wejdź na www.metanoja.pl

 

Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia 

A ciąża nie jest dziewięciomiesięcznym czekaniem na wielkie wydarzenie porodu, lecz ważnym okresem samym w sobie, „okresem pomostowym do dobrobytu i chorób w późniejszym życiu”  – jak powiedział pewien naukowiec. Koncepcja wpływów prenatalnych może wywołać frywolne próby wzbogacenia płodu poprzez puszczanie muzyki Mozarta przez słuchawki nałożone na brzuch. W rzeczywistości ten dziewięciomiesięczny proces kształtowania tego nowego człowieka w macicy jest znacznie bardziej instynktowny i niesie za sobą większe konsekwencje. Większość tego, co napotyka kobieta co dzień – powietrze, którym oddycha, jedzenie i picie, które konsumuje, emocje, które odczuwa, chemikalia, na których działanie jest wystawiona – jest w jakiś sposób przekazywane jej płodowi. Składa się to na mieszankę wpływów zarówno indywidualnych, jak i idiosynkratycznych, jak ona sama. Płód integruje te wpływy w swoim ciele. Ale często również robi coś jeszcze: traktuje je jako informacje, jako biologiczne pocztówki ze świata zewnętrznego. To, co płód absorbuje w macicy, to nie Czarodziejski flet Mozarta, lecz odpowiedzi na pytania, które są niezbędne do przetrwania. Czy dziecko przyjdzie na świat dostatku czy ubóstwa? Czy będzie bezpieczne i chronione, czy też będą na nie czatowały ciągłe niebezpieczeństwa i zagrożenia? Czy czeka je długie i owocne życie, czy krótkie i znękane? Dieta i poziom stresu u kobiety w ciąży zapewniają ważne wskazówki na temat dominujących warunków panujących na zewnątrz, niczym palec wystawiony na wiatr. Wynikające z tego dostrojenie się mózgu płodu są częścią tego, co daje ludziom imponującą elastyczność i możliwość prosperowania w środowisku tak różnorodnym jak zaśnieżona tundra, złocisto-trawiasta sawanna czy też wapienne kaniony manhattańskiej Upper West Side. Ta koncepcja ciąży jest nowa i na tyle nowa, że wciąż boryka się z akceptacją w niektórych środowiskach. Ale jest też bardzo stara. Większość ludów wierzyła, że wydarzenia i doświadczenia przed urodzeniem mogą ukształtować daną osobę w dobry lub zły sposób. Wiele z tych koncepcji było wysoce wyszukanych, na przykład wierzenia starożytnych Greków, że patrzenie na posągi i inne przedstawienia w czasie ciąży prowadzi do urodzenia pięknego dziecka, lub przekonanie wśród osiemnastowiecznych Brytyjczyków, że zachcianki jedzeniowe kobiet w ciąży mogą zostawić trwały znak na jej potomstwie. Ale takie przekonania wyłoniły się z szeroko podzielanego postrzegania związku między kobietą w ciąży a jej płodem jako intymnego i odwzajemnianego stosunku.

Istnieje tylko na dobrą sprawę jedna kultura, w której owa myśl była odrzucana: to naukowa i medyczna kultura współczesnego Zachodu. Przez większość XX wieku wielu naukowców i lekarzy w tej części świata trwało w dość niezwykłym przekonaniu, że płód ludzki jest odporny na wpływy zewnętrzne i odsłania swój program rozwojowy z automatyczną wydajnością i minimalną ingerencją z zewnątrz. Ten historycznie nieprawidłowy pogląd mógł wyrosnąć z chęci rozdzielenia praktykowanej medycyny od przesądów akuszerii. Był też prawdopodobnie wspomagany przez potężne metafory wieku industrialnego: płód był składany jak gadżet w fabryce – tak wyobrażali go sobie eksperci – lub

konstruowany jak budynek powstający według jakiegoś projektu.

I był pośrednio napędzany dominującym sporem obecnym w naszej erze i głównym intelektualnym wydarzeniem tego wieku – debatą „natura czy wychowanie”. Obydwie strony tej epickiej debaty szybko rozprawiły się z okresem prenatalnym. Zwolennicy wychowania skierowali uwagę na środowisko wczesnego dzieciństwa, ale pominęli ważne  środowisko łona. Obrońcy natury podkreślili determinującą rolę genów, ale wiedzieli niewiele o epigenetyce, czyli modyfikacji działania genów, która ma miejsce w macicy i powoduje największe konsekwencje. Powstałe w wyniku tego ogólne pominięcie okresu prenatalnego doprowadziło do konkretnych i błędnych przekonań, które teraz z pełną energią są wystawiane na próbę przez naukę zajmującą się początkami życia płodowego. Na przykład do niedawna wielu lekarzy i naukowców hołdowało przekonaniu, że płód jest „pasożytem doskonałym” wyławiającym potrzebne składniki odżywcze z ciała matki, a ilość lub jakość jedzenia, jakie ona przyjmuje, nie ma znaczenia (moja przyjaciółka, która urodziła dziecko kilka lat temu, usłyszała od swojego położnika, że mogłaby spożywać sałatę przez całą ciążę zamiast urozmaiconych posiłków, a płód i tak nie odczułby różnicy). Literatura o początkach życia płodowego głosi jednak zupełnie co innego: płód jest wyjątkowo czuły na dietę matki. Kolejne przekonanie, które zostało również podane w wątpliwość dzięki nowym odkryciom, to teza, że wszystkie główne choroby – od chorób serca, przez cukrzycę, aż do raka – są wynikiem kombinacji złych genów i niewłaściwego trybu życia w wieku dojrzałym (za dużo słonych, słodkich i tłustych pokarmów, za mało ruchu). W rzeczywistości istnieje jeszcze trzeci czynnik, który rzadko jest brany pod uwagę – indywidualne doświadczenia w macicy. Badania nad początkami życia płodowego sugerują, że styl życia w dorosłym życiu, który wpływa na rozwój choroby, nie jest jedynym czynnikiem.

Pod uwagę należy również wziąć tryb życia matek, kiedy były w ciąży. I wreszcie nowe badania zdyskredytowały założenie, że płód jest bezpiecznie odizolowany w macicy i chroniony przed wszystkimi truciznami i środkami zanieczyszczającymi przez zawsze czujne łożysko. Dowiadujemy się jednak, że płód zamieszkuje ten sam świat co dorośli – świat alkoholu, papierosów, zanieczyszczonego powietrza i wody oraz chemikaliów przemysłowych nieprzebadanych pod kątem ich bezpieczeństwa. Mały rozmiar płodu i jego niedojrzały stan rozwoju, a także przepuszczalność łożyska oznacza, że ludzie są

bardziej podatni na wpływ toksyn środowiskowych w okresie prenatalnym niż kiedykolwiek później w życiu. Te kiedyś powszechne poglądy były nie tylko szkodliwe, ale i czysto hipotetyczne. Doprowadziły też do dwóch największych katastrof medycznych w historii – tragedii spowodowanych talidomidem oraz diethylstilbestrolem (DES) – lekami podawanymi kobietom w ciąży w wierze, że płód nie zostanie poddany ich działaniu. Niestety, w konsekwencji zażywania tych leków przez ciężarne matki u wielu dzieci wystąpiły ciężkie deformacje lub agresywne formy nowotworów.

Szkodliwe opinie całkowicie nie zniknęły i wciąż się utrzymują między innymi ze względu na powolną reakcję instytucji zdrowia na obecne zagrożenie ze strony grupy związków chemicznych zwanych związkami zaburzającymi funkcjonowanie układu wewnątrzwydzielniczego, które są obecne w tworzywach sztucznych i innych często używanych produktach. Chronienie płodów przed takimi zagrożeniami będzie jedną z zasadniczych konsekwencji badań nad początkami życia płodowego. Jeszcze ważniejszy jest fakt, że badania okresu prenatalnego pozwolą nam aktywnie promować zdrowie, dbać o inteligencję i dobrobyt następnego pokolenia, a także lepiej zrozumieć pochodzenie naszych cech. Na razie jednak ten większy projekt zagubił się pośród sensacyjnych relacji z badań dotyczących początków życia płodowego, a odkrycia zostały zamienione w jeden długo dzwoniący dzwonek alarmowy, jedną długą wypowiedź lekarzy w białych fartuchach machających palcem w stronę kobiet w ciąży: „Nie, nie wolno, proszę przestać!”. Mnóstwo ekscytujących i prowokujących do myślenia wyjaśnień zostało zredukowane do małej listy zasad, które są kobietom rygorystycznie narzucane.

Powinniśmy docenić, co tak naprawdę właśnie się dzieje: poważny temat dotyczący ludzkiej natury został ponownie rekultywowany i wskrzeszony przez naukę. Przez wiele wieków ludzie wierzyli, że istnieje ciągłość między daną osobą w macicy a tą samą osobą  żyjącą później na świecie; teraz mamy solidne dowody,  że to starożytne wierzenie jest prawdziwe, chociaż jest ono znacznie bardziej skomplikowane i zróżnicowane, niż nasi przodkowie byli sobie w stanie wyobrazić .Dla mnie ten rozwój ma specjalne znaczenie – dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że znowu jestem w ciąży.

ODBIERZ PREZENTY>>>

Reklamy

Skomentuj artykuł! Dziękuję!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: