wejdź na www.metanoja.pl

FRAGMENT: “CZWARTA DROGA. ULEPSZONY SYSTEM FINANSÓW OSOBISTYCH”

Czy oszczędzać znaczy oszczędzać

Gdy analizowałem pojęcie oszczędzania, tak jak się go używa w odniesieniu do finansów osobistych, doszukałem się przynajmniej sześciu różnych kontekstów. Po przyjrzeniu się im okazuje się, że tylko dwa definiują oszczędzanie jako proces powiększania wartości majątku osobistego, przy czym w jednym przypadku oszczędzanie jest efektywne, w drugim — zdecydowanie mniej. Ale po kolei.

Oszczędzanie celowe

Oszczędzanie celowe to nadwyżka dochodów w stosunku do wydatków w okresie bieżącym, niewydana i zachowana do następnego miesiąca, w którym dodaje się do nadwyżki bieżącej. Proces taki, utrzymywany z miesiąca na miesiąc, w długim okresie, podejmowany jest z reguły w określonym celu, a oszczędności tak rozumiane mają charakter trwały.

Takie podejście do oszczędzania to sposób na budowanie wartości majątku osobistego, zwłaszcza gdy odnosi się do gotówki. Dzięki temu nie ma żadnych problemów z określeniem, ile się zaoszczędziło, chociaż z uwagi na ulotność wartości nabywczej pieniędzy, zwłaszcza w długim okresie, oszczędzanie wprost nie powinno pozostawiać środków w formie gotówki.

To właśnie w tym znaczeniu pojęcie oszczędzania pojawiło się w przykładach i w opisie ścieżki wzrostu, o których była mowa w poprzednim rozdziale.

Redukcja wydatków regularnych

Wcześniej pisałem o tym, że wydatki eksploatacyjne są ponoszone regularnie z miesiąca na miesiąc i że mają charakter

wydatków stałych, co oznacza, że ich wartość z miesiąca na miesiąc pozostaje mniej więcej jednakowa.

W odniesieniu do takich wydatków mogą pojawić się oszczędności, czyli można te wydatki obniżyć — przykładowo poprzez negocjacje warunków współpracy z dostawcami usług albo poprzez ograniczenie wielkości zużycia czynnika będącego podstawą ustalenia wysokości wydatków.

Jeżeli płacimy regularnie za ogrzewanie średnio 550 zł na miesiąc, a wskutek uszczelnienia okien zmniejszymy te wydatki do 400 zł na miesiąc, to zaoszczędzimy średnio 150 zł na miesiąc.

Oszczędności takie pozostawiają nam środki do dyspozycji, jednak tylko wtedy, gdy staną się oszczędnościami w pierwszym znaczeniu tego słowa.

W przeciwnym razie zwiększą ilość środków wydatkowanych na inne cele i nie przyczynią się do budowania wartości majątku osobistego, chociaż podniosą odczuwaną

stopę życiową.

Tanie zakupy

Oszczędności są traktowane jako kupowanie czegoś po okazyjnej, na ogół niższej niż zwykle cenie. Przykładowo, można kupić trzystugramową kostkę masła śmietankowego za 5,5 zł w jednym sklepie albo taką samą kostkę masła za 6,5 zł w innym sklepie, albo tę samą ilość innego masła za 4,5 zł.

Kupując taniej, oszczędzamy, co oczywiście jest wskazane.

Jednak podobnie jak w przypadku redukcji wydatków eksploatacyjnych, wygospodarowane w ten sposób oszczędności pozostaną jako środki do dyspozycji w długim okresie tylko wtedy, gdy nie zostaną wydane na coś innego „teraz” i staną się oszczędnościami w pierwszym znaczeniu tego słowa.

Superokazja

Pewnie nie raz dostałeś e-mail z superofertą: ekskluzywny zestaw, na którym zaoszczędzisz aż do x zł albo aż do n procent, i to tylko teraz. To ulubiony zwrot sprzedających  w internecie. Często nawet nie widzisz, co i za ile ci oferują, tylko podają, ile na tym oszczędzisz, czyli niby zyskasz.

Trochę to przewrotne, nie uważasz?!

Pojęcie oszczędności staje się w takim przypadku chwytem marketingowym, mającym wywołać u ciebie poczucie, że to coś jest wyjątkowe, ulotne i jednocześnie tanie.

W rezultacie ma wytworzyć potrzebę kupna i doprowadzić do podjęcia takiej decyzji. Nie ma więc, jak widzisz, nic wspólnego z oszczędzaniem.

Jedno uzupełnienie: jeśli oferowany w ten sposób produkt jest czymś, czego potrzebujesz, czego szukasz, co kupić zaplanowałeś, oczywiście lepiej jest skorzystać z takiej „oszczędnej” oferty i kupić taniej, niż nie skorzystać i kupić drożej. Musisz tylko zwrócić uwagę, czy to deklarowane obniżenie ceny nie jest tylko fikcją, bo wiem, że różnie z tym bywa.

Tak czy inaczej, oszczędności w takiej sytuacji pozostają w swej istocie efektywnym narzędziem sprzedażowym i nie mają wiele wspólnego z budowaniem wartości własnego majątku. W każdym razie nie są to oszczędności w rozumieniu oszczędzania celowego.

Zaciskanie pasa

Gdy dysponujesz stałymi dochodami i masz określoną strukturę wydatków, dodatkowo przez dłuższy czas, to wiesz, na co cię stać, na ile możesz sobie pozwolić.

Jeśli w tej sytuacji kupisz coś na raty, przykładowo: wymienisz pralkę, lodówkę, komputer albo telewizor, w ustalonej dotychczasowej strukturze wydatków nastąpi zmiana:

wydatki regularne powiększą się o wysokość raty spłaty kredytu zaciągniętego na dany produkt.

Wydatki konsumpcyjne zmniejszą się o tę samą kwotę w przypadku wymiany, albo o większą, gdy kupisz coś, czego wcześniej nie miałeś (na przykład skuter).

Obniżasz więc swoje wydatki doraźne, niekiedy w tak znaczącym stopniu, że powiesz, iż „zaciskasz pasa”. Zaciskasz

pasa, lecz czy oszczędzasz?

W kontekście budowania wartości — nie! Twoje oszczędzanie  w tym przypadku to nic innego jak wykorzystanie elastyczności konsumpcji.

Spłata kredytu

To także forma oszczędzania, uregulowana prawnie i prawie nigdzie tak nie określana. Powiem więcej: jest to prawdopodobnie najpowszechniej spotykana, najmniej rozumiana i najdroższa forma oszczędzania, za które się płaci.

Często niestety bardzo dużo.

Niezależnie od tego, spłacany kredyt, jeśli został wzięty na nabycie składnika majątku, a nie na konsumpcję, podnosi  stopniowo wartość majątku osobistego. Pamiętasz, dlaczego tak się dzieje?

Kredyt to składnik pasywów o wartości ujemnej, która rośnie do zera w miarę jego spłacania. Zatem każda spłacona rata kredytu zmniejsza zadłużenie, czyli zwiększa odpowiednio wartość majątku osobistego.

Dlatego spłata kredytu jest praktycznie tym samym, co systematyczne oszczędzanie. Z dwiema uwagami: środki w przypadku systematycznego oszczędzania są dostępne na koniec okresu oszczędzania, w przypadku kredytu na początku tego procesu. Oszczędzając systematycznie, można zarabiać na oszczędnościach, podczas gdy oszczędzając w formie spłat kredytu, dopłaca się do niego.

To trudny aspekt, chyba najtrudniejszy w codziennym zarządzaniu własnymi środkami. Dotyka samego jądra Systemu

Finansów Osobistych. Raz rozstrzygnięty — potrafi określić kierunek ich rozwoju na ich całe „życie”. Jeśli drogą wzrostu, to jeszcze nie jest źle, ale jeśli inną — może być bardzo różnie. W każdym razie problem jest poważny.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Advertisements

Skomentuj artykuł! Dziękuję!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: