego 75% ponownie zachoruje w ciągu kolejnych 2 lat.

Jeśli ten problem dotyka Ciebie lub Twoich bliskich serdecznie polecam Twojej uwadze pakiety po niższej cenie oraz warsztaty z dużymi zniżkami:

 Depresja to choroba psychiczna rozwijająca się z powodu jakiegoś wydarzenia, bądź w sposób bezprzyczynowy. Może charakteryzować się lekkimi objawami, bądź głębokimi. Aby móc u kogoś zdiagnozować depresję, trzeba wziąć pod uwagę zarówno okres trwania objawów (kiedy zaczęły się pojawiać, ile czasu trwają) jak i ich intensywność.

 Najczęściej występującymi objawami są:

Obniżony nastrój czyli przygnębienie, smutek, rozpacz. Taka osoba wypowiada się w sposób spowolniony. Bardzo długo przebiega przekazanie przez nią informacji.

Po sylwetce osoby, można powiedzieć o jej motoryce. Ruchy są ociężałe i ubogie. Pozbawiona jest energii oraz sił.

Mogą występować trudności z wstawaniem z łóżka lub z podjęciem jakiegokolwiek działania. Nie ma ochoty wychodzić z domu i martwi się o każdy kolejny dzień.

 Osoba depresyjna nie ma na nic ochoty. Nic jej się nie chce, dotyczy to również zaspakajania podstawowych potrzeb fizjologicznych.

 Podjęcie wysiłku fizycznego wymaga ogromnego nakładu energii, czego takiej osobie brakuje.

Występują również problemy pamięciowe. Osoba nie może sobie przypomnieć jakiś wydarzeń, nie potrafi skupić się na jednej czynności, gdyż ma problemy z koncentracją. Szybko rezygnuje z zadania, nie potrafi go dokończyć.

Mogą występować trudności ze snem. Wiążą się one zarówno z bezsennością jak i z nadmiernym snem. Może on być przerywany lub wydłużony nie wykluczając godzin w ciągu dnia.

 W depresji mogą pojawić się objawy fizyczne.

Zaliczamy do nich bóle głowy lub mięśni, zmniejszoną lub powiększoną masę ciała oraz suchość w ustach.

Osoba depresyjna niechętnie podejmuje się realizacji wyznaczonych przez siebie zadań dotyczy to zarówno pracy jak i typowych zajęć domowych. Unika kontaktów z ludźmi, izoluje się od innych.

Nie ma ochoty wychodzić z domu, a nawet ze swojego łóżka. Martwi się o każdy kolejny dzień.

Czuje niepokój związany z przyszłością, z jakimś zagrożeniem. Osoba traci ochotę na rozwijanie swoich pasji. Negatywnie ocenia swój stan, nie widzi sposobu na poprawienie samopoczucia.

Taka osoba może chcieć popełnić samobójstwo. Tego typu kroki podejmowane są przez kogoś, kto naprawdę nie radzi sobie ze swoim życiem. Trudno mu cokolwiek zmienić, ponieważ nie ma na to siły. Wszystko widzi w czarnych barwach, nie ma nadziei na poprawę. Traktuje życie jako bezsensowne i zbyt przygnębiające. Samobójstwo traktuje jako rozwiązanie, jako koniec swojego cierpienia.

Ale czy jest to jedyne rozwiązanie? Czemu niektórzy wolą uciec od swojego bólu, zamiast walczyć z nim? Czyżby nie był on do pokonania?

 Czy  wyleczenie z depresji jest  możliwe?

Osoba, u której występują któreś z wyżej wymienionych objawów, powinna podjąć leczenie. Przyjmuje się:

że jeżeli objawy trwają co najmniej 2 tygodnie i w żaden sposób nie ulegają osłabieniu, a nawet pogorszeniu, warto skorzystać z pomocy psychologicznej.

 Wizyta u psychologa może być pierwszym krokiem, aby wrócić do równowagi psychicznej.

Jedną z metod pomagających jest spojrzenie na swoją sytuację w inny sposób oraz zrozumienie całego mechanizmu powstania swojego problemu. Służy właśnie temu konsultacja u psychoterapeuty, do którego obecnie trzeba mieć skierowanie.

 Poprzez rozmowę, osoba depresyjna może zacząć analizować co się z nią dzieje, jak do tego dochodzi. Może głębiej siebie zrozumieć, dzięki szczerej rozmowie z psychoterapeutą.

Wiele ludzi obawia się wizyty u specjalisty i decyduje się na leczenie we własnym zakresie albo tkwi w swojej rozpaczy. Ale może warto skorzystać z czyjeś pomocy, skoro czujemy się bezradni? Może ktoś pomoże nam otworzyć oczy na wiele spraw?

 Przy głębszej depresji czyli trwającej już dość długo z intensywnymi objawami, potrzebna jest konsultacja u psychiatry, który za pomocą farmakoterapii i/lub psychoterapii pomaga wrócić do stanu optymalnego. Aby wrócić do dobrej formy, służą temu leki.

Osoba depresyjna nie jest w stanie określić w sposób racjonalny swojego położenia. W takim wypadku mogą okazać się pomocni: rodzina czy znajomi.

 Nie chodzi tu o wymaganie leczenia, ale o bycie przy kimś cierpiącym. Ciepło i bliskość, które mogą przekazać najbliżsi mogą być uzdrawiające. Oczywiście rozmowy na temat problemu również powinny występować, ale w sposób delikatny.

 Można zaproponować wspólną wizytę u specjalisty – warto to uczynić, gdyż może być to przełomowy moment u osoby depresyjnej. Może zacznie dostrzegać, że faktycznie coś się z nią dzieje nieprzyjemnego, z czymś nie daje sobie rady, a co może w jakiś sposób naprawić.

 Co roku 23 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją

Nie bójmy się swojej choroby, nie bójmy się o niej rozmawiać. Pomóżmy bliskim jeśli jesteśmy zaniepokojeni ich samopoczuciem, nastrojem, ogólnym funkcjonowaniem. Dbajmy o siebie i o swoich bliskich. Nie traćmy nadziei na poprawę. Dzięki własnej walce z problemem, możemy wyjść z tego zwycięsko.

Alkohol może także się „przyjacielem” w walce z depresją. A to już droga wyłącznie w dół!

 Wiele osób zaczyna popijać, aby się „odmóżdżyć” i przestać odczuwać stresy związane z pracą, rodziną, studiami czy jeszcze innymi powodami. Zaczyna się niewinnie, od małych ilości, od cotygodniowych  imprez towarzyskich, na systematycznym przyzwyczajaniu swojego organizmu do stałych dawek alkoholu, aby skończyć tak, jak Tomasz…

 Czy naprawdę sprawia, że nasze życie wygląda lepiej, ciekawiej?

Czemu ciągnie zarówno kobiety jak i mężczyzn bez względu na wiek czy wykształcenie?

Czy alkohol naprawdę pozwala zapomnieć o naszej codzienności?

 Alkohol sprawia, że przez moment czujemy w sobie radość, jesteśmy szczęśliwi. Zapominamy o swoich problemach, o bólu, który nam towarzyszy w ciągu dnia. Chcemy aby nasze życie było ciekawsze, bo dzięki temu że się upijemy, przeżyjemy jakieś wydarzenie, nie do końca mając świadomość co się dokładnie nam przytrafiło. Możemy to wspominać z radością albo żałując swojego czynu. Szarą codzienność zatapiamy w szklance alkoholu.

I po co to wszystko? Ból głowy i mdłości są lepszym rozwiązaniem od podjęcia innych działań urozmaicających nasze życie? Alkohol nie uwolni nas od problemów. One nadal będą istniały, nawet kiedy przez chwilę zaśmiejemy się z tego.

 Anna Kolasińska, psychorada 

ODBIERZ PREZENTY>>>

Reklamy

FAS – Płodowy Zespół Alkoholowy

W Polsce każdego roku w szpitalach rodzi się więcej dzieci z FAS niż z zespołem Downa. Nie istnieje minimalna, bezpieczna dawka alkoholu, którą mogłaby spożyć kobieta w ciąży nie narażając przy tym zdrowia i życia dziecka. Co więc powoduje, że mimo tak poważnych konsekwencji, jakie niesie ze sobą spożywanie alkoholu podczas ciąży, kobiety sięgają po alkohol?

Płodowy Zespół Alkoholowy (FAS – Fetal Alcohol Syndrome) to zespół umysłowych i fizycznych zaburzeń, jakie pojawiają się u dziecka w wyniku spożywania alkoholu przez kobietę w czasie ciąży.

Obejmuje on całe spektrum nieprawidłowości objawiające się m.in. ściśle określonymi drobnymi anomaliami twarzy, które najlepiej dostrzec między 2 a 10 rokiem życia, są to: zmarszczka wewnętrznego kącika oka, małe, szeroko rozstawione oczy z opadającymi powiekami, krótki zadarty nos, wygładzona rynienka podnoskowa, cienka górna warga, małożuchwie.

Dzieci z FAS mają niską wagę urodzeniową, spowolnienie rozwoju fizycznego w porównaniu do rówieśników, która często utrzymuje się w dalszym rozwoju, mimo prawidłowego odżywiania się.

Następną charakterystyką są rozległe dysfunkcje obejmujące Ośrodkowy Układ Nerwowy, należą do nich:

ogólne pobudzenie,

nadwrażliwość na bodźce,

zbyt duże lub zbyt małe napięcie mięśniowe.

Lecz najpoważniejsze są te objawy, których na pierwszy rzut oka nie widać, a które w znaczny sposób zaburzają codzienne, normalne funkcjonowanie. Dzieci, których matka w czasie ciąży spożywała alkohol, cierpią na deficyty uwagi i pamięci, co powoduje że bardzo trudno jest im zrozumieć i nauczyć się nawet prostych pojęć, cechuje je również nieumiejętność rozwiązywania problemów, bezradność, bierność, są niedojrzałe emocjonalnie i mają trudności z kontrolą własnego zachowania.

Większość z nich ma znaczne opóźnienia rozwojowe i IQ niższe od normalnego.

Mimo tak oczywistych dowodów problem FAS wciąż jest tematem, który budzi dużo kontrowersji. Na początek problemem zdaje się być właściwa diagnoza – która jest warunkiem koniecznym do stwierdzenia Płodowego Zespołu Alkoholowego. Polega ona na udokumentowaniu narażenia płodu na działanie alkoholu, co jest rzeczą bardzo trudną. Na pytania personelu medycznego dotyczące picia podczas ciąży matki idą w zaparte i nie przyznają się. A trudno jest przyłapać ciężarną kobietę na gorącym uczynku, ponieważ ukrywają się z tym, gdyż nie ma na to społecznego przyzwolenia.

Inny problem, jaki wyraźnie się zaznacza, to wiedza i poglądy jakie mają ludzie na temat alkoholu. Piwo, wino i wódka zawierają ten sam alkohol etylowy, tylko w różnych stężeniach. Każda z porcji: szklanka piwa, lampka wina czy kieliszek wódki będą w ten sam – toksyczny sposób działały na rozwijające się w łonie matki dziecko.

Ilość gram alkoholu etylowego w napoju:

500 ml piwa o mocy 6%-> 23,7 g alkoholu

50 ml wódki 40% -> 15,8 g alhoholu

100 ml wina o mocy 12% -> 9,48 g alkoholu

Tymczasem bardzo popularny jest pogląd, wykluczający wino z definicji napoju alkoholowego, do którego zdarza się, że namawiają sami lekarze, wymieniając dobry wpływ na wyniki krwi.

Warto mieć również na uwadze to, że art & 157 z Kodeksu Karnego opisuje jako przestępstwo uszkodzenie ciała życia poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu.

Alkohol bez przeszkód przenika przez łożysko i po ok. 30 minutach osiąga stężenie u dziecka bliskie stężeniu alkoholu we krwi matki. Im wyższy będzie osiągało poziom, tym większe i dalej idące będą skutki, czyli zaburzenia u dziecka. Jest to efekt nieodwracalny.

Aby mieć pewność, że alkohol nie przeniknie do krwi kobiety ciężarnej, kobiety powinny bardzo dokładnie kontrolować swój cykl miesiączkowy. Każde odstępstwo czy anomalia czasowa powinny zwrócić uwagę, a tym samym zachęcić do wykonania testu ciążowego. Im wcześniej ciąża zostanie zdiagnozowana, tym lepiej dla matki i dziecka.

FAS jest zaburzeniem nieuleczalnym, którego nie będzie w stanie zniwelować nawet największa i najlepsza opieka po urodzeniu. Jest natomiast w 100% możliwy do zapobiegania. Jak zatem sprawić i przekonać przyszłe matki, aby nie sięgały po alkohol? Jak sprawić aby brały odpowiedzialność za rozwój swojego dziecka zanim przyjdzie ono na świat? Bardzo ważne jest ciągłe rozpowszechnianie wiedzy na temat picia alkoholu w czasie ciąży i jego dramatycznego wpływu na dziecko.

Jeśli wiesz, że kobieta w ciąży pije alkohol, koniecznie opowiedz jej o skutkach, jakie to za sobą niesie. Nie warto dla kilku kieliszków i kilku miłych chwil upojenia alkoholowego narażać siebie, a przede wszystkim maleńkiej niewinnej istotki, na schorzenia z którymi będzie się borykać już do końca swojego życia. Matka dziecka z zespołem FAS co najmniej 18 lat będzie doświadczać problemów w rozwoju psycho-fizycznym swojego dziecka, dodatkowo narażając się na często kosztowne leczenie, a samo dziecko może mieć problemy zdrowotne tak długo, jak długo będzie żyło, czyli nawet 80 i więcej lat.

Dbaj o siebie i swoje relacje z innymi ludźmi. Pamiętaj, że załoga Psychorady – zarówno BOK, ja czy psycholodzy – są zawsze do Twojej dyspozycji.

Dorota Wysokińska, psycholog społeczno-kliniczny – Psychorada.pl

 

Jak radzić sobie ze stresem w miejscu pracy?

Gabriela Abratowicz:

Musisz nauczyć się radzić sobie ze stresem we właściwy sposób, w innym przypadku stres będzie narastał i wpłynie negatywnie na Twoje życie.

Kiedy próbujesz radzić sobie ze stresem w niewłaściwy sposób, możesz poczuć się jeszcze bardziej zestresowany. Nie unikaj sytuacji stresujących, mając nadzieję, że Cię ominą, bo tego się po prostu nie da zrobić. Prędzej czy później ta sytuacja Ci się przydarzy, będziesz pełen lęku i niepokoju i będzie Ci jeszcze trudniej sobie poradzić.

Kiedy z odwagą stawisz czoła problemom, zyskasz większą kontrolę nad swoim życiem i przekonasz się, że to wcale nie jest takie trudne, jak się wydaje. Istnieje wiele technik radzenia sobie ze stresem. Pomogą Ci one zrelaksować się i poczuć lepiej.

Co jeszcze możesz zrobić?

Nie pij alkoholu. Nie próbuj odstresowywać się za pomocą alkoholu. Alkohol ma działanie krótkotrwałe i kiedy przestanie działać, problemy wydadzą Ci się jeszcze trudniejsze do rozwiązania.

Oddychaj. Jeśli będziesz musiał zmierzyć się z sytuacją stresującą, znajdź spokojne miejsce, zatrzymaj się na chwilę, weź kilka głębokich oddechów, pomyśl o czymś przyjemnym, a poczujesz się spokojniejszy.

Bądź optymistą. Patrz optymistycznie w przyszłość, myśl pozytywnie, zauważaj dobre sytuacje, nie myśl o negatywnych, a wtedy problemy wydadzą się mniejsze i łatwiejsze do rozwiązania.

Monotonia w pracy

W pracy wiele razy towarzyszyło mi dziwne uczucie, że stoję w miejscu, nie rozwijam się, nie podnoszę swoich kwalifikacji, wykonuję wciąż te same czynności, w ten sam sposób. Nuda…

nuda… nuda… Dodatkowo musiałam wykonywać te czynności szybko, nie było czasu, żeby wykazać się KREATYWNOŚCIĄ, nowe pomysły były niemile widziane! Wszystko było robione w ten sam „stary” sposób i nie można było tego zmienić.

Byłam zatrudniona na jednym ze stanowisk, gdzie kreatywność jest niezbędna, nowe pomysły to rzecz bardzo ważna. Nie uwierzysz, jak Ci powiem, że pracowałam na stanowisku GRAFIKA KOMPUTEROWEGO!

Pomyślałeś o tym samym? Przecież grafik to jeden z bardziej kreatywnych zawodów! Grafik powinien tryskać pomysłami, tworzyć, ulepszać markę firmy, a reklama to być albo nie być dla firmy. Jak to możliwe? Praca grafika polega na tym, że tworzy coś, co stanowi wizytówkę firmy — ulotki, reklamy, magazyny, strony internetowe itd. Tu kreatywność to podstawa.

Nowy pomysł także.

W tej firmie nie było miejsca na kreatywność, na nowe pomysły nie było czasu, moje zdanie nie liczyło się, nawet jeśli chciałam robić coś innego, lepszego, w inny sposób, nie spotykało się to z zainteresowaniem. Inni pracownicy działu graficznego robili swoje, nie było spotkań, nie było „burzy mózgów”, szef decydował, co mu się podoba, a co nie. Każdy z pracowników funkcjonował jakby w oderwaniu od całego zespołu.

Pomyślałam, że tak nie może być. Coś jest nie tak! Od paru miesięcy pracuję jak automat, robię to samo, nie uczę się niczego nowego, nie mogę zaproponować nowych rozwiązań i to wszystko na stanowisku GRAFIKA? Z dnia na dzień zaczynałam czuć się gorzej w tej pracy, byłam coraz bardziej zniechęcona, praca przestała mi sprawiać jakąkolwiek przyjemność.

Natychmiast pojawiły się problemy, niepożądane uczucie zdenerwowania i niepokoju, co skutecznie utrudniało mi pracę.

Zaczęłam się coraz bardziej stresować, codziennie czekałam, żeby wreszcie się wyrwać. W domu nie było lepiej, towarzyszyła mi myśl, że jutro ten „kierat” się powtórzy. I tak w kółko.

Poza pracą pod presją i ciągłą pogonią za terminami stresujemy się także, jeśli trwamy dłużej w bezruchu, nic nie robimy, nie rozwijamy się. Czujemy wtedy, że nie mamy kontroli nad własnym życiem, czujemy pustkę, praca traci sens, a w końcu czujemy się wypaleni.

Jeśli pracujesz dłużej w jednym miejscu, wykonujesz te same czynności, nie rozwijasz się i nie uczysz nowych rzeczy, prędzej czy później pojawi się nuda, zniechęcenie do pracy, a w rezultacie stres, który będzie Ci towarzyszył w każdej sytuacji, nie tylko w pracy. Zamiast poświęcić się swojej pasji i żyć pełnią życia, kiedy jesteś w domu, będziesz cały czas rozmyślał o tym, co Cię czeka w pracy.

To nie jest dobre, to znaczy, że praca odbiera Ci życie, nie możesz cieszyć się wolnym czasem, jesteś ciągle zmęczony, podenerwowany i zły. Cierpisz Ty i Twoja rodzina.

Zgodzisz się ze mną, że taka praca nie daje zadowolenia, satysfakcji; przeciwnie, powoduje niezadowolenie i frustrację przez to, że wpływa negatywnie na Twoje życie po pracy i nie pozwala Ci być SZCZĘŚLIWYM.

Nie spotkałam ani jednej osoby, która chciałaby być nieszczęśliwa.

Wszyscy chcemy być szczęśliwi! Dlaczego w takim razie tak często zgadzamy się na nieszczęście w pracy?

Jak polubić swoją pracę?>>>

 

 

<<<ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I ODBIERZ DARMOWE BONUSY>>>

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: